|
Prof. Jerzy Robert Nowak |
|
Ostrze偶enie z USA W 呕yciu z 21 maja bardzo wa偶ny tekst dr. in偶. Jana Czekajewskiego z Polskiego Instytutu Naukowego w Nowym Jorku (PIASA) pt. Z punktu widzenia Polonii. Dr Czekajewski ostrzega: "Kiedy 偶ydowskie organizmy atakuj膮 Polak贸w za ich domniemany wsp贸艂udzia艂 w holocau艣cie - chodzi tak偶e o pieni膮dze, a nie o moralne zado艣膰uczynienie i pami臋膰 o wsp贸艂wyznawcach zamordowanych w czasie wojny. Podobnie ma si臋 sprawa wypadk贸w w Jedwabnem. Trzeba tutaj doda膰, 偶e ameryka艅skie 偶ydowskie organizacje nie maj膮 wiele wsp贸lnego z interesami tych 呕yd贸w, co prze偶yli Zag艂ad臋, a kt贸rzy cz臋sto s膮 u偶ywani jako pionki na szachownicy rozgrywek biurokrat贸w, prawnik贸w i konsultant贸w tych偶e organizacji. 呕ydzi polscy mieli poka藕ne maj膮tki w postaci nieruchomo艣ci w Polsce, kt贸re po ich zamordowaniu przez Niemc贸w zosta艂y przej臋te przez pa艅stwo polskie Z punktu widzenia pa艅stwa, maj膮tki zmar艂ych obywateli, kt贸rzy nie zostawili spadkobierc贸w, przechodz膮 na w艂asno艣膰 pa艅stwa. Tak, jak w Polsce i podobnie jest w USA, ameryka艅skie organizacje 偶ydowskie uwa偶aj膮, 偶e 呕ydzi polscy nigdy nie czuli si臋 obywatelami polskimi i gdyby mieli wyb贸r przekazaliby swe maj膮tki tym偶e organizacjom. Wedle mniemania 偶ydowskich organizacji jednymi prawnymi i moralnymi spadkobiercami mienia 偶ydowskiego w Polsce, s膮 w艂a艣nie one. Aby odzyska膰 偶ydowskie mienie pozostawione w Polsce, organizacje te rozp臋tuj膮 antypolsk膮 kampani臋 oszczerstw, por贸wnuj膮c Polak贸w do hitlerowc贸w, i oskar偶aj膮 ich o wsp贸艂udzia艂 w holocau艣cie. Nie b臋d臋 wylicza膰 tutaj publikacji i film贸w, kt贸re szkaluj膮 Polak贸w, jako 偶e nam w USA te sprawy s膮 dobrze znane i z oszczerstwami spotykamy si臋 na porz膮dku dziennym. Poniewa偶 kampania oszczerstw przeciwko Polsce i Polakom si臋 wzmaga na sile w proporcji do warto艣ci z艂ot贸wki, rz膮d polski zosta艂 postawiony w sytuacji wybrania strategii obrony. Wedle rz膮du polskiego i jego ameryka艅skich doradc贸w w osobie Jana Nowaka-Jeziora艅skiego nale偶y si臋 zgodzi膰 z zarzutami wsp贸艂udzia艂u w roli morderc贸w, gdy偶 przyznanie si臋 do winy niewiele kosztuje, a w tradycji katolickiej prowadzi do rozgrzeszenia i przebaczenia. Polonia ameryka艅ska, reprezentowana przez prezesa Kongresu Polonii Ameryka艅skiej Edwarda Moskala, natomiast uwa偶a, 偶e kajanie si臋 za zbrodnie hitlerowskich kolaborant贸w szkodzi interesom Polak贸w, gdy偶 potwierdza ich rzekom膮 win臋 i prowadzi do kolejnych zada艅, kt贸re tym razem nie b臋d膮 natury moralnej, ale finansowej. Taka jest w zarysach r贸偶nica i podstawa konfliktu mi臋dzy rz膮dem polskim i ameryka艅sk膮 Poloni膮. Konflikt ma swe 藕r贸d艂o w dwu r贸偶nych metodach rozwi膮zania tego samego problemu. Nale偶y zwr贸ci膰 uwag臋, 偶e ameryka艅ska Polonia nie ma bezpo艣redniego, finansowego interesu w rekompensacie za mienie 偶ydowskie w Polsce, jako 偶e tam nie mieszka i to nie ona b臋dzie za to p艂aci膰. P艂aci膰 b臋d膮 Polacy zamieszkali w Polsce. Niemniej Polonia jest zainteresowana w utrzymaniu dobrego imienia Polski i Polak贸w, zar贸wno ze wzgl臋d贸w sentymentalnych, jak i w艂asnego, dobrze poj臋tego interesu. Obraz Polaka jako antysemity i hitlerowskiego kolaboranta nie