nasza witryna Historia znana i nieznana...
Z historykiem Leszkiem 呕ebrowskim rozmawia Monika Rotulska


 

Sprawa zbrodni pope艂nionej w 1944 r. w Koniuchach by艂a Panu znana ju偶 przed czteroma laty. W wywiadzie z wrze艣nia 1997 r., jaki opublikowa艂 tygodnik "Nowe Pa艅stwo", wspomina艂 Pan o tej tragedii. Od kiedy wiedzia艂 Pan o tym mordzie?

- Tak, znam t臋 spraw臋 co najmniej od 1996 roku. I nie jest to rzecz wyj膮tkowa, bo takich wydarze艅 (o r贸偶nej skali) by艂o znacznie wi臋cej. Problem polega jednak na tym, 偶e historycy, zajmuj膮cy si臋 losem Kres贸w podczas II wojny 艣wiatowej, nie stosuj膮 podej艣cia ca艂o艣ciowego. Mamy zatem liczne ju偶 publikacje o Armii Krajowej na tamtych terenach, kt贸re w og贸le nie s膮 konfrontowane z olbrzymi膮 historiografi膮 ameryka艅sk膮, wytworzon膮 przez autor贸w 偶ydowskich, w kt贸rej te same wydarzenia opisywane s膮 zupe艂nie inaczej. Gdy na艂o偶ymy na to historiografi臋 sowieck膮 (obecnie rosyjsk膮), bia艂orusk膮, ukrai艅sk膮 i litewsk膮 to okazuje si臋, 偶e ka偶da spo艂eczno艣膰 tam w贸wczas mieszkaj膮ca, ma zupe艂nie inn膮 histori臋...
Polacy widz膮 Kresy przez pryzmat Armii Krajowej i Delegatury Rz膮du. By艂a to przecie偶 integralna cz臋艣膰 II RP i te instytucje traktowane by艂y przez Polak贸w jako organy polskiej pa艅stwowo艣ci, dzia艂aj膮ce w podziemiu. Dla Sowiet贸w by艂a to ju偶 jednak "Zachodnia Bia艂oru艣" i "Zachodnia Ukraina" i dla nich najwa偶niejsza by艂a dzia艂alno艣膰 ich partii komunistycznej oraz sowieckiej partyzantki.
Ukrai艅cy (na Kresach Po艂udniowo-Wschodnich) mieli OUN i Ukrai艅sk膮 Powsta艅cz膮 Armi臋, a tak偶e stworzyli Dywizj臋 SS Ha艂yczyna i liczne pu艂ki policyjne. Litwini i Bia艂orusini patrz膮 na to jeszcze inaczej.
W konfrontacji postaw i cel贸w poszczeg贸lnych narodowo艣ci wychodz膮 natomiast konflikty. Dla Litwin贸w, cz臋艣ci Bia艂orusin贸w i Ukrai艅c贸w AK by艂a organizacj膮 wrog膮. My za艣 wiemy, czym by艂a litewska Sauguma (lit. "Saugumo") i jak krwaw膮 kart臋 zapisa艂a na Kresach UPA.
Na to wszystko nak艂ada si臋 dzia艂alno艣膰 偶ydowskich grup przetrwania i 偶ydowskiej partyzantki. By艂a ona szczeg贸lnie silna na Kresach P贸艂nocno-Wschodnich. Sowieci wcielali 呕yd贸w w sk艂ad swych brygad partyzanckich, traktuj膮c ich jak swoj膮 "w艂asno艣膰". Z publikacji historyk贸w 偶ydowskich w USA i w og贸le na Zachodzie oraz z bardzo licznych wspomnie艅 wynika jednak, 偶e 呕ydzi uwa偶ali si臋 za partyzant贸w 偶ydowskich a nie sowieckich. Z ich czyn贸w spo艂eczno艣膰 偶ydowska w 艣wiecie jest dumna do dzisiaj.
Dopiero przez ten pryzmat nale偶y 艣ledzi膰 los polskich Kres贸w pod okupacj膮: pocz膮tkowo sowieck膮, nast臋pnie niemieck膮 i ponownie (od 1944 r.) sowieck膮.

Jak trafi艂 Pan na 艣lad tej zbrodni?

