|
Leon Kalewski Nasza Polska 47/2000 (268) |
|
W "Naszej Polsce" nr 18/2000 przedstawili艣my k艂amstwa dotycz膮ce "pogromu w Jedwabnem". Dzi艣 prostujemy "rewelacje" na ten temat przedstawione m.in. w ksi膮偶ce Jana T. Grossa S膮siedzi. Opowie艣ci niesamowite (1)
Oto przyk艂ady - sprawa pogromu 呕yd贸w w Kielcach w 1946 r. Cho膰 od tamtych wydarze艅 min臋艂o ponad p贸艂 wieku, w dalszym ci膮gu propagandowo wykorzystywana jest w 艣wiecie wersja komunistyczna, 偶e to ciemni, reakcyjni Polacy dokonali spontanicznie tego czynu. Widocznie tak膮 maj膮 natur臋, 偶e jak si臋 ich nie trzyma mocno w karbach, to s膮 zdolni do pope艂niania wszelkich zbrodni. Po 1989 r. wszcz臋to ponownie w tej sprawie 艣ledztwo. Mijaj膮 lata, i w dalszym ci膮gu tak naprawd臋 nie wiemy nic. Dlaczego? "Gazeta Wyborcza": po wojnie Polacy zamordowali oko艂o 2000 呕yd贸w W 1995 r. Adam Michnik i Micha艂 Cichy na 艂amach "Gazety Wyborczej" uraczyli nas propagandow膮, komunistyczn膮 wersj膮 historii Powstania Warszawskiego, 偶e jakoby powsta艅cy z AK i NSZ zajmowali si臋 tropieniem i mordowaniem 呕yd贸w. Mimo licznych polemik i wykazywania "Gazecie Wyborczej" oczywistych k艂amstw, tzw. wolny 艣wiat korzysta z tych pseudoustale艅 w najlepsze, robi膮c to wcale nie w dobrej wierze... Na 艂amach tej samej gazety przewin臋艂a si臋 swego czasu dyskusja na temat mordowania 呕yd贸w przez Polak贸w w pierwszych latach po wojnie. Pada ca艂y czas jakoby konkretna liczba: oko艂o 2000 os贸b, cho膰 powa偶ni badacze 偶ydowscy doliczyli si臋 sze艣膰-siedem razy mniej takich przypadk贸w. Przy czym nie s膮 w og贸le uwzgl臋dniane szczeg贸lne okoliczno艣ci i t艂o historyczne: w艣r贸d nich wielu by艂o funkcjonariuszy UB, MO, ORMO itp., kt贸rzy zgin臋li nie dlatego przecie偶, 偶e byli 呕ydami! Ponadto - w warunkach powojennego chaosu, bandytyzmu i dzia艂alno艣ci bezpieki 艣mier膰 ponios艂o w tym samym czasie kilkadziesi膮t tysi臋cy innych polskich obywateli. Jak wida膰, ofiara ofierze nier贸wna. Upiorne publikacje Jana T. Grossa
Na tym tle szczeg贸ln膮 rol臋 odgrywaj膮 publikacje Jana T. Grossa, ameryka艅skiego socjologa i politologa, kt贸ry po marcu 1968 r. wyjecha艂 wraz z rodzin膮 z PRL. Zwracam uwag臋 szczeg贸lnie na te z nich, kt贸re s膮 wydawane w j臋zyku polskim w kraju (albowiem jego publikacje angielskoj臋zyczne nie s膮 tak szeroko znane, co nie znaczy, 偶e nie s膮 istotne!). Pierwsz膮 z nich by艂a Upiorna dekada. Trzy eseje o stereotypach na temat 呕yd贸w, Polak贸w, Niemc贸w i komunist贸w 1939-1948 (Krak贸w 1998). Ksi膮偶ka ta, pe艂na uproszcze艅, tandetnego efekciarstwa i przemilcze艅 by艂a wielokrotnie krytykowana na 艂amach polskiej prasy, w tym tak偶e w "NP". Przypomn臋 tylko, 偶e autor stan膮艂 na stanowisku, 偶e okres 1939-1948 by艂 w艂a艣ciwie jednolity, a osi膮 jego rozwa偶a艅 sta艂o si臋 "zagadnienie 偶ydowskie". Holokaust dokona艂 si臋 przy pomocy Polak贸w, kt贸rzy "wyko艅czyli" resztki 呕yd贸w w pierwszych latach powojennych. Wed艂ug Grossa, gestapo by艂oby bezradne, gdyby wi臋ksza liczba Polak贸w bra艂a udzia艂 w ratowaniu 呕yd贸w; okupacja sowiecka by艂a dla nas jakoby "zagadk膮", bo nie by艂o jasne, z jak膮 intencj膮 Rosjanie weszli do Polski, a poparcie, udzielone im przez spo艂eczno艣膰 偶ydowsk膮 na Kresach (kt贸re ogromnie pomniejsza!) by艂o naturalne i zrozumia艂e, bo sko艅czy艂y si臋 polskie rz膮dy. Gross twierdzi wprost, 偶e 呕ydzi masowo i zupe艂nie jawnie odm贸wili zgody na sowieckie porz膮dki i jak si臋 