nasza witryna Jedwabne a zbrodnie na Kresach 1939-1941 (IV)
Prof. Jerzy Robert Nowak


 

Dzisiejsi manipulatorzy a zbrodnie z przesz艂o艣ci

Spory wok贸艂 polako偶erczej wymowy ksi膮偶ki "S膮siedzi" Grossa i jego wypowiedzi zataczaj膮 coraz szersze kr臋gi. Szczeg贸lnie szokuj膮ca okaza艂a si臋 ujawniona przez profesora Tomasza Strzembosza w wywiadzie dla G艁OSU informacja o tym, 偶e g艂贸wny 艣wiadek, na kt贸rego powo艂uje si臋 Gross w swym ataku przeciw Polakom - Szmul Wasersztajn by艂 艣ledczym UB. Z kolei Katolicka Agencja Informacyjna pi贸rami Bogumi艂a 艁ozi艅skiego i Aliny Petrowej Wasilewicz obali艂a fa艂szerstwa Grossa w odniesieniu do szkalowanego przez niego 艂om偶y艅skiego biskupa Stanis艂awa 艁ukomskiego (por. "呕ycie" z 3-4 marca 2001). Z bardzo ostr膮 krytyk膮 zafa艂szowa艅 J. T. Grossa wyst膮pi艂 prezes Kongresu Polonii Ameryka艅skiej Edward Moskal, ostrzegaj膮c przed now膮 ofensyw膮 antypolonizmu. Prezes Moskal wyrazi艂 r贸wnie偶 zdziwienie zachowaniem prezesa Instytutu Pami臋ci Narodowej prof. Leona Kieresa, kt贸ry na d艂ugo przed sko艅czeniem 艣ledztwa nt. wydarze艅 w Jedwabnem wyst臋puje a priori z r贸偶nymi werdyktami. Wed艂ug prezesa Moskala: "wypowiedzi p. Kieresa dowodz膮, 偶e bardziej zainteresowany jest tym, jak zareaguj膮 呕ydzi ni偶 rzeczywistym ujawnieniem prawdy". Prezes Moskal stwierdzi艂, 偶e prof. Kieres jak wida膰 "niewiele wie o s艂u偶eniu "sprawiedliwo艣ci" W tym kraju cz艂owiek jest niewinny do chwili udowodnienia mu winy, a nie odwrotnie". Prezes Moskal upomnia艂 si臋 r贸wnie偶 o rozpocz臋cie 艣ledztwa w sprawie wszystkich zbrodni na Kresach, wydawania przez 呕yd贸w Polak贸w w r臋ce Rosjan, etc. Z ostr膮 krytyk膮 zafa艂szowa艅 Grossa wyst膮pili r贸wnie偶 wybitni naukowcy polonijni: profesorowie I. C. Pogonowski i W. Wagner. Godny podkre艣lenia jest fakt, 偶e zdecydowana wi臋kszo艣膰 historyk贸w zabieraj膮cych g艂os w sprawie ksi膮偶ki Grossa (m. in. prof. T. Strzembosz, dr Piotr Gontarczyk, niemiecki historyk dr B. Musia艂) zdecydowanie krytykuje nie艣cis艂o艣ci i deformacje Grossa.

Kwa艣niewski zn贸w przeprasza

Znamienne, 偶e nawet w kr臋gach postkomunistycznych, dot膮d tak ochoczo akceptuj膮cych antypolskie uog贸lnienia Grossa (por. np. wybryki anty-Polaka J. S. Maca we "Wprost" pojawiaj膮 si臋 pierwsze przyk艂ady dystansowania od 偶ydowskiego "badacza"-hochsztaplera zza Oceanu. Np. w SLD-owskiej "Trybunie" z 23 lutego 20001 ukaza艂 si臋 obszerny artyku艂 Jakuba Kopcia "Holocaust w Jedwabnem". Zdaniem Kopcia: "Ksi膮偶ka Jana Tomasz Grossa mami skutecznie". Zauwa偶ane przez Kopcia nieprawdy godz膮cych w Polak贸w uog贸lnie艅 Grossa nie maj膮 偶adnego znaczenia dla czo艂owego przedstawiciela postkomunist贸w - prezydenta RP Aleksandra Kwa艣niewskiego. Wyprzedzaj膮c ustalenia 艣ledztwa w sprawie mordu w Jedwabnem Kwa艣niewski ju偶 teraz zadeklarowa艂 wszem i wobec, 偶e "10 lipca Polacy przeprosz膮 呕yd贸w w Jedwabnem (...) nale偶y obecnie sk艂oni膰 g艂ow臋 i prosi膰 o przebaczenie. Mo偶liwe, 偶e po tym akcie Polacy stan膮 si臋 lepsi" (wg "Gazety Wyborczej" z 3-4 marca). Rzecz znamienna, 偶e SLD-owska "Trybuna" pomin臋艂a w swej informacji powy偶sze s艂owa Kwa艣niewskiego cytowane w "Gazecie Wyborczej", tym mocniej eksponuj膮c za to inne jego stwierdzenie, i偶 by艂oby niedobrze, "gdyby okaza艂o si臋, 偶e przyk艂ad Jedwabnego jest traktowany jako przeniesienie odpowiedzialno艣ci za Holocaust ze strony niemieckiej na polsk膮".

呕ycie z 3-4 marca stwierdzi艂o, 偶e "Kwa艣niewski nie zdradzi艂, sk膮d czerpie wiedz臋 na temat wydarze艅 z 1941 roku". I rzeczywi艣cie mo偶na si臋 zastanawia膰, sk膮d niedosz艂y magister, zreszt膮 nie nauk historycznych, ma tak wielk膮 pewno艣膰 co do g艂贸wnych sprawc贸w mordu w Jedwabnem. Jakim prawem zabiera g艂os - i to w wywiadzie dla izraelskiej gazety "Jedijot Achronot" przed ostatecznymi ustaleniami polskich bada艅 艣ledczych prowadzonych w tej sprawie. Opini臋 o winie oskar偶onych, a priori przed zako艅czeniem 艣ledztwa i przed wyrokiem, mieli niegdy艣 tylko przyw贸dcy stalinowscy. Czy偶by Kwa艣niewskiemu tak mi艂e by艂y wszystkie tradycje jego partii, ze stalinowskimi w艂膮cznie, 偶e nawet dzi艣 ochoczo bez wahania, publicznie do nich nawi膮zuje?

