nasza witryna Jedwabne - najnowsze fakty i debaty
prof. Jerzy Robert Nowak, Tygodnik G艂os NR 29 (886) 21 lipca 2001


 

10 lipca bie偶膮cego roku dosz艂o do rzeczy szczeg贸lnie niegodnej i sprzecznej z elementarnymi interesami pa艅stwa polskiego - urz臋duj膮cy prezydent RP publicznie przeprosi艂 呕yd贸w za zbrodni臋 w Jedwabnem jako rzekomo dokonan膮 przez Polak贸w. Co wi臋cej, m贸wi膮c o hitlerowskim przyzwoleniu i hitlerowskiej inspiracji, ani s艂owem nie wspomnia艂 o tym, 偶e Niemcy czynnie uczestniczyli w mordowaniu 呕yd贸w.
Jakby nie by艂o tak przekonuj膮cych dowod贸w w postaci niemal stu 艂usek od naboj贸w z niemieckiej broni palnej, ani tylu wcze艣niejszych 艣wiadectw polskich i 偶ydowskich na ten temat. Kwa艣niewski posun膮艂 si臋 nawet do stwierdzenia, 偶e to Polacy "podk艂adali ogie艅" pod stodo艂臋, w kt贸rej byli uwi臋zieni 呕ydzi, cho膰 nie ma jak dot膮d 偶adnych przekonuj膮cych dowod贸w na tego typu oskar偶enie przeciw Polakom. I cho膰 wiemy, 偶e metoda podpale艅 wi臋kszych skupisk uwi臋zionych 呕yd贸w by艂a metod膮 nagminnie stosowan膮 przez Niemc贸w hitlerowskich, cho膰by we wcze艣niejszym o tydzie艅 i jednoznacznie udokumentowanym niemieckim mordzie poprzez spalenie 900 呕yd贸w w synagodze w Bia艂ymstoku. Co prawda Kwa艣niewski - jak to komentowano w "Rzeczpospolitej" z 11 lipca: "Inaczej ni偶 zapowiada艂, nie zrobi艂 tego w imieniu wszystkich Polak贸w", nie zrobi艂 tego w imieniu ca艂ego narodu. To co zrobi艂 wystarczy艂o jednak, by jego oskar偶aj膮ce Polak贸w s艂owa zaw臋drowa艂y na 艂amy najbardziej polako偶erczych dziennik贸w i czasopism zagranicznych, daj膮c im wygodny argument na temat polskich zbrodni. I u艂atwiaj膮c p贸藕niejsze roszczenia w sprawie wymuszenia na Polakach 65 miliard贸w odszkodowa艅 tytu艂em roszcze艅 za mienie 偶ydowskie, przed czym tylekro膰 ostrzega艂 nas uczciwy naukowiec 偶ydowski prof. Norman G. Finkelsztajn z USA.

Czy Kwa艣niewski wie lepiej?

Niegodne prezydenta Rzeczpospolitej wyst膮pienie A. Kwa艣niewskiego w Jedwabnem kolejny raz potwierdzi艂o, jak s艂uszne by艂o wyst膮pienie przeciw niemu na drog臋 pozwu s膮dowego przez pos艂a Antoniego Macierewicza. Przypomnijmy tu, 偶e wcze艣niej, 2 marca 2001 roku, Kwa艣niewski w wywiadzie dla izraelskiej gazety "Jedijot Achronot" m贸wi艂: "To by艂o ludob贸jstwo dokonane przez Polak贸w z Jedwabnego na ich 偶ydowskich s膮siadach". Znamienny jest fakt, 偶e Kwa艣niewski jest zawsze skory do bicia si臋 gromko w piersi za rzekome polskie zbrodnie, byle odwr贸ci膰 uwag臋 od prawdziwych zbrodni dokonanych przez komunistyczn膮 formacj臋 z kt贸rej sam si臋 wywodzi. Warto jednak zapyta膰: dlaczego ten sam prezydent nigdy nie zdoby艂 si臋 na konkretne napi臋tnowanie tak licznych dzi艣 w 艣wiecie przejaw贸w oszczerczego antypolonizmu, tak niebezpiecznych dla Polski? Dlaczego w przem贸wieniu w Jedwabnem nie zdoby艂 si臋 na przypomnienie rozmiar贸w zbrodni pope艂nionych w czasie wojny na Polakach przez okupant贸w niemieckich, 偶o艂dak贸w sowieckich i NKWD-yst贸w rosyjskiego i 偶ydowskiego pochodzenia, ludob贸jc贸w ukrai艅skich (szerzej opisz臋 te sprawy w nast臋pnym numerze "G艂osu"). Tu przypomn臋 tylko, 偶e Kwa艣niewski przypisuj膮c Polakom odpowiedzialno艣膰 za mord 150-250 呕yd贸w w Jedwabnem r贸wnocze艣nie zapomnia艂 o braku 偶ydowskich przeprosin za mord 300 Polak贸w w Koniuchach, stukilkudziesi臋ciu Polak贸w w Nalibokach, wymordowanie 1.500 zniemczonych 艢l膮zak贸w i Polak贸w w 艢wi臋toch艂owicach pod nadzorem Salomona Morela, wymordowanie tysi臋cy najlepszych polskich patriot贸w przez 偶ydowskich kat贸w spod znaku Bermana, Fejgina, R贸偶a艅skiego, Romkowskiego, 艢wiat艂y, Woli艅skiej i Stefana Michnika. Kwa艣niewski zapomnia艂, 偶e w艂a艣nie na czas od 10 do 20 lipca przypada kolejna ponura rocznica wymordowania dziesi膮tk贸w tysi臋cy Polak贸w przez zbrodniczych ludob贸jc贸w ukrai艅skich w lipcu 1943 roku. Przypomn臋 cho膰by, za 藕r贸d艂ow膮 ksi膮偶k膮 E. i W. Siemaszk贸w, o wymordowaniu 12 lipca 1943 roku 260 Polak贸w we wsi Zagaje, czy wymordowanie oko艂o 500 Polak贸w we wsiach Ko艂odno Lisowszczyzna i Ko艂odno Siedlisko 14 lipca 1943 roku. I tych i innych rzeziach prezydent RP Kwa艣niewski jako艣 nie chce pami臋ta膰, ani nie chce wyrazi膰 publicznie 偶yczenia ukarania ich morderc贸w.

