nasza witryna Jedwabne a zbrodnie na Kresach 1939-1941 (III)
prof. Jerzy Robert Nowak


 

呕ydowscy kolaboranci

W poprzednim G艁OSIE pisa艂em o barbarzy艅skim zniszczeniu polskiej wioski i wymordowaniu jej wszystkich mieszka艅c贸w (ok. 300 os贸b) przez sowieckich partyzant贸w, g艂贸wnie 呕yd贸w, w kwietniu 1944 roku. Wymordowano ich w odwecie za to, 偶e organizowali samoobron臋 ch艂op贸w przeciw wci膮偶 ponawianym rabunkom wsi. Przez rze藕 w Koniuchach [porownaj Morderstwo w Koniuchach - wtr. WK] chciano zastraszy膰 inne wsie polskie, by nie odwa偶y艂y si臋 broni膰 przeciw wci膮偶 ponawianym rabunkom. Przytacza艂em fragmenty ksi膮偶ek 偶ydowskich autor贸w, wydanych w USA, w kt贸rych otwarcie chwalili si臋 dokonan膮 na polskich ch艂opach rzezi膮. Zapytywa艂em w zwi膮zku z tym dlaczego prezes Instytutu Pami臋ci Narodowej Leon Kieres nie podj膮艂 dot膮d sprawy okrutnej rzezi na Polakach w Koniuchach, cho膰 sprawcy mordu s膮 znani, a niekt贸rzy nawet pyszni膮 si臋 sw膮 zbrodni膮.

Z tym wi臋ksz膮 satysfakcj膮 mog臋 dzi艣 poinformowa膰 czytelnik贸w G艁OSU, 偶e zaledwie kilka dni po moim tek艣cie, 23 lutego, "Rzeczpospolita" poinformowa艂a, 偶e Instytut Pami臋ci Narodowej wszcz膮艂 艣ledztwo w sprawie mordu na polskich ch艂opach we wsi Koniuchy. Okaza艂o si臋, 偶e w lutym w tej sprawie pismo do IPN wystosowa艂 Kongres Polonii Kanadyjskiej. Zdumiewa jednak fakt, 偶e o wszcz臋ciu 艣ledztwa og艂oszono tylko w "Rzeczpospolitej", podczas gdy fakt ten przemilczano w tak wp艂ywowych dziennikach, jak "Gazeta Wyborcza" czy "呕ycie", nie m贸wi膮c o telewizji. Zdumiewa r贸wnie偶 informacja podaj膮ca, 偶e bada si臋 spraw臋 o odpowiedzialno艣ci za zbrodnie partyzant贸w sowieckich, nie podaj膮c, 偶e trzon uczestnik贸w rzezi w Koniuchach stanowili partyzanci 偶ydowscy. Jak dot膮d jako艣 partyzanci sowieccy z innych narodowo艣ci, kt贸rzy uczestniczyli w rzezi, nie chwalili si臋 swym udzia艂em.

Rozenblat ujawnia zbrodnie komunist贸w 偶ydowskich

Wybielaj膮cym kolaboracj臋 呕yd贸w na Kresach fa艂szerstwom Grossa jednoznacznie przecz膮 najnowsze ustalenia 偶ydowskiego naukowca z Brze艣cia Litewskiego na Bia艂orusi Eugeniusza Rozenblata. Jest on wytrawnym znawc膮 dziej贸w 呕yd贸w na Kresach, a przy tym historykiem, a nie socjologiem, jak Gross.
W szkicu naukowym "Jewrei w sisteme me偶nacjonalnych otnoszenii w zapadnych ob艂astiach Be艂arusi, 1939-1941 g.", publikowanym w r. 2000 na 艂amach "Be艂aruskiego histarycznego zbornika", 13, Rozenblat pisa艂 m. in.:聽
"W pierwszych tygodniach wojny 呕ydzi, wykorzystuj膮c ucieczk臋 przedstawicieli polskiej administracji, przejawili inicjatyw臋 jeszcze przed wkroczeniem cz臋艣ci Armii Czerwonej i zape艂nili za zgod膮 lub bez zgody pozosta艂ej ludno艣ci powsta艂膮 wtedy pr贸偶ni臋 w艂adzy praktycznie we wszystkich miastach i miasteczkach Zachodniej Bia艂orusi, gdzie ludno艣膰 偶ydowska nierzadko stanowi艂a wi臋kszo艣膰 mieszka艅c贸w. W tym okresie aktywno艣膰 偶ydowskiej ludno艣ci wyra偶a艂a si臋 w formowaniu struktur aparatu przemocy dla poparcia systemu spo艂ecznego (robotniczej gwardii, oddzia艂贸w milicji, rozlicznych komitet贸w, itd. ...). Stworzone przez nich organizacje wzi臋艂y na siebie funkcje zbierania broni, aresztowania przedstawicieli polskiej armii i aparatu w艂adzy. W mie艣cie Pi艅sku, dzi臋ki czujno艣ci gwardii robotniczej, aresztowano ministra sprawiedliwo艣ci polskiego rz膮du Micha艂owskiego, rozpoznanego przez by艂ego cz艂onka KPZB Basi臋 Giller"
(Wed艂ug opracowanego przez J. Fronczaka w 2 tomie "S艂ownika biograficznego dzia艂aczy polskiego ruchu robotniczego biogramy Barbary (Baszy, Lei) Giller po wojnie by艂a ona m. in. kierownikiem katedry w Centralnej Szkole Ministerstwa Bezpiecze艅stwa Publicznego w 艁odzi).聽
Zadenuncjowanie przez Giller sko艅czy艂o si臋 tragicznie dla b. polskiego ministra sprawiedliwo艣ci. Skazany na pobyt w sowieckim wi臋zieniu zmar艂 (by膰 mo偶e zosta艂 zamordowany) w 1941 r. w czasie ewakuacji wi臋zie艅 sowieckich.
E. Rozenblat akcentowa艂 r贸wnie偶 znaczenie udzia艂u zbolszewizowanych 呕yd贸w w wyst膮pieniach zbrojnych przeciw polskiej armii we wrze艣niu 1939 r. Wed艂ug jego ustale艅 w tak wys艂awianym przez historiografi臋 sowieck膮 antypolskim powstaniu w mie艣cie Skidel 呕ydzi stanowili wi臋kszo艣膰 uczestnik贸w. Opisuj膮c rol臋 prosowieckich 偶ydowskich ochotnik贸w, patroluj膮cych miasta, Rozenblat pisa艂, 偶e:聽
"Uzbrojone formacje s艂u偶y艂y nie tylko jako 艣rodek obrony 偶ydowskiej ludno艣ci od mo偶liwych konflikt贸w mi臋dzy narodowo艣ciami, lecz same r贸wnie偶 stanowi艂y zagro偶enie dla okre艣lonej cz臋艣ci ludno艣ci polskiej. Zab贸jstwa i grabienie Polak贸w mia艂y dwojaki charakter. W jednych przypadkach by艂y to polityczne akcje, skierowane przeciwko przedstawicielom polskiej w艂adzy. I tak gwardia robotnicza miasta Pi艅ska na czele z b. cz艂onkiem KPZB Benjaminem Dodiukiem, w kt贸rej sk艂ad weszli M. 呕ukowski-Zilberg, G. Szkliarnik, Sz. Szklarnik, W艂adimir Antonowicz, Abram Gorbat, Judel Kot i in., rozstrzeliwa艂a na miejscu polskich oficer贸w i policjant贸w, zatrzymanych z broni膮 w r臋ku, w innych przypadkach jako motyw mordu wyst臋powa艂a ch臋膰 wzbogacenia si臋 kosztem swych ofiar. We wsiach podobne dzia艂ania dokonywane by艂y g艂贸wnie przez Bia艂orusin贸w, w miastach i miasteczkach - przez 呕yd贸w."

