|
Andrzej W膮sewicz |
|
By艂y szef Polskiej Sekcji RWE w imieniu hitlerowc贸w zarz膮dza艂 mieniem po偶ydowskim Kurier z Berlina Jan Nowak-Jeziora艅ski, by艂y dyrektor Radia Wolna Europa, okre艣lany mianem "kuriera z Warszawy" coraz cz臋艣ciej wyst臋puje ostatnio w charakterze autorytetu moralnego Polonii Ameryka艅skiej i Polak贸w. W艂膮czysz "TV Polonia" - Jeziora艅ski. Otworzysz "Rzeczpospolit膮", "Gazet臋 Wyborcz膮" czy "Viv臋" - Nowak. Wejdziesz na serwis Polskiej Agencji Prasowej - "kurier z Warszawy". Publicznie krytykuje, doradza, chwali. Odbiera nagrody medialne i biznesowe, spotyka si臋 z czo艂贸wk膮 polskich polityk贸w. Jednym s艂owem - pe艂no go wsz臋dzie. W艣r贸d chicagowskich Polonus贸w kr膮偶y nawet dowcip, 偶e strach otworzy膰 biznes, bo wyskoczy Jeziora艅ski. Wydawa膰 by si臋 mog艂o, 偶e taki stan rzeczy powinien cieszy膰. W ko艅cu nasz cz艂owiek Jeziora艅ski, z pi臋kn膮 kart膮 niepodleg艂o艣ciow膮 i opozycyjn膮 robi karier臋 w 偶yciu publicznym starego kraju. Tymczasem nie wszyscy wiedz膮, 偶e w 偶yciu Jana Nowaka-Jeziora艅skiego pozosta艂y brunatne plamy, stawiaj膮ce pod znakiem zapytania jego dokonania, intencje i wiarygodno艣膰. Wz贸r wszystkich Polak贸w
Trzeba jednak obiektywnie przyzna膰, 偶e Jeziora艅ski ma na swym koncie niekwestionowane zas艂ugi. To on w ko艅cu skutecznie (cho膰 za cen臋 dramatycznych konflikt贸w wewn臋trznych zespo艂u) kierowa艂 RWE w okresie najwi臋kszych sukces贸w tej rozg艂o艣ni w walce z re偶imem komunistycznym w PRL. To on umacnia艂 ameryka艅sk膮 pozycj臋 Polak贸w jako wiceprezes Kongresu Polonii Ameryka艅skiej i przewodnicz膮cy wa偶nej Komisji Spraw Polskich KPA, cho膰 z organizacji tej wyst膮pi艂 w skandalicznych okoliczno艣ciach oraz w bardzo niefortunnym dla Polonii okresie. To on po dzi艣 dzie艅 zdecydowanie opowiada si臋 za wi臋kszymi prawami dla Polonus贸w, m.in. protestuje przeciwko szykanowaniu dwupa艅stwowc贸w na polskiej granicy i naciskaj膮c na modyfikacj臋 Karty Polaka wci膮偶 mozolnie dopracowywanej w Sejmie. Tych zas艂ug nie wolno Jeziora艅skiemu odbiera膰. Lecz w艂a艣nie w imi臋 poszanowania pozytywnego dorobku "kuriera z Warszawy" nale偶y mu zada膰, z pewno艣ci膮 bolesne, lecz konieczne pytania, dotycz膮ce wojennej przesz艂o艣ci Jana Nowaka vel Zdzis艂awa Jeziora艅skiego. Sensacje szpiega W 1973 r. ukaza艂o si臋 pierwsze wydanie wspomnie艅 Siedem trudnych lat autorstwa Andrzeja Czechowicza. Ten wieloletni pracownik RWE ukazuje z pozycji PRL-owskiego agenta dzia艂alno艣膰 rozg艂o艣ni. Opozycja usi艂owa艂a sprowadzi膰 zwierzenia kpt. Czechowicza do poziomu zemsty za rozgrywki personalne w 艣rodowisku polskich uchod藕c贸w w Monachium, jednak nie da si臋 ukry膰, i偶 autor by艂 doskonale zorientowany w realiach. Ksi膮偶k臋 rozsy艂ano anonimowo nawet pracownikom RWE, co stanowi艂o zrozumia艂y element wojny propagandowej. Prawdziwa bomba wybuch艂a w rok p贸藕niej, gdy ukaza艂o si臋 wznowione wydanie Siedmiu trudnych lat. Ksi膮偶k臋 uzupe艂niono odbitk膮 sporz膮dzonego w j臋zyku niemieckim dokumentu. Jego tre艣膰 podajemy za Kazimierzem Zamorskim, autorem opracowania Pod anten膮 Radia Wolna Europa. O艣wiadczenie z moc膮 przysi臋gi