Dyletanci atakuj膮 historyk贸w

Szokuj膮ce jest jak wielu mamy dyletant贸w, kt贸rzy nie maj膮c 偶adnego poj臋cia o historii, z werw膮 atakuj膮 ustalenia najbardziej nawet do艣wiadczonych profesjonalnych historyk贸w. Szczeg贸lnie groteskowy pod tym wzgl臋dem by艂 niedawny atak na prof. Strzembosza ze strony pisarza science-fiction Stanis艂awa Lema w "Tygodniku Powszechnym" z 11 lutego 2001. Pisarz fantasta, niegdy艣 g艂臋boko umoczony w stalinowskiej poetyce fa艂szu, teraz z wielk膮 hucp膮 rzuca si臋 na twierdzenia prof. Strzembosza o 偶ydowskiej kolaboracji lat 1939-1941, bo i na tym rzekomo zna si臋 lepiej, a tekst Strzembosza jest "stronny" (stylistyka Lema). Z r贸wn膮 hucp膮 wszystkowiedz膮cego polemizowa艂 z prof. Strzemboszem na 艂amach "Wprost" socjolog J. Kurczewski. Wszystkie rekordy pobi艂o jednak wyst膮pienie ksi臋dza Micha艂a Czajkowskiego obok J. T. Grossa w "Kropce nad i" w TVN z 26 lutego. W rozmowie z Grossem ks. Czajkowski mia艂 - w my艣l intencji Olejnik - stworzy膰 wobec widz贸w wra偶enie, 偶e reprezentuje stron臋 polsk膮 i katolick膮 (!). Od razu te偶 popisa艂 si臋 do艣膰 szczeg贸lnym stwierdzeniem: "Ja nie jestem historykiem; nie bada艂em 偶adnych dokument贸w; to co wiem, to z ksi膮偶ki Pana Profesora i z prasy". Olejnik dobra艂a ks. Czajkowskiego do swej tendencyjnej audycji jak w korcu maku. Ks. Czajkowski znany jest ze swady w upowszechnianiu godz膮cych w Polsk臋 i Polak贸w nieprawd. Robi to ju偶 od dawna. M. in. ju偶 ok. 6 lat temu wyszydzi艂em wyg艂aszane przez niego w polemice z ks. prof. Zygmuntem Zieli艅skim bzdurne twierdzenia o rzekomych pogromach 呕yd贸w przez Polak贸w na pocz膮tku XX wieku. Na pr贸偶no apelowa艂em, aby ks. Czajkowski zdoby艂 si臋 cho膰by na odrobin臋 uczciwo艣ci intelektualnej i sprostowa艂 swe banialuki, sprzeczne nie tylko z ustaleniami polskich, ale i 偶ydowskich historyk贸w.

Szerzej opisz臋 r贸偶ne brednie ks. Czajkowskiego, kt贸ry swymi nieprawdami kala noszon膮 przez siebie sutann臋, w ostatnim odcinku mego cyklu w G艁OSIE pt. "Parada k艂amc贸w i dyletant贸w". Umieszczenie tego fanatycznego tropiciela polskiego "antysemityzmu" w audycji jako partnera anty-Polaka J. T. Grossa kolejny raz ujawni艂o na czym polega dialog wed艂ug antynarodowych czerwonych i r贸偶owych bonz贸w telewizji. Na regularnym dobieraniu do program贸w os贸b, kt贸re b臋d膮 si臋 prze艣ciga膰 w dok艂adaniu Polakom za rzekome winy ca艂ego polskiego narodu, od zawsze. Ks. Czajkowski m贸wi艂 o wielowiekowym antysemityzmie w Polsce; zapomnia艂, biedaczyna, 偶e tu w Polsce schroni艂a si臋 przewa偶aj膮ca cz臋艣膰 呕yd贸w 艣wiata, 偶e Polsk臋 nazywano w Wielkiej Encyklopedii Francuskiej z XVIII wieku "paradisus Judeorum" (rajem 呕yd贸w) etc. etc.

Szczeg贸lny typ kr臋tactwa zaprezentowa艂 niedawno w "Rzeczypospolitej" zwi膮zany z katolewicow膮 "Wi臋zi膮" red. Bohdan Skaradzi艅ski. Stwierdzi艂 tam, 偶e oponenci Grossa: "Broni膮 si臋 przypominaniem roli 呕yd贸w w czasach sowieckiej okupacji - dodaj膮c cz臋sto "pierwszej", 1939-1941, akcentuj膮c ich ochotnicz膮 s艂u偶b臋 w "organach", skwapliwo艣膰 w donosach oraz pomoc Rosjanom w syberyjskich deportacjach. Nikt temu nie przeczy".聽

Jak mo偶na tak bezczelnie k艂ama膰?

Przecie偶 pan Skaradzi艅ski dobrze wie, 偶e przeczy temu na ka偶dym kroku sam Gross, a niedawno z uporem przeczono w艂a艣nie na 艂amach tak bliskiej Skaradzi艅skiemu "Wi臋zi". Przypomn臋, 偶e w艂a艣nie na 艂amach "Wi臋zi" z lipca 1999 r. w toku dyskusji o "Upiornej dekadzie" Grossa p. Helena Datnar g艂osi艂a jawn膮 nieprawd臋, 偶e tylko "jaka艣 niewielka cz臋艣膰 呕yd贸w pracowa艂a z Sowietami". Na 艂amach tej偶e lipcowej "Wi臋zi" z 1999 r. upowszechnia艂 podobn膮 nieprawd臋 r贸wnie偶 nie byle kto - bo obecny prorektor Uniwersytetu Warszawskiego prof. W艂odzimierz Borodziej (nota bene znany z poparcia dla oszczerstw Cichego przeciw Powstaniu Warszawskiemu (g艂osz膮c, 偶e zaanga偶owanie 呕yd贸w po stronie Sowiet贸w by艂o "z grubsza proporcjonalne" do ich liczebno艣ci na Kresach. Borodziej g艂osi艂 t臋 ewidentn膮 nieprawd臋, chyba nie z kompletnej niewiedzy o faktach, kt贸re rzetelnie przedstawiaj膮 uczciwi 偶ydowscy historycy. Cho膰by taki Ben-Cion Pinchuk, autor g艂o艣nej ksi膮偶ki o 呕ydach pod rz膮dami sowieckimi, opartej na wielkiej ilo艣ci 藕r贸de艂 dokumentalnych z 1939 roku. Pisa艂 on expressis verbis, i偶: "呕ydzi uczestniczyli w nieproporcjonalnej liczbie (podkre艣l. J.R.N.) w sowieckich instytucjach w pierwszych tygodniach w艂adzy (...) w wielu miejscach pierwsze wyznaczone przez Sowiety instytucje zawiera艂y bardzo wysok膮 liczb臋 呕yd贸w" (por. Ben-Cion Pinchuk: "Shtetl Jews under Soviet Rule", "Oxford 1991, s. 25). W ksi膮偶ce Normana Daviesa: "Jews in Eastern Poland and the USRR, 1939-1946" (Londyn 1991, s. 20) czytamy opinie innego autora 偶ydowskiego, Weissa, i偶: "Od pierwszych dni sowieckich rz膮d贸w 呕ydzi zostali wch艂oni臋ci w administracj臋 pa艅stwow膮 razem ze wszystkimi jej odga艂臋zieniami, bez 偶adnych ogranicze艅 i byli tam reprezentowani w stopniu przekraczaj膮cym ich proporcje w ca艂ej ludno艣ci". Tego typu oceny ze strony 偶ydowskich autor贸w m贸g艂bym d艂ugo mno偶y膰. Czy prof. Barodzieja, prorektora UW, nie sta膰 na w艂asn膮 lektur臋 ich tekst贸w i wstrzymanie si臋 przedtem przed wypowiadaniem s膮d贸w ra偶膮cych kompletnym niedoczytaniem i nieuctwem w zakresie literatury przedmiotu, o kt贸rym si臋 wypowiada?!