Kwa艣niewski wyst膮pi艂 z publicznymi przeprosinami w Jedwabnem, mimo mno偶膮cych si臋 dowod贸w k艂amstw Grossa i przyt艂aczaj膮cych dowod贸w niemieckiej roli w mordzie jedwabne艅skim. Wyst膮pi艂 z publicznymi przeprosinami pomimo faktu, 偶e przewa偶aj膮ca cz臋艣膰 uczestnik贸w sonda偶y przeciwstawia艂a si臋 takim przeprosinom jako nie maj膮cym 偶adnego uzasadnienia. Przypomnijmy tu, 偶e nawet Maciej 艁ukasiewicz, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej", a wi臋c dziennika, kt贸ry pocz膮tkowo popar艂 w ca艂ej rozci膮g艂o艣ci antypolskie oszczerstwa Grossa, stwierdzi艂 na 艂amach swojej gazety (wydanie z 10 lipca 2001), i偶 "III Rzeczypospolita nie ponosi odpowiedzialno艣ci za to, co si臋 dzia艂o na terenach okupowanych przez III Rzesz臋 (...)". Przypomnijmy, 偶e dzie艅 wcze艣niej - 9 lipca na 艂amach tej偶e samej "Rzeczpospolitej" ukaza艂 si臋 obszerny artyku艂 profesora Micha艂a Wojciechowskiego "呕al bez winy", jednoznacznie dowodz膮cy, 偶e: "(...) nie ma 偶adnej racji, by oficjalny przedstawiciel pa艅stwa polskiego przeprasza艂 za Jedwabne, gdy偶 w ten spos贸b sprawia wra偶enie, 偶e Polska jest wsp贸艂winna (m贸g艂by to ewentualnie uczyni膰 przedstawiciel Niemiec, faktycznej w艂adzy!). Co wi臋cej, sprawa moralnej odpowiedzialno艣ci zupe艂nie nie le偶y w kompetencji w艂adz pa艅stwowych, cho膰 tak si臋 im wydaje. Prezydent zosta艂 wybrany na g艂ow臋 pa艅stwa i tak偶e przez przeciwnik贸w politycznych powinien by膰 w tej funkcji respektowany. Natomiast nie zosta艂 wybrany na moralnego mentora obywateli i pr贸ba dyktowania odczu膰 moralnych, przeprosin itp. z jego strony by艂aby bezzasadnym roszczeniem. Pr贸ba obj臋cia takiej roli bierze si臋 zapewne st膮d, 偶e dzisiejsze pa艅stwo w og贸le ma zap臋dy etatystyczne, a nawet totalitarne, to znaczy chce obj膮膰 ca艂o艣膰 偶ycia". Godny uwagi w tym kontek艣cie jest fakt, 偶e od idei przeprosin wyra藕nie odci膮艂 si臋 mi臋dzy innymi jeden z najg艂o艣niejszych naukowc贸w bliskich SLD - profesor Bronis艂aw 艁agowski, pisz膮c w lewicowym "Przegl膮dzie" z 2 lipca 2001 pt.: "O winie narodowej", i偶: "Chcia艂bym uzyska膰 wyja艣nienia, na jakiej podstawie opiera si臋 obwinianie ca艂ego narodu za zbrodnie pope艂nione przez daj膮cych si臋 zidentyfikowa膰 osobnik贸w, przez ten nar贸d nie szanowanych, lub przez organizacje, kt贸re narodu nie reprezentowa艂y? Czes艂aw Mi艂osz pisa艂 w "Rodzinnej Europie": "Odpowiedzialno艣膰 zbiorowa to zbrodnia". W tych s艂owach autor zawar艂 istot臋 m膮dro艣ci, jak膮 Europejczycy zdobyli olbrzymim kosztem rewolucji klasowej i wojen mi臋dzy narodami. Oceni艂 XX-wieczne ideologie (nacjonalizm, rasizm, komunizm) usi艂uj膮ce scali膰 jednostki w kolektywn膮 ja藕艅".

Przypomnijmy tu, 偶e przewa偶aj膮ca cz臋艣膰 historyk贸w zabieraj膮ca g艂os w debacie wok贸艂 ksi膮偶ki Grossa jednoznacznie polemizowa艂a z jego k艂amstwami, polegaj膮cymi na przypisywaniu zbrodni w Jedwabnem Polakom, przy r贸wnoczesnym zacieraniu roli Niemc贸w. Kwa艣niewski post臋puje dok艂adnie odwrotnie w tej sprawie. Ju偶 w pocz膮tkowym okresie 艣ledztwa publicznie oskar偶a艂 Polak贸w o "ludob贸jstwo" w Jedwabnem, a i teraz w przem贸wieniu z 10 lipca faktycznie zaciera艂 zbrodnicz膮 rol臋 Niemc贸w w Jedwabnem. Czy ten niedokszta艂cony, o ma艂o co magister, uwa偶a si臋 rzeczywi艣cie za m膮drzejszego, bardziej kompetentnego od profesor贸w - przy ustalaniu przebiegu zbrodni sprzed 60 laty?

Kieres, tendencyjny i niekompetentny

Szczeg贸lne wzburzenie spo艂ecze艅stwa wywo艂uje zachowanie prezesa IPN-u Leona Kieresa, szokuj膮ce wprost skrajn膮 tendencyjno艣ci膮 w akcentowaniu rzekomej polskiej odpowiedzialno艣ci za mord w Jedwabnem i ci膮g艂ym pomniejszaniu dowod贸w niemieckiej winy. Dzi艣 wiadomo, 偶e 艣ledztwo w sprawie mordu w Jedwabnem - wed艂ug oficjalnych wypowiedzi - zako艅czy si臋 dopiero pod koniec roku. Nie przeszkodzi艂o to Kieresowi ju偶 w pocz膮tkach 艣ledztwa po udaniu si臋 do Stan贸w Zjednoczonych publicznie g艂osi膰 wobec 呕yd贸w twierdze艅 o jednoznacznie polskiej zbrodni w Jedwabnem i publicznie za to ich przeprasza膰. Zachowanie Kieresa w USA wywo艂a艂o, co prawda du偶o sp贸藕nion膮, ale stanowcz膮 krytyk臋 ze strony Andrzeja Grajewskiego, cz艂onka kolegium IPN, a od wrze艣nia 1999 do wrze艣nia 2000 roku pierwszego przewodnicz膮cego Instytutu Pami臋ci Narodowej. W publikowanym w "Rzeczpospolitej" z 3 lipca 2001 artykule "Poszukiwanie narodowej pami臋ci" Grajewski pisa艂 m. in,. 偶e: "Na pro艣b臋 MSZ profesor Kieres uda艂 si臋 do Stan贸w Zjednoczonych, gdzie prowadzi艂 rozmowy z r贸偶nymi 艣rodowiskami 偶ydowskimi, m. in. w Holocaust Museum w Nowym Jorku. W贸wczas przeprosi艂 za udzia艂 Polak贸w w zbrodni w Jedwabnem. Powtarza艂 to przy okazji innych wyst膮pie艅. Podkre艣la艂, 偶e przeprosiny wyra偶a indywidualnie, jako Leon Kieres. Czy jednak od obj臋cia funkcji prezesa IPN profesor Kieres ma prawo sk艂adania deklaracji wy艂膮cznie we w艂asnym imieniu? W moim przekonaniu profesor Kieres w tych dzia艂aniach miesza艂 rol臋 moralnego autorytetu (...) z obowi膮zkami wynikaj膮cymi z pe艂nienia przez niego funkcji bardzo wa偶nego urz臋dnika pa艅stwowego. Od potrzebnych w tej sprawie akt贸w ekspiacji s膮 Ko艣ci贸艂 - prezydent RP i premier, a nie prezes IPN. Jego obowi膮zkiem s膮: wype艂nianie ustawy, czyli przeprowadzenie wnikliwego 艣ledztwa, oraz zadbanie aby ustalenia w tej sprawie sta艂y si臋 w艂asno艣ci膮 opinii publicznej".

