nasza witryna Opowiesci niesamowite (2)
Leon Kalewski


  Oryginal w "Nasza Polska Nr 51(272)" pod adresem: http://www.medianet.com.pl/~naszapol/0051kali.html

Nale偶y strzec si臋 takiego podej艣cia, jakie w sprawie Jedwabnego zaprezentowa艂 w swej ksi膮偶ce prof. Jan Tomasz Gross, kt贸ry z pe艂n膮 艣wiadomo艣ci膮 (!!!) pomin膮艂 wszelkie fakty i 藕r贸d艂a, kt贸re psu艂y mu tok rozumowania. Nie jest to postawa historyka, lecz propagandzisty. Powinni艣my by膰 na to szczeg贸lnie wyczuleni, bo mieli艣my z tym do czynienia przez prawie 50 lat. Czy偶by nic si臋 nie zmieni艂o?

Opowie艣ci niesamowite (2)

Dyskusja na temat wydarze艅 w Jedwabnem nabiera niezwyk艂ego tempa. Wszystko wskazuje na to, 偶e zamiast starannego badania i wyja艣niania, Gross i jego liczni zwolennicy chcieliby zamkn膮膰 spraw臋 do 10 lipca 2001 roku, aby w 60. rocznic臋 m贸c obwie艣ci膰 艣wiatu: wszystko ju偶 wiemy i nic wi臋cej nie mo偶emy zrobi膰.

Ale im dalej w las, tym wi臋cej drzew, jak m贸wi stare przys艂owie... G艂os zabieraj膮 coraz cz臋艣ciej ludzie, kt贸ry nie maj膮 o tej sprawie prawie 偶adnego poj臋cia, nie prowadzili 偶adnych bada艅 (i nie chc膮, aby je prowadzi膰!), uwa偶aj膮c, 偶e ostatnie s艂owo powinno nale偶e膰 do prof. Grossa. On za艣 rzuci艂 na szal臋 sw贸j ca艂y autorytet naukowy. Kto w tym sporze ma racj臋?

Dyskusja i "dyskutanci"

W艂膮czenie si臋 do dyskusji os贸b, kt贸re uwa偶aj膮, 偶e strona 偶ydowska zawsze ma racj臋, wcale jej nie pomaga. Przyk艂adem tego mo偶e by膰 stanowisko ks. prof. Micha艂a Czajkowskiego (wsp贸艂przewodnicz膮cego Polskiej Rady Chrze艣cijan i 呕yd贸w), kt贸ry na 艂amach "Rzeczpospolitej" (18-19 listopada br.) wzywa ju偶 do bardziej oficjalnego i publicznego aktu ekspiacji ni偶 odprawienie Mszy 艣w. przez biskupa 艂om偶y艅skiego. Ks. Czajkowski za艣 tyle wie o sprawie, 偶e nie potrafi nawet prawid艂owo odmieni膰 nazwy tej miejscowo艣ci! Stanis艂aw Krajewski, kt贸ry jest wsp贸艂przewodnicz膮cym tej Rady ze strony 偶ydowskiej, apeluje: Trzeba wesprze膰 mieszka艅c贸w Jedwabnego, przygotowa膰 ich do zmierzenia si臋 z ci臋偶arem tragedii i perspektyw膮, 偶e nazwa ich miasta nabierze z艂owrogiej symboliki, nawet poza Polsk膮. (...) niechaj odb臋dzie si臋 to na najwy偶szym szczeblu: z udzia艂em prezydenta, prymasa i premiera ("Wprost", 3 grudnia 2000 r.).

Ko艅ca dyskusji nie b臋dzie

Do dyskusji w艂膮czy艂y si臋 ju偶 tzw. czynniki mi臋dzynarodowe. W "Gazecie Wyborczej" (z 29 XI) mogli艣my przeczyta膰 wywiad z Szewachem Weissem, obecnym dyrektorem Instytutu Pami臋ci Yad Vashem, kt贸ry stwierdzi艂: Ponad 90 proc. Polak贸w nie mia艂o 偶adnego udzia艂u w mordowaniu 呕yd贸w. Poniewa偶 ta wypowied藕 dotyczy艂a ca艂o艣ci polskiego spo艂ecze艅stwa podczas II wojny 艣wiatowej, to 艂atwo obliczy膰, 偶e zarzutem mordowania 呕yd贸w obj膮艂 on oko艂o 2 mln Polak贸w! Id膮c za艣 dalej tym tokiem rozumowania, 艂atwo wydedukowa膰, 偶e je艣li ka偶dy z nich zamordowa艂 (lub bra艂 udzia艂 w zamordowaniu) cho膰by jednego 呕yda, to jeste艣my odpowiedzialni - jako nar贸d! - za 艣mier膰 oko艂o 2 mln 呕yd贸w. I co dalej z t膮 przera偶aj膮c膮 wypowiedzi膮? Czy mamy przy okazji przeprosi膰 tak偶e Niemc贸w za dotychczasowe pom贸wienia wobec nich, 偶e holokaust to ich dzie艂o?