Ciekawe, jak mamy sobie poradzi膰 z atakuj膮c膮 Polsk臋 ofensyw膮 antypolonizmu, gdy w Polsce mamy a偶 nazbyt pot臋偶ne lobby 艣rodowiskowe, minimalizuj膮cych wszelkie ataki na Polsk臋 lub ich neguj膮cych. Czy taki historyk jak prof. Borodziej zdob臋dzie si臋 kiedykolwiek na publiczne przeciwstawienie antypolskim k艂amstwom? A jest ich coraz wi臋cej i s膮 coraz bezczelniejsze. W艂a艣nie wpad艂 mi do r臋ki tekst napisanego przez 偶ydowskiego profesora Dawida Engla wst臋pu do ameryka艅skiego wydania "S膮siad贸w" J. T. Grossa. Ju偶 w pierwszej linijce tego tekstu czytam najbardziej hucpiarskie stwierdzenie, nazywaj膮ce Jana Tomasza Grossa "czo艂ow膮 postaci膮 w艣r贸d "nowych historyk贸w" Polski" (leading figure among Poland's "new historians"). W ten spos贸b niezorientowanym ameryka艅skim czytelnikom wmawia si臋, 偶e ohydnie szkaluj膮cy Polak贸w 偶ydowski socjolog z USA jest czo艂owym polskim historykiem. Niech przyjm膮 jego antypolskie kalumnie jako wyraz rzekomego polskiego narodowego "samorozrachunku"!

Nieprawdy historyka z 呕ydowskiego Instytutu Historycznego

Kolejny przyk艂ad skrajnej tendencyjno艣ci pod kierownictwem Macieja 艁ukasiewicza zademonstrowa艂a "Rzeczpospolita" z 3-4 marca 2001. W dyskusji redakcyjnej na temat sprawy Jedwabnego z udzia艂em Grossa i Strzembosza "dziwnym trafem" pomini臋to takich historyk贸w, kt贸rzy krytykowali przek艂amania i nie艣cis艂o艣ci J. T. Grossa jak P. Gontarczyk, T. Szarota, B. Musia艂 i ni偶ej podpisany. Za to tym ch臋tniej skorzystano dla wzmocnienia pozycji Grossa w dyskusji ze Strzemboszem poprzez uczestnictwo dr Andrzeja 呕bikowskiego z 呕ydowskiego Instytutu Historycznego, historyka a偶 nadto dobrze znanego z dyletantyzmu i fatalnych b艂臋d贸w warsztatowych. To, co 呕bikowski zrobi艂 we wcze艣niejszym artykule na 艂amach "Rzeczpospolitej" (z 4 stycznia 2001) i w toku dyskusji redakcyjnej, publikowanej 3-4 marca w tej偶e gazecie, okaza艂o si臋 swoistym rekordem hucpy. 呕bikowski najwyra藕niej uzna艂, 偶e nikt nie pami臋ta jego drukowanego przed 8 laty w ma艂ym nak艂adzie i w ma艂o znanym periodyku ("Biuletynie 呕ydowskiego Instytutu Historycznego" z 1992 r., nr 2-3) tekstu o anty偶ydowskich zaj艣ciach na Bia艂ostocczy藕nie i na b. Kresach II Rzeczypospolitej. S膮dz膮c, 偶e nikt nie dotrze do tego tekstu po latach, postanowi艂 dos艂ownie p贸j艣膰 "na ca艂o艣膰" w g艂oszeniu dzi艣 tre艣ci przeciwstawnych. W贸wczas - w 1992 roku zwraca艂 uwag臋, 偶e zaj艣cia anty偶ydowskie w czerwcu-lipcu 1941 wybucha艂y g艂贸wnie w艣r贸d ludno艣ci ukrai艅skiej, a w niewielkim tylko stopniu obj臋艂y Polak贸w. Teraz g艂osi, 偶e zaj艣cia anty偶ydowskie w艣r贸d Polak贸w mia艂y niemal r贸wnie wielki zasi臋g. W贸wczas poddawa艂 w w膮tpliwo艣膰 jako "ma艂o dok艂adne" relacje dzi艣 tak mocno eksponowanego przez Grossa Finkelsztajna. Dzi艣 ten sam Finkelsztajn urasta u niego do roli niepodwa偶alnego koronnego 艣wiadka przeciw Polakom. Mo偶na oczywi艣cie zmienia膰 swoje pogl膮dy w wyniku nowych ustale艅. Jest to 艣wi臋te prawo ka偶dego badacza. Trudno si臋 pogodzi膰 jednak z tym, 偶e p. 呕bikowski nawet jednym s艂owem nie zaj膮kn膮艂 si臋 na temat nag艂ej zmiany swych pogl膮d贸w na r贸偶ne fakty, i to o 180 stopni. 呕a艂uj臋 te偶, 偶e nie zareagowa艂 na to ani prof. Strzembosz, ani nikt inny z uczestnik贸w redakcyjnej dyskusji "Rzeczpospolitej". A teraz umo偶liwi臋 czytelnikom G艁OSU dok艂adne por贸wnanie r贸偶nic pogl膮d贸w 呕bikowskiego na te same fakty - w jego tek艣cie z "Biuletynu 呕ydowskiego Instytutu Historycznego" z 1992 r. i w jego tekstach z 2001 roku na 艂amach "Rzeczypospolitej".

