nasza witryna Jedwabne a zbrodnie na Kresach 1939-1941 (X)

Prof. J. R. Nowak


 

Na tle kolejnych faz antypolonizmu

Pomimo trwaj膮cego ju偶 wiele miesi臋cy sporu wok贸艂 Jedwabnego zdumiewa, jak wiele wypowiedzi jest powierzchownych, 艣lizga si臋 na marginesie tematu, czy ogranicza do fragmentarycznych opis贸w. Z jednej strony mamy tendencyjne pr贸by przypisania Polakom za wszelk膮 cen臋 odpowiedzialno艣ci za mord w Jedwabnem. Z drugiej strony mamy liczne prostowania tych czy innych nie艣cis艂o艣ci Grossa i innych oszczerc贸w, lecz przy zbyt rzadkich pr贸bach szukania 藕r贸de艂 antypolskiej nagonki akurat w sprawie Jedwabnego. 
Niewiele os贸b zada艂o sobie trud przyjrzenia si臋 historii sprawy Jedwabnego, od zezna艅 Wasersztajna przez proces 1949 r., p贸藕niejsze 艣ledztwa Monkiewicza po teksty Grossa, ale tak偶e z uwzgl臋dnieniem 偶ydowskiej ksi膮偶ki o Jedwabnem z 1980. Poza paru dos艂ownie wyj膮tkami, prawie nikt z krytyk贸w Grossa nie zwr贸ci艂 uwagi na tre艣膰 tej ksi膮偶ki, i jej cele. A przecie偶 nie wystarczy obalenie tych czy innych antypolskich k艂amstw w sprawie Jedwabnego czy Radzi艂owa, pocz膮wszy od wczesnych powojennych zezna艅 Wasersztajna czy Finkelsztajna. Niezb臋dne jest zastanowienie si臋, dlaczego wymy艣lono te k艂amstwa, kto by艂 zainteresowany ich wymy艣leniem i nag艂o艣nieniem ju偶 w 1945 roku.

Wa偶nym, nader wa偶nym tropem w tej sprawie by艂y cytowane przeze mnie we wcze艣niejszym rozdziale opinie najobiektywniejszej chyba badaczki zwi膮zanej z 呕ydowskim Instytutem Historycznym, ju偶 niestety nie偶yj膮cej Teresy Prekerowej. Pisa艂a ona, jak 艣wiadomie nag艂a艣niano fa艂szywe zarzuty antysemityzmu pod adresem Armii Krajowej w 偶ydowskich relacjach z pierwszych lat powojennych. Na podobne intencje oficjalnych "zbieraczy" relacji 偶ydowskich wskazywa艂 r贸wnie偶 historyk 偶ydowski Icchak Rubin w 1988 r. akcentuj膮c, 偶e "Funkcjonariusze Komitet贸w 呕ydowskich mianowani przez parti臋 komunistyczn膮, kt贸rzy zbierali te zeznania wskazywali pisz膮cym, kto jest winien i na co zas艂uguje". Dobrze wiem, kogo chcieli w najwi臋kszym stopniu pogr膮偶a膰, kompromitowa膰 i dyskredytowa膰 partyjniacy i bezpieczniacy w pierwszych latach powojennych na terenach Bia艂ostockiego i 艁om偶y艅skiego. Ich g艂贸wnym wrogiem w贸wczas nie byli pokonani, i nie licz膮cy si臋 ju偶 Niemcy, lecz wyj膮tkowo silna antykomunistyczna partyzantka podziemna na wspomnianych terenach. Jak偶e wymownie dopasowa艂y si臋 do tych partyjniacko-bezpieczniackich oczekiwa艅 wymy艣lone zeznania M. Finkelsztajna z jego epitetami o "polskich mordercach, brudnych r臋kach ludzi ze 艣wiata podziemnego" ("S膮siedzi", s. 46).