- Od kilku lat otrzymuj臋 od przyjaci贸艂 z Zachodu ksi膮偶ki, artyku艂y i opracowania, dotycz膮ce historii 1939-1945. By艂o to dla mnie szokuj膮ce: Armia Krajowa we wspomnieniach 偶ydowskich (a nawet w opracowaniach naukowych) przedstawiana jest jako organizacja "nazistowska i faszystowska", a okre艣lenie "the nazi-AK" chyba ju偶 nikogo w nich nie szokuje. Ludno艣膰 polska tych ziem okre艣lana jest j臋zykiem rewolucyjnym, jako "biali Polacy".
By艂o w nich r贸wnocze艣nie bardzo du偶o informacji, kt贸re nie mia艂y 偶adnego odzwierciedlenia w historiografii polskiej. Np. o sprawie okrutnego wymordowania oddzia艂u AK por. Stanis艂awa Burzy艅skiego "Kmicica" w sierpniu 1943 r. przez sowieck膮 brygad臋 Markowa: by艂o dla mnie niepoj臋te, jak jeden z autor贸w 偶ydowskich podkre艣la艂 z chlub膮, 偶e w tej brygadzie "s艂u偶y艂o wielu 偶ydowskich m艂odzie艅c贸w" i 偶e "偶ona Markowa by艂a 呕yd贸wk膮". Prosz臋 wyobrazi膰 sobie takie wtr臋ty w publikacjach polskich - z pewno艣ci膮 zosta艂yby one okre艣lone jako antysemickie!
O Koniuchach pisa艂 Isaac Kowalski w swych monumentalnych, kompilacyjnych pracach oraz w pami臋tniku o partyzantce 偶ydowskiej, Chaim Lazar i wielu innych...

Kiedy zapozna艂 si臋 Pan z innymi relacjami potwierdzaj膮cymi przebieg wydarze艅?

- W kolejnych publikacjach angloj臋zycznych, kt贸re otrzymywa艂em, by艂y potwierdzenia pope艂nionej tam zbrodni. Okazuje si臋, 偶e ju偶 w 1962 r. w ksi臋dze pami膮tkowej Hrubieszowa zawarte s膮 wspomnienia jednego z 偶ydowskich partyzant贸w, Israela Weissa, kt贸ry napisa艂 wprost, 偶e wioska "zosta艂a ca艂kowicie spalona". Ostatnio powr贸ci艂 do tych wydarze艅 Rich Cohen w popularnej ksi膮偶ce "The Avengers", wydanej w Nowym Jorku w ubieg艂ym roku.
Najbardziej niezwyk艂e w tych publikacjach jest to, 偶e zbrodnia - dla kt贸rej trudno znale藕膰 odpowiedniki - nie tylko nie zosta艂a przez tych autor贸w w jakikolwiek spos贸b pot臋piona czy nawet przemilczana (bo trudno przecie偶 uwierzy膰, 偶e mo偶na chwali膰 si臋 pope艂nion膮 zbrodni膮). A jednak oni wprost szczyc膮 si臋 tym, jak jak膮艣 presti偶ow膮 akcj膮 przeciwko Niemcom.

U偶y艂 Pan s艂贸w: "szczyc膮 si臋 tym" - wybaczy Pan, ale wydaje mi si臋 rzecz膮 wprost niepoj臋t膮 szczyci膰 si臋 zbrodni膮 ludob贸jstwa. Jak to mo偶liwe, 偶e w Stanach Zjednoczonych - pa艅stwie demokratycznym - komu艣 w og贸le mo偶e przyj艣膰 do g艂owy co艣 takiego?