Fakty wskazuj膮, 偶e wbrew tym obowi膮zkom prof. Kieres jest odpowiedzialny za r贸偶ne dzia艂ania, kt贸re os艂abiaj膮 wnikliwo艣膰 艣ledztwa, cho膰by za 艣wiadome pomniejszanie w swych wypowiedziach rozlicznych znalezionych dot膮d dowod贸w niemieckiej roli w zbrodni. Szczeg贸lnie zdumiewa fakt, 偶e prezes IPN Kieres doprowadzi艂 do przerwania tak potrzebnej ekshumacji, kt贸r膮 prowadzono bardzo powierzchownie, t艂umacz膮c to wzgl臋dami na religijn膮 wra偶liwo艣膰 呕yd贸w. Mimo to ju偶 pierwsze prace ekshumacyjne wystarczy艂y do obalenia podstawowych oszczerczych tez Grossa. Znaleziono wszak prawie 100 艂usek, co dowodzi艂o strzelania do 呕yd贸w, pr贸buj膮cych uciec ze stodo艂y. W tym czasie bro艅 paln膮 mieli tylko Niemcy, wszak Polakom grozi艂a 艣mier膰 nie tylko za posiadanie broni, ale nawet za posiadanie radioodbiornik贸w. Jak wiadomo Gross twierdzi艂, 偶e to Polacy mordowali, a Niemcy tylko fotografowali. Fotografowali z broni palnej? Ekshumacja dowiod艂a r贸wnie偶, 偶e w stodole zgin臋艂o 150-250 呕yd贸w, a nie 1.600, jak twierdzi艂 z uporem Gross. Pierwsze wyniki ekshumacji uderzy艂y tak mocno w twierdzenia Grossa, 偶e maksymalnie przerazi艂o to jego bezkrytycznych klakier贸w. I wtedy, zamiast kontynuowa膰 tak potrzebne prace ekshumacyjne, prof. Kieres niespodziewanie je przerwa艂. Dziennikarzom sugeruj膮cym, 偶e nale偶a艂o przeprowadzi膰 pe艂n膮 ekshumacj臋, powiedzia艂: "Ekshumacja spe艂ni艂a swoje zadanie. Moim obowi膮zkiem by艂o uszanowanie religijnej wra偶liwo艣ci" ("Gazeta Wyborcza" z 6 czerwca 2001). Przypomnijmy wi臋c, 偶e nawet w "Gazecie Wyborczej" z 21 maja 2001, w tek艣cie Agnieszki Kublik "Tradycja czy 艣ledztwo" pisano, 偶e np. w USA i Izraelu w艂adze pa艅stwowe nie respektuj膮 protestu 艣rodowisk 偶ydowskich, gdy w gr臋 wchodzi uzyskanie dowodu przest臋pstwa. Wynika z tego, 偶e L. Kieres i jego koledzy s膮 bardziej gorliwi w przestrzeganiu w Polsce ortodoksyjnych zalece艅 wiary moj偶eszowej od przedstawicieli w艂adz Izraela.

Przerwanie przez Kieresa ekshumacji sta艂o si臋 faktycznie jego niebywa艂ym prezentem dla Grossa i jego klakier贸w. Dzi臋ki temu mog膮 znajdowa膰 doskona艂y wykr臋t, by dalej g艂osi膰, jakoby zgin臋艂o 1600 os贸b, a nie 150 do 250, jak wykaza艂a ekshumacja. Bo ekshumacja by艂a niepe艂na! I nagle dosz艂o do sytuacji, 偶e ten sam Gross, kt贸ry przedtem nigdy nie wyst臋powa艂 jako zwolennik ekshumacji, nagle dono艣nie wyst臋puje z krytyk膮 jej przerwania, bo rzekomo dowiod艂aby prawdy jego twierdze艅 o 1.600 偶ydowskich ofiarach. Ten sam Gross nagle pisze w "Gazecie Wyborczej" z 6 czerwca 2001: "czy偶 wstrzymanie ekshumacji w Jedwabnem nie jest 艣wiadomym utrudnianiem czynno艣ci 艣ledczych". Jest, na pewno jest 艣wiadomym utrudnianiem, cho膰 Gross faktycznie po cichu cieszy si臋 z tego utrudniania, bo znalaz艂 now膮 szans臋 dla wykr臋t贸w. Jak okre艣li膰 jednak samozadowolenie z siebie Kieresa, kt贸ry poprzez przerwanie ekshumacji uniemo偶liwi艂 jednoznaczne zablokowanie snucia dalszych domys艂贸w co do ilo艣ci 偶ydowskich ofiar w Jedwabnem i jeszcze bezczelnie twierdzi, 偶e: "Ekshumacja spe艂ni艂a swoje zadanie". Spe艂ni艂aby, gdyby ostatecznie da艂a niepodwa偶alne oceny ilo艣ci 偶ydowskich ofiar. Tak, 偶eby Gross nie m贸g艂 w kolejnych wydaniach "S膮siad贸w" pisa膰 tego, co zrobiono w jego wydaniu ameryka艅skim, 偶e "polska po艂owa mieszka艅c贸w Jedwabnego wymordowa艂a 偶ydowsk膮 po艂ow臋 mieszka艅c贸w tego miasteczka, tj. 1.600 呕yd贸w". Szczeg贸lny niepok贸j budz膮 stwierdzenia Kieresa dowodz膮ce, 偶e z jakich艣 powod贸w nie chce on ujawni膰 pe艂nych wynik贸w dotychczasowego 艣ledztwa, wbrew temu, co okre艣li艂 A. Grajewski jako obowi膮zek zadbania, "aby ustalenia w tej sprawie sta艂y si臋 w艂asno艣ci膮 opinii publicznej". W jednym ze swych o艣wiadcze艅 prof. Kieres posun膮艂 si臋 do stwierdzenia, 偶e "wiele spraw zabierze ze sob膮 do grobu". To jaki艣 ponury absurd. Prezes Instytutu Pami臋ci Narodowej ma obowi膮zek ujawnia膰 zbrodnie, ods艂ania膰 sprawy przemilczane, a nie tuszowa膰 je, zabieraj膮c pami臋膰 o nich do grobu.

