|
prof. Jerzy Robert Nowak |
|
A 呕ydzi ca艂owali sowieckie czo艂gi...Na wst臋pie tego odcinak chcia艂bym przeprosi膰 czytelnik贸w G艁OSU za niedostatecznie dok艂adne poinformowanie o tre艣ci w艂a艣nie rozpoczynaj膮cego si臋 cyklu moich artyku艂贸w w "Niedzieli". B臋dzie on m贸wi膰 nie o ponad 60 k艂amstwach J. T. Grossa, a o "Stu k艂amstwach J. T. Grossa". Po dok艂adnym sprawdzeniu r贸偶nych nieprawd zawartych w pracach owego autora doliczy艂em si臋 grubo ponad stu zafa艂szowa艅, ze wzgl臋d贸w obj臋to艣ciowych przyjmuj膮c ograniczenie do skupienia si臋 na stu jego fa艂szach.
Zar贸wno w wydanej w 1999 r. Upiornej Dekadzie jak i w wydanych w 2000 r. S膮siadach Gross idzie dos艂ownie w zaparte dla zaprzeczenia faktom o kolaboracji 呕yd贸w. W "S膮siadach" (s. 104) pisze, 偶e entuzjazm 呕yd贸w na widok wchodz膮cej Armii Czerwonej nie by艂 zgo艂a rozpowszechniony i nie wiadomo na czym mia艂aby polega膰 wyj膮tkowo艣膰 kolaboracji 呕yd贸w z Sowietami w okresie 1939-1941. W Upiornej Dekadzie (s. 68) maksymalnie pomniejszaj膮c rozmiary 偶ydowskiej kolaboracji twierdzi, 偶e nawet kilka os贸b autentycznie szcz臋艣liwych musia艂o si臋 wyr贸偶nia膰 na tle og贸lnej atmosfery strachu i przygn臋bienia. Najbardziej groteskowo brzmi twierdzenie Grossa (Upiorna Dekada, s. 66): 呕ydzi wystawiali wprawdzie bramy triumfalne na cze艣膰 wchodz膮cych wojsk sowieckich (a robili to nagminnie - J.R.N.), ale czynili to najcz臋艣ciej ze strachu. Dziwne tylko, 偶e wszystkie inne nacje na Kresach nie poddawa艂y si臋 jako艣 temu uczuciu strachu z takim niek艂amanym entuzjazmem jak 呕ydzi. S膮 na ten temat dos艂ownie tysi膮ce 艣wiadectw, w tym bardzo wiele 艣wiadectw 呕yd贸w, jak wida膰 du偶o uczciwszych od Grossa. Przypomnijmy, 偶e tak wybitny przyw贸dca Polskiego Pa艅stwa Podziemnego jak genera艂 Stefan Rowecki "Grot" pisa艂 25 wrze艣nia 1941 r.: Ujawni艂o si臋, 偶e og贸艂 偶ydowski we wszystkich miejscowo艣ciach, a ju偶 w szczeg贸lno艣ci na Wo艂yniu, Polesiu i Podlasiu (...) po wkroczeniu bolszewik贸w rzuci艂 si臋 z ca艂膮 furi膮 na urz臋dy polskie, urz膮dza艂 masowe samos膮dy nad funkcjonariuszami Pa艅stwa Polskiego, dzia艂aczami polskimi (...). (cyt. za A. 呕bikowski, 呕ydzi polscy pod okupacj膮 sowieck膮 1939-1941 w wydanych przez 呕ydowski Instytut Historyczny Studiach z dziej贸w 呕yd贸w w Polsce, Warszawa 1995, t. 2, s. 63). Jak wielki by艂 ten niek艂amany prosowiecki entuzjazm 呕yd贸w najlepiej 艣wiadczy艂 przyznawany niegdy艣 przez Grossa (w Revolution from Abroad, Princeton 1988) fakt, 偶e tylko 呕ydom na Kresach przytrafia艂 si臋 do艣膰 szczeg贸lny nawyk - ca艂owanie sowieckich czo艂g贸w. W 偶adnych relacjach nie ma bowiem informacji, by jakikolwiek Ukrainiec czy Bia艂orusin splami艂 si臋 a偶 takim prosowieckim serwilizmem. Jak pisa艂 Gross (Revolution...., op. cit. s. 29) "ca艂owano nawet czo艂gi. 呕ydzi jak si臋 wydaje mieli predylekcj臋 do ca艂owania czo艂g贸w, jako艣 nikt nie wspomina, by robili to Ukrai艅cy czy Bia艂orusini". Swoiste zboczenie "czo艂gowe".
Antypolska dywersjaCzy rzekomymi uczuciami strachu przed Sowietami da si臋 wyt艂umaczy膰 udzia艂 licznych grup zbolszewizowanych 呕yd贸w na Kresach w zbrojnej dywersji przeciw armii polskiej we wrze艣niu 1939 r. Przypomnijmy tu, 偶e by艂a to w贸wczas jedyna armia stawiaj膮ca zbrojny op贸r niemieckim nazistom. W wydanej w 1999 r. ksi膮偶ce Przemilczane zbrodnie. 呕ydzi i Polacy na Kresach 1939-1941 szerzej pisa艂em o rozmiarach tej 偶ydowskiej dywersji (m. in. w Grodnie, Skidlu, Ro偶yszczach, Ska艂acie, Ko艂omyi, Izbicy, Lubomlu). Ostatnio zdradzieck膮 dywersj臋 偶ydowsk膮 na Kresach napi臋tnowa艂 historyk prof. Tomasz Strzembosz w tek艣cie Przemilczana kolaboracja ("Rzeczpospolita" z 27-28 stycznia 2000, akcentuj膮c, 偶e 呕ydzi podejmowali akty rewolty przeciw pa艅stwu polskiemu, zajmuj膮c miejscowo艣ci, tworz膮c tam komitety rewolucyjne, aresztuj膮c i rozstrzeliwuj膮c przedstawicieli polskiej w艂adzy pa艅stwowej, atakuj膮c mniejsze lub nawet ca艂kiem du偶e (jak w Grodnie) oddzia艂y WP. Prof. Strzembosz powo艂a艂 si臋 przy tym na wyniki najnowszych bada艅 innego historyka Marka Wierzbickiego, kt贸ry w swym tek艣cie pisze m. in. o 贸wczesnych dwudniowych walkach o pobliski Skidel, o 偶ydowskich rebeliach w Jeziorach, 艁unni, Wiercieliszkach , Wielkiej Brzostowicy, Ostrynie, Dubnie, Dereczynie, Zelwie, Motolu, Wo艂pie, Janowie Poleskim, Wo艂kowysku, Horodlu i Drohiczynie Poleskim. W tych miejscowo艣ciach nie widziano ani jednego Niemca - wyst膮pienia skierowane by艂y przeciwko pa艅stwu polskiemu. By艂a to kolaboracja z broni膮 w r臋ku, stani臋cie po stronie wroga, zdrada dokonana w dniach kl臋ski. (Podkr. - J. R. N.). W maj膮cej si臋 ukaza膰 w najbli偶szym czasie mojej dwutomowej ksi膮偶ce Polacy i 呕ydzi na Kresach 1939-1941 przytocz臋 r贸wnie偶 jeszcze inne przyk艂ady antypolskiej 偶ydowskiej dywersji w r贸偶nych miejscowo艣ciach. Ogarn臋艂a ona bardzo znacz膮ce obszary Kres贸w, stanowi艂a prawdziwy cios w plecy polskiej armii. Dlaczego o tym wszystkim tak skrz臋tnie milczy Jan Tomasz Gross, skrajny wybielacz postaw 呕yd贸w na Kresach? Jak wida膰 prawda historyczna nie ma dla niego 偶adnego znaczenia. Licz膮 si臋 tylko antypolskie uprzedzenia i znies艂awiaj膮ca propaganda. Jednym z najbardziej oburzaj膮cych przejaw贸w prosowieckiej kolaboracji cz臋艣ci 呕yd贸w na Kresach by艂o dopuszczenie si臋 przez nich rozlicznych mord贸w na polskich oficerach, 偶o艂nierzach i cywilach. Wspomina o tym prof. Strzembosz w cytowanym artykule. Ja pisa艂em na ten temat ju偶 ponad p贸艂tora roku temu w odr臋bnym rozdziale ksi膮偶ki Przemilczane zbrodnie. Nie b臋d臋 wi臋c tu opisywa艂 niekt贸rych szerzej relacjonowanych tam mord贸w na Polakach. By przypomnie膰 cho膰by opisan膮 tam histori臋 zamordowania przyw贸dc贸w studenckich na Politechnice Lwowskiej za rzekomy antysemityzm, czy wymordowania dominikan贸w z klasztoru w Czortkowie, bestialsko zabitych przez 偶ydowskich enkawudzist贸w. W obecnym artykule skupi臋 si臋 g艂贸wnie na niekt贸rych nowych przyk艂adach mord贸w zbolszewizowanych 呕yd贸w na Polakach, kt贸re zebra艂em do maj膮cej si臋 wkr贸tce ukaza膰 wspomnianej dwutomowej ksi膮偶ki o Polakach i 呕ydach na Kresach w latach 1939-1941.
