|
Z profesorem JANUSZEM TAZBIREM rozmawia Ewa K. Czaczkowska |
|
Rz: W por贸wnaniu z innymi narodami nie jeste艣my ani pot臋g膮 ekonomiczn膮, ani technologiczn膮, nie mo偶emy poszczyci膰 si臋 zbyt wieloma osi膮gni臋ciami zmieniaj膮cymi dzieje cywilizacji, ani du偶ym wk艂adem w kultur臋 europejsk膮. Sw膮 dum臋 wci膮偶 opieramy na historii, w kt贸rej szukamy potwierdzenia naszej wyj膮tkowo艣ci. Jednak ostatnio coraz wi臋cej mamy z tym k艂opot贸w. PROFESOR JANUSZ TAZBIR: - Im nar贸d jest bardziej nieszcz臋艣liwy, tym ch臋tniej wraca do przesz艂o艣ci. W niej znajduje wyt艂umaczenie obecnych kl臋sk, pokrzepienie, 偶e by艂y czasy, w kt贸rych si臋 go bano. Podobnie nieszcz臋艣liwe rodziny wspominaj膮 wielko艣膰 swoich przodk贸w. Narody szcz臋艣liwe nie musz膮 odwo艂ywa膰 si臋 do przesz艂o艣ci.
Czy zatem historia bardziej ni偶 w przypadku innych narod贸w kszta艂towa艂a nasz膮 艣wiadomo艣膰 narodow膮? Oczywi艣cie, znacznie bardziej. Historia by艂a dla Polak贸w historycznym kostiumem. W nim to by艂y toczone jak najbardziej aktualne spory. W kolejn膮 rocznic臋 艣mierci 艣w. Stanis艂awa "Trybuna Ludu" napisa艂a o nim zdrajca, a "Tygodnik Powszechny", 偶e by艂 m臋czennikiem. Zazdro艣ci艂em jednym i drugim, bo my, historycy, nie wiemy, jak naprawd臋 by艂o. Historia by艂a te偶 wekslem, kt贸rym wymachiwano Zachodowi. Musicie nam pom贸c, bo my pomogli艣my wam: powstanie listopadowe uratowa艂o niepodleg艂o艣膰 Francji, w roku 1939 przyj臋li艣my pierwszy impet uderzenia niemieckiego, w roku 1981 pod艂o偶yli艣my ogie艅, od kt贸rego sp艂on臋艂o Imperium Z艂a. Wreszcie historia by艂a rodzajem alibi. Nie mogli艣my si臋 rozwija膰, bo by艂 najazd szwedzki, rozbiory. U schy艂ku XVIII wieku Franciszek Salezy Jezierski odwiedzi艂 jakie艣 polskie miasteczko i dziwi艂 si臋, 偶e 艣winie chodz膮 po rynku, wszystko jest w ruinie. A mieszka艅cy miasteczka m贸wili: panie, to Szwedzi zniszczyli wszystko. Szwedzi w po艂owie XVII wieku czy Szwedzi w pocz膮tkach XVIII wieku to wszystko jedno. Wojna trzydziestoletnia by艂a dla Niemiec o wiele dotkliwsza, a nikt sto lat p贸藕niej nie powo艂ywa艂 si臋 na ni膮. Nie wierz臋, 偶e tylko my obarczali艣my przesz艂o艣膰 win膮 za p贸藕niejsze niepowodzenia. Oczywi艣cie. Rosja bardzo d艂ugo, zw艂aszcza za czas贸w sowieckich, t艂umaczy艂a, 偶e nie rozwija艂a si臋 jej kultura, bo pa艅stwo to zas艂ania艂o swoj膮 piersi膮 zach贸d Europy. Bardzo obrazowo uj膮艂 to Jewgienij Jewtuszenko w rocznic臋 bitwy nad Ka艂k膮, pisa艂 mianowicie, 偶e korzenie wie偶y Eiffla wyrastaj膮 z tej bitwy, 偶e bez Rosjan nie by艂oby rozkwitu w艂oskiego renesansu, a oni sami p艂ac膮 za to zacofaniem cywilizacyjnym. Nie tylko Polska uwa偶a艂a si臋 za przedmurze chrze艣cija艅skiej Europy. M贸wi艂y tak te偶 o sobie W臋gry, Hiszpania, Malta i Chorwacja. Teraz historycy tureccy wpadli na pomys艂, 偶e dobrze si臋 sta艂o, i偶 tak d艂ugo opierali si臋 chrze艣cija艅skiej Europie. Bo inaczej wesz艂aby Rosja i wszystko zaj臋艂a. Z takich interpretacji rodz膮 si臋 pretensje do m臋偶贸w stanu. S膮 to zarzuty podobne do pretensji nauczyciela do uczni贸w, kt贸rym si臋 nie chcia艂o przeczyta膰 do ko艅ca podr臋cznika.
