|
W艂odzimierz Ka艂u偶a |
|
Dyskusja z klakierami Grossa i zwolennikami bezwarunkowych przeprosin 呕yd贸w za mord w Jedwabnem przebiega w gruncie rzeczy dokladnie tak, jak w znanym wierszyku:
G膮siora mam w koszu. Jak 偶ona, jak dzieci? Zwi膮zany, nie poleci. Czy艣cie g艂usi, czy g艂upi? Mo偶e kto i kupi...
MO呕E KTO I KUPI...Oto popatrzmy na pocz膮tek na wypowied藕 jednego z g艂ownych i najg艂o艣niejszych przedstawicieli zaprza艅stwa, A. Kwa艣niewskiego, na nieszcz臋艣cie wybranego Prezydentem RP: "W Jedwabnem kilku moich rodak贸w zamordowa艂o przed 60 laty swych 偶ydowskich s膮siad贸w. By艂a to straszna zbrodnia i za to chc臋 prosi膰 o wybaczenie. " (patrz http://www.msz.gov.pl/pms/bl2413.html#odn2 ) Wypowied藕 ta mia艂a miejsce dnia 02.07.2001 , ju偶 po wszystkich wypowiedziach polskich historyk贸w i publicyst贸w wskazuj膮cych wyra藕nie na Niemcow jako bezpo艣rednio odpowiedzialnych za zbrodni臋 w Jedwabnem. Popatrzmy wi臋c teraz dla kontrastu na wypowiedzi potwierdzaj膮ce niemieckie sprawstwo zbrodni - wypowiedzi zupe艂nie ignorowane przez zaprza艅stwo:
PROCES Z 1949 ROKUdr S艂awomir Rado艅: "Z zamieszczonych tam ["U progu zag艂ady" - prof. Tomasz Szarota - wtr. WK.] rozkaz贸w szefa SD Heydricha, wydanych pod koniec czerwca i na pocz膮tku lipca 1941 r., jasno wynika, 偶e zadaniem tzw. Einsatzgruppen i Einsatzkommandos by艂o organizowanie lokalnych pogrom贸w na zaj臋tych, w toku ofensywy przeciwko Zwi膮zkowi Sowieckiemu, obszarach. Oddzia艂y niemieckie otrzyma艂y rozkaz, aby w toku takich "akcji samooczyszczaj膮cych" nie pozostawia膰 jakichkolwiek 艣lad贸w, w postaci np. urz臋dowych polece艅, na kt贸re mogliby powo艂ywa膰 si臋 ich miejscowi wykonawcy. Szczeg贸lnie wymowny jest zamieszczony w tym偶e aneksie raport Brigadefuhrera Waltera Stahleckera. Czytamy w nim: Na zewn膮trz musiano pokaza膰, 偶e to ludno艣膰 miejscowa sama z siebie podj臋艂a pierwsze kroki w naturalnej reakcji przeciw trwaj膮cemu przez dziesi臋ciolecia uciskowi ze strony 呕yd贸w oraz terrorowi komunistycznemu z minionego okresu." (1) "W akcie oskar偶enia [rozprawy z 16 i 17 maja 1949 r. przed S膮dem Okr臋gowym w 艁om偶y - wtr. WK.] zarzucano im, 偶e 'id膮c na r臋k臋 w艂adzy pa艅stwa niemieckiego brali udzia艂 w uj臋ciu ok. 1200 os贸b narodowo艣ci 偶ydowskiej, kt贸re to osoby przez Niemc贸w zosta艂y masowo spalone w stodole.'" (1) "O 'udziale' Jerzego Lauda艅skiego w rzekomym pogromie, tak zeznawa艂 w 1949 roku wspomniany wy偶ej Stanis艂aw Zejer:
'...widzia艂em
Jerzego Lauda艅skiego, jak szed艂 za 呕ydami jak p臋dzili ich na rynek,
za Lauda艅skim szli gestapowcy. Ze wsp贸艂oskar偶onych wi臋cej nikogo nie
widzia艂em. 呕yd贸w tych prowadzi艂o gestapo i oni ich bili'. Z zebranych i przeanalizowanych przez prof. Tomasza Strzembosza (7) dokument贸w: "- zeznania podejrzanych i 艣wiadk贸w, sk艂adane przed funkcjonariuszami Powiatowego Urz臋du Bezpiecze艅stwa Publicznego w 艁om偶y - jako oficerami 艣ledczymi; - zeznania podejrzanych i 艣wiadk贸w sk艂adane przed prokuratorami S膮du Okr臋gowego w 艁om偶y; - zeznania oskar偶onych i 艣wiadk贸w sk艂adane podczas rozprawy s膮dowej; - akt oskar偶enia i wyrok z uzasadnieniem, sporz膮dzony przez s臋dzi贸w S膮du Okr臋gowego w 艁om偶y; - pisma oskar偶onych do r贸偶nych instancji w艂adz pa艅stwowych; - akta S膮du Apelacyjnego i S膮du Najwy偶szego w Warszawie. (...) Wezm臋 tu pod uwag臋 jedynie zeznania podejrzanych/oskar偶onych, spo艣r贸d kt贸rych ostatecznie 22 stan臋艂o przed s膮dem 16 i 17 maja 1949 r. Kolejno艣膰 zachowam tak膮, jaka mia艂a miejsce podczas procesu, kt贸ry nosi艂 nazw臋 procesu "Boles艂awa Ramotowskiego i 21 innych". 1. Boles艂aw Ramotowski - urodzony w 1911 r. (...) Przed s膮dem zeznaje (16 V 1949 r.): "By艂em na rynku oko艂o 2-ch godzin, poniewa偶 zmuszony by艂em przez niemc贸w do pilnowania 偶yd贸w. Jak niemcy gnali 偶yd贸w do stodo艂y, to ja wtedy uciek艂em do domu. (...) Na zeznaniach zmuszony by艂em m贸wi膰 i na inne osoby, bo by艂em bardzo bity. (...)" 2. Stanis艂aw Zejer - urodzony w 1893 r. Przed s膮dem zeznaje (16 V 1949 r.): "Stanis艂aw Zejer do winy nie przyznaje si臋 i wyja艣nia: b臋d膮c w Magistracie, burmistrz kaza艂 mi zbiera膰 偶yd贸w lecz ja nie chcia艂em, gdy wysz艂em na ulic臋 gestapowiec kaza艂 mi odprowadzi膰 2-ch 偶yd贸w, lecz ja ich pu艣ci艂em, bo w tym czasie gestapowiec poszed艂 do piekarni. (...) widzia艂em Jerzego Lauda艅skiego jak szed艂 za 偶ydami, jak p臋dzili ich na rynek, za Lauda艅skim szli gestapowcy. Ze wsp贸艂oskar偶onych wi臋cej nikogo nie widzia艂em. 呕yd贸w tych prowadzi艂o gestapo i oni ich bili. Jestem analfabet膮. Ja sam nie poszed艂em, mnie wzi臋li niemcy pod przymusem". 3. Czes艂aw Lipi艅ski - urodzony w 1920 r. (...) Przed s膮dem zeznaje: "呕adnych 偶yd贸w na rynek nie odprowadza艂em. S膮d odczyta艂 zeznania oskar偶onego z艂o偶one w dochodzeniu k. 35 i 76. Na zeznaniach m贸wi艂em tak jak ode mnie 偶膮dali, bo by艂em bardzo bity. Wog贸le na rynku nie by艂em i nie wiem co si臋 tam dzia艂o". (Zeznanie to kwestionuje ca艂o艣膰 poprzednich. Kt贸re s膮 prawdziwe? W ka偶dym razie ani dla 艣ledczego, ani dla prokuratora zeznania o udziale Niemc贸w w sp臋dzaniu 呕yd贸w i manipulowaniu Polakami nie s膮 czym艣 do zakwestionowania, przyjmuj膮 je jako co艣 oczywistego.) 4. W艂adys艂aw D膮browski - urodzony w 1890 r. Przed prokuratorem zeznaje: (15 I 1949 r.): "Nie przyznaj臋 si臋 i wyja艣niam: krytycznego dnia kiedy znajdowa艂em si臋 w domu przyszed艂 do mego mieszkania 偶andarm z burmistrzem Jedwabnego Karolakiem i kaza艂 mi i艣膰 na rynek pilnowa膰 偶yd贸w. Poniewa偶 nie chcia艂em i艣膰 i stara艂em si臋 uciec niemiec uderzy艂 mnie pistoletem w g艂ow臋 (potwierdzi艂y to zeznania kilku 艣wiadk贸w) a r臋k膮 uderzy艂 mnie w twarz i wybi艂 z膮b. Nast臋pnie sta艂em oko艂o 2-ch godzin. Jak tylko niemiec odszed艂 ode mnie ja uciek艂em z rynku do domu. (...)" Przed s膮dem zeznaje: "(...) Do winy si臋 nie przyznaje i wyja艣nia: dnia krytycznego pracowa艂em przy ko艣ciele i 偶adnego udzia艂u nie bra艂em. S膮d odczyta艂 zeznanie oskar偶onego z艂o偶one w doch.[odzeniu] k. 38 i 78. Oskar偶ony zeznaje dalej: na zeznaniach tak m贸wi艂em, bo by艂em bity i ba艂em si臋 dalszego bicia. Wi臋cej z oskar偶onych nikogo nie widzia艂em. By艂em bity w potworny spos贸b" (jednak zeznania na 艣ledztwie i przed prokuratorem musia艂y zawiera膰 jak膮艣 prawd臋, gdy偶 fakt pobicia przez Niemca zosta艂 potwierdzony tak przez rodzin臋, jak przez obcych). 