Po 17 wrze艣nia: zamordowani oficerowieRyszard Pedowski, szwagier autora cennego dzie艂a o Polsce w drugiej wojnie 艣wiatowej Poland聮s Holocaust - Tadeusza Piotrowskiego, przytoczy艂 fakt zamordowania dwunastu polskich oficer贸w przez 呕yd贸w w Grabowcu (powiat Hrubiesz贸w, woj. lubelskie). Wed艂ug Pedowskiego polscy oficerowie zostali zamordowani w piekarni bogatego 呕yda grabowieckiego, zwanego Pergamen. Nast臋pnie inny 呕yd, znany w miejscowo艣ci jako "Kuka" (woziwoda) przetransportowa艂 cia艂a dwunastu polskich oficer贸w na cmentarz i tam zostawi艂 je w rowie. Cia艂a zamordowanych nie mia艂y nic na sobie poza bielizn膮. Gdy je znaleziono na cmentarzu nast臋pnego dnia, mieszka艅cy zapewnili zamordowanym chrze艣cija艅ski pogrzeb. P贸藕niej dosz艂o do otrucia "Kuki" jako potencjalnego niewygodnego 艣wiadka. Wed艂ug Ryszarda Pedowskiego zar贸wno dwunastu polskich oficer贸w, jak i woziwod臋 zamordowali miejscowi biedni grabowieccy 呕ydzi, sympatyzuj膮cy z komunistami (wg T. Piotrowski, Poland聮s Holocaust, Jefferson, North Carolina 1998, s. 55). Profesor Tadeusz Piotrowski akcentowa艂, 偶e sprawa grabowieckiej zbrodni na polskich oficerach powinna by膰 poddana szczeg贸艂owemu 艣ledztwu. Zapytajmy wi臋c, czy zaj膮艂 si臋 ju偶 ni膮, albo kiedy si臋 ni膮 zajmie Instytut Pami臋ci Narodowej? Sprawa zbrodni w Grabowcu o roli otrutego 艣wiadka zbrodni - 呕yda "Kuki" zosta艂a poddana r贸wnie偶 w nades艂anej do mnie relacji Boles艂awa Boraty艅skiego z Grabowca. Podkre艣la艂 on, 偶e przyczyn膮 zlikwidowania "Kuki" by艂o to, 偶e on rozpowiada艂 o ca艂ej sprawie, i uskar偶a艂 si臋, 偶e dosta艂 za ma艂o pieni臋dzy za swe us艂ugi w zbrodni (wg relacji B. Boraty艅skiego z 30 grudnia 1999, znajduj膮cej si臋 w moim posiadaniu). Boraty艅ski akcentowa艂 w swej relacji, 偶e fakty o zbrodni na polskich oficerach s膮 znane i pami臋tane przez mieszka艅c贸w Grabowca. Istniej膮 rozliczne rozproszone informacje informuj膮ce o przejawach brutalnego traktowania polskich oficer贸w i 偶o艂nierzy (a偶 do zab贸jstw w艂膮cznie) ze strony zbolszewizowanych聽 呕yd贸w. Na przyk艂ad Julian Grzesik pisa艂 w wydanej w 1989 roku w Lublinie ksi膮偶ce Alija o martyrologii 呕yd贸w europejskich, i偶: Znane by艂y przypadki rozbrajania przez 呕yd贸w polskich 偶o艂nierzy, a niekiedy nawet ich zab贸jstw. O zab贸jstwie w 1939 r. sier偶anta, kt贸ry odm贸wi艂 oddania broni 呕ydowi, pisz膮cy t臋 relacj臋 posiada informacje z pierwszej r臋ki. J. K. Kuncewicz wspomnia艂 na 艂amach Tygodnika Kulturalnego 7 maja 1989: 23 wrze艣nia zostali艣my otoczeni przez czo艂gi sowieckie i przep臋dzeni do m艂yna w Hrubieszowie. Otoczeni przez miejscowych milicjant贸w-呕yd贸w, kt贸rzy w spos贸b bardzo ordynarny wykazywali, kto jest w艂adz膮 (...) Gros oficer贸w i podoficer贸w, kt贸rzy nie zaryzykowali ucieczki jest na wykazie katy艅skim. Wielu 呕yd贸w, nie tylko komunist贸w, zape艂ni艂o wkr贸tce etaty w sowieckiej administracji, pomagaj膮c NKWD w wy艂apywaniu oficer贸w i pracownik贸w polskiej administracji. Wstrz膮saj膮c膮 relacj臋 wymagaj膮c膮 dalszych archiwalnych potwierdze艅, nades艂a艂 do mnie we wrze艣niu 1999 ksi膮dz Pawe艂 Piotrowski z Curitiby w Brazylii. Pisa艂 w niej m. in.: Przez kilkana艣cie lat, pracuj膮c w Rio de Janeiro, by艂em kapelanem ko艂a tamtejszych Kombatant贸w Polskich - 9 PK. Przez d艂ugi czas ich prezesem by艂 pan Janusz Pawe艂kiewicz. W 1939 roku dowodzi艂 tyln膮 stra偶膮 jednego z polskich zgrupowa艅 wycofuj膮cych si臋 na po艂udniowy wsch贸d. Nie mog臋, niestety, przytoczy膰 tu dok艂adniejszych danych, ale wiem, 偶e znajduj膮 si臋 one w londy艅skim archiwum, kt贸re przez lata sporz膮dzano na podstawie zezna艅 uczestnik贸w walk - 偶o艂nierzy polskich - na r贸偶nych frontach II wojny 艣wiatowej. Wspomina艂, jak bardzo burzy艂 si臋 na widok transparent贸w na cze艣膰 wybawicieli ze Wschodu, kt贸rzy jeszcze na te tereny nie wkroczyli. Oddzia艂, kt贸rym por. Janusz Pawe艂kiewicz dowodzi艂, oderwa艂 si臋 od g艂贸wnych si艂, pozosta艂 w tyle, tak, 偶e stworzy艂a si臋 luka mi臋dzy nim a zasadniczymi si艂ami. Widocznie ten fakt wprowadzi艂 w przekonanie mieszka艅c贸w Che艂ma, 偶e nie ma ju偶 polskich si艂, 偶e wszystkie uciek艂y. Po wej艣ciu do miasta oddzia艂 pana Pawe艂kiewicza skierowa艂 si臋 do miejscowej szko艂y i zdumieni 偶o艂nierze znale藕li tam scen臋 wstrz膮saj膮c膮: na pod艂odze sali szkolnej le偶a艂o dwana艣cie cia艂 oficer贸w polskich przybitych do pod艂ogi d艂ugimi gwo藕dziami poprzez oczy i g艂ow臋. 