Zdominowanie administracji przez "aktyw" 偶ydowski

Do szczeg贸lnie bezczelnych fa艂sz贸w Grossa nale偶膮 powtarzane parokrotnie w "Upiornej dekadzie" twierdzenia stanowczo zaprzeczaj膮ce masowemu udzia艂owi 呕yd贸w w sowieckiej administracji. Gross gromko zapewnia i偶 "呕ydzi s膮 wymieniani w obsadzie lokalnych organ贸w w艂adzy bardzo rzadko" ("Upiorna...", op. cit., s. 78), albo, 偶e udzia艂 呕yd贸w w obsadzie r贸偶nego typu komitet贸w prosowieckich "by艂 znikomy" (tam偶e, s. 77). I na dow贸d tego wylicza na niemal ca艂膮 stron臋 77 sk艂ad贸w niekt贸rych komitet贸w na wsiach, np. wsi 呕urawice czy gminie Chotiacz贸w, podaj膮c, 偶e tam najwyra藕niej dominowali nie-呕ydzi. Przytacza nazwiska Jakuba i Dymitra Maksimczuka, Danelo Hantiuka, Iwana Maciochy, Wasyla Szostaka, etc. Manipulacja Grossa ma na celu oszukanie niezorientowanych czytelnik贸w. Ot贸偶, jak powszechnie wiadomo, na wsiach kresowych, gdzie 呕yd贸w zamieszkiwa艂o stosunkowo niewielu, w komitetach rewolucyjnych i milicji dominowali Bia艂orusini i Ukrai艅cy. Inaczej natomiast wygl膮da艂a sytuacja w miastach i miasteczkach, co szalbierczo pomija Gross. Ot贸偶 wsz臋dzie tam w prosowieckich komitetach rewolucyjnych, milicji, s膮dach, prokuraturach zdecydowanie dominowali zbolszewizowani 呕ydzi. I oni w艂a艣nie dali si臋 szczeg贸lnie we znaki polskiej ludno艣ci miast i miasteczek.
Aby dok艂adnie udowodni膰 fa艂szerstwa Grossa, kt贸ry wylicza sk艂ady w艂adz we wsi 呕urawicy czy gminie Chotiacz贸w przytocz臋 jak偶e wymowne, a szalbierczo przemilczane przez Grossa sk艂ady sowieckich w艂adz po 17 wrze艣nia w niekt贸rych miejscowo艣ciach, w tym w takich miastach jak Stanis艂aw贸w, 艁uck czy Zamo艣膰. W przewa偶aj膮cej mierze opr臋 si臋 przy tym na 艣wiadectwach 呕yd贸w, bez por贸wnania uczciwszych od hochsztaplerskiego autora "Upiornej Dekady" i "S膮siad贸w". Oto niekt贸re, jak偶e wymowne, przyk艂ady.
W ksi膮偶ce o "mniejszym z dw贸ch ze艂" na temat sytuacji 呕yd贸w pod panowaniem sowieckim 1939-1941 偶ydowski historyk Dov Levin pisa艂, 偶e:聽
"Ju偶 w pocz膮tkowych dniach obecno艣ci Armii Czerwonej we wschodniej Polsce, cz臋艣ci Rumunii i w krajach ba艂tyckich - a w pewnych przypadkach nawet przed ich przej臋ciem - 呕ydzi byli aktywni w tworzeniu instytucji nowego rz膮du. Oni wyr贸偶niali si臋 w gwardyjskich formacjach milicji, cia艂ach zwanych jako "komitety" rewolucyjne lub tymczasowe. Obecno艣膰 呕yd贸w w tych organizacjach rzuca艂a si臋 w oczy w miasteczkach i miastach (...). W kr臋gach sowieckiej administracji wojskowej szeroko (i s艂usznie) podzielano w tym czasie pogl膮d, 偶e 偶ydowska mniejszo艣膰 by艂a jednym z element贸w najbardziej godnych zaufania na tym etapie (...) 呕ydzi byli widoczni we wszystkich agencjach cywilnej administracji w czasie konsolidowania si臋 sowieckiego re偶imu przed oficjalnym anektowaniem zachodniej Ukrainy i zachodniej Bia艂orusi w listopadzie 1939 r." (D. Levin, "The Lesser of Two Evils: Eastern European Jewry Under Soviet Rule, 1939-1941", Philadelphia and Jerusalem 1995, s. 43).
Wed艂ug wydanej w Jerozolimie "Pinkas Hahehillot" (Encyclopedia of Jewish Communities. Poland, vol. II Eastern Galicia, Jerusalem 1980, s. 368) po wej艣ciu wojsk sowieckich do Stanis艂awowa 偶ydowscy komuni艣ci obj臋li liczne stanowiska we w艂adzach miejskich. Stanowisko wiceburmistrza obj膮艂 A. Eckstein, szefem milicji zosta艂 Rozental, jego zast臋pc膮 Kochman, komendantem wi臋zienia - Mendel Blumenstein, jego zast臋pc膮 Shkulnik, a dyrektorem poczty - prawnik Hausknecht.
Wed艂ug ksi膮偶ki "Europa NIE prowincjonalna" (Warszawa 2000, s. 1105, 1106) w 艁ucku przewodnicz膮cym rady miejskiej po wej艣ciu armii sowieckiej zosta艂 偶ydowski komunista Menachem Librich, natomiast miejskim sekretarzem partii komunistycznej w tym mie艣cie zosta艂 呕yd z Kijowa - Geszonowicz.
Cytowany ju偶 wcze艣niej 偶ydowski historyk Dov Lewin przytoczy艂 w swej ksi膮偶ce konkretne, bardzo wymowne dane, ilustruj膮cy jak偶e znacz膮cy udzia艂 zbolszewizowanych 呕yd贸w w sowieckiej administracji licznych miast i miasteczek na Kresach. Wed艂ug Levina: "呕ydowski komunista, kt贸rego wypuszczono z wi臋zienia po wybuchu wojny, i kt贸ry dotar艂 do miasta Che艂m, znajduj膮cego si臋 w贸wczas pod rz膮dami sowieckimi (nast臋pnie przekazano go Niemcom) opisuje, 偶e ca艂e miasto by艂o w r臋kach 偶ydowskich. Burmistrz by艂 呕ydem. Tak偶e wszyscy sprawuj膮cy urz臋dy miejskie i milicjanci, za wyj膮tkiem "kilku Polak贸w" byli 偶ydowskimi komunistami. W Zamo艣ciu tak wielu 呕yd贸w wesz艂o do miejscowej milicji, 偶e stanowili wi臋kszo艣膰 w jej szeregach (...) 呕ydzi kierowali prowincjalnym komitetem miejskim w Stryju (...) Stosownie do 偶ydowskich 藕r贸de艂 呕ydzi stanowili 70 procent cz艂onk贸w milicji w pewnych miejscowo艣ciach wschodniej Galicji" (D. Levin, "Lesser... op. cit.", s. 43-44).