Niefortunne wypowiedzi L. Kieresa dowodz膮, jak fataln膮 decyzj膮 by艂 wyb贸r na prezesa IPN w艂a艣nie L. Kieresa, nie maj膮cego, jak wida膰, poj臋cia o tym, na czym ma polega膰 szukanie prawdy o narodowej pami臋ci, o narodowej historii.

C贸偶, L. Kieres nie jest historykiem, ani nawet prawnikiem wyspecjalizowanym w tropieniu przest臋pstw. Jest specjalist膮 od prawa gospodarczego, "ws艂awionym" g艂贸wnie do艣膰 niefortunn膮 "socjalistyczn膮" ksi膮偶k膮 "Zalecenia RWPG w sprawach koordynacji plan贸w gospodarczych i ich realizacji w PRL" (Warszawa 1978). Jest to jedyna samodzielna ksi膮偶ka L. Kieresa, kt贸r膮 mo偶na znale藕膰 w zbiorach Biblioteki Narodowej.

"Wybi贸rcze" sumienie L. Kieresa

Skrajn膮 stronniczo艣膰 Kieresa na szkod臋 Polak贸w dobrze ilustruje fakt, 偶e chocia偶 przy ka偶dej okazji z werw膮 peroruje na temat r贸偶nych domniemanych polskich "win" czy "zbrodni", jest jako艣 skrajnie niemy na temat zbrodni pope艂nionych na Polakach. Nie przypominam sobie, aby cho膰 raz jednym zdaniem cho膰by zaj膮kn膮艂 si臋 na przyk艂ad na temat okrutnej zbrodni pope艂nionej przez 偶ydowskich partyzant贸w na 300 Polakach, m臋偶czyznach, kobietach i dzieciach z wioski Koniuchy. I to pomimo faktu, 偶e ju偶 w lutym 2001 roku "Rzeczpospolita" og艂asza艂a, 偶e IPN rozpocz膮艂 艣ledztwo w tej sprawie. Pan Kieres publicznie stwierdzi艂 w wywiadzie dla I programu TVP z 10 lipca, 偶e nie b臋dzie tylko kim艣 automatycznie pos艂usznie przestrzegaj膮cym nakaz贸w prawa, b臋dzie kim艣, kto b臋dzie stara艂 si臋 post臋powa膰 maksymalnie zgodnie z nakazami tego, co mu dyktuje sumienie. Zapytajmy wi臋c, czy sumienie Kieresa ma tak wybi贸rczy charakter, 偶e nie pozwala mu odpowiednio wra偶liwie reagowa膰 na pami臋膰 mord贸w pope艂nionych na Polakach przez 呕yd贸w w Koniuchach, Nalibokach, 艢wi臋toch艂owicach, czy zbrodni 偶ydowskich ubek贸w na tysi膮cach ludzi z AK i innych patriotach polskich?

Milcz膮c o tych zbrodniach, Kieres tym bardziej skwapliwie eksponuje wszystko, co jego zdaniem mo偶e odpowiednio "skompromitowa膰" Polak贸w. I tak na przyk艂ad w wywiadzie dla "Magazynu Gazety Wyborczej" z 5 lipca 2001 pt. "Najgorszych list贸w mi nie daj膮" Kieres powiedzia艂 m. in.: "(...) moja wiedza na temat stosunk贸w polsko-偶ydowskich w czasie II wojny 艣wiatowej zatrzyma艂a si臋 na szmalcownikach. I tej karuzeli w Warszawie, kt贸ra kr臋ci艂a si臋 obok walcz膮cego i umieraj膮cego getta, umilaj膮c czas polskim dzieciom". W ten spos贸b Kieres powt贸rzy艂 oszczerstwo zawarte w ponurej bajdzie opisanej przez poet臋 Mi艂osza w wierszu "Campo di Fiore", pomijaj膮c to, co na ten temat pisali autentyczni badacze tamtych wydarze艅. Odwo艂am si臋 cho膰by do tak bliskiego Kieresowi W艂adys艂awa Bartoszewskiego, kt贸ry ju偶 wiele lat temu publicznie zdezawuowa艂 bajdy o karuzeli je偶d偶膮cej w czasie walk w getcie. Odsy艂am, jak wida膰 wielce niedoczytanego i niedouczonego w sprawach historii L. Kieresa do tekstu W. Bartoszewskiego "Wierny Krajowi", publikowanego na 艂amach "Zeszyt贸w Historycznych" paryskiej "Kultury" z 1985 r. (zeszyt 85, s. 229). Bartoszewski omawia艂 tam wspomnienia s艂ynnego kuriera Polski Podziemnej, kt贸ry pisa艂 o "w贸zkach zastyg艂ej w bezruchu karuzeli" (w czasie walk w getcie). Komentuj膮c to stwierdzenie Lerskiego Bartoszewski jednoznacznie je potwierdza艂, pisz膮c: "tak by艂o! Karuzela by艂a nieczynna od chwili wybuchu walk w getcie!".

Bardzo krytyczn膮 ocen臋 niekt贸rych tendencji zaobserwowanych w pracach Instytutu Pami臋ci Narodowej pod kierownictwem Leona Kieresa mo偶na by艂o zauwa偶y膰 w toku dyskusji redakcyjnej zorganizowanej w krakowskim miesi臋czniku "Arcana" (nr 38 z 2001 r.) pt. "Pami臋膰 narodowa i jej stra偶nicy", zw艂aszcza w wypowiedziach redaktora naczelnego tego miesi臋cznika, Andrzeja Nowaka. Przeciwstawi艂 si臋 on tendencji do skupiania si臋 w pracy IPN na swoistym samobiczowaniu za r贸偶ne polskie winy zamiast badania jak偶e wielu dot膮d przemilczanych zbrodni na Polakach. Andrzej Nowak zapytywa艂: "Czy (...) zak艂adamy, 偶e nie mamy w og贸le pami臋ta膰 o zbrodniach niemieckich, sowieckich, ukrai艅skich? (...) Wydaje mi si臋, 偶e praktyczna polska racja stanu wymaga przeciwstawienia na mo偶liwie najszerszym forum najbardziej przekonywuj膮cych argument贸w pokazuj膮cych Polsk臋 jako nar贸d najwaleczniejszy, najbardziej bohaterski, najbardziej zas艂u偶ony w czasie II wojny 艣wiatowej. Ja w oparciu o swoj膮 wiedz臋 historyczn膮 jestem got贸w podpisa膰 si臋 pod takim zdaniem, 偶e tak w艂a艣nie by艂o. Taka by艂a rola Polski w czasie II wojny 艣wiatowej (i, cho膰 to ju偶 z wi臋kszym wahaniem m贸wi臋, w oporze przeciw komunizmowi). Je偶eli natomiast koncentrujemy si臋 na Holocau艣cie i kolaboracji - tu przyjmowa膰 b臋dziemy ka偶de 艣wiadectwo polskich zbrodni, a kwestionowa膰 b臋dziemy jak najstaranniej ka偶de 艣wiadectwo polskich ofiar, polskiego bohaterstwa - to niestety, automatycznie, jakby spychamy sami siebie na zupe艂nie inn膮 pozycj臋, pozycj臋 mo偶e zgodn膮 z dzisiejsz膮 lini膮 propagandow膮 "Gazety Wyborczej" i wt贸ruj膮cych jej medi贸w, lini臋 odpowiadaj膮c膮 interesom sprzecznym z polsk膮 racj膮 stanu. Historia, kt贸ra, jak mi si臋 wydaje, by艂a dot膮d powa偶nym argumentem, broni膮cym nas przed r贸偶nymi roszczeniami, np. niemieckimi czy 偶ydowskimi, przestaje by膰 tym argumentem, a staje si臋 argumentem przeciwko nam".