- W USA histori膮 lat 1939-1945 w Europie zajmuj膮 si臋 przede wszystkim autorzy 偶ydowscy; oni zajmuj膮 si臋 przede wszystkim holokaustem a nie wojn膮 jako tak膮. Jest to w jaki艣 spos贸b zrozumia艂e, 偶e wszystko sprowadza si臋 do holokaustu. M贸wi艂 o tym kilka dni temu historyk z USA, Peter Novick, w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej": "By膰 mo偶e w USA istnieje kilku nie偶ydowskich historyk贸w zajmuj膮cych si臋 holokaustem, ale to wyj膮tki - zdecydowana wi臋kszo艣膰 z nas to 呕ydzi". Cho膰 to przesada, bo nie偶ydowskich uczonych od tego okresu jest sporo, to nic dziwnego, 偶e tak偶e historia polskich Kres贸w jest przedstawiana wy艂膮cznie z tego punktu widzenia. Do czasu ukazania si臋 艣wietnej ksi膮偶ki Tadeusza Piotrowskiego "Poland's Holocaust" w 1998 r., literatury w j臋zyku angielskim na ten temat nie by艂o.
Decyduj膮 o tym przede wszystkim fa艂szywe stereotypy: Polacy byli 藕li, bo nie pomagali 呕ydom, a 呕ydzi przecie偶 potrzebowali pomocy. Prawda jest taka, 偶e 偶adna chyba inna spo艂eczno艣膰 nie pomaga艂a tak 呕ydom, jak Polacy. To udowodni艂 ostatnio historyk Gunnar S. Paulsson na podstawie dog艂臋bnych studi贸w o 呕ydach ukrywaj膮cych si臋 w Warszawie. Oczywi艣cie, nie wszyscy pomagali. Byli bowiem i "szmalcownicy", i degeneraci, rabuj膮cy i morduj膮cy 呕yd贸w dla zysku. Ale ci sami ludzie mordowali i rabowali Polak贸w, a dzia艂o si臋 to w tym samym czasie. Je艣li za艣 呕ydzi w miar臋 cz臋sto padali ofiar膮 degenerat贸w (a ka偶da wojna i okupacja sprzyja ich aktywno艣ci) to przede wszystkim, cho膰 nie zawsze, dlatego, 偶e byli bardziej bezbronni.
Znane s膮 te偶 przyk艂ady, 偶e 呕ydzi padali ofiar膮 innych 呕yd贸w (tak偶e dla zysku), a rola policji 偶ydowskiej, czy 偶ydowskich konfident贸w to tak偶e rzecz haniebna. Nikt ich jednak nie nazwie... antysemitami.
Pami臋taj膮c o tym kontek艣cie mo偶na zrozumie膰, 偶e pacyfikacja polskiej wsi, w kt贸rej "partyzanci" zamordowali - wed艂ug wspomnie艅 - a偶 300 os贸b, w tym kobiety i dzieci, mo偶e by膰 ukazywana jako "akcja bojowa", jako kara wymierzona "polskim faszystom". A tym mo偶na si臋 szczyci膰.

Tak naprawd臋 nie jest znana dok艂adna data mordu w Koniuchach dokonanego na miejscowej ludno艣ci cywilnej.

- Niestety, w tej chwili nie. Prosz臋 pami臋ta膰, 偶e w Polsce nie prowadzono do 1989 roku 偶adnych bada艅 tego typu i nie dbano o to tak偶e po 1989 r. Po prostu w kraju ma艂o kto zagl膮da艂 do literatury i pami臋tnik贸w 偶ydowskich. Spo艂eczno艣膰 kresowa, przesiedlona do "Polski Ludowej", nie mog艂a si臋 organizowa膰 jako zwarte 艣rodowiska, nikt nie zbiera艂 dokument贸w i relacji. Po 1989 roku ca艂y nacisk poszed艂 na odtwarzanie historii AK, stosunki z Sowietami, czyli na to, co by艂o dla historyk贸w "owocem zakazanym". A martyrologia ludno艣ci cywilnej jest - niestety - rzecz膮 wt贸rn膮. Gdyby w Koniuchach dosz艂o do jakiej艣 walki partyzantki sowieckiej z AK, mieliby艣my raporty, meldunki, wspomnienia. By艂a to jednak ma艂a, bardzo biedna wie艣, po艂o偶ona na skraju Puszczy Rudnickiej. Relacje partyzant贸w 偶ydowskich, 偶e wie艣 by艂a ufortyfikowana i wspaniale uzbrojona, nale偶y w艂o偶y膰 mi臋dzy bajki, bo - po pierwsze, nie zosta艂aby ona przez nich zdobyta, po drugie za艣, napastnicy musieliby ponie艣膰 ogromne straty. A nic o tym nie wiadomo.
Z "partyzantami" z Puszczy Rudnickiej zetkn膮艂 si臋 w lipcu 1944 r. m.in. prof. Czes艂aw Zgorzelski i swe wra偶enia opisa艂 we wspomnieniach, wydanych przed kilku laty ("Przywo艂ane z pami臋ci", Lublin 1996): "Ju偶 zbli偶ali艣my si臋 do zabudowa艅, gdy zza ogrodzenia wy艂oni艂 si臋 (...) pan Edward, (...) ostrzeg艂, 偶e w pobli偶u kr膮偶y banda (rzekomo partyzant贸w sowieckich) z Puszczy Rudnickiej: dziwacznie poprzebierani - w 艂achmanach, ale i w futrach, niekt贸rzy z kolczykami w uszach, uzbrojeni w pistolety, nie wygl膮dali wcale na partyzanckie wojsko sowieckie. Przeszli t臋dy w艂a艣nie przed godzin膮". Tak mniej wi臋cej wygl膮dali napastnicy.
Tak偶e Witold A艂adowicz ps. "Bogdaniec" z Rudnik bardzo 藕le ich wspomina (na 艂amach "Naszego Dziennika" z 13-14 stycznia br.).

Zapewne zbrodnia w Koniuchach dlatego nie jest powszechnie znana, 偶e to przypadek jednostkowy...