呕bikowski w 1992 r.:

A). "W bogatych materia艂ach wspomnieniowych przechowywanych w Archiwum 呕IH natrafi艂em na bardzo niewiele informacji o krwawych pogromach poza terenami zamieszkanymi przez Ukrai艅c贸w" (s. 11) (...) akty wrogo艣ci wobec ludno艣ci 偶ydowskiej przybra艂y masowe formy g艂贸wnie na terenach zamieszka艂ych przez ludno艣膰 ukrai艅sk膮 (...) Najtragiczniejsze wydarzenia mia艂y miejsce w kilku miejscowo艣ciach zamieszka艂ych opr贸cz 呕yd贸w i Polak贸w przez ludno艣膰 ukrai艅sk膮" (s. 13)

B). "O pogromie w Radzi艂艂owie ko艂o Grajowa oraz o krwawych zaj艣ciach w s膮siednim W膮soczu i w Jedwabnem informuje jedynie relacja Menachema Finkielsztejna. Sk艂ada艂 j膮 przed urz臋dnikami Komitetu 呕ydowskiego w Bia艂ymstoku w 1945 r. kilkakrotnie. Zapis wywiadu jest do艣膰 zniekszta艂conym t艂umaczeniem z j臋zyka jidysz. Ca艂o艣膰 zezna艅 Finkielsztejna jest wyra藕nym doniesieniem na kilku czy te偶 kilkunastu Polak贸w z Radzi艂艂owa pomagaj膮cych Niemcom w poszukiwaniu miejscowych komunist贸w i komsomolc贸w. Osoby te podobno zosta艂y przez Niemc贸w uzbrojone i przez trzy dni terroryzowa艂y ca艂e miasteczko. Wiele danych przytoczonych przez autora relacji, przede wszystkim liczba ofiar pogromu (1500 os贸b) budzi spore w膮tpliwo艣ci. Informacje dotycz膮ce Jedwabnego s膮 r贸wnie ma艂o dok艂adne" (s. 15-16).

C). miejscowo艣膰 - Wizna聽

sprawcy (zaj艣膰 z ofiarami 艣miertelnymi - JRN) - Polacy

呕bikowski dzi艣 (2001 r.)

A). "Jedynie na podstawie dokumentacji zgromadzonej w Archiwum 呕IH doliczy艂em si臋 ponad pi臋膰dziesi臋ciu "lokalnych" pogrom贸w w kresowych miastach; (...) Szczeg贸lnie cz臋ste by艂y we wschodniej Ma艂opolsce, a ich sprawcami by艂a raczej ludno艣膰 ukrai艅ska (...). Lektura wspomnie艅 uratowanych 呕yd贸w spisanych w jidisz przekona艂a mnie jednak, 偶e Bia艂ostocczyzna niewiele pod tym wzgl臋dem odbiega艂a od Galicji i Litwy" ("Rzeczpospolita" z 4 stycznia 2001).

B). "Z pogrom贸w w Jedwabnem i Radzi艂owie uratowa艂o si臋 kilkunastu 呕yd贸w, kt贸rzy p贸藕niej przez 2 lata mieszkali razem. Relacje Wasersztajna i Finkelsztajna s膮 zgeneralizowanym zapisem wspomnie艅 cz艂onk贸w tej grupy, wynikiem wsp贸lnej pami臋ci (...). To s膮 wa偶ne relacje, mimo, 偶e 偶adna z tych os贸b nie by艂a naocznym 艣wiadkiem, nie widzia艂a p艂on膮cej stodo艂y (...) w tych relacjach nie ma Niemc贸w. Co do Radzi艂owa Finkelsztajn sugeruje, 偶e Niemcy sp臋dzili 呕yd贸w na rynek, po czym wyjechali (...)". ("Rzeczpospolita z 3-4 marca 2001).

"Na Bia艂ostocczy藕nie, w Tykocinie, Wiznie i innych miejscowo艣ciach mordowali przede wszystkim Niemcy" ("Rzeczpospolita" z 3-4 marca 2001)

(Wszystkie podkre艣lenia w tekstach A. 呕bikowskiego pochodz膮 ode mnie - JRN)

Przy okazji tych por贸wna艅 najlepiej ujawni艂a si臋 fatalna s艂abo艣膰 warsztatu naukowego p. 呕bikowskiego. Dzi艣 przyznaje, 偶e to "przede wszystkim Niemcy" wymordowali 呕yd贸w w Wiznie, cho膰 w 1992 r. (w oparciu o jedn膮, dos艂ownie jedn膮 relacj臋) przypisa艂 mord 呕yd贸w w Wiznie wy艂膮cznie Polakom. Jeszcze jedna ciekawa sprawa odno艣nie metamorfoz pogl膮d贸w p. 呕bikowskiego. W tek艣cie z 1992 r. uznawa艂 jako przyczyny wybuchu zaj艣膰 anty偶ydowskich w lecie w 1941 r. g艂贸wnie skutki kolaboracji wielu 呕yd贸w z sowieckimi okupantami na Kresach. Pisa艂 w贸wczas m. in.: "Skr贸towo i w spos贸b bardzo generalizuj膮cy mo偶na powiedzie膰, i偶 znaczny wzrost napi臋cia w nienajlepszych od po艂owy lat trzydziestych stosunkach polsko-偶ydowskich przynios艂y dwa zjawiska: 1. powszechny entuzjazm ludno艣ci 偶ydowskiej dla zajmuj膮cych polskie tereny wschodnie wojsk sowieckich, w oczywisty spos贸b niezrozumia艂y dla Polak贸w i uznawany za dow贸d zdrady polskiego pa艅stwa; 2. du偶a reprezentacja os贸b pochodzenia 偶ydowskiego w sowieckim okupacyjnym aparacie pa艅stwowym oraz cz臋ste nadu偶ywanie tych stanowisk na niekorzy艣膰 przedstawicieli innych nacji (...). W 艣wiadectwach dotycz膮cych Wilna wzmiankowane s膮 litewskie gwa艂ty na ludno艣ci polskiej i 偶ydowskiej we wrze艣niu 1939 r. i entuzjastyczne przyj臋cie wojsk sowieckich przez 呕yd贸w w 1940 r. (m. in. budowanie bram tryumfalnych dla "wyzwolicieli spod terroru litewskiego"); nieraz 呕ydzi wyszydzali a nawet denuncjowali Polak贸w, g艂贸wnie by艂ych 偶o艂nierzy; inni brali udzia艂 w Zwi膮zku Bezbo偶nik贸w. Podobnie post臋powano wobec Litwin贸w: tak np. 偶ydowska trupa teatralna manifestowa艂a na ulicach z kuk艂膮 Atanasa Smetony. Umocniona zosta艂a 偶ydowska dominacja w handlu, teraz ju偶 uspo艂ecznionym, kwit艂a protekcja i korupcja. Nie inaczej dzia艂o si臋 w Grodnie i Bia艂ymstoku. Niekt贸rzy autorzy relacji pisali z roz偶aleniem o swoich rodakach, 偶e "odnie艣li si臋 do Polak贸w lekcewa偶膮co i cz臋sto ich poni偶ali". Zdarza艂o si臋 nawet, 偶e przekupki 偶ydowskie nie chcia艂y Polakom sprzedawa膰 towar贸w. Anonimowa informatorka rodem z Bia艂egostoku stwierdzi艂a, i偶 w momencie wybuchu wojny "bali艣my si臋 nie tylko Niemc贸w, ale i zemsty Polak贸w".