呕o艂nierze znale藕li wo藕nego i na pytanie: "kto to zrobi艂?", us艂yszeli odpowied藕: "呕ydy". Na pytanie: "gdzie oni s膮?", wo藕ny odpowiedzia艂: "Tu, na tej ulicy same 呕ydy mieszkaj膮". Pragn臋 doda膰, 偶e pan Janusz opowiada艂 o tym wydarzeniu wobec 艣wiadk贸w, a dok艂adniejsze dane b臋dzie mo偶na znale藕膰 we wspomnianych archiwum w Londynie (...) (tekst nades艂anej do mnie relacji ks. Paw艂a Piotrowskiego by艂 drukowany w dziale "Polski holocaust - relacje "Naszej Polski" z 15 wrze艣nia 1999). Prezes Towarzystwa Przyjaci贸艂 Frampola Ryszard Jasi艅ski przytoczy艂 w publikowanej przez niego relacji o "frampolskim wrze艣niu 1939 r." fragmenty pami臋tnika Jerzego Czerwie艅ca-Czerwi艅skiego, opisuj膮cego tragiczne wydarzenie z ko艅ca 1939 roku: 29 wrze艣nia na posterunek, czy komend臋 "Czerwonej milicji", r贸wnie偶 znajduj膮cy si臋 w szkole - dw贸ch 呕yd贸w doprowadzi艂o podchor膮偶ego WP w stopniu plutonowego powracaj膮cego zza Buga przez Frampol za Wis艂臋. Tam urz臋duj膮cy cz艂onkowie milicji z jej komendantem A. R. "Nuchymem" w czasie przes艂uchania za偶膮dali zdj臋cia orze艂ka z czapki i zerwania naramiennik贸w z dystynkcjami plutonowego WP. Podchor膮偶y odm贸wi艂 - a kiedy komendant A. R. chcia艂 mu je zerwa膰 si艂膮, atakowany podobno uderzy艂 "Nuchyma" w twarz. Rozw艣cieczeni milicjanci zak艂uli podchor膮偶ego bagnetami, a najwi臋cej zn臋ca艂 si臋 nad nim sam komendant. Tak zgin膮艂, nie na linii frontu od kuli wroga, ale kainow膮 r臋k膮 zamordowany plutonowy podchor膮偶y WP Wincenty Panasiuk, student Uniwersytetu Warszawskiego, urodzony w 1912 r. w Opatowie (...) W nocy, w strachu przed mieszka艅cami Frampola, wywleczono zamordowanego na tzw. "ksi臋偶e pole" i w jego cz臋艣ci p贸艂nocno-wschodniej (za obecn膮 hydroforni膮) wykopali d贸艂 i tam wrzucili zw艂oki, a dla zatarcia zbrodni zakryto je martwym koniem (...) i dopiero potem zasypano ziemi膮, zacieraj膮c dobrze 艣lady (...). Student Wincenty Panasiuk z Opatowa mia艂 w przysz艂o艣ci zosta膰 nauczycielem, a jak na ironi臋 zamordowano go w szkole we Frampolu (...) Po roku, gdy wydobywano zw艂oki 偶o艂nierza z do艂u ha艅by, spod pad艂ego z g艂odu u艂a艅skiego konia, gdzie ukryli go po "wieczne" czasy mordercy, mundur wskazywa艂 na bardzo liczne rany na ciele (cyt. za R. Jasi艅ski, Frampolski wrzesie艅 1939 rok - cd. w gazecie regionalnej Towarzystwa Przyjaci贸艂 Frampola "Wok贸艂 Frampola", lipiec 1998, nr 3, s. 20, 21, 22). In偶ynier Micha艂 艁awacz w nades艂anej do mnie relacji z 29 lipca 1999 r. opisa艂 wstrz膮saj膮cy fakt zamordowania, dos艂ownie na jego oczach, m艂odego polskiego 偶o艂nierza przez grup臋 偶ydowskich milicjant贸w w Che艂mie. Jak wspomina艂 in偶. 艁awacz: W dniu - nie pami臋tam ju偶 kt贸rym - wjazd do Che艂ma czo艂g贸w radzieckich przez przystrojone bramy z kwiat贸w itp. wykonane przez 呕yd贸w. Serdeczne witanie czo艂gist贸w, a nast臋pnie So艂dat贸w przez 呕yd贸w. 呕yd贸w opanowuje euforia. Nagle wszyscy 呕ydzi od wyrostk贸w do lat ok. 40 maj膮 opaski czerwone na r臋kawach. Ju偶 rz膮dz膮 na ulicy jako milicja. Prawie wszyscy uzbrojeni w karabiny, pa艂ki, bagnety, no偶e. 呕膮dni krwi i mordu. Cel widoczny - szukanie ofiary. By艂o to w godzinach popo艂udniowych, ok. godz. 18.00. Byli艣my 艣wiadkami, jak zgraja oko艂o 10-15 wyrostk贸w 偶ydowskich, zaatakowa艂a m艂odego 偶o艂nierza na ulicy, kt贸r膮 przechodzili艣my - przy pomocy no偶y, pa艂ek, bagnet贸w. Ka偶dy 呕yd chcia艂 mie膰 sw贸j udzia艂 w mordzie. Napadli na niego ca艂膮 grup膮, gdy szed艂 sam ulic膮. Sta艂o si臋 to oko艂o 50 do 100 metr贸w przed nami. My te偶 szli艣my w tym samym kierunku co ten 偶o艂nierz. Widz膮c to wszystko i s艂ysz膮c g艂osy zabijanego i 呕yd贸w poczu艂em si臋 s艂abo i zemdla艂em. Ojciec wci膮gn膮艂 mnie do bramy kamienicy (...). Z bramy zaci膮gni臋ty zosta艂em na klatk臋 schodow膮, gdzie powoli odzyskiwa艂em przytomno艣膰 (...) Obraz ten mam do dzisiaj w pami臋ci. Mo偶naby mno偶y膰 przyk艂ady podobnych jak powy偶sze historii zab贸jstw Polak贸w przez zbolszewizowwanych 呕yd贸w. Krzysztof Jasiewicz na przyk艂ad wymienia, w swej tak cennej pracy Lista strat ziemia艅stwa polskiego 1939-1956, Witolda Rozwadowskiego (1912-1939), aresztowanego wraz z ojcem prawdopodobnie we wrze艣niu 1939 roku. Wed艂ug Jasiewicza Witold Rozwadowski zosta艂 zamordowany w wi臋zieniu w Oszmianie przez koleg臋 呕yda (milicjanta w Oszmianie) (por. K. Jasiewicz, Lista strat ziemia艅stwa polskiego 1939-1956, Warszawa 1995, s. 887). Felicja Starosielec w przes艂anej do mnie relacji z 21 sierpnia 1999 r. podawa艂a, 偶e jej brat zosta艂 zabrany z gimnazjum brzeskiego, aresztowany, oskar偶ony i rozstrzelany przez milicj臋 偶ydowsk膮. Za po艣rednictwem Tadeusza Kalinowskiego ze Skierbieszowa w powiecie zamojskim otrzyma艂em przes艂ane przez niego 22 sierpnia 1999 r. podpisane przez J贸zefa Chudzika z Majdana Sitanickiego zeznanie na temat okoliczno艣ci zamordowania dw贸ch 偶o艂nierzy polskich oko艂o 17 wrze艣nia 1939 roku. 呕o艂nierzy tych, id膮cych w umundurowaniu, bez uzbrojenia, zabi艂a grupa uzbrojonych 呕yd贸w w miejscowo艣ci Wierzba na Zamojszczy藕nie. Pan Chudzik, kt贸ry sam by艂 艣wiadkiem mordu na Polakach, powo艂ywa艂 si臋 r贸wnie偶 na konkretne nazwiska innych 艣wiadk贸w wspomnianej zbrodni. Janina D艂ugosz-Adamowska w nades艂anej do mnie relacji z 15 sierpnia 1999 r. opisuj膮c tragedi臋 swej rodziny mieszkaj膮cej na Kresach, wspomina艂a: Kuzynk臋 Mari臋 ze Zborowskich wywieziono na Sybir, a m臋偶a Rudolfa zabili 呕ydzi w domu, we Lwowie (lekarz z zawodu, by艂y konkurent zawodowy i oczywi艣cie gn臋biciel uci艣nionych, bo pochodzenia hrabiowskiego).