Redaktor naczelny "Tygodnika Solidarno艣膰" Andrzej Gelberg w tek艣cie "Za spi偶ow膮 bram臋" (nr z 13 lipca) zwr贸ci艂 uwag臋 na inny bardzo negatywny efekt dotychczasowych prac Leona Kieresa na stanowisku prezesa Instytut Pami臋ci Narodowej - konsekwentne op贸藕nianie dost臋pu do "teczek". Gelberg pisa艂 m. in.: "Min膮艂 rok od powstania IPN i dot膮d ani jedna, podkre艣lam: ani jedna osoba nie zobaczy艂a swojej "teczki" (...) zasadniczym celem stworzenia IPN by艂o udost臋pnienie obywatelom "teczek". I na tym polu, po roku istnienia Instytutu, trzeba odnotowa膰 pe艂n膮 kl臋sk臋. Odpowiedzialny jest za ni膮 prezes IPN prof. Leon Kieres (...). Instytut po roku swego istnienia nawet w najskromniejszy spos贸b nie uchyli艂 drzwi chroni膮cych tajemnic bezpieki".

Jak z tego wszystkiego wida膰 a偶 nadto dobrze potwierdzi艂a si臋 s艂uszno艣膰 zesz艂orocznych ostrze偶e艅 dobrze znaj膮cego Kieresa z Wroc艂awia pe艂nomocnika Stowarzyszenia "Rodzina Polska" Antoniego Stryjewskiego. W publikowanym w "Naszej Polsce" z 24 maja 2000 li艣cie do marsza艂ka Sejmu pt. "Kieres to cz艂owiek UW" Stryjewski wyra偶a艂 bardzo ostry protest w imieniu Stowarzyszenia Rodzina Polska - Klub Wroc艂awski przeciwko kandydaturze L. Kieresa na prezesa IPN. Wskazywa艂 na r贸偶ne fatalne zjawiska w 偶yciu polityczno-spo艂ecznym Wroc艂awia, do kt贸rych mocno "przyczyni艂 si臋" pan Kieres; A. Stryjewski zarzuca艂 mu niekompetencj臋 i to, 偶e faktycznie jest on "zaprzeczeniem koniecznego kandydata" na prezesa IPN. Kandydata, kt贸ry "powinien nie tylko pami臋ta膰 o martyrologium Polak贸w, ale poprzez do艣wiadczenia przesz艂o艣ci broni膰 suwerenno艣ci i wolno艣ci Polski i Polak贸w dzi艣 i w przysz艂o艣ci".

Czy 呕ydzi przeprosz膮?

We wst臋pie do ksi膮偶ki "100 k艂amstw J. T. Grossa" pisa艂em: Kiedy obudz膮 si臋 patriotyczni polscy 呕ydzi?" ubolewaj膮c nad brakiem g艂os贸w ze strony polskich 呕yd贸w czy Polak贸w 偶ydowskiego pochodzenia, wyst臋puj膮cych z postulatem przeproszenia r贸wnie偶 i Polak贸w za zbrodnie pope艂nione na nich przez 偶ydowskich komunist贸w. Z tym wi臋ksz膮 satysfakcj膮 musz臋 wi臋c odnotowa膰, 偶e w mi臋dzyczasie pojawi艂o si臋 kilka wa偶nych g艂os贸w w tej sprawie ze strony Polak贸w 偶ydowskiego pochodzenia, pragn膮cych autentycznego wzajemnego pojednania. Nader wa偶ne pod tym wzgl臋dem by艂y dwa teksty Antoniego Zambrowskiego, syna by艂ego cz艂onka Biura Politycznego KC PZPR Romana Zambrowskiego. Zar贸wno w "Tygodniku Solidarno艣膰" jak i w "Najwy偶szym Czasie" Zambrowski wyst臋powa艂 za potrzeb膮 zaakcentowania r贸wnie偶 zbrodni 偶ydowskich ubek贸w, cho膰by Salomona Morela, polemizuj膮c z pr贸bami zanegowania 偶ydowskich zbrodni przez ambasadora Izraela w Warszawie Szewacha Weissa. W tek艣cie "Na pochy艂e drzewo" ("Tygodnik Solidarno艣膰" z 18 maja 2001) Antoni Zambrowski pisa艂 m. in.: "Pytany o 偶ydowskie winy wobec Polak贸w, ambasador Weiss odpar艂, 偶e nar贸d 偶ydowski  nie mo偶e odpowiada膰 za 偶ydowskich konfident贸w NKWD. To s膮 winy jednostkowe (...). Co si臋 tyczy udzia艂u licznych 呕yd贸w w polskim ruchu komunistycznym, to - zdaniem ambasadora - byli to ludzie asymiluj膮cy si臋, zrywaj膮cy swe wi臋zy z narodem 偶ydowskim i jego religi膮 oraz nie rz膮dzili oni Polsk膮 w imieniu narodu 偶ydowskiego. Ich winy nie s膮 winami narodu 偶ydowskiego. Nasun臋艂o mi si臋 kilka pyta艅, kt贸rych jako telewidz nie mog艂em mu zada膰 i kt贸rych nie mogli mu zada膰 jego m艂odzi rozm贸wcy wskutek niewiedzy. Chcia艂bym wi臋c zapyta膰 prof. Weissa, czy on, jako 偶ydowski intelektualista i izraelski polityk lewicowy, traktuje stalinowskie ludob贸jstwo jako przest臋pstwo wobec ludzko艣ci? A je艣li tak, to jak zapatruje si臋 na rol臋 rosyjskich 呕yd贸w zajmuj膮cych wysokie stanowiska w administracji NKWD i GU艁AGU-u? Przecie偶 ci 呕ydzi nie ukrywali swej narodowo艣ci, ba, deklarowali j膮 w ankietach personalnych i dokumentach sowieckich. Wi臋c jak tych ewidentnych zbrodniarzy ocenia nar贸d 偶ydowski, w tym prof. Weiss? (...) jak wiemy, 偶ydowskie boj贸wki komunistyczne (obok bia艂oruskich i ukrai艅skich) nie tylko wznosi艂y 17 wrze艣nia 1939 艂uki triumfalne ku czci wkraczaj膮cej na Kresy Wschodnie Armii Czerwonej. W wielu miejscowo艣ciach te boj贸wki napada艂y na Polak贸w, morduj膮c ich nieraz w okrutny spos贸b. (Fakty te dziwnym trafem umkn臋艂y z pola widzenia takich "historyk贸w" jak prof. Gross). Wiemy te偶 ze wspomnie艅 przebywaj膮cych na Zachodzie 呕yd贸w - dawnych partyzant贸w sowieckich, o akcjach ich oddzia艂贸w przeciwko polskim ch艂opom na Kresach, wspieraj膮cych oddzia艂y Armii Krajowej. W tych akcjach r贸wnie偶 okrutnie mordowano dzieci, kobiety i starc贸w. Czy cierpienia tych ofiar nie zas艂uguj膮 na wsp贸艂czucie 偶ydowskich autorytet贸w moralnych, jak prof. Weiss?