Ja, Johann Kassner, zam. przy Altoet Ungerstrasse 4/II, 8 Munchen 80, o艣wiadczam niniejszym, jak pod przysi臋g膮, 偶e bracia Henryk Jeziora艅ski, zam. w Chicago, Illinois, USA i Jan Jeziora艅ski, obecnie w Monachium, byli zatrudnieni w latach 1940-1942 jako oficjalnie i urz臋dowo zatwierdzeni nadkomisarze w Komisarycznym Zarz膮dzie Zabezpieczonych Nieruchomo艣ci w Warszawie, w Polsce. Komisaryczny Zarz膮d Zabezpieczonych Nieruchomo艣ci, jako oficjalny urz膮d w艂adzy okupacyjnej, zarz膮dza艂 nieruchomo艣ciami przej臋tymi od 偶ydowskich w艂a艣cicieli. Pana Jana Jeziora艅skiego, kt贸ry obecnie znany jest jako Jan Nowak i jest zatrudniony jako dyrektor polskiego oddzia艂u Radia Wolna Europa, spotyka艂em wielokrotnie z okazji s艂u偶bowych kontakt贸w w biurach Komisarycznego Zarz膮du Zabezpieczonych Nieruchomo艣ci w Warszawie. Podpisa艂 Johann Kassner Monachium, 22 kwietnia 1970 Nr dokumentu 2863 Fr Prawdziwo艣膰 podpisu potwierdzi艂 dr Karl Friedrich, notariusz. Tak wi臋c bohaterski "kurier z Warszawy", przedzieraj膮cy si臋 przez okupowane przez hitlerowc贸w strefy z niebezpiecznymi misjami zosta艂 oskar偶ony o kolaboracj臋 z hitlerowcami. Zarzut du偶ego, by nie powiedzie膰 - mia偶d偶膮cego kalibru. Dodajmy, 偶e tw贸rc膮 instytucji, w kt贸rej pracowa艂 Jeziora艅ski, by艂 sam marsza艂ek Rzeszy - Hermann G枚ring. Ju偶 1 listopada 1939 r. ustanowi艂 G艂贸wny Urz膮d Powierniczy Wsch贸d (Haupttreahandstolle Ost - w skr贸cie HTO), dla teren贸w wcielonych do Rzeszy, z siedzib膮 w Berlinie i zarz膮dami terenowymi. Ten w Warszawie znalaz艂 si臋 w strukturze Generalnego Gubernatorstwa, kierowanego przez inn膮 posta膰 z hitlerowskiego 艣wiecznika - ministra Rzeszy Hansa Franka. Jeziora艅ski podj膮艂 z Kassnerem do艣膰 niezr臋czn膮 polemik臋 w swych wspomnieniach Polska z oddali (Londyn 1988). Twierdzi艂 m.in., 偶e Kassner bra艂 w czasie wojny udzia艂 w rabunku mienia 偶ydowskiego i powinien by膰 potraktowany jako zbrodniarz nazistowski, cho膰 np. Zamorski przytacza wr臋cz odwrotne przyk艂ady. Niemieckie uderzenie Rewelacje kpt. Czechowicza Jeziora艅ski skwitowa艂 stwierdzeniem, 偶e to typowa "fa艂szywka" PRL-owskich s艂u偶b specjalnych, chc膮cych skompromitowa膰 niewygodnego szefa RWE. Mo偶na by艂oby przyj膮膰 i tak膮 wersj臋, gdyby nie cios z najmniej spodziewanej strony. Oto 20 wrze艣nia 1974 r. wydawany w Kolonii tygodnik "Rheinischer Merkur" opublikowa艂 artyku艂 pi贸ra Joachima G. Gorlickiego pt. Polskie napa艣ci z intryguj膮cym podtytu艂em Zastanawiaj膮ce wpadki w Radiu Wolna Europa. Jan Nowak-Jeziora艅ski - bohater czy kolaborant? Gorlich powo艂uje si臋 na drugi tom wspomnie艅 kpt. Czechowicza, wydany przez wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej w Warszawie. Napisa艂, i偶 Czechowicz, kt贸ry wr贸ci艂 do Polski w 1971 r., oskar偶a Jeziora艅skiego, 偶e by艂 on nazistowskim Treuh盲nderem (administratorem-zarz膮dc膮 - przyp. red.). Zarzut kolaboracji