nasza witryna Udowadnianie "polskiego antysemityzmu"


 

Polski Pen Club, Redakcja "Wi臋zi" i Stowarzyszenie przeciwko Ksenofobii i Antysemityzmowi "Otwarta Rzeczpospolita", kt贸re kilka miesi臋cy temu 偶膮da艂o zaprzestania kolportowania "Naszej Polski" przez "Ruch", zorganizowa艂y 4 pa藕dziernika br. spotkanie po艣wi臋cone przemianom w Ko艣ciele katolickim w zakresie stosunk贸w polsko-偶ydowskich pod nazw膮 Ko艣ci贸艂 - 呕ydzi - Polacy. Ponad godzinn膮 relacj臋 przedstawi艂 z niej II program Polskiego Radia. Z uwagi na charakter i ton u偶ywanych na spotkaniu sformu艂owa艅 przytaczamy najwa偶niejsze fragmenty.

Udowodnienie "polskiego antysemityzmu"

W spotkaniu wzi臋li udzia艂: metropolita lubelski ks. arcybiskup J贸zefa 呕yci艅skiego oraz Stanis艂aw Krajewski, przewodnicz膮cy Polskiej Rady Chrze艣cijan i 呕yd贸w. Inicjatorem i prowadz膮cym by艂 Jerzy Jedlicki z "Wi臋zi". Spotkanie to sta艂o si臋 kolejnym pretekstem, by w stosunku do Polak贸w ponownie wysun膮膰 oskar偶enia o antysemityzm, jak zwykle je generalizuj膮c, ale nie tylko: wzniecono bowiem i "nowe", wymy艣lone po przesz艂o 50 latach, oskar偶enie o wymordowanie przez Polak贸w, pod okiem Niemc贸w, ale bez ich udzia艂u, 1600 呕yd贸w w Jedwabnem. Fakt, 偶e prawdom贸wni historycy dowiedli zupe艂nie innego charakteru tego wydarzenia, a tak偶e tego, 偶e ludob贸jstwa dokona艂o prawdopodobnie ok. 250 niemieckich gestapowc贸w i 偶andarm贸w, nie przeszkodzi艂y Janowi Tomaszowi Grossowi opublikowa膰 w ksi膮偶ce S膮siedzi nieprawdziwej wersji wypadk贸w (o czym pisali艣my w poprzednim numerze "Naszej Polski").

Pierwsze k艂amstwo: o antysemityzmie

Arcybiskup 呕yci艅ski nawi膮za艂 do zagro偶e艅 dla dialogu polsko-偶ydowskiego: (...) Niew膮tpliwie, s膮 to oznaki antysemityzmu, kt贸ry nie jest polsk膮 specyfik膮, bo tego typu niepowa偶ne teksty czy napisy mo偶na znale藕膰 w wielu innych krajach. Ale s膮 takie oznaki antysemityzmu, kt贸re wynikaj膮 z pewnych archetyp贸w my艣lowych, gdzie szuka si臋 prostych t艂umacze艅 dla skomplikowanych zagadnie艅. Wtedy pokusa szybkiego wyt艂umaczenia, 偶e 呕ydzi s膮 wszystkiemu winni, jawi si臋 jako atrakcyjna. Jest to pseudointelektualna pokusa dla 艣rodowisk nie grzesz膮cych subtelno艣ci膮 intelektualn膮. I uwarunkowania spo艂eczne tych 艣rodowisk w moim poczuciu wymaga艂yby znacznie g艂臋bszej refleksji ni偶 to si臋 czyni obecnie. (...)

