nasza witryna Jedwabne a zbrodnie na Kresach 1939-1941 (IX)

Prof. J. R. Nowak


 

Antypolonizm Grossa

Kiedy zacz膮艂em kilka miesi臋cy temu pisa膰 ksi膮偶k臋 o k艂amstwach Grossa, ju偶 by艂em zaszokowany rozmiarami zafa艂szowa艅 widocznych w r贸偶nych jego pracach, przy r贸wnoczesnym panegirycznym wr臋cz wys艂awianiu jego tekst贸w przez r贸偶nych krajowych dyletant贸w i klakier贸w. Zdawa艂em sobie oczywi艣cie od dawna spraw臋 z tego, 偶e istnieje w Polsce silne lobby ludzi, kt贸rzy bardzo Polski nie lubi膮, nie my艣la艂em jednak, 偶e s膮 a偶 tak bezkrytyczni.
Jednym z cel贸w mojej ksi膮偶ki by艂o wstrz膮艣ni臋cie tymi w艂a艣nie lud藕mi, przekazanie jak bardzo s膮 bezmy艣lnie bezkrytyczni. Niech zobacz膮, 偶e ich "kr贸l" czy raczej ma艂y kr贸lik Gross jest ca艂kiem nagi, i nie ma za grosz wiarygodno艣ci. Mo偶e to ich nauczy jakiej艣 ostro偶no艣ci na przysz艂o艣膰, mo偶e nie wszyscy z nich straceni dla krytycznego my艣lenia zamiast ci膮g艂ego bicia czo艂em przed r贸偶nymi antypolskimi Cielcami. Ju偶 gdy zaczyna艂em sw膮 ksi膮偶k臋 pt. "Sto k艂amstw J. T. Grossa" podczas "wst臋pnej" kwerendy natrafi艂em na sto kilkadziesi膮t zafa艂szowa艅. P贸藕niej wci膮偶 znajdowa艂em nowe k艂amstwa, niemal do ostatnich dni przed zamkni臋ciem ksi膮偶ki. W ko艅cu z powodzeniem m贸g艂bym swej ksi膮偶ce nada膰 tytu艂 "Dwie艣cie k艂amstw Grossa", ale op贸藕ni艂oby to tylko jej druk, zwi臋kszy艂oby obj臋to艣膰, i tak ju偶 przekroczon膮 w stosunku do pierwotnych plan贸w - moich i wydawcy.