obci膮偶a powa偶nie, a o wydawniczej sensacji ksi膮偶ki 艣wiadczy fakt, 偶e gdy ukaza艂a si臋 na Zachodzie, w oka mgnieniu zosta艂a rozprzedana. Wybucha nieprawdopodobny skandal. Oto niemieckie pismo, powo艂uj膮c si臋 na oficera wywiadu PRL, oskar偶a dyrektora polskiej sekcji RWE o kolaboracj臋 z nazistami. Jeziora艅ski odpowiada pozwem w s膮dzie cywilnym. Twierdzi, 偶e Czechowicz wcale nie nazwa艂 "hitlerowskim zarz膮dc膮", tylko do swej ksi膮偶ki do艂膮czy艂 za艣wiadczenie Kassnera, 偶e w latach 1940-1942 Jeziora艅ski by艂 nadkomisarzem w Komisarycznym Zarz膮dzie Zabezpieczonych Nieruchomo艣ci w okupowanej Warszawie. Po drugie, nieprawdziwa mia艂a by膰 informacja, 偶e ksi膮偶ka ukaza艂a si臋 na Zachodzie i zosta艂a b艂yskawicznie rozprzedana. Jeziora艅ski domaga si臋 od pozwanych (pisma i autora artyku艂u) odwo艂ania twierdze艅 opublikowanych w tek艣cie Polskie napa艣ci oraz wyp艂acenia nawi膮zki wysoko艣ci co najmniej 20 000 marek wraz z 4-procentowymi odsetkami. Argumentuje, 偶e jego pracodawca nie mo偶e sobie pozwoli膰 na zatrudnienie kolaboranta re偶imu nazistowskiego na tak eksponowanej pozycji. Po ukazaniu si臋 artyku艂u w "Rheinischer Merkur", zar贸wno Jeziora艅ski, jak i jego 偶ona mieli otrzymywa膰 listy z obelgami i pogr贸偶kami zamordowania go. Pozwani wnie艣li o odrzucenie skargi, argumentuj膮c, 偶e tre艣膰 artyku艂u jest prawdziwa. W ich stanowisku pojawi艂 si臋 jeszcze bardziej kontrowersyjny w膮tek. Przypomniano, 偶e w ksi膮偶ce kapitana Czechowicza znalaz艂o si臋 wr臋cz twierdzenie, i偶 pow贸d by艂 nie tylko nazistowskim Treuh盲nderem, ale wsp贸艂pracownikiem wywiadu hitlerowskiego w aparacie Himmlera. S膮dowa kl臋ska Trzyosobowy sk艂ad s臋dziowski s膮du krajowego w Kolonii uznaje autentyczno艣膰 o艣wiadczenia Kassnera. Skarg臋 Jeziora艅skiego w pe艂ni oddala wyrokiem z 2.07.1964 r. Sytuacja "kuriera z Warszawy" staje si臋 dramatyczna. Protegowany Amerykan贸w nie zostaje przez niemiecki s膮d oczyszczony z zarzut贸w pracy na rzecz aparatu hitlerowskiego. Jeziora艅ski jest w dodatku obci膮偶ony kosztami post臋powania s膮dowego. Dla Jeziora艅skiego jest to kl臋ska. 呕a艂uje, 偶e w og贸le dosz艂o do rozprawy. - Wytoczy艂em ten proces, bo mi Pan B贸g rozum odebra艂 - twierdzi samokrytycznie w Abecadle Kisiela (s. 79). Odium sprawy uderza te偶 w ameryka艅skich poplecznik贸w "kuriera z Warszawy". Dyrektor RWE nie ma wyj艣cia - odchodzi. Dopiero teraz Amerykanie usi艂uj膮 dok艂adnie sprawdzi膰 okupacyjn膮 przesz艂o艣膰 Jeziora艅skiego. Do jego radiowych koleg贸w zg艂asza si臋 "dziennikarz" o nazwisko Fox, kt贸rego nikt nie zna w miejscu jego rzekomej pracy. Sprawa z daleka pachnie wywiadem. Cz艂owiek Waszyngtonu W膮tek ameryka艅ski jest zreszt膮 niezwykle interesuj膮cy. Niekt贸rzy z otoczenia Jeziora艅skiego twierdz膮 wprost, 偶e pracowa艂 on dla CIA lub innej s艂u偶by specjalnej. Trudno zreszt膮 si臋 spodziewa膰, by tak powa偶ne zadanie, jakim w okresie "zimnej wojny" by艂o kierowanie czo艂ow膮 propagandow膮 rozg艂o艣ni膮 radiow膮, powierzano osobie spoza 艣cis艂ych kr臋g贸w