Wed艂ug Levina komendantem miasta Telechany w okr臋gu pi艅skim zosta艂 Leibel Klitnik, a jego brat Ephraim zosta艂 zast臋pc膮 przewodnicz膮cego rady miejskiej. 呕ydzi zaj臋li stanowiska burmistrz贸w w takich miejscowo艣ciach jak D膮browica, Ostrog, 艁uck (...), (por. tam偶e, s. 43, 44).
Ameryka艅ski historyk Richard C. Lukas pisa艂 w ksi膮偶ce "Zapomniany Holocaust" (por. polskie wyd. Kielce 1995, s. 164), i偶:
"Jeden z raport贸w ocenia艂, 偶e 75 proc. administracji wysokiego szczebla we Lwowie, Bia艂ymstoku i 艁ucku podczas sowieckiej okupacji sk艂ada艂o si臋 z 呕yd贸w".
Zbigniew Romaniuk z Bra艅ska cytowa艂 tak膮偶 oto opini臋 miejscowego 呕yda Altera Trusa o zdominowaniu tamtejszej administracji sowieckiej przez 呕yd贸w:
"Najwa偶niejszymi w mie艣cie zostaj膮 Welwl Pusza艅ski, Benie Fajwel-Szustels, Rufcie Pytlak - starzy komuni艣ci, przy艂膮czaj膮 si臋 do nich Szepsel Preiser i Chaje Man" (por. Z. Romaniuk, 21 miesi臋cy w艂adzy sowieckiej w Bra艅sku [w:] "Ziemia Bra艅ska", t. VI, 1995, s. 79). Wed艂ug Romaniuka (tam偶e s. 84): "Nowy aparat urz臋dniczy wszystkich Polak贸w traktowa艂 jako potencjalnych wrog贸w".
呕yd ze S艂onimia, miasta powiatowego w wojew贸dztwie nowogrodzkim - Nachum Alpert pisa艂, 偶e na czele tymczasowej administracji miasta S艂onimia stan膮艂 呕yd z Mi艅ska Matwej Ko艂otow. Wed艂ug Alperta Ko艂otow "mia艂 raczej prostacki wygl膮d. Zainstalowa艂 sw贸j urz膮d w starostwie i w prywatnych rozmowach nie ukrywa艂 swej dumy z tego, 偶e urodzi艂 si臋 w rodzinie proletariackiej". - "M贸j ojciec jest izwoszczikiem (wo藕nic膮)" - chwali艂 si臋 ca艂膮 si艂膮 swego g艂osu. I nie mo偶na go by艂o lekcewa偶y膰. Ca艂y 艣wiat by艂 w jego r臋kach" (por. N. Alpert, "The Destruction of Slonim Jewry", New York 1990, s. 10). Na czele zorganizowanej przez Ko艂otowa Gwardii Robotniczej, maj膮cej pilnowa膰 "porz膮dku" w mie艣cie postawiono innego 呕yda - Chaima Chomsky聮ego, weterana partii komunistycznej.
呕ydowski autor M. Amihai, pisz膮c o sytuacji w mie艣cie powiatowym Sambor w wojew贸dztwie lwowskim, stwierdzi艂, 偶e: "Wielu 呕yd贸w wesz艂o do s艂u偶b miejskich i rz膮dowych. Rosjanie ufali 偶ydowskiej ludno艣ci wi臋cej ni偶 Polakom i Ukrai艅com, i dlatego wy偶sze stanowiska powierzano 呕ydom" (por. M. Amihai, "The Rohatyn Jewish Community. A Town that Perished", Tel Aviv 1962, s. 44).
By艂y 偶o艂nierz Armii Krajowej Witold Andruszkiewicz wspomina艂 na 艂amach "G艂osu Polskiego" z Toronto 1 lutego 1997, i偶 w jego rodzinnych Ejszyszkach po wej艣ciu armii sowieckiej "呕ydzi te偶 obsadzili z miejsca wi臋kszo艣膰 stanowisk w miejscowej administracji i w艂adzach bezpiecze艅stwa".
Doktor ordynator Wadiusz Kiesz tak wspomina艂 z czas贸w swej m艂odo艣ci zmonopolizowanie w艂adzy przez 呕yd贸w w jego rodzinnym Boremlu po 17 wrze艣nia 1939 roku: "Po obj臋ciu w艂adzy przez Sowiet贸w w miasteczku ukszta艂towa艂 si臋 komitet miejski partii, gdzie narodowo艣ciowy sk艂ad by艂 jednolity - 偶ydowski. Od tej bezpo艣redniej w艂adzy zale偶a艂o wiele - kogo deportowa膰, kogo odpowiednio zaopiniowa膰, kogo wreszcie zaszeregowa膰 do tej czy innej szuflady" (por. W. Kiesz, "Od Boremla do Chicago", Starachowice 1999, s. 66).
Karol Liszewski (prof. Ryszard Szaw艂owski) pisa艂, 偶e r贸wnie偶 w Nadwornej, gdzie wojska sowieckie pojawi艂y si臋 22 wrze艣nia 1939 r. "ca艂膮 administracj臋 miasta obj臋li miejscowi 呕ydzi" (por. K. Liszewski (R. Szaw艂owski), "Wojna polsko-sowiecka 1939 r.", Londyn 1988, s. 56).
Wed艂ug relacji W艂adys艂awa Swirskiego otrzymanej z kr臋g贸w polonijnych w Kanadzie, za po艣rednictwem autora znacz膮cych prac o stosunkach polsko-偶ydowskich w latach 1939-1941 Marka Pula - w Bogdan贸wce, w pobli偶u Zborowa miejscowej organizacji partii komunistycznej przewodzi艂a Basia Szapiro. Jej zi臋膰 o nazwisku Lipszyc by艂 sekretarzem rady miejskiej. W czerwonej milicji bardzo wp艂ywow膮 postaci膮 by艂 tamtejszy handlarz ko艅mi Josz Pinkas.

