nasza witryna LEON KALEWSKI - "Kresowe (po)rachunki",cz 3,
偶ydowskie k艂amstwa o pogromie w Jedwabnem 10 lipca 1941 r.,
"NASZA POLSKA" NR 18/2000, 10 MAJA 2000 R.


 

PROSTUJEMY K艁AMSTWA O POGROMIE W JEDWABNEM, 10 lipca 1941 r.

KRESOWE (PO)RACHUNKI (3)

W dniach 2-4 kwietnia br. w Yeshiva University (Nowy Jork) odby艂a si臋 konferencja naukowa: POLISH-JEWISH RELATIONS DURING THE HOLOCAUST & AFTER: NEW PERSPECTIVES (Stosunki polsko-偶ydowskie podczas holokaustu i p贸藕niej: nowe perspektywy). Podczas niej referaty wyg艂osi艂y ze strony 偶ydowskiej takie s艂awy naukowe, jak m.in.: Emanuel Melzer, Jan T. Gross (os艂awiony ostatni膮 ksi膮偶eczk膮: Upiorna dekada), Shmuel Krakowski, Nechama Tec i Izrael Gutman oraz zaproszeni go艣cie z Polski: Barbara Engelking-Boni (Polska Akademia Nauk), Andrzej 呕bikowski (呕ydowski Instytut Historyczny), Dariusz Stola (PAN), Feliks Tych (呕IH), Natalia Aleksiun (Uniwersytet Warszawski), Stanis艂aw Krajewski (UW) i Jerzy Halbersztadt (Muzeum Historii Polskich 呕yd贸w).

Media polskie (a dok艂adniej: w Polsce) praktycznie jej nie odnotowa艂y, cho膰 takie konferencje wpisane s膮 w ci膮g zdarze艅 maj膮cych od nowa kszta艂towa膰 nasz膮 to偶samo艣膰 narodow膮. Nie ulega bowiem w膮tpliwo艣ci, 偶e jednym z g艂贸wnych cel贸w takich sabat贸w ma by膰 wykazanie polskiej winy odno艣nie holokaustu, dokonanego przez nazist贸w na cz臋艣ci europejskich 呕yd贸w. Natomiast zbrodnie pope艂nione na licznych Polakach, jako艣 bardzo szybko odchodz膮 w zapomnienie.

Na om贸wienie ca艂o艣ci tej konferencji trzeba poczeka膰, a偶 zostan膮 wydane drukiem wszystkie referaty. Na jednym z nich warto skupi膰 si臋 ju偶 teraz, a w艂a艣ciwie na jego kontek艣cie. Prof. Jan Tomasz Gross (socjolog z New York University) specjalizuje si臋 m.in. w niekt贸rych aspektach okupacji sowieckiej lat 1939-1941. Pami臋tamy jego cenn膮 ksi膮偶k臋 pt. W czterdziestym nas Matko na Sybir zes艂ali, b臋d膮c膮 niewielkim wprawdzie, ale wstrz膮saj膮cym wyborem relacji doros艂ych i przede wszystkim dzieci z kolejnych fal deportacji ludno艣ci polskiej na Syberi臋. By艂a ona wydana po raz pierwszy w 1983 r. przez londy艅ski "Aneks", a p贸藕niej j膮 wielokrotnie wznawiano. Relacje te s膮 przechowywane w Instytucie Hoovera w Stanford (USA). Zbierano je po wyj艣ciu Armii gen. Andersa z Rosji na Bliski Wsch贸d. Og贸艂em w Instytucie Hoovera znajduje si臋 ponad 10 tys. relacji os贸b doros艂ych i oko艂o 2300 relacji dzieci.

Prof. Gross wyg艂osi艂 referat pt. Jews and their Polish Neighbors: the Case of Soviet-occupied Jedwabne in the Summer of 1941 (呕ydzi i ich polscy s膮siedzi: sprawa Jedwabnego pod sowieck膮 okupacj膮 w lecie 1941 r.). Rzecz jest bardzo powa偶na, albowiem w 偶ydowskiej historiografii Polacy s膮 oskar偶ani o wymordowanie 1500-1600 呕yd贸w w lipcu 1941 roku! Po raz pierwszy chyba sprawa zosta艂a nag艂o艣niona w 艣wiecie przez wyj膮tkowo antypolskiego historyka 偶ydowskiego Reubena Ainszteina w ksi膮偶ce: Jewish Resistance in Nazi-Occupied Eastern Europe (呕ydowski ruch oporu w Europie Wschodniej, okupowanej przez nazist贸w), Londyn 1974. Ainsztein wylicza w niej "pogromy", dokonane przez Polak贸w (lub przy ich wydatnej pomocy) latem 1941 r. na 呕ydach: w Jasion贸wce (74 ofiary), w Rajgrodzie (100 ofiar), w Kolnie (30 ofiar), w Goni膮dzu (217 ofiar), w Szczuczynie (300 ofiar), w W膮soszu (1000 ofiar), w Radzi艂owie ("mn贸stwo ofiar") i w Jedwabnem (1500 ofiar).