A oto kilka najciekawszych ostatnich znalezisk po艣r贸d fa艂szerstw Grossa. Przede wszystkim par臋 "cymes贸w" na kt贸re natrafi艂em uwa偶nie wertuj膮c jego szkic w wydanej w Princeton w 2000 r. pracy zbiorowej "Politics of Retribution in Europe". Po raz kolejny r贸wnie偶 mog艂em si臋 przekona膰, 偶e Gross zawsze idzie "na ca艂o艣膰" w najskrajniejszych nawet k艂amstwach o Polsce, gdy wie, 偶e ma do czynienia z niewiele lub nic nie wiedz膮cych o polskiej historii ameryka艅skimi czytelnikami. W publikowanym na s. 125 przypisie 75 do swego szkicu Gross zapewnia jakoby liczba os贸b 偶ydowskiego pochodzenia w aparacie represji w Polsce mie艣ci艂a si臋 w granicach "kilku tuzin贸w", co by艂o "bez znaczenia" (w oryginale "trivial" - J.R.N) na tle ca艂ej polskiej ludno艣ci ok. 27 milion贸w w tym czasie. Przypomnijmy, 偶e nawet Krystyna Kersten, zawsze sk艂onna do pomniejszania roli 呕yd贸w w polskiej bezpiece, twierdzi艂a, 偶e ju偶 w listopadzie 1945 roku a aparacie UB pracowa艂o 438 呕yd贸w (K. Kersten: "Polacy, 呕ydzi, Komunizm", Warszawa 1992, s. 82). 438 呕yd贸w to nie kilka tuzin贸w, jak liczy domoros艂y matematyk Gross, lecz ponad 36 tuzin贸w. Poza tym od listopada 1945, gdy 呕yd贸w w bezpiece mia艂o by膰 438, ich ilo艣膰 stale wzrasta艂a. Co najwa偶niejsze zajmowali oni w bezpiece kluczowe stanowiska, co oznacza艂o, 偶e wcale nie byli tam drobia偶d偶kiem "bez znaczenia" jak Gross wmawia naiwnym Amerykanom. Przypomnijmy, 偶e poza J. Bermanem, nadzoruj膮cym bezpiecze艅stwo, jako kluczowa posta膰 w Biurze Politycznym KC PZPR w samym Ministerstwie Bezpiecze艅stwa Publicznego pracowali m. in. nast臋puj膮cy bezpieczniacy 偶ydowskiego pochodzenia: wiceministrowie MBP M. Mietkowski i R. Romkowski, dow贸dca KBW J. Huebner, dyrektorzy Gabinetu Ministra BP: L. Ajzen-Andrzejewski i J. Burgin, dyr. Dep. V, a p贸藕niej III J. Brystiger, Dyr. Dep. 艢ledczego J. R贸偶a艅ski, Dyr. Dep. X A. Fejgin, Dyr. Dep. III J. Czaplicki, wicedyr. Dep. X J. 艢wiat艂o, Dyr. Dep. IV J. Kratko, Dyr. Dep. IV A. Wolski-Duszko, Dyr. Dep. II L. Rubinsztejn, Dyr. Dep. VII a p贸藕niej Dyr. Dep. III J. Czaplicki, Dyr. Dep. Wi臋ziennictwa D. J. 艁a艅cut (wg ksi膮偶ki M. Piotrowskiego "Ludzie bezpieki w walce z Narodem i Ko艣cio艂em", Lublin 2000). Nie wyliczam wszystkich dalszych dyrektor贸w, wicedyrektor贸w, prokurator贸w i s臋dzi贸w, m. in. g艂贸wnych winowajc贸w mordu s膮dowego na gen. "Nilu" Fieldorfie, bo musia艂oby zaj膮膰 to wiele stron. Szokuje tylko niebywa艂a bezczelno艣膰 w przedstawianiu jako drobia偶d偶ku bez znaczenia tej wielkiej, a bardzo jednorodnej swoistej Ligi Nadzorc贸w i Dyrektor贸w.

Inn膮 manipulacj膮 Grossa by艂a podj臋ta przez niego pr贸ba przekonania ameryka艅skich czytelnik贸w, 偶e w 贸wczesnym Ministerstwie Bezpiecze艅stwa Publicznego grasowali antysemici, ba - nadawali mu ton. W szkicu publikowanym w cytowanej wy偶ej "Politics of Retribution...", w przypisie 83 do s. 127 Gross pisze o "epizodzie ilustruj膮cym antysemickie postawy pracownik贸w Ministerstwa Bezpiecze艅stwa Publicznego". Tym epizodem ma by膰 znalezienie w owych stalinowskich latach 2 (s艂ownie dw贸ch) dw贸ch anonimowych list贸w w skrzyneczce, zawieraj膮cej sugestie poprawy pracy MBP. W listach zapytywano dlaczego tylko 呕ydzi maj膮 wysokie pozycje, s膮 kierownikami i bossami. I te dwa listy (!) maj膮 wed艂ug Grossa ilustrowa膰 "antysemickie postawy w MBP" w sytuacji, gdy skrajnie pomniejszy艂 faktyczny obraz pozycji, jakie zajmowali "towarzysze 偶ydowscy w bezpiece". Nic doda膰, nic uj膮膰.

