nasza witryna Piromani "Wyborczej"
(tytu艂 pochodzi ode mnie - WK.)
ABP J脫ZEF MICHALIK


  Z cyklu "Min膮艂 tydzie艅" z "Tygodnika Katolickiego - Niedziela"

Teraz musimy mro藕nych dni zwlekanie
przetrwa膰 w oporu zimuj膮cej korze,
broni膮c si臋 ci膮gle, nieczuli na wianie
g艂臋bokich wiatr贸w, otwartych w przestworze.
Mocna jest noc, odleg艂e jej st膮panie,
cicha namowa tl膮cej lampy; mo偶e
dasz si臋 pocieszy膰: mr贸z, grudy, zdr臋twienie
zwiastuj膮 ju偶 jutrzejsze mi臋kkie tchnienie.
(R. M. Rilke, Zimowe stance)


Ekologii ci膮g dalszy...

Proponuj膮c refleksj臋 o ekologii, my艣la艂em o potrzebie zwr贸cenia uwagi na pal膮c膮 konieczno艣膰 zatroskania o 艣rodowisko jako pole ludzkiej doczesno艣ci i zadanie na wieczno艣膰. Nie ulega wszak 偶adnej w膮tpliwo艣ci - dla ludzi wierz膮cych - 偶e nasz stosunek do ziemi, tego miejsca ludzkiej realizacji i dojrzewania do wieczno艣ci, jest wa偶nym sk艂adnikiem spotkania z Panem dziej贸w u ko艅ca naszego 偶ycia. Stosunek do 艣rodowiska naturalnego uwarunkowany jest uczciwym pojmowaniem naszej duchowo艣ci i troski o ni膮.
Uroczysto艣膰 Bo偶ego Cia艂a jest zawsze, i taka niew膮tpliwie dla wierz膮cych by艂a tego roku, spektakularn膮 katechez膮, m贸wi膮c膮 o naturalnym zjawisku przenikania si臋 w 偶yciu dw贸ch rzeczywisto艣ci, Bo偶ej i ludzkiej - sacrum i profanum. Codzienno艣膰 poch艂ania wi臋kszo艣膰 czasu. Dobrze wykorzystana, jest spe艂nieniem biblijnego nakazu czynienia sobie ziemi poddan膮. Niedzielna Eucharystia, codzienna modlitwa to blaski sacrum, kt贸re przypominaj膮 nam o potrzebie troski czynienia ziemi 偶yczliwsz膮 dla osi膮gni臋cia celu, jakim jest zbawienie wieczne. Eucharystyczna procesja Bo偶ego Cia艂a, zgodnie z tre艣ci膮 艣piewanej pie艣ni, jest czasem, kiedy Jezus "zagrody nasze widzie膰 przychodzi" . Ta "wizytacja" podyktowana jest trosk膮 Jezusa tak偶e o nasz膮 doczesn膮 dostatnio艣膰. Wszak chce wiedzie膰, "jak si臋 Jego dzieciom powodzi" . M膮dro艣膰 Tradycji i do艣wiadczenia pokole艅 syntetyzuje si臋 w s艂owach tej starodawnej pie艣ni. Pochyleni w kornej adoracji, nasi praojcowie wyra偶ali w ten spos贸b, bezs艂ownie, swoje dzi臋kczynienie za dar doczesnej dostatnio艣ci, ale, jak偶e cz臋sto, zapraszali Jezusa - jak bohater dramatu Zofii Kossak-Szczuckiej - do swoich sadyb, przepe艂nionych bied膮 i niedostatkiem. G艂臋boka wiara kaza艂a im wierzy膰, 偶e Jezus wyjdzie naprzeciw ich biedzie, us艂yszy pro艣by. Od艣wi臋tnie ubrane domy, 艣wi膮teczny, cho膰 czasem ubogi str贸j, by艂y zewn臋trznymi znakami gotowo艣ci przyj臋cia w go艣cin臋 Tego, kt贸ry domostwa ludzkie nawiedzi膰 pragnie. Z tego duchowego uniesienia rodzi艂a si臋 postawa szacunku wobec daru Bo偶ego, jakim by艂 chleb. Zdegustowany pogard膮 tego daru w stolicy 贸wczesnej kulturalnej Europy - Pary偶u, pisa艂 nostalgicznie Norwid: Do kraju tego, gdzie kruszyn臋 chleba/ Podnosz膮 z ziemi przez uszanowanie/ Dla dar贸w Nieba.../ T臋skno mi, Panie... Kiedy dzi艣 przemierzamy ulice miast i wiosek, przypomina si臋 ten wiersz. Boli pogarda dla Go艣cia, kt贸remu nie chce si臋 odda膰 nawet odrobiny czasu. Cz臋sto otwarte sklepy, szeregi gapi贸w, dziwnie obco czuj膮cych si臋 w klimacie sacrum, ka偶膮 zastanowi膰 si臋 nad etosem wsp贸艂czesnego realizowania Ewangelii.