Gross opar艂 si臋 przede wszystkim na relacji Szmula Wasersztejna, spisanej 5 kwietnia 1945 r. oraz na niekt贸rych ustaleniach rozprawy s膮dowej z 1949 r. (kt贸ra mia艂a miejsce w tzw. Polsce Ludowej podczas najczarniejszej nocy stalinowskiej!). W dyskusji, jaka mia艂a miejsce po jego referacie, na pytanie, dlaczego pomin膮艂 inne 藕r贸d艂a i ustalenia, Gross odpowiedzia艂, 偶e woli swoich 艣wiadk贸w. Ponadto zapowiedzia艂, 偶e powsta艂 ju偶 "demaskatorski film" w Polsce, kt贸ry ma wszystko wyja艣ni膰.

Przejd藕my do konkret贸w.

Miasteczko Jedwabne

W latach 1415-1425 w wyniku akcji osadniczej ksi臋cia mazowieckiego Janusza I (Starszego) za艂o偶ono wie艣 Jedwabne. Pierwszy jej w艂a艣ciciel, Jan Bylica (pods臋dek z Wizny), przybra艂 od tej nazwy nazwisko Jedwabi艅ski. Ju偶 w 1417 r. zbudowano tu pierwszy murowany ko艣ci贸艂 pod wezwaniem Nawiedzenia Naj艣wi臋tszej Marii Panny, 艢wi臋tego Jakuba i Wszystkich 艢wi臋tych. W 1736 r. Jedwabne otrzyma艂o prawa miejskie. W 1771 roku miasto liczy艂o 51 dom贸w oraz 306 mieszka艅c贸w i zamieszkane by艂o przewa偶nie przez 呕yd贸w. Po upadku I Rzeczypospolitej miasteczko znalaz艂o si臋 w granicach Prus. Zarejestrowano w nim w贸wczas 481 mieszka艅c贸w, w tym 343 呕yd贸w (czyli prawie 70 proc.). Niew膮tpliwie ju偶 w贸wczas by艂 to 偶ydowski sztetl, sk艂adaj膮cy si臋 z dw贸ch ulic, 55 dom贸w, by艂y w nim tak偶e dwa browary i 4 gorzelnie.

Wzrost znaczenia Jedwabnego datuje si臋 na XIX w., w 1914 r. liczy艂o ono ju偶 4600 mieszka艅c贸w, ale podczas I wojny 艣wiatowej miasteczko zosta艂o prawie ca艂kowicie zniszczone. Po odzyskaniu niepodleg艂o艣ci przez Polsk臋 Jedwabne powoli odbudowywano, przed 1939 r. liczy艂o ono nieca艂e 3000 ludzi, w tym absolutn膮 wi臋kszo艣膰 stanowili 呕ydzi.

7 wrze艣nia 1939 roku Jedwabne dosta艂o si臋 pod panowanie Niemc贸w, ale po ich kr贸tkich rz膮dach, na mocy uk艂adu Ribbentrop - Stalin znalaz艂o si臋 w granicach "zachodniej Bia艂orusi". Miejscowi 呕ydzi rado艣nie powitali ten fakt, wywieszaj膮c stosowne transparenty powitalne...

Polskie Kresy sp艂yn臋艂y krwi膮

W ten spos贸b - tak jak ca艂a Ziemia 艁om偶y艅ska - Jedwabne sta艂o si臋 jeszcze jedn膮 miejscowo艣ci膮 na... Kresach, kt贸re mia艂y zazna膰 dobrodziejstw "sowieckiego raju". Rozpocz臋艂y si臋 planowe wyw贸zki na Sybir, maj膮ce w istocie na celu eksterminacj臋 ludno艣ci polskiej. Pierwsze transporty mia艂y miejsce ju偶 w grudniu 1939 r. Jak wspominaj膮 to mieszka艅cy - istotn膮 rol臋 w deportacjach odgrywali 呕ydzi. Tak zreszt膮 by艂o wsz臋dzie na Kresach: wspomniany wy偶ej prof. Gross przytoczy艂 m.in. relacj臋 Marii Karpy z Bi艂ki Szlacheckiej (pow. Lw贸w), kt贸rej 6-osobowa rodzina by艂a zabrana 10 lutego 1940 r. Przysz艂o po nich siedmiu sowieckich 偶o艂nierzy, dw贸ch sowieckich milicjant贸w i pi臋ciu uzbrojonych 呕yd贸w! Kto to b臋dzie pami臋ta艂 za kilka czy kilkana艣cie lat, gdy zabraknie 艣wiadk贸w tych wydarze艅?