Innym k艂amstwem Grossa, na jakie trafi艂em w ostatnich dniach, by艂o przedstawienie przeze艅 jako dow贸d antysemityzmu Polak贸w strajk贸w w 艁odzi w lipcu 1946 roku. Strajki te wybuch艂y natychmiast po og艂oszeniu przez w艂adze w tamtejszym organie KW PPR "G艂osie Robotniczym" nieprawdziwych informacji o pot臋pieniu przez za艂ogi kilku 艂贸dzkich fabryk pi臋tnowanych przez w艂adze rzekomych sprawc贸w pogromu kieleckiego. Gross t艂umaczy艂 w "S膮siadach" fakt, 偶e robotnicy 艂贸dzcy zaprotestowali strajkiem na og艂oszenie nieprawdziwej informacji i w ich imieniu, jako jaskrawy dow贸d na to, 偶e byli "antysemitami". Jego zdaniem strajki te "daj膮 si臋 za to doskonale wyt艂umaczy膰 jako protest przeciwko temu, 偶e w powojennej Polsce nie mo偶na si臋 porachowa膰 z mordercami bezbronnych chrze艣cija艅skich dzieci". Czyli, innymi s艂owy, robotnicy 艂贸dzcy zawierzyli w to, 偶e 呕ydzi mordowali chrze艣cija艅skie dzieci i protestowali przeciw karaniu sprawc贸w ich mordu w Kielcach. Jak za艣 by艂o naprawd臋, wbrew wyj膮tkowo bezczelnemu k艂amstwu, robotnicy z 艁odzi protestowali strajkiem nie przeciw karaniu morderc贸w 呕yd贸w, lecz przeciw wyst臋powaniu w ich imieniu z haniebn膮 propagandow膮 rezolucj膮. Rezolucj膮, kt贸ra jeszcze przed procesem przes膮dza艂a o tym, 偶e winnymi zbrodni w Kielcach byli andersowcy, WiN-owcy etc. i 偶膮da艂a dla nich kary 艣mierci. Rezolucj膮, w kt贸rej por贸wnywano rz膮dy sanacji z hitlerowsk膮 okupacj膮 i pi臋tnowano tych, kt贸rzy g艂osowali "nie" w referendum. W tek艣cie rezolucji, drukowanej rzekomo w imieniu robotnik贸w 艁贸dzkiej Fabryki Nici znalaz艂o si臋 m. in. stwierdzenie: "Domagamy si臋 od naszego rz膮du wprowadzenia publicznych s膮d贸w dora藕nych, kt贸re skazywa膰 b臋d膮 wrog贸w ludu spod znaku NSZ, WiN, spod znaku Andersa. W nowej Polsce Ludowej zniszczymy wroga" (wg tekstu: Robotnicy polscy pi臋tnuj膮 morderc贸w czarnosecinnych z Kielc, "G艂os Robotniczy" z 10 lipca 1946 r.). Czy nale偶y si臋 dziwi膰 protestowi robotnik贸w na to, 偶e protestowali przeciw og艂oszeniu takiej rezolucji w ich imieniu. Mo偶na si臋 natomiast dziwi膰 i nawet oburza膰 na to, 偶e jeszcze dzi艣 Gross nie widzi nic haniebnego w takiej rezolucji, ba, karci robotnik贸w, 偶e przeciw niej protestowali. Jak wida膰 on tak膮 rezolucje popar艂by z ca艂膮 satysfakcj膮 jako znany "post臋powiec", nienawidz膮cy reakcji spod "znaku NSZ, WiN-u, spod znaku Andersa". Ja my艣l臋, 偶e jednak warto, by polscy historycy otwarcie zapytali p. Grossa, jakim prawem oskar偶a o "antysemityzm" robotnik贸w protestuj膮cych przeciw haniebnej komunistycznej rezolucji?