5. Feliks Tarnacki - urodzony w 1907 r. (...) Przed prokuratorem zeznaje (15 I 1949 r.): "Nie przyznaj臋 si臋 do winy, 偶e w lipcu 1941 r. w Jedwabnem bra艂em udzia艂 w mordowaniu 偶yd贸w i wyja艣niam, 偶e krytycznego dnia by艂em w domu. W tym czasie przyszed艂 do mego mieszkania burmistrz m. Jedwabne Marian Karolak z gestapowcem i zabrali mnie na rynek, gdzie sp臋dzano 偶yd贸w. Kiedy gestapowiec odszed艂 ode mnie ja uciek艂em z rynku do domu i pojecha艂em rowerem do 艁om偶y (...)" Przed s膮dem zeznaje: "(...) by艂em na rynku mo偶e 10 - 15 minut z rozkazu gestapowca, lecz zaraz uciek艂em." (...) 6. J贸zef Chrzanowski - urodzony w 1889 r. (...) Przed s膮dem zeznaje: "Nie przyznaje si臋 do winy, wyja艣nia: ja nie by艂em obecny przy sp臋dzaniu 偶yd贸w, ani te偶 przy ich sp臋dzaniu (zap臋dzaniu - do stodo艂y - T.S.). (...) P贸藕niej przyszli gestapowcy, r贸wnie偶 偶膮dali, abym da艂 stodo艂臋, ja nie chcia艂em si臋 zgodzi膰, a boj膮c si臋 ich uciek艂em w 偶yto i tam siedzia艂em do wieczora. (...) 7. Roman G贸rski - urodzony w 1904 r. (...) Przed s膮dem zeznaje: "呕andarmi przyszli do mego domu i kazali mi i艣膰 ze sob膮. Gdy ja stawia艂em op贸r zbili mnie i przemoc膮 zaprowadzili na rynek, gdzie by艂em tylko przez 15 minut i zaraz uciek艂em do domu (...) Na zeznaniach by艂em bardzo bity i tak m贸wi艂em pod wp艂ywem b贸lu". 8. Antoni Niebrzydowski - urodzony w 1901 r. (...) Zeznaje przed prokuratorem (15 I 1949 r.): "Tak, przyznaje si臋 do winy, 偶e w roku 1941 w lipcu w Jedwabnem id膮c na r臋k臋 w艂adzy niemieckiej pod gro藕b膮 burmistrza i Bardonia (Bardo艅, kt贸ry pe艂ni艂 s艂u偶b臋 pomocnicz膮 w 偶andarmerii, by艂 jedynym mieszka艅cen Jedwabnego uzbrojonym w karabin) nakazano mi pilnowa膰 sp臋dzonych 偶yd贸w na rynku w Jedwabnym. Pozatym wyda艂em z magazynu naft臋 Bardoniowi i Niebrzydowskiemu Jerzemu, Kalinowskiemu Eugeniuszowy, w jakim celu brali naft臋 niewiem. Po pewnym czasie posz艂em do domu i widzia艂em tylko jak wybuch艂 ogie艅 z tej stodo艂y (...)" Przed s膮dem powtarza swoj膮 wersj臋 i dodaje: "P贸藕niej ludzie m贸wili, 偶e nafta, kt贸r膮 wyda艂em by艂a zu偶yta do podpalenia stodo艂y Szlesi艅skiego" (jest to wa偶ne uzupe艂nienie, m贸wi膮ce, 偶e by膰 mo偶e wydaj膮c naft臋 w艂adzom miasteczka nie wiedzia艂, do czego ma ona s艂u偶y膰). 9. W艂adys艂aw Miciura - urodzony w 1902 r. (...) Przed prokuratorem zeznaje (15 I 1949 r.): "Tak, przyznaj臋 si臋 do winy, 偶e w roku 1941 w Jedwabnem id膮c na r臋k臋 w艂adzy pa艅stwa niemieckiego na rozkaz 偶andarmerii niemieckiej i gestapo by艂em zmuszony pilnowa膰 偶yd贸w na rynku w Jedwabnem 偶eby nie uciekali, przy sp臋dzaniu 偶yd贸w do stodo艂y 艢leszy艅skiego udzia艂u nie bra艂em. (...)" Przed s膮dem: nie przyznaje si臋 do winy i wyja艣nia: "udzia艂u w sp臋dzaniu 偶yd贸w nie bra艂em". Podczas zezna艅 wskazywa艂 na oskar偶onych, bo by艂 bity. (...) 10. J贸zef 呕yluk - urodzony w 1910 r. (...) Przed s膮dem zeznaje: "(...) prowadzi艂em jednego 偶yda z rozkazu Karolaka, ale tylko mo偶e 15 krok贸w p贸藕niej uciek艂em do domu i nic nie wiem". S膮d odczyta艂 zeznania oskar偶onego na k. 49 i 84. Oskar偶ony zeznaje dalej: "偶yd kt贸rego prowadzi艂em nazywa艂 si臋 Zdrojowicz" (rzeczywi艣cie prze偶y艂 on i zeznawa艂 w procesie). My艣l臋, 偶e wystarczy zacytowanie kolejnych dziesi臋ciu zezna艅, aby uzyska膰 do艣膰 wiarygodny pogl膮d na rol臋 Niemc贸w w likwidacji obywateli polskich 偶ydowskiego pochodzenia w Jedwabnem 10 lipca 1941 r. A wi臋c - Niemcy! Ilu ich by艂o? Nie wiemy. By膰 mo偶e, i偶 m贸wi艂a prawd臋 kucharka posterunku 偶andarmerii w Jedwabnem Julia Soko艂owska, kt贸ra podczas rozprawy 17 maja zezna艂a: "Dnia krytycznego by艂o 68 gestapo, bo dla nich szykowa艂am obiad, za艣 偶andarmerii by艂o bardzo du偶o, bo przyjechali z r贸偶nych posterunk贸w". Podobnie inni mieszka艅cy Jedwabnego wyra藕nie odr贸偶niaj膮 funkcjonariuszy gestapo od 偶andarm贸w, co niekt贸rzy uzasadniaj膮 szczeg贸艂ami ubioru. I tak np. Natalia G膮siorowska, zeznaj膮c (ju偶 w listopadzie 1950 r.) przed prokuratorem powiedzia艂a: "Wiem dok艂adnie, 偶e to gestapowcy, gdy偶 na czapkach mieli trupie g艂贸wki", a zeznaj膮ca tego偶 dnia i przed tym samym prokuratorem Marianna Supraska, m贸wi膮c o udziale Zygmunta Lauda艅skiego, powiada, i偶 widzia艂a, jak go gnali gestapowcy, kt贸rzy "mieli na r臋kawach trupie g艂贸wki". Nie jest zreszt膮 najwa偶niejsze - ilu ich by艂o, cho膰 jeden z moich relacjonist贸w, dr Stefan Boczkowski, pisa艂 w li艣cie z listopada 2000 roku, i偶 by艂o od nich "zielono" w ca艂ym Jedwabnem. Istotne jest, 偶e przez ca艂y czas byli oni elementem przymusu i reprezentantami si艂y okupacyjnej, decyduj膮cej tutaj od trzech tygodni o wszystkim." (7) W "Sentencji wyroku S膮du Okr臋gowego w 艁om偶y" z dnia 16-17 maja 1949 roku, czytamy m.in.: "[S膮d - wtr. WK. ] rozpoznawszy dn. 16-17 maja 1949 r. spraw臋 [tu nazwiska i dane 22 os贸b - wtr. WK.] oskar偶onych o to, 偶e w dniu 25 czerwca 1941 r. w Jedwabnem pow. 艂om偶y艅skiego, id膮c na r臋k臋 w艂adzy pa艅stwa niemieckiego brali udzia艂 w uj臋ciu oko艂o 1200 os贸b narodowo艣ci 偶ydowskiej, kt贸re to osoby przez Niemc贸w zosta艂y masowo spalone w stodole Bronis艂awa 艢leszy艅skiego (...) Karola Baronia uzna膰 za winnego, 偶e 25 czerwca 1941 r. w Jedwabnym id膮c na r臋k臋 Niemcom bra艂 udzia艂 w morderstwie oko艂o 1500 os贸b narodowo艣ci 偶ydowskiej; 2) Jerzego Lauda艅skiego, 3) Zygmunta Lauda艅skiego, 4) Boles艂awa Ramatowskiego, 5) W艂adys艂awa Miciur臋 uznano za winnych, 偶e w tym偶e czasie, miejscu i okoliczno艣ciach na rozkaz Niemc贸w wzi臋li udzia艂 w morderstwie oko艂o 700 os贸b narodowo艣ci 偶ydowskiej przez doprowadzenie do stodo艂y, kt贸r膮 podpalono; 6) Stanis艂awa Zejera i 7) Czes艂awa Lipi艅skiego uznano za winnych, 偶e w czasie, miejscu wy偶ej opisanym id膮c na r臋k臋 Niemcom na rozkaz uj臋li pierwsze co do rangi trzy osoby narodowo艣ci 偶ydowskiej i doprowadzili na miejsce zbi贸rki; 8) W艂adys艂awa D膮browskiego, 9) Feliksa Tarnackiego, 10) Romana G贸rskiego, 11) Antoniego Niebrzydowskiego i 12) J贸zefa 呕yluka uznano za winnych, 偶e w tych samych okoliczno艣ciach dzia艂ali na rozkaz na szkod臋 os贸b cywilnych narodowo艣ci 偶ydowskiej przez pilnowanie ich na miejscu zbi贸rki (...) W morderstwie tym wzi臋li udzia艂 Niemcy w liczbie kilkudziesi臋ciu (艣w. J. Soko艂owska) w tym samych gestapowc贸w 68 i miejscowa ludno艣膰, kt贸ra do dzia艂ania zosta艂a wci膮gni臋ta przemoc膮. 