Niezale偶nie od deportacji Polak贸w, niszczono wsz臋dzie miejsca kultu religijnego i patriotyczne pomniki. W Zambrowie podczas "pochodu" z okazji 1 maja w 1940 r. m艂odzie偶 偶ydowska zniszczy艂a figur臋 艣w. Jana, przedtem za艣 zniszczono Pomnik Powsta艅c贸w 1963 r. (pr贸by jego zniszczenia podejmowa艂y zrewoltowane elementy 偶ydowskie jeszcze przed wojn膮 - tak, 偶e miejscowy garnizon WP trzyma艂 przy nim stra偶). Trzeba przyzna膰, 偶e te haniebne uczynki zosta艂y pot臋pione przez miejscowych rabin贸w. Nie by艂o to jednak skuteczne - w wielu miejscowo艣ciach deportacjom Polak贸w towarzyszy艂y bowiem obra藕liwe i szydercze wyzwiska: Polacy jad膮 w pielgrzymk臋 do Cz臋stochowy.

Rola 呕yd贸w podczas okupacji sowieckiej

W licznych zachowanych wspomnieniach i relacjach, a tak偶e w zbiorowej pami臋ci tamtego pokolenia powtarzaj膮 si臋 cz臋sto zarzuty, 偶e w lokalnej, sowieckiej (okupacyjnej przecie偶!) administracji, milicji, NKWD oraz tak偶e w prasie gadzinowej i szeroko poj臋tej "kulturze" - jak偶e prymitywnej i wyszydzaj膮cej patriotyczne i religijne uczucia Polak贸w - pojawili si臋 呕ydzi, zar贸wno miejscowi (czyli obywatele II RP), jak i nap艂ywowi ze Zwi膮zku Sowieckiego. Nic dziwnego, polskich kolaborant贸w by艂o zbyt ma艂o, aby obsadzi膰 wszystkie okupacyjne struktury sowieckie, rdzenni obywatele sowieccy nie znali naszego j臋zyka, 呕ydzi zatem znakomicie wype艂niali t臋 luk臋. Ich liczba na terenach zagarni臋tych przez Sowiet贸w znacznie si臋 zwi臋kszy艂a, na skutek nap艂ywu kilkuset tysi臋cy tzw. bie偶e艅c贸w spod okupacji niemieckiej. Ponadto, co bardzo wa偶ne, 呕ydzi w swej masie (mimo licznych, szlachetnych wyj膮tk贸w) nie traktowali agresji sowieckiej 17 wrze艣nia na Polsk臋 tak, jak Polacy. Dla wielu z nich, co podkre艣laj膮 zreszt膮 liczni historycy 偶ydowscy, mia艂o to by膰 jakoby wyzwolenie spod "narodowego ucisku".

Warto w tym miejscu przytoczy膰 odpowiednie dane z raportu Jana Karskiego (szczeg贸lnie te fragmenty, kt贸re obecnie s膮 nagminnie pomijane, tak偶e przez samego autora!), kt贸ry podkre艣la艂: Gorzej ju偶 jest np. gdy denuncjuj膮 oni Polak贸w, polskich narodowych student贸w, polskich dzia艂aczy politycznych, gdy kieruj膮 prac膮 milicji bolszewickich zza biurek lub s膮 cz艂onkami tych milicji, gdy niezgodnie z prawd膮 szkaluj膮 stosunki w dawnej Polsce. Niestety, trzeba stwierdzi膰, 偶e wypadki te s膮 bardzo cz臋ste, du偶o cz臋stsze ni偶 wypadki wskazuj膮ce na ich lojalno艣膰 wobec Polak贸w czy sentyment wobec Polski. A przecie偶 nale偶y pami臋ta膰, 偶e byli to polscy obywatele, kt贸rzy anga偶owali si臋 dobrowolnie, z nieprzymuszonej woli, do gn臋bienia polskiego spo艂ecze艅stwa. Je艣li nie by艂o i nie ma zrozumienia dla postawy cz臋艣ci mniejszo艣ci niemieckiej, kt贸ra czynnie wyst膮pi艂a po 1 wrze艣nia 1939 r. po stronie nazist贸w, to dlaczego mamy akceptowa膰 tak膮 postaw臋 cz臋艣ci (ale jak偶e znacz膮cej) spo艂eczno艣ci 偶ydowskiej, czynnie wspieraj膮cej okupanta sowieckiego?

Jan Karski wyci膮ga艂 w swym raporcie nast臋puj膮ce wnioski: W zasadzie jednak i w masie 呕ydzi stworzyli tu sytuacj臋, w kt贸rej Polacy uwa偶aj膮 ich za oddanych bolszewikom i - 艣mia艂o mo偶na powiedzie膰 - czekaj膮 na moment, w kt贸rym b臋d膮 mogli po prostu zem艣ci膰 si臋 na 呕ydach. W zasadzie wszyscy Polacy s膮 roz偶aleni i rozczarowani w stosunku do 呕yd贸w - olbrzymia wi臋kszo艣膰 (przede wszystkim oczywi艣cie m艂odzie偶) dos艂ownie czeka na sposobno艣膰 "krwawej zap艂aty". Karski przyby艂 pierwszy raz jako kurier do Rz膮du Polskiego w styczniu 1940 r. do Angers (na terenie wolnej jeszcze Francji). Cytowany powy偶ej raport sporz膮dzi艂 w lutym 1940 r., na podstawie wiedzy o stosunkach pod obiema okupacjami do grudnia 1939 r., czyli gdy jeszcze nie znane by艂y rozmiary deportacji ludno艣ci polskiej w g艂膮b Zwi膮zku Sowieckiego. Nie wiedziano jeszcze w贸wczas, jaka b臋dzie rola i zakres pomocy w tych deportacjach miejscowych 呕yd贸w. Wiedziano jednak ju偶 o ich roli w NKWD, milicji sowieckiej, o denuncjacjach Polak贸w itp.

