|
Jerzy Pawlas |
|
Rzecznik Praw Obywatelskich z gorliwo艣ci膮 godn膮 lepszej sprawy tropi w kioskach pisemka podejrzane o antysemityzm, cho膰 jego uwadze uchodzi zalew pornografii, wyczyny wydawnicze J. Urbana czy zniewa偶anie obywateli przez urz臋dnik贸w prezydenckiej kancelarii. A. Wajda, mimo nieudanych pr贸b z holokaust-biznesem, zreszt膮 na koszt podatnika (ani "Korczak", ani "Wielki Tydzie艅" nie odnios艂y sukcesu, mimo 偶e sugerowa艂y polsk膮 wsp贸艂win臋 w zag艂adzie ludno艣ci 偶ydowskiej), po艣wi臋ca sw贸j bezcenny dla kultury polskiej czas, by dostarczy膰 S. Spielbergowi w Los Angeles kopi臋 filmu "Pami臋tam" w re偶. M. 艁ozi艅skiego. Dziennikarz "呕ycia", odpytuj膮c syna W. Szpilmana, zas艂u偶onego tw贸rcy socrealistycznych pie艣ni masowych, przyjmuje jako oczywiste "przedwojenne przejawy antysemityzmu", cho膰 by艂y one przecie偶 marginesem. Nieoceniona M. Janion, wywabiwszy plamy antysemityzmu z polskiej literatury, zabra艂a si臋 za histori臋, odkrywaj膮c legiony 偶ydowskich bohater贸w walcz膮cych o wolno艣膰 Polski (jakby nie by艂o zdradzieckich pomys艂贸w Judeo-Polonii, wsp贸艂pracy z NKWD czy tzw. 偶ydokomuny).
Dobrze, 偶e dyskusja o Jedwabnem si臋 toczy; im wi臋cej si臋 m贸wi, tym wi臋cej ludzie wiedz膮 - przekonywa艂 ks. M. Czajkowski w warszawskim Klubie Inteligencji Katolickiej. Wt贸rowa艂 mu S. Krajewski - nie ma ju偶 ludzi, kt贸rzy nie musieliby ustosunkowa膰 si臋 do tego, co si臋 wydarzy艂o. Tymczasem wydaje si臋, 偶e takie deliberowanie - przy nieznajomo艣ci fakt贸w - prowadzi do niepotrzebnych emocji b膮d藕 do potwierdzania absurdalnych tez, jak ta lansowana przez "The New York Times" o "roli nazistowskich w艂adz w organizowaniu tzw. czystek etnicznych przez rozw艣cieczonych, tradycyjnie antysemicko nastawionych Polak贸w". Przy czym dziennik skrupulatnie wylicza ofiary, podaj膮c b艂臋dnie nazwy miejscowo艣ci (np. W膮socz - zamiast W膮sosz). Tak wi臋c, co艣 si臋 gada, postponuj膮c tych, kt贸rzy zalecaj膮 pow艣ci膮gliwo艣膰, oczekuj膮c na wyniki 艣ledztwa IPN. Debata bez poznania prawdy nie ma sensu (chyba, 偶e jej celem jest propagowanie bezpodstawnych oskar偶e艅), bo tylko prawda mo偶e wyzwoli膰 i prowadzi膰 do bezinteresownego pojednania. O faktach nie m贸wiono te偶 podczas od偶egnywania od czci i wiary E. Moskala, prezesa Kongresu Polonii Ameryka艅skiej. Ujawni艂 on, 偶e J. Nowak-Jeziora艅ski "przegra艂 proces o znies艂awienie, wytoczony niemieckiemu funkcjonariuszowi, kt贸ry zidentyfikowa艂 go jako wsp贸艂pracownika niemieckich w艂adz okupacyjnych". Charakterystyczne, 偶e J. Nowak-Jeziora艅ski nie pozwa艂 E. Moskala do s膮du, lecz o艣wiadczy艂, 偶e nie