mo偶na domy艣li膰 - zap艂acili za to wysok膮 cen臋. I tak dalej... Po wojnie za艣, masowa emigracja 呕yd贸w z Polski to kolejna ucieczka ca艂ego narodu przed prze艣ladowaniami. St膮d wniosek - gdyby 呕ydzi nie zdo艂ali z Polski uciec, ich los by艂by zapewne podobny, jak w okresie rz膮d贸w nazist贸w. Nast臋pna jego ksi膮偶ka to Studium zniewolenia. Wybory pa藕dziernikowe 22 X 1939 (Krak贸w 1999). Rzecz dotyczy tzw. "wybor贸w", zorganizowanych przez w艂adze sowieckie na ziemiach wcielonych do ZSSR w wyniku agresji na Polsk臋 17 wrze艣nia 1939 r. Pami臋tajmy - bolszewicy w wyniku tajnych porozumie艅 z nazistami zagarn臋li ponad po艂ow臋 terytorium II RP, do sowieckiej niewoli dosta艂o si臋 kilkana艣cie tysi臋cy oficer贸w WP, ok. 200 tys. 偶o艂nierzy, ponadto liczni policjanci, pracownicy administracji pa艅stwowej i samorz膮dowej, s膮downictwa, dzia艂acze polityczni... Znaczn膮 ich cz臋艣膰 - w tym prawie wszystkich oficer贸w i policjant贸w - na skutek tajnych dyrektyw Biura Politycznego sowieckiej partii komunistycznej zamordowano wiosn膮 1940 r. w Charkowie, Twerze, Katyniu i innych miejscach zag艂ady. By艂a to akcja likwidacji polskiej inteligencji i warstwy przyw贸dczej narodu. Zreszt膮 podobnie Niemcy post臋powali w tej cz臋艣ci Polski, kt贸ra pad艂a ich 艂upem we wrze艣niu 1939 r., o czym nieco si臋 dzi艣 ju偶 zapomina. O ile jednak Niemcy nie urz膮dzali 偶adnej farsy propagandowej, 偶e Polacy chc膮 sta膰 si臋 dobrowolnie poddanymi III Rzeszy, to polityka propagandowa ZSSR by艂a inna. Stalin dba艂 o pozory, kt贸re pozwala艂y mu przez d艂ugie lata zwodzi膰 zachodnich tzw. intelektualist贸w oraz szerokie rzesze tzw. opinii publicznej, 偶e jego pa艅stwo jest demokratyczne i szanuje wol臋 obywateli. Ma艂o kto wiedzia艂 w贸wczas, 偶e dzia艂o si臋 to przy pomocy sowicie op艂acanej agentury werbowanej na Zachodzie przede wszystkim w艣r贸d 艣rodowisk "post臋powych" uczonych, artyst贸w, dziennikarzy itp. Powoli ujawniane archiwa USA i innych pa艅stw zachodnich zawieraj膮 rzeczy wprost szokuj膮ce, jak liczni byli tam sowieccy kolaboranci i agenci wp艂ywu. Aby t臋 propagand臋 uczyni膰 bardziej skuteczn膮, na polecenie Stalina zarz膮dzono tzw. wybory: mieszka艅cy ziem podbitych mieli okaza膰 sw贸j entuzjazm z powodu wyzwolenia z okow贸w "pa艅skiej Polski" i przy艂膮czenia ich do ojczyzny proletariatu. Odby艂o si臋 to w warunkach niesamowitego terroru: ci, kt贸rzy wcze艣niej okazali jakikolwiek sprzeciw lub cho膰by niech臋膰 wobec tego przedsi臋wzi臋cia, byli mordowani, aresztowani, zsy艂ani wraz z rodzin膮 do licznych syberyjskich 艂agr贸w. Pami臋tajmy, 偶e to wydarzenie nie mia艂o nic wsp贸lnego z wyborami, jakie znamy dzi艣: nie by艂o mo偶liwo艣ci g艂osowania na r贸偶ne listy, absencja grozi艂a aresztowaniem i zsy艂k膮, zreszt膮 funkcjonariusze NKWD i ich miejscowi pomocnicy (warto by艂oby zbada膰, sk膮d si臋 brali i co to byli za ludzie!) naganiali si艂膮 mieszka艅c贸w ca艂ych wsi i kwarta艂贸w ulic w miastach. By艂a to oczywi艣cie farsa: wynik i tak by艂 przes膮dzony, "kandydaci" - po starannej, wcze艣niejszej selekcji i tak ju偶 byli "wybrani", chodzi艂o jedynie o widowiskow膮 akcj臋 na pokaz. Gross to wszystko oczywi艣cie wie, co wi臋cej - o niekt贸rych aspektach terroru pisze wprost. Jednak偶e nie to jest dla niego wa偶ne, albowiem dochodzi do szokuj膮cej konkluzji: twierdzi mianowicie, 偶e przez sam fakt udzia艂u w tej farsie przewa偶aj膮ca wi臋kszo艣膰 mieszka艅c贸w zachodniej