dyspozycyjnych Waszyngtonu. Odej艣cie Jeziora艅skiego 艣wiadczy艂oby, 偶e Amerykanie chcieli zatuszowa膰 skandal. No bo przecie偶 nie wycofa艂 si臋 ze wzgl臋du na wiek czy stan zdrowia. Przypomnijmy, 偶e obecnie, a wi臋c po 26 latach, rzuci艂 si臋 energicznie w wir dzia艂alno艣ci politycznej i publicznej. Odej艣cie Jeziora艅skiego mog艂o te偶 by膰 dla Waszyngtonu wygodne z jeszcze innego powodu. Przyj臋cie do USA i nadanie ameryka艅skiego obywatelstwa osobie pracuj膮cej dla hitlerowskiej machiny administracyjnej ludob贸jstwa by艂oby - poza nielicznymi przypadkami wybitnych naukowc贸w i os贸b sk艂adaj膮cych k艂amliwe zeznanie emigracyjne - niemo偶liwe. Powstaje wi臋c pytanie, czy w trakcie wype艂niania dokument贸w wjazdowych do USA Jeziora艅ski sk艂ama艂, pomijaj膮c milczeniem okres dotycz膮cy nadzorowania mienia 偶ydowskiego, czy te偶 przyzna艂 si臋 do tego, co Amerykanie wykorzystali p贸藕niej do przeci膮gni臋cia "kuriera" na swoj膮 stron臋. Mog艂o by膰 i tak, jak w 1971 r., kiedy to w ankiecie osobowej (Biographical Information Form) Jeziora艅ski - nie wdaj膮c si臋 w szczeg贸艂y, stwierdzi艂, 偶e w latach 1939-1945 dzia艂a艂 w polskim ruchu oporu, co by艂oby form膮 ukrywania prawdy. Dziury w 偶yciorysie W 偶yciorysie okupacyjnym Jeziora艅skiego s膮 powa偶ne dziury. Twierdzi on, 偶e w marcu 1941 r. nawi膮za艂 kontakt z cz艂onkiem Zwi膮zku Walki Zbrojnej (p贸藕niej AK). Ten kieruje go do ludzi maj膮cych umo偶liwi膰 prac臋 w Komisarycznym Zarz膮dzie Zabezpieczonych Nieruchomo艣ci. W dwa tygodnie p贸藕niej obj膮艂em administracj臋 dw贸ch sporych kamienic na Kr贸lewskiej i otrzyma艂em Arbeitskart臋 (...). P贸藕n膮 wiosn膮 1941 r. sk艂ada艂em przysi臋g臋 organizacyjn膮 ZWZ ("Kurier z Warszawy"). Co Jeziora艅ski robi艂 do po艂owy 1941 r., nie wiadomo. Czy偶by - jak g艂osi jedna z wersji - rzeczywi艣cie je藕dzi艂, handluj膮c po Polsce? Jeziora艅ski twierdzi, 偶e na rzecz hitlerowskiej machiny zacz膮艂 pracowa膰 z polecenie polskiego podziemia. Lecz i tu brakuje kontrowersji. W sierpniu 1940 r. Jeziora艅ski - jak twierdzi Zamorski - stara艂 si臋 o posad臋 Treuh盲ndera po偶ydowskiej cegielni w Radzyminie, w czym mia艂 poparcie odno艣nego F眉hrera SS, powo艂uj膮cego si臋 na fakt, 偶e petent jest krewnym Stanis艂awa Jeziora艅skiego, burmistrza miasta Radzymin. Jan Nowak najpierw okre艣li艂 to stwierdzenie jako "fa艂szywe". Dopiero wiele lat potem przypomnia艂 sobie, 偶e rzeczywi艣cie, jego daleki krewny Stanis艂aw Jeziora艅ski zosta艂 burmistrzem Radzymina. To tylko jeden z przyk艂ad贸w wybi贸rczej pami臋ci "kuriera z Warszawy". Dziwi fakt, 偶e Jeziora艅ski, do czasu rozp臋tania afery przez ksi膮偶k臋 Czechowicza, nie wspomnia艂 o swych bojowych zas艂ugach, zwi膮zanych z patriotyczn膮 prac膮 na rzecz hitlerowc贸w. A przecie偶 ta s艂u偶ba w konspiracji by艂aby powodem dumy i niejednego odznaczenia. Tymczasem o tym aspekcie dzia艂alno艣ci swego szefa pracownicy Wolnej Europy dowiedzieli si臋 z ksi膮偶ki komunistycznego agenta! Ten epizod swego 偶ycia Jeziora艅ski ukrywa艂 do jesieni 1974 r. Warszawa czy Berlin?