呕ydzi zostali zgromadzeni na placu, sk膮d po wielu ekscesach, jak noszenie pomnika Lenina, odprowadzono ich na cmentarz, gdzie wielu rozstrzelano i do stodo艂y 艢leszy艅skiego, gdzie ich podpalono. Miejscowa ludno艣膰, a wi臋c w tej liczbie i oskar偶eni wzi臋ci byli do udzia艂u pod terrorem, jak to wida膰 ze wszystkich wyja艣nie艅 oskar偶onych, gdzie ktokolwiekby by艂y one sk艂adane i z zezna艅 艣wiadk贸w oskar偶enia i odwodowych. Przemoc zastosowana przez Niemc贸w do oskar偶onych wyp艂ywa w wielkiej ilo艣ci w jakiej w tym dniu krytycznym zjawili si臋 w Jedwabnem i z faktu, 偶e 偶yd贸w nale偶a艂o wyci膮ga膰 z mieszka艅 na plac zbi贸rki, czego sami Niemcy nie mogli dokona膰 ze wzgl臋du na stosunkowo ma艂膮 ich ilo艣膰. (...) Pozosta艂ych oskar偶onych [opr贸cz Bardonia - wtr. WK. ] nale偶a艂o pod wzgl臋dem dowiedzionych im czyn贸w podzieli膰 na tych, co brali udzia艂 w p臋dzeniu 偶yd贸w do stodo艂y 艢leszy艅skiego na spalenie, do kt贸rych nale偶膮: Jerzy Lauda艅ski, Zygmunt Lauda艅ski, Boles艂aw Ramotowski i W艂adys艂aw Miciura, dalej na tych, co sprowadzali 偶yd贸w na rynek, do kt贸rych nale偶y: Stanis艂aw Zejer i Czes艂aw Lipi艅ski oraz tych, co brali udzia艂 w pilnowaniu 偶yd贸w na rynku, kt贸rymi s膮: D膮browski W艂adys艂aw, Tarnacki Feliks, G贸rski Roman, Niebrzydowski Antoni i J贸zef 呕yluk. J贸zefa Chrzanowskiego, Mariana 呕yluka, Czes艂awa Lauda艅skiego, Wincentego Go艣cickiego, Romana Zawadzkiego, Jana Zawadzkiego, Aleksandra 艁ojewskiego, Franciszka 艁ojewskiego, Egueniusza 艢liweckiego i Stanis艂awa Sielaw臋 - S膮d uniewinni艂 dla braku dostatecznych dowod贸w. Co do og贸lnej charakterystyki dowod贸w w sprawie powiedzie膰 nale偶y, i偶 by艂 dosy膰 sk膮py, gdy偶 艣wiadkowie oskar偶enia [Eljasz] Gr膮dowski i Boruszczak nie stawili si臋 z powodu niedor臋czenia im wezwa艅, inni za艣 jak Stanis艂awa Sielawa. Soko艂owska, Koz艂owski - cofn臋li swe zeznania z艂o偶one w Urz臋dzie Bezpiecze艅stwa, pozostali nic w sprawie nie wiedzieli, oskar偶eni na og贸艂 wyparli si臋 poprzednio z艂o偶onych zezna艅; zeznanie Szmula Wasersztajna jest pozas膮dowym o艣wiadczeniem; zeznanie 艣w. Henryka Krystowczyka jest niewiarygodne. W zeznaniu z艂o偶onym w Urz臋dzie Bezpiecze艅stwa Eljasz Gr膮dowski i Abram Boruszczak podaj膮, 偶e w czasie zaj艣cia uciekli - st膮d te偶 ich wiadomo艣ci, a zw艂aszcza [Eljasza] Gr膮dowskiego o udziale oskar偶onych nie mog艂y by膰 wzi臋te za bezsporny dow贸d tym wi臋cej, i偶 wydaje si臋 niemo偶liwe, aby Gr膮dowski w okoliczno艣ciach zaj艣cia krytycznego zauwa偶y艂, co robi艂 ka偶dy z 25 os贸b przez niego wskazanych. Odno艣nie tych 艣wiadk贸w J贸zef Gr膮dowski zezna艂, 偶e nie by艂o ich w Jedwabnem w czasie masowego morderstwa. Zeznania Wasersztajna, Eljasza Gr膮dowskiego i Boruszczaka nale偶y z powy偶szych wzgl臋d贸w traktowa膰 jako dow贸d uzupe艂niaj膮cy przyjmuj膮c i偶 艣wiadkowie ci posiadali jedynie informacje o oskar偶onych os贸b. 艢w. Henryk Krystowczyk zezna艂, i偶 oskar偶onych Lauda艅skich, 艁ojewskiego Aleksandra widzia艂 z odleg艂o艣ci 250 metr. i obserwowa艂 przez [podniesienie?] dach贸wki na strychu domu. Wydaje si臋 niemo偶liwo艣ci膮, aby 艣wiadek w takich warunkach przez si臋 przytoczonych widzia艂, co kt贸ry z oskar偶onych robi." (24) Mimo tak wyra藕nej z艂ej opinii s膮du o wiarygodno艣ci 艣wiadk贸w zapad艂y wysokie wyroki. Stefan 艁ojewski przytacza wypowied藕 prokuratora Monkiewicza na temat wydanego wyroku: "Prokurator Monkiewicz zaznajomiony by艂 z przebiegiem rozprawy z 1949 r., kiedy kilkunastu Polak贸w oskar偶onych by艂o o pomaganie Niemcom przy wy艂apywaniu 呕yd贸w i ich eskortowaniu. Zapad艂y w贸wczas wyroki kilku do kilkunastu lat wi臋zienia (prawie po艂owa oskar偶onych zosta艂a uniewinniona). Po latach Monkiewicz m贸wi o tym bardzo niech臋tnie (w wypowiedzi do artyku艂u Danuty i Aleksandra Wroniszewskich w "Kontaktach" z lipca 1988 r.): Ci ludzie - m贸wi z naciskiem - musieli by膰 skazani. Bez wzgl臋du na stopie艅 winy. By艂y to przecie偶 czasy Jakuba Bermana, R贸偶a艅skiego (kt贸rzy byli 呕ydami) i im podobnych..." (13)
AKTA GRODZKIE"W aktach Rejonowego S膮du Grodzkiego w 艁om偶y, w sprawach o uznanie za zmar艂ych niekt贸rych os贸b natrafiono na wzmianki rzucaj膮ce nowe 艣wiat艂o na problem mordu w Jedwabnem. Z relacji dziewi臋tnastu 艣wiadk贸w, w tym dziewi臋ciu narodowo艣ci 偶ydowskiej, spo艣r贸d kt贸rych tyle samo okre艣la siebie jako 艣wiadk贸w naocznych wynika, 偶e masakry ludno艣ci 偶ydowskiej w 1941 r. dokonali wy艂膮cznie Niemcy. Co wi臋cej, w stodole razem z 呕ydami zgin臋li Polacy. (...) Akta te dostarczy艂y 艂膮cznie 28 relacji z艂o偶onych przez 19 艣wiadk贸w (w tym 9 呕yd贸w). Dziewi臋ciu z nich, w tym pi臋ciu 呕yd贸w, okre艣la siebie jako 艣wiadk贸w naocznych zbrodni. (...) Wyj膮tki z relacji 艣wiadk贸w mordu w Jedwabnem: K. Moj偶esz lat 39: "W roku 1942 niemcy wszystkich 偶yd贸w w m. Jedwabnem sp臋dzili do stodo艂y i podpalili, tak偶e nikt z 呕yd贸w nie uratowa艂 si臋. Przytem obecny nie by艂em, lecz zdo艂a艂 zbiec wtenczas z Jedwabnego i nie by艂 zap臋dzony do stodo艂y Kilingros Motek, kt贸ry p贸藕niej przebywa艂 razem ze mn膮 w getcie w 艁om偶y i opowiada艂 mi..." M. Dawid lat 31: "W miesi膮cu lipcu 1942 roku niemcy kazali wszystkim 偶ydom z Jedwabnego wyj艣膰 na rynek, ja wtenczas nale偶a艂em do partyzantki, by艂em w Jedwabnem i widzia艂em jak by艂 r贸wnie偶 na rynku z 呕ydami Lejba Pendziuch. Poprowadzili wszystkich 呕yd贸w z rynku wyszeregowanych w czw贸rki do stodo艂y i podpalili stodo艂臋.(...) Spali艂o si臋 w tej stodole oko艂o 700 偶yd贸w". C. Hercek lat 32: "w lipcu 1941 roku niemcy wszystkich 偶yd贸w w Jedwabnem wymordowali przez spalenie w stodole. Widzia艂em jak p臋dzili 呕yd贸w do stodo艂y (...) i stodo艂臋 podpalili. Wtenczas ja w Jedwabnem ukrywa艂em si臋 od niemc贸w. By艂em w ukryciu i ocala艂em. Spalili 呕yd贸w w dzie艅". B. Jankiel lat 46: "10 lipca 1941 roku widzia艂em jak niemcy wszystkich 偶yd贸w z Jedwabnego sp臋dzili do stodo艂y i podpalili. (...) Wtenczas ukrywa艂em si臋 przez niemcami, w t臋 por臋 by艂em w ukryciu na cmentarzu i wszystko widzia艂em". L. Zelik lat 53: "W czasie gdy niemcy wkroczyli do Jedwabnego ludno艣膰 偶ydowska masowo zosta艂a sp臋dzona do stodo艂y za Jedwabnem i w tej stodole zosta艂a masowo spalona. Ja wraz z ojcem petenta by艂em w liczbie os贸b p臋dzonych do stodo艂y jednak w ostatniej chwili przed stodo艂膮 uda艂o mi si臋 zbiec i schowa膰 pod murem cmentarnym obok stodo艂y. Stwierdzam stanowczo, 偶e widzia艂em na w艂asne oczy (...) jak niemcy wp臋dzili (...) do stodo艂y, a nast臋pnie stodo艂臋 podpalili i spalili wszystkich zap臋dzonych w niej 呕yd贸w. 