Brak odpowiedzialno艣ci

Nie jest prawd膮, 偶e 呕ydzi nie zdawali sobie sprawy z konsekwencji, jakie to mia艂o wywo艂a膰 na przysz艂o艣膰. Ju偶 w kwietniu 1942 r. w organie 呕ydowskiego Zwi膮zku Wojskowego "呕agiew" (wydawanym na terenie getta w Warszawie) pojawi艂a si臋 zapowied藕, 偶e istnieje konieczno艣膰 poci膮gni臋cia do odpowiedzialno艣ci tych 呕yd贸w z Kres贸w Wschodnich, kt贸rzy splamili si臋 czynn膮 kolaboracj膮 z zaborc膮 sowieckim, podobnie zreszt膮, jak i innych polskich obywateli. Niestety, poza 艣rodowiskiem 呕ZW, grupuj膮cym oficer贸w i podoficer贸w WP pochodzenia 偶ydowskiego (kt贸re do ko艅ca by艂o lojalne wobec II RP), inne 偶ydowskie ugrupowania nie chcia艂y dostrzec tego problemu.

Wybuch wojny niemiecko-sowieckiej 22 czerwca 1941 r. powitany zosta艂 przez ludno艣膰 kresow膮 jak wybawienie. Rozumiano oczywi艣cie, 偶e nie b臋dzie oznacza膰 to przywr贸cenia Polsce niepodleg艂o艣ci, ale powszechnie uwa偶ano, 偶e po prawie dwuletniej okupacji sowieckiej ju偶 nic gorszego zdarzy膰 si臋 nie mo偶e...

W pierwszych dniach po ucieczce Sowiet贸w dochodzi艂o do lokalnych samos膮d贸w na uj臋tych funkcjonariuszach NKWD, milicji, administracji, dzia艂aczach partyjnych. W艣r贸d nich byli liczni 呕ydzi. Ponadto cz臋sto wymierzano "sprawiedliwo艣膰" na 艣lepo - nie zawsze wobec bezpo艣rednich sprawc贸w denuncjacji, wyw贸zek i wcze艣niej zadanych szykan. Tak by艂o zreszt膮 nie tylko na terenach polskich, ale tak偶e w krajach nadba艂tyckich, na Ukrainie, Bia艂orusi. Taka zemsta - cho膰 oczywi艣cie bardzo naganna i powoduj膮ca kolejne nieszcz臋艣cia, by艂a z psychologicznego punktu widzenia zrozumia艂a. Ka偶da wojna i okupacja obni偶a poziom spo艂ecznej moralno艣ci i wra偶liwo艣ci. Ponadto, zwracanie si臋 w tych sprawach o wymierzenie sprawiedliwo艣ci do nowego, tym razem nazistowskiego okupanta tak偶e nie wchodzi艂o w gr臋, albowiem by艂aby to tak偶e forma kolaboracji z wrogiem. Jakie by艂y rozmiary tego zjawiska, wywo艂anego uczuciami rozpaczy i obni偶onej moralno艣ci? Tego nie wiemy i zapewne do ko艅ca ju偶 si臋 nie dowiemy. W warunkach powojennych nie by艂o 偶adnych mo偶liwo艣ci obiektywnego badania tych spraw. Nie tylko 偶e nie zbierano do tego tematu dokument贸w i relacji, ale te偶 pomijano je nawet w rozmowach prywatnych i rodzinnych, z przyczyn oczywistych.

Dzi艣 p艂acimy za to straszliw膮 cen臋, kolejn膮 danin臋 za 45-letni膮 okupacj臋 komunistyczn膮. Dla 艣rodowisk 偶ydowskich sta艂o si臋 to bowiem pretekstem do wyolbrzymiania tych zagadnie艅, fa艂szowania ich prawdziwych przyczyn, ponadto jest dzi艣 bardzo wygodn膮, kolejn膮 p艂aszczyzn膮 oskar偶ania Polak贸w o wsp贸艂udzia艂 w holokau艣cie. Je艣li strona polska nie prowadzi艂a 偶adnych bada艅 w tym zakresie (a kto i jak m贸g艂 to robi膰? - jakiekolwiek pr贸by by艂yby powodem oskar偶enia w PRL o "pr贸b臋 obalenia przemoc膮 ustroju socjalistycznego" czy jak tam to si臋 wtedy nazywa艂o), to publikacje i relacje 偶ydowskie, jako praktycznie jedyne na ten temat, s膮 dzi艣 straszliwym aktem oskar偶enia.

Gestapo naradza艂o si臋 z Polakami...