pomaga ameryka艅skiemu Polonusowi w karierze i poczuciu w艂asnej warto艣ci. Wedle Polonii, kt贸ra zna lepiej ni偶 rz膮d polski i Polacy w kraju wag臋 reklamy, dobry obraz Polaka przelicza si臋 bezpo艣rednio na dolary, natomiast przepraszanie i kajanie jest tylko wst臋pem do ko艅cowej ofensywy politycznej i finansowej. (...) Nie nale偶y si臋 艂udzi膰, 偶e jakie艣 stare zas艂ugi Polski w obaleniu komunizmu albo samobiczowanie za zbrodnie w Jedwabnem b臋d膮 tu elementami 艂agodz膮cymi finansowe wymagania. Przyznanie si臋 do winy niezmiernie u艂atwi przysz艂膮 akcj臋 ameryka艅skich polityk贸w, jako 偶e przyznanie si臋 do winy stanowi 90% wygranej procesu o rekompensat臋 z procentami za przyw艂aszczone przez polski nar贸d 偶ydowskie maj膮tki. W ci膮gu nast臋pnych kilku lat, albo nawet wcze艣niej, dojdzie do decyduj膮cej ofensywy przeciwko Polsce ( ...). Sp贸r z ambasadorem Izraela W Tygodniku Solidarno艣膰 z 18 maja - bardzo wa偶ny tekst Antoniego Zambrowskiego Na pochy艂e drzewo..., stanowczo polemizuj膮cy z niedawnym telewizyjnym wywiadem ambasadora Izraela w Warszawie prof. Szewacha Weissa. Uargumentowane wywody A. Zambrowskiego maj膮 tym istotniejsze znaczenie, 偶e ich autor jest sam synem znanego prominenta PRL-u wywodz膮cego si臋 z rodziny 偶ydowskiej - Romana Zambrowskiego, przez wiele lat cz艂onka Biura Politycznego KC PZPR. A. Zambrowski pisze m.in.: "Ambasador pa艅stwa Izrael prof. Szewach Weiss pojawi艂 si臋 niespodziewanie w czwartkowy poranek 10 maja na ekranie mego telewizora. Jego ekscelencja wzi膮艂 udzia艂 w programie TVP 1 pt. Krakowskie Przedmie艣cie i zabra艂 g艂os w sprawie stosunk贸w polsko-偶ydowskich na tle mordu 呕yd贸w w miasteczku Jedwabne w lecie 1941 r. Jak zrozumia艂em, pana ambasadora nie zadowala stanowisko polskiego episkopatu w sprawie przeprosin za pogrom w Jedwabnem. W szczeg贸lno艣ci budzi jego sprzeciw stanowisko ksi臋dza prymasa J贸zefa Glempa, kt贸ry wyg艂osi艂 osobisty pogl膮d, i偶 wobec przeproszenia narodu 偶ydowskiego przez prominentnych Polak贸w dobrze by by艂o, by i prominentni 呕ydzi przeprosili nar贸d polski za winy 偶ydowskie wobec Polak贸w. Ambasador Weiss uwa偶a to stanowisko za niesprawiedliwe. ( ...) Pytany o 偶ydowskie winy wobec Polak贸w, ambasador Weiss odpar艂, 偶e nar贸d 偶ydowski nie mo偶e odpowiada膰 za 偶ydowskich konfident贸w NKWD. To s膮 winy jednostkowe (...). Co si臋 tyczy udzia艂u licznych 呕yd贸w w polskim ruchu komunistycznym, to - zdaniem ambasadora - byli to ludzie asymiluj膮cy si臋, zrywaj膮cy swe wi臋zy z narodem 偶ydowskim i jego religi膮 oraz nie rz膮dzili oni Polsk膮 w imieniu narodu 偶ydowskiego. Ich winy nie s膮 winami narodu 偶ydowskiego. Nasun臋艂o mi si臋 kilka pyta艅, kt贸rych jako telewidz nie mog艂em mu zada膰 i kt贸rych nie mogli mu zada膰 jego m艂odzi rozm贸wcy wskutek niewiedzy. Chcia艂bym wi臋c zapyta膰 prof. Weissa, czy on, jako 偶ydowski intelektualista i izraelski polityk lewicowy, traktuje stalinowskie ludob贸jstwo jako przest臋pstwo wobec ludzko艣ci? A je艣li tak, to jak zapatruje si臋 na rol臋 rosyjskich 呕yd贸w zajmuj膮cych wysokie stanowiska w administracji NKWD i GU艁AG-u? Przecie偶 ci 呕ydzi nie ukrywali swej narodowo艣ci, ba, deklarowali j膮 w ankietach personalnych i