Jak wspomnia艂em, procesja Bo偶ego Cia艂a jest plastyczn膮 katechez膮, ukazuj膮c膮 potrzeb臋 przenikni臋cia codziennego profanum darem sacrum. Nie jest to rzecz nowa. Do艣wiadczenie pokole艅, bogactwo tradycji przekaza艂o nam to w spos贸b bardzo jasny i oczywisty. Kt贸偶 z nas nie wychowa艂 si臋 w klimacie szacunku dla chleba. Ujawnia艂 si臋 on w znaku krzy偶a czynionym na nowo rozpoczynanym bochenku. Sacrum wyra偶a艂o si臋 w ge艣cie ca艂owania okruchu chleba, kt贸ry przez nieuwag臋 upad艂 na ziemi臋. Nikt nam, jako dzieciom, nie t艂umaczy艂 tego znaku. Ch艂on臋li艣my go bezwiednie i wpisywali艣my w nasz kulturowy kod genetyczny jako rzecz wa偶n膮, 艣wi臋t膮. Dzi艣 warto wr贸ci膰 do tej my艣li, do tego bogactwa Tradycji. Widok dzieci, m艂odzie偶y rzucaj膮cej w siebie chlebem nie mo偶e by膰 tylko powodem do narzekania. To sygna艂 do refleksji - czy w naszym domu chleb znaczy si臋 krzy偶em, czy dba si臋 o upadaj膮ce kruszyny chleba? Dzieci s膮 wra偶liwe. Nie pytaj膮, patrz膮 i wpajaj膮 w swoje jestestwo 艣wiadectwo rodzic贸w. Szacunku do cz艂owieka uczy si臋 przez poszanowanie jego pracy, jego dar贸w. Chleb jest darem Boga i owocem ludzkiej pracy. Cz膮stk臋 tego chleba Pan przemienia w swoje Cia艂o.
Obraz naszych miast i wsi w dniu Bo偶ego Cia艂a ka偶e zwr贸ci膰 uwag臋 na zaniedbania, na porzucenie Tradycji. Nie mo偶na niczym wyt艂umaczy膰 widoku otwartych w dzie艅 艣wi膮teczny sklep贸w i znudzonych gapi贸w. Jest oznak膮 arogancji religijnej ta ch臋膰 艣wi膮tecznego zysku. Bo czy godziwy jest zarobek na piwie, czy nawet mocniejszym alkoholu, czerpany od m臋偶czyzn, kt贸rzy nawet w dzie艅 艣wi膮teczny zamiast i艣膰 do domu, by cieszy膰 si臋 darem Eucharystii, profanuj膮 rado艣膰 rodzinnego spotkania przy stole obdarowania doczesnym chlebem...
Ojciec 艢wi臋ty w swoim li艣cie apostolskim Novo millennio ineunte pisz膮c o Eucharystii zauwa偶a: "Chcia艂bym (...) raz jeszcze przypomnie膰, podobnie jak to uczyni艂em w li艣cie apostolskim Dies Domini, 偶e udzia艂 w Eucharystii powinien naprawd臋 by膰 dla ka偶dego ochrzczonego sercem niedzieli. Jest to powinno艣膰, kt贸rej nie mo偶na pomin膮膰, a prze偶ywa膰 j膮 nale偶y nie tylko jako wype艂nienie przepisanego obowi膮zku, ale jako niezb臋dny element prawdziwie 艣wiadomego i sp贸jnego 偶ycia chrze艣cija艅skiego" (36).
W dalszej cz臋艣ci wspomnianego listu Jan Pawe艂 II zauwa偶a, 偶e owo 艣wiadome i sp贸jne z doczesno艣ci膮 艣wiadectwo dnia wyj臋tego z codziennego porz膮dku pracy i zabiegania b臋dzie dla 艣wiata, kt贸ry d膮偶y do pluralizmu filozofii i modeli 偶ycia, wa偶nym znakiem chrze艣cija艅skiej to偶samo艣ci. Uszanowanie dla tej formy obecno艣ci Jezusa, jakim jest procesja Bo偶ego Cia艂a, jest najprostszym weryfikatorem akceptacji prawd ewangelicznych.