Fabrykowane wed艂ug odg贸rnych instrukcji, pe艂ne nienawi艣ci do Polak贸w relacje cz臋艣ci co bardziej serwilistycznych czy "post臋powych" 呕yd贸w mia艂y spe艂nia膰 r贸wnie偶 dwa du偶o wa偶niejsze w skali centralnej cele w interesie sowieckim. Z jednej strony chodzi艂o o ci膮g艂e zohydzanie Polak贸w na Zachodzie jako antysemit贸w, faszyst贸w, szowinist贸w. Czo艂owy PPS-owski dzia艂acz polityczny i historyk Adam Cio艂kosz pisa艂 na 艂amach londy艅skich "Wiadomo艣ci" w 1968 roku o szczeg贸lnie ci臋偶kiej odpowiedzialno艣ci polskich w艂adz komunistycznych za 艣wiadome upowszechnianie o Polsce wizji kraju antysemickiego. Jak pisa艂 Cio艂kosz: "I tak kamyczek po kamyczku, cegie艂ka po cegie艂ce w艂asnymi r臋kami wznosili komuni艣ci polscy gmach fa艂sz贸w, z kt贸rych wynika膰 mia艂o, i偶 rz膮d polski w Londynie by艂 antysemicki, (...) nar贸d polski z wyj膮tkiem garstki komunist贸w by艂 antysemicki". Wszystko to mi艂o s艂u偶y膰 tym lepszemu przekonywaniu przez Sowiet贸w na Zachodzie, 偶e w tej "antysemickiej" i "reakcyjnej" Polsce nie mo偶na sobie pozwoli膰 na demokracj臋, 偶e Polak贸w trzeba mocno trzyma膰 w ryzach, najlepiej mocn膮 sowieck膮 r臋k膮, aby nie pojawi艂y si臋 zn贸w upiory "polskiego antysemityzmu".

Drugim celem propagandy na temat "krwio偶erczego polskiego antysemityzmu" by艂o urabianie w艣r贸d 呕yd贸w, zgodnie z 贸wczesnymi priorytetami moskiewskiej polityki, przekonania o potrzebie jak najszybszego wyjazdu z tak niech臋tnej im Polski. Jak pisa艂 Krzysztof K膮kolewski: "Rosjanom chodzi艂o o pozbycie si臋 tzw. elementu kapitalistycznego: w艂a艣cicieli sklepik贸w, rzemie艣lnik贸w, cz艂onk贸w 偶ydowskich sp贸艂dzielni pracy - kt贸re rozwija艂y si臋 i by艂yby niewygodne do spacyfikowania w zwi膮zku z przygotowaniami do stalinizacji Polski" (K. K膮kolewski, "Umar艂y cmentarz", Warszawa 1996, s. 192). W masowym eksodusie 呕yd贸w do Palestyny z Polski i innych kraj贸w Europy 艣rodkowej Rosjanie widzieli r贸wnie偶 dogodne narz臋dzie dla wywo艂ywania zamieszania w zarz膮dzanej przez W. Brytani臋 Palestynie. Liczyli poza tem, zr臋cznie oszukiwani przez r贸偶nych polityk贸w 偶ydowskich, 偶e przysz艂e pa艅stwo 偶ydowskie b臋dzie pa艅stwem o rz膮dach lewicowych i prosowieckich, by膰 mo偶e stanie si臋 nawet g艂贸wn膮 baz膮 wp艂yw贸w sowieckich na Bliskim Wschodzie. P贸藕niej Stalin mia艂 si臋 jednak przekona膰, ku swojej w艣ciek艂o艣ci, 偶e zosta艂 ca艂kowicie oszukany co do intencji polityk贸w 偶ydowskich, kt贸rzy woleli w decyduj膮cej chwili postawi膰 na "bogatego wujaszka" z USA.

Z tego typu oficjalnymi celami sowieckich rz膮dc贸w i ich polsko-偶ydowskich poplecznik贸w cz臋stokro膰 wsp贸艂gra艂y i osobiste postawy cz臋艣ci 呕yd贸w, z r贸偶nych wzgl臋d贸w nienawidz膮cych Polak贸w lub maj膮cych do nich g艂臋bokie urazy i tym silniej marz膮cych o wyidealizowanym pa艅stwie 偶ydowskim, w艂a艣nie rodz膮cym si臋 w Palestynie. Jak偶e wymowny pod tym wzgl臋dem jest fragment wspomnie艅 Natana Steinbergera, kt贸ry po sprowokowanych przez bezpiek臋 zaj艣ciach anty偶ydowskich w Krakowie latem 1945 roku, zapisa艂 taki efekt swych 偶mudnych medytacji w ukryciu w lokalnym klozecie: "W czasie, gdy siedzia艂em w tym moim schronieniu (w ubikacji) zapad艂o w moim sercu postanowienie - Polska nie jest nasz膮 ojczyzn膮. Nie mam nic tu do szukania, jest jedno miejsce na 艣wiecie, w kt贸rym mo偶emy 偶y膰 - Palestyna (...)" (podkr. J.R.N.; cyt za: A. Cichopek: "Pogrom 呕yd贸w w Krakowie 11 sierpnia 1945 r., Warszawa 2000, s. 235).