"Panoszyli si臋 bezwzgl臋dnie"

Aby w pe艂ni uprzytomni膰 czytelnikom jak fa艂szywe s膮 stosowane
przez Grossa pr贸by wybielenia obrazu postaw 呕yd贸w na Kresach i zaprzeczania ich tak znacz膮cemu, a cz臋sto dominuj膮cemu udzia艂owi w tamtejszej sowieckiej administracji pozwol臋 sobie na odwo艂anie si臋 do relacji samych 呕yd贸w-艣wiadk贸w owych lat. Na przyk艂ad Henryk Reiss, tak wspomina艂 pierwsze lata rz膮d贸w sowieckich we Lwowie (1939-1941):
聽"w贸wczas we Lwowie bycie Jewrejem u艂atwia艂o 偶ycie. W艂adze sowieckie nie ufa艂y Polakom. Nie ufa艂y Ukrai艅com marz膮cym o wolnej Ukrainie, a nie o Ukrainie jako cz臋艣ci Zwi膮zku Radzieckiego. Pozostali 呕ydzi. Jedynie oni witali Armi臋 Czerwon膮 kwiatami, jak zbawc贸w. Polski rz膮d emigracyjny w Londynie apelowa艂, aby nie wsp贸艂pracowa膰 z sowieckim okupantem. Polacy, pocz膮tkowo przynajmniej, nie zg艂aszali si臋 do pracy. Czekali. 呕ydzi nie mogli lub nie chcieli czeka膰. O posady by艂o 艂atwo. Dla 呕yd贸w nawet bardzo 艂atwo (...). Dziewi臋膰dziesi膮t procent urz臋dnik贸w naszego zjednoczenia stanowili 呕ydzi. Podobna sytuacja istnia艂a we wszystkich innych zjednoczeniach i kooperatywach sp贸艂dzielczych na terenie Lwowa, obejmuj膮cych wszystkie ga艂臋zie przemys艂u, produkcji i handlu. Czy偶 mo偶na si臋 dziwi膰, 偶e Polacy, kt贸rzy starali si臋 nie wsp贸艂pracowa膰 z Rosjanami, bo taki by艂 rozkaz polskiego rz膮du w Londynie, uwa偶ali 呕yd贸w za kolaborant贸w, agent贸w bolszewizmu?" (por. H. Reiss, "Z deszczu pod rynn臋. Wspomnienia polskiego 呕yda", Warszawa 1993, s. 41).
Wspomniany ju偶 historyk 偶ydowski z Bia艂orusi Eugeniusz Rozenblat pisa艂 w cytowanym szkicu, i偶 "znacz膮ce warstwy 偶ydowskiej ludno艣ci wykorzysta艂y znikni臋cie polskiej inteligencji i upadek administracyjno-gospodarczego aparatu. W艂a艣nie wtedy ogromna 偶ydowska masa inteligencka i p贸艂inteligencka nap艂yn臋艂a do powsta艂ej w贸wczas niszy, zajmuj膮c miejsca w nowych pa艅stwowych strukturach (...)".
Jak bardzo znacz膮ce by艂y te awanse 偶ydowskich mas, gdy 偶ydowski "lud wszed艂 do 艣r贸dmie艣cia" wyrazi艣cie 艣wiadcz膮 przytoczone przez Rozenblata dane. Ot贸偶 w obwodzie pi艅skim w styczniu1941 roku 呕ydzi stanowili 25,3% w艣r贸d os贸b, kt贸re awansowa艂y na r贸偶ne stanowiska, a w organizacjach i instytucjach obwodowych - oko艂o po艂owy sk艂adu (49,5%). W rejonie s艂onimskim 呕ydzi stanowili ok. 43% os贸b awansowanych na r贸偶ne stanowiska, Bia艂orusini 43,5%, Polacy 10,4%. W cz臋艣ci miejscowo艣ci 呕ydzi zaj臋li wi臋kszo艣膰 stanowisk w niekt贸rych zawodach. W obwodzie pi艅skim na przyk艂ad 呕ydzi stanowili 64,7% lekarzy, 49,2% buchalter贸w, rachmistrz贸w i planist贸w. Rozenblat pisze, 偶e przejawy preferowania specjalist贸w 呕yd贸w prowadzi艂y niekiedy do konflikt贸w. I tak na przyk艂ad w Baranowiczach medycy nie-呕ydzi uskar偶ali si臋 na to, 偶e w miejskim szpitalu zostawiono wy艂膮cznie lekarzy-呕yd贸w, a lekarze z innych narodowo艣ci pos艂ani zostali b膮d藕 do innej pracy w聽 mie艣cie, b膮d藕 pos艂ani do region贸w w teren.
Czasami ostre konflikty wywo艂ywa艂a skrajna niekompetencja 呕yda pochopnie awansowanego na kierownicze stanowisko. I tak 呕yd mianowany przewodnicz膮cym ko艂chozu im. Komuny Paryskiej ju偶 w ci膮gu miesi膮ca wzburzy艂 przeciwko sobie wi臋kszo艣膰 ko艂cho藕nik贸w. Wed艂ug Rozenblata niezadowolenie z 偶ydowskiego przewodnicz膮cego ko艂chozu wywo艂a艂o jego grubia艅stwo, otwarte przyw艂aszczanie d贸br materialnych i wyra藕ne protegowanie miejscowych 呕yd贸w. Decyduj膮c si臋 na zdj臋cie go ze stanowiska rejonowy komitet partii akcentowa艂, 偶e jego post臋powanie wywo艂a艂o wybuch narodowej nienawi艣ci w ko艂chozie.
Rozenblat wskazywa艂 r贸wnie偶 na to, 偶e: "Liczni 呕ydzi zajmowali odpowiedzialne stanowiska w organach NKWD, s膮dach i prokuratorach i z nimi kojarzono represje nowej w艂adzy. I tak, prokuratorem okr臋gowym w dywi艅skim okr臋gu obwodu brzeskiego by艂a M. M. Becker, prokuratorem w okr臋gu pru偶a艅skim By艂a N. I. Liwszic (...), zast臋pc膮 naczelnika NKWD w obwodzie brzeskim - W. G. Kagan, naczelnikiem wydzia艂u 艣ledczego w brzeskim NKWD - S. M. Levin (...)". Rozenblat podkre艣la艂, 偶e wed艂ug danych z 25 wrze艣nia 1940 roku, 41,2% wszystkich pracownik贸w zatrudnionych w s膮dach i prokuratoriach obwodu pi艅skiego by艂o narodowo艣ci 偶ydowskiej. Zdaniem Rozenblatta tak silny udzia艂 呕yd贸w w r贸偶nych strukturach sowieckiej w艂adzy by艂 traktowany przez cz臋艣膰 ludno艣ci jako "niesprawiedliwe uprzywilejowanie 呕yd贸w". Doprowadzi艂o to do pojawienia si臋 z艂o艣liwych okre艣le艅 w stylu "sowiecka w艂adza - w艂adza 呕yd贸w i dla 呕yd贸w", "w艂adza 偶ydowska".
Wroc艂awski sufragan, ks. biskup Wincenty Urban tak pisa艂 w ksi膮偶ce "Droga krzy偶owa archidiecezji lwowskiej w latach II wojny 艣wiatowej 1939-1945", (Wroc艂aw 1983, s. 93-94):
"Czynniki administracyjne nie zna艂y lito艣ci, by艂y bezwzgl臋dne, cisn臋艂y na ka偶dym kroku. Organem wykonawczym by艂y najcz臋艣ciej "biedniaki" oraz miejscowi 呕ydzi, zw艂aszcza ci ostatni panoszyli si臋 bezwzgl臋dnie, nieraz wyzywaj膮co i bezczelnie. Ich dzie艂em po najwi臋kszej cz臋艣ci by艂y r贸偶ne donosy na ludzi oraz oskar偶enia".
Rozliczne 偶ydowskie 艣wiadectwa potwierdzaj膮 opini臋 o niezwykle du偶ym udziale 偶ydowskich kolaborant贸w w sowieckiej administracji na Kresach. W wydanych przez 呕ydowski Instytut Historyczny "Studiach z dziej贸w 呕yd贸w w Polsce" (Warszawa 1995, t. II, s. 65) przytoczono zawart膮 w Archiwum Ringelbluma ocen臋 呕yd贸wki z Grodna:
"Po艂o偶enie 呕yd贸w na terenach polskich zaj臋tych przez sowiety by艂o nader pomy艣lne. Dzi臋ki swojemu wrodzonemu sprytowi i zdolno艣ciom potrafili sobie u艂o偶y膰 偶ycie jak najdogodniej (...). Bardziej wp艂ywowych Polak贸w oraz takich, kt贸rzy zajmowali przed wojn膮 wa偶niejsze stanowiska, bolszewicy wywie藕li wg艂膮b Rosji, wszelkie za艣 urz臋dy obsadzali przewa偶nie 呕ydami i im powierzali wsz臋dzie kierownicze funkcje (podkr. J. R. N.). Z tych wzgl臋d贸w ludno艣膰 polska ustosunkowywa艂a si臋 na og贸艂 od razu bardzo wrogo, wytworzy艂a si臋 nienawi艣膰 o wiele jeszcze silniejsza, ni偶 by艂a przed wojn膮".
Podobny pogl膮d znajdujemy w zamieszczonej w tych偶e zbiorach Ringelbluma opinii 呕yd贸wki z Wilna, stwierdzaj膮cej:聽
"bolszewicy na og贸艂 przychylnie odnie艣li si臋 do 呕yd贸w, mieli do nich pe艂ne zaufanie i byli pewni ich ca艂kowitej sympatii i zaufania. Z tego powodu obsadzili 呕ydami wszystkie kierownicze i odpowiedzialne stanowiska, nie powierzaj膮c ich Polakom, kt贸rzy je dawniej zajmowali" (podkr. - J.R.N.).