Najbardziej smutne jest to, 偶e polskie czynniki oficjalne przyjmuj膮 takie stwierdzenia milcz膮co, czyli, jak to si臋 m贸wi w dyplomacji - ze zrozumieniem. Nie rozumie tego natomiast zwyk艂y obywatel, 偶e jego reprezentanci (pos艂owie i senatorowie, czynniki rz膮dowe i Kancelaria Prezydenta) s膮 ju偶 tak oboj臋tni na sprawy polskie, 偶e w og贸le na to nie reaguj膮.

W tej samej "GW" jej redakcja stwierdza autorytatywnie, 偶e Polacy wymordowali tam [chodzi o Jedwabne] w 1941 r. ok. 16000 呕yd贸w. To nic, 偶e w nast臋pnym numerze ukaza艂o si臋 ledwo widoczne sprostowanie, 偶e powinno by膰 ok. 1600 呕yd贸w. Pierwsza informacja posz艂a przecie偶 w jednoznacznym kontek艣cie w 艣wiat, a "GW" sta膰 przecie偶 na nieco lepsz膮 korekt臋...

Mo偶na si臋 spodziewa膰, 偶e na temat Jedwabnego czeka nas nie ko艅cz膮ca si臋 dyskusja. Swoje grosze b臋d膮 dok艂ada膰 politycy i dziennikarze, czynniki oficjalne i uczeni wszelkich specjalno艣ci, co b臋dzie o tyle wiarygodne, 偶e tytu艂 przed nazwiskiem - w ich mniemaniu - zwalnia ich w dzisiejszych czasach od odpowiedzialno艣ci za s艂owo. Ale tak by膰 nie powinno. Tymczasem wszystko wskazuje na to, 偶e ze wzgl臋du na fakt, i偶 od tamtych wydarze艅 min臋艂o prawie 60 lat i niezwykle ma艂o jest 藕r贸de艂 pisanych w贸wczas na bie偶膮co, pe艂nej prawdy mo偶emy nigdy nie pozna膰. Tym wi臋ksza odpowiedzialno艣膰 spoczywa na historykach i organach s膮dowych: nale偶y niezwykle pieczo艂owicie zrekonstruowa膰 to wszystko, co jeszcze jest mo偶liwe. Trzeba ujawni膰 wszelkie 藕r贸d艂a, zawieraj膮ce informacje, maj膮ce wp艂yw na ocen臋 tego wydarzenia i przybli偶aj膮ce nas do prawdy, niezale偶nie od tego, jaka ona by艂a.

I nale偶y strzec si臋 takiego podej艣cia, jakie zaprezentowa艂 w swej ksi膮偶ce prof. Jan Tomasz Gross, kt贸ry z pe艂n膮 艣wiadomo艣ci膮 (!!!) pomija wszelkie fakty i 藕r贸d艂a, kt贸re psu艂y mu tok rozumowania. Nie jest to bowiem postawa historyka, lecz propagandzisty. Powinni艣my by膰 na to szczeg贸lnie wyczuleni, bo mieli艣my z tym do czynienia przez prawie 50 lat. Czy偶by nic si臋 nie zmieni艂o?

Co nale偶y ustali膰?