Przyk艂adem mo偶e by膰 w艂a艣nie miasteczko Jedwabne i dokonany tam "pogrom 呕yd贸w przez Polak贸w". Trzeba w tym miejscu zacytowa膰 relacj臋 Szmula Wasersztejna, spisan膮 5 kwietnia 1945 r., czyli jeszcze podczas dzia艂a艅 wojennych w Europie. Jest to jedno wielkie oskar偶enie Polak贸w, ur膮gaj膮ce wszelkiej elementarnej wiedzy o okupacji niemieckiej na ziemiach polskich i roli, jak膮 w eksterminacji 呕yd贸w odegrali niemieccy nazi艣ci. Tak to opisa艂 Szmul Wasersztejn:

10 lipca 1941 r. rano przyby艂o do miasteczka o艣miu gestapowc贸w, kt贸rzy odbyli narad臋 z przedstawicielami w艂adz miasteczka. Na pytanie gestapowc贸w, jakie maj膮 [Polacy] zamiary wobec 呕yd贸w, wszyscy jednog艂o艣nie odpowiedzieli, 偶e trzeba wszystkich zg艂adzi膰. Na propozycj臋 Niemc贸w, a偶eby z ka偶dego zawodu zostawi膰 przy 偶yciu jedn膮 rodzin臋 偶ydowsk膮, miejscowy stolarz, Bronis艂aw S.[...] odpowiedzia艂: "Mamy dosy膰 swoich fachowc贸w, musimy zg艂adzi膰 wszystkich 呕yd贸w". Burmistrz K.[...] i wszyscy pozostali zgodzili si臋 z jego s艂owami. Postanowiono wszystkich 呕yd贸w zebra膰 w jedno miejsce i spali膰. Do tego celu odda艂 S.[...] swoj膮 stodo艂臋 znajduj膮c膮 si臋 niedaleko miasteczka.

Po tym zebraniu rozpocz臋艂a si臋 rze藕. Miejscowi chuligani uzbrojeni w siekiery, w specjalne kije nabijane gwo藕dziami i inne narz臋dzia zniszczenia i tortur wyp臋dzili wszystkich 呕yd贸w na ulice. Na pierwsze ofiary swych diabelskich instynkt贸w wybrali 75 najm艂odszych i najzdrowszych m臋偶czyzn, kt贸rym kazali wzi膮膰 wielki pomnik Lenina, swego czasu postawionego przez Rosjan w centrum miasteczka. (...) Nios膮c pomnik musieli do tego jeszcze 艣piewa膰, a偶 przynie艣li go na wskazane miejsce. Tam zmuszono ich do wykopania do艂u i wrzucenia pomnika. Po tym ci sami 呕ydzi zostali zakatowani na 艣mier膰 i wrzuceni do tego samego do艂u. (...) Spalono brody starych 呕yd贸w, zabijano niemowl臋ta u piersi matek. Bito, mordowano i zmuszano do 艣piew贸w, ta艅c贸w itp. Na koniec przyst膮piono do g艂贸wnej akcji - do po偶ogi. Ca艂e miasteczko zosta艂o otoczone przez stra偶 tak, 偶e nikt nie m贸g艂 uciec, p贸藕niej ustawiono 呕yd贸w po czterech w szeregu, a rabina, 呕yda powy偶ej 90 lat i rzezaka postawili na czele. Dano im do r膮k czerwony sztandar i p臋dzono 艣piewaj膮c do stodo艂y (...).

...czy si臋 nie naradza艂o?

Przypatrzmy si臋 uwa偶niej relacji owego Szmula. Wed艂ug niego do Jedwabnego przyby艂o zaledwie o艣miu(!) gestapowc贸w, kt贸rzy w dodatku jakoby nie bardzo wiedzieli, co zrobi膰 z miejscowymi 呕ydami. Odbyli zatem "narad臋" z przedstawicielami w艂adz miasteczka. Gdy Polacy natarczywie upierali si臋, 偶e trzeba wszystkich 呕yd贸w zg艂adzi膰, to w贸wczas Niemcy okazali si臋 prawdziwymi Europejczykami, prawie przyjaci贸艂mi 呕yd贸w, pragn膮c zostawi膰 przy 偶yciu jedn膮 rodzin臋 偶ydowsk膮 "z ka偶dego zawodu". Ale Polacy... nie zgodzili si臋 na to! I w tym miejscu - wed艂ug Wasersztejna - rola Niemc贸w si臋 ko艅czy. Dalej jest ju偶 tylko krwio偶erczy, odwieczny, polski antysemityzm, wyssany zapewne z mlekiem matki. Polacy maj膮 ju偶 gotowe (niezbyt subtelne zreszt膮) narz臋dzia zbrodni, np. "specjalne kije nabijane gwo藕dziami" i "inne narz臋dzia tortur". Przypomina to jakie艣 wydarzenia prawie z epoki kamienia 艂upanego, w kt贸rej troglodyci pos艂ugiwali si臋 prymitywnymi maczugami...