- Niestety, nie. Tu tak偶e wida膰 zaniedbania historiografii polskiej, 偶e nie potrafi艂a tych spraw nag艂o艣ni膰. Cho膰 co艣 si臋 ju偶 jednak dzieje w tym zakresie. We藕my przyk艂adowo kapitaln膮 monografi臋 Okr臋gu Nowogr贸dzkiego AK, kt贸rej autorem jest Kazimierz Krajewski ("N贸w" - "Nowogr贸dzki Okr臋g Armii Krajowej", Warszawa 1997 r.). On pisa艂 przecie偶 tam r贸wnie偶 o Koniuchach. Poda艂 tak偶e inne przypadki morderstw, pope艂nianych na polskiej ludno艣ci cywilnej, przez oddzia艂y dzia艂aj膮ce w ramach sowieckiej partyzantki.
Jest te偶 艣wietna praca Zygmunta Boradyna o stosunkach polsko-sowieckich na Nowogr贸dczy藕nie w latach wojny ("Niemen - rzeka niezgody. Polsko-sowiecka wojna partyzancka na Nowogr贸dczy藕nie 1943-1944").
Sprawa analogiczna do zbrodni w Koniuchach to pacyfikacja Nalibok贸w 8 maja 1943 roku. Tam r贸wnie偶 oddzia艂y partyzantki sowieckiej (o mieszanym sk艂adzie narodowo艣ciowym) zamordowa艂y 128 os贸b, w tym kobiety i dzieci. Wydarzenie to powinno by膰 powszechnie znane od 1950 r., gdy Komisja Historyczna Polskiego Sztabu G艂贸wnego w Londynie wyda艂a monumentaln膮 prac臋 pt. "Polskie Si艂y Zbrojne w drugiej wojnie 艣wiatowej" (tom 3: "Armia Krajowa"). O tym wydarzeniu wiemy znacznie wi臋cej. S膮 艣wiadectwa 艣wiadk贸w (uczestnik贸w i ofiar!), liczne publikacje, dokumenty, kt贸re potwierdzaj膮 fakt pacyfikacji.

Mo偶e to by艂y zatem "akcje aprowizacyjne", przeprowadzane z g艂odu - przecie偶 partyzanci sowieccy, w tym i 偶ydowscy, musieli mie膰 偶ywno艣膰?

- To s膮 bardzo skomplikowane sprawy. Oczywi艣艣cie, 偶e partyzanci, niezale偶nie od tego z jakich byli ugrupowa艅, musieli si臋 gdzie艣 zaopatrywa膰. Ze strony polskiej by艂y zreszt膮 ca艂y czas podejmowane pr贸by unormowania tej sytuacji, aby unikn膮膰 pospolitych rabunk贸w i grabie偶y. Przedstawiciele AK podpisywali nawet porozumienia z partyzantk膮 sowieck膮, rozgraniczaj膮c "strefy wp艂yw贸w" i sposoby zdobywania 偶ywno艣ci. W jednym z takich dokument贸w ze strony polskiej pojawia si臋 nawet 偶膮danie (ju偶 w czerwcu 1943 roku), aby Sowieci nie wysy艂ali na takie akcje 呕yd贸w, bo oni nie tylko grabi膮, ale te偶 gwa艂c膮 kobiety (a nawet dzieci) i morduj膮 polsk膮 ludno艣膰.
Swego czasu w paryskich "Zeszytach Historycznych" (zeszyt 86 z 1986 r.) opublikowa艂 swe wspomnienia Anatol Wertheim, szef sztabu 偶ydowskiego zgrupowania dowodzonego przez Simch臋 Zorina. Trudno tam znale藕膰 jakiekolwiek opisy konkretnych akcji bojowych przeciwko Niemcom, same og贸lniki. S膮 natomiast soczyste opisy "艣niada艅" i uroczysto艣ci "weselnych", kt贸re polega艂y na tym, 偶e 偶ydowscy partyzanci udawali si臋 z broni膮 do wsi, a ich "komandir" Zorin "偶eni艂sia" z jak膮艣 upatrzon膮 wcze艣niej dziewczyn膮. "Wesele" trwa艂o trzy dni, a偶 Zorin znudzi艂 si臋 i powraca艂 do swej bazy.
Jaki by艂 p贸藕niejszy stosunek mieszka艅c贸w takiej wsi do 偶ydowskich partyzant贸w, Wertheim oczywi艣cie nie pisze, ale mo偶emy sobie wyobrazi膰 nastroje po naje藕dzie takich "go艣ci".
Zorinowcy s艂u偶yli zreszt膮 zdobyt膮 偶ywno艣ci膮 nawet Moskwie. Jak wspomina Wertheim: "Jedzenia by艂o pod dostatkiem, a nawet gromadzi艂y si臋 zapasy. Jeszcze w dniu po艂膮czenia si臋 z Armi膮 Czerwon膮 wyci膮gn臋li艣my z jeziora kilkaset zatopionych work贸w z m膮k膮. (...) Nadwy偶ki jedzenia posy艂ali艣my nawet do Moskwy. Raz w tygodniu l膮dowa艂 na polowym lotnisku w puszczy samolot: przywozi艂 gazety i materia艂y propagandowe, a zabiera艂 z powrotem samogon, s艂onin臋 i kie艂basy w艂asnego wyrobu". To wszystko by艂o przecie偶 zdobywane si艂膮 na okolicznej, polskiej ludno艣ci. Czy potrzebne by艂y im a偶 takie zapasy, i czy nadmiar kie艂bas i s艂oniny musia艂 trafia膰 a偶 do Moskwy?