聽 W艂adys艂aw Za艅czuk w nades艂anej relacji z 26 sierpnia 1999 r. opisa艂 zbrodniczy mord, najwyra藕niej w celach rabunkowych, dokonany na kobiecie-Polce i jej dziecku przez patrol ukrai艅sko-偶ydowski w rejonie miejscowo艣ci Wo艂ynka w pa藕dzierniku 1939 r. Za艅czuk, we wrze艣niu obro艅ca twierdzy brzeskiej, zdo艂a艂 wraz z koleg膮 W艂adys艂awem Schlichtynem wydosta膰 si臋 z niewoli sowieckiej i pod膮偶a艂 ku W艂odawie wzd艂u偶 tor贸w kolejowych Brze艣膰-W艂odawa. W swej relacji tak pisa艂 o tragicznym wydarzeniu, kt贸re zaobserwowali: Id膮c ju偶 torami, na wysoko艣ci miejscowo艣ci Wo艂ynka zauwa偶yli艣my patrol w sk艂adzie dw贸ch ludzi z broni膮 na pasie (przedtem pisa艂, 偶e by艂 to patrol ukrai艅sko-偶ydowski - J. R. N.), pod膮偶aj膮cy 艣cie偶k膮 do tor贸w kolejowych (...). Z przeciwnego za艣 kierunku zbli偶a艂a si臋 do nas kobieta z ma艂膮 dziewczynk膮, kt贸ra niesie pod pach膮 bochenek chleba. Oceniaj膮c na oko odleg艂o艣膰, mog艂a wynosi膰 oko艂o 120-150 metr贸w. Liczyli艣my, 偶e patrol wpierw spotka si臋 z kobiet膮. Mimo wszystko, sytuacja troch臋 nas niepokoi - postanowili艣my troch臋 zwolni膰 kroku. - Widzimy jak patrol zatrzymuje kobiet臋 z dzieckiem, rozmowy 偶adnej nie s艂yszymy - po chwili dochodzi do dw贸ch strza艂贸w (...) Kobieta z dzieckiem zgin臋艂a, bo by艂a Polk膮 i mia艂a futro (...) Chocia偶 by艂o tak dawno, ale wszystko pami臋tam, jakby by艂o to dzisiaj, mieli nie wi臋cej ni偶 18-20 lat - jeden by艂 呕ydem, drugi Ukrai艅cem.
Masakry wi臋藕ni贸wJedn膮 z najczarniejszych plam w historii antypolskich dzia艂a艅 zbolszewizowanych 呕yd贸w w czasie wojny by艂 ich bardzo aktywny udzia艂 w mordowaniu polskich wi臋藕ni贸w w czasie sowieckiego odwrotu po napa艣ci na ZSRR w czerwcu 1941 roku. Chodzi艂o o mordy na masow膮 skal臋. Autorzy dokumentalnej pracy na ten temat: Krzysztof Popi艅ski, Aleksander Kokurin i Aleksander Gurjanow oceniali, 偶e w toku pospiesznej "ewakuacji" wi臋藕ni贸w zgin臋艂o od 20.000 do 30.000 polskich obywateli, g艂贸wnie Polak贸w i Ukrai艅c贸w. Zgin臋li zamordowani w wi臋zieniach i w toku samej ewakuacji. Z kolei wed艂ug ocen Stanis艂awa Kalbarczyka w czasie czerwcowej "ewakuacji" z wszystkich wi臋zie艅 sowieckich zgin臋艂o razem oko艂o 50.000 do 100.000 ofiar. I tak na przyk艂ad w wi臋zieniu w 艁ucku prze偶y艂o masakr臋 tylko 90 z oko艂o 2.000 wi臋藕ni贸w. Ze wzgl臋du na zmasowany charakter mordowania polskich wi臋藕ni贸w (a tak偶e ukrai艅skich) w wi臋zieniach i w czasie "ewakuacji" w czerwcu 1941 roku, tym istotniejsze jest pe艂ne zbadanie konkretnej odpowiedzialno艣ci zbolszewizowanych 呕yd贸w, uczestnicz膮cych w roli kat贸w w owych masakrach. A by艂a to rola, niestety do艣膰 znacz膮ca. Jak pisa艂 Mark Paul w odniesieniu do zbrodni w czerwcu 1941 roku: Istnieje wiele autentycznych raport贸w o miejscowych 呕ydach w s艂u偶bie sowieckiej, uczestnicz膮cych w egzekucjach wi臋藕ni贸w, przeprowadzonych na szerok膮 skal臋 przez sowieck膮 s艂u偶b臋 bezpiecze艅stwa w owym czasie (por. tekst M. Paula: Jewish-Polish Relations in the Soviet-Occupied Poland 1939-1941, zamieszczony w ksi膮偶ce The Story of Two Shtetls, Bra艅sk and Ejszyszki, Toronto-Chicago 1998, cz. 2, s. 218). W ksi膮偶ce Zbrodnicza ewakuacja wi臋zie艅 i areszt贸w NKWD na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej w czerwcu-lipcu 1941 roku napisano mi臋dzy innymi o udziale zbolszewizowanych 呕yd贸w w mordowaniu wi臋藕ni贸w w 艁ucku, Oszmianie i Wo艂o偶ynie. We wspomnianej ksi膮偶ce wymieniono po nazwisku - w oparciu o wyniki 艣ledztw - niekt贸re osoby narodowo艣ci 偶ydowskiej, kt贸re pe艂ni艂y s艂u偶b臋 w wi臋zieniach, gdzie pope艂niono masakry. Byli w艣r贸d nich mi臋dzy innymi Szloma Szlut, Karp - kobieta narodowo艣ci 偶ydowskiej, Mohylow - 呕yd-kierowca, Krelensztejn, r贸wnie偶 narodowo艣ci 偶ydowskiej. Szczeg贸ln膮 brutalno艣ci膮 "wyr贸偶ni艂y si臋" strzelaj膮ce do wi臋藕ni贸w ustawionych na dziedzi艅cu wi臋ziennym dwie 呕yd贸wki z 艁ucka: Blumenkranz, lat 20, c贸rka w艂a艣ciciela sklepu obuwniczego z ulicy Jagiello艅skiej i Spigl贸wna (brak bli偶szych danych). Poza udzia艂em w masakrach w 艁ucku, Oszmianie i Wo艂o偶ynie, udzia艂 zbolszewizowanych 呕yd贸w odnotowano mi臋dzy innymi w mordowaniu Polak贸w w Czortkowie (co ju偶 wcze艣niej opisa艂em), w Tarnopolu, w okolicach Bra艅ska. Ksi膮dz Wac艂aw Szetelnicki pisa艂, 偶e 21 czerwca 1941 roku wraz z wybuchem wojny niemiecko-sowieckiej, wycofuj膮cy si臋 Sowieci wymordowali w wi臋zieniach zamkni臋tych tam Polak贸w i Ukrai艅c贸w. Stwierdzono, 偶e w wi臋zieniu tarnopolskim w mordowaniu brali udzia艂 trzej 呕ydzi z Trembowli: doro偶karz Kramer, Dawid Kuemmel i Dawid Rosenberg (por. ksi膮偶k臋 ks. W. Szetelnickiego, Trembowla. Kresowy