Szmul Wasersztajn m贸g艂 by膰 jednym z tych 呕yd贸w, kt贸rzy doszli do bli藕niaczo podobnych przemy艣le艅, co Natan Steinberger, i to niezale偶nie od jego ubeckich cel贸w (sprawa jego bezpieczniackiej profesji wymaga, jak podkre艣la艂em, jeszcze pe艂nej weryfikacji). Doszed艂szy do wniosku, 偶e ma szczerze do艣膰 Polski, kt贸r膮 do艣膰 szybko p贸藕niej opu艣ci艂, chcia艂 prawdopodobnie przekona膰 jak najwi臋cej 呕yd贸w do podobnej decyzji. Udaj膮c si臋 do Ameryki Po艂udniowej, a nie do Izraela (by膰 mo偶e z obawy przed powo艂aniem do armii izraelskiej i utrat膮 偶ycia w krwawych bojach z Arabami), uzna艂 prawdopodobnie, 偶e najlepiej zas艂u偶y si臋 swojej dalekiej 偶ydowskiej ojczy藕nie poprzez zniech臋cenie jak najwi臋kszej ilo艣ci 呕yd贸w do Polski jako rzekomej "krainy pogrom贸w" i zach臋cenie ich do wyjazdu do Palestyny. St膮d tym wi臋ksze wysi艂ki i艣cie chorej wyobra藕ni Wasersztajna, dla przedstawienia mo偶liwie jak najbardziej makabrycznego portretu polskich "s膮siad贸w", obok kt贸rych 呕ydzi nie mog膮, nie powinni 偶y膰.

Na tym tle zrozumia艂e jest, dlaczego cz臋艣膰 si艂 partyjnych i bezpieczniackich popar艂a absurdaln膮 antypolsk膮 relacj臋 Wasersztajna w 1949 roku. Nieprzypadkowo skierowa艂 j膮 do s膮du 呕ydowski Instytut Historyczny kierowany przez najbardziej zajad艂ego fa艂szerza antypolskiego i anty-AK-owskiego Bernarda Marka. To z inicjatywy tych si艂 okrutnie katowano uwi臋zionych Polak贸w z Jedwabnego w czasie 艣ledztwa, by przyznali si臋 do rzekomego mordowania 呕yd贸w. Tu jednak wy艂ania si臋 nast臋puj膮ce pytanie: dlaczego ten ca艂y plan zawi贸d艂? Dlaczego na procesie odrzucono twierdzenia o odpowiedzialno艣ci Polak贸w za mord 呕yd贸w, jednoznacznie stwierdzaj膮c w werdykcie, i偶 mordu dokonali Niemcy, a Polacy dzia艂ali pod presj膮 ich terroru? Sprawa ta wymaga szczeg贸lnie gruntownego zbadania. Ju偶 teraz my艣l臋, 偶e mo偶na pokusi膰 si臋 o nast臋puj膮ce pr贸by wyja艣nienia tego, tak istotnego, zwrotu.