Najcenniejszy prezent

Z rado艣ci膮 trzeba zauwa偶y膰, 偶e w polskim Ko艣ciele rozwija si臋 praktyka cz臋stej Komunii 艣w. Opr贸cz wielkiej liczby przyst臋puj膮cych do Komunii w dniach 艣wi膮t Bo偶ego Narodzenia i Wielkanocy obserwuje si臋 ci膮gle rosn膮c膮 praktyk臋 "pierwszych pi膮tk贸w" miesi膮ca. W Polsce wierni korzystaj膮 z sakramentu pokuty i ofiaruj膮 najcenniejszy dar - Eucharysti臋 tak偶e swoim zmar艂ym w dniu Wszystkich 艢wi臋tych, a tak偶e przy rocznicach 艣mierci czy szczeg贸lnych wydarze艅. Jest to niew膮tpliwie owoc duszpasterskich wysi艂k贸w, przybli偶aj膮cy ludziom prawd臋 o znaczeniu Komunii 艣w. i zwi膮zanych z ni膮 odpust贸w tak wa偶nych dla zmar艂ych. Wiem, 偶e podobne "zabiegi" duszpasterskie czynione s膮 w odniesieniu do innych wydarze艅 ludzkiego 偶ycia, jak Pierwsza Komunia 艣w. dzieci, bierzmowanie czy uroczysto艣膰 sakramentu ma艂偶e艅stwa.
Na ten ostatni moment chcia艂bym zwr贸ci膰 szczeg贸ln膮 uwag臋. Dzie艅 艣lubu to pocz膮tek drogi, budowanie Ko艣cio艂a domowego. Jak powiedzia艂 jeden z ostatnich Habsburg贸w w dniu swego 艣lubu, rozpoczyna si臋 czas wsp贸lnej drogi do nieba. Dwoje m艂odych ludzi staje si臋 odpowiedzialnymi za wsp贸lne zbawienie i umo偶liwienie tego zbawienia swoim dzieciom. Nasze uroczysto艣ci religijne nara偶one s膮 dzisiaj na pokus臋 zewn臋trzno艣ci - kamery, flesze, troska o niezwyk艂o艣膰 w zadowoleniu go艣ci przys艂ania istotn膮 tre艣膰 sakramentalnego wydarzenia. To wszystko jest pewnie potrzebne i naturalne. Smutny jest jednak obraz, kiedy do sto艂u uczty eucharystycznej przyst臋puj膮 tylko nieliczni. Gdyby ta sama liczba zaproszonych go艣ci zasiad艂a do sto艂u weselnej rado艣ci, by艂by to pow贸d do wielkiego smutku dla nowo偶e艅c贸w. Uczy艅my zatem wysi艂ek, by obok potrzebnych i pomagaj膮cych w rozpocz臋ciu nowego 偶ycia dar贸w doczesnych nie brak艂o dla m艂odych daru najwi臋kszego, jaki mog膮 da膰 wierz膮cy - daru Komunii 艣w. Niewykluczone, 偶e ten w艂a艣nie "prezent" oka偶e si臋 si艂膮 w chwilach kryzys贸w, niepokoj贸w.