Jest jeszcze jeden intryguj膮cy w膮tek dotycz膮cy dzia艂alno艣ci Jeziora艅skiego. W okupacyjnej karcie pracy, wystawionej w 1942 r. widnieje adnotacja, 偶e Zdzis艂aw Antoni Jeziora艅ski urodzi艂 si臋 2 pa藕dziernika 1914 r. w... Berlinie. Inne dokumenty "kuriera" podaj膮 Warszaw臋. Jeziora艅ski t艂umaczy t臋 rozbie偶no艣膰 warunkami konspiracji, w kt贸rej niejednokrotnie pos艂ugiwano si臋 "papierami" o r贸偶nych danych. Zapytany o to dodaje, 偶e nawet gdyby urodzi艂 si臋 w Berlinie, to i tak nic z tego nie wynika. I ten w膮tek z 偶ycia Jeziora艅skiego nie doczeka艂 si臋 przekonuj膮cego wyja艣nienia, pot臋guj膮c domys艂y i spekulacje. Kolejna kontrowersja dotyczy j臋zyka niemieckiego. Jeziora艅ski wr臋cz obsesyjnie - jak wspominaj膮 wsp贸艂pracownicy - afiszowa艂 si臋... nieznajomo艣ci膮 tego j臋zyka. Co np. niemieccy pracownicy RWE w Monachium traktowali jako "zas艂on臋 dymn膮". Zatrudnienie kierowniczego personelu w zarz膮dach powierniczych czy komisarycznych podlegaj膮cych HTO Franka zale偶ne by艂o - jak pisze Zarmorski - od narodowo艣ci, jak i stopnia lojalno艣ci wobec w艂adzy okupacyjnej. Tak wi臋c na pierwszym miejscu byli rdzenni Niemcy (Reichsdoutche), potem ci z Volksliste, a na trzecim zurwerlassige Einheimische, czyli godni zaufania tubylcy. Tak wi臋c, by dochrapa膰 si臋 stanowiska nadkomisarza w hitlerowskiej instytucji, Jeziora艅ski musia艂 by膰 co najmniej godnym zaufania tubylcem. Pe艂ni艂 przecie偶 funkcje kierownicze, jako administrator-zarz膮dca kontrolowa艂 wynajem mieszka艅 i kasowa艂 czynsze, a tak偶e mia艂 przej膮膰 cegielni臋, uwa偶an膮 przez hitlerowc贸w za jeden z kluczowych element贸w gospodarki. W kilka lat p贸藕niej, Jeziora艅ski pracowa艂 ju偶 na kolei. Sam twierdzi, 偶e wyje偶d偶a艂 z Generalnej Guberni na tereny polskie, przy艂膮czone do Rzeszy i nawet do samej Rzeszy. A wi臋c je偶d偶膮cy po Rzeszy i pracuj膮cy dla podziemia polski kolejarz bez znajomo艣ci niemieckiego? Kursuj膮cy te偶 do Szwecji i Londynu?! I to z kart膮 pracy, gdzie jako miejsce urodzenia figuruje Berlin. Wszystko to zaczyna sprawia膰, 偶e zastanawiamy si臋, dlaczego przy tak du偶ej naiwno艣ci hitlerowc贸w, rodem ze Stawki wi臋kszej ni偶 偶ycie, wojna trwa艂a tak d艂ugo. Obro艅cy Jeziora艅ski na sw膮 obron臋 przytacza opinie osobisto艣ci, kt贸re krytykuj膮 pr贸by szkalowania "kuriera z Warszawy". Pojawia si臋 m.in. o艣wiadczenie Edwarda Raczy艅skiego - w latach wojny cz艂onka Rz膮du Gen. W. Sikorskiego, Ambasadora RP w Londynie i Tadeusza Zawadzkiego-呕e艅czykowskiego, Szefa wydzia艂u "N" w BIP-ie Komendy G艂贸wnej ZWZ-AK. Zdaniem Jeziora艅skiego - jak pisze Stefan Wysocki w broszurze Polska z oddali - Prawda z bliska - Tadeusz Zawadzki-呕e艅czykowski, szef Jeziora艅skiego w akcji "N" z艂o偶y艂 o艣wiadczenie notarialne, 偶e organizacja wprowadzi艂a Nowaka do Komisarycznego Zarz膮du jako