呕yd贸w w tej stodole zosta艂o spalonych kilkaset" Chaim S. lat 30: "Niemcy spalili Piekarewicz贸w w sierpniu roku nie pami臋tam..." G. Eljasz lat 23: "(...) Gr膮dowskich spalili Niemcy w 1941 r.(...)" Rywka F. Lat 38: "(...) Piekarskich Niemcy wywie藕li wtedy jak likwidowali 偶yd贸w i dot膮d nie wr贸cili (...)" M. Piotr lat 65: "(...) Piekarski z 偶on膮 Go艂d膮 zostali spaleni przez Niemc贸w (...)" M. J贸zefa lat 60: "(...) niemcy spalili piekarskich(...)" (oryginalna pisownia akt zosta艂a zachowana)" (4) Prof. Tomasz Strzembosz podaje dodatkowo: "ten sam Eliasz Gr膮dowski, zeznaj膮c przed S膮dem Grodzkim w 艁om偶y w sprawie o przyznanie Gedalowi Londonowi nieruchomo艣ci przy ul. Przestrzelskiej w Jedwabnem, uprzednio nale偶膮cej do Sory Drejarskiej, jego siostry, 8 stycznia 1947 roku (a wi臋c dwa lata wcze艣niej) zeznawa艂: 'Drejarska z ca艂膮 rodzin膮 zosta艂a zamordowana przez Niemc贸w i zosta艂 tylko brat", a zeznaj膮c w analogicznej sprawie Josecha Lewina, twierdzi艂: "Jest on bratem Fajgi z Semin贸w, kt贸ra w 1941 r. w dniu 10 lipca zosta艂a przez Niemc贸w zamordowana w ten spos贸b, 偶e 呕ydzi a mi臋dzy nimi i ona zostali sp臋dzeni do stodo艂y w Jedwabnem i zostali spaleni. Wiem to, gdy偶 ukrywa艂em si臋 w贸wczas w okolicy Jedwabnego'" (19)
NIEMIECKIE DOKUMENTY"Archiwum Federalne w Ludwigsburgu przekaza艂o 12 marca br. korespondentowi radia RMF w Niemczech, Tomaszowi Lejmanowi, na jego pro艣b臋, kserokopie nast臋puj膮cych dokument贸w: dw贸ch pojedynczych stron zeznania bezpo艣redniego 艣wiadka wydarze艅 w Jedwabnem o nazwisku Kupiecki (...) oraz pi臋ciu stron - fragmentu obszerniejszego orzeczenia niemieckiej prokuratury z Dortmundu z 2 lutego 1968 w zwi膮zku z umorzeniem post臋powania w sprawie: siedmiu przypadk贸w rozstrzelania 呕yd贸w w r贸偶nych miejscowo艣ciach "okr臋gu Bia艂ystok" w roku 1941 i 1942 (w tym w Jedwabnem w lipcu 1941) oraz dw贸ch przypadk贸w zabicia "licznych 呕yd贸w" przy "rozwi膮zywaniu" getta w Bia艂ymstoku jesieni膮 1942.Zeznanie 艣w[iadka] Wac艂awa Kupieckiego: "W okresie okupacji hitlerowskiej mieszka艂em w Jedwabne. W kr贸tkim czasie po zaj臋ciu miasteczka przez Niemc贸w zosta艂 tam ulokowany posterunek 偶andarmerii oraz komisariat policji. Nie pami臋tam dok艂adnej daty, ale to mog艂o by膰 w lipcu 1941, gdy do 偶andarm贸w w Jedwabnem przybyli umundurowani Niemcy. Ludzie m贸wili, 偶e to funkcjonariusze gestapo. Ilu ich by艂o, nie potrafi臋 powiedzie膰. (...) W pewnym momencie zaobserwowa艂em, 偶e na ulicy przy m艂ynie niemieccy 偶andarmi, jak r贸wnie偶 wymienieni przeze mnie funkcjonariusze gestapo, p臋dz膮 呕yd贸w. Byli to m臋偶czy藕ni, kobiety i dzieci, ca艂a 偶ydowska ludno艣膰 z Jedwabne. Mog艂o ich by膰 oko艂o tysi膮ca, ale ich nie liczy艂em, wi臋c nie wiem, czy by艂o ich 500 czy te偶 1000. 呕andarmi p臋dzili ich do stoj膮cej poza miastem stodo艂y, nale偶膮cej do Bronis艂awa Sleszynskiego. Budynek stodo艂y by艂 odleg艂y oko艂o 500 metr贸w od m艂yna, gdzie przebywa艂em. W pewnym momencie zobaczy艂em buchaj膮cy dym i p艂omienie z tego budynku. Nadmieni臋, 偶e cierpi臋 na wad臋 s艂uchu i dlatego nie s艂ysza艂em przypuszczalnych krzyk贸w palonych ludzi. Ale faktem jest, 偶e Niemcy spalili w tej stodole 偶ydowskich mieszka艅c贸w Jedwabne. (...) Cz臋艣膰 呕yd贸w uratowa艂a si臋 w贸wczas, ale w niewielkiej liczbie. Dla tych [呕yd贸w] urz膮dzono getto na starym rynku. Co si臋 z nimi sta艂o, nie wiem dok艂adnie, ale wiem, 偶e zostali zabrani i nie powr贸cili wi臋cej, nie dali r贸wnie偶 o sobie 偶adnego znaku 偶ycia". (...w tym miejscu w przekazanym przez archiwum dokumencie brak prawdopodobnie jednej strony - AM)" (6)
INNE ZEZNANIALeszek 呕ebrowski podaje, i偶 wed艂ug relacji Aleksandra Wyrzykowskiego z 1962 r. "(kt贸ry wraz z 偶on膮 ukrywa艂 呕yd贸w z Jedwabnego) (...) Pomija [Gross - wtr. WK.] jednak z jego zeznania cz臋艣膰 zasadnicz膮: "Mieszkali艣my wtedy w Janczewku, w powiecie 艂om偶y艅skim. Niedaleko nas w miasteczku Jedwabne Niemcy przy pomocy niekt贸rych Polak贸w w roku 1942 spalili 偶ywcem 1.600 呕yd贸w". (Oczywi艣cie, chodzi o rok 1941). Pomin膮艂 to dlatego, 偶e Wyrzykowski pisze wprost o podstawowej roli Niemc贸w!" (9) Gra偶yna Dziedzi艅ska z "Naszego Dziennika" przytacza wypowied藕 p. Leokadii B艂ajszczak z domu Lusi艅skiej: "Po pierwsze, 呕yd贸w wymordowali Niemcy a nie Polacy - stwierdza kategorycznie. - Po drugie, wiele stwierdze艅 i liczb podawanych przez Grossa nie jest prawdziwych.(...) Jednak 10 lipca 1941 r., gdy jak codziennie wysz艂am z mam膮 do ko艣cio艂a, zobaczy艂y艣my, 偶e pod posterunek, kt贸ry by艂 naprzeciwko, podjecha艂y dwie ci臋偶ar贸wki "budy" pokryte plandek膮, pe艂ne 偶o艂nierzy. Niemcy w mundurach wyskakiwali z nich, trzymaj膮c karabiny w r臋kach. By艂a to du偶a grupa. (...) Weszli Bardon z drugim 偶andarmem. 'Gdzie s膮 ch艂opy?' Przera偶ona matka odpowiedzia艂a, 偶e pojechali w okolic臋 reperowa膰 maszyny przed 偶niwami. 'A co si臋 sta艂o' - o艣mieli艂a si臋 spyta膰, w ko艅cu zna艂a Bardona sprzed wojny, gdy by艂 jeszcze 'normalnym' cz艂owiekiem. 'Dzisiaj - powiedzia艂 Bardon z ironicznym u艣mieszkiem na twarzy - odb臋dzie si臋 pogrzeb Lenina. 呕ydzi b臋d膮 chowa膰 wodza na kirkucie (偶ydowskim cmentarzu - przyp. autorki). B臋dzie to uroczysty pogrzeb. 呕ydzi musz膮 posprz膮ta膰 ulice i rynek, a Polacy musz膮 przypilnowa膰, 偶eby wszyscy byli zawiadomieni i 偶eby pracowali. Kt贸ry Polak odm贸wi, kula w 艂eb. Razem z m艂odszym bratem i innymi dzieciakami poszli艣my obejrze膰 'pogrzeb'. Przy skwerku stali przygnani przez Niemc贸w polscy ch艂opcy. Trzymali witki w r臋kach. Nie byli '偶膮dnymi krwi zwyrodnialcami', jak o nich pisze w swoim 'dziele' Gross - nie staraj膮c si臋 w og贸le dochodzi膰 prawdy - byli bezbronnymi, przera偶onymi ch艂opakami, zmuszonymi pod niemieckimi karabinami do stania 'na stra偶y'. Niekt贸rym kazano przynie艣膰 z naszego warsztatu dwa m艂oty kowalskie i rozbija膰 pomnik. Od skwerku uda艂am si臋 w stron臋 rynku. 