Nie niszczmy wsp贸lnoty

Czytamy w Dziejach Apostolskich, 偶e pierwsza wsp贸lnota znajdowa艂a moc w swoim rozwoju jakby w czterech 藕r贸d艂ach: "Trwali oni w nauce Aposto艂贸w i we wsp贸lnocie, w 艂amaniu chleba i w modlitwach" (Dz 2, 42).
Eucharystia prowadzi nieomylnie do wsp贸lnoty. Staje si臋 jej elementem konstytutywnym i jednocze艣nie, jako owoc, daje poczucie wi臋zi i rado艣ci p艂yn膮cej ze 艣wiadomo艣ci, 偶e wielu w tym samym momencie wspiera nas w drodze do Ojca.
Ostatnie wydarzenia ukazuj膮, jak bardzo potrzebna jest Polsce wsp贸lnota. Mi臋dzywojenne poczucie wi臋zi narodowej pozwoli艂o w kr贸tkim czasie odbudowa膰 zniszczon膮 po latach niewoli Ojczyzn臋. Powojenne zniszczenia wielkiej hekatomby dziej贸w mobilizowa艂y nar贸d, mimo okow贸w obcej ideologii, do wsp贸lnotowego wysi艂ku odbudowy Ojczyzny. Dzisiejsza rzeczywisto艣膰 ukazuje, jak trudne jest znalezienie duchowej wsp贸lnoty. Fasadowo艣膰 religijna doprowadzi艂a do sytuacji wsp贸lnotowej dezorientacji. Drugi cz艂owiek, traktowany jako element demagogicznej przydatno艣ci, sta艂 si臋 dzi艣 ofiar膮 politycznych, nie patriotycznych zmaga艅. Oto Gazeta Wyborcza przez wiele tygodni narusza艂a prawo Polak贸w do prawdy i godno艣ci. Powtarza艂a, wbrew okoliczno艣ciom i faktom, wyimaginowane liczby ofiar strasznego barbarzy艅stwa, zaciera艂a te偶 fakt zniewolenia Polak贸w przez terror okupanta i obecno艣膰 uzbrojonych hitlerowc贸w, strzelaj膮cych do biednych, wystraszonych ofiar. W zbiorowej mogile znaleziono ponad 80 艂usek po pociskach. A jak sprawdzi膰, czy niekt贸re z nich nie dosi臋g艂y tak偶e Polak贸w?
W ostatnich dniach kolejni Polacy zostali odznaczeni medalami za ratowanie 呕yd贸w. Przy tej okazji ambasador Izraela, kt贸ry wraz z rodzicami uratowany zosta艂 przez Polak贸w, da艂 wyraz swojej wdzi臋czno艣ci. Ekshumacja w Jedwabnem przyzna艂a racj臋 profesorom Strzemboszowi i Nowakowi. Redakcja Gazety podj臋艂a zatem dzia艂ania pr贸buj膮ce oszuka膰 czytelnika. Teraz teksty pan贸w redaktor贸w przypominaj膮 nieco zachowanie piromana, kt贸ry podpali艂 dom, a potem jako pierwszy wo艂a o pomoc i udaje wielce zaanga偶owanego w akcj臋 gaszenia po偶aru.
(podkr. moje - WK.)
Gazeta Wyborcza znalaz艂a ostatnio nowy temat - molestowanie dzieci. O co w tym wszystkim chodzi? Czy tylko o s艂uszn膮 obron臋 dziecka, czy tak偶e o to, aby poderwa膰 zaufanie do Ko艣cio艂a, instytucji dydaktyczno-wychowawczych, niszczy膰 autorytety, odgrodzi膰 nauczycieli, ksi臋偶y od dzieci i od ludzi? O wsp贸lnik贸w fa艂szywej propagandy nietrudno. Tak si臋 sk艂ada, 偶e znam tego ksi臋dza, kt贸rego przez kilka dni systematycznie atakowano na 艂amach GW. Uczciwy i popularny katecheta, pobo偶ny i niezwykle gorliwy proboszcz, od 33 lat pracuje w tej samej parafii, ciesz膮c si臋 wielkim szacunkiem u ludzi. Bez udowodnienia przez s膮d zostaje jednak szkalowany przez "艣wiat艂ych" redaktor贸w antyklerykalnego pisma. W parafii mu nie zaszkodz膮, ale wiadomo艣膰 "posz艂a" w 艣wiat. Czytelnicy w r贸偶nych miejscach pomy艣l膮 - jacy to te偶 s膮 ci polscy ksi臋偶a. I o to najprawdopodobniej chodzi艂o pomys艂odawcom "akcji". Czekamy, kto b臋dzie nast臋pnym oskar偶onym!
Nar贸d, kt贸ry niszczy autorytety, niszczy sam siebie, traci poczucie wsp贸lnoty i staje si臋 igraszk膮 na arenie 艣wiata. Spektakularnym tego przyk艂adem jest wprost groteskowa sprawa kradzie偶y fresk贸w Schulza. Sarkastyczne t艂umaczenia przedstawiciela ambasady izraelskiej jeszcze raz potwierdzi艂y, 偶e prawo do prawdy posiadaj膮 w Polsce wszyscy, opr贸cz Polak贸w.