Poza tym 呕ydzi nie byli tylko aktywistami partyjnymi w PRL. Liczni funkcjonariusze UB stosowali tortury wobec swych polskich wsp贸艂obywateli, mordowali ich w ubeckich kazamatach, za艣 r贸wnie liczni prokuratorzy i s臋dziowie skazywali w imieniu Polski Ludowej na 艣mier膰. Niekt贸rzy z tych morderc贸w po r贸偶nych zakr臋tach historycznych przypomnieli sobie o swych 偶ydowskich korzeniach i wyjechali do Izraela. Czy pan ambasador nie uwa偶a, 偶e nale偶a艂oby ich wyda膰 polskiemu wymiarowi sprawiedliwo艣ci jako komunistycznych oprawc贸w winnych ludob贸jstwa? Albo - os膮dzi膰 ich w Jerozolimie? Symbolem takiego kata ukrywaj膮cego si臋 na izraelskiej ziemi sta艂 si臋 Salomon Morel, ale nazwiska mo偶na mno偶y膰. Mo偶e wi臋c prymas Glemp ma racj臋?".

5 czerwca 2001 ukaza艂 si臋 na 艂amach "Rzeczpospolitej" bardzo wymowny w swej wymowie tekst Anatola Lawiny "Jedwabne jest w ka偶dym z nas". Lawina, Polak 偶ydowskiego pochodzenia, niegdy艣 wi臋ziony za udzia艂 w anty-PRL-owskiej opozycji, jednoznacznie wyst臋puje przeciwko tym, kt贸rzy pr贸buj膮 zanegowa膰 konieczno艣膰 r贸wnoczesnych przeprosin przez 呕yd贸w za pope艂nione przez ich wsp贸艂ziomk贸w zbrodnie. Przypomnijmy tu, 偶e ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss, polemizuj膮c z Prymasem Polski J贸zefem Glempem, pr贸bowa艂 przekonywa膰, 偶e 呕ydzi nie musz膮 za nic przeprasza膰. Bo pope艂niaj膮ce zbrodnie komuni艣ci-呕ydzi, przez sam fakt stania si臋 komunistami, przestawali by膰 呕ydami. Lawina si臋ga do s艂ynnej sprawy Salomona Morela, 艣ciganego przez Polsk臋 listem go艅czym za to, 偶e jako komendant obozu w 艢wi臋toch艂owicach w 1945 roku by艂 odpowiedzialny za okrutne wymordowanie przez 偶ydowskich ubowc贸w wi臋zionych tam 1.500 Niemc贸w (g艂贸wnie zniemczonych 艢l膮zak贸w i Polak贸w). Pisze m. in.:  "(...) jestem got贸w przeprosi膰 za tych 呕yd贸w, kt贸rzy jak Lola Potok, Szlomo Morel, Pinka M膮ka, prze偶yli obozy hitlerowskie i przyznaj膮c sobie prawo odwetu, sami stali si臋 okrutnymi oprawcami, wr臋cz zbrodniarzami, b臋d膮c komendantami w obozach przez siebie zorganizowanych, w Gliwicach, w 艢wi臋toch艂owicach i innych miejscowo艣ciach na 艢l膮sku.

O nich to opowiada ksi膮偶ka "Oko za Oko. Przemilczana historia 呕yd贸w, kt贸rzy w 1945 r. m艣cili si臋 na Niemcach", napisana przez Johna Sacka, ameryka艅skiego 呕yda polskiego pochodzenia. Ksi膮偶ka ta nie zosta艂a przez polskie media zauwa偶ona, w przeciwie艅stwie do "S膮siad贸w" Jana Tomasza Gross. (...) Ksi膮偶ka Sacka opisuje, jak wra偶liwe ofiary stawa艂y si臋 okrutnymi katami, opisuje przejmuj膮ce zdarzenia, w tym podpalenie wype艂nionego wi臋藕niami baraku. I cho膰 rozumiem mechanizm przemiany ofiary w oprawc臋, nigdy tego nie zaakceptuj臋, zawsze b臋d臋 si臋 wstydzi艂 tego, co kilkadziesi膮t lat temu tamci 呕ydzi czynili. I za to jestem got贸w przeprosi膰".

Podobne problemy podj膮艂 pose艂 Czes艂aw Bielecki w opublikowanym w "Najwy偶szym Czasie" z 7 lipca wywiadzie pt. "Zap艂acimy diasporze" (wywiad przeprowadzili Rafa艂 Pazio i Tomasz Sommer). Czes艂aw Bielecki ju偶 kiedy艣 bardzo ostro zderzy艂 si臋 jako Polak 偶ydowskiego pochodzenia z manipulacjami stosowanymi przez Michnika, krytykuj膮c je na 艂amach "Tygodnika Solidarno艣膰". W najnowszym wywiadzie akcentuje m. in.: "Nawet szlachetni musz膮 przyj膮膰 odpowiedzialno艣膰 za to, 偶e w艣r贸d nich s膮 czarne owce. Nie mo偶e by膰 te偶 tak, 偶e 艣rodowiska 偶ydowskie nie przyjmuj膮 tej odpowiedzialno艣ci. S膮 sprawy za kt贸re te偶 呕ydzi musz膮 przeprasza膰. Nie mo偶e by膰 tak, 偶e je偶eli prokurator Helena Woli艅ska zabi艂a s膮dowo naszego bohatera gen. Emila Fieldorfa, to spo艂eczno艣膰 偶ydowska nie jest za to odpowiedzialna".