Oczywi艣cie wszystko to, co jeszcze jest mo偶liwe. A przede wszystkim:

1 - niew膮tpliwie: sprawc贸w i uczestnik贸w zbrodni; czy byli tam Niemcy, jak膮 odegrali rol臋 i jaki by艂 ich udzia艂 w zbrodni. Ta kwestia jest oczywi艣cie najwa偶niejsza i najpilniejsza do za艂atwienia. Na razie s膮 to tylko hipotezy, tym bardziej skomplikowane, 偶e - wg r贸偶nych relacji 偶ydowskich (kt贸re Gross ca艂kowicie ignoruje) - sprawcami tragedii mia艂o by膰... polskie podziemie. Kierownicz膮 rol臋 w prze艣ladowaniach 呕yd贸w sprawowali tzw. polscy "partyzanci", kt贸rzy w okresie w艂adzy sowieckiej ukrywali si臋 lub przebywali w wi臋zieniach (...) - twierdzi jeden ze 艣wiadk贸w. Inny za艣 widzia艂, 偶e byli to goje (...) z karabinami i no偶ami w r臋kach! Jeszcze inny te偶 to potwierdza: goje z karabinami w r臋kach zabijali na prawo i lewo (...). I tak dalej: Polscy mordercy, brudne r臋ce ludzi ze 艣wiata podziemnego (...).

Podobnie mia艂o by膰 te偶 w okolicy: w Radzi艂owie jakoby dzia艂aj膮ca tam "AK" [nie by艂o w贸wczas takiej nazwy, pojawi艂a si臋 dopiero w lutym 1942 r.!] utrzymywa艂a kontakty z Niemcami w okresie okupacji sowieckiej. Wyst膮pi艂a, aby pom贸c Niemcom w momencie rozpocz臋cia przez nich inwazji. Niemcy mieli to doceni膰, albowiem w艂adze niemieckie rozda艂y bro艅 zaufanym ludziom, aby jej u偶yli przeciwko bolszewikom i 呕ydom. (...) Rozdali "gangsterom" bro艅 i wyjechali. (...) gangsterzy uzbrojeni [byli] w karabiny maszynowe i rewolwery (...). Polacy mieli wita膰 wkraczaj膮cych Niemc贸w portretami Hitlera! (ciekawe, sk膮d je wzi臋li?) i swastykami. To wszystko wa偶ne fakty do wyja艣nienia. Tym bardziej 偶e w sprawie pogromu kieleckiego te偶 pojawia艂 si臋 ten w膮tek: sprawcami mieli by膰: akowcy, andersowcy, harcerze, "szlachta"...

W膮tek tak dobrego uzbrojenia uczestnik贸w pope艂nionego mordu (w rewolwery i karabiny maszynowe!), to ca艂kowicie nowy obraz wydarze艅. Gross wymownie to przemilcza艂, wiadomo bowiem, 偶e Niemcy nie uzbrajali ludno艣ci na terenach przez siebie "wyzwolonych". Nie pozwoliliby tak偶e Polakom tak wyposa偶onym paradowa膰 po ulicach zaj臋tych przez siebie miasteczek. Czyli - prokurator b臋dzie mia艂 co robi膰...

2 - liczb臋 faktycznych ofiar; w tej chwili padaj膮 liczby, z kt贸rych wynika, 偶e 艂膮cznie mog艂o to by膰 prawie 2 tys. ludzi! Podaje si臋 przecie偶, 偶e 1600 呕yd贸w spalono w stodole, wielu z nich zabito pomi臋dzy wkroczeniem na te tereny wojsk niemieckich 22 czerwca a 10 lipca 1941 r.; ponadto, poza spalonymi w stodole, w dzie艅 zbrodni bardzo wielu 呕yd贸w mia艂o by膰 zamordowanych w miasteczku i okolicy, w tym na pobliskim cmentarzu 偶ydowskim.

Pewna nieznana bli偶ej liczba 呕yd贸w zd膮偶y艂a ewakuowa膰 si臋 z uciekaj膮cymi bolszewikami. (Kiedy Niemcy zaatakowali Rosjan w 1941 r., wielu 呕yd贸w uciek艂o do Rosji - twierdzi w swej relacji Itzchak Yaakow). Gdy doliczymy do tego oko艂o 200 呕yd贸w, kt贸rzy ocaleli (trafili p贸藕niej do getta w 艁om偶y) oraz tych, kt贸rzy ukrywali si臋 po tym fakcie w okolicy (cho膰 spo艣r贸d nich nie wszyscy jednak do偶yli do ko艅ca wojny), daje to w sumie liczb臋 ponad 2 tys. 呕yd贸w w Jedwabnem! Czy to jest w og贸le mo偶liwe? Gross w swej ksi膮偶ce podaje stan liczby ludno艣ci miasteczka (przed wojn膮): 2167 obywateli - w przesz艂o sze艣膰dziesi臋ciu procentach pochodzenia 偶ydowskiego. Wynika z tego rachunku, 偶e by艂o tam ok. 1200 呕yd贸w. (Z liczbami, podawanymi przez Grossa, jest jednak pewien k艂opot: 偶ongluje on bowiem nimi jak prestidigitator w cyrku. W innym miejscu twierdzi bowiem, 偶e mieszka艂o tam circa 2500 os贸b, przez co samorzutnie liczba 呕yd贸w zwi臋ksza mu si臋 ju偶 do 1500, co jednak w sumie i tak nie daje 2 tys.).