b臋dzie "poni偶a艂 si臋 do odpowiadania na oszczerstwa". W sukurs nadwer臋偶onemu "autorytetowi" pod膮偶yli towarzysze Kwa艣niewski i Miller, co dla bronionego powinno by膰 raczej nied藕wiedzi膮 przys艂ug膮. B. Geremek oskar偶y艂 nawet ameryka艅sk膮 Poloni臋, 偶e "nie rozumie spraw polskich i nie s艂u偶y interesom swego kraju" - z czego wynika艂oby, 偶e on dobrze rozumie s艂u偶b臋 dla kraju - ju偶 to wst臋puj膮c swego czasu do PZPR, ju偶 to optuj膮c za grub膮 kresk膮, ju偶 to za szybkim wej艣ciem do UE. S膮dz膮c po wypowiedziach, obro艅cy J. Nowaka-Jeziora艅skiego niezbyt uwa偶nie czytali o艣wiadczenie E. Moskala, nie znaj膮 te偶 ksi膮偶ki Kazimierza Zamorskiego "Pod anten膮 Radia Wolna Europa". Nie ma to wszak偶e dla nich wi臋kszego znaczenia, bo kto艣, kto przeciwstawia si臋 mi臋dzynarodowemu lobby 偶ydowskiemu, zas艂uguje na przygan臋 i odp贸r; tym bardziej, 偶e bez w膮tpienia jest antysemit膮. Pospieszy艂y wi臋c z deklaracjami dy偶urne autorytety, dla kt贸rych ujawnianie wszelkich przejaw贸w "antysemityzmu" sta艂o si臋 polsk膮 racj膮 stanu, jakby nie mieli niczego lepszego do roboty. Kolekcj臋 akces贸w do nagonki przeciwko prezesowi E. Moskalowi przez d艂ugi czas publikowa艂a "Gazeta Wyborcza", budz膮c zdziwienie czytelnik贸w, bo przecie偶 nikt nie domaga艂 si臋 wyja艣nienia okoliczno艣ci owego zaj艣cia. Oddali wi臋c sw贸j g艂os honorowi i urz臋duj膮cy prezesi stowarzysze艅 tw贸rczych, senatorowie I kadencji, niezast膮piony PEN Club, honorowi obywatele Krakowa, przewodnicz膮cy KRRiTV, a tak偶e "Otwarta Rzeczpospolita" - Stowarzyszenie przeciwko Antysemityzmowi i Ksenofobii.
Zach臋ceni tymi wyst膮pieniami,
ruszyli w trop publicy艣ci, badacze literatury i historii. Prze艣wietli膰
ca艂e polskie dziedzictwo kulturowe przez pryzmat antysemityzmu - to
ambitne przedsi臋wzi臋cie godne cywilizacji polityczno-poprawno艣ciowej. Ju偶
s膮 pierwsze osi膮gni臋cia - antyjudaizm w wielkanocnych zwyczajach ludowych
czy antysemickie w膮tki w tw贸rczo艣ci Andrzeja Trzebi艅skiego i Stefana
Wiecheckiego-Wiecha - cho膰 nie s膮 to zapewne ostatnie "odkrycia". Nie
bacz膮c na to, 偶e antysemityzm mo偶e by膰 sterowany (prezydent okre艣la skal臋
antysemityzmu w swej kancelarii) b膮d藕 wzgl臋dny (gdy A. Michnik
wspania艂omy艣lnie wybaczy), tropiciele mozolnie formuj膮 listy polskich
antysemit贸w. Im wi臋cej ich b臋dzie, tym g艂臋bsza i ostrzejsza musi by膰
kampania deantysemityzacyjna. Jej powodzenie umo偶liwia "fala" medialna,
u偶ywaj膮c tego wojskowego (czy raczej koszarowego) okre艣lenia. Ot贸偶 "fala"
to r贸偶ne formy przemocy stosowane wobec m艂odych rekrut贸w. Jerzy Pawlas
Jerzy Pawlas, Nasz Dziennik, 2001-05-10 |