Pan Jezus czeka

Ludzie 偶yj膮cy Eucharysti膮 doskonale zdaj膮 sobie spraw臋, jak 偶mudny jest wysi艂ek unikania grzechu. Raz po raz dotykaj膮 prochu ziemi w kolejnych upadkach i do艣wiadczaj膮 mi艂osierdzia w sakramencie pojednania. To uczy pokory i w spos贸b naturalny kieruje cz艂owieka ku drugiemu, kt贸ry podobnie jak on doznaje skutk贸w poranienia grzechem pierworodnym. Nasze s艂abo艣ci i upadki rodz膮 pokor臋 i solidarno艣膰 w trudzie z innymi. Czym艣 naturalnym staje si臋 potrzeba nawr贸cenia, procesu, kt贸ry nie jest tylko od艣wi臋tn膮 "gal膮", ale 偶mudnym wysi艂kiem codzienno艣ci. Patrz膮c na nawiedzane domy, Jezus zda si臋 nawo艂ywa膰 do potr贸jnego nawr贸cenia.
Pierwsze jest niew膮tpliwie nawr贸cenie religijne. Przewodnikiem na tej drodze mo偶e by膰 dla nas 艣w. Augustyn. W r贸偶nych filozofiach 偶ycia szuka艂 spe艂nienia pragnie艅 szcz臋艣cia. Nadaremnie. Kiedy odkry艂 Jezusa jako Pana dziej贸w, napisa艂 w swoich Wyznaniach: "Jak偶e gor膮co pragn膮艂em, Bo偶e m贸j, o jak偶e ja pragn膮艂em odlecie膰 od rzeczy ziemskich do Ciebie! A nie wiedzia艂em, co uczyni艂e艣 ze mn膮" (III, 4, 7-8). By艂 jeszcze niepewny przysz艂o艣ci, 偶y艂 jeszcze w spos贸b nieuporz膮dkowany, ale domy艣li艂 si臋, 偶e w ka偶dym przypadku B贸g jest wszystkim, jest ponad wszystkim, 偶e B贸g ma prymat.
Eucharystia jest drog膮 tak偶e dla tych, kt贸rzy wychodz膮 na tras臋 Jezusowych odwiedzin jako widzowie. W tym ich zaciekawieniu ujawnia si臋 pragnienie serca powierzenia swojego 偶ycia Komu艣, kto je - jak pisa艂 poeta - "nie zniszczy, ale uwydatni". Nie l臋kajmy si臋, 偶e zbyt mocno pok艂adamy ufno艣膰 w doczesno艣ci. Ten niepok贸j zano艣my do o艂tarza i przyjmuj膮c Jezusa, dojrzewajmy do chwili, kiedy jak Augustyn odkryjemy w Nim nasz膮 Opok臋.