Po pierwsze, wyra藕nie zawiod艂y pr贸by wymuszenia przez tortury UB zezna艅, kt贸re by gremialnie przes膮dzi艂y o winie Polak贸w. Cz臋艣膰 艣wiadk贸w umia艂a oprze膰 si臋 wszelkim ubeckim presjom i zgodnie z prawd膮 akcentowa艂a wy艂膮czn膮 win臋 Niemc贸w, wskazuj膮c na nieprawd臋 oskar偶e艅 rzucanych pod adresem niekt贸rych oskar偶onych. Cz臋艣膰 艣wiadk贸w obali艂a je jako niewiarygodne, bo z艂o偶one przez ludzi nie b臋d膮cych naocznymi 艣wiadkami wydarze艅, zeznania g艂贸wnego 艣wiadka oskar偶enia S. Wasersztajna oraz wspieraj膮cych go E. Gr膮dowskiego i A. Boruszczaka. Szczeg贸lne znaczenie w obaleniu antypolskich zezna艅 mia艂o zeznanie 呕yda Israela Grondowskiego, kt贸ry jednoznacznie wskaza艂 na fa艂sz zezna艅 A. Boruszczaka i E. Gr膮dowskiego, jako nieobecnych w贸wczas w Jedwabnem. Wydaje si臋, 偶e w艂a艣nie ta rola Israela Grondowskiego w podwa偶eniu g艂贸wnych 偶ydowskich 艣wiadk贸w oskar偶enia przeciwko Polakom oraz to, 偶e przeszed艂 na katolicyzm w sierpniu 1945 roku, s膮 g艂贸wn膮 przyczyn膮 tak mocnego obrzucania go r贸偶nymi kalumniami przez niekt贸rych 呕yd贸w. Trudno przecie偶 uwierzy膰, by Israel Grondowski rzeczywi艣cie wyda艂 w 1941 roku kryj贸wk臋 125 呕yd贸w, jak go oskar偶y艂a Rywka Fogel, i nie spotka艂a go za to 偶adna kara po 1945 roku. Co wi臋cej, trudno uwierzy膰, by cz艂owiek tak splamiony sw膮 rol膮 w tropieniu 偶ydowskich wsp贸艂rodak贸w i wydawaniu ich na 艣mier膰, m贸g艂 by膰 uznany przez s膮d za wiarygodnego 艣wiadka. Gdyby 偶ydowskie kalumnie przeciw Israelowi Grondowskiemu by艂y prawd膮, to przecie偶 powinien on sam m贸g艂 by膰 jednym z oskar偶onych w procesie.

Po drugie, wydaje si臋, 偶e mno偶膮ce si臋 trudno艣ci z przeforsowaniem oskar偶e艅 ze wzgl臋du na postaw臋 niekt贸rych 艣wiadk贸w, mog艂y przekona膰 cz臋艣膰 wp艂ywowych w贸wczas si艂 politycznych, 偶e gra nie jest warta 艣wieczki. Od czasu rzucenia pierwszych oskar偶e艅 przez Wasersztajna w Polsce wiele si臋 zmieni艂o. Komuni艣ci dzi臋ki terrorowi i sfa艂szowanym wyborom opanowali pe艂ni臋 w艂adzy w Polsce. Nie musieli wi臋c ju偶 szuka膰 dodatkowych pretekst贸w do spotwarzania podziemia niepodleg艂o艣ciowego, kt贸rego trzon ju偶 rozbito. Niekt贸rzy mogli si臋 obawia膰 ju偶 po pierwszych protestach, 偶e przeforsowanie fa艂szywych oskar偶e艅 przeciw Polakom z Jedwabnego mo偶e sta膰 si臋 zaczynem dla nasilenia si臋 nowej opozycji przeciw re偶imowi. Z kolei w polityce Moskwy te偶 nie by艂o ju偶 tak usilnej potrzeby kompromitowania Polak贸w jako faszyst贸w i antysemit贸w na arenie mi臋dzynarodowej, Polska by艂a ju偶 efektywnie przyt艂oczona sowieckim butem. Kreml wola艂 si臋 teraz skupi膰 na kampanii przeciwko zachodnim "imperialistom", "rewizjonistom" z RFN i "zdrajcom z Jugos艂awii". W sytuacji, gdy Izrael przeszed艂 na stron臋 USA, usta艂y r贸wnie偶 wzgl臋dy zach臋caj膮ce wcze艣niej Kreml do wspierania przez odpowiedni膮 propagand臋 cichego exodusu z Europy wschodniej do Palestyny.

