nasza witryna Kultura a oddzia艂ywanie medi贸w
prof. Piotr Jaroszy艅ski


  (W artykule tym nie ma nic bezpo艣rednio zwi膮zanego z oszczerstwami ksi膮偶ki Grossa, a jednak opisane s膮 tu pewne mechanizmy medialne, kt贸re s膮 szeroko stosowane wla艣nie w wielu publikacjach klakier贸w Grossa. Dlatego pozwalam sobie zamiesci膰 tutaj ten bardzo ciekawy artyku艂 - W.K.)

呕yjemy w czasach, w kt贸rych 艣wiadomo艣膰 spo艂eczna jest nieomal w ca艂o艣ci zdominowana przez masowe media. O czym nie m贸wi膮 media, tego nie ma lub si臋 nie liczy. Natomiast najmniejsza nawet b艂ahostka, przepuszczona przez media, urasta do rangi, wr臋cz kosmicznej.

Dominacja medi贸w

"Uwaga! Uwaga! Wczoraj o 17.15 czasu lokalnego w Warszawie przy ulicy Kowalskiej opad艂 z drzewa li艣膰. Znalazc臋 czeka nagroda." Wystarczy, 偶e wiadomo艣膰 t臋 powt贸rz膮 wszystkie serwisy radiowe, a telewizja poka偶e portret pami臋ciowy zguby, a ju偶 rozdzwoni膮 si臋 telefony. Nast臋pnego dnia w codziennej prasie uka偶膮 si臋 b艂yskawiczne relacje, za艣 prasa tygodniowa poprosi o wypowied藕 socjolog贸w i psycholog贸w. Takie to czasy i takie anomalie. Trzeba by膰 ci膮gle przytomnym na umy艣le, aby nie ulec medialnej psychozie. R贸wnocze艣nie jednak nie mo偶na nie dostrzega膰 wielu po偶ytk贸w, jakie p艂yn膮 z medi贸w, pod warunkiem, 偶e nadawcy s膮 wiarygodni, a odbiorcy umiej膮 z medi贸w korzysta膰. Anachronizmem by艂oby ca艂kowite pot臋pienie i odcinanie si臋 od medi贸w, z drugiej strony wielk膮 naiwno艣ci膮 by艂oby poleganie wy艂膮cznie na mediach. "Est modus in rebus" - jest jaka艣 miara w rzeczach, r贸wnie偶 w mediach.
Zdaj膮c sobie spraw臋, jak wielki wp艂yw maj膮 media zar贸wno na 偶ycie spo艂eczne, jak i osobiste, warto zastanowi膰 si臋, jak media wp艂ywaj膮 na kultur臋.

Co to jest kultura?

S艂owo "kultura" pochodzi z j臋zyka 艂aci艅skiego: "colo, colere", to znaczy "uprawiam", "uprawia膰", a "cultura" to "uprawa". Pierwotnie chodzi艂o o upraw臋 ziemi. Ka偶dy rolnik wie, co to znaczy uprawia膰 ziemi臋; nikt rozumny nie rozrzuca ziarna na twardy ug贸r, najpierw trzeba ziemi臋 do zasiewu odpowiednio przygotowa膰 poprzez takie czynno艣ci, jak talerzowanie, gdy ziemia jest bardzo twarda, potem oranie, g艂臋biej lub p艂ycej, bronowanie, nawo偶enie i dopiero w贸wczas, o w艂a艣ciwej porze roku, przychodzi moment siania. Nale偶y te偶 uwa偶a膰 na chwasty, kt贸re s膮 szybsze i silniejsze od szlachetnego ziarna. Zatem, aby ziemia wyda艂a szlachetny i zdrowy plon, trzeba j膮 uprawia膰.
Ju偶 Cyceron - rzymski prawnik, m贸wca i filozof, 偶yj膮cy w I w. przed Chr. zauwa偶y艂, 偶e cz艂owiek, je偶eli ma naprawd臋 wyrosn膮膰 na cz艂owieka, osi膮gn膮膰 to, co Rzymianie nazywali "humanitas" (ludzko艣膰), potrzebuje uprawy, czyli kultury, zw艂aszcza kultury duszy ("animi cultura"). Dusza ludzka bez kultury nie tylko 偶e pozostanie w stanie niedorozwoju, ale wr臋cz zaro艣nie chwastami wad, stanie si臋, jak m贸wili i Grecy, i Rzymianie, dusz膮 barbarzy艅cy. W 艂aci艅skiej tradycji zachodniej "humanitas" przeciwstawiane by艂o "barbarus" - barbarzy艅stwu.