Pojednanie, czyli dyktat

S. Krajewski zaprezentowa艂 typow膮 dla cz臋艣ci 艣rodowisk 偶ydowskich wizj臋 dialogu 偶ydowsko-chrze艣cija艅skiego, rozumianego wy艂膮cznie jako dyktat tej pierwszej: (...) Dla naszego tematu: "Ko艣ci贸艂 a 呕ydzi", po uwzgl臋dnieniu wspomnianej asymetrii, oznacza to przede wszystkim dwa pytania: czy ma miejsce swoista teszuw谩 Ko艣cio艂a i czy 呕ydzi j膮 akceptuj膮. Odpowiadam na to: tak, ma miejsce, i pytam: jak odpowiadali na to 呕ydzi? Ot贸偶 wed艂ug rabina Michaela Signera z Ameryki, wida膰 by艂o "powtarzaj膮c膮 si臋 choreografi臋": najpierw dialog, potem o艣wiadczenie odpowiedniej watyka艅skiej komisji, a potem - kakofonia g艂os贸w 偶ydowskich. Jedni m贸wi膮: to nie dosy膰, a inni: uszli艣my nieco dalej na naszej drodze, kontynuujmy! Jestem pewien jednego: zastrze偶enia i pretensje, nawet uzasadnione, nie powinny przys艂oni膰 zasadniczego faktu: Ko艣ci贸艂 dokona艂 niezwyk艂ego, imponuj膮cego post臋pu. Przewarto艣ciowa艂 swoje nauczanie. 呕ydzi, ulubiony teologicznie i spo艂ecznie negatywny punkt odniesienia - nagle zacz臋li by膰 traktowani jak partnerzy. Mimo wszelkich meandr贸w, jest to osi膮gni臋cie zdumiewaj膮ce. O jego rewolucyjno艣ci najlepiej 艣wiadczy fakt, 偶e w deklaracji "Nostra aetate" nie ma odno艣nik贸w do wcze艣niejszych dokument贸w ko艣cielnych. Spos贸b, w jaki Jan Pawe艂 II sformu艂owa艂 i realizuje wezwanie do rachunku sumienia - to jest to wezwanie z 1994 roku - jest chyba bez precedensu. I mo偶e by膰 wzorem dla wszystkich. Jak m贸wi rabin Szulweiss, badanie przez jak膮艣 wsp贸lnot臋 wiary swoich ciemniejszych stron da si臋 tylko okre艣li膰 jako heroizm. Jak cz臋sto, ba, czy kiedykolwiek przyw贸dcy religijni publicznie wyznawali grzechy swoich wiernych? Wzywali do bolesnego przewarto艣ciowania swych s艂贸w i czyn贸w wobec ludzi innej wiary? Kluczem do przebaczenia - jak to sformu艂owa艂 Papie偶 na placu 艢w. Piotra w marcu tego roku - jest rozeznanie win. Ot贸偶 o czym my艣limy, m贸wi膮c o winie Ko艣cio艂a? Autorzy dokumentu teologicznego z 1999 roku my艣l膮 o pojedynczych cz艂onkach Ko艣cio艂a. Podobnie Papie偶. Ko艣ci贸艂 jako taki jest z za艂o偶enia bezgrzeszny. Rzecz jasna, trzeba rozr贸偶nia膰 cz艂onk贸w Ko艣cio艂a od Ko艣cio艂a jako ca艂o艣ci, podobne rozr贸偶nienie w sensie teologicznym funkcjonuje w 偶ydowskiej tradycji: 艣wi臋to艣膰 Izraela, a brak 艣wi臋to艣ci poszczeg贸lnych dzieci Izraela.

Jednak偶e, pozostaj膮c z zewn膮trz, patrz臋 na Ko艣ci贸艂 te偶, a mo偶e g艂贸wnie, jako na instytucj臋, kt贸ra jako ca艂o艣膰 przez d艂ugi czas by艂a dla 呕yd贸w zagro偶eniem. Natomiast niekt贸rzy cz艂onkowie Ko艣cio艂a byli 偶yczliwi i przyjacielscy. To si臋 zmienia艂o i zmienia, chocia偶 nie dla wszystkich te zmiany s膮 widoczne. Musz臋 powiedzie膰 ze wstydem, 偶e w szko艂ach izraelskich nauczanie o Ko艣ciele nie wykracza poza okres II wojny 艣wiatowej - nie ma tam nic o Soborze Watyka艅skim II i zmianach tam poczynionych. Tak w ka偶dym razie by艂o przed wizyt膮 Papiesk膮. Mam nadziej臋, 偶e ta wizyta umo偶liwi, czy mo偶e ju偶 umo偶liwi艂a, zmiany w tym zakresie. Niedawno zosta艂a og艂oszona deklaracja "Dabru emet" - 偶ydowskie o艣wiadczenie na temat chrze艣cijan i chrze艣cija艅stwa. Jest to bez zastrze偶e艅 uczyniona pochwa艂a Ko艣cio艂a za zmian臋 oficjalnej postawy wobec 呕yd贸w. I co wi臋cej, jest to apel do 呕yd贸w, by si臋 zastanowili, co judaizm ma m贸wi膰 o chrze艣cija艅stwie. Dabru emet znaczy: powiedzcie prawd臋, m贸wcie prawd臋 jeden drugiemu. (...) Chodzi o prawd臋 o pozytywnych cechach chrze艣cija艅stwa z 偶ydowskiej perspektywy. O przezwyci臋偶enie widzenia chrze艣cija艅stwa wy艂膮cznie przez pryzmat wielowiekowego nauczania pogardy i ko艣cielnych prze艣ladowa艅. O艣wiadczenie w zasadzie pomija te, dobrze znane fakty, co uwa偶am za jego wielk膮 zalet臋. Podej艣cie autor贸w o艣wiadczenia dowodzi mo偶liwo艣ci wniesienia si臋 ponad postaw臋 wyznaczon膮 przez urazy. Jestem przekonany, 偶e jest to potrzebne, ale, oczywi艣cie, nie oznacza to, 偶e nale偶y zapomina膰 o z艂ych kartach.