Ukrainy i zachodniej Bia艂orusi, kt贸ra wrzuci艂a g艂os do urny, nie by艂a ju偶 ca艂kiem w porz膮dku; w jaki艣 spos贸b ludzie ci stracili wtedy niewinno艣膰; od tej pory mieli ju偶 sw贸j wk艂ad w now膮 rzeczywisto艣膰. Jest to nie tylko nieprawdziwe, ale i pod艂e. W rzeczywisto艣ci mieszka艅cy tej cz臋艣ci Polski, kt贸r膮 zagrabili Sowieci, nie mieli 偶adnej mo偶liwo艣ci obrony. Ponadto - nie by艂a to przecie偶 偶adna "zachodnia Ukraina" i "zachodnia Bia艂oru艣". Stosowanie terminologii sowieckiej trudno uzna膰 u Grossa za przypadkowe. Nie jest to bowiem uczony, kt贸ry nic nie rozumie i kt贸remu sprawy polskie s膮 ca艂kowicie obce, zatem bezwiednie pos艂uguje si臋 terminologi膮 okupanta. Raczej w tym przypadku okre艣lenie, 偶e by艂a to Polska, cho膰 pod sowieck膮 okupacj膮 - u偶ywaj膮c przeno艣ni, nie przesz艂o mu to przez gard艂o. A dlaczego? Mo偶e sam na to kiedy艣 odpowie? Ponadto warto zwr贸ci膰 uwag臋, 偶e na zaledwie stu stronach tej broszury kilkaset razy stosuje on s艂owo "wybory" (w r贸偶nych odmianach), nie u偶ywaj膮c - ani razu! - cudzys艂owu ani nie t艂umacz膮c r贸偶nicy mi臋dzy tym poj臋ciem w ustroju sowieckim i w pa艅stwie demokratycznym. To przecie偶 tak, jakby kto艣 nie rozumia艂 r贸偶nicy mi臋dzy s艂owem "krzes艂o" a "krzes艂o elektryczne". Wprawdzie jedno i drugi s艂u偶y do siadania, ale... jaka艣 r贸偶nica jest! Gross pos艂uguje si臋 ponadto w nadmiarze tak偶e takimi terminami, jak: kandydat, urna, g艂os, agitacja itp., czyli poj臋ciami 艣ci艣le zwi膮zanymi z wyborami w pa艅stwie demokratycznym. Odnosz臋 nieodparte wra偶enie, 偶e wie, co robi. To psycholingwistyczne sztuczki, kt贸re maj膮 wpoi膰 w czytelnika (kt贸ry na og贸艂 i tak nie bardzo wie, o co chodzi), 偶e by艂y to jednak jakie艣 wybory... Nie jest to ksi膮偶eczka dla os贸b, kt贸re 偶y艂y w贸wczas pod okupacj膮 sowieck膮 i znaj膮 to z autopsji. To pokolenie przecie偶 odchodzi w zastraszaj膮cym tempie, a wraz z nimi - 艣wiadectwo tamtych czas贸w. Nie jest to tak偶e ksi膮偶eczka dla os贸b, kt贸re bole艣nie prze偶y艂y sw贸j czas w PRL. Ich do艣wiadczenia s膮 takie, 偶e Gross ich nie zba艂amuci tanim efekciarstwem. Jest to natomiast dzie艂ko propagandowe dla najm艂odszych: uczni贸w i student贸w, napisane przez "autorytet", kt贸ry pos艂uguje si臋 - a jak偶e - cytatami i 藕r贸d艂ami (nader sk膮pymi, bo nie chce przedobrzy膰), aby bardziej uwiarygodni膰 swe twierdzenia. Jako takie, dzie艂ko robi wra偶enie (autor, aby wzmocni膰 zamierzony efekt, cz臋sto pos艂uguje si臋 s艂owem: "my", co jest chwytem czysto psychologicznym, ale rzeczywi艣cie skutecznym). Przyzwyczajanie do k艂amstwa Co zatem osi膮gn膮艂? Przede wszystkim to, 偶e przyzwyczaja nas do k艂amstwa, 偶e by艂y to rzeczywiste wybory. Wszak by艂y urny, kandydaci, agitacja, g艂osowanie i w ten spos贸b Polacy dokonali wyboru: chc膮c czy nie chc膮c (to dla niego mniej wa偶ne), wybrali Zwi膮zek Sowiecki! Pisze bowiem wprost: w tym dziwnym spektaklu wszyscy ukazujemy si臋 sobie nawzajem w akcie zdrady i sprzeniewierzenia w艂asnym pogl膮dom. Ponadto, takie publikacje (kt贸re nie s膮 przecie偶 dzie艂ami naukowymi, co wi臋cej, znacznie bli偶sze s膮 komunistycznej "politgramocie") wywo艂uj膮 publiczne dyskusje, kt贸re s膮 jakby re偶yserowane: kolejni ich uczestnicy, dostrzegaj膮c wprawdzie czasami drobne wady i usterki w jego pracach, w rzeczywisto艣ci rozp艂ywaj膮 si臋 w zachwycie, jaki oto talent tw贸rczy i 艣wie偶o艣膰 s膮d贸w zaprezentowa艂 znowu Gross. To nic, 偶e ca艂o艣膰 jest ba艂amutna i nic nie warta. Wa偶ne jest to, 偶e ju偶 to jest. Ka偶dy nast臋pny autor nie mo偶e pomin膮膰 tak 艣wie偶ej intelektualnie i odkrywczej w warstwie interpretacyjnej ksi膮偶ki (no, niechby przecie偶 spr贸bowa艂). I nie mo偶e jej totalnie zanegowa膰, cho膰by mia艂 niezbite argumenty - by艂by to przecie偶 atak na "autorytet", tworzony latami w mediach... Absurdy o Jedwabnem