Powr贸膰my mo偶e do sprawy Nalibok贸w. Jak to si臋 sta艂o?

- Wersje s膮, jak zwykle, sprzeczne, szczeg贸lnie w konfrontacji 艣wiadk贸w polskich i 偶ydowskich. Z tego co wiemy, Sowieci usi艂owali podporz膮dkowa膰 sobie t臋 miejscowo艣膰, cho膰 by艂a ona siln膮 plac贸wk膮 Armii Krajowej. Gdy 8 maja 1943 r. wkracza艂a do niej sowiecka brygada, obecny akurat (na urlopie) w Nalibokach bia艂oruski policjant odda艂 jeden strza艂, trafiaj膮c sowieckiego komisarza. Naliboki zosta艂y w drastyczny spos贸b spacyfikowane. Bezpo艣redni 艣wiadek - 偶o艂nierz AK Wac艂aw Nowicki, opisa艂 to w swych wspomnieniach, wydanych w Polsce ("呕ywe echa", Warszawa 1993). Twierdzi on, 偶e najgorsi i najbardziej okrutni byli partyzanci z 偶ydowskiej grupy Tuvii Bielskiego, zwani potocznie "Jerozolim膮".
O 偶ydowskich uczestnikach tej akcji w 1993 r. na Zachodzie zrobiono nawet film "dokumentalny", w kt贸rym wyst臋puj膮 sprawcy i r贸wnie偶 szczyc膮 si臋 przeprowadzon膮 akcj膮 bojow膮 przeciwko "bia艂ym Polakom". I zawsze jest jakie艣 "uzasadnienie" - Polacy byli wrogo nastawieni, nie dawali si臋 obrabowywa膰 z 偶ywno艣ci i wszelkich innych d贸br. Punkt widzenia zale偶y zatem od r贸偶nych okoliczno艣ci.

Czy tak偶e strona 偶ydowska potwierdza taki przebieg wydarze艅?

- Nie, przedstawia to ca艂kiem inaczej. Np. Sulia Wo艂o偶y艅ska-Rubin oraz jej m膮偶 Boris Rubi偶ewski-Rubin, partyzanci Bielskiego, twierdz膮, 偶e to polscy mieszka艅cy tej miejscowo艣ci napadali na Sowiet贸w i 呕yd贸w, w zwi膮zku z tym 呕ydzi postanowili po艂o偶y膰 "raz na zawsze" kres ich dzia艂alno艣ci. Twierdzi te偶, 偶e zabito w贸wczas 130 os贸b.

Ale Tuvia Bielski nic o tym nie pisze w swych wspomnieniach...

- No tak, nie pisze tak偶e nic o swym haremie.

Pan chyba 偶artuje, jakim haremie?