To chrze艣cija艅stwo, a nie tylko Niemcy musz膮 podj膮膰 wyzwanie zag艂ady 呕yd贸w

Krajewski nawi膮za艂 te偶 do kwestii holokaustu: (...) Tak jak deklaracja "Nostra aetate" wyrazi艂a now膮 postaw臋 i zarazem zacz臋艂a kszta艂towa膰 nowe postawy, w duchu swoim, tak, s膮dz臋, i ta deklaracja "Dabru emet", niezale偶nie od wszelkich r贸偶nic, oczywi艣cie, u艂atwi 呕ydom, kt贸rzy tego chc膮, pozytywne m贸wienie o chrze艣cija艅stwie i wp艂ynie na przy艣pieszenie ewolucji postaw wielu os贸b. Polska i polski Ko艣ci贸艂, a tak偶e my, polscy 呕ydzi, r贸wnie偶 uczestniczymy w tej wielkiej ewolucji, mo偶na powiedzie膰, w tym pozytywnym dramacie ostatnich dziesi臋cioleci. W Polsce istnieje pewien og贸lny problem, poniewa偶 Polska by艂a tak mocno - i w pewnym sensie jeszcze jest - do艣wiadczona i obola艂a z powodu niemieckiej okupacji, 偶e szczeg贸lnie trudno jest przyj膮膰 do wiadomo艣ci, 偶e to chrze艣cija艅stwo w艂a艣nie, a nie tylko Niemcy, musi podj膮膰 wyzwanie, jakim jest zag艂ada 呕yd贸w w czasie wojny.