bastion wiary i polsko艣ci, Wroc艂aw 1992, s. 213). W tym przypadku dok艂adne nazwiska 偶ydowskich kat贸w Polak贸w s膮 wi臋c dobrze znane. Pytanie, czy Instytut Pami臋ci Narodowej wszcz膮艂 艣ledztwo w tej sprawie, a je艣li wszcz膮艂, to dlaczego wiadomo艣膰 o tym nie jest szerzej znana polskiej opinii publicznej? Szokuj膮ce informacje na temat zbrodni pope艂nionej przy wsp贸艂udziale 呕yd贸w na 40 Polakach z okolic Bra艅ska znajdujemy w publikowanym rok temu tek艣cie Zbigniewa Romaniuka. Jego autor jest cz艂owiekiem znanym z niezwykle gor膮cej troski o piel臋gnowanie 艣lad贸w 偶ydowskiej przesz艂o艣ci w Bra艅sku i o stwarzanie mo偶liwo艣ci prawdziwie g艂臋bokiego dialogu polsko-偶ydowskiego. Przej臋ty tymi ideami, kilka lat temu, nawet nazbyt naiwnie zaufa艂 w dobre intencje Mariana Marzy艅skiego, kr臋c膮cego film "Shtetl", kt贸ry p贸藕niej okaza艂 si臋 tendencyjnym paszkwilem polako偶erczym. Tym godniejsze uwagi s膮 wi臋c stwierdzenia Zbigniewa Romaniuka, oparte na prowadzonych przez niego badaniach historii miasta Bra艅ska w 1939 roku. Romaniuk m贸wi艂 mi臋dzy innymi: G艂贸wna Komisja Bada艅 Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu bada obecnie spraw臋 szokuj膮cego mordu na oko艂o 40 osobach z Ciechanowca, Bra艅ska i otaczaj膮cych je teren贸w. W czerwcu 1941 roku, dos艂ownie na godziny przed wej艣ciem Niemc贸w do Bra艅ska, sowieckie NKWD w towarzystwie dw贸ch 偶ydowskich policjant贸w z Bra艅ska eskortowa艂o wy偶ej wspomnian膮 grup臋 do wi臋zienia w Bia艂ymstoku. Po drodze natrafili oni na dzia艂ania wojenne i musieli zrobi膰 odwr贸t. Blisko wioski Folwarki Tylwickie, niekt贸rych wi臋藕ni贸w rozstrzelano, innych z braku kul zabito bagnetami i kolbami karabin贸w (por. tekst wywiadu W. Wierzewskiego z Z. Romaniukiem, opublikowanego w ksi膮偶ce The Story... op. cit, cz. I, s. 26). Romaniuk w odr臋bnym tek艣cie przytoczy艂 nazwiska niekt贸rych os贸b zamordowanych 23 czerwca 1941 r. w Folwarkach Tylwickich. Byli w艣r贸d nich mi臋dzy innymi nauczycielka Helena Zaziemska, nauczycielka Szlezinger (z domu Klukowska?) i przedsi臋biorca, Ignacy P艂o艅ski. By艂a mieszkanka Kres贸w Wschodnich Maria Antonowicz pisa艂a w nades艂anej do mnie relacji z 15 sierpnia 1999 r. o udziale 偶ydowskiej boj贸wki w mordowaniu polskich wi臋藕ni贸w w Berezweczu. Wed艂ug jej relacji: Prawie wszystkich m臋偶czyzn z naszego transportu (w tym mego ojca) przetransportowano do wi臋zienia w Berezweczu (dawny klasztor) ko艂o G艂臋bokiego i tu zacz臋艂a si臋 ich gehenna, wo艂aj膮ca na pr贸偶no o pomst臋 do nieba. Wiemy o tym od mojej matki, kt贸ra ju偶 nie 偶yje, tak jak wi臋kszo艣膰 z pokolenia rodzic贸w, kt贸rzy tyle mieliby do powiedzenia, a musieli milcze膰 przez p贸艂 wieku i najcenniejsze fakty z zakresu "bia艂ych plam" zabrali do grobu (...) Po wkroczeniu Niemc贸w otwarto bramy wi臋zienia w Berezweczu. Miejscowi Polacy szukali swoich bliskich. Na terenie wi臋zienia zastali do艂y pe艂ne okaleczonych trup贸w, powi膮zanych drutem. Cz臋艣膰 cia艂 nie posiada艂a ko艅czyn, uszu, j臋zyka. Wszystko wskazywa艂o na to, 偶e przed 艣mierci膮 byli okrutnie torturowani. Wed艂ug relacji 艣wiadk贸w mordu dokona艂o NKWD przy udziale 偶ydowskiej boj贸wki. Wi臋藕ni贸w, kt贸rych nie zd膮偶ono zamordowa膰 (podobno oko艂o 2.000), p臋dzono na wsch贸d (...) Na drodze ko艂o wsi Niko艂ajewo NKWD wymordowa艂o ca艂膮 kolumn臋 wi臋藕ni贸w (...). Nie znam przypadku ocalenia Polaka przez 呕yda, a by艂a ku temu okazja w czasie okupacji sowieckiej i PRL. Za polski holocaust nikt nas nawet nie przeprosi艂 (poza Niemcami). My, Kresowiacy stracili艣my nie tylko swoich bli藕nich, ale tak偶e domy, ziemie, rodzinne pami膮tki, ca艂y dobytek i groby, kt贸re pokrywa niepami臋膰, 偶eby wszelki 艣lad po nas zagin膮艂 (...) Polacy znaj膮 holocaust 呕yd贸w i "akcj臋 Wis艂a", a nie znaj膮 "akcji Syberia". Polacy znaj膮 mord kielecki a nie znaj膮 liczby ofiar naszych dzieci, kt贸re zgin臋艂y na Syberii z g艂odu i zimna oraz hekatomby ofiar zsy艂ek, wi臋zie艅 i 艂agr贸w sowieckich. A przecie偶 do tych ofiar przyczynili si臋 w du偶ej mierze 呕ydzi, wsp贸艂pracuj膮cy z NKWD, a p贸藕niej w UB. Podane przez pani膮 Antonowicz informacje o szczeg贸lnie okrutnym mordowaniu polskich wi臋藕ni贸w w Berezweczu znajduj膮 potwierdzenie r贸wnie偶 w innych 藕r贸d艂ach. Mi臋dzy innymi prof. Ryszard Szaw艂owski pisa艂 w swej znakomitej monografii wojny polsko-sowieckiej 1939 roku o dopuszczeniu si臋 przez Sowiet贸w potwornych tortur wobec wi臋藕ni贸w polskich przed ich wymordowaniem, masakrowaniu, wyd艂ubywaniu oczu, odcinaniu ko艅czyn. Wymienione tu przyk艂ady stanowi膮 zapewne tylko cz臋艣膰 znacznie szerszego bilansu morderstw pope艂nionych na Polakach w latach 1939-1941 przez zbolszewizowanych 呕yd贸w. Sprawy te wymagaj膮 szczeg贸艂owych, 偶mudnych bada艅 i weryfikacji. Istniej膮 przer贸偶ne informacje o zbrodniach na Polakach, kt贸re wymagaj膮 dok艂adnego sprawdzenia