Dziedziny kultury

Cho膰 dzi艣 na kultur臋 patrzymy najcz臋艣ciej przez pryzmat sztuki, to przecie偶 sztuka nie wyczerpuje kultury. Do kultury nale偶y wiele innych wa偶nych dziedzin, kt贸re buduj膮 nasze cz艂owiecze艅stwo. W艣r贸d nich wymieni膰 nale偶y tak偶e nauk臋, kt贸ra pomaga i uczy poznawa膰 prawd臋; moralno艣膰, kt贸ra wychowuje do dobra, i religi臋, kt贸ra nakierowuje cz艂owieka na Boga. W sumie otrzymujemy cztery dziedziny kultury: nauk臋, moralno艣膰, sztuk臋 i religi臋. Nauka obejmuje filozofi臋, nauki szczeg贸艂owe i teologi臋. W dziedzinie moralno艣ci wyr贸偶niamy etyk臋 (jako moralno艣膰 osobist膮), ekonomik臋 (jako moralno艣膰 rodzinn膮) i polityk臋 (jako moralno艣膰 spo艂eczn膮). Do wytw贸rczo艣ci nale偶膮 sztuka, rzemios艂o i technika. Religia natomiast stanowi uzasadnienie i zwie艅czenie ca艂ej kultury ludzkiej. Nauka ma na wzgl臋dzie prawd臋, moralno艣膰 - dobro, wytw贸rczo艣膰 - pi臋kno, religia - 艣wi臋to艣膰. Religia otwiera cz艂owieka na Boga, a wi臋c na pe艂ni臋 Prawdy, Dobra i Pi臋kna, podczas gdy pozosta艂e dziedziny kultury dokonuj膮 tego cz膮stkowo i tylko po艣rednio.
Grecy byli tw贸rcami kultury naukowej, wysokiej kultury moralnej i artystycznej. Rzymianie przej臋li spu艣cizn臋 greck膮, ale akcent po艂o偶yli przede wszystkim na sprawy praktyczne. Natomiast chrze艣cija艅stwo po upadku Cesarstwa Rzymskiego przej臋艂o dziedzictwo klasyczne, wzbogacaj膮c je poprzez religi臋 objawion膮 o wymiar nadprzyrodzony.

Idea艂 polsko艣ci

Jako Polacy nale偶ymy do tradycji zachodniej, st膮d w naszej Ojczy藕nie od pocz膮tku powstania pa艅stwa polskiego pojawia si臋 troska o edukacj臋 i nauk臋, o odpowiednie wychowanie moralne, o rozw贸j sztuki i o krzewienie wiary.
Gdy pa艅stwo nasze ulega艂o os艂abieniu lub gdy w艂adali nim obcy, to w贸wczas za艂amywa艂a si臋 nasza polska kultura, okaleczano j膮 i deformowano.
W naszej tradycji wypracowany zosta艂 pewien idea艂 polsko艣ci. Polak to cz艂owiek 艣wiat艂y, roztropny i wymowny, umie odr贸偶nia膰 ziarno od plewy, jest dobrym doradc膮 i jest ostro偶ny, bo z niejednego pieca jad艂 chleb. Ma to by膰 cz艂owiek prawy, szlachetny, hojny, ofiarny, a nie kr臋tacz czy sknera. Ma to by膰 kto艣 o wyrobionym smaku artystycznym, kto nie nabierze si臋 na tandet臋, kto maj膮c skromne nawet 艣rodki, potrafi zrobi膰 cacko. Ma to by膰 wreszcie kto艣 bogobojny, kto w sprawach zasadniczych nie da sobie zam膮ci膰 w g艂owie, kto, w kra艅cowych zw艂aszcza przypadkach, Boga bardziej s艂ucha ni藕li ludzi. Taki idea艂 polsko艣ci sta艂 si臋 udzia艂em naszego Narodu, pozwoli艂 nam przetrwa膰 najtrudniejsze nawet chwile, przyczyni艂 si臋 do stworzenia przepi臋knej i budz膮cej podziw kultury polskiej.

Wp艂yw medi贸w na kultur臋 polsk膮

Powstaje wobec tego pytanie: jak dzisiejsze media w Polsce wp艂ywaj膮 na kultur臋, a w szczeg贸lno艣ci na kultur臋 polsk膮?
Zanim przebiegniemy poszczeg贸lne dziedziny kultury, zatrzymajmy si臋 najpierw nad tym, co w spos贸b uniwersalny przenika ca艂膮 kultur臋 i wszystkie media. Jest to j臋zyk. W radiu i w telewizji jest to j臋zyk m贸wiony, w prasie - j臋zyk pisany. Warto przypomnie膰, 偶e s艂owo "b谩rbaros" odnosi艂o si臋 pierwotnie do niezrozumia艂ego dla Grek贸w j臋zyka obcych lud贸w, p贸藕niej natomiast zacz臋艂o oznacza膰 pewien typ braku kultury. Barbarzy艅ca to ten, kt贸ry po prostu be艂kocze, wydaje z siebie jakie艣 niezrozumia艂e d藕wi臋ki.

J臋zyk medi贸w w Polsce

Jaki jest w bardzo wielu wypadkach j臋zyk medi贸w w Polsce? Niestety, jest to j臋zyk barbarzy艅ski, j臋zyk be艂kotu. Oczywi艣cie, ten be艂kot jest be艂kotem nowoczesnym, wypracowanym przez in偶ynier贸w spo艂ecznych, specjalist贸w od manipulacji, fachowc贸w od "zasmarowywania rdzy i brudu".
Poniewa偶 j臋zyk medi贸w wciska si臋 nieomal wsz臋dzie, s艂ycha膰 go nie tylko w domach, ale i w sklepach, w biurach, w szko艂ach, na ulicach, w kawiarniach, to warto pokaza膰, na czym ta be艂kotliwo艣膰 polega.