Czy jest w og贸le mo偶liwe, aby Niemcy pytali gdziekolwiek miejscow膮 ludno艣膰 w podbitych przez siebie krajach, jakie ma ona zamiary wobec 呕yd贸w? Hm, bardzo ciekawa interpretacja holokaustu! Wynika z niej po艣rednio, 偶e dokona艂 si臋 on r臋koma wy艂膮cznie ich niewolnik贸w, 偶e nie by艂o koncepcji Endl枚sung, a Mein Kampf Adolfa Hitlera to takie tam sobie niewinne bajdurzenia. Taka teoria mog艂a powsta膰 w g艂owie nieszcz臋艣nika o niezbyt lotnym umy艣le, pe艂nego uprzedze艅 wobec Polak贸w, okrutnie potraktowanego przez los. Ale 偶eby bezkrytycznie opierali si臋 na jego relacji 艣wiatowej s艂awy profesorowie 偶ydowscy?

Film - skuteczny no艣nik propagandy

Zapowiadany na konferencji w Yeshiva University przez prof. J.T. Grossa film o "polskim pogromie 呕yd贸w" w Jedwabnem, "film demaskatorski", zosta艂 rzeczywi艣cie nakr臋cony w Polsce. Niestety, nie tylko 偶e nic nie wyja艣ni艂, to jeszcze wprowadzi艂 dodatkowe elementy przek艂ama艅 i deformacji 贸wczesnej rzeczywisto艣ci. Zosta艂 on wyemitowany w Wielki Wtorek, 18 kwietnia w I programie TVP, w czasie najwi臋kszej ogl膮dalno艣ci o godz. 21.05, pod znamiennym tytu艂em: ...gdzie m贸j starszy syn Kain? Tu偶 przed emisj膮 zapowiedziano, 偶e dokonuje si臋 to w ramach "nieko艅cz膮cej si臋 dyskusji o holokau艣cie".

Warto przypomnie膰 biblijn膮 opowie艣膰 o Kainie i Ablu, z艂ym i dobrym cz艂owieku, aby zrozumie膰, jak膮 rol臋 wyznaczono Polakom (z艂ym ludziom). Pan B贸g wykrzycza艂 przecie偶 z艂emu Kainowi, kt贸ry z zawi艣ci zabi艂 dobrego Abla: B膮d藕 wi臋c teraz przekl臋ty (...). Czy偶by wi臋c "nasi starsi bracia w wierze" mieli tak mocne podstawy, aby nas przeklina膰? W teologii chrze艣cija艅skiej Abel jest symbolem Chrystusa, w konsekwencji wi臋c Kain jest symbolem Jego zab贸jc贸w...

Scenariusz filmu napisa艂a i wyre偶yserowa艂a go Agnieszka Arnold, przy wsp贸艂pracy Natalii Aleksiun. Film zaczyna si臋 mocno, jak u Hitchkocka: oto 呕yd, kt贸ry podczas wojny mia艂 kilka lat, opowiada, jak to na jego oczach Polacy zamordowali mu matk臋 i braciszka, kt贸rzy udali si臋 do wsi zakupi膰 偶ywno艣膰. Ta przejmuj膮ca opowie艣膰 ilustrowana jest... fotografiami z egzekucji, przeprowadzanych przez Niemc贸w! A p贸藕niej tak, jak u klasycznego mistrza "film贸w grozy": dalsza eskalacja napi臋cia. Umiej臋tnie wpleciono r贸偶ne fragmenty dokument贸w i wspomnie艅 (w tym fragment relacji Szmula Wasersztejna, kt贸ry poda艂, 偶e Polacy spalili 1000 呕yd贸w, cho膰 lektor pomin膮艂 t臋 liczb臋), przed kamer膮 pojawia艂y si臋 takie autorytety, jak: Jan Karski (z jego raportu przytoczono jedynie fragment traktuj膮cy o tym, 偶e Polacy negatywnie traktowali 呕yd贸w), Jan B艂o艅ski, Miles Lehrman. Przytoczono fragment odezwy Zofii Kossak-Szczuckiej, nieco dokument贸w Rz膮du RP na Wychod藕stwie i - co najwa偶niejsze - pad艂a sprawa pogromu w Jedwabnem.

Podstaw膮 by艂a oczywi艣cie ca艂kowicie bezkrytycznie przytoczona relacja Wasersztejna. Do tego kilka wywiad贸w z mieszka艅cami Jedwabnego (kt贸rzy chyba nie bardzo zdawali sobie spraw臋, w czym uczestnicz膮), co wypad艂o na tle tej relacji raczej blado, bo i kt贸偶 z miejscowych j膮 zna? Podobnie zreszt膮 by艂o i w innych tego typu filmach, jak w Shoah czy Sztetl. Czyli recepta jest prosta - nie szukanie prawdy, krytyka dokument贸w, obna偶anie istoty, lecz 艣lizganie si臋 po powierzchni zjawiska w taki spos贸b, aby udowodni膰 przyj臋te z g贸ry za艂o偶enie. A je艣li kto艣 to zakwestionuje? Hm, to pewnie jaki艣... "antysemita!"

Jak by艂o w Jedwabnem?