O tym, 偶e wbrew twierdzeniom Grossa nie mo偶na m贸wi膰 o sprawczej roli Polak贸w w mordzie 呕yd贸w w Jedwabnem czy Radzi艂owie, najlepiej 艣wiadczy fakt, 偶e nie wykorzystano sprawy tych mord贸w przeciw Polakom w tak zajad艂ej kampanii po 1968 roku. Przecie偶 wtedy 偶y艂o na Zachodzie znacznie wi臋cej ocala艂ych ofiar holocaustu z tych okolic Polski. Trudno sobie wr臋cz wyobrazi膰, 偶eby nie si臋gni臋to po dowody "polskich zbrodni" gdyby jakiekolwiek dowody tych zbrodni istnia艂y. Dopiero po up艂ywie okre艣lonego czasu, w prawie czterdzie艣ci lat po mordzie w Jedwabnem, w 1980 roku wydano w Izraelu pierwsz膮 prac臋 oskar偶aj膮c膮 Polak贸w za mord w Jedwabnem, cytowan膮 ju偶 we wcze艣niejszych rozdzia艂ach. Powsta艂a ona w do艣膰 specyficznym momencie, w czasie, gdy wyra藕nie nasili艂a si臋 tendencja do wybielania Niemc贸w za zbrodnie na 呕ydach, tendencja suto wspierana przez niemieckie pieni膮dze. A zarazem w czasie, gdy dosz艂o do kolejnej, bardzo silnej, antypolskiej ofensywy, zapocz膮tkowanej os艂awionym filmem "Holocaust" z 1978 roku. Pokazano w nim m. in. scen臋 jak to 偶o艂nierze polscy w mundurach z orze艂kami na rogatywkach dokonuj膮 rzekomo na polecenie SS egzekucji mieszka艅c贸w Getta. Wyb贸r Jana Paw艂a II na Stolic臋 Piotrow膮 sta艂 si臋 kolejnym impulsem dla antypolskiej i antychrze艣cija艅skiej ofensywy w USA, Izraelu etc. Szczeg贸lne oburzenie w艣r贸d szowinistycznych k贸艂 偶ydowskich w Izraelu wywo艂ywa艂y deklaracje Jana Paw艂a II o potrzebie szanowania d膮偶e艅 narodu palesty艅skiego do niepodleg艂o艣ci.

W tym kontek艣cie nale偶y chyba szuka膰 藕r贸de艂 faktu, 偶e w tendencyjnej, pozbawionej wi臋kszej warto艣ci ksi膮偶ce o Jedwabnem, przygotowanej przez par臋 rabin贸w: Jacoba i Juliusa Baker贸w, tak mocno akcentowano rzekome zbrodnie polskich, chrze艣cija艅skich "goj贸w". Relacje te brzmia艂y jednak a偶 nazbyt niewiarygodnie i zosta艂y ca艂kowicie zlekcewa偶one przez wszystkich powa偶niejszych 偶ydowskich badaczy holocaustu od M. Gilberta po I. Gutmana. Jak przyznawa艂 sam Gross, ksi膮偶ka o Jedwabnem "znajdowa艂a si臋 w bibliotece Yad Vashem, a jednak nie sta艂a si臋 cz臋艣ci膮 naszej wiedzy o Holocau艣cie - nie sta艂a si臋 nawet cz臋艣ci膮 tego, co o Holocau艣cie wiedzia艂 sam Israel Gutman" (por. przek艂ad wywiadu J. T. Grossa "Polska ha艅ba" dla "New Yorkera", wydrukowany na 艂amach "Forum" z 18 marca 2001). Dlaczego tak si臋 dzia艂o? My艣l臋, 偶e dlatego, i偶 przez d艂u偶szy czas a偶 do ko艅ca lat 90-tych czo艂owe kr臋gi 偶ydowskie nie chcia艂y si臋 wdawa膰 w awantur臋 ze wspieraniem najbardziej absurdalnych oskar偶e艅 antypolskich.