Czego nie zauwa偶yli krytycy Grossa

W polskiej polemice z Grossem pope艂niono szereg znacz膮cych b艂臋d贸w. Najpowa偶niejszym by艂o skupienie si臋 niemal wy艂膮cznie na rozbijaniu poszczeg贸lnych fa艂sz贸w jego obrazu mordu w Jedwabnem, przy pomini臋ciu generalnego antypolskiego przes艂ania ksi膮偶ki Grossa. Ksi膮偶ki, b臋d膮cej faktyczn膮 pr贸b膮 przedstawienia swoistej anty-historii Polski, ci膮g艂ego umiej臋tnego wplatania jak najwi臋kszej ilo艣ci antypolskich stereotyp贸w. Tak, 偶eby na sta艂e przyklei艂y si臋 do Polak贸w, uformowa艂y ich mo偶liwie jak najbardziej odra偶aj膮cy obraz, tworz膮c czarn膮 legend臋 Polski i Polak贸w.

Krytycy Grossa z pasj膮 rzucali si臋 na r贸偶ne fragmenty jego wywod贸w o Jedwabnem, udowadniaj膮c mu ra偶膮ce zafa艂szowania. Zanim wykryto te najbardziej skrajne fa艂sze, jak zafa艂szowanie wymowy akt procesu z 1949 roku, co nast膮pi艂o po uzyskaniu wreszcie przez polskich historyk贸w dost臋pu do archiw贸w dost臋pnych tylko dla Grossa, perorowano o wielu drobniejszych sprawach. S艂usznie pokazywano zak艂amania relacji Wasersztajna, nieprawdy co do liczby ofiar, wielko艣ci stodo艂y czy przek艂ama艅 na temat tych czy innych postaci. Nie m贸wi膮c o tak wa偶nej sprawie sfa艂szowania obrazu kolaboracji 呕yd贸w z Sowietami w Jedwabnem. Sam po艣wi臋cam sprawie fa艂sz贸w Grossa o wydarzeniach w Jedwabnem najobszerniejszy, kilkudziesi臋ciostronicowy rozdzia艂 swej ksi膮偶ki. My艣l臋 jednak, 偶e nie wolno ogranicza膰 si臋 wy艂膮cznie do ukazania faktograficznych fa艂szerstw Grossa w odniesieniu do wydarze艅 z lipca 1941 r. w Jedwabnem.