Sk膮din膮d wiadomo, 偶e w ca艂ym rejonie jedwabie艅skim (by艂a to jednostka administracyjna pod okupacj膮 sowieck膮) na trzydzie艣ci kilka tys. mieszka艅c贸w, by艂o ok. 1400 呕yd贸w. Takie kolejne sprawdzanie fakt贸w podwa偶a znacznie wiarygodno艣膰 wszelkich innych ustale艅 Grossa.

3 - w celu starannego wyja艣nienia okoliczno艣ci zbrodni (co by膰 mo偶e - pomo偶e te偶 w ustaleniu jej sprawc贸w), konieczne jest przeprowadzenie ekshumacji ofiar. Sk膮din膮d wiadomo, 偶e chowano je w r贸偶nych miejscach: w pobli偶u spalonej stodo艂y, na cmentarzu 偶ydowskim; jeszcze gdzie艣? Da艂oby to mo偶liwo艣膰 - by膰 mo偶e - sprawdzenia, czy niekt贸re ofiary by艂y rzeczywi艣cie zastrzelone przez Niemc贸w, jak to wynika z polskich relacji. Ponadto, mog艂oby przybli偶y膰 nas do ustalenia liczby ofiar, co w post臋powaniu s膮dowym (ale nie tylko) jest do艣膰 istotne.

Okres okupacji sowieckiej 1939-1941

Gross pisze o tych czasach nast臋puj膮co: (...) obszerne, bo a偶 115-stronicowe, opracowanie dziej贸w powiatu 艂om偶y艅skiego w oparciu o 125 ankiet zebranych od 艣wiadk贸w omawianych wydarze艅 przez Biuro Historyczne Armii Andersa [sic!] zawiera tylko trzy og贸lnikowe wzmianki o 呕ydach z Jedwabnego, sugeruj膮ce ich nadmiern膮 gorliwo艣膰 na rzecz nowego ustroju. (...) Tak wi臋c nasza wiedza o tym, co si臋 dzia艂o akurat w miasteczku Jedwabne, jest pobie偶na. Przypatrzmy si臋 temu bli偶ej. Znowu mamy przyk艂ad stosowania przez niego psycholingwistyki! W tym przypadku polega ona na tym, 偶e u偶ywa liczby mnogiej (nasza wiedza), co sugeruje, 偶e my wszyscy tylko tyle wiemy, i nic wi臋cej. A tak nie jest, o czym za chwil臋.

Ponadto, informacje o zachowaniu si臋 miejscowych 呕yd贸w okre艣la jako ich nadmiern膮 gorliwo艣膰 na rzecz nowego ustroju. Co to mo偶e oznacza膰? Np. terminowe p艂acenie podatk贸w; udzia艂 w tzw. wyborach bez konieczno艣ci stosowania wobec nich jakichkolwiek 艣rodk贸w przymusu; lojalne wykonywanie polece艅 i zarz膮dze艅 sowieckiej administracji itp. To wszystko by艂oby naturalne i jak najbardziej zrozumia艂e. Wszak nie wszyscy s膮 bohaterami i nie wszyscy musieli stosowa膰 op贸r wobec nowej w艂adzy. Nie ma natomiast w analizie Grossa s艂owa kluczowego: kolaboracja. Ono bowiem oznacza nie tyle lojaln膮 postaw臋 wobec nowej w艂adzy, ale wsp贸艂prac臋 z ni膮, polegaj膮c膮 na braniu udzia艂u w represjach wobec innych wsp贸艂obywateli, kt贸rzy ju偶 tak lojalni nie s膮. By艂y to akty dobrowolne, a nie wymuszone.