Buldo偶erem po faktach

Na tym tle tym bardziej godne refleksji jest pytanie, dlaczego nagle i to z takim impetem i ha艂asem poparto w 2000 i 2001 roku kolejny raz odgrzewane niewiarygodne oskar偶enia o Jedwabnem w wykonaniu Grossa? Co wi臋cej, dlaczego wsparto tak silnie autora wychodz膮cego z jawnie rasistowskimi uog贸lnieniami na temat Polak贸w, i bezceremonialnie obchodz膮cego si臋 z faktami, mo偶na powiedzie膰 jad膮cego buldo偶erem po faktach? Dlaczego czo艂owi historycy 偶ydowscy nie zareagowali nawet na publikowanie przez Grossa wywod贸w, przebijaj膮cych sw膮 skrajno艣ci膮 antypolsk膮 ksi膮偶k臋 偶ydowsk膮 o Jedwabnem z 1980 r., parokrotnie przez to nawet zderzaj膮c膮 si臋 z podanymi w niej relacjami. Przytocz臋 tu pewien jak偶e istotny konkret, na kt贸ry, ku memu zdumieniu, nie zwr贸ci艂 dot膮d uwagi nikt z polskich historyk贸w i publicyst贸w w kraju i za granic膮. Chodzi tu o jak偶e jaskraw膮 sprzeczno艣膰 mi臋dzy fragmentami tekst贸w Grossa a relacj膮 Rywki Fogel zamieszczon膮 we wspomnianej ksi膮偶ce 偶ydowskiej o Jedwabnem ("Yedvabne. History and Memorial Book", ed. Julius L. Baker and Jacob L. Baker, Jerusalem - New York, 1980). Chodzi mi o "informacje" z relacji Szmula Wasersztajna, opisuj膮c膮 pierwsze zab贸jstwa 呕yd贸w w Jedwabnem ju偶 w czerwcu 1941 r., kt贸re rozpoczyna艂y tekst jego relacji o Jedwabnem, cytowany przez Grossa w ksi膮偶ce "Europa NIE Prowincjonalna" i rozpoczyna艂y cytowan膮 przez Grossa relacj臋 Wasersztajna w "S膮siadach" (Sejny 2000, wyd. I, s. 11-12).

W odr贸偶nieniu od Rywki Fogel, kt贸ra oskar偶a艂a Niemc贸w o te pierwsze mordy na 呕ydach, Wasersztajn g艂osz膮c, 偶e widzia艂 je "w艂asnymi oczami", zrzuca艂 win臋 za te same zab贸jstwa wy艂膮cznie na Polak贸w, maluj膮c w drastycznych barwach ich rzekomo niebywa艂e okrucie艅stwo. Oto tekst relacji Wasersztajna: "W poniedzia艂ek wieczorem 23 czerwca 1941 r. Niemcy wkroczyli do miasteczka. Ju偶 25-go przyst膮pili swojscy bandyci z polskiej ludno艣ci do pogromu 呕yd贸w (podkr. J.R.N.) 2-ch z tych bandyt贸w Borowski (Borowiuk) Wacek ze swoim bratem Mietkiem, chodz膮c razem z innymi bandytami po 偶ydowskich mieszkaniach, grali na harmonii i klarnecie, aby zag艂uszy膰 okrzyki 偶ydowskich kobiet i dzieci. Ja w艂asnymi oczami widzia艂em, jak ni偶ej wymienieni mordercy zamordowali: 1) Chajci臋 Wasersztajn, 53 lat, 2) Jakuba Kaca, 73 lat i 3) Krawieckiego Eliasza. Jakuba Kaca ukamienowali oni ceg艂ami, a Krawieckiego zak艂uli no偶ami, p贸藕niej wyd艂ubali mu oczy i obci臋li j臋zyk. M臋czy艂 si臋 nieludzko przez 12 godzin dop贸ki nie wyzion膮艂 ducha" (podkr. J.R.N.; cyt. za J. T. Gross: "Lato w Jedwabnem. Przyczynek do bada艅 nad udzia艂em spo艂eczno艣ci lokalnych w eksterminacji narodu 偶ydowskiego w latach II wojny 艣wiatowej", "Europa NIE Prowincjonalna", pod red. J. Jasiewicza, Warszawa 1999, s. 1100 i J. T. Gross: "S膮siedzi", wyd. I Sejny 2000, ss. 11-12).

I tu trafiamy na trop ewidentnego rzucaj膮cego si臋 w oczy skrajnego fa艂szerstwa. Bo o tych samych mordach czytamy wr臋cz przeciwstawne informacje w relacji Rywki Fogel, drukowanej w 偶ydowskiej ksi膮偶eczce o Jedwabnem z 1980. Rywka Fogel jednoznacznie stwierdza, 偶e zbrodnie pope艂nione bezpo艣rednio po wej艣ciu wojsk niemieckich w Jedwabnem zosta艂y pope艂nione przez Niemc贸w. I 偶e to w艂a艣nie Niemcy zamordowali J. Katza i E. Krawieckiego, wed艂ug Wasersztajna rzekomo bestialsko zamordowanych przez Polak贸w. Jak pisze Rywka Fogel: "Zaraz pierwszego dnia gdy Niemcy weszli do Jedwabnego, zamordowali oni rymarza Yakowa Katza, krawca Eli Krawieckiego (podkr. J. R. N.), kowala Shmula Weinsteina, biznesmana Moshe Fishmena, Choncha Gelberga i jego syna" (cyt. za "Yedvabne. History and Memorial Book", ed. Julius L. Baker and Jacob L. Baker, Jerusalem-New York 1980, s. 101).