Kolejna ksi膮偶ka Grossa z tego zakresu to: S膮siedzi. Historia zag艂ady 偶ydowskiego miasteczka (Sejny 2000). Konkluzj膮 autora w tym przypadku jest stwierdzenie, 偶e 偶ydowscy mieszka艅cy miejscowo艣ci Jedwabne zostali zamordowani przez... spo艂ecze艅stwo, oczywi艣cie polskie. Rzecz dotyczy wydarze艅, jakie mia艂y miejsce 10 lipca 1941 roku. Teza Grossa jest taka: do lipca 1941 r. obie spo艂eczno艣ci w Jedwabnem, polska i 偶ydowska, 偶y艂y w miar臋 zgodnie i przez setki lat nie dochodzi艂o do wi臋kszych zadra偶nie艅. Co wi臋cej, 呕ydom 偶y艂o si臋 tam nawet lepiej ni偶 w innych miejscowo艣ciach. Ale nie by艂a to idylla... Autor pisze, 偶e 呕ydzi zawsze mieli 艣wiadomo艣膰 potencjalnego zagro偶enia ze strony otoczenia, w dodatku endecja by艂a najsilniejszym ugrupowaniem w mie艣cie i okolicy. Jest w tym zawarty absurd, albowiem w Jedwabnem wi臋kszo艣膰 mieszka艅c贸w mieli stanowi膰 呕ydzi, a endekami to oni przecie偶 nie byli. Ale to tylko wst臋p do p艂ytkich analiz. Drugim potencjalnym zagro偶eniem byli za艣... ksi臋偶a katoliccy, kt贸rym jakoby 呕ydzi mieli si臋 regularnie, sowicie op艂aca膰, aby zapobiec pogromom. Gross nazywa to haraczem za opiek臋, kt贸ry mia艂 by膰 dodatkowym podatkiem za opiek臋. By艂oby dobrze, aby za takie twierdzenia wzi臋li si臋 wreszcie historycy Ko艣cio艂a, bo przecie偶 wymys艂y Grossa s膮 ca艂kowicie go艂os艂owne. Wed艂ug Grossa, ludno艣膰 偶ydowska nie pomaga艂a Sowietom Tak偶e okres okupacji sowieckiej na tym terenie Gross przedstawia prawie idyllicznie: nie jest prawd膮, wed艂ug niego, 偶e spo艂eczno艣膰 偶ydowska pomaga艂a w jakikolwiek spos贸b Sowietom, natomiast twierdzi on, 偶e do masowych represji, jakie spad艂y na spo艂eczno艣膰 polsk膮 w Jedwabnem i okolicach, przyczynili si臋 wy艂膮cznie polscy agenci NKWD. I nagle, po wej艣ciu Niemc贸w na te tereny, w najbli偶szej okolicy i w samym Jedwabnem dochodzi do wyj膮tkowo okrutnych i bestialskich pogrom贸w. Co wi臋cej, miejscowa ludno艣膰 polska nie by艂a do tego zmuszana ani namawiana przez Niemc贸w - zrobi艂a to po prostu, ot, tak sobie, na w艂asne 偶yczenie. U艂uda prawdy historycznej Osi膮 tej ksi膮偶eczki Grossa jest jednak pr贸ba rekonstrukcji wydarze艅, jakie mia艂y miejsce 10 lipca 1941 r. Trzeba przyzna膰, 偶e tym razem autor nieco si臋 natrudzi艂, inaczej ni偶 zwykle, si臋gn膮艂 do szerszych 藕r贸de艂, stara si臋 sprawdza膰, por贸wnywa膰. Ale to u艂uda, 偶e przedstawiona przez niego wersja wydarze艅 jest ca艂kowicie prawdziwa i nic ponadto nie da si臋 ju偶 zrobi膰, cho膰 odwo艂uje si臋 do chwyt贸w efektownych: zaj臋艂o mi to cztery lata; w codziennych raportach "Oddzia艂贸w Specjalnych" SS (...) nie ma wzmianki o Jedwabnem; ka偶dy 艣wiadek, oczywi艣cie, mo偶e si臋 myli膰 i ka偶d膮 relacj臋, o ile to mo偶liwe, nale偶y konfrontowa膰 z wiedz膮 nabyt膮 za pomoc膮 innego 藕r贸d艂a; wykorzystanie przez historyka materia艂贸w wytworzonych podczas procesu s膮dowego wymaga specjalnych kryteri贸w oceny; i tak dalej. W rzeczywisto艣ci za艣 analiza przytaczanych przez niego 藕r贸de艂 jest pobie偶na, selektywna, nawet tam, gdzie go艂ym okiem widoczne s膮 nawet dla nieprofesjonalisty oczywiste sprzeczno艣ci i niedorzeczno艣ci, Gross 偶adnych w膮tpliwo艣ci nie ma. Przyk艂ady tendencyjno艣ci autora S膮siad贸w