Zafa艂szowanie wymowy ksi膮偶ki M. Gnatowskiego

Aby dowie艣膰, 偶e 呕ydzi nie grali 偶adnej znacz膮cej roli w administracji Jedwabnego pod okupacj膮 sowieck膮, Gross powo艂uje si臋 na urywkow膮 informacj臋 o czo艂owych urz臋dnikach tej administracji, nie-呕ydach, w oparciu o ksi膮偶k臋 prof. Micha艂a Gnatowskiego: "W radzieckich okowach. Studium o agresji 17 wrze艣nia 1939 r. i radzieckiej polityce w regionie 艂om偶y艅skim w latach 1939-1941", 艁om偶a 1997, s. 296. Jak zwykle starannie przemilcza natomiast rozliczne informacje w tej ksi膮偶ce dowodz膮ce, 偶e 呕ydzi byli szczeg贸lnie uprzywilejowani w polityce sowieckiej kosztem Polak贸w. Prof. Gnatowski pisa艂 m. in. (op. cit., s. 158), 偶e 呕ydzi i Bia艂orusini to by艂y w 艁om偶y艅skiem jedyne grupy ludno艣ci, na kt贸re w艂adza radziecka mog艂a liczy膰, zw艂aszcza na liczny w ma艂ych miasteczkach regionu "proletariat 偶ydowski". Na s. 159 swej ksi膮偶ki prof. Gnatowski pisze, i偶:
聽"Naczelnik MO NKWD w 艁om偶y na naradzie w Mi艅sku 20 IX 1940 r. stwierdzi艂: "u nas utar艂a si臋 taka praktyka. Poparli nas 呕ydzi i tylko ich wci膮偶 by艂o wida膰. Zapanowa艂a te偶 moda, 偶e ka偶dy kierownik instytucji czy przedsi臋biorstwa chwali艂 si臋 tym, 偶e u niego nie pracuje ju偶 ani jeden Polak. Wielu z nas Polak贸w po prostu si臋 ba艂o". Uzna艂 on tak膮 postaw臋 wobec Polak贸w za b艂膮d. Inni uczestnicy narady tak nie uwa偶ali. Odwrotnie jeden z naczelnik贸w RO NKWD stwierdzi艂 z naciskiem, 偶e "wszyscy Polacy to kontrrewolucjoni艣ci".
Traktowani jako ludzie "drugiej kategorii", poddawani prze艣ladowaniom narodowym, usuwani z pracy i nara偶ani na ci膮g艂膮 depolonizacj臋, Polacy byli tym mocniej uczuleni na widoczne przyk艂ady faworyzowania 呕yd贸w. Jak pisa艂 prof. Gnatowski:聽
"(...) w wypowiedziach mieszka艅c贸w regionu cytowanych w radzieckich dokumentach - wskazuje si臋 na negatywne traktowanie Polak贸w i kokietowanie 呕yd贸w. Np. 20 X 1940 r. Jan Gosk m贸wi艂 w Rutkach: "Teraz to mamy 偶ydowskie cesarstwo. Tylko ich wybieraj膮 wsz臋dzie, a Polak jak ko艅, on tylko ci膮gnie i jego bij膮 batem. Dla Polak贸w nasta艂y z艂e czasy" (tam偶e, s. 159).聽

"Ilu was? Raz!"