Gross doskonale zna艂 偶ydowsk膮 ksi膮偶k臋 o Jedwabnem z 1980 roku, sam powo艂ywa艂 si臋 na ni膮 szereg razy w swej ksi膮偶ce. W tej sytuacji trzeba uzna膰 za skrajnie nieuczciwe ca艂kowite pomini臋cie przez niego w "S膮siadach" jakiejkolwiek informacji o tak jaskrawej sprzeczno艣ci tego fragmentu relacji Rywki Fogel z odpowiednim fragmentem relacji Wasersztajna na temat mord贸w 呕yd贸w w czerwcu 1941 roku. Dlaczego Gross to robi, wiadomo a偶 nazbyt dobrze. Chce maksymalnie wybieli膰 Niemc贸w i obci膮偶y膰 Polak贸w, wi臋c 艣wiadomie przemilcza przecz膮cy temu fragment relacji R. Fogel. Fragment tym bardziej niewygodny dla niego, i偶 obala jego tak szowinistyczn膮, wr臋cz rasistowsk膮 tez臋, 偶e ka偶de 艣wiadectwo 偶ydowskie jako 艣wiadectwo "niedosz艂ej ofiary holocaustu" trzeba zaakceptowa膰 bezkrytycznie, z "postaw膮 afirmuj膮c膮". Tu za艣, ze wzgl臋du na diametralne sprzeczno艣ci obu relacji niedosz艂ych ofiar, k艂amie albo jedna albo druga z nich. Tertium non datur. Sk艂onny za艣 jestem s膮dzi膰, 偶e k艂amie, znany z rozlicznych innych k艂amstw, ulubiony 艣wiadek koronny Grossa - S. Wasersztajn.

Warto tu zwr贸ci膰 uwag臋 na jeszcze jeden znamienny fakt - na pr贸b臋 zatuszowania sprawy tak ewidentnej sprzeczno艣ci mi臋dzy relacj膮 Rywki Fogel a relacj膮 Szmula Wasersztajna, ukrycia jej przed czytelnikami, jakiej dokonano na 艂amach 偶ydowskiego miesi臋cznika "Midrasz". Ot贸偶 w miesi臋czniku tym przet艂umaczono kilka relacji z 偶ydowskiej ksi膮偶ki o Jedwabnem z 1980 r., w tym cytowan膮 tu relacj臋 R. Fogel. I rzecz szczeg贸lnie wymowna - w czasopi艣mie "Midrasz" 艣wiadomie opuszczano, co prawda zaznaczaj膮c to trzema kropkami, odpowiedni fragment relacji Fogel o niemieckich mordach na Kacu (Katzu) i Krawieckim. Jak oceni膰 takie post臋powanie?

Stalinowska sztafeta pokole艅

Powr贸膰my jednak zn贸w do pytania, dlaczego w艂a艣nie teraz zdecydowano si臋 na tak gwa艂towny antypolski atak w sprawie Jedwabnego w wykonaniu Grossa? My艣l臋, 偶e z艂o偶y艂o si臋 na to par臋 przyczyn. Po pierwsze, atak ten jest kulminacj膮 zapowiedzianej par臋 lat temu publicznie przez jednego z przyw贸dc贸w 艢wiatowego Kongresu 呕yd贸w Singera akcji upokarzania Polski, by wymusi膰 na niej maksymalne ust臋pstwa w sprawie wielomiliardowych odszkodowa艅 dla 呕yd贸w. Decyzj臋 o p贸j艣ciu dos艂ownie na ca艂o艣膰 w atakowaniu Polak贸w, podj臋to tym 艂atwiej w sytuacji wyj膮tkowej wprost s艂abo艣ci Polski na zewn膮trz i na arenie mi臋dzynarodowej. Co wi臋cej, w sytuacji, gdy tak wyra藕ny jest antynarodowy charakter wielkiej cz臋艣ci "polskich" elit i sprzedajno艣膰 bardzo wp艂ywowej cz臋艣ci polskich medi贸w.