Zobaczmy zatem, co Gross ca艂kowicie 艣wiadomie pomin膮艂 i zignorowa艂. Oto fragment relacji Mariana 艁ojewskiego, 艣lusarza z Jedwabnego: Po wkroczeniu armii czerwonej do naszej miejscowo艣ci zarz膮dzono na wst臋pie oddanie wszelkiej broni znajduj膮cej si臋 w posiadaniu miejscowej ludno艣ci. Gro偶ono za zatrzymanie takowej nawet 艣mierci膮. Nast臋pnie dokonywano rewizji w r贸偶nych domach, a to z powodu oskar偶e艅 偶yd贸w handluj膮cych, kt贸rzy oskar偶yli, 偶e w czasie ich nieobecno艣ci Polacy pokradli im r贸偶ne towary. Dokonano licznych aresztowa艅 ludzi, do kt贸rych miejscowi komuni艣ci 偶ydzi mieli pretensje za 艣ciganie ich przez Pa艅stwo Polskie i ich prze艣ladowanie. W miejscowym Domu Katolickim (sk膮d usuni臋to wszystko, co by艂o przedtem, czyli oznaki kultu religijnego!) urz膮dzano "mityngi", podczas kt贸rych miejscowe komunistki: Nejmark i Krystowczyk urz膮dza艂y "prelekcje". Naganiacze byli miejscowi 偶ydzi i donosiciele, po ulicach chodzi艂y patrole z karabinami, ludno艣膰 pod tak膮 gro藕b膮 by艂a bierna tak zako艅czy艂y si臋 wybory do deput. Ca艂a gehenna nast膮pi艂a po wyborach, tego tak obiecywanego rajskiego 偶ycia (rel. nr 8455).

J贸zef Rybicki, stelmach z Jedwabnego: Armi臋 czerwon膮 przyjmowali 偶ydzi kt贸rzy pobudowali bramy. Zmienili w艂adz臋 star膮, a zaprowadzili now膮 spo艣r贸d ludno艣ci miejscowej (偶ydzi i komuni艣ci). Aresztowano policj臋, nauczycielstwo. (...) Rewizje odbywa艂y si臋 u zamo偶niejszych gospodarzy, zabierali meble, ubranie i rzeczy warto艣ciowe, a po kilku dniach w nocy ich aresztowali. Na zebrania zabierali si艂膮 - opornych uznawali za tzw. wreditiela, aresztowali. (...) Komisja sk艂ada艂a si臋 z wojskowych i 偶yd贸w i tamtejszych komunist贸w. Kandydat贸w do zgromadzenia narzucali z g贸ry, byli to 偶ydzi, przybyli z ZSSR i tamtejsi komuni艣ci (rel. nr 8356).

Tadeusz Kie艂czewski, pracownik samorz膮dowy, Jedwabne: Zaraz po wkroczeniu Armii Sowieckiej samorzutnie powsta艂 komitet miejski, sk艂adaj膮cy si臋 z komunist贸w polskich (przewodnicz膮cy polak Kry[s]towczyk Czes艂aw, cz艂onkowie za艣 byli 偶ydzi, milicja sk艂ada艂a si臋 te偶 z 偶yd贸w komunist贸w. Represji z pocz膮tku nie stosowano, poniewa偶 nie znali ludno艣ci, dopiero po zrobieniu doniesienia przez miejscowych komunist贸w, zacz臋艂y si臋 aresztowania. Rewizje robili miejscowi milicjanci... (rel. nr 10708).

O okoliczno艣ciach przeprowadzanych aresztowa艅 wiemy z relacji rolnika Antoniego Bledziewskiego ze wsi M膮kowskie (gm. Jedwabne): Przed ka偶dem aresztowaniem, kt贸re by艂y wy艂膮cznie noc膮, przyje偶d偶a艂o kilku "bojc贸w" i miejscowa milicja, sk艂adaj膮ca si臋 przewa偶nie z naszych 偶ydk贸w, otacza艂a dom aresztowanego, kilku wchodzi艂o do mieszkania, aresztowanemu ka偶膮 po艂o偶y膰 si臋 na pod艂og臋; jeden przyk艂ada bro艅 do g艂owy, reszta natomiast przeprowadza szczeg贸艂ow膮 rewizj臋.