Zaprzeczaj膮c masowemu udzia艂owi 呕yd贸w w kolaboracji z Sowietami na Kresach, przedstawiaj膮c go jako nik艂y i obejmuj膮cy tylko niewielk膮 cz臋艣膰 呕yd贸w, Gross stwarza mity o rzekomym masowym oporze 呕yd贸w przeciw Sowietom, co wi臋cej, bezczelnie przecz膮c powszechnie znanym faktom, twierdzi w "Upiornej dekadzie" (wyd. z 1998, s. 82), i偶 "wi臋kszo艣膰 呕yd贸w" odrzuca艂a sowieckie porz膮dki, oraz 偶e "za te pogl膮dy i dzia艂ania antysowieckie 呕ydzi zostali ukarani". Na poprzedniej stronie (s. 81) pisze, 偶e 呕ydzi "zap艂acili za to wysok膮 cen臋". Powo艂uj膮c si臋 na niekt贸re, poddawane w w膮tpliwo艣膰 statystyki, stwierdzaj膮ce, 偶e 呕ydzi stanowili 30% os贸b deportowanych przez Rosjan (Polacy - 52%), cho膰 byli du偶o mniej liczni od Polak贸w; Gross g艂osi, 偶e jest to dow贸d na to, 偶e "w艂adze radzieckie represjonowa艂y 呕yd贸w surowiej ni偶 Polak贸w". Jest to 艣wiadomy fa艂sz z kilku wzgl臋d贸w. Po pierwsze, gdy piszemy o surowych represjach, to Polacy wielokrotnie cz臋艣ciej byli mordowani przez Sowiet贸w w latach 1939-1941 ni偶 呕ydzi. Po drugie, Polak贸w represjonowano b膮d藕 z powod贸w politycznych (jako przedstawicieli dawnej administracji, cz艂onk贸w elity polityczno-kulturalno, b膮d藕 po prostu tylko za to, 偶e byli Polakami). 呕yd贸w deportowano na og贸艂 z trzech powod贸w - jako uciekinier贸w z teren贸w pod okupacj膮 niemieck膮 (Rosjanie nagminnie podejrzewali ich o szpiegostwo), za zg艂oszenie si臋 na wyjazd na tereny Generalnej Guberni, b膮d藕 za spekulacj臋 towarami, w kt贸rej 呕ydzi odgrywali dominuj膮c膮 rol臋. Groteskowo w tym wzgl臋dzie wygl膮da przedstawianie jako wyj膮tkowo znacz膮cej manifestacji 偶ydowskiego oporu wobec Sowiet贸w, to, 偶e cz臋艣膰 呕yd贸w nie kwapi艂a si臋 do przyjmowania dokument贸w potwierdzaj膮cych sowieckie obywatelstwo. Wed艂ug Grossa "Drug膮 demonstracj膮 antyre偶imow膮 mniej wi臋cej w tym samym czasie, by艂o masowe zg艂aszanie si臋 呕yd贸w do sowiecko-niemieckich komisji przesiedle艅czych z pro艣b膮 o repatriacj臋 do Generalnej Guberni" ("Upiorna... op. cit.", s. 81).
Tego typu dzia艂ania nazwane szumnie przez Grossa "demonstracjami antyre偶imowymi" nie mia艂y nic wsp贸lnego z prawdziwie aktywnym oporem wobec w艂adzy sowieckiej, w kt贸rym 呕ydzi albo nie uczestniczyli, albo w wyj膮tkowo ma艂ym, lilipucim wr臋cz stopniu. By przytoczy膰 cho膰by tak wymowne dane ze sprawozdania NKWD BSRR z 27 lipca 1940 r., skierowane do sekretarza KC KP Bia艂orusi Ponomarienki na temat likwidacji kontrrewolucyjnych organizacji podziemnych, skupiaj膮cych 3.231 dzia艂aczy, g艂贸wnie ludzi m艂odych. 呕ydzi wed艂ug tych informacji stanowili mikroskopijny u艂amek wszystkich wykrytych i zlikwidowanych organizacji podziemnych. Dos艂ownie jeden 呕yd zamieszany w dzia艂alno艣膰 tych organizacji przypada艂 na 363 Polak贸w. Dok艂adny stan narodowo艣ciowy podziemia antysowieckiego wed艂ug informacji NKWD wyra偶a艂y nast臋puj膮ce liczby: Polacy 聳 2.904 os贸b, Bia艂orusini - 184, 呕ydzi - 8, Litwini - 37, inni - 98 (por. A. Chackiewicz, Aresztowania i deportacje spo艂ecze艅stwa zachodnich obwod贸w Bia艂orusi (1939-1941) w ksi膮偶ce "Spo艂ecze艅stwo bia艂oruskie, litewskie i polskie na ziemiach p贸艂nocno-wschodniej II Rzeczypospolitej w latach 1939-1941", pod red. M. Gi偶ejewskiej i T. Strzembosza, Warszawa 1995, s. 134).