Oskar偶eni o wrogo艣膰 i oboj臋tno艣膰

Jak podkre艣li艂 jednak: (...) polski Ko艣ci贸艂 uczestniczy w tym procesie reorientacji. Swym najnowszym dokumentem z 25 sierpnia wprowadza on co艣 nowego w艂a艣nie w tej dziedzinie, dzi臋ki temu, 偶e wspomina, cytuj臋, "o grzechach z czas贸w zag艂ady", a mianowicie, cytuj臋, "oboj臋tno艣ci i wrogo艣ci wobec 呕yd贸w." To jest nowo艣膰 - to, 偶e si臋 m贸wi o wrogo艣ci. Nie ma przyk艂ad贸w, ale i tak wykracza to daleko poza dotychczasowe sformu艂owania. Mo偶liwo艣膰 spojrzenia na tematy, kt贸re s膮 trudne, bolesne i w zasadzie tabu. To jest uczestniczenie w tym procesie "teszuwy", to jest ten proces u swego pocz膮tku, a nie u swego ko艅ca, moim zdaniem. Ma艂y przyk艂ad, dobrze znany z prasowych dyskusji w ostatnich miesi膮cach - to jest kwestia obrazu w katedrze w Sandomierzu. Rozumiem, 偶e nikomu nie jest mi艂o, gdy kto艣 z zewn膮trz wtr膮ca si臋 w to, jak urz膮dzi膰 wn臋trze ko艣cio艂a. Jednak udawanie, 偶e sprawy nie ma - nie rozwi膮偶e tej kwestii. Ona te偶 musi by膰 cz臋艣ci膮 procesu "oczyszczania pami臋ci" - 偶e u偶yj臋 s艂贸w z watyka艅skiego i polskiego dokumentu ko艣cielnego. Je艣li on ma trwa膰. Polska Rada Chrze艣cijan i 呕yd贸w, kt贸rej mam zaszczyt by膰 wsp贸艂przewodnicz膮cym, proponowa艂a, 偶eby umie艣ci膰 tabliczk臋 z wyja艣nieniem przy tym obrazie. To si臋 dotychczas nie spotka艂o z pozytywnym odzewem. Jest to rzecz dziwna i niepokoj膮ca, bo sprawa ci膮gnie si臋 ju偶 wiele lat. Profesorowie zza granicy sygnalizowali ten problem ju偶 przed kilkunastu laty. Niestety, nic si臋 nie zmieni艂o w tej tak oczywistej i 艂atwej, wydawa艂oby si臋, sprawie. Bo umieszczenie tabliczki, 偶e nie by艂o mord贸w rytualnych, a papie偶e zakazywali oskar偶ania 呕yd贸w o mordy rytualne pocz膮wszy od XIV wieku - to nie jest trudny krok. Jeste艣my w Polsce w szczeg贸lnej sytuacji. To tu jest miejsce, gdzie dokona艂a si臋 zag艂ada. Chcemy czy nie chcemy. Najbardziej na 艣wiecie znan膮 nazw膮 polskiej miejscowo艣ci, cho膰 mo偶e to by膰 dla wielu z nas trudne do zaakceptowania, jest Auschwitz. To jest sytuacja, w kt贸rej musimy si臋 porusza膰. Do tego potrzebna jest odwaga, o czym m贸wi bardzo trafnie odpowiedni fragment listu Konferencji Episkopatu z sierpnia br. W dokumencie "Pami臋tamy" z 1998 czy z pocz膮tku 1999 roku jest powiedziane (cytuj臋): "Ko艣ci贸艂 g艂臋boko 偶a艂uje b艂臋d贸w i upadk贸w tych syn贸w i c贸rek Ko艣cio艂a, kt贸rzy zawinili...". Czym? Cytuj臋 dalej: "Nie wiemy jak wielu chrze艣cijan w krajach okupowanych lub rz膮dzonych przez nazist贸w i ich sprzymierze艅c贸w by艂o przera偶onych znikni臋ciem ich 偶ydowskich s膮siad贸w, a jednak nie byli oni w stanie podnie艣膰 g艂osu w prote艣cie". Przera偶eni, ale nie byli w stanie... Gdyby偶 to tylko o to chodzi艂o!

Oskar偶eni o zab贸r mienia

Poruszaj膮c ten w膮tek, Krajewski posun膮艂 si臋 do oskar偶enia Polak贸w o zab贸r mienia 偶ydowskiego, cho膰 czyni艂y to w艂adze komunistyczne o sowieckim rodowodzie ideologicznym, oskar偶enia wsp贸艂brzmi膮cego w tonie z uzasadnieniem pozwu obywateli ameryka艅skich narodowo艣ci 偶ydowskiej z艂o偶onego w Nowym Jorku w 1999 r. (kt贸rego tre艣膰 "Nasza Polska" jako pierwsza zacz臋艂a publikowa膰): Ot贸偶 to nie za to, 偶e byli przera偶eni i nie podnie艣li g艂osu, maj膮 pretensje 呕ydzi. Oboj臋tno艣膰, a tak偶e wrogo艣膰, o kt贸rej by艂a mowa w tym dokumencie, a wreszcie zadowolenie, 偶e Hitler "za艂atwi艂" problem 偶ydowski. My w Polsce pami臋tamy ukryt膮 lub otwart膮 satysfakcj臋, 偶e 呕ydzi znikli z miasteczka i mo偶na przej膮膰 ich domy. Tysi膮ce dom贸w i sprz臋t贸w zosta艂o przej臋tych przez s膮siad贸w. Ile? Nie wiemy, bo nikt nie robi艂 takich szacunk贸w. Historycy nie badali zakresu zjawiska przejmowania w艂asno艣ci po偶ydowskiej. A tym bardziej zasi臋gu wrogo艣ci wobec niedobitk贸w, kt贸rzy wracali do swoich dom贸w, po dwu, trzech czy czterech latach. Wielu z nich musia艂o ucieka膰. Niekt贸rzy zostali zamordowani. Nie mamy pe艂nego obrazu sytuacji. Og贸艂 Polak贸w nie ma wyobra偶enia o tych faktach. To jest w zasadzie temat tabu. Zaiste, nie wiemy, jak wielu chrze艣cijan - cytuj臋 ten dokument watyka艅ski - w Polsce by艂o winnych owych postaw. Jednak jest to cz臋艣膰 rzeczywisto艣ci, kt贸rej nie mo偶na pomin膮膰, je偶eli proces "teszuwy" i pojednania ma si臋 rozwija膰. Nie to jest jednak najtrudniejsze.