i zarazem ujawnienia ich faktycznych sprawc贸w. Oto kilka typowych przyk艂ad贸w takich spraw wymagaj膮cych szczeg贸艂owego zbadania, z kt贸rymi zetkn膮艂 si臋 w wyniku lektury publikacji ksi膮偶kowych i prasowych oraz nades艂anych do mnie relacji. By艂y mieszkaniec Lwowa w czasach wojny - Zbigniew Schultz, w skierowanym do mnie li艣cie z dnia 28 marca 1996 roku, pisa艂 o swych informacjach na temat antypolskich dzia艂a艅 wsp贸艂w艂a艣ciciela kamienicy, w kt贸rej mieszka艂 - m艂odego, 偶onatego 呕yda o nazwisku Schechter (Chodzi艂o o kamienic臋 we Lwowie przy ulicy 艣w. Kingi 10). Wed艂ug listu Z. Schultza: wsp贸艂w艂a艣ciciel kamienicy Schechter wraz ze swym bratem i matk膮 mieli przed wojn膮 du偶y sklep spo偶ywczy. Po wkroczeniu 22 wrze艣nia 1939 r. sowieciarzy do Lwowa rozpocz膮艂 on prac臋 w NKWD. Jego s艂u偶膮ca, m艂oda 呕yd贸wka o imieniu Tinka, w tym czasie przychodzi艂a do nas i opowiada艂a, 偶e jej pan przychodzi cz臋sto z pracy w pokrwawionej koszuli. Przekonywa艂a nas, 偶e jej pan morduje wi臋藕ni贸w politycznych w wi臋zieniu lwowskim. Wed艂ug wspomnie艅 W艂adys艂awa Poboga-Malinowskiego: Pod Czortkowem zgin臋艂o 艣mierci膮 m臋cze艅sk膮 kilku oficer贸w i 偶o艂nierzy, napadni臋tych o 艣wicie przez komunist贸w, Ukrai艅c贸w i 呕yd贸w (por. W. Pob贸g-Malinowski, Na rumu艅skim rozdro偶u (fragmenty wspomnie艅), Warszawa 1990, s. 9). W. Pob贸g-Malinowski tylko informuje o zab贸jstwach na oficerach i 偶o艂nierzach polskich, a niezb臋dne by艂oby u艣ci艣lenie ich nazwisk i nazwisk sprawc贸w mordu pope艂nionego na nich. Innym przyk艂adem sprawy wymagaj膮cej szczeg贸艂owego zbadania jest wspomniana w nades艂anej do mnie relacji z wrze艣nia 1999 r. Tadeusza Maciejewskiego historia mordu dokonanego przez 呕yd贸w w Raduniu na czterech Polakach. Zabity zosta艂 w贸wczas mi臋dzy innymi s膮siad Maciejewskiego - Bierecewicz. Mord w Brzostowicy Ma艂ejWa偶ne nowe fakty o mordowaniu Polak贸w na Kresach przez zbolszewizowanych 呕yd贸w ods艂oni艂 historyk Marek Wierzbicki w wydanej w 2000 roku w Warszawie ksi膮偶ce Polacy i Bia艂orusini w zaborze sowieckim.Wierzbicki pisa艂 g艂贸wnie o bia艂oruskiej kolaboracji z Sowietami, ale przytoczy艂 r贸wnie偶 sporo informacji na temat zbrodniczych dzia艂a艅 niekt贸rych zbolszewizowanych 呕yd贸w, morduj膮cych po 17 wrze艣nia 1939 r. polskich oficer贸w, urz臋dnik贸w itp. Pisa艂 np. na s. 116 swej ksi膮偶ki, i偶 w Sok贸艂ce szewc Go艂dacki, 呕yd, zastrzeli艂 trzech policjant贸w. Tego samego dokona艂 kowal Abel 艁ab臋dych we wsi Bogusze 24 wrze艣nia". Szczeg贸lnie wstrz膮saj膮ce by艂y zawarte w ksi膮偶ce Wierzbickiego opisy niekt贸rych mord贸w na Polakach, dokonanych przez zbolszewizowane bandy 偶ydowsko-bia艂oruskie. Opisa艂 m.in. (ss. 70-72) histori臋 bestialskiego mordu dokonanego na Polakach w gminie Ma艂a Brzostowica przez band臋 komunistyczn膮, sk艂adaj膮c膮 si臋 z 呕yd贸w i Bia艂orusin贸w i przewodzon膮 przez 偶ydowskiego handlarza Ajzika. Zbolszewizowani bandyci obu nacji zamordowali w贸wczas hrabiostwo L. i A. Wo艂kowickich, ich szwagra oraz w贸jta gminy, sekretarza urz臋du gminnego, kasjera, listonosza i miejscowego nauczyciela. Polskie ofiary "napojono" najpierw wapnem, a nast臋pnie wrzucono do do艂u z wapnem i zasypano, mimo 偶e wi臋kszo艣膰 ofiar jeszcze 偶y艂a. P贸藕niej komunistyczni bandyci ugniatali miejsce, gdzie wrzucono ofiary, nogami, poniewa偶 ziemia ci膮gle p臋ka艂a. Robiono tak dot膮d, a偶 znikn臋艂y wszystkie szczeliny. Jak pisa艂 Wierzbicki: Z przytoczonej relacji wynika, 偶e zamordowanie Wo艂kowickich musia艂o wydarzy膰 si臋 po przybyciu Sowiet贸w do gminy Indura, co nast膮pi艂o mi臋dzy 19 a 20 wrze艣nia. Natomiast zgodnie z ustaleniami Krzysztofa Jasiewicza, Wo艂kowiccy i pozosta艂e osoby zosta艂y zamordowane w nocy z 17 na 18 wrze艣nia. NKWD nie tylko nie ukara艂o sprawc贸w zbrodni, lecz kilku z nich wynagrodzi艂o przyj臋ciem do milicji (...) Sam Ajzik otrzyma艂 stanowisko przewodnicz膮cego kooperatywu, co jeszcze bardziej wzmocni艂o jego pozycj臋 spo艂eczn膮. (Tam偶e, s. 71-72; podkr. - J. R. N.)
Dani艂ki, 艢wis艂ocz, Tomasz贸wka...Do licznych okrutnych morderstw na Polakach dosz艂o r贸wnie偶 we wsiach Dani艂ki, Aminowce, w Massalanach, Szyd艂owiczach i Zajkowszczy藕nie. Zamordowano tam so艂tysa wsi Dani艂ki Sadowniczego, jego syna i brata, in偶yniera Witolda Berettiego (z pochodzenia W艂ocha), 偶on臋 i szwagierk臋 dzier偶awcy maj膮tku Golnie Antoniego Koz艂owskiego, a p贸藕niej samego Koz艂owskiego, dw贸ch le艣niczych z ordynacji Bispinga i zarz膮dc臋 maj膮tku Zajkowszczyzna - Apolinarego Ja藕wi艅skiego. Wed艂ug ksi膮偶ki Marka Wierzbickiego dzia艂aniami grup element贸w komunistycznych i kryminalnych, kt贸re dokona艂y tych mord贸w mia艂 kierowa膰 zdaniem 艣wiadk贸w komitet rewolucyjny w Wielkiej Brzostowicy. Wierzbicki pisze o dzia艂alno艣ci tego komitetu: Przewodniczy艂 mu 呕yd nazwiskiem (lub mo偶e o pseudonimie - J. R. N.) 