Lata 1939-1941 po艂o偶y艂y tak偶e cie艅 na stosunki 偶ydowsko-polskie i 偶ydowsko-ukrai艅skie we Lwowie. Materia艂 藕r贸d艂owy na ten temat w Archiwum Ringelbluma jest dosy膰 obfity i w zasadzie jednoznaczny. Do najciekawszych nale偶膮: pami臋tnik Stanis艂awa R贸偶yckiego, relacje Heleny Kagan, Ludwika Klaczki, Hanny Lewkowicz oraz kilka relacji anonimowych. We wszystkich autorzy wyra藕nie sugerowali, i偶 ludno艣膰 偶ydowska przez ca艂y okres okupacji sowieckiej by艂a zaniepokojona pogarszaj膮cymi si臋 stosunkami z Polakami i Ukrai艅cami. Klaczko zanotowa艂: "Stosunek innych narodowo艣ci do 呕yd贸w by艂 zawsze do pewnego stopnia napr臋偶ony, co by艂o powodowane wy艂膮cznie pchaniem si臋 呕yd贸w na kierownicze stanowiska". Pan K. zezna艂: "Ludno艣膰 polska ustosunkowa艂a si臋 do 呕yd贸w po wkroczeniu bolszewik贸w na og贸艂 nieprzychylnie, g艂贸wnie z tego wzgl臋du, 偶e 呕ydzi w du偶ej cz臋艣ci pozajmowali te stanowiska, jakie przedtem piastowali Polacy. We wszelkich urz臋dach by艂o wielu pracownik贸w 呕yd贸w: sk艂ady, magazyny i przedsi臋biorstwa by艂y r贸wnie偶 zarz膮dzane przez 呕yd贸w". R贸偶ycki pisa艂 z l臋kiem, i偶 Ukrai艅cy ju偶 na wiosn臋 1941 r. "zapowiedzieli rze藕 Lach贸w, 呕yd贸w i Moskali".

Nie inaczej by艂o na prowincji. Cytowany przez Pinchuka mieszkaniec Miru wspomina艂 po latach: "byli艣my ca艂kiem szcz臋艣liwi, gdy widzieli艣my Polak贸w w ich obecnym po艂o偶eniu. Nasi wcze艣niejsi w艂adcy byli mali i upokorzeni".

Bez bada艅 archiwalnych nie mo偶na okre艣li膰 stopnia nadreprezentacji os贸b pochodzenia 偶ydowskiego w istotnych sektorach 偶ycia spo艂ecznego. Niemniej jednak 艣wiadectwa z epoki sugeruj膮, i偶 inne spo艂eczno艣ci lokalne poczu艂y si臋 dotkni臋te czy wr臋cz zagro偶one w swoich istotnych interesach nag艂ym awansem ludno艣ci 偶ydowskiej. Z pocz膮tkiem dzia艂a艅 wojennych zacz臋艂y dzia艂a膰 mechanizmy spo艂eczne pozwalaj膮ce zrealizowa膰 ukryt膮 potrzeb臋 "odegrania si臋", "wyr贸wnania rachunk贸w" i "odp艂acenia" za realne i wyimaginowane krzywdy (...)" (A. 呕bikowski, Lokalne pogromy聽 呕yd贸w w czerwcu i lipcu 1941 roku na wschodnich rubie偶ach II Rzeczypospolitej, "Biuletyn 呕ydowskiego Instytutu Historycznego" 1992, nr 2-3, s. 8, 10-11. Cytowane fragmenty A. 呕bikowskiego przytaczam bez ilustruj膮cych je przypis贸w, kt贸re nie przynosz膮 偶adnych dalszych informacji faktograficznych, wskazuj膮c wy艂膮cznie na baz臋 藕r贸d艂ow膮 jego tekstu).

W cytowanym tek艣cie 呕bikowski pisa艂 o przyczynach wybuchu szczeg贸lnie gwa艂townych zaj艣膰 anty偶ydowskich w艣r贸d Ukrai艅c贸w, stwierdzaj膮c m. in., i偶: "Gwa艂ty te zosta艂y swoi艣cie usprawiedliwione przez ukrai艅sk膮 opini臋 publiczn膮 po znalezieniu w wi臋zieniu w Brygidkach zw艂ok wi臋zionych tam Ukrai艅c贸w. W艣r贸d ofiar byli tak偶e uczestnicy "powstania ukrai艅skiego" z 24-26 czerwca. Prawie wszyscy, 艂膮cznie z niemieck膮 komend膮 miasta uwa偶ali, 偶e win臋 ponosili 呕ydzi". "呕ydowskie NKWD mia艂o by膰 wspomagane przez 偶ydowskich donosicieli (...) Kolejne fale pogromowe przynios艂y: ekshumacja odkrytych zw艂ok i konieczno艣膰 oczyszczenia wi臋zie艅, pogrzeb ofiar NKWD (...)" (Tam偶e, s. 15) W 贸wczesnym tek艣cie 呕bikowski, komentuj膮c wskazywanie przez Ukrai艅c贸w Niemcom 呕yd贸w, kt贸rzy pracowali u Sowiet贸w, pisa艂 i偶: "Wiele innych materia艂贸w potwierdza cz臋ste przeplatanie si臋 motyw贸w prywatnych i "ideologicznych", wzajemnie stymuluj膮cych si臋 w coraz bardziej upowszechniaj膮cej si臋 postawie wrogo艣ci wobec 呕yd贸w" (Tam偶e, s. 17).