Kolejny historyk odrzuca tezy Grossa

W odr贸偶nieniu od pro-grossowych zachwyt贸w r贸偶nych dyletant贸w w mediach, przewa偶aj膮ca cz臋艣膰 historyk贸w bardzo krytycznie ocenia艂a metody preparowania historii przez Grossa. Do艣膰 przypomnie膰 krytyki Grossa ze strony prof. prof. Strzembosza i Szaroty, dr. hab. Machcewicza, dr. Musia艂a, Chodakiewicza, Radonia, Wierzbickiego, Gontarczyka. Czy moj膮 ksi膮偶k臋 "100 k艂amstw J. T. Grossa". Nie m贸wi膮c o tym, 偶e prof. J. Eisler twierdzi艂, 偶e Gross u niego nie obroni艂by nawet magisterki za tak膮 ksi膮偶k臋 jak "S膮siedzi". Czerwcowa "Odra" przynios艂a kolejn膮 bardzo ostr膮 ocen臋 "S膮siad贸w" Grossa ze strony jednego z najzdolniejszych historyk贸w m艂odszych pokole艅 Krzysztofa Kawalca.

W ksi膮偶ce "100 k艂amstw Grossa..." pisa艂em o 偶ydowskim rasistowskim szowinizmie ocen Grossa, g艂osz膮cym potrzeb臋 bezkrytycznej afirmacji ka偶dej 偶ydowskiej relacji, ka偶dej 偶ydowskiej "prawdy". I w艂a艣nie to bezkrytycznie afirmuj膮ce podej艣cie Grossa do "ka偶dego przekazu pochodz膮cego od niedosz艂ych ofiar holocaustu" spotka艂o si臋 z bardzo ostr膮 krytyk膮 Kawalca. Pisa艂 on z ironi膮: "Znamiennym wk艂adem Jana Tomasza Grossa w rozw贸j warsztatu naukowego historyka by艂a sugestia zmiany stosunku do cz臋艣ci przekaz贸w, poprzez uchylenie wobec nich procedur wersyfikacyjno-kontrolnych (...). Do艣wiadczenia "epoki piec贸w" w spos贸b zbyt wyrazisty ukaza艂y skutki kultywowania nienawi艣ci, by mo偶na by艂o przymkn膮膰 oczy na konsekwencje formu艂owanej przez autora dyrektywy metodologicznej, w gruncie rzeczy sprowadzaj膮cej si臋 do uznawania przekazu za bardziej lub mniej wiarygodny w zale偶no艣ci od proweniencji ich autor贸w - klasyfikowanych wed艂ug wyznania, pochodzenia czy narodowo艣ci. Jej bardziej powszechne przyj臋cie oznacza艂oby 艣mier膰 historii jako nauki". Zdaniem Kawalca takie r贸偶nicowanie 藕r贸de艂, kt贸re powodowa艂oby preferowanie niekt贸rych z nich, jako 艣wiadectw ofiar holocaustu "prowadzi艂oby do swoistej "nacjonalizacji" nauki historycznej w stopniu znacznie wi臋kszym ni偶 mia艂o to miejsce w ci膮gu ostatnich dw贸ch stuleci".

Kawalec ostro skrytykowa艂 r贸wnie偶 inny przejaw "swoistego" stosunku do 藕r贸de艂, demonstrowanego przez Grossa. Przypomnia艂, 偶e Gross potraktowa艂 jako og贸lnie niewiarygodne relacje polskie z 1941 roku z obszaru okupacji sowieckiej. R贸wnocze艣nie za艣 spo艣r贸d relacji na temat zbrodni w Jedwabnem za bardziej 艣cis艂e uzna艂 zeznania z艂o偶one w 艣ledztwie ni偶, jak okre艣li艂 pr贸by "wy艂gania si臋" od odpowiedzialno艣ci w toku post臋powania s膮dowego. Kawalec zapytywa艂 wi臋c: "Czy jednak mo偶na dzisiaj uzna膰, 偶e bicie podejrzanych, praktykowane w plac贸wkach Urz臋du Bezpiecze艅stwa, stanowi艂o procedur臋 sprzyjaj膮c膮 ustaleniu rzeczywistych sprawc贸w oraz odtworzeniu biegu wydarze艅".

Lukas i Margueritte o 偶ydowskich zbrodniach

Skrajna tendencyjno艣膰 i nieuczciwo艣膰 debaty o domniemanych polskich "zbrodniach" na 呕ydach stopniowo prowokuje coraz wi臋cej uczciwych zagranicznych obserwator贸w polskiej sceny do zabrania g艂osu w tej sprawie. Jako pierwszy kilkakrotnie zabiera艂 g艂os w cennych artyku艂ach, oprotestowuj膮cych fa艂szerstwa Grossa wybitny niemiecki historyk dr Bogdan Musia艂. Potem przysz艂a kolej na bardzo stanowcze wyst膮pienie w obronie Polak贸w ze strony najwybitniejszego ameryka艅skiego badacza historii Polski - Richarda C. Lukasa, autora kilku bardzo wa偶nych ksi膮偶ek na temat dziej贸w Polski, m. in. znakomitego "Zapomnianego holocaustu". Lukas opublikowa艂 w maju 2001 roku bardzo ostr膮 krytyk臋 antypolskich oszczerstw Grossa na 艂amach "The Polish American Journal" (patrz Jedwabne and the selling of the holocaust - wtr. WK.), stanowczo pot臋piaj膮c Grossa jako 偶ydowskiego propagandyst臋, s艂u偶膮cego sw膮 ksi膮偶k膮 pomoc膮 w wymuszaniu ogromnych sp艂at przez Polak贸w na rzecz roszcze艅 materialnych 呕yd贸w. W swym artykule Lukas szczeg贸lnie ostro pot臋pi艂 Grossa za wybielanie zbrodniczej 偶ydowskiej kolaboracji na Kresach Wschodnich w latach 1939-1941, pisz膮c wr臋cz o "偶ydowskiej zdradzie we wschodniej Polsce". Wed艂ug Lukasa: "Istnieje ca艂a g贸ra dokumentacji, kt贸ra pokazuje, 偶e na tych terenach, okupowanych przez Sowiet贸w od 1939 do 1941 roku, znacz膮ca ilo艣膰 呕yd贸w wsp贸艂pracowa艂a z Sowietami w aresztowaniach, deportacjach i u艣miercaniu tysi臋cy Polak贸w. 呕ydzi Jedwabnego nie byli pod tym wzgl臋dem wyj膮tkiem. Gdy Sowieci odbili te tereny od Niemc贸w w latach 1944-1945, 呕ydzi znowu byli wydatnie zaanga偶owani w niszczenie polskiej Armii Krajowej, aresztowania i egzekucje Polak贸w lojalnych wobec demokratycznego rz膮du polskiego, w贸wczas na obczy藕nie w Londynie. Proces 偶ydowskiego w艂膮czenia si臋 w prze艣ladowanie, wi臋zienie i egzekucje Polak贸w by艂 kontynuowany dalej w erze stalinowskiej". Lukas przypomnia艂 r贸wnie偶 rol臋 偶ydowsko-sowieckiego oddzia艂u partyzanckiego w wymordowaniu kilkuset Polak贸w, w tym kobiet i dzieci w Koniuchach. Ameryka艅ski historyk przypomina to, o czym tak niegodnie milcz膮 dzi艣 oficjalni "reprezentanci" Polski: Kwa艣niewski, Bartoszewski i Kieres.