administratora dom贸w. Odsy艂acz wskazuje s. 45 ksi膮偶ki Nowaka - Kurier z Warszawy. Na tej stronie nie ma jednak o艣wiadczenia Zawadzkiego-呕e艅czykowskiego. Ani zreszt膮 w ca艂ej ksi膮偶ce! Co wi臋cej, Jeziora艅ski w czasie procesu w Kolonii nie zaprzecza, 偶e by艂 u Niemc贸w nadkomisarzem w latach 1940-1942. W jaki wi臋c spos贸b Zawadzki-呕e艅czykowski m贸g艂 z艂o偶y膰 za艣wiadczenie, 偶e skierowa艂 Jeziora艅skiego do pracy w hitlerowskiej administracji, skoro pozna艂 go dopiero w po艂owie 1941 r.? Jeziora艅ski ka偶e przeprasza膰 W opublikowanym niedawno w prasie polskiej apelu Jeziora艅ski po raz kolejny domaga si臋 polskich przeprosin za Jedwabne (popar艂 te偶 sugesti臋 nakr臋cenia filmu o tragedii). M贸wi o moralnym obowi膮zku, historycznej sprawiedliwo艣ci, czystym sumieniu. I to w chwili, gdy daleko jeszcze do ustalenia ca艂ej prawdy historycznej o potwornym mordzie na 呕ydach. Ka偶膮c przeprasza膰, samozwa艅czo kreuje si臋 na indywidualne sumienie polskiego narodu. A przecie偶 sam b臋d膮c wyznania moj偶eszowego w imieniu kat贸w swych wsp贸艂braci administrowa艂 ich zrabowanym mieniem. W tej sytuacji nawo艂ywanie Polak贸w do sprawiedliwo艣ci i zado艣膰uczynienia brzmi jak upiorna kpina. Jeziora艅ski po prostu nie ma do tego prawa. Przynajmniej do czasu rozliczenia si臋 ze swoj膮 brunatn膮 przesz艂o艣ci膮. *** Brudne sumienie Uzupe艂niaj膮c drukowany obok materia艂 z chicagowskiego "Expresu", dodajmy nast臋puj膮ce u艣ci艣lenia. Po ukazaniu si臋 ksi膮偶ki Czechowicza i ujawnieniu sprawy kolaboracji Nowaka-Jeziora艅skiego z Niemcami "kurier z Warszawy" skierowa艂 spraw臋 do s膮du niemieckiego. S膮d w Kolonii wyrokiem z 2 lipca 1975 r. oddali艂 jego pozew, pisz膮c w uzasadnieniu m.in.: W notarialnym o艣wiadczeniu wymienionego pana Kassnera, na kt贸re powo艂uje si臋 autor ksi膮偶ki, jest mowa, 偶e pow贸d w latach 1940-1942 by艂 zatrudniony w Komisarycznym Zarz膮dzie Zabezpieczonych Nieruchomo艣ci w Warszawie jako oficjalny i urz臋dowo zatwierdzony nadkomisarz. Ponadto stwierdza si臋 tam偶e, 偶e Komisaryczny Zarz膮d Zabezpieczonych Nieruchomo艣ci zarz膮dza艂 jako oficjalny urz膮d w艂adzy okupacyjnej nieruchomo艣ciami, z kt贸rych zostali wyw艂aszczeni ich 偶ydowscy w艂a艣ciciele. Opis funkcji i czynno艣ci powoda w Komisarycznym Zarz膮dzie pozwala nieuprzedzonemu czytelnikowi na tak膮 interpretacj臋 i takie wyci膮gni臋cie wniosku, jakie jest zawarte w kwestionowanym artykule, mianowicie, 偶e autor ksi膮偶ki okre艣la i oskar偶a powoda jako nazistowskiego Treuh盲ndera. Zatem wi臋c pow贸d pracowa艂 w贸wczas - czemu te偶 nie przeczy - w Komisarycznym Zarz膮dzie Zabezpieczonych Nieruchomo艣ci jako urz臋dzie nazistowskiej w艂adzy okupacyjnej, czyli w urz臋dzie, kt贸ry zajmowa艂 si臋 administracj膮 nieruchomo艣ci, kt贸re nale偶a艂y wzgl臋dnie nale偶a艂y by艂y do 偶ydowskich w艂a艣cicieli i kt贸re