dokumentach sowieckich. Wi臋c jak tych ewidentnych zbrodniarzy ocenia nar贸d 偶ydowski, w tym prof. Weiss? (...) jak wiemy, 偶ydowskie boj贸wki komunistyczne ( obok bia艂oruskich i ukrai艅skich) nie tylko wznosi艂y 17 wrze艣nia 1939 艂uki triumfalne ku czci wkraczaj膮cej na Kresy Wschodnie Armii Czerwonej. W wielu miejscowo艣ciach te boj贸wki napada艂y na Polak贸w, morduj膮c ich nieraz w okrutny spos贸b. (Fakty te dziwnym trafem umkn臋艂y z pola widzenia takich 'historyk贸w' jak prof. Gross.) Wiemy te偶 ze wspomnie艅 przebywaj膮cych na Zachodzie 呕yd贸w - dawnych partyzant贸w sowieckich - o akcjach ich oddzia艂贸w przeciwko polskim ch艂opom na Kresach, wspieraj膮cych oddzia艂y Armii Krajowej. W tych akcjach r贸wnie偶 okrutnie mordowano dzieci, kobiety i starc贸w. Czy cierpienia tych ofiar nie zas艂uguj膮 na wsp贸艂czucie 偶ydowskich autorytet贸w moralnych, jak prof. Weiss? Poza tym 呕ydzi nie byli tylko aktywistami partyjnymi w PRL. Liczni funkcjonariusze UB stosowali tortury wobec swych polskich wsp贸艂obywateli, mordowali ich w ubeckich kazamatach, za艣 r贸wnie liczni prokuratorzy i s臋dziowie skazywali w imieniu Polski Ludowej na 艣mier膰. Niekt贸rzy z tych morderc贸w po r贸偶nych zakr臋tach historycznych przypomnieli sobie o swych 偶ydowskich korzeniach i wyjechali do Izraela. Czy pan ambasador nie uwa偶a, 偶e nale偶a艂oby ich wyda膰 polskiemu wymiarowi sprawiedliwo艣ci jako komunistycznych oprawc贸w winnych ludob贸jstwa? Albo - os膮dzi膰 ich w Jerozolimie? Symbolem takiego kata ukrywaj膮cego si臋 na izraelskiej ziemi sta艂 si臋 Salomon Morel, ale nazwiska mo偶na mno偶y膰. Wi臋c mo偶e prymas Glemp ma racj臋?".
Zbrodnie Woli艅skiej Tadeusz M. P艂u偶a艅ski powraca do sprawy stalinowskiej zbrodniarki 偶ydowskiego pochodzenia Heleny Woli艅skiej, tak wybranianej niegdy艣 w Gazecie Wyborczej. W szkicu pt. Drzwi gabinet贸w (Tygodnik Solidarno艣膰 z 11 maja) pisze m.in.: "Od p贸艂tora roku trwa totalna cisza w sprawie ekstradycji by艂ej stalinowskiej prokurator Heleny Woli艅skiej, kt贸ra razem ze swoim m臋偶em, marksistowskim profesorem W艂odzimierzem Brusem, mieszka w spokojnej, willowej dzielnicy Oksfordu. Tymczasem ta 'inkwizytorka' ma na sumieniu nie tylko gen. 'Nila'. W 1953 r. aresztowa艂a 偶o艂nierza AK Juliusza Sobolewskiego. Wyrok 艣mierci z艂agodzi艂 - na z艂o艣膰 Woli艅skiej - tw贸rca MO i wiceminister bezpieki Franciszek J贸藕wiak. W 1956 r. 偶ona Sobolewskiego tylko na kr贸tko odzyska艂a m臋偶a. Jego 艣mier膰 by艂a skutkiem zbrodniczych praktyk w UB. (...) Krystyna Sobolewska (偶ona aresztowanego - J. R. N.) w programie Rewizja Nadzwyczajna (luty 1999 r.): - Kiedy Rada Pa艅stwa odm贸wi艂a zmiany wyroku, posz艂am zrozpaczona do gabinetu p艂k. Woli艅skiej i pyta艂am, jak to jest mo偶liwe, 偶e bohater, patriota ginie niewinnie. Woli艅skiej nie wzruszy艂y moje s艂owa, nawet nie raczy艂a na mnie spojrze膰. Wyrzuci艂a mnie z gabinetu, twierdz膮c, 偶e jest to najgorszy dzie艅 w jej 偶yciu, bo umar艂 Stalin". 