Polscy chrze艣cijanie mordowali w Jedwabnem!

Jak m贸wi艂 Krajewski: Polscy chrze艣cijanie byli nie tylko 艣wiadkami zag艂ady, prawie wszyscy, bywali jej beneficjantami, ale nie tylko to. Niekt贸rzy byli jej uczestnikami. W maju tego roku ukaza艂a si臋 ksi膮偶ka Jana Tomasza Grossa o zag艂adzie 呕yd贸w w Jedwabnem. Ukaza艂 si臋 te偶 artyku艂 pana Kaczy艅skiego w "Rzeczpospolitej". Min臋艂o niemal p贸艂 roku - i nic. Przypomnijmy: W lipcu 1941 roku, w ci膮gu jednego dnia, ludzie z miasteczka Jedwabne i spoza tego miasteczka wymordowali ponad 1600 swoich 偶ydowskich s膮siad贸w. Pod okiem Niemc贸w, ale nie z ich rozkazu. Niemcy nie uczestniczyli. Mordercy nie mogli podo艂a膰 zadaniu, u偶ywaj膮c siekier i tym podobnych narz臋dzi, wi臋c sp臋dzili 呕yd贸w do stodo艂y i j膮 podpalili. O tym wiedzieli wszyscy w miasteczku, wszyscy to widzieli, s艂yszeli, czuli. Nie wyobra偶am sobie, by w jakimkolwiek domu nie by艂o to tematem rozm贸w. Rozmowy przy kuchennym stole trwaj膮 zapewne do dzi艣. Jednak nigdy nie sta艂o si臋 to w Polsce tematem publicznych rozwa偶a艅, rekolekcji w ko艣ciele. Przez ponad 50 lat nie postawiono pomniczka ku czci ofiar, na kt贸rym by艂aby chocia偶 aluzja do fakt贸w, do prawdy. Prawda by艂a zbyt straszna, by jej spojrze膰 w oczy. Sprawa nie wesz艂a do polskiej 艣wiadomo艣ci historycznej. Historycy o niej nie pisali. Nikt nie 艣mia艂 zapyta膰, czy jest to ca艂kowity wyj膮tek, czy mo偶e nie... Co, je艣li nie...? A co, je艣li tak? Jakie szczeg贸lne okoliczno艣ci zaistnia艂y w Jedwabnem? Winni s膮, oczywi艣cie, tylko niekt贸rzy ludzie. M艂odsze pokolenia s膮 si艂膮 rzeczy tylko po艣rednio zwi膮zane z tragedi膮. Ale milcz膮c, jest si臋 jako艣 winnym wsp贸lnictwa. Wtedy, gdy to si臋 dokonywa艂o, by艂o zapewne trudno przeciwstawi膰 si臋 tym, kt贸rzy mordowali. Ale potem? Lata potem, dziesi臋ciolecia potem? Nie wyra偶ono solidarno艣ci z ofiarami, nie wyra偶ono poczucia ha艅by czy cho膰by dyskomfortu w spos贸b publicznie widoczny. Dlaczego? Mo偶e dlatego, 偶e tych uczu膰 i poczu膰 nie by艂o. Czy to znaczy, 偶e nie ma ich do dzi艣. Milczenie by to potwierdza艂o. To milczenie jest nie tylko moralnym problemem - to jest co艣 niedobrego dla Polski. Jeszcze chwila, a mord w Jedwabnem stanie si臋 powszechnie znany na 艣wiecie. Stanie si臋 symbolem, kt贸ry przy膰mi pogrom kielecki. Ksi膮偶ka Grossa uka偶e si臋 po angielsku. Je艣li nic nie zostanie uczynione, to winni b臋dziemy my wszyscy. I s艂usznie b臋d膮 zarzuca膰 zza granicy, 偶e Polacy nie s膮 w stanie sami podj膮膰 bolesnych spraw ze swojej historii, 偶e musz膮 to wymusza膰 na nich cudzoziemcy. Co nale偶y uczyni膰? To, 偶e s臋dziowie z trybuna艂u badania zbrodni przeciwko narodowi polskiemu chc膮 si臋 tym zaj膮膰 jest wa偶ne, ale jest w tym pewna gro藕ba: 偶e wszyscy poczuj膮 si臋 zwolnieni z czynienia czegokolwiek. Ot贸偶 nie, ani nie ma na to czasu, ani mo偶liwo艣ci, 偶eby sprawy toczy艂y si臋 w milczeniu. Potrzebne jest uroczyste uznanie prawdy i z艂o偶enie ho艂du ofiarom publicznie i otwarcie, i powinno si臋 to odby膰 na najwy偶szym szczeblu - z udzia艂em Prymasa, Prezydenta i Premiera.