W 1989 r. w "Studiach Podlaskich" (wydawanych przez 贸wczesn膮 Fili臋 Uniwersytetu Warszawskiego w Bia艂ymstoku) ukaza艂o si臋 obszerne opracowanie o zag艂adzie skupisk 偶ydowskich w regionie bia艂ostockim w latach 1939 i 1941-1944. Jego autor, Waldemar Monkiewicz, by艂 szefem Okr臋gowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich. Wed艂ug jego ustale艅, 10 lipca 1941 r. do Jedwabnego przyby艂o samochodami ci臋偶arowymi oko艂o 200 niemieckich funkcjonariuszy policyjnych z batalion贸w 309 i 316 (dzia艂aj膮cych w ramach Einsatzgruppen B), tworz膮cych "Kommando Bialystok". Dowodzi艂 nimi Wolfgang B眉rkner z warszawskiego Gestapo. Przenosili si臋 oni z miejscowo艣ci do miejscowo艣ci, urz膮dzaj膮c pogromy 呕yd贸w. W Jedwabnem rola nielicznych miejscowych Polak贸w ograniczona by艂a do "przyprowadzania ofiar na rynek i ich konwojowania poza miasto". Niemcy sp臋dzili do stodo艂y poza miastem oko艂o 900 呕yd贸w, kt贸rych nast臋pnie spalili.

Czy cz艂onkowie "Kommando Bialystok" (kt贸rzy pope艂nili podobne zbrodnie na 呕ydach tak偶e w Radzi艂owie, W膮soszu, Szczuczynie, Tykocinie - o co r贸wnie偶 oskar偶a si臋 Polak贸w) mogli prowadzi膰 jakiekolwiek pertraktacje z Polakami na temat: co zrobi膰 z 呕ydami? Gdyby tak by艂o, to dlaczego Niemcy ju偶 od marca 1941 r. (czyli na trzy miesi膮ce przed inwazj膮 na Zwi膮zek Sowiecki) przygotowywali Einsatzgruppen do ich likwidacji i dlaczego Heydrich 2 lipca 1941 r. wyda艂 im formalny rozkaz mordowania 呕yd贸w na terenach zajmowanych przez wojska niemieckie? I wreszcie, trzeba by膰 konsekwentnym: je艣li tak by艂o, to mo偶e dojdziemy do wniosku, 偶e Hitler pyta艂 Polak贸w czy ma rozp臋ta膰 w porozumieniu ze Zwi膮zkiem Sowieckim kataklizm II wojny 艣wiatowej. A je艣li tak, to konieczna b臋dzie rewizja Procesu Norymberskiego! C贸偶 to by艂by za rewizjonizm historyczny. Prawdziwy cymes.

Monkiewicz, prokurator z zawodu, w 1949 r. oskar偶a艂 kilku Polak贸w o pomaganie Niemcom w wy艂apywaniu 呕yd贸w i ich eskortowaniu. Zapad艂y wyroki kilkunastu lat wi臋zienia. Po latach Monkiewicz m贸wi o tym bardzo niech臋tnie (w wypowiedzi do artyku艂u Danuty i Aleksandra Wroniszewskich w "Kontaktach" z lipca 1988 r.): Ci ludzie - m贸wi z naciskiem - m u s i e l i by膰 skazani. Bez wzgl臋du na stopie艅 winy. By艂y to przecie偶 czasy Jakuba Bermana i jemu podobnych...

Dziwni byli jednak ci Polacy. Mimo 偶e nie ust膮pili Niemcom i nie chcieli zachowa膰 przy 偶yciu (cho膰by na jaki艣 czas) niekt贸rych 呕yd贸w, to jednak... niekt贸rych zdo艂ali przed tymi Niemcami ukry膰 i przechowa膰. Danuta i Aleksander Wroniszewscy we wspomnianym artykule podaj膮 konkretne przyk艂ady. S膮 tak偶e inne relacje, m贸wi膮ce o podobnych przypadkach. Jeden z uratowanych jedwabie艅skich 呕yd贸w wr贸ci艂 po wojnie do miasteczka, przeszed艂 na katolicyzm i mieszka艂 tam do 艣mierci. 呕yd贸wka Helena uratowa艂a si臋 z ob艂awy niemieckiej w Jedwabnem z matk膮 i trzema bra膰mi. Dzi臋ki pomocy licznych ludzi dobrej woli prze偶y艂a ca艂膮 okupacj臋 wraz z matk膮, jej braciom to si臋 nie uda艂o. Po wojnie wysz艂a za m膮偶 za Polaka, po 1956 r. zamieszkali oboje w Jedwabnem. Wroniszewcy przytaczaj膮 jej opini臋 o relacji Wasersztejna: W jedwabie艅skiej stodole sp艂on膮艂 dziadek i dwie siostry mamy z dzie膰mi i m臋偶ami. To, jak do tego dosz艂o, znam tylko z opowiada艅. Nie wierz臋 jednak, 偶eby mieszka艅cy Jedwabnego byli a偶 tak okrutni. Przez Szmula przemawia艂y na pewno b贸l i rozpacz, dlatego nie by艂 obiektywny. Niedawno przyjecha艂 do Jedwabnego rabin z Kostaryki, jeden z tych siedmiu 呕yd贸w, kt贸rych uratowa艂 Karwowski. Najpierw modli艂 si臋 na kirkucie, a potem przyszed艂 do nas. Dobrze pami臋ta艂 jednego z tych, o kt贸rych Wasersztejn pisa艂, 偶e mordowali 呕yd贸w. "To by艂 bardzo dobry cz艂owiek" - powiedzia艂. A ja mu wierz臋.