Nie czas i miejsce tu na pog艂臋bion膮, rzeteln膮 krytyk臋 藕r贸de艂 i "metody naukowej" pracy Grossa. Ale bez niej tendencyjno艣膰 jego pracy nie b臋dzie tak widoczna. A zatem: Na tym etapie nie jeste艣my w stanie przes膮dzi膰, co naprawd臋 sta艂o si臋 w Jedwabnem i w jakiej skali. G艂贸wnym 藕r贸d艂em "wiedzy" na ten temat jest jedna relacja (z 5 kwietnia 1945 r.) Szmula Wasersztejna (Wassersztajna, Wassersteina - r贸偶ne w 藕r贸d艂ach wyst臋puj膮 formy pisowni jego nazwiska). Og贸艂em Gross przywo艂uje tych 藕r贸de艂 tylko kilka (i pos艂uguje si臋 nimi). Oto one: 1 - relacje Wasersztejna i Finkelsztajna z 呕IH; 2 - akta proces贸w w 艁om偶y z maja 1949 r. i z listopada 1953 r.; 3 - ksi臋ga pami膮tkowa 呕yd贸w jedwabie艅skich (Yedwabne. History and Memorial Book, Jerusalem - New York 1980); 4 - rozmowy przeprowadzone przez Agnieszk臋 Arnold z paroma mieszka艅cami Jedwabnego w 1998 r. oraz rozmowy autora z wieloma osobami, przeprowadzone w 1999 r. Ponadto w tek艣cie pojawiaj膮 si臋 liczne przypisy z przywo艂aniem r贸偶nych ksi膮偶ek, opracowa艅 itp., kt贸re maj膮 sprawi膰 wra偶enie, 偶e praca jest solidnie udokumentowana, napisana na podstawie wszechstronnej kwerendy archiwalnej itp., czyli s艂owem, jest to praca naukowa. Tak膮 jednak nie jest. S膮 te偶 wzmianki autora na temat archiw贸w niemieckich, kt贸re jakoby nic na ten temat nie zawieraj膮 (cho膰 Gross po艣rednio przyznaje, 偶e w nich osobi艣cie 偶adnych poszukiwa艅 nie przeprowadzi艂!), ponadto - a to swoiste curiosum! - najprawdopodobniej jest te偶 gdzie艣 film dokumentalny nakr臋cony przez Niemc贸w w czasie pogromu. Pokazywano go chyba w kinach warszawskich w 1941 r. Tu autor powo艂uje si臋 na Wiktora Nie艂awickiego, kt贸ry jakoby wr贸ci艂 w te okolice wraz z dwoma kolegami z oddzia艂u w 1944 roku. Wtedy za艣 natkn臋li si臋 na drogowskaz z napisem Jedwabne i jeden z jego towarzyszy, zastanowiwszy si臋 chwil臋, przypomnia艂 sobie, 偶e zna t臋 nazw臋 z niemieckiej kroniki filmowej ogl膮danej w Warszawie, w kt贸rej pokazywano, jak Polacy mordowali 呕yd贸w w odruchu "s艂usznego gniewu". Hm, czyta si臋 to nie藕le, jednak偶e informacji o takim filmie nie zawieraj膮 偶adne kroniki wydarze艅 podczas okupacji w Warszawie (a zachowa艂o si臋 ich sporo!), nie ma na ten temat wzmianek w prasie konspiracyjnej ani te偶 w dokumentach organizacji niepodleg艂o艣ciowych... Ponadto, rzecz najwa偶niejsza - Jedwabne by艂o i jest na tyle ma艂膮 miejscowo艣ci膮, 偶e jeszcze dzi艣 na drogowskaz z t膮 nazw膮 mo偶na si臋 natkn膮膰 wy艂膮cznie w bliskiej odleg艂o艣ci od Jedwabnego! A zatem, czy mogli tam by膰 w pobli偶u koledzy Nie艂awickiego (a z kontekstu informacji podanej przez Grossa wynika, 偶e by艂o to ju偶 po zaj臋ciu tych teren贸w przez Armi臋 Czerwon膮), je艣li Sowieci wkroczyli do Jedwabnego dopiero w 1945? Gross napisa艂, 偶e niewykluczone, 偶e ten pogrom b臋dziemy mogli jeszcze kiedy艣 zobaczy膰 na ekranie. Czy da to si臋 pogodzi膰 ze znanymi rozkazami Himmlera dla Einsatzgruppen: zakazuj臋 fotografowania egzekucji? Po偶yjemy, zobaczymy... Pomini臋cie 藕r贸de艂 przecz膮cych tezie o Polakach jako sprawcach pogromu Podstawowym mankamentem (delikatnie m贸wi膮c) jego pracy jest pomini臋cie wszelkich 藕r贸de艂, kt贸re przecz膮 jego podstawowej tezie i mog膮 zak艂贸ci膰 tok tej