Zamiast podr臋cznika d艂ugo wystarcza艂y narodowe mity ku pokrzepieniu serc. Romantyczna tradycja, pami臋膰 o powstaniach, o walkach niepodleg艂o艣ciowych, w kt贸rych nasi przodkowie gin臋li za nasz膮 i wasz膮 wolno艣膰. Jeden z dziennikarzy powiedzia艂 mi, 偶e 偶o艂nierz polski nigdy nie zabija艂 kobiet i dzieci. A prawda jest taka, 偶e gdy sz艂y nasze oddzia艂y przeciwko Szwedom, Turkom, to p贸藕niej straszono nami dzieci. Armia nie mia艂a intendentury, wi臋c rabowa艂a, gwa艂ci艂a, pali艂a. Stefan Czarniecki poleca艂 puszcza膰 w Danii z dymem te wsie, kt贸re nie chcia艂y dawa膰 wojsku po偶ywienia. Kiedy w 1634 roku armia polska wraca艂a po zwyci臋skiej bitwie spod Smole艅ska, jej chor膮gwie zachowywa艂y si臋 tak okrutnie w stosunku do ludno艣ci polskiej, 偶e "niebo偶臋ta wola艂yby wojn臋 od takiego pokoju", jak napisa艂 Albrycht Stanis艂aw Radziwi艂艂.
Dlaczego opisywanie takich wydarze艅, pisanie o czarnych kartach w historii, bo 偶aden nar贸d nie mia艂 tylko jasnych, tak bardzo nas boli? W czasie wojny Niemcy rozmieszczali napisy: "Wr贸g pods艂uchuje". I my ci膮gle obawiali艣my si臋, 偶eby takie historie nie zosta艂y wykorzystane przeciwko nam. Trzeba wi臋c by艂o m贸wi膰 bardzo ostro偶nie. To, czego uczono w szkole pod zaborami, poza szko艂膮 galicyjsk膮, by艂o bardzo antypolskie. Polskie dzieci uczy艂y si臋, 偶e z w艂asnej winy, z powodu anarchii, utracili艣my niepodleg艂o艣膰. Ale jak powiedzia艂 艂adnie W艂adys艂aw Konopczy艅ski, je艣li co艣 pada pod armatami, nie znaczy, 偶e by艂o to spr贸chnia艂e, ale 偶e armaty by艂y silne. Te ci膮g艂e obawy, 偶e kto艣 pods艂ucha i wykorzysta, utrudniaj膮 nam stanie si臋 prawdziwymi Europejczykami. Stereotyp Szweda w Polsce, w Niemczech, w Anglii w po艂owie XVII wieku by艂 wsz臋dzie taki sam: gwa艂ciciel, rabu艣, bezwzgl臋dny bandyta. A dzisiaj Szwedzi stali si臋 jednym z najbardziej kulturalnych narod贸w w Europie.
Czy z powodu tych samych obaw boli nas odkrywanie prawdy o mordzie w Jedwabnem? Boimy si臋, 偶e Jedwabne b臋dzie dla Ameryki, Europy Zachodniej potwierdzeniem polskiego antysemityzmu? Dotychczas przyjmowano, 偶e podczas wojny ofiarami masowej eksterminacji byli 呕ydzi i Polacy, sprawcami Niemcy, a Polacy w 偶adnym stopniu nie przy艂o偶yli do tego r臋ki. Jedwabne 艂amie schemat bardzo odpowiadaj膮cy naszej dumie narodowej. A ile os贸b wie, 偶e w getcie by艂a 偶ydowska policja, kt贸ra wydawa艂a rodak贸w? Oficjalna teza w historiografii zachodniej, cz臋艣ciowo tak偶e w 偶ydowskiej, m贸wi, 偶e akcja eksterminacyjna nie przesz艂aby tak 艂atwo, gdyby 呕ydzi tak karnie nie podporz膮dkowywali si臋 rozkazom swoich Judenrat贸w i swojej policji gettowej.