Gross bezwiednie stwierdzi艂, 偶e nie ma powod贸w, aby s膮dzi膰, 偶e stosunki mi臋dzy 呕ydami a reszt膮 spo艂eczno艣ci lokalnej by艂y w贸wczas gorsze tam w艂a艣nie [czyli w Jedwabnem], ani偶eli w jakiejkolwiek innej miejscowo艣ci. I chyba niechc膮cy, ale trafi艂 w sedno!

Jak to by艂o "pod Sowietami"

O okupacji sowieckiej na ziemiach polskich w latach 1939-1941 wiemy wprawdzie coraz wi臋cej, ale ta prawda powoli przebija si臋 przez skorup臋 dawnej i obecnej propagandy. Dochodzi艂o bowiem do rzeczy szokuj膮cych: samorzutnie (a niekiedy przy pomocy agentury NKWD, dzia艂aj膮cej w艣r贸d przedwojennych komunist贸w) powstawa艂a tzw. milicja, stosunkowo nie藕le uzbrojona, kt贸ra korzysta艂a z zam臋tu i chaosu wojennego, wprowadzaj膮c rewolucyjne "porz膮dki". Nagminne by艂o strzelanie do wycofuj膮cych si臋 oddzia艂k贸w i grup polskich 偶o艂nierzy, mordowanie rannych (w okrutny spos贸b!). Napady na dwory i zamo偶niejszych obywateli, zab贸jstwa, gwa艂ty na kobietach i rabunki by艂y na porz膮dku dziennym. W Grodnie miejscowi komuni艣ci 偶ydowscy wywo艂ali rewolt臋, usi艂uj膮c zdezorganizowa膰 obron臋 miasta przed Armi膮 Czerwon膮....

Pierwsze dni po wej艣ciu Sowiet贸w by艂y okresem zamierzonych i 艣wiadomych gwa艂t贸w i samowoli, w kt贸rych miejscowa ludno艣膰 偶ydowska odegra艂a znacz膮c膮 rol臋 (przede wszystkim z powodu jej zaanga偶owania w przedwojennych, nielegalnych organizacjach komunistycznych). Budowa "nowego ustroju" zacz臋艂a si臋 od krwawej likwidacji istniej膮cego dotychczas. Tysi膮ce obywateli polskich zamordowano, okaleczono i ograbiono z wszelkich d贸br. Tak przybli偶ano "raj na ziemi". To wszystko czeka na swego dziejopisa. Z pewno艣ci膮 nie b臋dzie nim Gross, bo tu nie wolno manipulowa膰 藕r贸d艂ami. On zapewne ca艂kowicie przemilcza艂by tak haniebne epizody pocz膮tk贸w odbywaj膮cej si臋 tam rewolucji, jak np. wydarzenia w Kobryniu, gdzie niemieckie w艂adze okupacyjne porozumia艂y si臋 z miejscowymi komunistami (w tym - z 呕ydami!) i dostarczy艂y im broni. Ci za艣 przyst膮pili natychmiast do tworzenia oddzia艂贸w dywersyjnych do walki z Wojskiem Polskim. Ta dziwaczna i paradoksalna wsp贸艂praca zaowocowa艂a tak偶e w wymiarze symbolicznym: nad miastem zawis艂y dwie flagi: jedna z nazistowsk膮 swastyk膮, druga za艣 czerwona. Sojusz narodowych socjalist贸w z mi臋dzynarodowymi komunistami niejedno zatem mia艂 imi臋.

Podobnie by艂o w Lubomlu: tam tak偶e wkroczenie nazist贸w oznacza艂o powo艂anie 偶ydowsko-ukrai艅skiej "milicji"...

Przyczyny zbrodni

Wszyscy dotychczasowi dyskutanci i publicy艣ci, opieraj膮cy sw膮 wiedz臋 na "ustaleniach" Grossa, zgadzaj膮 si臋 z nim na og贸艂 tak偶e w tej kwestii: gotowo艣膰 do zniszczenia tego, co obce, a w pierwszej kolejno艣ci 呕yd贸w, nie tylko przetrwa艂a na polskiej wsi, ale co raz to by艂a manifestowana w paroksyzmach gwa艂tu. Tak naprawd臋 呕ydzi nie byli "obcy", tak偶e na polskiej wsi. To oni ca艂kowicie zmonopolizowali drobny handel wiejski i po艣rednictwo skupu, znaczn膮 cz臋艣膰 rzemios艂a i us艂ug. Ka偶dy ch艂op na wsi mia艂 do czynienia codziennie z jakim艣 呕ydem: kupcem, sklepikarzem, rzemie艣lnikiem, s膮siadem.