wyj膮tkowo swobodnej narracji. A jest ich sporo. Dlaczego Gross z nich nie skorzysta艂? Mo偶e odpowied藕 na to pytanie przyniesie kilka przyk艂ad贸w. Oto one: Wed艂ug Grossa, brak jest informacji o Jedwabnem w raportach Einsatzgruppen z tego okresu - ich zaledwie fragmenty(!) zosta艂y opublikowane przez The Holocaust Library w Nowym Jorku w 1989 r. - bo mia艂y si臋 one znajdowa膰 w tym dniu ju偶 gdzie艣 w okolicach Mi艅ska (Bia艂oruskiego). Jest to dla niego podstawowy dow贸d, 偶e Niemcy nie brali udzia艂u w tym wydarzeniu. Wystarczy jednak zajrze膰 do innych 藕r贸de艂, aby ca艂kowicie temu zaprzeczy膰, bowiem wynika z nich, 偶e poszczeg贸lne jednostki (w tym policyjne), dzia艂a艂y na Bia艂ostocczy藕nie tak偶e po 10 lipca 1941 r., co wynika m.in. z opublikowanej tak偶e w Polsce znanej ksi膮偶ki Christophera R. Browninga Zwykli ludzie. Ciekawe informacje zawieraj膮 te偶 opracowania W. Macholla (SS-mana z Bia艂egostoku), na podstawie kt贸rych swego czasu Szymon Datner napisa艂: Dzi臋ki wyja艣nieniom Macholla mo偶na by艂o okre艣li膰 rol臋 grup operacyjnych w okresie administracji wojskowej (czerwiec-lipiec 1941 r.) jako g艂贸wnych wykonawc贸w lub inicjator贸w rzezi ludno艣ci 偶ydowskiej w miejscowo艣ciach: Bia艂ystok, Radzi艂贸w, Jedwabne, W膮sosz i in. Ponadto stwierdzono, 偶e odpowiedzialno艣膰 za te rzezie ponosz膮 pospo艂u z Wehrmachtem niemieccy dostojnicy (...). Gross nie cytuje natomiast 偶adnego materia艂u 偶ydowskiego historyka Datnera, kt贸ry Bia艂ostocczyzn膮 zajmowa艂 si臋 przez szereg lat. Dlaczego? Ani razu (cho膰by neguj膮c jego ustalenia) Gross nie odni贸s艂 si臋 do opracowa艅 prokuratora Waldemara Monkiewicza z Bia艂egostoku, kt贸ry zajmowa艂 si臋 spraw膮 Jedwabnego wtedy, gdy sprawa nie by艂a jeszcze tak g艂o艣na. Dlaczego? Dwie sprzeczne ze sob膮 relacje Wasertszejna G艂贸wnym 藕r贸d艂em wiedzy o Jedwabnem, jak ju偶 wspomnia艂em, jest dla Grossa relacja Szmula Wasersztejna z 5 kwietnia 1945 r. Ale zosta艂y po nim dwie relacje, co Gross ca艂kowicie bagatelizuje, twierdz膮c, 偶e niekiedy r贸偶ni膮 si臋 w szczeg贸艂ach. Jest jednak inaczej, bo r贸偶ni膮 si臋 bardzo. Prawd臋 m贸wi膮c, to - co Gross nazywa "relacj膮" (a w 艣lad za nim bezwiednie powtarzaj膮 to r贸偶ni publicy艣ci), wcale relacj膮 nie jest. Wasersztejn bowiem nie podpisa艂 jej i prawdopodobnie nie zna艂 tre艣ci jej zapisu (bo chyba nie zna艂 na tyle j臋zyka polskiego!). Jest to dowolne t艂umaczenie z j臋z. 偶ydowskiego, czyli opowiada艂 on po 偶ydowsku i zosta艂o to potem "dowolnie" spisane przez protoko艂uj膮cego. Ale w nast臋pnej (lub wcze艣niejszej, bo bez daty!) "relacji" podaje on ca艂kowicie inne fakty podwa偶aj膮ce w znacznym stopniu jego wiarygodno艣膰 jako 艣wiadka. Jest to o tyle wa偶ne, 偶e niekt贸re z przedstawionych przez niego wydarze艅 mo偶na ca艂kowicie zanegowa膰 innymi relacjami 艣wiadk贸w 偶ydowskich. I tak, w d艂u偶szej relacji Wasersztejn twierdzi, 偶e 23 czerwca 1941 r., gdy do Jedwabnego wkroczyli Niemcy: zaobserwowa艂em straszliwy obraz. Kubrza艅ska Chaja 28 lat i Binsztejn Basia, 26 lat, obie z niemowl臋tami na r臋kach, widz膮c, co si臋 dzieje, posz艂y nad sadzawk臋, wol膮c raczej utopi膰 si臋 wraz z dzie膰mi, ani偶eli wpa艣膰 w r臋ce bandyt贸w. Wrzuci艂y one dzieci do wody i w艂asnymi r臋kami utopi艂y, p贸藕niej skoczy艂a Binsztejn Ba艣ka, kt贸ra posz艂a od razu na dno, podczas gdy Kubrza艅ska Chaja m臋czy艂a si臋 przez kilka godzin. Zebrani chuligani zrobili z tego widowisko, radzili