Rzecz zdumiewaj膮ca, do jakiego stopnia historyk z 呕ydowskiego Instytutu Historycznego odszed艂 w swym tek艣cie z "Rzeczpospolitej" z 4 stycznia 2001 od swych w艂asnych ustale艅 z 1992 roku. Wprawdzie i teraz w jednym fragmencie 艂askawie przyzna艂, 偶e "pchanie si臋 呕yd贸w na kierownicze stanowiska", denuncjowanie Polak贸w etc. mia艂o wp艂yw na zaognienie nastroj贸w, ale r贸wnocze艣nie stanowczo zaakcentowa艂, i偶 "nie to by艂o g艂贸wnym powodem pogrom贸w". Teraz jego zdaniem g艂贸wnym motywem by艂o to, 偶e mo偶na by艂o bezkarnie mordowa膰 i rabowa膰. I to wykorzysta艂y "polskie bandy", z艂o偶one w wi臋kszo艣ci z ludzi wypuszczonych niedawno przez Niemc贸w z sowieckich wi臋zie艅. Nic dziwnego, i偶 prof. Strzembosz uzna艂 stwierdzenia 呕bikowskiego za tak szokuj膮ce, 偶e nie mo偶na ich skwitowa膰 milczeniem".聽 I wskaza艂 w tek艣cie "Przemilczana kolaboracja" (z 27-28 stycznia 2001) na straszne rozmiary godz膮cej w Polak贸w 偶ydowskiej kolaboracji z Sowietami, kt贸re fatalnie zaci膮偶y艂y na 贸wczesnych stosunkach polsko-偶ydowskich. Mo偶na tylko 偶a艂owa膰, 偶e prof. Strzembosz nie przypomnia艂 呕bikowskiemu jego w艂asnych ustale艅 z 1992 roku, kiedy historyk 呕IH-u pisa艂 du偶o uczciwiej na temat dzi艣 tak zak艂amywany przez niego. To, co zrobi艂 呕bikowski w 2001 roku na 艂amach "Rzeczpospolitej", podaj膮c informacje i uog贸lnienia jaskrawo sprzeczne z jego tekstem z 1992 roku, nale偶y do szczeg贸lnie jaskrawych narusze艅 podstawowych zasad etyki naukowca. Ciekawe, czy z艂apany przeze mnie na jawnych 艣wiadomych przek艂amaniach historyk 呕IH spr贸buje cokolwiek powiedzie膰 na sw膮 obron臋 w otwartej publicznej dyskusji?

Zafa艂szowanie wymowy tekstu Karskiego

Jaskrawym przyk艂adem tendencyjno艣ci Grossa w jego "wybi贸rczym" podej艣ciu do cytowanych tekst贸w by艂o dokonane przez niego wyra藕ne zafa艂szowanie wymowy raportu Jana Karskiego z lutego 1940 roku. G艂o艣ny kurier, kt贸ry przekroczy艂 pod koniec 1939 roku granic臋 mi臋dzy niemieck膮 a sowieck膮 stref膮 demarkacyjn膮, skierowa艂 sw贸j raport do polskiego rz膮du na emigracji w Angers (Francja). Raport Karskiego przynosz膮 bulwersuj膮ce wr臋cz dane na temat skrajnych form kolaboracji du偶ej cz臋艣ci 呕yd贸w na Kresach z w艂adzami sowieckimi i konkretnych przejaw贸w ich antypolskich wyst膮pie艅. By艂o to 艣wiadectwo tym cenniejsze, 偶e chodzi艂o o opini臋 cz艂owieka p贸藕niej tak zas艂u偶onego dla publicznego ujawnienia prawdy o eksterminacji 呕yd贸w. Co wi臋cej, Karskiego w 偶adnej mierze nie mo偶na oskar偶y膰 o jak膮kolwiek niech臋膰 do 呕yd贸w; przeciwnie, w ostatnich kilkunastu latach by艂 on wr臋cz skrajnie bezkrytycznym filosemit膮. Tym "niebezpieczniejsza" dla niekt贸rych jest wi臋c gorzka prawda krytyk, jakich nie szcz臋dzi艂 w swym raporcie z lutego 1940 roku dla odmalowania prosowieckich i antypolskich zachowa艅 du偶ej cz臋艣ci 呕yd贸w. St膮d nieprzypadkowe chyba op贸藕nienie w przedstawieniu raportu Karskiego w Polsce. Zosta艂 on wydrukowany dopiero w 1989 roku w niskonak艂adowym czasopi艣mie historycznym "Dzieje Najnowsze". Tak wymowny w swym przes艂aniu raport Karskiego z lutego 1940 roku w jego pe艂nym brzmieniu jest bardzo niewygodny dla wszystkich autor贸w usprawiedliwiaj膮cych postawy 偶ydowskie na Kresach po 17 wrze艣nia 1939 roku. St膮d nie mo偶na zbytnio si臋 dziwi膰 wyra藕nemu zmanipulowaniu tre艣ci raportu Karskiego w ksi膮偶ce J. T. Grossa "Upiorna dekada".