Powiem wi臋cej, z punktu widzenia badawczego warsztatu historycznego uwa偶am Grossa jako dziejopisa za absolutne zero. Nie dziwi臋 si臋 te偶, 偶e kto艣 z profesor贸w historii powiedzia艂, 偶e "S膮siad贸w" Grossa nie przyj膮艂by nawet jako pracy magisterskiej. Jest jednak jeszcze inny Gross, z kt贸rym akurat szczeg贸lnie ma艂o polemizowano - Gross, prawdziwy spec od socjotechniki, umiej臋tno艣ci systematycznego upowszechniania k艂amliwego oczerniaj膮cego os膮du. Sam fakt, 偶e do艣膰 powszechnie przegapiono ten w艂a艣nie szerszy aspekt jego ksi膮偶ki, skupiaj膮c si臋 g艂贸wnie na nieprawdach jego faktografii o Jedwabnem, najlepiej dowodzi niebywa艂ej zr臋czno艣ci Grossa jako pamflecisty i propagandzisty. Mo偶na go nawet uzna膰 za jednego z najbardziej utalentowanych mistrz贸w szowinistycznego judzenia przeciwko innym narodom. Gross przez swe 艣wiadome prowokacje s艂owne typu stwierdze艅, 偶e zbrodni臋 w Jedwabnem pope艂ni艂o "spo艂ecze艅stwo", 艣wiadomie wykonywa艂 manewry w stylu torreadora machaj膮cego czerwon膮 p艂acht膮 do byka. Mia艂y one skierowa膰 ataki rozjuszonych krytyk贸w g艂贸wnie na te prowokacje s艂owne, popycha膰 ich do skupiania si臋 na polemice z r贸偶nymi szczeg贸艂ami opis贸w Grossa. R贸wnocze艣nie za艣 Gross bardzo umiej臋tnie odwraca艂 przez to wszystko uwag臋 od dawkowanego wci膮偶 mimochodem generalnego oskar偶ania Polak贸w w przer贸偶nych, poza jedwabne艅skich sprawach. I tak to przelotnie, en passant, mi臋dzy tymi czy innymi sprawami zwi膮zanymi z Jedwabnem, Gross beznami臋tnie strzela艂 z dwururki. Tak, aby niezauwa偶alnie kolejne k艂amstwo przyklei艂o si臋 do umys艂贸w czytelnik贸w, gdy tylko pomy艣l膮 b膮d藕 us艂ysz膮 o Polsce i Polakach. I tak w "S膮siadach" czytamy m. in. o tym, jakim zagro偶eniem dla 呕yd贸w by艂a endecja (s. 28), antysemiccy ksi臋偶a (s. 28), niebezpieczna, wywo艂uj膮ca tumulty anty偶ydowska szlachta (s. 29), antysemickie "czarne duchowie艅stwo", buduj膮ce swoj膮 egzystencj臋 na "nienawi艣ci rasowej" (s. 46). W tym stylu utrzymane s膮 te偶 inne "spostrze偶enia". Na s. 83 czytamy o wielowiekowym, krwio偶erczym antysemityzmie ch艂op贸w polskich od czas贸w Chmielnickiego! (u Grossa uchodzi za Polaka!), o nienawidz膮cych 呕yd贸w Polakach-katolikach (s. 83). Potem czytamy o polskich powsta艅cach morduj膮cych 呕yd贸w w dobie Powstania Warszawskiego (s. 93), o tym, 偶e miliony Polak贸w sta艂y po stronie komunistycznych "kat贸w" (s. 97), o polskim spo艂ecznym zapleczu stalinizmu (s. 111-113), o antysemickich polskich robotnikach (s. 99-100), o Polakach masowo kolaboruj膮cych z Wehrmachtem (s. 102, 105), o antysemityzmie wielkiej cz臋艣ci dzisiejszej polskiej historiografii (s. 114), etc., etc.

W tej czarnej wizji zabrak艂o jakichkolwiek ja艣niejszych barw, s艂owa cho膰by o polskiej tolerancji, o znaczeniu Polski jako schronienia dla 呕yd贸w, przypomnienia przyk艂ad贸w p贸藕niejszej symbiozy obu narod贸w, wspomnienia o przyznaniu przez Pi艂sudskiego praw obywatelskich 600 tysi膮com 呕yd贸w zbieg艂ych z Rosji po wojnie domowej czy o ponad 5 tysi膮cach Polak贸w - Sprawiedliwych W艣r贸d Narod贸w 艢wiata.

Polacy, cho膰 te偶 nie wszyscy, wiedz膮 o wielu tych sprawach. Obywatele pa艅stw zachodnich, kt贸rzy b臋d膮 stanowi膰 wi臋kszo艣膰 czytelnik贸w Grossa, na og贸艂 nie maj膮 zielonego poj臋cia o tych jasnych kartach historii Polski. Gross, zdaj膮c sobie doskonale spraw臋 z tej niewiedzy, bez wahania chce im zaserwowa膰 jak najwi臋cej czarnych, antypolskich stereotyp贸w. Liczy na to, 偶e je niezauwa偶alnie prze艂kn膮, czytaj膮c wstrz膮saj膮cy dreszczowiec o polskich mordach na 呕ydach w Jedwabnem napisany przez Grossa "pod dyktando" Wasersztajna.