呕yd贸wki i 呕ydzi wyrywali chwasty rosn膮ce mi臋dzy kamieniami bruku; grabili, zamiatali. 'Lusinianka, przynie艣 wody' - powiedzia艂a znajoma 呕yd贸wka. Kiedy jednak pr贸bowa艂am poda膰 jej t臋 wod臋, Niemiec w cywilu, bo najwyra藕niej nie zna艂 polskiego, zacz膮艂 macha膰 d艂oni膮, 偶ebym odesz艂a. Uda艂am, 偶e nie rozumiem, wtedy zdzieli艂 mnie szpicrut膮 po plecach. Nast臋pnie Niemcy utworzyli poch贸d. Czterech 呕yd贸w nios艂o na ramionach 偶erdzie, a na nich 'szcz膮tki' Lenina - kawa艂ek torsu i g艂owy. Szli spokojnie, bo wierzyli, 偶e wr贸c膮 do dom贸w; nikt ich nie bi艂, ani nie okalecza艂. Na rozkaz Niemc贸w 艣piewali: 'Przez nas wojna, za nas wojna'. By艂o ich nie wi臋cej jak 400 os贸b. Eskort臋 stanowili umundurowani Niemcy, na przemian z cywilami, niekt贸rzy z cywil贸w mieli szpicruty w r臋kach. Poch贸d zatrzyma艂 si臋 przed stodo艂膮 (...) Wi臋cej niczego nie widzia艂am, bo Niemcy odp臋dzili dzieci, wr贸ci艂am wi臋c do domu." (11) Waldemar Piasecki w rozmowie z pochodz膮cym z Rostek ko艂o Jedwabnego 72-letnim Apolinarym Domitrzem: Pami臋ta Pan dzie艅, kiedy spalono stodo艂臋? Jak偶e nie pami臋ta膰?! Zbo偶e bia艂e ju偶 by艂o. Dostaja艂o na s艂o艅cu. To by艂o czwartego albo dziesi膮tego lipca. Pa艣li艣my krowy na 艂膮kach mi臋dzy Rostkami a Jedwabnem. Jakie p贸艂 kilometra od stodo艂y 艢leszy艅skiego Bronka. Ze mn膮 by艂 Janek Rakowski, syn chrzestnego, i Zenek Ryszkiewicz. Oba ju偶 nie 偶yj膮. Jeden w Wa艂brzychu, drugi w Bytomiu zmar艂. Jak ta stodo艂a si臋 zapali艂a, by艂o ciep艂o. Buchn臋艂o w g贸r臋. To my艣my zaraz pobiegli do Jedwabnego. Przez Rynek lecieli my. Cicho by艂o, pozamykane wszystko, nikogo na ulicy. A stodo艂a si臋 pali. To my na Cmentarn膮. Ko艂o ko艣cio艂a i Przystrzelska. Skr臋t w Cmentarn膮. I tak stan臋li my jakie艣 dwie艣cie pi臋膰dziesi膮t metr贸w od tej stodo艂y. Pali艂o si臋 strasznie. Jak drzazgi trzaska艂o. By艂a z desek, kryta s艂om膮. Wszystko nagrzane. Wybuch si臋 zrobi艂 i poszed艂 偶贸艂ty dym taki. A Niemce si臋 odsun臋li od tego 偶aru. A inni? Jacy inni? Panie, tam nie by艂o 偶adnych Polak贸w. Same Niemce. 呕adnego Polaka my艣my tam nie widzieli. Ilu by艂o tych 偶andarm贸w? Najecha艂o si臋 ich, panie, pe艂no. Ze dwudziestu albo trzydziestu. Ja tam ich nie liczy艂em, ale du偶o ich by艂o. Najecha艂o ich si臋 pewnie z 艁om偶y, i z Wizny, i z Przytu艂. No i te z Jedwabnego. Kt贸ra to by艂a godzina? Czwarta po obiedzie. Czy widzia艂 Pan, jak Niemcy p臋dzili 呕yd贸w do stodo艂y? Nie. My艣my tego nie widzieli. Jak d艂ugo obserwowali艣cie po偶ar? Dwadzie艣cia, mo偶e dwadzie艣cia pi臋膰 minut. Byli tam inni Polacy? Nie. Tylko my. Tam nie by艂o wi臋cej Polak贸w." (18) EKSHUMACJAProk. Lucjan Nowakowski (IPN):
"Og贸艂em znale藕li艣my 89 艂usek.
Wszystkie by艂y systemu mauser, kalibru 7,92 mm. Ujawnili艣my r贸wnie偶
jeden nab贸j ca艂y i dwa pociski. Wszystko to s膮 militaria z okresu II
wojny 艣wiatowej i nie ulega to 偶adnej w膮tpliwo艣ci (...) Prof. W. Kulesza:
Na pytanie, czy Niemcy byli pod stodo艂膮,
odpowiadamy: byli na rynku i byli pod stodo艂膮. Z ca艂膮 pewno艣ci膮:
tak, byli. Warto chyba w tym miejscu przypomnie膰, co powiedzia艂 Prymas Polski ks. kardyna艂 J贸zef Glemp na kilka艣cie dni przed "ekshumacj膮": "Je艣li natomiast chodzi o 艣ledztwo, to uwa偶am, 偶e nale偶a艂oby odkry膰 ten zbiorowy gr贸b, jaki istnieje nieopodal spalonej stodo艂y w Jedwabnem, i przekona膰 si臋, ilu jest pomordowanych. Do tego mamy pe艂ne prawo - tak przewiduje polskie prawo o cmentarzach. S膮dz臋, 偶e nie jest to nietakt, gdy偶 post臋pujemy zgodnie z obowi膮zuj膮cym prawem. Zosta艂o to jednak zawieszone na 偶yczenie strony 偶ydowskiej, cho膰 w Polsce nie obowi膮zuje prawo 偶ydowskie. Ludzkie szcz膮tki mo偶na przecie偶 uszanowa膰, przek艂adaj膮c je i zn贸w uk艂adaj膮c z czci膮 w to samo miejsce. Tak by艂o w wielu miejscach i w takim post臋powaniu nie mo偶e by膰 mowy o profanacji" (20) Okaza艂o si臋 jednak, 偶e o przebiegu "ekshumacji" decydowali jednak 呕ydzi, co jest wra藕nie widoczne cho膰by w przytoczonej wypowiedzi prof. Kuleszy. Tak偶e prof. Andrzej Kola kieruj膮cy w Jedwabnem pracami archeologicznymi potwierdzi艂 ogromne naciski 呕yd贸w w czasie przeprowadzania "ekshumacji": "Ale kiedy znale藕li艣my si臋 w Jedwabnem, wstrzymano poszukiwania na cmentarzu. Nie zgodzi艂a si臋 na nie strona 偶ydowska. Pozwolono nam szuka膰 tylko przy drodze. (...) Rabin Ekstein, kt贸ry nasz膮 prac臋 nadzorowa艂, pozwoli艂 (sic!) te ko艣ci za pomoc膮 p臋dzelka ods艂oni膰 i obejrze膰 (...) Ko艣ci zosta艂y zepchni臋te na zw艂oki, kt贸re wcze艣niej tam z艂o偶ono. Te, kt贸re by艂y ni偶ej, zalega艂y w uk艂adzie anatomicznym. Pozwolono nam dokopa膰 si臋 do nich, ods艂oni膰 je, obejrze膰, ale nie mogli艣my ich ekshumowa膰. Otrzymali艣my zlecenie na prace archeologiczno-ekshumacyjne. Archeologiczne to zbadanie stodo艂y, jej wn臋trza i obrze偶a. Drugim zadaniem mia艂y by膰 prace ekshumacyjne na u偶ytek prowadzonego 艣ledztwa. Eksploracja grobu, czyli zdj臋cie nadk艂adu, ods艂oni臋cie szcz膮tk贸w, wypreparowanie ich i podniesienie dla bada艅 antropologicznych i z zakresu medycyny s膮dowej. Badania antropologiczne mia艂a wykona膰 nasza ekipa. Badania z zakresu medycyny s膮dowej - ekipa z Akademii Medycznej w Bia艂ymstoku. Dopiero po 10 dniach naszego tam pobytu zapad艂a decyzja, 偶e ekshumacji w艂a艣ciwej nie b臋dzie. (...) nie ca艂y materia艂 zd膮偶yli艣my przebada膰 (...) Na zbadanie drugiej [mogi艂y - wtr. WK. ] mieli艣my tylko kilka godzin (...). Nic nie wydobywali艣my z g艂臋bszych pok艂ad贸w mogi艂, bo do nich nie pozwolono nam zajrze膰. (...) Nie zd膮偶yli艣my ods艂oni膰 jej w ca艂o艣ci, bo najpierw czekali艣my na decyzj臋, a p贸藕niej zabrak艂o czasu. " (25) Kto decydowa艂 w sprawie "ekshumacji", jak wygl膮da艂o przeprowadzanie prac wykopaliskowych oraz jaki by艂 wp艂yw strony polskiej na t臋 parodi臋 praworz膮dno艣ci wyra藕nie wykazuj膮 s艂owa prof. Koli: "zaproponowali艣my rabinowi Eksteinowi, 偶eby pozwoli艂" (25) W nawi膮zaniu do rzekomego rabowania 呕yd贸w podkre艣lanego przez Grossa jako polski motyw zbrodni: Prok. Rados艂aw Ignatiew (IPN, Bia艂ystok): "W obu grobach znaleziono te偶 przedmioty warto艣ciowe. S膮 to fragmenty z艂otej bi偶uterii, srebrne i z艂ote monety (g艂贸wnie tak zwane '艣winki', czyli pi臋tnasto- i dziesi臋ciorubl贸wki z okresu panowania ostatniego cara; obok dolar贸w 艣rodki p艂atnicze funkcjonuj膮ce podczas okupacji na terenie Polski), zegarki kopertowe, obr膮czki i pier艣cionki". (2) Natomiast o przestrzelonych czaszkach informuje nas Marcin Gugulski z Tygodnika G艂os: "1 czerwca w izraelskim dzienniku Ha'aretz w artykule 'W masowym grobie w Jedwabnem odkryto dowody masakry' napisano - powo艂uj膮c si臋 na rabina Warszawy Michaela Schudricha - 偶e wydaje si臋, i偶 znalezione dotychczas czaszki s膮 przedziurawione pociskami karabinowymi i 偶e jest to wa偶ny szczeg贸艂, gdy偶 odkrycie tego typu uraz贸w wskazywa艂oby na to, 偶e to nazi艣ci byli odpowiedzialni za 艣mier膰 ofiar. Je偶eli to prawda, to prokuratorzy powinni ju偶 dzi艣 ujawni膰 ten wa偶ny 'szczeg贸艂' o przestrzelonych czaszkach. Je偶eli nie - zdementowa膰 go" (2)
