|
W. Dropinski |
|
Ponownie jestesmy swiadkami nikczemnego ataku antypolskiego w powaznym (wydawaloby sie) dzienniku belgijskim "Le Soir", z dnia 23 maja b.r. Przypomnijmy, ze w tym dzienniku artykuly szkalujace narod polski ukazuja sie ze stala regularnoscia. Przywoluje tylko niektore z nich: - "Le Soir Ilustre", Belgia, 22 marca 2000 r.: "Papie偶 pochodz膮cy z kraju, kt贸ry wymy艣li艂 Auschwitz..." (J.M. Veszely i H.L. Weichselbaum). - "Le Soir", Belgia, 21 kwietnia 2000 r.: artyku艂 pt. "Polska dba o rozw贸j swojego antysemityzmu" (autora nie podano). - "Le Soir", Belgia, 23 marca 2001 r.: "...pogromu dopu艣cili si臋 nie Niemcy, ale ludno艣膰 lokalna. Pchni臋ta do tego czynu przez nienawi艣膰 do 呕yd贸w i chciwo艣膰 posiadania ich mienia, a jednocze艣nie zapewniona o bezkarno艣ci i wsparciu ze strony nazist贸w, zgraja jedwabi艅ska zapisa艂a jeden z najbardziej czarnych rozdzia艂贸w historii. (...) Ko艣ci贸艂 katolicki m贸g艂 sobie pozwoli膰 na powiedzenie ca艂ej prawdy (ju偶 du偶o wcze艣niej), ale nie widzia艂 偶adnej korzy艣ci z burzenia narodowego mitu o Polsce katolickiej i m臋cze艅skiej. Potrzebna by艂a ksi膮偶ka Grossa, aby przerwa膰 milczenie k艂amstwa. (...) Dobrze wiemy, 偶e antysemityzm nie znik艂 nawet po holokau艣cie" (L. Unger). Przedwczorajszy artykul, formatu A4, Charles'a Salomonowicza, pt. "WCZORAJSZY ANTYSEMITYZM I NADZIEJA W MLODZIEZY" jest kolejna proba obarczenia narodu polskiego wina za Holocaust. Prezes Zjednoczenia Polskiego w Belgii, W. Dropinski, natychmiast i ostro zareagowal na ten atak i wystosowal list do redakcji "Le Soir", ktory zalaczamy ponizej. Liczymy na Wasze poparcie. Zapewne nie jestesmy narodem doskonalym ( bo i taki nie istnieje), ale nie mozemy pozwolic aby nazywano nas narodem mordercow przez media swiatowe. Piszcie protesty do redaktora naczelnego: Mr. Pierre Lefevre, 120 Rue Royale, B-1000 Bruksela, Belgia. Adres e-mail: forum@lesoir.be K. Skotnicki Stowarzyszenie Polsko-Belgijskie A oto list prezesa Zjednoczenia Polskiego w Belgii, pana W. Dropinskiego DZISIEJSZY ANTYPOLONIZM I NADZIEJA ODNALEZIENIA PRAWDY HISTORYCZNEJ Ciekawym faktem jest stwierdzenie, ze az tak wielkim echem odbila sie na swiecie ksiazka Jana Grossa, na temat tragedii Jedwabnego, ktora miala miejsce w Polsce w 1941 roku " w Polsce wymazanej wowczas z mapy Europy jako suwerenne panstwo. W Polsce, ktora z jednej strony byla pod okupacja niemiecka, a z drugiej strony pod okupacja sowiecka. Charles Salomonowicz, autor artykulu, wydrukowanego w dzienniku belgijskim "Le Soir" 22 maja b.r., pt. "WCZORAJSZY ANTYSEMITYZM I NADZIEJA W MLODZIEZY", twierdzi, ze wymieniona ksiazka pobudzila go do ujawnienia swych wspomnien w tej sprawie. Na poczatku swego artykulu, autor stwierdza, ze: "hitleryzm i antysemicka polityka rezimu komunistycznego calkowicie zniszczyly zycie zydowskie w Polsce". Dlaczego zapomnial on dodac, ze rezim komunistyczny ( z radoscia witany przez czesc polskich Zydow, w poczatkach wojny), narzucony zostal Polakom na konferencji jaltanskiej, gdzie Polski Rzad Emigracyjny w Londynie, nie mial dostepu do glosu... W konsekwencji, odpowiedzialnosc aktywnej polityki antysemickiej spada wylacznie najpierw na Hitlera, a pozniej na Stalina i jego nastepcow. Przypomnijmy sobie, ponadto, ze w 1939r., Polska zostala napadnieta z dwu stron: z Zachodu przez Niemcow, a ze Wschodu przez Bolszewikow. Najezdzcy, dzialajac w obopolnym porozumieniu, podzielili sie polskim terytorium. Panstwo Polskie przestalo istniec, a tysiace Polakow wywieziono do obozow niemieckich lub sowieckich. Panowanie niemieckie trwalo od 1939 do 1945 roku, a panowanie sowieckie od 1939 i trwalo az do 1989. Wazna rzecza jest podkreslenie tej chronologii, poniewaz w tych to wlasnie ramach czasowych rezegraly sie tragiczne wydarzenia. Wydaje sie, ze autor artykulu nie bierze w ogole pod uwage faktu, ze to wylacznie Niemcom zawdziecza swoja deportacje, kiedy stwierdza, ze czuje prawie taka sama wrogosc do Polakow jak do Niemcow. Dalej pisze on, ze "...w Polsce od 1939 do 1945, Zyd mial dwoch smiertelnych wrogow: Niemcow i Polakow...", a potem dodaje "...miliony Polakow bylo swiadkami tej zaglady [Zydow], ale nic nie zrobili...". TO NIEPRAWDA! Wielu bylo Polakow, ktorzy z narazaniem zycia, pomaglali, albo przechowywali Zydow. Czyzby zapowmial on o tym, ze powstanie w getcie warszawskim nie byloby mozliwe bez pomocy Armii Krajowej, bez broni, ktora ona dostarczala powstancom" Byc moze, ze nie wie on, ze ta polska armia podziemna stworzyla specjalny oddzial, zwany "Zegota", ktorego zadaniem byla pomoc Zydom" Czy zdaje on sobie sprawe, ze drzewka w Yad Vashem, honorujace tych, co ratowali Zydow, sa w duzej mierze wlasnie przeznaczone dla Polakow? Moznaby postawic sobie pytanie, jakie w rzeczywistosci osobiste powody sklaniaja autora do haniebnego oszczerstwa pod adresem mieszkancow kraju swego pochodzenia, kiedy pisze on, ze "...bez obojetnosci Polakow, Hitler nie mialby mozliwosci zgladzenia milionow Zydow". Stwierdzenie to jest nie tylko klamstwem, lecz, co wiecej, zakrawa na wariactwo! Nie wydaje mi sie, aby publiczne wyznanie nienawisci do Polakow, przez autora artykulu, mogloby przysluzyc sie sprawie, ktorej moze - chcialby byc obronca, zwlaszcza gdy nienawisc ta opiera sie na sypkich piaskach ignorancji prawdy historycznej. 24 maja 2001 W. Dropinski Prezes Zjednoczenia Polskiego w Belgii
W. Dropinski, Prezes Zjednoczenia Polskiego w Belgii, 2001-05-24 |