- "Jerozolima" Bielskiego nie by艂a zgrupowanniem partyzanckim, by艂 to raczej "ob贸z rodzinny". Nie mia艂a ona dobrej opinii nawet u ortodoksyjnych komunist贸w. Zast臋pc膮 Bielskiego by艂 przez pewien czas przedwojenny komunista - J贸zef Marchwi艅ski (偶onaty z 呕yd贸wk膮 Ester, kt贸ra by艂a w obozie Bielskiego). Zostawi艂 niepublikowane wspomnienia i opisa艂 w nich "Jerozolim臋" w codziennym 偶yciu:
"Bielskich by艂o czterech braci, ch艂op贸w ros艂ych i dorodnych i nic te偶 dziwnego, 偶e mieli powodzenie u niewiast w obozie. Byli to mo艂ojcy do wypitki i mi艂o艣ci, nie mieli jednak ci膮gotek do wojaczki. Najstarszy z nich (dow贸dca obozu) Tewie Bielski zarz膮dza艂 nie tylko wszystkimi 呕ydami w obozie, lecz dowodzi艂 r贸wnie偶 do艣膰 licznym i 艣licznym "haremem" - niby kr贸l Saud w Arabii Saudyjskiej. W obozie, gdzie rodziny 偶ydowskie k艂ad艂y si臋 cz臋sto na spoczynek z pustymi 偶o艂膮dkami, gdzie matki przytula艂y do wyschni臋tych piersi g艂odne swoje dzieci, gdzie b艂aga艂y o dodatkow膮 艂y偶k臋 ciep艂ej strawy dla swoich male艅stw - w tym偶e obozie kwit艂o inne 偶ycie, by艂 te偶 inny, bogaty 艣wiat!"
Bielski i jego 艣wita nie narzekali na z艂e warunki, na okupacj臋. Posiadaj膮c z艂oto i kosztowno艣ci swoich ziomk贸w, mogli prowadzi膰 wystawny tryb 偶ycia. W ziemiankach braci Bielskich i najbli偶szego ich otoczenia, sto艂y ugina艂y si臋 od wytrawnych potraw i napoj贸w, a liczne grono pi臋knych kobiet stale otacza艂o Tewie Bielskiego i jego trzech budrys贸w. Pi臋kno艣ci te nie zna艂y g艂odu i niedostatku. By艂y zawsze 艣licznie ubrane a na ich r臋kach i szyjach l艣ni艂y blaskiem drogie klejnoty i kamienie, nie zbruka艂y te偶 zbo偶n膮 prac膮 swych bia艂ych r膮czek. (...)
Patrycjat Bielskiego jaskrawie odcina艂 si臋 od plebsu 偶ydowskiego, zamieszkuj膮cego ob贸z. Biedota 偶ydowska ziemianki Bielskiego nazywa艂a "carskimi pa艂acami".
Bielski uzyska艂 pos艂uch w艣r贸d swych "poddanych", rz膮dz膮c tward膮 r臋k膮, t艂umi艂 zdecydowanie wszelkie odruchy buntu i niezadowolenia w艣r贸d mieszka艅c贸w obozu. Izrael Kesler zosta艂 zamordowany za to tylko, 偶e "o艣mieli艂 si臋 g艂o艣niej wyra偶a膰 swoje niezadowolenie z post臋powania Bielskiego i jego braci". Fajwel Po艂onecki zgin膮艂 ju偶 po wkroczeniu Armii Czerwonej, bo chcia艂 zabra膰 w贸z ze swoim skromnym dobytkiem (z zawodu by艂 kowalem), uratowanym przez bia艂oruskich ch艂op贸w. Bielskim za艣 wszystkie wozy by艂y potrzebne do zabrania w艂asnych rzeczy, nagromadzonych podczas dzia艂ania "Jerozolimy".
Inny komunista Benedykt Szyma艅ski (z sowieckiej "Brygady im. Stalina") tak偶e nie oszcz臋dzi艂 Bielskiego: "Oddzia艂 ten nie mia艂 dobrego konta, wi臋c nic dobrego o nim napisa膰 nie mog臋. A konto by艂o niedobre wy艂膮cznie z winy Bielskiego jako dow贸dcy. Przyjmowa艂 ch臋tnie ludzi ze z艂otem i walutami, natomiast nie kwapi艂 si臋 z przyjmowaniem biedoty, a bez broni to i mowy nie by艂o".
Ale trzeba zachowa膰 umiar w ocenach - jest faktem, 偶e Bielski uratowa艂 kilkaset os贸b (w tym kobiety i dzieci), kt贸rzy byli mu za to wdzi臋czni.
Ka偶da wojna ma swoje ciemne strony. Dotychczasowe dyskusje tocz膮 si臋 jednak ca艂kowicie jednostronnie, tworzy si臋 wi臋c obraz, 偶e to Polacy mordowali wszystkich naoko艂o. Tak to widz膮 Rosjanie, Litwini, Bia艂orusini, Ukrai艅cy i oczywi艣cie 呕ydzi. Jest to wynikiem przede wszystkim naszych zaniedba艅 - historiografia w j臋zyku polskim nie ma 偶adnego praktycznego znaczenia, bo jest w 艣wiecie ca艂kowicie ignorowana. Ogromne znaczenie ma oczywi艣cie fakt, 偶e do 1989 roku rzetelne badanie tych spraw by艂o prawie niemo偶liwe.

O Nalibokach wspomnia艂 Pan w swojej ksi膮偶ce "Paszkwil Wyborczej", a wi臋c w 1995 roku. Czy o tej tragedii pisa艂 jaki艣 historyk?