LICZBA MO呕LIWYCH OFIAR"W 1940 roku 偶y艂o w Jedwabnem 562 呕yd贸w - uwa偶a historyk Jerzy Milewski z oddzia艂u IPN w Bia艂ymstoku. Powo艂uje si臋 na dokumenty administracji radzieckiej na tym terenie, m.in. spisy wyborc贸w i listy poborowych. Dyrektor Archiwum Pa艅stwowego w Bia艂ymstoku Marek Kietli艅ski dodaje, 偶e w podleg艂ej mu plac贸wce s膮 dane o przymusowym ubezpieczeniu si臋 od ognia w Jedwabnem i tam wymienionych jest 120 w艂a艣cicieli narodowo艣ci 偶ydowskiej. - Je偶eli liczy膰, 偶e przeci臋tna rodzina mia艂a po pi臋膰 os贸b, to by si臋 zgadza艂o - m贸wi." (5) Leon Kalewski: "Pewna nieznana bli偶ej liczba 呕yd贸w zd膮偶y艂a ewakuowa膰 si臋 z uciekaj膮cymi bolszewikami. (Kiedy Niemcy zaatakowali Rosjan w 1941 r., wielu 呕yd贸w uciek艂o do Rosji - twierdzi w swej relacji Itzchak Yaakow). Gdy doliczymy do tego oko艂o 200 呕yd贸w, kt贸rzy ocaleli (trafili p贸藕niej do getta w 艁om偶y) oraz tych, kt贸rzy ukrywali si臋 po tym fakcie w okolicy" (...) Sk膮din膮d wiadomo, 偶e w ca艂ym rejonie jedwabie艅skim (by艂a to jednostka administracyjna pod okupacj膮 sowieck膮) na trzydzie艣ci kilka tys. mieszka艅c贸w, by艂o ok. 1400 呕yd贸w." (23) Prof. W. Kulesza:
Bior膮c pod uwag臋 g艂臋boko艣膰 mogi艂
oraz d艂ugo艣膰 i szeroko艣膰 ich g贸rnych otwor贸w jako podstaw臋 do
szacunkowego obliczenia liczby cia艂, kt贸ra w tym wykopie mog艂a
zosta膰 pogrzebana - przyj臋li艣my wynik tego obliczenia (150 do 250
ofiar) z daleko id膮cym uproszczeniem.
INNE OPINIE HISTORYKOW, POLITYKOW I PUBLICYSTOW POLSKICH"- Wi臋kszo艣膰 艣wiadk贸w przes艂uchanych pod koniec lat 40. twierdzi艂a, 偶e to Niemcy byli inspiratorami i wykonawcami zbrodni w Jedwabnem - podkre艣la historyk Piotr Gontarczyk po lekturze akt procesowych. Gontarczyk nie zaprzecza, 偶e w masakrze ludno艣ci 偶ydowskiej brali udzia艂 tak偶e Polacy. Ale w wi臋kszo艣ci - poza kilku 'm臋tami' - byli przymuszani do tego przez hitlerowc贸w. Opini臋 Gontarczyka potwierdza profesor Tomasz Strzembosz. - Niemcy byli czynnikiem sprawczym, organizacyjnym i wsp贸艂wykonawczym - twierdzi Strzembosz, kt贸ry w艂a艣nie zako艅czy艂 prac臋 nad materia艂em archiwalnym. - To oni zmusili Polak贸w do sp臋dzania 呕yd贸w, pilnowali ich na rynku, byli podczas marszu do stodo艂y, w kt贸rej zostali spaleni - relacjonuje Strzembosz. Jego zdaniem wi臋kszo艣膰 polskich mieszka艅c贸w Jedwabnego nie zna艂a zamiar贸w oprawc贸w. Zwraca uwag臋, 偶e pocz膮tkowo 呕ydzi byli zap臋dzeni do wykonywania rob贸t porz膮dkowych. - Nikt, mo偶e poza kilkoma Polakami, nie m贸g艂 w贸wczas wiedzie膰, co ich czeka - m贸wi Strzembosz. Doktor Pawe艂 Machcewicz, szef pionu edukacyjnego Instytutu Pami臋ci Narodowej, przyznaje, 偶e w wielu zeznaniach znajduj膮cych si臋 w dokumentacji procesowej z 1949 r. pojawiaj膮 si臋 Niemcy. Na rynku ludno艣膰 偶ydowsk膮 mieli otacza膰 kordonem polscy mieszka艅cy. Natomiast hitlerowcy mieli znajdowa膰 si臋 za nimi. 艢wiadkowie wspominaj膮, 偶e umundurowani Niemcy fotografowali to wydarzenie. W jednym z zezna艅 m贸wi si臋, 偶e to gestapo eskortowa艂o 呕yd贸w na rynek. (...) Gross, cho膰 musia艂 zna膰 wszystkie zeznania z procesu z 1949 r., pomin膮艂 udzia艂 Niemc贸w w zbrodni - m贸wi Gontarczyk. - Stwierdzenia, 偶e zbrodni dokona艂o spo艂ecze艅stwo Jedwabnego, nie znajduj膮 potwierdzenia w 藕r贸d艂ach." (8) Leszek 呕ebrowski: "Jeden z historyk贸w zachodnich, zajmuj膮cych si臋 problematyk膮 holokaustu na tym obszarze, napisa艂: "Egzekucje, kt贸rych dokonywa艂y lokalne jednostki Gestapo, SD, Wehrmachtu oraz policja porz膮dkowa (...) by艂y inicjowane przez oficer贸w lokalnych jednostek, a nie przez central臋 w Berlinie. Dow贸dca Einsatzgruppe A, genera艂 brygady SS Franz Stahlecker i major SS, Sandberger, wyrazili zgod臋 na t臋 'akcj臋', a Himmler i Reinhard Heydrich, kt贸rzy zgodnie z raportem znajdowali si臋 w tym rejonie, ju偶 po fakcie tak偶e j膮 zaakceptowali' (...) zar贸wno z materia艂贸w procesowych (w tym nawet z aktu oskar偶enia) oraz z relacji 艣wiadk贸w (w tym 艣wiadk贸w 偶ydowskich) wynika, 偶e cz臋艣膰 呕yd贸w z Jedwabnego zosta艂a rozstrzelana. Rozstrzeliwano tak偶e tych, kt贸rzy pr贸bowali ucieka膰 ze stodo艂y. Kto wi臋c do nich strzela艂, je艣li - jak twierdzi Gross - Niemcy jakoby wy艂膮cznie kr臋cili film i robili zdj臋cia? Trudno bowiem nie odr贸偶ni膰 'strzelania' aparatem filmowym od salw karabin贸w. (...) Nie zgadzam si臋 z poj臋ciem zbiorowej winy i zbiorowej kary. To kryteria stosowane w pa艅stwach totalitarnych! Jest absurdem, 偶eby wini膰 nawet wszystkich 贸wczesnych mieszka艅c贸w Jedwabnego (bo w tamtych wydarzeniach, wbrew temu, co napisa艂 Gross, bra艂y udzia艂 wy艂膮cznie jednostki), a tym bardziej wszystkich Polak贸w i w imieniu wszystkich przeprasza膰." (9) Piotr Gontarczyk: "Oto, co uda艂o si臋 ustali膰 na podstawie tych akt [ 艣ledztwa z 1949 r. - wtr. WK.] : 10 lipca 1941 roku przyjechali do Jedwabnego Niemcy. Nie wiadomo dok艂adnie ilu. Wed艂ug nie- kt贸rych os贸b sk艂adaj膮cych zeznania jeden samoch贸d z pi臋cioma funkcjonariuszami gestapo; wedle innych 'kilka taks贸wek', co nale偶y rozumie膰 jako kilka samochod贸w osobowych. W ka偶dym razie mo偶na przypuszcza膰, 偶e krytycznego dnia nie by艂o w Jedwabnem 偶adnych du偶ych oddzia艂贸w niemieckich. Ale to w艂a艣nie ci Niemcy, kt贸rzy przybyli rano do miasteczka, wydaj膮 si臋 by膰 spiritus movens p贸藕niejszej tragedii. W dokonaniu zbrodni pos艂u偶yli si臋 miejscow膮 偶andarmeri膮 i cz艂onkami w艂adz magistratu na czele z Karolem Bardoniem i burmistrzem Marianem Karolakiem." (10) "Dzia艂alno艣膰 komanda gestapo z Ciechanowa pod dow贸dztwem Hermana Schapera da si臋 ustali膰 