Po drugie, atak na Polsk臋 nast臋puje w sytuacji, gdy wymarli najwybitniejsi przedstawiciele antykomunistycznych Polak贸w 偶ydowskiego pochodzenia i antykomunistycznych, polskich 呕yd贸w na Zachodzie jak: M. Hemar, M. Grydzewski, L. Tyrmand, J. Lichten, J. Borwicz, F. Mantel. Za to tym silniej eksponowani na Zachodzie s膮 ludzie z kr臋g贸w 偶ydowskich, dawniej po uszy zaanga偶owanych w stalinizm oraz ich dzieci. W tej sytuacji tym 艂atwiej w zachodnich 艣rodowiskach 偶ydowskich zaczynaj膮 od偶ywa膰 i dominowa膰 dawne antypolskie stereotypy, wymierzone w AK, polski Ko艣ci贸艂 katolicki, "polski antysemityzm", ciemne si艂y "podziemia". Ksi膮偶ka Grossa jest jaskrawym odzwierciedleniem tej dawnej stalinowskiej optyki.

Po co s膮 potrzebne przeprosiny?

Nader wa偶nym elementem w obecnej ofensywie antypolonizmu jest d膮偶enie do wymuszenia na Polakach uroczystych oficjalnych przeprosin za Jedwabne. Dlaczego to 偶膮danie przeprosin tak si臋 powtarza w r贸偶nych wypowiedziach ameryka艅skich i polskich sojusznik贸w i ich gorliwych sojusznik贸w typu Jana Nowaka-Jeziora艅skiego? Bo za takimi przeprosinami p贸jd膮 roszczenia materialne wobec Polski.

Niedawno pewien bardzo ceniony polski naukowiec w USA zwr贸ci艂 mi telefonicznie uwag臋 na niedoceniane u nas przysz艂e koszty materialne ewentualnych przeprosin Kwa艣niewskiego jako prezydenta RP w Jedwabnem. Polski profesor w USA stwierdzi艂, 偶e w Polsce nagminnie nie robi si臋 rozr贸偶nienia mi臋dzy ubolewaniem, a przeprosinami, kt贸re maj膮 odr臋bne znacznie w prawie mi臋dzynarodowym. Ubolewanie jest traktowane przede wszystkim jako gest moralny. Natomiast oficjalne przeprosiny s膮 traktowane jako przyj臋cie odpowiedzialno艣ci za sw贸j nar贸d, zobowi膮zanie do zado艣膰uczynienia za czyn, za kt贸ry si臋 przeprasza. Stanowi wi臋c podstaw臋 do p贸藕niejszych roszcze艅 materialnych. Nieprzypadkowo prezydent Bush tak stanowczo odrzuca艂 wszelkie chi艅skie 偶膮dania przeprosin, i zgodzi艂 si臋 wy艂膮cznie na wyra偶enie ubolewania. Ci, kt贸rzy tak gor膮czkowo nalegaj膮 na przeprosiny ze strony polskiej, dobrze wiedz膮 o co chodzi. Jak raz doprowadzi si臋 do oficjalnych przeprosin ze strony Polski za Jedwabne, to zyska si臋 podstaw臋 do p贸藕niejszych roszcze艅. I to si臋 kryje za s艂odkimi s艂贸wkami niekt贸rych rabin贸w typu Jacoba L. Bakera, kt贸ry komplementuje nas jako nar贸d, ale ci膮gle naciska na rzecz takiego "drobiazgu" - oficjalnych przeprosin. Tych, kt贸rzy bez reszty wierz膮 w niezwykle gor膮c膮 mi艂o艣膰 rabina Jacoba L. Bakera do Polski, odsy艂am do wydanej w 1980 r. w Jerozolimie i Nowym Jorku ksi膮偶ki o Jedwabnem, gdzie rabin Jacob L. Baker wypisywa艂 teksty w bardzo odmiennym, wr臋cz nienawistnym tonie. Pisa艂 o tym, 偶e 呕ydzi musieli 偶y膰 w "lesie goj贸w", twierdzi艂, 偶e przez 300 lat 呕ydzi w Jedwabnem musieli zderza膰 si臋 z s膮siadami, kt贸rzy chcieli ich zniszczy膰 (annihilate; por. "Yedvabne", op. cit. s. 86).

JERZY ROBERT NOWAK

prof. JERZY ROBERT NOWAK, Tygodnik G艂os, 2001-05-03

powrot