Sami swoi dyskutanci

Nast臋pnie rozpocz臋艂a si臋 dyskusja i pytania z sali.

Prof. Jan Garewicz zauwa偶y艂: Fakty 艣wiadcz膮ce o istnieniu antysemityzmu przed wojn膮 w Polsce s膮 powszechnie znane. M贸g艂bym tutaj dorzuci膰 jeszcze wiele innych. Natomiast zupe艂nie nieznane s膮 fakty, gdy Ko艣ci贸艂 zabiera艂 g艂os w inny spos贸b. Pytanie pod adresem ks. abpa 呕yci艅skiego: czy jest mu znany list pasterski kardyna艂a Augusta Hlonda z roku 1934 r., w kt贸rym pot臋pi艂 on antysemityzm? Spotka艂em si臋 z tym listem w ma艂ym pisemku lokalnym na Pomorzu, wydawanym w ko艣ciele. Ten list nigdy nie zosta艂 og艂oszony w archidiecezji warszawskiej, tym niemniej taki list istnia艂. Pr贸bowa艂em go odnale藕膰, nigdy mi si臋 to nie uda艂o.

Prof. Jerzy Tomaszewski podkre艣li艂 sta艂膮 obecno艣膰 antysemityzmu w Polsce: Z zainteresowaniem i uznaniem s艂ucha艂em s艂贸w ks. arcybiskupa, ale wyczuwam pewn膮 nadmiern膮 nut臋 optymizmu w tej wypowiedzi, w tym sensie, 偶e je偶eli rzeczywi艣cie procesy przeobra偶e艅 s膮 bardzo istotne, donios艂e i co do tego trudno mie膰 jak膮kolwiek w膮tpliwo艣膰, to mnie zawsze niepokoi, w jakim stopniu to dociera do tego najni偶szego poziomu. Wiem, 偶e w seminariach duchownych bardzo du偶o si臋 zmieni艂o, ale mimo wszystko mam te obawy. Co prawda to by艂o ju偶 do艣膰 dawno, ale ilekro膰 w ko艣ciele jezuit贸w na Rakowieckiej poszukiwa艂em jakich艣 publikacji o 呕ydach, 艂atwiej by艂o tam o druki antysemickie, a wypowiedzi Papie偶a by艂y tylko w "Osservatore Romano". Marginesowa uwaga o tym obrazie: ot贸偶 nie chodzi tylko o ten obraz, ale o to, 偶e wiara w przes膮dy, w istnienie mordu rytualnego u 呕yd贸w nie jest jeszcze ca艂kowit膮 przesz艂o艣ci膮 w naszym spo艂ecze艅stwie.

Monika Krajewska wyrazi艂a rado艣膰 z powodu przemian w Ko艣ciele katolickim i zapyta艂a, czy nie mo偶na by poprosi膰 o pomoc ludzi dobrej woli w Ko艣ciele w nast臋puj膮cej sprawie: jej syn, jeden z nielicznych m艂odych 偶yd贸w wychowywanych po 偶ydowsku, wybiera si臋 na Uniwersytet Warszawski, gdzie u samego wej艣cia na stoiskach ksi膮偶kowych pe艂no jest publikacji antysemickich. Jak on, i jego koledzy, polscy m艂odzi 呕ydzi, maj膮 si臋 czu膰, patrz膮c na to i wiedz膮c, 偶e to jest przejaw agresji wobec nich. Jest to b贸l i strach - zako艅czy艂a.