- Oczywi艣cie, mo偶na na ten temat znale藕膰 sporo publikacji, gdzie ten fakt jest wspominany.

Stosunki polsko-偶ydowskie nale偶膮 do bardzo skomplikowanych. Czy w og贸le mo偶liwe jest poznanie prawdy o tamtych czasach?

- Pe艂nej prawdy nie dowiemy si臋 ju偶 nigdy. Dzia艂a tu na niekorzy艣膰 up艂yw czasu, dokumenty s膮 zdekompletowane, pozostali nieliczni 艣wiadkowie. Ale mimo wszystko nie mo偶na zaniecha膰 obecnie ca艂o艣ciowych bada艅, aby stara膰 si臋 wyja艣ni膰 wszystko to, co jest jeszcze mo偶liwe. Problem le偶y jednak w tym, 偶e nie ma 偶adnej wyspecjalizowanej instytucji, kt贸ra powinna to robi膰. Dlatego te偶 jeste艣my zaskakiwani takimi wydarzeniami, cz臋sto wyrwanymi z kontekstu, kt贸re maj膮 艣wiadczy膰 o zachowaniu si臋 ca艂ej nacji, np. Polak贸w czy 呕yd贸w.
Do tego dochodz膮 niczym nie uprawnione s膮dy, wyg艂aszane "ex cathedra". Np. Miles Lerman, by艂y przewodnicz膮cy Rady Muzeum Holokaustu z USA, w jednym ze swych naukowych referat贸w napisa艂: "偶ydowscy partyzanci byli zwykle pierwszymi ochotnikami w najbardziej niebezpiecznych akcjach. Fakty dowodz膮, 偶e 呕ydzi odgrywali pierwszoplanow膮 rol臋 w partyzantce i walczyli odwa偶nie w wi臋kszo艣ci partyzanckich grup w ca艂ej Europie. (...) Nasze centrum rozwini臋tych bada艅 nad Holokaustem wdra偶a ju偶 specjalne projekty badawcze, rozpoczyna organizowanie sympozj贸w i konferencji historycznych w celu udokumentowania i rozpowszechnienia wiedzy o tych faktach na ca艂y 艣wiat".
St膮d bierze si臋 m.in. fala publikacji o ogromnej roli partyzantki 偶ydowskiej i takie wydarzenia, jak Naliboki czy Koniuchy mog膮 by膰 przedstawiane w zupe艂nie innym 艣wietle. Strona polska powinna cierpliwie, cho膰 stanowczo wyja艣nia膰, jak by艂o naprawd臋. Ale musz膮 to by膰 przede wszystkim publikacje w j臋zyku angielskim i napisane w odpowiedniej formie, rozpowszechniane przez polskie instytuty za granic膮, plac贸wki dyplomatyczne. Najlepiej, aby by艂y to prace niezale偶nych historyk贸w, wyk艂adaj膮cych w USA, cho膰 takich chyba nie ma...
Trzeba te偶 stanowczo reagowa膰 na wszelkie publikacje o "polskich obozach koncentracyjnych" czy "nazistowskiej Armii Krajowej". Polacy musz膮 pisa膰 ksi膮偶ki i artyku艂y na ten temat po angielsku - a praktycznie nikt tego nie robi. Ponadto, trzeba mie膰 dost臋p do tamtych medi贸w, a wiadomo, jakie to trudne.
Inaczej te okre艣lenia przylgn膮 do nas na zawsze i nasi nast臋pcy b臋d膮 masowo wstydzi膰 si臋 swej przesz艂o艣ci. Jeste艣my normalnym narodem europejskim i mamy swoje ciemne i jasne karty. Podobnie jak inni, w tym i 呕ydzi.

We wspomnianym wywiadzie dla "Nowego Pa艅stwa" powiedzia艂 Pan: "o takich rzeczach dzi艣 si臋 nie m贸wi. Polacy z Kres贸w nie maj膮 swego lobby, nie ma kto ich broni膰 i przypomina膰 ich losu. Kogo zreszt膮 obchodz膮?". Czy uwa偶a Pan, 偶e aby dzi艣 jak膮艣 spraw膮 zaj膮艂 si臋 pion 艣ledczy IPN konieczny jest lobbing?