zosta艂y przez w艂adze okupacyjne co najmniej zarekwirowane. Przysi臋g臋 konspiracyjn膮 z艂o偶y艂 dopiero w 1941 r. Rzecz nast臋pna. Nowak-Jeziora艅ski (podczas okupacji pos艂uguj膮cy si臋 nazwiskiem Zdzis艂aw Jeziora艅ski) utrzymuje, i偶 prac臋 w Komisarycznym Zarz膮dzie Zabezpieczonych Nieruchomo艣ci podj膮艂 na zlecenie polskiego podziemia. Jednak w instytucji okupacyjnej rekwiruj膮cej nieruchomo艣ci 偶ydowskiej pracowa艂 ju偶 od roku 1940, gdy tymczasem - jak sam pisze w swoich wspomnieniach, w wydaniu londy艅skim z roku 1978 - pierwszy kontakt z podziemiem nawi膮za艂 w marcu 1941 r. Pisze Kazimierz Zamorski, jedna z najwi臋kszych s艂aw Wolnej Europy, w ksi膮偶ce Pod anten膮 Radia Wolna Europa (Pozna艅 1995) o pocz膮tkach konspiracji Jeziora艅skiego: Potem "w czasie tej nast臋pnej rozmowy" dowiaduje si臋, 偶e ma do czynienia z cz艂onkiem Zwi膮zku Walki Zbrojnej, kt贸ry kieruje go do ludzi maj膮cych umo偶liwi膰 mu prac臋 w Komisarycznym Zarz膮dzie Zabezpieczonych Nieruchomo艣ci. W dwa tygodnie p贸藕niej obj膮艂em administracj臋 dw贸ch sporych kamienic na Kr贸lewskiej i otrzyma艂em Arbeitskart臋... p贸藕n膮 wiosn膮 1941 roku sk艂ada艂em przysi臋g臋 organizacyjn膮 ZWZ" ("Kurier z Warszawy" - Londyn 1978, str. 44-46). Z b艂ogos艂awie艅stwem SS po 偶ydowsk膮 cegielni臋 Po trzecie: przed przysi臋g膮, w sierpniu 1940 r. Zdzis艂aw Jeziora艅ski stara艂 si臋 o posad臋 Treuh盲ndera" po偶ydowskiej cegielni w Radzyminie, w czym mia艂 poparcie odno艣nego F眉hrera SS. Pikanterii dodaje fakt, 偶e w tym czasie burmistrzem Radzymina, nominowanym przez okupacyjne w艂adze niemieckie, jest krewny Jeziora艅skiego. Tak wi臋c niemiecki dokument, wydany 8 sierpnia 1940 r. przez szefa SS w dystrykcie warszawskim, popiera Zdzis艂awa Jeziora艅skiego na stanowisko Treuh盲ndera cegielni "Neue Ziegelei in Radzymin", stanowi膮cej w艂asno艣膰 呕yda o nazwisku Aria Harder. Oto tre艣膰 pisma skierowanego do Kreishauptmanna Powiatu Warszawa, Warszawa, ul. 6-go Sierpnia 34, Wydzia艂 Gospodarki i Wy偶ywienia: W czasie odwiedzin pana Zdzis艂awa Jeziora艅skiego, ur. 2 wrze艣nia 1914 r. w Warszawie [na karcie pracy Jeziora艅skiego z 1942 r., opublikowanej przez chicagowski "Express" jako miejsce urodzenia widnieje ju偶 Berlin - przyp. red.], prosi艂 on nas o przyj臋cie go jako Treuh盲ndera nieruchomo艣ci "Nowa Cegielnia w Radzyminie", stanowi膮cej w艂asno艣膰 呕yda Arii Hardera. R贸wnocze艣nie zwracam Panu uwag臋, 偶e wnioskodawca jest krewnym Pana Stanis艂awa Jeziora艅skiego, kt贸ry w dniu 15.07.1940 r. zosta艂 mianowany burmistrzem miasta Radzymin. Po wojnie, ju偶 w RWE, Nowak-Jeziora艅ski po wyj艣ciu na jaw historii jego pracy w urz臋dzie rekwiruj膮cym mienie 偶ydowskie pr贸bowa艂 t艂umaczy膰, 偶e powy偶szy dokument jest fa艂szywk膮. Jednoznacznie obali艂 to Kazimierz Zamorski. We wzmiankowanej ksi膮偶ce pisze na stronie 