Rabin Schudrich powiedzia艂 o wsp贸艂czesnej Polsce, 偶e gdy chodzi o antysemityzm, to nie jest ani tak 藕le, jak m贸wi si臋 o tym na Zachodzie, ani tak dobrze, jak sami s膮dzimy. A jak by艂o w dawnej Polsce? Bezskutecznie powtarzam, 偶e trzeba odr贸偶ni膰 antyjudaizm od antysemityzmu. W dawnej Polsce by艂 antyjudaizm. W okresie powstania Chmielnickiego nast膮pi艂o wstrz膮saj膮ce wydarzenie: powsta艅cy z艂apali 呕yd贸w z jakiego艣 miasteczka, st艂oczyli w miejscu ogrodzonym drutem i postawili malinow膮 chor膮giew. Powiedzieli, 偶e kto do wieczora przejdzie pod t膮 chor膮gwi膮 i da si臋 ochrzci膰, zostanie przy 偶yciu. Nikt nie przeszed艂. Wieczorem ich wyr偶n臋li. Natomiast w czasie okupacji hitlerowskiej nikt 呕ydom tego nie proponowa艂, chocia偶 by艂o mn贸stwo 呕yd贸w, kt贸rzy podali si臋 za aryjczyk贸w. Edyta Stein nie zgin臋艂aby w XVIII wieku, dlatego 偶e by艂a zakonnic膮. Natomiast w XX zgin臋艂a, bo by艂a 呕yd贸wk膮. W dawnej Polsce, je艣li 呕yd przechodzi艂 na katolicyzm, to na Litwie m贸g艂 nawet uzyska膰 szlachectwo.
Kiedy w Polsce antyjudaizm nabra艂 cech rasowych, przerodzi艂 si臋 w antysemityzm? W XIX wieku. Wi膮偶e si臋 to z asymilacj膮 呕yd贸w. 呕yd, kt贸ry siedzia艂 w swoim sklepiku czy naprawia艂 buty, jeszcze nie zagra偶a艂, ale 呕yd, kt贸ry zosta艂 lekarzem, adwokatem, stanowi艂 ju偶 zagro偶enie. Do rozwoju antysemityzmu przyczynili si臋 te偶 Rosjanie. Wszystkich 呕yd贸w, tzw. Litwak贸w, przerzucili do Kr贸lestwa Polskiego. Oni nie tylko stanowili konkurencj臋 gospodarcz膮, ale nie艣li rusyfikacj臋, poniewa偶 nie znali j臋zyka polskiego. Nie lubili ich nawet miejscowi 呕ydzi.
Czy oskar偶anie Polak贸w przez zachodni膮 Europ臋 o antysemityzm podczas wojny nie jest biciem si臋 w cudze piersi, odsuwaniem uwagi od w艂asnej nikczemno艣ci? Stosunek do 呕yd贸w w ca艂ej Europie by艂 w okresie wojny okropny. Jeden z dziennikarzy wspomina, 偶e w 1945 roku na polecenie wywiadu ameryka艅skiego - wszak Niemcy byli ju偶 pokonani - wydosta艂 kilkunastu 呕yd贸w, p艂ac膮c za to s艂ono. Niemcy tak si臋 tym rozrzewnili, 偶e mu jeszcze dodali dw贸ch. I oberwa艂 za to od swojej w艂adzy. Nikt go nie prosi艂 o siedemnastu, ale o pi臋tnastu 呕yd贸w. By艂 czas, 偶e Eichmann powiedzia艂, i偶 wypu艣ci ile艣 tysi臋cy 呕yd贸w, je偶eli dostanie od aliant贸w tyle i tyle tysi臋cy ci臋偶ar贸wek. Ale Rosja si臋 sprzeciwi艂a: niech ju偶 raczej gin膮 呕ydzi, ni偶 wojsko III Rzeszy mia艂oby zosta膰 wzmocnione. To przecie偶 Szwajcarzy i Szwedzi wymy艣lili, 偶eby w paszportach stemplowa膰 "Jude". Holendrzy m贸wi膮, 偶e ratowali 呕yd贸w, ale 80 procent 呕yd贸w holenderskich zgin臋艂o przewiezionych do Polski. Na Ukrainie nie ocala艂 偶aden 呕yd, bo wszystkich wydano Niemcom. We Francji rejestracj膮, aresztowaniami, doprowadzeniem 呕yd贸w do oboz贸w zajmowa艂a si臋 policja francuska. Podawali Niemcom 呕yd贸w jak na patelni. Jeszcze pytali Niemc贸w, czy nie chcieliby zabra膰 sieroci艅c贸w 偶ydowskich. Niemcy si臋 zdziwili, ale powiedzieli: mo偶emy zabra膰.