Minister spraw zagranicznych W艂adys艂aw Bartoszewski opowiedzia艂 najpierw o swoim spotkaniu w polskim konsulacie w Nowym Jorku z rabinem z Jedwabnego, kt贸ry prze偶y艂 holokaust, ocalony przez gojk臋. Niestety, opowie艣膰 ta nie wnios艂a nic nowego do sprawy, by艂a wyra藕nie swoist膮, dosy膰 偶enuj膮c膮 autolaudacj膮 pana ministra. Nast臋pnie, zaproponowa艂 on ni mniej, ni wi臋cej (cho膰 tylko po艣rednio, powo艂uj膮c si臋 na podobny przypadek w pewnej wsi w Tyrolu), by wspomniany obraz z sandomierskiej katedry usun膮膰. Jak z tego wida膰, pan minister wybiega, ju偶 nie pierwszy raz, przed orkiestr臋, i chce uczyni膰 nawet wi臋cej ni偶 sami 呕ydzi 偶膮daj膮 (chodzi o tabliczk臋 z odpowiednim napisem). Po trzecie, Bartoszewski potwierdzi艂 istnienie listu kardyna艂a Hlonda, z tym, 偶e pami臋ta, i偶 zetkn膮艂 si臋 z nim jako licealista, w roku 1936, kiedy ju偶 istnia艂 ONR, bij膮ce serce endecji, kt贸ry zastosowa艂 metody gwa艂tu fizycznego, a nie tylko hase艂 bojkotu, niech臋ci, czy nawet nienawi艣ci. I o ile pami臋tam, tak to wtedy rozumia艂em i do dzisiaj rozumiem, cho膰 nie mam tego tekstu w tej chwili w domu, to ksi膮dz kardyna艂 Hlond napisa艂 tam, 偶e metody przemocy fizycznej w stosunku do 呕yd贸w nie s膮 do pogodzenia z zasadami etyki chrze艣cija艅skiej. Chodzi艂o wi臋c o jasne odci臋cie si臋 od zwyrodnienia my艣li endeckiej przez ONR.

Prof. Andrzej Wielowieyski m贸wi艂 o "wynormalnieniu": To, co m贸wi艂 ksi膮dz arcybiskup i pan Krajewski, trafia艂o w nasze do艣wiadczenia, w nasz膮 dotychczasow膮 艣wiadomo艣膰. Jestem szcz臋艣liwy jako艣, 偶e ten nar贸d, ludzie w tym kraju (podkr. moje - J.B.), mi臋dzy Odr膮 a Bugiem, bardzo si臋 zmienili. 呕e w por贸wnaniu z tym, co by艂o w latach 30., o czym m贸wi艂 pan Bartoszewski, ten nar贸d, nie gorszy chyba od innych, ale te偶 i nie lepszy, normalny by艂, ze swoimi mniejszo艣ciami i s膮siadami mocno zantagonizowany, mo偶e dlatego, 偶e mia艂 ci臋偶ki los przez pokolenia. I teraz jest du偶o, du偶o lepiej, wynormalnieli艣my. Tutaj m贸wili艣my g艂贸wnie o urazach z przesz艂o艣ci, o odradzaj膮cych si臋 grupkach nacjonalistycznych, o obrazie sandomierskim, o Jedwabnem. To ostatnie to bardzo wa偶ne. Ale nie m贸wili艣my o tym, 偶e obecnie na prze艂omie wiek贸w przy艣piesza si臋 gwa艂townie zr贸偶nicowanie spo艂eczne. Rozchodzimy si臋, poszerza si臋 zakres marginalizacji, jest coraz wi臋cej ludzi, kt贸rzy zostaj膮 w tyle, kt贸rzy nie przyjmuj膮 bardzo wielu propozycji. To jest dla nas wyzwaniem. I wszystkie dawne urazy b臋d膮 od偶ywa膰 na nowo, je偶eli my w naszym wysi艂ku medialnym, edukacyjnym nie b臋dziemy pr贸bowa膰 stale od nowa prze艂amywa膰 tych stereotyp贸w. Bardzo si臋 ciesz臋 z obecno艣ci tutaj pana ambasadora Paw艂yczki, bo w tym wyj艣ciu do innych problemem najwi臋kszym dla Polak贸w s膮 Ukrai艅cy i 呕ydzi.