Na tle tej garstki 偶ydowskich non-konformist贸w tym bardziej zdumiewa skrajne apoteozowanie przez Grossa ogromnego jakoby oporu 偶ydowskiego wobec Sowiet贸w. Kto艣 z艂o艣liwy przypomnia艂by tu kr贸tk膮 wymian臋 zda艅: "Ilu was? Raz!".

Niemiecki historyk o "absurdach" Grossa

Zafa艂szowania Grossa, skrajnie wybielaj膮cego kolaboracj臋 呕yd贸w z Sowietami, w druzgoc膮cy spos贸b obali艂 Bogdan Musia艂, jeden z najwybitniejszych niemieckich historyk贸w m艂odego pokolenia. W toku publikowanej w "呕yciu" z 2 lutego 2001 rozmowy z nim przeprowadzonej przez Paw艂a Paliwod臋 pt. "Nie wolno si臋 ba膰", Musia艂 powiedzia艂 m. in.:
聽"Cz臋艣膰 ludno艣ci 偶ydowskiej, kt贸ra mia艂a sk艂onno艣ci lewicowe, szczeg贸lnie m艂odzie偶, rzeczywi艣cie zacz臋艂a wsp贸艂pracowa膰 z Sowietami. W ten spos贸b Polacy zacz臋li postrzega膰 呕yd贸w jako zdrajc贸w, sprzymierze艅c贸w Sowiet贸w. Powszechnie s膮dzono, 偶e listy proskrypcyjne wysy艂anych na Syberi臋 by艂y przygotowywane przez 偶ydowskich komunist贸w. Po cz臋艣ci jest to prawda. We藕my na przyk艂ad relacj臋 Michaela Mielnickiego, syna Chaima Mielnickiego z Wasilkowa (zawart膮 w ksi膮偶ce "Bia艂ystok to Birkenau", kt贸ra ukaza艂a si臋 w roku 2000 w Toronto). Wspomina on, 偶e przyje偶d偶ali do nich funkcjonariusze NKWD i dla nich on z tat膮 wype艂niali listy tych, kt贸rzy mieli jecha膰 na Syberi臋. Polak贸w okre艣la mianem "zdrajcy", "folksdojcze", "faszy艣ci" - j臋zykiem sowieckich okupant贸w. Cytuje swojego ojca: "musimy si臋 pozby膰 tych polskich faszyst贸w, bo oni s膮 naszymi wrogami". Tylko, 偶e w艣r贸d tych faszyst贸w i zdrajc贸w by艂y te偶 dzieci, niemowl臋ta. Chocia偶 tylu Polak贸w wywieziono z pomoc膮 jego ojca, pan Michael Mielnicki dziwi si臋 bardzo, 偶e po wej艣ciu Niemc贸w nagle w艣r贸d Polak贸w pojawi艂o si臋 tylu antysemit贸w".
Przeciwstawiaj膮c si臋 tym, kt贸rzy odrzucaj膮 jako rzekomy antysemicki stereotyp stwierdzenia, 偶e wojska sowieckie wkraczaj膮ce do Polski by艂y owacyjnie witane przez znaczn膮 cz臋艣膰 ludno艣ci 偶ydowskiej, Musia艂 stwierdzi艂:
聽"Co do tego (tzn. tego owacyjnego witania - J. R. N.) nie ulega w膮tpliwo艣ci. To jest potwierdzone tak偶e przez 偶ydowskich historyk贸w. Na przyk艂ad w pracy Benciona Pinchuka "Shtetl Jews under Soviet Rule. Eastern Poland and the Eve of the Holocaust". G艂贸wnym jego 藕r贸d艂em by艂y relacje ludzi, kt贸rzy prze偶yli holocaust na tych terenach. Pinchuk dochodzi do ca艂kowicie odmiennych wniosk贸w ni偶 Gross, przy czym ma on bez por贸wnania bardziej profesjonaln膮 baz臋 藕r贸d艂ow膮. Pinchuk pisze o witaniu Sowiet贸w i zaanga偶owaniu si臋 呕yd贸w, szczeg贸lnie w pierwszej fazie budowy systemu sowieckiego. W miastach 呕ydzi zwolennicy komunizmu odegrali du偶膮 rol臋 w utrwalaniu w艂adzy sowieckiej. Tworzyli komitety rewolucyjne, milicje, itd. To wszystko Pinchuk ustala na podstawie relacji nie polskich czy antysemickich - tylko 偶ydowskich, kt贸re s膮 w Yad Vashem. To jest do odnalezienia. Gross t臋 monografi臋 zacytowa艂 tylko raz. Nie pasuj膮 mu jej tezy, jest dla niego bardzo niewygodna (...). Dlatego Gross omija prac臋 Pinchuka - i wiele innych - szerokim 艂ukiem (...). Co do ksi膮偶ki Grossa, to oczywi艣cie nie ma u niego konstatacji, 偶e ci 呕ydzi, kt贸rzy byli odpowiedzialni za komunistyczne zbrodnie (...) byli to pierwsi z tych, kt贸rzy uciekali z obszar贸w opuszczanych przez Sowiet贸w".