Gross po艣wi臋ca a偶 cztery strony swojej 119 stronicowej ksi膮偶ki na om贸wienie fragment贸w raportu Karskiego, skupiaj膮c si臋 na tych z nich, kt贸re jakoby ze wzgl臋du na uwagi o niech臋ci cz臋艣ci spo艂ecze艅stwa polskiego do 呕yd贸w nie zosta艂y w swoim czasie szerzej nag艂o艣nione przed opini膮 publiczn膮 na Zachodzie. Gross wyra偶a w zwi膮zku z tym swoje ogromne oburzenie - jak mo偶na by艂o przemilcze膰 tak wa偶ne fragmenty. Tylko, 偶e cyniczny hipokryta Gross w tej samej ksi膮偶czynie zawieraj膮cy d艂u偶szy rozdzia艂 wybielaj膮cy 偶ydowsk膮 kolaboracj臋 na Kresach, 艣wiadomie pomin膮艂 zacytowanie cho膰by nawet jednego zdania z niewygodnej dla艅 cz臋艣ci raportu Karskiego o 偶ydowskiej kolaboracji na Kresach. A mia艂by, zaiste, co cytowa膰. Oto najwa偶niejsze stwierdzenia raportu Karskiego, kt贸rych "nie zauwa偶y艂" Gross: "呕ydzi s膮 tu (na terenach zaj臋tych przez ZSRR) u siebie; nie tylko 偶e nie doznaj膮 upokorzenia i prze艣ladowa艅, ale posiadaj膮 dzi臋ki swemu sprytowi i umiej臋tno艣ci przystosowania si臋 do ka偶dej nowej sytuacji pewne uprawnienia natury zar贸wno politycznej, jak i gospodarczej. Wchodz膮 do kom贸rek politycznych, w du偶ej cz臋艣ci zaj臋li powa偶niejsze stanowiska polityczno-administracyjne, odgrywaj膮 do艣膰 du偶膮 rol臋 w zwi膮zkach zawodowych, na wy偶szych uczelniach, no i przede wszystkim w handlu, a przede wszystkim w lichwie i paskarstwie, w handlu nielegalnym (kontrabanda, handel obcymi dewizami, spirytusem, nieczyste interesy i nieczyste po艣rednictwo czy str臋czenie). Na tych terenach w bardzo wielu wypadkach sytuacja ich jest lepsza i gospodarczo, i politycznie, ni偶 by艂a przed wojn膮 (...). Stosunek 呕yd贸w do bolszewik贸w uwa偶any jest przez polskie spo艂ecze艅stwo za bardzo pozytywny. Uwa偶a si臋 powszechnie, 偶e 呕ydzi zdradzili Polsk臋 i Polak贸w, 偶e w zasadzie s膮 komunistami, 偶e przeszli do bolszewik贸w z rozwini臋tymi sztandarami. Istotnie w wi臋kszo艣ci miast bolszewik贸w witali 呕ydzi bukietami czerwonych r贸偶, przem贸wieniami, uleg艂ymi o艣wiadczeniami itp.

Trzeba wprowadzi膰 tu pewne rozr贸偶nienia. I tak, oczywi艣cie, komuni艣ci 呕ydzi odnie艣li si臋 do bolszewik贸w z entuzjazmem, bez wzgl臋du na klas臋 spo艂eczn膮, z kt贸rej pochodzili. Proletariat 偶ydowski, drobne kupiectwo, rzemios艂o, ci wszyscy, kt贸rych pozycja obecnie strukturalnie poprawi艂a si臋, a kt贸rzy uprzednio wystawieni byli przede wszystkim na prze艣ladowania, zniewagi, ekscesy itp. elementu polskiego - ci wszyscy r贸wnie偶 pozytywnie, je艣li nie entuzjastycznie, odnie艣li si臋 do nowego regime'u. Trudno im zreszt膮 dziwi膰 si臋. Gorzej ju偶 jest np., gdy denuncjuj膮 oni Polak贸w, polskich narodowych student贸w, polskich dzia艂aczy politycznych, gdy kieruj膮 prac膮 milicji bolszewickich zza biurek, lub s膮 cz艂onkami tej milicji, gdy niezgodnie z prawd膮 szkaluj膮 stosunki w dawnej Polsce. Niestety trzeba stwierdzi膰, 偶e wypadki te s膮 bardzo cz臋ste, du偶o cz臋stsze ni偶 wypadki wskazuj膮ce na lojalno艣膰 wobec Polak贸w czy sentyment wobec Polski.

Inteligencja natomiast, zamo偶niejsze i kulturalniejsze 偶ydostwo - mam wra偶enie, 偶e (oczywi艣cie z licznymi wyj膮tkami i nie bior膮c pod uwag臋 pozor贸w) raczej my艣l膮 o Polsce cz臋sto z pewnym sentymentem, z rado艣ci膮 powitaliby zmian臋 obecnego stanu rzeczy - niepodleg艂o艣膰 Polski. Oczywi艣cie jest w tym pewne wyrachowanie. Obecnie doznaj膮 i oni du偶ych utrudnie艅, je艣li nie likwidacji spo艂ecznej, konfiskuje si臋 im domy, a sklepy, zak艂ady, fabryki, odbiera si臋 pod form膮 tzw. "uspo艂ecznienia" (...). W zasadzie jednak i w masie 呕ydzi stworzyli tu sytuacj臋, w kt贸rej Polacy uznaj膮 ich za oddanych bolszewikom i - 艣mia艂o mo偶na powiedzie膰 - czekaj膮 na moment, w kt贸rym b臋d膮 mogli po prostu zem艣ci膰 si臋 na 呕ydach. W zasadzie wszyscy Polacy s膮 roz偶aleni i rozczarowani w stosunku do 呕yd贸w - olbrzymia wi臋kszo艣膰 (przede wszystkim m艂odzie偶) dos艂ownie czeka na sposobno艣膰 "krwawej zemsty".

Hucpiarska manipulacja Grossa, kt贸ry 艣wiadomie przemilcza艂 fragmenty raportu Karskiego, faktycznie obalaj膮ce jego tezy, zdenerwowa艂a nawet uczestniczk臋 dyskusji o "Upiornej dekadzie" na 艂amach tak 偶yczliwej Grossowi "Wi臋zi" z lipca 1999 r. - Agnieszk臋 Magdziak-Miszewsk膮. Stwierdzi艂a ona jednoznacznie pod adresem Grossa:聽

"Je艣li pragnie si臋 obali膰 mit powszechnej wsp贸艂pracy 呕yd贸w z Sowietami, to trudno to zrobi膰 w spos贸b przekonuj膮cy, wybi贸rczo traktuj膮c na przyk艂ad relacj臋 Karskiego, cytuj膮c te fragmenty, kiedy pisze on o antysemickich nastrojach w polskim spo艂ecze艅stwie i opuszczaj膮c te, w kt贸rych opisuje agresywne zachowania 呕yd贸w wobec Polak贸w pod okupacj膮 sowieck膮. To jest po prostu kontrproduktywne."