Prof. Janusz Tazbir za偶膮da艂 艣cigania przez s艂u偶by policyjne autor贸w publikacji "antysemickich". Wyrazi艂 przekonanie, 偶e prawdopodobnie postawa arcybiskupa 呕yci艅skiego jest wyj膮tkowa, i 偶e zarzut pozostawania w tyle mo偶e dotyczy膰 nie tylko "do艂贸w" ko艣cielnych, ale i prawie ca艂ego Episkopatu. Nast臋pnie powo艂uj膮c si臋 na ksi膮偶k臋 Henryka Arciszewskiego Najwi臋ksi zbrodniarze ludzko艣ci, kupion膮 przed Uniwersytetem Warszawskim, w kt贸rej jest postawiona teza, i偶 Hitler i jego akolici byli zakamuflowanymi 呕ydami i wymordowali chrze艣cijan i 呕yd贸w po to, by obj膮膰 (by wreszcie prawdziwi 呕ydzi obj臋li) w艂adz臋 nad 艣wiatem oraz gdzie jest dok艂adny opis mordu rytualnego, prof. Tazbir za偶膮da艂, by wydawcy tego rodzaju publikacji byli 艣cigani przez policj臋.

*****

Nazwiska dyskutant贸w wskazuj膮 jednoznacznie, 偶e nad stanem relacji polsko-偶ydowskich deliberowali wy艂膮cznie reprezentanci jednej opcji: filosemickiej, zwi膮zanej najcz臋艣ciej z Uni膮 Wolno艣ci. To, co us艂yszeli艣my w Polskim Radiu (a Nasi Czytelnicy mogli w skr贸conej formie przeczyta膰 w powy偶szym tek艣cie), pokazuje, 偶e dialog, na tak wysoki poziom wzniesiony przez Ojca 艢wi臋tego, Jana Paw艂a II, ze strony pewnych 艣rodowisk 偶ydowskich i filosemickich nie jest prowadzony w prawdzie i zamienia si臋 w dyktat.

Poj臋cie "antysemityzmu" jest przecie偶 od dawna uznawane za wysoce nieprecyzyjne, stanowi jak偶e cz臋sto okazj臋 do swoistego szanta偶u ze strony grup 偶ydowskich.

St膮d nie dziwi, 偶e uczestnicy nie zaj膮kn臋li si臋 ani s艂owem o atakach antypolonizmu ze strony 呕yd贸w ameryka艅skich (o czym tak precyzyjnie m贸wi艂 kilkakro膰 ks. dr Waldemar Chrostowski), maj膮cych de facto na wzgl臋dzie wydobycie od Polski jak najwi臋kszych odszkodowa艅 (na rzecz Kongresu 呕ydowskiego). Echa tego rodzaju d膮偶e艅 zabrzmia艂y w wypowiedzi S. Krajewskiego. Ks. arcybiskup 呕yci艅ski bardzo precyzyjnie m贸wi艂 o nauczaniu papieskim, ale dawa艂 do zrozumienia, 偶e nawet w Ko艣ciele hierarchicznym w Polsce nie przywi膮zuje si臋 do niego dostatecznej wagi, co nie jest prawd膮.

Co do Jedwabnego: pomijaj膮c ju偶 fakt, 偶e mord Polak贸w na 呕ydach wszyscy obecni uznali za udowodniony, cho膰 komisja IPN-u dopiero obieca艂a si臋 tym zaj膮膰! - a materia艂y publikowane w "Naszej Polsce" przecz膮 tezie wysuwanej przez Grossa - warto podkre艣li膰, i偶 ju偶 sam fakt wydobywania tej sprawy dopiero 55 lat po wojnie, przy okre艣lonych, specjalnie stymulowanych nastrojach antypolskich, czyni j膮 niewiarygodn膮. Ale przecie偶 w tej dyskusji nie sz艂o o dialog, a o j膮trzenie.

Opracowanie

Jerzy Biernacki


Jerzy Biernacki, Nasza Polska, 2001-04-08

powrot