Nader wa偶nym g艂osem w dyskusji o sprawach polsko-偶ydowskich wydaje si臋 publikowany w "Tygodniku Solidarno艣膰" 29 czerwca 2001 roku artyku艂 偶yj膮cego w Polsce od wielu lat korespondenta prasy francuskiej Bernarda Margueritte'a "Polsko-偶ydowska prawda, ca艂a prawda". Nawi膮zuj膮c do aktualnych spor贸w wok贸艂 stosunk贸w polsko-偶ydowskich, Margueritte pisze m. in.: "Marz臋 r贸wnie偶 o tym, aby 呕ydzi zamiast atakowa膰 Polak贸w przy ka偶dej okazji, m贸wili o nich dobrze i zacz臋li wreszcie pokutowa膰 za w艂asne grzechy. Tylko t膮 drog膮 stan膮 si臋 naprawd臋 wielkimi i tylko t膮 drog膮 zbuduj膮 pojednanie. Dlaczego nie wspomina膰, 偶e tylu 呕yd贸w zamieszka艂o na ziemiach polskich dlatego, 偶e wyrzucani ze Wschodu i Zachodu znale藕li tu ziemi臋 tolerancji? Niech 呕ydzi, a nie tylko Polacy, oddaj膮 pe艂niejszy ni偶 dotychczas ho艂d Polakom, kt贸rzy ich ratowali. A o w艂asnych grzechach czy nasi bracia 呕ydzi nie maj膮 nic do powiedzenia? Dlaczego nie przypomnie膰, 偶e cz臋sto na wschodzie Polski 呕ydzi witali z entuzjazmem stalinowskiego naje藕d藕c臋, na oczach zbola艂ych polskich wsp贸艂obywateli? Dlaczego nie przypomnie膰, po tylu latach, o haniebnym udziale tylu 呕yd贸w w szeregach NKWD (czy SB), odpowiedzialnego za inny holocaust? Dlaczego nie zastanowi膰 si臋 nad powodami psychologicznymi zastosowania dzi艣 wobec narodu palesty艅skiego podobnych szykan, jakich si臋 dozna艂o ongi艣 z r膮k hitlerowc贸w? (...) Ale jednak co艣 zaczyna si臋 zmienia膰. Jednym z dowod贸w jest artyku艂, w kt贸rym 呕yd Norman G. Finkelstein ("Rzeczpospolita", 20 czerwca) pot臋pia 呕yda Jana Tomasza Grossa i twierdzi, 偶e na przyk艂ad w sprawie Jedwabnego mamy do czynienia "z kwesti膮 chuliga艅stwa Przedsi臋biorstwa Holocaust", kt贸re haniebnie wykorzystuje dramat 呕yd贸w dla w艂asnych merkantylnych cel贸w (...) niech 呕ydzi oddaj膮 ho艂d Polakom i zechc膮 zauwa偶y膰 w艂asne, czasem potworne, grzechy".

Finkelstein pot臋pia Grossa

Warto szerzej wspomnie膰 o jak偶e wa偶nym tek艣cie prof. Finkelsteina, do kt贸rego nawi膮za艂 Margueritte. "G艂os" niedawno (w numerze z 14 lipca) przytacza艂 nader interesuj膮cy tekst wywiadu z prof. Finkelsteinem, tak ostro wojuj膮cym z naciskami 偶ydowskich szanta偶yst贸w na Polsk臋. Szczeg贸lnie istotne pod ka偶dym wzgl臋dem by艂o wyst膮pienie Finkelsteina z obszernym artyku艂em pot臋piaj膮cym antypolsk膮 wymow臋 ksi膮偶ki J. T. Grossa na 艂amach "Rzeczpospolitej" z 20 czerwca pt. "Goldhagen dla pocz膮tkuj膮cych". Finkelstein ogromnie krytycznie oceni艂 "S膮siad贸w" Grossa, zarzucaj膮c im, 偶e "pe艂ne s膮 ra偶膮cych (...) sprzeczno艣ci" i "sformu艂owa艅 absurdalnych". Finkelstein zarzuci艂 Grossowi, 偶e jego ksi膮偶ka wyra藕nie s艂u偶y "Przedsi臋biorstwu Holocaust", to jest osobom i instytucjom, kt贸re wykorzystuj膮 dla cel贸w politycznych i finansowych ludob贸jstwo dokonane na 呕ydach w czasie drugiej wojny 艣wiatowej. Wed艂ug Finkelsteina, "S膮siedzi" Grossa "stali si臋 kolejn膮 broni膮 "Przedsi臋biorstwa Holocaust" w wymuszaniu od Polski pieni臋dzy". Jak pisa艂 Finkelstein: "Przedsi臋biorstwo Holocaust ro艣ci sobie pretensje do setek tysi臋cy parceli na polskiej ziemi, wartych dziesi膮tki miliard贸w dolar贸w. (...) Jest to pr贸ba wymuszenia skryta pod p艂aszczykiem 偶ydowskiego cierpienia".

Komentuj膮c naciski Przedsi臋biorstwa Holocaust na Polsk臋, prof. Finkelstein pisze, 偶e wspiera ono "taktyk臋 silnej pi臋艣ci, by zmusi膰 Polsk臋 do uleg艂o艣ci". Wed艂ug prof. Finkelsteina: "Tak naprawd臋 to mamy do czynienia z - m贸wi膮c kr贸tko - chuliga艅stwem Przedsi臋biorstwa Holocaust".

JERZY ROBERT NOWAK

Patrz te偶 ksi膮偶ki - wtr. WK.

prof. Jerzy Robert Nowak, Tygodnik G艂os, 2001-07-21

powrot