Dlaczego nikt nie zaprotestowa艂 przeciwko tej fa艂szywej, godz膮cej w Polak贸w paszkwilanckiej wizji historii Polski? Przecie偶 dobrze wiedziano, 偶e jego ksi膮偶ka ma si臋 ukaza膰 w Stanach Zjednoczonych, Niemczech i przypuszczalnie licznych innych krajach; nawet obawiano si臋 tego. Tymczasem prawie nikt nie oburzy艂 si臋 na t臋 jednostronn膮, ciemn膮 wizj臋 historii Polski. Niestety, Gross najwyra藕niej osi膮gn膮艂 sw贸j cel 艣ci膮gania uwagi krytyk贸w g艂贸wnie na spraw臋 szczeg贸艂贸w wydarze艅 w Jedwabnem. Nikt nie zwr贸ci艂 uwagi na wspomniane, jak偶e wa偶ne drugie dno ksi膮偶ki Grossa. Jego krytycy, jak偶e cz臋sto, nie dostrzegali lasu spoza drzew. O to w艂a艣nie autorowi "S膮siad贸w" chodzi艂o. Sprowadza艂 w ten spos贸b ataki swych przeciwnik贸w na najbardziej dogodn膮 dla siebie p艂aszczyzn臋. Zamiast zaj膮膰 si臋 generalnym zafa艂szowaniem przez Grossa obrazu Polski i Polak贸w w skali makro, niech si臋 zadowalaj膮 prostowaniem szczeg贸艂贸w w skali mikro. To by艂o tym wygodniejsze dla Grossa, 偶e dzi臋ki prof. A. Paczkowskiemu, znanemu z popierania bardziej nawet skrajnych dywagacji na temat Polak贸w (vide jego poparcie dla artyku艂u M. Cichego, szkaluj膮cego Powstanie Warszawskie) sam mia艂 bardzo dogodn膮 pozycj臋 wyj艣ciow膮. Tylko jemu umo偶liwiono zapoznanie si臋 z aktami procesu z 1949 roku, podczas gdy polscy historycy przez ponad rok mieli do nich dost臋p zamkni臋ty. Dopiero w po艂owie marca 2001 r. 艂askawie umo偶liwiono dost臋p do nich pierwszym historykom, na czele z prof. T. Strzemboszem, kt贸ry s艂usznie u偶ala艂 si臋 na 艂amach "呕ycia" z 31 marca-1 kwietnia 2001 r. nad sytuacj膮, w kt贸rej dzi臋ki temu, 偶e Gross by艂 "jedynym czytelnikiem tych dokument贸w (...) wiedza Grossa robi艂a wra偶enie tak przygniataj膮cej (...)" (por. "Mijanie si臋 z faktami". Rozmowa P. Semki z prof. T. Strzemboszem, "呕ycie" z 31 marca-1 kwietnia 2001 r.).

To wszystko prawda, ale przecie偶 nikt jako艣 nie zauwa偶y艂, 偶e atakuj膮c wy艂膮cznie faktograficzne dywagacje Grossa na temat Jedwabnego, nierzadko prawdziwie skandaliczne, zapewnia si臋 Grossowi osi膮gni臋cie jego podstawowego celu. To jest znieczulenia czytelnik贸w jego ksi膮偶ki na cich膮, antypolsk膮 trucizn臋 s膮czon膮 w male艅kich dawkach, kawa艂eczek po kawa艂eczku w r贸偶nych partiach jego ksi膮偶ki.