W takie opowie艣ci nie uwierzy艂 natomiast prof. Jan T. Gross, kt贸ry woli "swoich 艣wiadk贸w". Zapewne w og贸le nie stara艂a si臋 wszystkiego uwzgl臋dni膰 re偶yser i scenarzystka Agnieszka Arnold i jej wsp贸艂pracowniczka Natalia Aleksiun. Bo i po co pokazywa膰 w膮tpliwo艣ci czy wr臋cz niedorzeczno艣ci? C贸偶 wart by艂by film, w kt贸rym Polacy i 呕ydzi wypadliby niejednoznacznie, tak jak w 偶yciu. Widownia, wychowana na produkcyjniakach z Hollywood, b臋dzie dalej karmiona prostymi (prostackimi) schematami. Dobry Abel i z艂y Kain. To jest temat! Pozostaje problem natury moralnej: nie m贸w fa艂szywego 艣wiadectwa przeciw bli藕niemu swemu. To przykazanie obowi膮zuje zar贸wno chrze艣cijan, jak i 偶yd贸w. Ale jest z tego niez艂e wyj艣cie: wystarczy w ramach "politycznej poprawno艣ci" nie ujawnia膰 uczu膰 religijnych, wystarczy... og贸lno艣wiatowy humanizm. Skoro Kain jest przekl臋ty, to mo偶e nie jest ju偶 cz艂owiekiem?

Kain i Abel mo偶e by膰 jednak w ka偶dym z nas. Nie zale偶y to od narodowo艣ci, pozycji spo艂ecznej czy nawet wyznania. Ka偶d膮 z tych kategorii mo偶na zmieni膰: narodowo艣膰, pozycj臋 spo艂eczn膮, wyznanie. Ale natura ludzka jest niezmienna.

K艂amstwo k艂amstwu nier贸wne?

Po wojnie nie odbywa艂y si臋 procesy o kolaboracj臋 z Sowietami w latach 1939-1941, o udzia艂 w deportacjach Polak贸w, za s艂u偶b臋 w NKWD i donosicielstwo. By艂y to przecie偶 czasy Jakuba Bermana i jemu podobnych... Dzi艣 Jakuba Bermana ju偶 nie ma. Ale nie ma - i nic na to nie wskazuje, 偶e kiedykolwiek b臋d膮, mamy bowiem "pa艅stwo prawa" - warunk贸w na to, aby uczciwie przeprowadzi膰 jakiekolwiek procesy za przest臋pstwa z tamtych lat, oboj臋tnie, kto je pope艂ni艂. Pozosta艂 jedynie proces historyczny, kt贸ry zreszt膮 toczy si臋 od lat: s膮d nad Polakami. St膮d narastaj膮ca fala publikacji i artyku艂贸w o "polskich obozach koncentracyjnych" oraz o "nazistach z AK i NSZ", ignorowanie zag艂ady milion贸w Polak贸w, warto艣ciowanie 艣mierci na wa偶n膮 (艣mier膰 呕yd贸w w obozach koncentracyjnych, ostatnio tak偶e pederast贸w i Cygan贸w) i mniej wa偶n膮 (艣mier膰 Polak贸w, kt贸rzy jakoby "gin臋li inaczej").

Dyskusja o tych sprawach przenosi si臋 w sfery irracjonalne. Mo偶na zmienia膰 relacje, kaleczy膰 dokumenty (a niekt贸re 藕r贸d艂a "tajemniczo gin膮" - bezpowrotnie), straszy膰 zarzutem o "k艂amstwo o艣wi臋cimskie", bez wzgl臋du na to, czy jest to wystarczaj膮co uzasadnione. I warto pami臋ta膰, 偶e w przypadkach, gdy zarzuty strony 偶ydowskiej s膮 uzasadnione (a przecie偶 ka偶dy nar贸d ma sw贸j margines i nie mo偶emy tego zanegowa膰; podobnie mieli sw贸j margines 呕ydzi, i to ca艂kiem spory), oskar偶enia padaj膮 na og贸艂 wobec Polak贸w w og贸le, jako narodu. Powinny by膰 natomiast pi臋tnowane konkretne, winne jednostki czy grupy. Ale my jakoby wyssali艣my antysemityzm z mlekiem matki.

Czy "k艂amstwo 偶ydowskie" zostanie uj臋te w ramy prawne i b臋dzie kiedykolwiek traktowane tak samo, jak "k艂amstwo o艣wi臋cimskie"?

 

Leon Kalewski, Nasza Polska, 0000-00-00

powrot