艢mier膰 patriotycznego intelektualisty Prawdziwie niepowetowan膮 strat膮 jest 艣mier膰 Paw艂a Hertza, najwybitniejszego w ostatnich czasach polskiego tw贸rcy 偶ydowskiego pochodzenia, bez reszty uto偶samiaj膮cego si臋 z polsko艣ci膮, przeciwnika r贸偶nych kosmopolitycznych pseudo-Europejczyk贸w. By艂 jednym z rzadkich dzi艣, niestety, w Polsce przyk艂ad贸w tw贸rc贸w 偶ydowskiego pochodzenia, kt贸rzy wierno艣膰 Polsce stawiali ponad wszystko, pi臋tnuj膮c wszelkie pr贸by podwa偶ania polskiego patriotyzmu i tradycji narodowych czy pomniejszania roli Ko艣cio艂a katolickiego w 偶yciu Polak贸w. Spo艣r贸d wypowiedzi P. Hertza przypomnianych w 呕yciu z 15 maja w wyborze zatytu艂owanym Obro艅ca kultury przytocz臋 tu jak偶e wci膮偶 aktualne jego s艂owa: "Utar艂o si臋 w ko艂ach intelektualnych, 偶e stosunek do ruch贸w katolicko-narodowych jest na og贸艂 nie偶yczliwy i spotyka si臋 to z wzajemno艣ci膮 (...). My艣l臋 jednak, 偶e bardzo lekkomy艣lny by艂by intelektualista, kt贸ry nie doceni艂by znaczenia i warto艣ci wszystkich nurt贸w chrze艣cija艅skich i narodowych w kraju, gdzie uczucia narodowe od stu kilkudziesi臋ciu lat s膮 ranione, a katolicyzm tak organicznie zwi膮zany z polsko艣ci膮 (...) laicka lewica czy fundamentalni libera艂owie nie powinni traktowa膰 inaczej my艣l膮cej wi臋kszo艣ci z aroganck膮 wy偶szo艣ci膮, szafowa膰 Ciemnogrodem, odmawia膰 przeciwnikom warto艣ci intelektualnych ( ...)". Z kolei w Rzeczpospolitej z 15 maja przypomniano m.in. takie oto uwagi Hertza z tekstu O zjednoczonej Europie: "Czuj臋 si臋 Europejczykiem tylko o tyle, o ile czuj臋 si臋 Polakiem. Jestem zwi膮zany z okre艣lonym, polskim, miejscem w Europie i bardzo si臋 boj臋 tego dzisiejszego p臋du 'europejsko艣ci' (...)". Ciekawe 艣wiadectwo na temat postawy P. Hertza w przesz艂o艣ci odnotowa艂 nieod偶a艂owany Kisiel w swych Dziennikach, oburzaj膮c si臋 na szykanowanie Hertza w 1968 r. z powodu jego pochodzenia. Kisiel uzna艂 to za tym bardziej przykre, i偶 - jak pisa艂 - sam Hertz w odniesieniu do 呕yd贸w "uznaje ich win臋 (zbiorow膮?!) w minionym okresie, jest klasycznym przyk艂adem postawy narodowopatriotycznej (...)". Uczciwy dialog czy manipulacja Najwy偶szy Czas z 19 maja przynosi
wielce zach臋caj膮cy do przemy艣le艅 wywiad z ks. Waldemarem Chrostowskim,
przeprowadzony przez Piotra Stolarskiego, pt. Przepraszanie czy dialog.
Oto kilka z istotniejszych fragment贸w tekstu: P. Stolarski: - " Auschwitz powiedzia艂 Ksi膮dz Profesor, 偶e niekt贸re osoby prowadz膮ce dialog chrze艣cija艅sko-偶ydowski staraj膮 si臋 przypodoba膰 呕ydom. Na czym to przypodobanie si臋 mia艂oby polega膰?". Ks. W. Chrostowski: - "Nie jest to moja pierwsza ani jedyna wypowied藕, 偶e s膮 w Polsce osoby i 艣rodowiska, kt贸re forsuj膮 taktyk臋 spolegliwo艣ci wobec 呕yd贸w. Po kilkunastoletnim zaanga偶owaniu w dialog i wzajemne kontakty nieraz powtarzam t臋 prawd臋. Sta艂o si臋 to powodem przykro艣ci, jakie trzeba znosi膰 od tych, kt贸rzy takiego stawiania sprawy nie toleruj膮. Powtarzam z ca艂膮 odpowiedzialno艣ci膮, 偶e istniej膮 艣rodowiska i osoby - nazywam je po imieniu: Gazeta Wyborcza, Tygodnik Powszechny, Wi臋藕 i Znak, a ostatnio r贸wnie偶 Rzeczpospolita, a tak偶e zwi膮zane z nimi pisma oraz o艣rodki radiowe i telewizyjne - po艂膮czone silnie ze sob膮 uk艂adami kole偶e艅skimi, rodzinnymi, finansowymi, politycznymi i innymi, kt贸re cz臋sto i ch臋tnie przedstawiaj膮 oraz narzucaj膮 偶ydowski punkt widzenia" . JERZY ROBERT NOWAK
Prof. Jerzy Robert Nowak, Tygodnik Katolicki Niedziela, 2001-06-10 |