jej, aby si臋 po艂o偶y艂a twarz膮 do wody, a wtedy to si臋 szybciej utopi, ta, widz膮c, 偶e dzieci ju偶 uton臋艂y, rzuci艂a si臋 energiczniej do wody i tam znalaz艂a 艣mier膰. Czyli - by艂 bezpo艣rednim 艣wiadkiem tego (wielogodzinnego!) wydarzenia, jak dwie 偶ydowskie kobiety, chc膮c unikn膮膰 艣mierci z r膮k bandyt贸w z polskiej ludno艣ci (tak jest w relacji), pope艂ni艂y samob贸jstwo, morduj膮c przedtem swe dzieci. Jednak偶e w ksi臋dze pami膮tkowej jedwabie艅skich 呕yd贸w (kt贸r膮 Gross zna), jest ca艂kowicie inny opis tego samego faktu, podany przez Rivk臋 Fogel (kt贸ra... te偶 by艂a jego bezpo艣rednim 艣wiadkiem): Siostry - 偶ona Avrachama Kubzanskiego i 偶ona Saula Binsteina, kt贸rych m臋偶owie odeszli razem z Rosjanami, po przej艣ciu okropnej kary z r膮k niemieckich, zdecydowa艂y zako艅czy膰 偶ycie swoje i swych dzieci. Zamieni艂y si臋 dzie膰mi mi臋dzy sob膮 i razem skoczy艂y do g艂臋bokiej wody. Nie-呕ydzi stoj膮cy w pobli偶u wydostali je, lecz one skoczy艂y jeszcze raz i uton臋艂y. Pytanie - kto zatem by艂 prawdziwym 艣wiadkiem: Wasersztejn czy Ryvka Fogel? Z jej relacji wynika bowiem, 偶e Polacy podj臋li pr贸b臋 ratowania tych 呕yd贸wek. Dlaczego Niemcy akurat je tak okropnie m臋czyli? Czy dlatego, 偶e ich m臋偶owie uciekli razem z Sowietami? A je艣li tak, to jakie oni przedtem pe艂nili funkcje w Jedwabnem? Dlaczego Gross pomija ca艂kowicie inne opisy tych samych wydarze艅 i nie konfrontuje ich? Czy poznamy kiedykolwiek odpowied藕 na takie pytania (zapewne retoryczne)... Absurdalne wywody rzekomych 艣wiadk贸w Co np. mo偶na zrobi膰 z takimi absurdalnymi wywodami rzekomych 艣wiadk贸w, jak cho膰by ten: By艂 偶yd, kt贸ry nazywa艂 si臋 Grondowski. By艂 on cie艣l膮 i znanym obywatelem, kt贸ry w tamtym niebezpiecznym czasie sprofanowa艂 imi臋 Bo偶e. Wraz z rodzin膮 pobieg艂 do ko艣cio艂a katolickiego, pad艂 do st贸p ksi臋dza i poprosi艂 o przej艣cie na chrze艣cija艅stwo, aby ratowa膰 偶ycie. Ten sam cz艂owiek zwr贸ci艂 si臋 przeciwko w艂asnym ludziom. Tej relacji Gross oczywi艣cie nie uwzgl臋dnia, albowiem nie m贸g艂by jej w 偶aden spos贸b wyt艂umaczy膰. Pomijaj膮c bowiem fakt, 偶e konwersja 偶yda na katolicyzm w tej formie jest w og贸le niemo偶liwa (wymaga przecie偶 d艂ugich i 偶mudnych przygotowa艅), to Izrael Gr膮dowski przechrzci艂 si臋 ju偶 przed wojn膮! Zreszt膮 relacje 偶ydowskie nie zostawiaj膮 suchej nitki na Ko艣ciele katolickim, poczynaj膮c od takich epitet贸w - czarne duchowie艅stwo, kt贸re na gruncie nienawi艣ci rasowej budowa艂o swoj膮 egzystencj臋, a偶 po ohydne w swej wymowie oskar偶enia biskupa 艂om偶y艅skiego Stanis艂awa 艁ukomskiego, kt贸ry jakoby przyj膮艂 w tym czasie od 呕yd贸w niezwykle hojne dary ("pi臋kne, srebrne lichtarze"), obiecuj膮c im, 偶e nie dopu艣ci w Jedwabnem do pogromu. S艂owa dotrzyma艂 tylko przez jaki艣 czas. Gross ch臋tnie korzysta z takich smakowitych antyko艣cielnych k膮sk贸w, nie pr贸buj膮c nawet ustali膰, czy to w og贸le mia艂o miejsce. A przecie偶 wiemy, 偶e ks. bp 艁ukomski ukrywa艂 si臋 przez ca艂y okres okupacji sowieckiej i na pocz膮tku okupacji niemieckiej z dala od 艁om偶y (a wi臋c i od Jedwabnego!), do 艁om偶y wr贸ci艂 dopiero w sierpniu 1941 r., a miejsce jego starannie zakonspirowanego pobytu znali tylko nieliczni, najbardziej zaufani chrze艣cijanie. Ponadto znany jest jego stosunek do ludno艣ci 偶ydowskiej - w miar臋 mo偶liwo艣ci udziela艂 jej pomocy, o czym 艣wiadcz膮 艣wiadectwa 呕yd贸w. Czy Gross to raczy uwzgl臋dni膰? I czy us艂yszymy wreszcie stanowczy g艂os