- Co艣 w tym jest. 艢rodowiska kresowe s膮 dzi艣 rozproszone, prosz臋 pami臋ta膰, 偶e mieszka艅cy tamtych ziem, po 1945 r. przesiedleni do "Polski Ludowej", s膮 ju偶 dzi艣 w podesz艂ym wieku. Ich wspomnienia i jakiekolwiek publikacje przechodz膮 bez wi臋kszego echa, cho膰 s膮 to rzeczy fascynuj膮ce nie tylko dla historyk贸w. Nie powstaj膮 opracowania w rodzaju 偶ydowskich "ksi膮g pami臋ci", nastawionych g艂贸wnie na martyrologi臋. Du偶o spraw jest zreszt膮 wyciszanych, bo nak艂ada si臋 na to obecna polityka. S艂yszymy wok贸艂, 偶e nie powinni艣my zadra偶nia膰 stosunk贸w z Ukrain膮, Litw膮 czy 呕ydami. Dlatego te偶 co jaki艣 czas pojawiaj膮 si臋 "afery" typu: wile艅ska Armia Krajowa oskar偶ana o ludob贸jstwo, brak mo偶liwo艣ci rehabilitacji 偶o艂nierzy AK na Bia艂orusi, kt贸rzy dowiaduj膮 si臋, 偶e byli elementem "antysowieckim" i wyroki wobec nich by艂y ca艂kowicie s艂uszne.
Na to nak艂adaj膮 si臋 dyskusje i publikacje ukrai艅skie, z kt贸rych wynika, 偶e to jakoby Polacy pacyfikowali Ukrai艅c贸w od 1942 roku... I oczywi艣cie sprawy 偶ydowskie. Przecie偶 Jedwabne to tylko wierzcho艂ek g贸ry lodowej. Lada chwila b臋dzie co艣 nast臋pnego.

Dlaczego dopiero teraz zainteresowa艂y si臋 tym organa do tego powo艂ane, jak Komisja 艢cigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu?

- My艣l臋, 偶e gdyby solidnie podej艣膰 do tragicznych wydarze艅 okresu II wojny 艣wiatowej, to wszyscy prokuratorzy w Polsce mieliby co robi膰. Przecie偶 nawet nie wszystkie zbrodnie niemieckie s膮 do dzi艣 wyja艣nione. A ludob贸jstwo na Kresach? Tu nie chodzi tylko o partyzantk臋 sowieck膮 czy UPA. Trzeba te偶 r贸wnolegle prowadzi膰 艣ledztwa w sprawach z wrze艣nia 1939 roku na terenach zagarni臋tych przez Armi臋 Czerwon膮. Tam zgin臋艂y tysi膮ce ludzi z r膮k r贸偶nych rewolucyjnych band. Ich uczestnicy zajmowali p贸藕niej odpowiedzialne funkcje w sowieckim aparacie okupacyjnym, wielu z nich porobi艂o kariery w PRL.
Do tego nale偶y oczywi艣cie doda膰 zbrodnie komunistyczne, pope艂nione po 1944 r. Kto i kiedy to ogarnie? Dzi艣 walka toczy si臋 ju偶 nie tyle o sprawiedliwo艣膰, bo te sprawy zamyka nieub艂agany up艂yw czasu (cho膰 mamy przyk艂ady skazywania os贸b kolaboruj膮cych z nazistami, nawet w wieku powy偶ej 90 lat), ile o zwyk艂膮 pami臋膰. Historia ma by膰 nauczycielk膮 偶ycia. Ale czego nas nauczy, je艣li jej nie poznamy?

Dzi臋kuj臋 za rozmow臋.


* * *

We wsi Koniuchy na Nowogr贸dczy藕nie w czasie wojny mieszka艂o kilkuset Polak贸w. Sprzeciwiali si臋 oni cyklicznym rabunkom i napadom partyzantki komunistycznej. Wed艂ug 藕r贸de艂 偶ydowskich, by zastraszy膰 okoliczn膮 ludno艣膰, bojownicy z oddzia艂贸w Jacoba Prennera ("艢mier膰 faszystom") i Shmuela Kaplinsky'ego ("Ku zwyci臋stwu") tzw. Litewskiej Brygady wymordowali wszystkich mieszka艅c贸w Koniuch. Nie oszcz臋dzili starc贸w, kobiet i dzieci. Zabili wszystkich. Napad mia艂 miejsce - wed艂ug r贸偶nych 藕r贸de艂 - w styczniu lub kwietniu 1944 r. Wed艂ug autor贸w polskich, wie艣 by艂a nieufortyfikowana, za艣 ch艂opi dysponowali zaledwie kilkoma starymi karabinami. Mimo to napad zosta艂 przedstawiony przez morderc贸w jako "wybitna akcja bojowa". Prawo mi臋dzynarodowe pozostawia mieszka艅com mo偶liwo艣膰 samoobrony. Mordy na dzieciach, starcach, kobietach i nieuzbrojonych m臋偶czyznach traktuje jako zbrodni臋.
ML

Monika Rotulska, , 0000-00-00

powrot