Znamienne, 偶e tak偶e inny manipulator, wspieraj膮cy dzi艣 Grossa, Andrzej 呕bikowski z 呕ydowskiego Instytutu Historycznego, nie zdoby艂 si臋 w swej pracy na zacytowanie najbardziej kompromituj膮cego dla 呕yd贸w fragmentu raportu Karskiego. 呕bikowski cytowa艂 fragmenty raportu Karskiego w pracy "呕ydzi polscy pod okupacj膮 sowieck膮 1939-1941", zamieszczonej w drugim tomie "Studi贸w z dziej贸w 呕yd贸w w Polsce", Warszawa 1995. Przytaczaj膮c raport Karskiego na s. 62-63 呕bikowski opu艣ci艂 tak "niewygodne" dla 呕yd贸w stwierdzenia o 呕ydach: "Gorzej jest np., gdy denuncjuj膮 oni Polak贸w, polskich narodowych student贸w, polskich dzia艂aczy politycznych, gdy kieruj膮 prac膮 milicji bolszewickich zza biurek, lub s膮 cz艂onkami tej milicji, gdy niezgodnie z prawd膮 szkaluj膮 stosunki w dawnej Polsce. Niestety trzeba stwierdzi膰, 偶e wypadki te s膮 bardzo cz臋ste, du偶o cz臋stsze ni偶 wypadki wskazuj膮ce na ich lojalno艣膰 wobec Polak贸w czy sentyment wobec Polski". (Podkre艣lenia - J.R.N.)

Fa艂sze, wybielaj膮ce 偶ydowsk膮 kolaboracj臋

Przytoczy艂em ju偶 par臋 zak艂amanych stwierdze艅 Grossa, nie znaj膮cego granic w zafa艂szowywaniu obrazu wybielanej przez siebie 偶ydowskiej kolaboracji na Kresach. Przypomnijmy jeszcze par臋 barwniejszych kwiatk贸w z tej grossowej 艂膮czki. Ot贸偶 na s. 80 "Upiornej dekady" Gross pisze z ferworem, i偶 "wizja sowietyzacji zachodniej Ukrainy i zachodniej Bia艂orusi przy pomocy 呕yd贸w jest nieprawdziwa". Kilka stron wcze艣niej (s. 76) w tej samej ksi膮偶ce Gross pisze, i偶 "tylko drobna cz臋艣膰 spo艂eczno艣ci 偶ydowskiej jawnie manifestowa艂a" uczucia prosowieckie. Tak pisze 偶ydowski socjolog-szalbierz w swej ksi膮偶ce. A jak to widzieli inni, bardziej obiektywni autorzy?

S艂ynny historyk brytyjski Norman Davies pisa艂 9 kwietnia 1987 roku na 艂amach "New York Review of Books": "W艣r贸d kolaborant贸w, kt贸rzy przybyli, aby pomaga膰 sowieckim si艂om bezpiecze艅stwa w wyw贸zce wielkiej liczby niewinnych m臋偶czyzn, kobiet i dzieci na odleg艂e zes艂anie i przypuszczalnie 艣mier膰, by艂a nieproporcjonalnie wielka liczba 呕yd贸w. Po drugie za艣 wie艣ci o okoliczno艣ciach towarzysz膮cych deportacjom przyczyni艂y si臋 do pogorszenia stosunk贸w polsko-偶ydowskich w innych cz臋艣ciach okupowanej Polski (...). W艣r贸d kolaborant贸w i donosicieli jak i personelu sowieckiej s艂u偶by bezpiecze艅stwa w owym czasie by艂 szokuj膮co wysoki procent 呕yd贸w (...). Z perspektywy emocjonalnej wielu Polak贸w 呕yd贸w widziano jako ta艅cz膮cych na grobie Polski".

Warto przypomnie膰, jak ocenia艂 zachowanie 呕yd贸w na Kresach po 17 wrze艣nia 1939 r. tak wnikliwy obserwator spraw polskich Frank Savery z Ambasady Brytyjskiej, sytuowanej przy Rz膮dzie Polskim w Angers we Francji. W li艣cie do Foreign Office z 25 kwietnia 1940 roku Frank Savery stwierdzi艂 m. in.: "Je艣li chodzi o obecn膮 postaw臋 Polak贸w, a w szczeg贸lno艣ci tych, kt贸rzy s膮 teraz w obcych krajach, wobec 呕yd贸w i kwestii 偶ydowskiej, nie mo偶emy zapomnie膰, 偶e we wrze艣niu zesz艂ego roku 偶ydowska ludno艣膰 w prowincjach okupowanych przez ZSRR, a szczeg贸lnie we wschodniej Galicji, stan臋艂a po stronie rosyjskich naje藕d藕c贸w, za wyj膮tkiem bogatych 呕yd贸w, kt贸rzy mieli wiele w艂asno艣ci do stracenia. Stosownie do 艣wie偶o otrzymanych raport贸w, kt贸re przesz艂y przez moje r臋ce, 呕ydzi w tych cz臋艣ciach Polski s膮 w dalszym ci膮gu g艂贸wn膮 podpor膮 bolszewickiego re偶imu" (podkr. J. R. N.) (cyt. za: B. Wasserstein: "Britain and the Jews of Europe 1939-1945", Londyn i New York 1999, s. 109).

Podobna w tonie by艂a wypowied藕 przedstawiciela War Office Wilkinsona w odpowiedzi na wysuni臋te przez deputowanego z lewego skrzyd艂a Labour Party D. N. Pritta zarzuty antysemityzmu pod adresem polskich wojskowych. Wilkinson stwierdzi艂: "Zachowanie 呕yd贸w w Polsce podczas rosyjskiego natarcia musia艂o najwyra藕niej wywo艂a膰 uczucie animozji w kr臋gach armii, co uwa偶am za usprawiedliwione" (por. tam偶e, s. 109).

JERZY ROBERT NOWAK

Sprostowanie

W tygodniku "Tylko Polska" z 28 lutego 2001 ukaza艂o si臋 nieprawdziwe stwierdzenie jakobym zadeklarowa艂 wst臋pnie udzia艂 w zespole przy bli偶ej nieznanym mi Stowarzyszeniu przeciwko antypolonizmowi. Z antypolonizmem walcz臋 od dawna, ale sam decyduj臋 do jakiego stowarzyszenia chc臋 nale偶e膰 i z jakimi lud藕mi mam wsp贸艂pracowa膰. Podanie bez mojej zgody informacji o zadeklarowaniu ch臋ci do udzia艂u w zespole przy nieznanym mi stowarzyszeniu uwa偶am za niegodne.

J. R. N.

prof. Jerzy Robert Nowak, Tygodnik G艂os, 2001-03-08

powrot