Jak Francuzi poradzili sobie z pami臋ci膮 o rz膮dzie Vichy, o kolaboracyjnej przesz艂o艣ci? Jak radz膮 sobie inne narody? O kolaboracji we Francji zacz臋li najpierw pisa膰 Anglicy, Amerykanie. Francuzi podj臋li ten temat niedawno, kiedy na przyk艂ad ci, kt贸rzy kierowali wyw贸zk膮 呕yd贸w, albo ju偶 nie 偶yj膮, albo maj膮 oko艂o osiemdziesi膮tki. Opisano 偶ycie codzienne w Pary偶u w czasie wojny, w miastach polskich, ale nie opisano na przyk艂ad 偶ycia codziennego pod okupacj膮 niemieck膮 na Ukrainie. Nikt si臋 tym nie chce zaj膮膰, cho膰 materia艂贸w jest mn贸stwo, bo to 偶ycie by艂o bardzo bujne: wychodzi艂y gazety, dzia艂a艂y teatry, szko艂y. Ale gdy ogl膮da si臋 filmy o okupacji, to s膮 w nich tylko partyzanci i ruch oporu, z ch艂opami na czele. Dopiero niedawno oficjalnie przyznano, 偶e Zoj臋 Kosmodiemia艅sk膮, bohaterk臋 powieszon膮 przez Niemc贸w, wydali jej rodacy. Bo na pocz膮tku nie chcieli chwyta膰 za bro艅, a ona, 偶eby ich sk艂oni膰, podpala艂a im domy. Byli wi臋c na ni膮 w艣ciekli.
Historycy pisz膮 wi臋c tak膮 histori臋, opisuj膮 takie jej fragmenty, na jakie jest zapotrzebowanie? Adam Mickiewicz napisa艂, 偶e s膮 rzeczy, kt贸re m贸wi tylko przyjacio艂om, i takie, o kt贸rych nie m贸wi nikomu. I historyk musi wybiera膰: albo chce by膰 czytany, albo chce by膰 prawdom贸wny.
Ale chyba ostatnio lepiej radzimy sobie z przyjmowaniem czarnych kart z naszej przesz艂o艣ci. Mo偶e historia nie musi ju偶 pe艂ni膰 jakich艣 zast臋pczych, terapeutycznych funkcji? Po raz pierwszy historia przestaje by膰 kostiumem, wekslem, alibi, a staje si臋 obiektywnym wyk艂adem. Dopiero teraz wybijamy si臋 na normalno艣膰. Dotychczas zastanawiali艣my si臋, kiedy pojawi艂y si臋 przes艂anki, kt贸re doprowadzi艂y do rozbior贸w. M贸wi si臋, 偶e gdyby nie ho艂d pruski, gdyby艣my nie poszli pod Wiede艅, nie by艂oby rozbior贸w. A na histori臋 trzeba patrze膰 inaczej. Podr臋cznik historii nie mo偶e by膰 zarysem choroby. Nareszcie s膮 szanse do w pe艂ni obiektywnych bada艅 naukowych. Nie musimy wykazywa膰 polskiego prawa do powrotu na polityczn膮 map臋 kontynentu. Nie musimy si臋 obawia膰, 偶e nasz膮 histori臋 podst臋pnie wykorzysta na nasz膮 niekorzy艣膰 wr贸g. Jeste艣my w Europie i nie musimy ci膮gle pokazywa膰 niesp艂aconych weksli. Mo偶emy t艂umaczy膰 nasze niepowodzenia aktualnymi przyczynami, a nie ci膮gle si臋 t艂umaczy膰: panie, to z powodu najazdu szwedzkiego.
Czy mo偶emy si臋 zatem spodziewa膰 nowego spojrzenia, opisania historii polsko-litewskiej i polsko-ukrai艅skiej ostatnich kilku dziesi臋cioleci? Tak s膮dz臋, bo problem "s膮siad贸w" jest znacznie szerszy ni偶 sprawa Jedwabnego. To jest problem s膮siad贸w polsko-litewskich, polsko-ukrai艅skich, polsko-niemieckich. Kiedy wybuch艂a wojna, w przemieszanej etnicznie Polsce wszyscy nagle sobie przypomnieli, kim s膮. S膮siedzi okazali si臋 zakl臋tymi wrogami. Ukrainiec zabija艂 偶on臋, bo by艂a Polk膮, Niemiec denuncjowa艂 polskiego s膮siada, a Litwin - polskiego inteligenta.
Jakie jeszcze warunki musz膮 by膰 spe艂nione, by historia by艂a wreszcie obiektywnym wyk艂adem o przesz艂o艣ci? Udanie si臋 eksperymentu w postaci III Rzeczypospolitej. Musi zapanowa膰 stabilizacja polityczna, z elit膮 polityczn膮 z prawdziwego zdarzenia, musi by膰 dobrobyt, bo inaczej ci膮gle b臋dziemy szukali winnych. Winnych bezrobocia, winnych tego, 偶e nam si臋 nie udaje. -
Ewa K. Czaczkowska, Rzeczpospolita, 0000-00-00 |