tak偶e na podstawie akt, kt贸re najprawdopodobniej s膮 w Warszawie - powiedzia艂 wczoraj w radiowych 'Sygna艂ach Dnia' historyk Witold Pronobis (...) Przypomnijmy, 偶e w czwartek Instytut Pami臋ci Narodowej przedstawi艂 wyniki kwerendy przeprowadzonej w niemieckich archiwach w Ludwigsburgu i Freiburbu. Ustalono kilka fakt贸w: - w lipcu i sierpniu w okolicach 艁om偶y operowa艂o licz膮ce oko艂o 30 os贸b komando do zada艅 specjalnych pod dow贸dztwem Hermana Schapera. Zdaniem Edmunda Dmitrowa z IPN, kt贸ry bada艂 zgromadzone w Niemczech materia艂y, dokumenty gestapo z Ciechanowa zagin臋艂y (...) Wczoraj Witold Pronobis o艣wiadczy艂, 偶e oko艂o 20 lat temu, gdy zajmowa艂 si臋 tymi sprawami, dokumenty na temat dzia艂alno艣ci komanda Schapera znajdowa艂y si臋 w Ministerstwie Spraw Wewn臋trznych. Jak podkre艣la, analizowa艂 on w贸wczas polityk臋 narodowo艣ciow膮 Niemc贸w w okr臋gu ciechanowskim. (...) Nie ulega mojej [m贸wi historyk, autor ksi膮偶ki 'Operacja Jedwabne' Lech Z. Niekrasz - wtr. WK.] w膮tpliwo艣ci, 偶e podniesienie jej przez J.T. Grossa akurat teraz i nieudokumentowane przypisanie ca艂ej oraz wy艂膮cznej winy spo艂ecze艅stwu polskiemu jest, jak to okre艣la tytu艂 mojej ksi膮偶ki, operacj膮 propagandow膮 - podkre艣la autor. - Wpisuje si臋 ona w trwaj膮cy od dziesi臋cioleci proces znies艂awiania narodu polskiego i krzewienia antypolonizmu - dodaje Niekrasz. W jego opinii, akcja ta ma przygotowa膰 grunt pod roszczenia maj膮tkowe, nie maj膮cej nic wsp贸lnego z ofiarami holokaustu diaspory 偶ydowskiej w Nowym Jorku, co udowodni艂 Finkelstein w ksi膮偶ce 'The Holocaust Industry. The Abuse Jewish Victims'" (12) Stefan 艁ojewski napisa艂 w li艣cie do "Naszej Polski" "w 'Studium Podlaskim' (wydawanym przez 贸wczesn膮 Fili臋 Uniwersytetu Warszawskiego w Bia艂ymstoku) obszerne opracowanie o zag艂adzie skupisk 偶ydowskich w rejonie bia艂ostockim w roku 1939 oraz w latach 1941-1944. Autor tego opracowania, prokurator Waldemar Monkiewicz, by艂 szefem Okr臋gowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich. Wed艂ug jego ustale艅, 10 lipca 1941 r. do Jedwabnego przyby艂o samochodami ci臋偶arowymi oko艂o 200 niemieckich funkcjonariuszy policyjnych (dok艂adnie 232) z batalion贸w 309. i 316. dzia艂aj膮cych w ramach Einsatzgruppen B, tworz膮cych "Kommando Bia艂ystok" (bataliony utworzone w wi臋kszo艣ci z niemieckich kryminalist贸w). Dowodzi艂 nimi Wolfgang B眉rkner z warszawskiego Gestapo. Przenosili si臋 oni z miejscowo艣ci do miejscowo艣ci, urz膮dzaj膮c pogromy 呕yd贸w. W Jedwabnem rola nielicznych miejscowych Polak贸w ograniczona by艂a do przyprowadzania ofiar na rynek i ich konwojowania poza miasto, oczywi艣cie pod niemieckim przymusem: Niemcy sp臋dzili do stodo艂y poza miastem oko艂o 900 呕yd贸w, kt贸rych nast臋pnie spalili." (13) Pose艂 Antoni Macierewicz: "W Polsce drugiej po艂owy lat 40-ych to raczej Polacy bali si臋 呕yd贸w zajmuj膮cych uprzywilejowane stanowiska w administracji pa艅stwowej, a zw艂aszcza w aparacie prokuratorskim, bezpiece, adwokaturze, wi臋ziennictwie itd., a nie 呕ydzi Polak贸w. Domniemanie, 偶e zeznaj膮cy mogli eksponowa膰 rol臋 Niemc贸w aby nie "zadrze膰" z Polakami, 艣wiadczy o zupe艂nej nieznajomo艣ci 贸wczesnych reali贸w. Polityk臋 w艂adz komunistycznych w latach 40-ych ukazuje zreszt膮 najlepiej proces z 1949 r., podczas kt贸rego zosta艂a podj臋ta pr贸ba przerzucenia odpowiedzialno艣ci z Niemc贸w na Polak贸w, tyle, 偶e jako zupe艂nie absurdalna si臋 nie powiod艂a. Polacy, torturowani w 艣ledztwie, podczas jawnego procesu odwo艂ali zeznania ujawniaj膮c Niemc贸w jako rzeczywistych sprawc贸w mordu." (14) Karol Karsicki w "Naszej Polsce" pisze: "Teraz ju偶 wiemy, 偶e ustalenia prokuratora Waldemara Monkiewicza (ca艂kowicie wyszydzone przez Grossa!) s膮 znacznie bli偶sze prawdy ni偶 zawarto艣膰 S膮siad贸w. Wed艂ug o艣wiadczenia Rados艂awa Ignatiewa, prokuratora badaj膮cego spraw臋 Jedwabnego z ramienia Instytutu Pami臋ci Narodowej, prokuratura niemiecka w Ludwigsburgu w 1967 r. powiadomi艂a 贸wczesn膮 G艂贸wn膮 Komisj臋 Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, 偶e toczy si臋 post臋powanie w sprawie kapitana SS Wolfganga Birknera, kt贸ry od czerwca 1941 r. by艂 oddelegowany do Bia艂egostoku i okolic. Kommando przez niego dowodzone (tzw. Kommando Bialystok) otrzyma艂o zadanie oczyszczania terenu z tzw. element贸w niepo偶膮danych. Sk膮din膮d wiemy, 偶e rozkazy Reinharda Heydricha nakazywa艂y niszczy膰 呕yd贸w, komunist贸w i 'elementy wywrotowe'. Co wi臋cej, Kommando Birknera mia艂o dzia艂a膰 tak偶e w Jedwabnem i najbli偶szej okolicy!" (15) prof. Tomaszem Strzembosz: "w tych wszystkich zeznaniach, zar贸wno podejrzanych, a potem oskar偶onych jak i 艣wiadk贸w, s膮 Niemcy. S膮 Niemcy jako g艂贸wni organizatorzy i wsp贸艂sprawcy. Niemcy bior膮 udzia艂 w "zganianiu" 呕yd贸w na rynek w Jedwabnem; Niemcy razem z 偶andarmem chodz膮 po domach i zabieraj膮 m臋偶czyzn Polak贸w do pilnowania 呕yd贸w na rynku... Niemcy bior膮 udzia艂 w p臋dzeniu 呕yd贸w do stodo艂y 艢leszy艅skich. Natomiast dot膮d nie wiadomo, kto dokona艂 podpalenia. (...) Dzisiaj fakt, i偶 znaleziono 艂uski karabinka mauzer w rejonie owej spalonej stodo艂y, wskazuje, 偶e to w艂a艣nie byli Niemcy. Dlaczego? Bo bro艅 strzeleck膮 posiadali jedynie Niemcy i jeden kolaborant - 偶andarm niemiecki. A wi臋c to nie by艂o tak, jak m贸wi Wasersztajn, 偶e siekierami, pa艂ami przeszkadzano zamkni臋tym w stodole 呕ydom wydosta膰 si臋 stamt膮d. Tam strzelano do ludzi. Je偶eli strzelano, to mogli to robi膰 tylko Niemcy. I to si臋 zgadza z jedyn膮 relacj膮 naocznego 艣wiadka, wtedy 15-letniego ch艂opca, kt贸ry by艂 w贸wczas gapiem, obserwatorem. On m贸wi, 偶e stodo艂a zosta艂a podpalona przez Niemc贸w." (16) Prokurator IPN Rados艂aw Ignatiew stwierdzi艂 w rozmowie z Barbar膮 Polak i Tomaszem Danileckim: "Wobec podejrzanych [w procesie z 1949 r. - wtr. WK.] sformu艂owano zarzut, 偶e udzielili pomocy, to znaczy, i偶 doprowadzili ludzi na rynek, pilnowali ich tam, a potem konwojowali do stodo艂y. Nie postawiono zarzutu wsp贸艂udzia艂u w zab贸jstwie poprzez zamkni臋cie ludzi w stodole i jej podpalenie. A czy mo偶e pan powiedzie膰, kto j膮 podpali艂? Z akt tamtego procesu wynika艂oby, 偶e Niemcy. (...) Czy 10 lipca 1941 r. w Jedwabnem byli Niemcy? Tak. Ilu? Czy tylko