O tym, 偶e Gross poszed艂 dos艂ownie "na ca艂o艣膰" w kreowaniu swoistej anty-historii Polski zadecydowa艂a w niema艂ej mierze bezkarno艣膰 jego wcze艣niejszych fa艂szerstw. Przede wszystkim w wydanej w 1998 roku "Upiornej dekadzie", kt贸ra by艂a swego rodzaju testowaniem reakcji polskich elit na r贸偶ne absurdalne ataki wymierzone w polskie dzieje. Ataki w stylu por贸wnywania przez Grossa rzekomej historii "prze艣ladowa艅 呕yd贸w w Polsce" z niewolnictwem Murzyn贸w w USA, zbrodniami hitleryzmu i stalinizmu. Test wypad艂 bardzo korzystnie dla Grossa, a bardzo negatywnie dla czytelnik贸w z tzw. polskich elit. Ukaza艂y si臋 tylko trzy, dos艂ownie trzy ostre krytyki fa艂szerstw "Upiornej dekady": prof. I. C. Pogonowskiego w "Arkanach", P. Gontarczyka w "呕yciu" i moja na 艂amach "Naszej Polski". Faktycznie uton臋艂y one w morzu progrossowego klakierstwa. Tym mocniej zach臋ci艂o to Grossa do p贸j艣cia bez zahamowa艅 w kierunku syntetycznej antypolskiej konstrukcji. Tak oto dostali艣my "S膮siad贸w" do r膮k. Mo偶na zrozumie膰, dlaczego polscy krytycy skupiali si臋 wy艂膮cznie na jego k艂amstwach o Jedwabnem. Ogromnie prowokuj膮ce by艂y komentarze, jakie dorabia艂 on do sprawy mordu w tej miejscowo艣ci. Z g贸ry przes膮dzaj膮c - na podstawie, jak ju偶 dzi艣 wiemy, oszczerczej selekcji informacji - o winie Polak贸w, gromko pokrzykiwa艂 o polskiej ha艅bie.

Tymczasem okrutnych mord贸w, takich jak w Jedwabnem, by艂o bardzo wiele w XX wieku. My, Polacy, padli艣my sami ofiar膮 rozlicznych mord贸w tego typu, zar贸wno z r膮k niemieckich i rosyjskich, jak i szowinist贸w ukrai艅skich, a nawet ze strony 呕yd贸w (wymordowanie wszystkich mieszka艅c贸w wsi Koniuchy - bestialsko zabili ich w艂a艣nie 偶ydowscy mordercy, po latach chlubi膮cy si臋 tym czynem w ksi膮偶kach wydanych w USA). Jak偶e niedostatecznie pami臋ta si臋 o tak bestialskim mordzie dokonanym w 1948 roku na 265 mieszka艅cach ma艂ej wsi arabskiej Deir Jassin przez boj贸wki p贸藕niejszego premiera Izraela Menachema Begina. Niedawno obserwowali艣my na Ba艂kanach naj艣wie偶sze skutki krwawych wybuch贸w etnicznej nienawi艣ci - wymordowanie ca艂ej ludno艣ci wiosek czy miasteczek.

Zrozumia艂e, 偶e ze szczeg贸lnym oburzeniem reagowano na uog贸lnienia Grossa przerzucaj膮cego win臋 za mord w Jedwabnem z Niemc贸w i pomagaj膮cej im niewielkiej grupy m臋t贸w, na czele z volksdeutschem Bardoniem, na ca艂e polskie spo艂ecze艅stwo, na ca艂y nar贸d polski. Nie zauwa偶ano, 偶e nie wystarczy ograniczy膰 si臋 do konkretnej polemiki faktograficznej wok贸艂 Jedwabnego, do pokazania sprawczej roli Niemc贸w, etc., 偶e chodzi o spraw臋 du偶o szersz膮, o generalny obraz czarnej legendy Polski i Polak贸w, upowszechnianej przez Grossa w 艣wiecie. Nikt, niestety, poza mn膮, nie pomy艣la艂 o zajrzeniu do licznych tekst贸w Grossa, przeznaczonych dla ameryka艅skich czytelnik贸w, nawet tych najnowszych z 2000 roku, cho膰 tam jego k艂amstwa o Polsce by艂y wyra偶ane w spos贸b jeszcze bardziej otwarty, bezczelny i hucpiarski i stosunkowo 艂atwo mo偶na je by艂o obna偶y膰 i zdemaskowa膰. Jednostronno艣ci atak贸w na Grossa s艂u偶y艂o tak偶e jak偶e s艂uszne wykrycie przez cz臋艣膰 krytyk贸w autora "S膮siad贸w" prawdziwego instrumentalnego celu tej ksi膮偶ki. Tego, 偶e mia艂a ona s艂u偶y膰 maksymalnemu propagandowemu wzmocnieniu 偶ydowskich nacisk贸w w sprawie mienia po偶ydowskiego, w czasie przes艂ucha艅 s膮du w Nowym Jorku. To w艂a艣nie tym mocniej sk艂ania艂o do koncentrowania si臋 na sporach wok贸艂 mordu w Jedwabnem, przeciwstawianiu si臋 rzucanym przez Grossa oskar偶eniom Polak贸w jako rzekomych wsp贸艂sprawc贸w holocaustu. Tyle 偶e w ten spos贸b umkn臋艂a z pola widzenia krytyk贸w Grossa ca艂a reszta przes艂ania jego ksi膮偶ki. Nie zauwa偶ano ca艂ej misternej konstrukcji, tak pieczo艂owicie budowanego przez niego gmachu antypolskich fobii.