Dzieci polskie i 偶ydowskie chodzi艂y do wsp贸lnych szk贸艂, razem si臋 bawi艂y (chyba 偶e istnia艂a stosunkowo silna spo艂eczno艣膰 ortodoks贸w, utrzymuj膮cych swe jeszyboty i chedery, co 艣wiadczy艂o o sporej autonomii dla ludno艣ci pochodzenia 偶ydowskiego). Je艣liby zatem ch艂opi byli tak zawsze "gotowi" do niszczenia 呕yd贸w, jak twierdzi Gross, to powinno si臋 to objawi膰 w Jedwabnem przede wszystkim na pocz膮tku wrze艣nia, gdy na te tereny wkroczyli Niemcy. Nikt przecie偶 w贸wczas nie wiedzia艂, 偶e po stosunkowo kr贸tkiej okupacji niemieckiej wejd膮 tam Sowieci. Tymczasem nic takiego si臋 w贸wczas nie sta艂o!

Przyczyny nienawi艣ci do 呕yd贸w musia艂y zatem mie膰 swe 藕r贸d艂o w okresie okupacji sowieckiej 1939-1941. A wi臋c tak偶e nale偶y solidnie zbada膰 i to zagadnienie. Ale do tego konieczna jest solidna praca archiwalna, przede wszystkim w archiwach postsowieckich. Gross ju偶 pokaza艂, 偶e taka praca mu "nie le偶y". Musi by膰 opracowany wykaz strat ludno艣ci polskiej z tego okresu: zabitych na miejscu, "deportowanych", obrabowanych, prze艣ladowanych. Tyle ostatnio m贸wi si臋 o zagadnieniu kolaboracji z okupantami niemieckimi. Dlaczego to zagadnienie nie jest rozszerzone na kolaboracj臋 z Sowietami? Czy by艂a ona "lepsza", to znaczy czy powody ideologiczne (komunizm) rzeczywi艣cie j膮 uszlachetnia艂y i usprawiedliwia艂y?

Konieczno艣膰 szczeg贸艂owych bada艅

Kto艣 to wszystko musi zrobi膰. Nie mo偶e by膰 tak, 偶e w takich chwilach, jak rozp臋tana przez Grossa dyskusja, jeste艣my w艂a艣ciwie bezradni i tak naprawd臋 nic nie wiemy. A czeka nas prawdopodobnie ci膮g takich zdarze艅, z czego jeszcze nie zdajemy sobie sprawy. W takiej sytuacji tacy uczeni jak Gross wyrastaj膮 na rzetelne autorytety, cho膰 jego wiarygodno艣膰 zar贸wno w szczeg贸艂ach, jak te偶 w metodzie pracy pozostawia tak wiele do 偶yczenia.

I - jakby mimochodem - nie zwracamy nawet uwagi na jego b艂臋dy logiczne, j臋zykowe i gramatyczne. Oto niekt贸re z nich: raz stosuje on odmian臋 nazwy miejscowo艣ci jako: Jedwabnem, innym za艣 - Jedwabnym; na rozpraw臋 przeciwko dwudziestu dw贸ch oskar偶onych (zamiast: dwudziestu dw贸m); Gniatowski (zamiast: Gnatowski); 偶ydowstwa (zamiast: 偶ydostwa); rz膮daniom (zamiast: 偶膮daniom); protoku艂 (zamiast: protok贸艂); UB zatrzyma艂o (powinno by膰: U[rz膮d] B[ezpiecze艅stwa] zatrzyma艂) i wreszcie: 呕yd贸w (...) zamordowali nie 偶adni hitlerowcy (...) tylko spo艂ecze艅stwo. Je艣li spo艂ecze艅stwo - to zamordowa艂o.

Je艣li prawd膮 jest, 偶e pracowa艂 nad tekstem tej ksi膮偶ki a偶 cztery lata, to m贸g艂 si臋 lepiej do tego przy艂o偶y膰. Zar贸wno do jej tre艣ci, jak i do formy.

Leon Kalewski

Cdn.


Opowie艣ci niesamowite (1)

Leon Kalewski, Nasza Polska, 2000-12-19

powrot