kilkunastu 偶andarm贸w? Na tym etapie 艣ledztwa nie mog臋 odpowiedzie膰 na to pytanie. S膮 艣wiadkowie, kt贸rzy twierdz膮, 偶e udzia艂 Niemc贸w w zbrodni by艂 do艣膰 znaczny." (17) Oto, co na temat broszurki Grossa napisa艂 ju偶 w listopadzie 2000 roku na 艂amach "Naszej Polski" Leon Kalewski: "takie publikacje (kt贸re nie s膮 przecie偶 dzie艂ami naukowymi, co wi臋cej, znacznie bli偶sze s膮 komunistycznej 'politgramocie') wywo艂uj膮 publiczne dyskusje, kt贸re s膮 jakby re偶yserowane: kolejni ich uczestnicy, dostrzegaj膮c wprawdzie czasami drobne wady i usterki w jego pracach, w rzeczywisto艣ci rozp艂ywaj膮 si臋 w zachwycie, jaki oto talent tw贸rczy i 艣wie偶o艣膰 s膮d贸w zaprezentowa艂 znowu Gross. To nic, 偶e ca艂o艣膰 jest ba艂amutna i nic nie warta. Wa偶ne jest to, 偶e ju偶 to jest. Ka偶dy nast臋pny autor nie mo偶e pomin膮膰 tak 艣wie偶ej intelektualnie i odkrywczej w warstwie interpretacyjnej ksi膮偶ki (no, niechby przecie偶 spr贸bowa艂). I nie mo偶e jej totalnie zanegowa膰, cho膰by mia艂 niezbite argumenty - by艂by to przecie偶 atak na 'autorytet', tworzony latami w mediach..." (23)
POWODY I CELE ANTYPOLSKIEJ AKCJIWspomniany ju偶 Leon Kalewski cel afery Jedwabnego zdefiniowal kr贸tko: "Zadanie do wykonania: winni maj膮 by膰 Polacy!" (23) Prof. Jerzy Robert Nowak - autor znakomitej ksi膮偶ki "100 k艂amstw J. T. Grossa o 偶ydowskich s膮siadach i Jedwabnem" zwraca uwag臋 na szerszy aspekt fa艂szerstw Grossa: "Zrozumia艂e, 偶e ze szczeg贸lnym oburzeniem reagowano na uog贸lnienia Grossa przerzucaj膮cego win臋 za mord w Jedwabnem z Niemc贸w i pomagaj膮cej im niewielkiej grupy m臋t贸w, na czele z volksdeutschem Bardoniem, na ca艂e polskie spo艂ecze艅stwo, na ca艂y nar贸d polski. Nie zauwa偶ano, 偶e nie wystarczy ograniczy膰 si臋 do konkretnej polemiki faktograficznej wok贸艂 Jedwabnego, do pokazania sprawczej roli Niemc贸w, etc., 偶e chodzi o spraw臋 du偶o szersz膮, o generalny obraz czarnej legendy Polski i Polak贸w, upowszechnianej przez Grossa w 艣wiecie. Nikt, niestety, poza mn膮, nie pomy艣la艂 o zajrzeniu do licznych tekst贸w Grossa, przeznaczonych dla ameryka艅skich czytelnik贸w, nawet tych najnowszych z 2000 roku, cho膰 tam jego k艂amstwa o Polsce by艂y wyra偶ane w spos贸b jeszcze bardziej otwarty, bezczelny i hucpiarski i stosunkowo 艂atwo mo偶na je by艂o obna偶y膰 i zdemaskowa膰. Jednostronno艣ci atak贸w na Grossa s艂u偶y艂o tak偶e jak偶e s艂uszne wykrycie przez cz臋艣膰 krytyk贸w autora "S膮siad贸w" prawdziwego instrumentalnego celu tej ksi膮偶ki. Tego, 偶e mia艂a ona s艂u偶y膰 maksymalnemu propagandowemu wzmocnieniu 偶ydowskich nacisk贸w w sprawie mienia po偶ydowskiego, w czasie przes艂ucha艅 s膮du w Nowym Jorku. To w艂a艣nie tym mocniej sk艂ania艂o do koncentrowania si臋 na sporach wok贸艂 mordu w Jedwabnem, przeciwstawianiu si臋 rzucanym przez Grossa oskar偶eniom Polak贸w jako rzekomych wsp贸艂sprawc贸w holocaustu. Tyle 偶e w ten spos贸b umkn臋艂a z pola widzenia krytyk贸w Grossa ca艂a reszta przes艂ania jego ksi膮偶ki. Nie zauwa偶ano ca艂ej misternej konstrukcji, tak pieczo艂owicie budowanego przez niego gmachu antypolskich fobii." (21)
Prof. Jerzy Robert Nowak w swym artykule "Kto fa艂szuje histori臋?" pisze: Pisz膮c o dzia艂aniach dla wymuszenia tego ogromnego haraczu od Polak贸w, prof. Pogonowski twierdzi, 偶e w tym celu 'stwarza si臋 mity o udziale Narodu Polskiego w zag艂adzie 呕yd贸w. 艁atwiej jest 艣ci膮ga膰 odszkodowania od winnych ni偶 od wsp贸艂ofiar'." (22) Szczeg贸lne oburzenie budzi fakt, 偶e do antypolskich dzia艂a艅 艣rodowisk 偶ydowskich zmierzaj膮cych do szkalowania Polski i Polak贸w przy艂aczaj膮 si臋 tak偶e osoby piastuj膮ce odpowiedzialne stanowiska w Pa艅stwie Polskim. Tych wrogich Polsce dzia艂an nie zapomnimy! W艂odzimierz Ka艂u偶a
Bibliografia: 1) dr S艂awomir Rado艅, "Pytania w sprawie Jedwabnego", "Go艣膰 Niedzielny" (9/2001) 04.03.2001 2) Marcin Gugulski, "W Jedwabnem mordowali Niemcy", "Tygodnik G艂os" NR 24 (882) 16 czerwca 2001 3) Wies艂aw Wielopolski, "W Jedwabnem Lauda艅skiego gnali gestapowcy", "Tygodnik G艂os" NR 27 (884) 7 lipca 2001 za "Wiadomo艣ci Piskie" 4) Miko艂aj W贸jcik, "Bez udzia艂u Polak贸w", "Nasz Dziennik" 27.03.2001 5) Wojciech Kaminski, Joanna Pienczykowska, pap, "Archiwa odtajnione", "呕ycie" 27.03.2001 6) Antoni Macierewicz, "Mordowali Niemcy - sensacyjne zeznania naocznego 艣wiadka z Jedwabnego", "Tygodnik G艂os" 19.03.2001 7) prof. Tomasz Strzembosz, "Inny obraz s膮siad贸w", "Rzeczpospolita" 31.03.2001 8) Wojciech Kami艅ski, "艢wiadkowie - Pomini臋te przez Jana T. Grossa zeznania 艣wiadk贸w jednoznacznie wskazuj膮 na udzia艂 Niemc贸w" ,"呕ycie" 29.03.2001 9) Waldemar Moszkowski, "Jedwabnym szlakiem k艂amstw. Rozmowa z historykiem Leszkiem 呕ebrowskim", "Nasz Dziennik", 31.03.2001 10) Piotr Gontarczyk, "Gross przemilcze艅", "呕ycie" 31.03.2001 11) Gra偶yna Dziedzi艅ska, "Nie pozwol臋 oczernia膰 Jedwabnego!", "Nasz Dziennik" 02.04.2001 12) Maciej Walaszczyk, "Gdzie s膮 akta? Szukanie prawdy to nie kalkulacja", "Nasz Dziennik" 08.04.2001 13) Stefan 艁ojewski, "Szmul Wasersztajn denuncjowa艂 Polak贸w do NKWD", "Nasza Polska" 08.04.2001 14) Antoni Macierewicz, "Niewygodna prawda", "Tygodnik G艂os" 08.04.2001 15) Karol Karsicki, "Wielka mistyfikacja", "Nasza Polska" 08.04.2001 16) Rozmowa Piotra Semki z prof. Tomaszem Strzemboszem, "Pomijanie fakt贸w", "呕ycie" 31.03.2001 17) Barbara Polak, Tomasz Danilecki, "Ustalam wszystkie okoliczno艣ci", "Rzeczpospolita" 27.04.2001 18) Waldemar Piasecki, "艢wiadek numer pi臋膰", "Zycie Warszawy" 22.04.2001 19) prof. Tomasz Strzembosz, "Zst膮pienie szatana czy przyjazd gestapo", "Rzeczpospolita" 12.05.2001 20) "Wywiad Prymasa Polski ks. kardyna艂a J贸zefa Glempa dla KAI", "Nasz Dziennik" 15.05.2001 21) prof. Jerzy Robert Nowak, "Jedwabne a zbrodnie na Kresach 1939-1941", "Tygodnik G艂os" 14.03.2001 22) prof. Jerzy Robert Nowak, "Kto fa艂szuje histori臋?", "Nasz Dziennik" 13.05.2000 23) Leon Kalewski, "Opowie艣ci niesamowite", "Nasza Polska" 21.11.2000 i 19.12.2000 24) Sentencja wyroku S膮du Okr臋gowego w 艁om偶y w procesie z 16-17 maja 1949 roku (Sygn. akt KSU 33/49) 25) Andrzej Kaczy艅ski, "艢lubne obr膮czki i n贸偶 rzezaka", "Rzeczpospolita" 10.07.2001 ( Podkre艣lenia w tek艣cie moje - WK.)
W艂odzimierz Ka艂u偶a, Tygodnik G艂os, 2001-07-08 |