呕ak Motyl, a cz艂onkami byli 呕ydzi, Bia艂orusini i jeden Polak. (M. Wierzbicki: op. cit., s. 76). Wierzbicki pisze r贸wnie偶 (na s. 86-87) o zbrodniczych dzia艂aniach "rewolucyjnego komitetu" w miasteczku Zelwa, zorganizowanego po zbrojnej rewolcie tamtejszej skomunizowanej ludno艣ci bia艂oruskiej i 偶ydowskiej. W rezultacie dzia艂a艅 tego komitetu 21 wrze艣nia 1939 roku rozstrzelano 12 Polak贸w. Wed艂ug Wierzbickiego by膰 mo偶e w艂a艣nie wtedy zamordowano m.in. ziemianina Jerzego Bo艂膮dzia (przed wojn膮 pos艂a na Sejm) i proboszcza z Zelwy - ksi臋dza Jana Kry艅skiego. Z kolei (wg Wierzbickiego: op. cit., s. 87) w wyniku dzia艂a艅 boj贸wek 偶ydowsko-ukrai艅skich wok贸艂 艢wis艂oczy zamordowano m.in. nauczyciela spod 艢wis艂oczy; zagin膮艂 r贸wnie偶 uprowadzony przez t膮 grup臋 zawiadowca stacji 艢wis艂ocz. Wierzbicki (op. cit., s. 98) przytoczy艂 r贸wnie偶 dramatyczn膮 relacj臋 kupca drzewnego narodowo艣ci 偶ydowskiej Jechiela Szlachtera z osady Tomasz贸wka powiatu brzeskiego. Opisywa艂 on w niej zbrodnicz膮 dzia艂alno艣膰 band grasuj膮cych w okolicach powiatu lubomelskiego i brzeskiego po 17 wrze艣nia 1939 roku, kt贸re mia艂y na celu sianie terroru i dopuszczanie si臋 gwa艂tu na przybywaj膮cych z okupacji niemieckiej. Wed艂ug Szlachtera: Bandy, kt贸re tam grasowa艂y sk艂ada艂y si臋 z 呕yd贸w, Ukrai艅c贸w i Bia艂orusin贸w (...) Dzia艂alno艣膰 tych band polega艂a na niszczeniu uciekaj膮cej z terenu niemieckiego inteligencji polskiej. Wed艂ug Szlachtera bandy zamordowa艂y wielk膮 ilo艣膰 Polak贸w, kt贸rych masowe groby znajduj膮 si臋 w lasku sosnowym na drodze z Tomasz贸wki do Polenca i w Szacku, 200 metr贸w od cmentarza. Czy b臋d膮 rozliczone zbrodnie na Polakach?Wymienione tu przyk艂ady wskazuj膮, 偶e w latach 1939-1941 dosz艂o do licznych przypadk贸w mordowania Polak贸w przez zbolszewizowanych 呕yd贸w. Prawda o tym powinna by膰 wreszcie ujawniona, zw艂aszcza teraz, gdy pr贸buje si臋 przedstawia膰 tak oszczerczy obraz Polak贸w jako narodu rzekomo morduj膮cego 呕yd贸w i "wsp贸lnik贸w Hitlera". Zdumiewa tak wielka pasywno艣膰 okazana w tej sprawie po 1989 roku, najpierw przez G艂贸wn膮 Komisj臋 Badania Zbrodni na Narodzie Polskim, a teraz przez Instytut Pami臋ci Narodowej. Czy wymogi lewackiej i filosemickiej "poprawno艣ci politycznej" maj膮 wci膮偶 przeszkadza膰 w ujawnieniu mord贸w pope艂nianych na Polakach przez 呕yd贸w i w ich 艣ciganiu? Dlaczego mamy unika膰 powiedzenia ca艂ej prawdy o nikczemnych mordach pope艂nionych przez zbolszewizowanych 呕yd贸w na swych bli藕nich tylko dlatego, 偶e jakoby musimy szczeg贸lnie uwa偶a膰 na to, by nie urazi膰 wra偶liwo艣ci 呕yd贸w jako ofiar holocaustu. My te偶 byli艣my jako nar贸d ofiar膮 holocaustu, sam straci艂em wtedy ojca, ale jako艣 nikt, a zw艂aszcza du偶a cz臋艣膰 呕yd贸w, nie chce pami臋ta膰 o naszych cierpieniach i nie liczy si臋 z nasz膮 wra偶liwo艣ci膮. Nie tylko przemilcza si臋 prawd臋 o polskiej martyrologii, lecz wytacza si臋 przeciw nam coraz ohydniejsze kalumnie. By艂em i b臋d臋 zawsze za zbadaniem wszelkich przejaw贸w niegodziwo艣ci pope艂nionych przez poszczeg贸lnych Polak贸w wobec ludzi ze swego narodu czy wobec ludzi z innych narod贸w. Nie powinno by膰 pob艂a偶ania dla pami臋ci jakichkolwiek szmalcownik贸w, jakichkolwiek wsp贸lnik贸w zbrodni w s艂u偶bie kt贸regokolwiek ze zbrodniczych totalitaryzm贸w. Ale pami臋膰 o polskich ofiarach ka偶e nam raz wreszcie zadba膰 o nale偶yte pokazanie zbrodni pope艂nionych na Polakach przez przedstawicieli r贸偶nych narod贸w, bez r贸偶nicowania, czy pochodz膮 z narod贸w "lepszych" czy "gorszych", mniej czy bardziej "wybranych". Nie mo偶e by膰 dw贸ch miar. Przypominajmy i czcijmy pami臋膰 oficer贸w polskich 偶ydowskiego pochodzenia i rabina Barucha Steinberga - ofiar zbrodni katy艅skiej. Pokazujmy jednak r贸wnie偶 i odpowiedzialno艣膰 偶ydowskich 艣ledczych z Kozielska czy Starobielska, gorliwie donosz膮cych na polskich oficer贸w za ich "kontrrewolucyjny szowinizm" (vide meldunki H. A. Eljmana).Najwy偶szy czas, aby wreszcie przyst膮pi膰 do systematycznego zbierania 艣wiadectw od ostatnich, jeszcze 偶yj膮cych 艣wiadk贸w polskiego holocaustu, tego najbardziej przemilczanego holocaustu z r膮k sowieckich, dokonanego przy pomocy zbolszewizowanych 呕yd贸w. W ponad 60 lat po rozpocz臋ciu czarnej serii zbrodni na narodzie polskim, tym niezb臋dniejsze jest podj臋cie apelu o przyspieszenie wy艣wietlania kulis贸w pope艂nianych w贸wczas zbrodni, badania trop贸w prowadz膮cych na 艣lad ich wykonawc贸w. Ka偶da informacja w tej sprawie powinna by膰 zbadana i nie lekcewa偶ona, p贸ki jest szansa, 偶e mo偶na dotrze膰 do 艣wiadk贸w tamtych tragicznych wydarze艅. Wielu 艣wiadk贸w zbrodni pope艂nianych na Polakach wymar艂o, niekt贸rzy s膮 w podesz艂ym wieku, tak jak 87-letni dzi艣 Tadeusz Maciejewski, kt贸ry nades艂a艂 do mnie informacj臋 o zamordowaniu czterech Polak贸w w Raduniu. Najwy偶szy czas, by przyspieszy膰 badanie spraw pope艂nionych zbrodni.