Patronem drugiego oblicza nawr贸cenia jest 艣w. Ignacy Loyola. Jest to naprawianie drogi 偶ycia, nawr贸cenie moralne. Ignacy wierzy艂 w prawd臋 o Jezusie, kt贸ry jest Panem dziej贸w. Niestety, jego 偶ycie moralne nie potwierdza艂o tej wiary. Choroba, konieczno艣膰 d艂ugich dni osamotnienia w cierpieniu - wprowadzi艂y go na drog臋 ascetycznego wysi艂ku. Ufny w moce Eucharystii, podj膮艂 prac臋 nad sob膮, sta艂 si臋 wielkim 艣wi臋tym, za艂o偶ycielem pot臋偶nego, do dzi艣 bardzo 偶ywotnego zakonu (Jezuici - red.). Eucharystia jest najprostsz膮 drog膮 do moralnego rozwoju. Ka偶dy kolejny akt posilenia si臋 Cia艂em Jezusa u艣wiadamia nam nasz膮 niegodno艣膰. Wprawdzie nigdy nie osi膮gniemy tu, na ziemi, takiego stanu, by艣my mogli powiedzie膰, 偶e przyjmujemy Go godnie, jednak uczciwo艣膰 i poczucie niegodno艣ci mobilizuj膮 do coraz wi臋kszego doskonalenia naszej natury. Wysi艂ek poszczeg贸lnych ludzi, czyniony w imi臋 przygotowania dla Go艣cia godnego mieszkania, sumuje si臋 w moralne uporz膮dkowanie wsp贸lnoty rodzinnej, kole偶e艅skiej i narodowej.
Wreszcie trzecie oblicze nawr贸cenia dotyka sfery intelektu. To, jak si臋 wydaje, pole szczeg贸lnie zaniedbane w naszym Ko艣ciele. Dewiza przywo艂ywanego ju偶 tu 艣w. Augustyna: "Poznaj臋, aby lepiej wierzy膰, wierz臋, aby lepiej poznawa膰", czeka ci膮gle na realizacj臋 w naszych katolickich wsp贸lnotach. Adoruj膮c Jezusa w tajemnicy Eucharystii, trudno nie uczyni膰 z tego rachunku sumienia. W naszych diecezjach ci膮gle z trudno艣ci膮 sprzedaje si臋 prasa katolicka. A przecie偶 bez pog艂臋biania wiary trudno o poprawne wybory 偶yciowe umotywowane wiar膮. Wielu t艂umaczy si臋 wysok膮 cen膮. Mo偶e to i prawda. S膮 jednak periodyki, kt贸rych cena mo偶liwa jest do uwzgl臋dnienia w bud偶ecie rodzinnym. S膮dz臋, 偶e najcz臋艣ciej problem le偶y w braku 艣wiadomo艣ci potrzeby, wprost konieczno艣ci pog艂臋biania wiedzy religijnej. Indyferentyzm intelektualny powoduje, 偶e ulegamy porywom mody, cz臋sto kosztem zatracenia w艂asnej, chrze艣cija艅skiej godno艣ci. Obiegowe opinie zajmuj膮 miejsce wiedzy.
Kieruj臋 t臋 refleksj臋 na czas oktawy Bo偶ego Cia艂a. Niech na stole naszych serc po艂o偶one zostan膮 te trzy dary, jako nasz prezent dla Tego, kt贸ry "zagrody nasze widzie膰 przychodzi".

ABP J脫ZEF MICHALIK, Tygodnik Niedziela, 2001-06-24

powrot