Ko艣cio艂a, kt贸rego biskup po艣miertnie oskar偶any jest publicznie o wyj膮tkowo wstr臋tne 艂ap贸wkarstwo? Gross nazywa to wprost - haracz za opiek臋... G艂贸wnym sprawc膮 nieszcz臋艣膰 偶ydowkich jest Ko艣ci贸艂 Ko艣ci贸艂 - jak zwykle w takich sprawach - jawi si臋 na podstawie relacji i opis贸w 偶ydowskich jako g艂贸wny sprawca nieszcz臋艣膰 偶ydowskich. Ziarno nienawi艣ci pad艂o na dobrze u偶y藕nion膮 ziemi臋, kt贸ra by艂a dobrze przygotowana w przeci膮gu d艂ugich lat przez duchowie艅stwo - z zadowoleniem cytuje Gross relacj臋 Menachema Finkelsztajna. Czy 呕ydzi zatem, w przeciwie艅stwie do chrze艣cijan, byli tolerancyjni? A偶 si臋 prosi, aby zacytowa膰 w tym miejscu korespondenta "Corriere della Sera" o stosunkach, panuj膮cych w getcie warszawskim: Tysi膮ce 呕yd贸w, kt贸rzy przeszli na katolicyzm i ka偶dej niedzieli w Ko艣ciele katolickim w getcie uczestniczyli w nabo偶e艅stwach, 偶arliwie si臋 modl膮c, doznawa艂y terroru ze strony 呕yd贸w ortodoksyjnych, kt贸rzy uznawali ich za odszczepie艅c贸w i zdrajc贸w. Wielokrotnie zn臋cano si臋 nad 呕ydami-katolikami, gdy wychodzili z ko艣cio艂a po mszy, a nieraz, by uciszy膰 rozruchy, interweniowa膰 musieli 偶andarmi niemieccy w obronie tych neofit贸w. Nowo nawr贸conym odebrano wszelk膮 pomoc 偶ywno艣ciow膮 i pieni臋偶n膮, jako 偶e nie figurowali oni w spisie wsp贸lnoty. Poruszenie ludno艣ci 偶ydowskiej przeciwko tym elementom, uznawanym za dezerter贸w, by艂o powa偶ne i przywodzi艂o na pami臋膰 najmniej szlachetne epizody z Biblii. Co powiedzia艂 Wasersztejn przed 艣mierci膮? To, co jednak zastanawia w pracy Grossa najbardziej, to fakt, 偶e rozmawia艂 (jak twierdzi) z Wasersztejnem przed jego 艣mierci膮 w dniu 9 lutego 2000 r. Nie ma na ten temat natomiast 偶adnej wzmianki, cho膰by drobnej informacji, dlaczego jego relacje s膮 tak r贸偶ne, w jakich okoliczno艣ciach powsta艂y i czy w p贸藕niejszym okresie wni贸s艂 on do nich co艣 nowego, dodatkowego. A szkoda, bo z pewno艣ci膮 niekt贸re cho膰by jego stwierdzenia da艂yby si臋 u艣ci艣li膰 i wyja艣ni膰. Poznajemy po tym, 偶e Gross nie jest historykiem, 偶e jego ustalenia i opis wydarze艅 w Jedwabnem nie jest solidnie udokumentowanym dzie艂em historycznym. A czym jest: aktem oskar偶enia, propagandowym, okoliczno艣ciowym referatem czy dowoln膮 publicystyk膮? Na to pytanie - by膰 mo偶e - odpowie 艣ledztwo, prowadzone przez Instytut Pami臋ci Narodowej. Ksi膮偶ka Grossa nie mo偶e by膰 jednak punktem wyj艣cia, a jedynie materia艂em pomocniczym, po solidnej weryfikacji jego "ustale艅" i wszelkich odniesie艅. Zbyt pochopnie traktuje on bowiem 藕r贸d艂a, jedne uwzgl臋dniaj膮c dos艂ownie, inne za艣 znacz膮cym milczeniem pomijaj膮c. Przywo艂uje te偶 w niej publikacje i prace, w kt贸rych maj膮 rzekomo znajdowa膰 si臋 dowody jego ustale艅, ale s膮 w艣r贸d nich przypadki, 偶e na przywo艂anych stronach nie ma tego, o czym pisze Gross. Jak to nazwa膰? Zadanie do wykonania: winni maj膮 by膰 Polacy! Na prawdziw膮 histori臋 tego, co si臋 sta艂o w Jedwabnem, zapewne d艂ugo b臋dziemy czeka膰. Oby tylko nie by艂o tak, jak ze 艣ledztwem w sprawie "pogromu" kieleckiego. Mijaj膮 lata, a do dzi艣 nie wiemy nic. 艢wiat jest zatem przekonany, 偶e wszystkiemu s膮 winni Polacy. Jak zwykle. Trawestuj膮c stare 偶ydowskie porzekad艂o, mo偶emy rzec, 偶e jak nie wiadomo, o kogo chodzi, to chodzi o Polak贸w... Leon Kalewski Temat Jedwabnego b臋dzie kontynuowany w jednym z najbli偶szych numer贸w "NP".
Leon Kalewski, Nasza Polska, 2000-11-21 |