Mord w Koniuchach - wiele relacji, nie ma winnych?Zdumiewa, 偶e prezes Instytutu Pami臋ci Narodowej prof. Leon Kieres, maj膮cy do艣膰 czasu na peregrynacje po Stanach Zjednoczonych i wydawanie pochopnych, przedwczesnych o艣wiadcze艅 przed zako艅czeniem 艣ledztwa, jak dot膮d nie podj膮艂 publicznie sprawy masowych mord贸w na Polakach. Nie my艣l臋 tu tylko o masakrach pope艂nionych na wielu dziesi膮tkach tysi臋cy Polak贸w przez szowinist贸w ukrai艅skich, ale r贸wnie偶 o masowym ludob贸jczym mordzie, pope艂nionym w 1944 roku na ch艂opach polskich ze wsi Koniuchy przez 偶ydowskich partyzant贸w komunistycznych. A przecie偶 ustalenie sprawc贸w tego okrutnego mordu nie jest szczeg贸lnie trudne - paru z nich chlubi艂o si臋 swymi zbrodniczymi "dokonaniami". Chaim Lazar opisywa艂 w ksi膮偶ce Destruction and Resistance (New York, Shengold Publishers, 1985, s. 174-175): Pewnego wieczoru stu dwudziestu partyzant贸w z wszystkich oboz贸w, uzbrojonych w najlepsz膮 bro艅, wyruszy艂o w kierunku wsi. By艂o w艣r贸d nich oko艂o 50 呕yd贸w, przewodzonych przez Jaakowa Prennera. O p贸艂nocy przybyli oni na kraniec wsi i zaj臋li odpowiednie pozycje. Rozkaz nakazywa艂 nie pozostawi膰 ani jednej 偶ywej duszy. Nawet zwierz臋ta domowe mia艂y by膰 wybite, a ca艂a w艂asno艣膰 zniszczona... Sygna艂 dano tu偶 przed 艣witem. W ci膮gu niewielu minut otoczono wie艣 z trzech stron. Z czwartej strony by艂a rzeka i jedyny most, kt贸ry znajdowa艂 si臋 w r臋kach partyzant贸w. Partyzanci, z zawczasu przygotowanymi pochodniami, podpalali domy, stajnie i spichlerze, otwieraj膮c intensywny ostrza艂 dom贸w... P贸艂nadzy ch艂opi wyskakiwali z okien, szukaj膮c drogi ratunku. Wsz臋dzie czeka艂y na nich jednak nieszcz臋sne kule. Wielu wskakiwa艂o do rzeki i p艂yn臋艂o ni膮 ku drugiemu brzegowi, ale i ich r贸wnie偶 spotka ten sam los. Misja zosta艂a wype艂niona w ci膮gu kr贸tkiego czasu. Sze艣膰dziesi膮t rodzin, licz膮cych oko艂o 300 ludzi, zosta艂o wybitych; nikt z nich nie prze偶y艂. Przypomnijmy r贸wnie偶 inny opis ca艂ej rzezi, znajduj膮cy si臋 w ksi膮偶ce 偶ydowskiego autora Izaaca Kowalskiego: A Secret Press in Nazi Europe: The Story of a Jewish United Organization (New York: Central Guide Publishers, 1969, s. 333-334), przytoczony r贸wnie偶 w ksi膮偶ce Anthology of Armed Jewish Resistance, 1939-1945, wyd. przez I. Kowalskiego i in., (Brooklyn, New York, Jewish Combatants Publishing House, 1991, vol. IV, s. 390-391): Komendant naszej bazy wyda艂 rozkaz, aby wszyscy zdolni do walki m臋偶czy藕ni przygotowali si臋 w ci膮gu godziny do wykonania operacji... Widzia艂em partyzant贸w nadchodz膮cych z r贸偶nych kierunk贸w, z r贸偶nych oddzia艂贸w. ... Nasz oddzia艂 dosta艂 rozkaz zniszczy膰 wszystko, co si臋 rusza i spali膰 wie艣 do fundament贸w. O dok艂adnie oznaczonej godzinie wszyscy partyzanci na wszystkich ko艅cach wsi rozpocz臋li zalewa膰 wie艣 ogniem karabin贸w i karabin贸w maszynowych, wraz z kulami zapalaj膮cymi. Spowodowa艂o to zapalenie si臋 s艂omianych strzech dom贸w. Wie艣niacy i ma艂y niemiecki garnizon odpowiedzia艂 ci臋偶kim ostrza艂em, lecz po dw贸ch godzinach wie艣 wraz z ufortyfikowanym schronem zosta艂a ca艂kowicie zniszczona. Nasze straty wynios艂y dw贸ch ludzi, kt贸rzy zostali lekko ranni. Kolejny 偶ydowski autor - Rich Cohen opisywa艂 w ksi膮偶ce The Avengers (New York: Alfred A. Knopf, 2000, s. 145): Partyzanci - Rosjanie, Litwini i 呕ydzi - zaatakowali Koniuchy od p贸l, ze s艂o艅cem 艣wiec膮cym im w plecy. Dosz艂o do strza艂贸w z karabin贸w maszynowych z wie偶 stra偶nik贸w. Partyzanci odpowiedzieli ogniem. Ch艂opi ukryli si臋 w swych domach. Partyzanci rzucali granaty na dachy i domy eksplodowa艂y w p艂omieniach. Inne domy zosta艂y podpalone pochodniami. Ch艂opi uciekali przez drzwi dom贸w i uciekali uliczkami. Partyzanci 艣cigali ich, zabijaj膮c strza艂ami m臋偶czyzn, kobiety, dzieci. Wielu ch艂op贸w ucieka艂o w kierunku niemieckiego garnizonu, przy cmentarzu na kra艅cu miasta. Komendant partyzant贸w, przewidziawszy ten ruch, umie艣ci艂 grup臋 ludzi ukrytych za grobami, Gdy ci partyzanci otworzyli ogie艅, ch艂opi zawr贸cili, tym razem jednak trafiaj膮c na 偶o艂nierzy, id膮cych od ty艂u. Setki ch艂op贸w zgin臋艂y, schwytane w krzy偶owy ogie艅.
Puszcza Rudnicka o艣mieli艂a si臋 broni膰Z ksi膮偶ki Isaaca Kowalskiego A Secret Press in Nazi Europe (op. cit., s. 405-407) znane s膮 nazwiska niekt贸rych 偶ydowskich partyzant贸w z Puszczy Rudnickiej: Israel Weiss, Schlomo Brand, Chaim Lazar, Jacob Prener, Isaac Kowalski, Zalman Wolozni. Co spowodowa艂o t臋 tak okrutn膮 masakr臋 ch艂op贸w ze wsi Koniuchy? [porownaj Morderstwo w Koniuchach - wtr. WK] Polscy ch艂opi ze wsi Koniuchy, w pobli偶u Puszczy Rudnickiej, zorganizowali jednostk臋 samoobrony, kt贸ra mia艂a za cel chronienie wsi przed ci膮g艂ymi rekwirowaniami 偶ywno艣ci przez wpadaj膮ce do wsi jednostki partyzanckie. St膮d, pod koniec kwietnia 1944 r., wed艂ug 偶ydowskich 藕r贸de艂, wybrano wie艣 Koniuchy dla aktu zemsty i zastraszenia. 呕ydowski autor Chaim Lazar (op. cit., s. 174-175) przedstawia wie艣 Koniuchy jako rzekome centrum intryg przeciwko partyzantom. Z kolei Isaac Kowalski pisze, 偶e Koniuchy znajdowa艂y si臋 dziesi臋膰 kilometr贸w od bazy partyzanckiej, ale nigdzie nie wspomina, aby mieszka艅cy wsi uczestniczyli w tropieniu partyzant贸w 偶ydowskich czy sowieckich. (Jak komentowa艂 polonijny autor z Kanady Mark Paul, takie dzia艂anie by艂oby samob贸jcze dla samych ch艂op贸w). Kowalski zarzuca mieszka艅com Koniuch贸w, 偶e strzelali do partyzant贸w przechodz膮cych przez wie艣 dla wykonywania r贸偶nych niewyszczeg贸lnionych po imieniu wa偶nych i niebezpiecznych misji. Zdaniek Marka Paula, nic nie zmusza艂o partyzant贸w do ci膮g艂ego przechodzenia przez wie艣 oddalon膮 o 10 km od ich bazy dla wykonywania misji i widoczne jest, 偶e chodzi艂o o rekwirowanie 偶ywno艣ci. Wed艂ug polskiego historyka Kazimierza Krajewskiego (w ksi膮偶ce Na Ziemi Nowogr贸dzkiej, s. 511-512) wie艣 Koniuchy nie by艂a 偶adn膮 fortec膮, a ca艂y "arsena艂" ch艂op贸w sk艂ada艂 si臋 z kilku zardzewia艂ych karabin贸w. Krajewski przypomnia艂 r贸wnie偶, 偶e 27 kwietnia 1944 r., na kr贸tko przed atakiem na Koniuchy, sowieccy partyzanci zaatakowali ma艂膮 wiosk臋 Niewonia艅ce, kt贸ra wspiera艂a Armi臋 Krajow膮. Wymordowano dwie rodziny cz艂onk贸w AK - osiem os贸b - a ich domostwa spalono do fundament贸w.
fragment wi臋kszej ca艂o艣ci prof. Jerzy Robert Nowak, Tygodnik G艂os, 2001-02-24 |