W artykule "Historiografia mityczna", publikowanym na 艂amach "Rzeczpospolitej" z 24-25 lutego 2001, Musia艂 krytykuj膮c manipulacje Grossa, stwierdzi艂:
"Gotowo艣膰 Grossa do afirmacji 艣wiadectw niedosz艂ych ofiar holocaustu ma swoje granice. Akceptuje on bowiem jedynie takie relacje, kt贸re potwierdzaj膮 jego tezy - inne ignoruje. Przyk艂adem s膮 relacje 艣wiadk贸w 偶ydowskich spisane w latach 1941-1942 o sytuacji na Kresach pod okupacj膮 sowieck膮. Wielu autor贸w tych relacji ocenia bardzo krytycznie postawy cz臋艣ci spo艂ecze艅stwa 偶ydowskiego w stosunku do Polak贸w. Jeden z nich opisuje tak sytuacj臋 w Wilnie: "呕ydowscy komuni艣ci igrali z uczu膰 patriotycznych Polak贸w, denuncjowali ich nielegalne rozmowy, wskazywali polskich oficer贸w i by艂ych urz臋dnik贸w, z w艂asnej woli pracowali w NKWD i brali udzia艂 w aresztowaniach". Podobnie jak Chaim - Mielnicki w Wasilkowie.
Gross konsekwentnie omija takie relacje, bo przecz膮 one jego tezie, 偶e podczas okupacji sowieckiej nie wydarzy艂o si臋 nic, co mog艂oby wp艂yn膮膰 negatywnie na zaostrzenie i bez tego napi臋tych stosunk贸w polsko-偶ydowskich".
B. Musia艂 pisze: "znaj膮c 藕r贸d艂a 偶ydowskie i inne mo偶na doprowadzi膰 wi臋kszo艣膰 tez Grossa do absurdu". My艣l臋, 偶e s艂owo "absurd" jest zdecydowanie za 艂agodnym okre艣leniem. Chodzi bowiem o cyniczne k艂amstwa wyrachowanego oszusta intelektualnego, jakim jest bez w膮tpienia Gross.

JERZY ROBERT NOWAK

P. S. W tekstach cyklu publikowanego w G艁OSIE skupi艂em si臋 na szerokim polemicznym om贸wieniu wybranych k艂amstw i oszczerstw J. T. Grossa. Czytelnik贸w G艁OSU chc膮cych pozna膰 ca艂膮 r贸偶norodno艣膰 k艂amstw i przeinacze艅 Grossa, odsy艂am do drukowanego r贸wnocze艣nie w tygodniku "Niedziela" cyklu "Sto k艂amstw J. T. Grossa". Pisz臋 tam m. in. o zafa艂szowywaniu przez Grossa dawnej historii stosunku Polak贸w do 呕yd贸w, m. in. o jego insynuowaniu, 偶e od czas贸w Chmielnickiego, kt贸re by艂y "pierwowzorem Shoah" czyli zag艂ady 呕yd贸w na wsi polskiej raz po raz manifestowa艂a si臋 w paroksyzmach gwa艂tu "gotowo艣膰 do zniszczenia tego, co obce". W tych oszczerczych stwierdzeniach Gross przypisa艂 polskim ch艂opom ukrai艅skie i kozackie rzezie pod dow贸dztwem Chmielnickiego. Omawiam tam r贸wnie偶 m. in. skrajne kalumnie J. T. Grossa pod adresem katolicyzmu w Polsce, oszczerstwa na temat duchowej inspiracji przez polskie "czarne duchowie艅stwo" okrucie艅stw antysemickich, kalumnie pod adresem 艂om偶y艅skiego biskupa Stanis艂awa 艁ukomskiego, etc.

prof. Jerzy Robert Nowak, Tygodnik G艂os, 2001-03-01

powrot