210: "Oczywi艣cie fa艂szywka" - orzek艂 Jan Nowak i zwo艂awszy sw贸j zesp贸艂 do C.D.Jackson Room (taka du偶a sala konferencyjna) uroczy艣cie o艣wiadczy艂, 偶e nigdy w Radzyminie nie by艂, 偶adnych tam krewnych nie mia艂, a dokument - co nie ulega w膮tpliwo艣ci - jest falsyfikatem. Wiele lat potem przypomnia艂 sobie, 偶e jego "daleki krewny, Stanis艂aw Jeziora艅ski", w czasie wojny "zosta艂 burmistrzem Radzymina" ("Polska z oddali", s.343). Tam偶e mo偶na wyczyta膰, 偶e eksperci w Waszyngtonie i Monachium orzekli, 偶e inkryminuj膮cy dokument jest falsyfikatem. Argumenty, chyba Jana Nowaka, bo w膮tpi臋, by pochodzi艂y od ekspert贸w, s膮 wi臋cej ni偶 naiwne. Ale je艣li, jak on twierdzi, jest w posiadaniu ich ekspertyzy, to nie zadali sobie wiele trudu, by zbada膰 okoliczno艣ci powstania dokumentu. W przeciwnym razie nie wytykaliby dorobienia odno艣nych znak贸w do przeg艂os贸w (Umlaut), takich jak "u" lub "贸", i obecno艣ci polskich liter "艅" i "艂" lub te偶 braku pozdrowienia "Heil Hitler". Ale偶 te w艂a艣nie "b艂臋dy", maj膮ce dokument skompromitowa膰, 艣wiadcz膮 o jego autentyczno艣ci. Przes艂ano mi plik dokument贸w stanowi膮cych za艂膮czniki do dog艂臋bnej analizy zar贸wno samego dokumentu, jak i okoliczno艣ci jego powstania, dokonanej na miejscu w archiwach przez osoby - o艣mielam si臋 by膰 zdania - bardziej kompetentne. Wbrew temu, co Jan Nowak twierdzi, dokument jest autentyczny. Potwierdzaj膮 ten fakt osoby wyst臋puj膮ce w tek艣cie, ich oryginalne podpisy (pismo Kreishauptmanna Rupprechta, podpis dr. Zahna), jak r贸wnie偶 informacje zawarte w tre艣ci pisma, uk艂ad pisma, nadruki, czcionka i piecz臋cie. A tak偶e charakterystyczny dla kancelarii niemieckiej spos贸b formowania i spinania akt metalowymi w膮sami, kt贸ry pozostawi艂 艣lady rdzy i uszkodzenia papieru... Niemcy przej臋li maj膮tek b. pa艅stwa polskiego. St膮d te偶 w urz臋dach korzystano (zw艂aszcza w pierwszych latach okupacji) z polskich maszyn do pisania. R贸wnie偶 personel pomocniczy w urz臋dach stanowili Polacy. Do Umlaut贸w nie przywi膮zywano du偶ej wagi. Cz臋sto w innych pismach urz臋d贸w niemieckich nie ma Umlaut贸w, brak jest korekty pisma, w dokumentach wyst臋puj膮 liczne b艂臋dy literowe, jak i b艂臋dy cyfrowe (zw艂aszcza w raportach i sprawozdaniach). W pismach SS und Selbstschutzfuhrera, jak i Sonderdienstu nie ma pozdrowienia "Heil Hitler" (...). Andrzej W膮sewicz *** Nowak-Jeziora艅ski po ujawnieniu sprawy przez prezesa Kongresu Polonii Ameryka艅skiej Edwarda Moskala stwierdzi艂, 偶e nie b臋dzie z nim polemizowa艂. Pewnie, jak mo偶na bowiem polemizowa膰 z faktami? W dodatku faktami tak wstydliwymi, skrz臋tnie ukrywanymi, czyni膮cymi z "autoryteta" kolaboranta, przejmuj膮cego w interesie Trzeciej Rzeszy mienie pomordowanych 呕yd贸w? (opr. SJM)
Andrzej W膮sewicz, Nasza Polska, 2001-05-08 |