Do bli偶szego przyjrzenia si臋 tym sprawom sk艂oni艂o mnie to, 偶e ju偶 od dziesi臋cioleci by艂em szczeg贸lnie uczulony na spraw臋 obrazu Polski, antypolskie manipulacje w sferze historii i publicystyki (vide przypomniane przez Wydawnictwo von borowiecky w 2000 r. w ksi膮偶ce "Spory o histori臋 i wsp贸艂czesno艣膰" moje dawne polemiki z r贸偶nymi anty-Polakami, kt贸re toczy艂em w latach 70. i 80. Czy dwa kolejne wydania innej mojej ksi膮偶ki: "My艣li o Polsce i Polakach"). W艂a艣nie to uczulenie na prawdziwy obraz Polski, sprzeciw wobec manipulowania czarn膮 kart膮 polsk膮 historii, sk艂oni艂y mnie do tym mocniejszego skupienia si臋 na generalnym przes艂aniu tekstu Grossa, zamiast topienia si臋 w szczeg贸艂ach jego dywagacji o Jedwabnem, w relacji Wasersztajna czy Finkelsztajna, lub kucharki Soko艂owskiej. Tylko wnikliwe i ca艂o艣ciowe spojrzenie na "S膮siad贸w" mo偶e w pe艂ni pokaza膰 jak zajad艂e i fanatyczne jest polako偶erstwo Grossa. Sam obraz mordu w Jedwabnem, najbardziej nawet bezwzgl臋dne s艂owa Grossa w zwi膮zku z t膮 spraw膮, mo偶na by by艂o zawsze t艂umaczy膰 efektem jego niesamowitego przej臋cia si臋 tym, czego dowiedzia艂 si臋 o sprawie. Niesprawiedliwe s膮dy, uog贸lnienia na temat Polak贸w, wynika艂yby w贸wczas wy艂膮cznie ze skutk贸w jak偶e zrozumia艂ego wstrz膮su, kt贸ry prze偶y艂 stykaj膮c si臋 z relacjami o okrutnym mordzie. Tak, to mog艂oby go rzeczywi艣cie t艂umaczy膰, nawet usprawiedliwia膰 jego najskrajniejsze, najbardziej fanatyczne uog贸lnienia o polskiej winie. Nic nie wyt艂umaczy jednak jego jak偶e przemy艣lnie s膮czonego nienawistnego obrazu Polak贸w jako ca艂o艣ci, czarnego obrazu polskiej historii. Nic poza jego g艂臋bokimi zajad艂ymi antypolskimi fobiami. I dlatego warto bardzo dok艂adnie przyjrze膰 si臋 tre艣ciom zawartym w jego ksi膮偶ce jako modelowemu wr臋cz wzorcowi antypolonizmu.

JERZY ROBERT NOWAK

(ci膮g dalszy nast膮pi)

prof. JERZY ROBERT NOWAK, Tygodnik G艂os, 2001-03-14

powrot