Rodzaje be艂kotu

S膮 trzy podstawowe rodzaje be艂kotu: pierwszy to be艂kot syntaktyczny, drugi - to be艂kot semantyczny, trzeci - to be艂kot pragmatyczny. Celowo pos艂u偶y艂em si臋 tu s艂owami, kt贸rych wi臋kszo艣膰 Polak贸w nie rozumie. I je偶eli nie wyja艣ni臋, co mam na my艣li, to moja wypowied藕 b臋dzie trzecim rodzajem be艂kotu, czyli be艂kotem pragmatycznym, a wi臋c tak膮 wypowiedzi膮, kt贸ra cho膰 poprawna, jest dla innych niezrozumia艂a. S艂owo "pragmatyczny" odnosi si臋 bowiem do j臋zyka jako 艣rodka porozumiewania si臋 mi臋dzy lud藕mi. W masowych mediach wiele jest wyra偶e艅 nosz膮cych znami臋 be艂kotu pragmatycznego. S膮 to najcz臋艣ciej s艂owa pochodzenia obcego. S膮 to s艂owa zadomowione w j臋zyku polskim, ale s艂abo rozumiane z uwagi w艂a艣nie na obce pochodzenie. A偶 trudno uwierzy膰, ale przed wprowadzeniem w obieg nowych pieni臋dzy 98 proc. Polak贸w nie rozumia艂o s艂owa "denominacja"![1] Pu艂apka tej manipulacji polega na tym, 偶e s艂owo jest znane, bo si臋 je s艂yszy i to cz臋sto, ale jest nie rozumiane. A nie rozumiane jest dlatego, 偶e jest s艂owem obcego pochodzenia. Takich be艂kotliwych s艂贸w pojawiaj膮 si臋 w mediach tysi膮ce.
Be艂kot semantyczny dotyczy manipulowania znaczeniem s艂贸w. "Sema铆nein" po grecku to "znaczy膰". Klasycznym przyk艂adem be艂kotu semantycznego, wprowadzanego z wielkim wyrafinowaniem, jest okre艣lanie Polak贸w, kochaj膮cych swoj膮 Ojczyzn臋 mianem "nacjonalist贸w", a katolik贸w wiernych Bogu i Ko艣cio艂owi - mianem "fundamentalist贸w". Jest to przyk艂ad be艂kotu semantycznego. Prawid艂owa nazwa dla pierwszego przypadku to "patriota", a nie "nacjonalista". Natomiast "fundamentalista" to osoba duchowna, kt贸ra oficjalnie rz膮dzi pa艅stwem, a nie duchowny-obywatel czy wierz膮cy obywatel.
I wreszcie be艂kot syntaktyczny polega na 艂膮czeniu ze sob膮 wyraz贸w bez respektowania regu艂 gramatycznych, np. w jednej z rozg艂o艣ni radiowych pad艂y nast臋puj膮ce s艂owa: "cz艂onek elity", "dramatyczna sytuacja", "wyrok dwa lata i osiem miesi臋cy".[2] Gdy bli偶ej si臋 zastanowi膰 nad t膮 wypowiedzi膮, to kompletnie nie wiadomo, o co chodzi.
Te trzy rodzaje be艂kotu bardzo cz臋sto wyst臋puj膮 razem, sprawiaj膮c, 偶e mamy do czynienia z hiperbe艂kotem. Ale jaki jest cel takiego be艂kotu? Cel jest prosty: stworzy膰 wra偶enie, 偶e media o wszystkim m贸wi膮, 偶e jest to mowa polska, 偶e panuje otwarto艣膰 na r贸偶ne informacje czy opcje. Tymczasem, efekt nale偶y mierzy膰 skal膮 spo艂ecznej zrozumia艂o艣ci. I tu okazuje si臋, 偶e wi臋kszo艣膰 Polak贸w nie rozumie, o czym media m贸wi膮 albo rozumie opacznie. Nie rozumiej膮c, nie wie, co naprawd臋 si臋 dzieje w ich w艂asnym kraju, rozumiej膮c opacznie pewne sprawy spo艂ecze艅stwo staje si臋 coraz bardziej sk艂贸cone, bo ka偶dy s艂ysza艂 co innego, albo co innego zrozumia艂.

Jak rozpozna膰 be艂kot?

Ale dlaczego ludzie s艂uchaj膮 be艂kotliwych medi贸w? I tu odpowied藕 jest prosta: chc膮 wiedzie膰, co dzieje si臋 w kraju i w 艣wiecie. Zapominaj膮 jednak, 偶e trzeba nie tylko s艂ucha膰, ale i rozumie膰. A kt贸偶 przyzna si臋 do tego, 偶e nie rozumie? Wystarczy, 偶e gdzie艣 co艣 us艂ysza艂, a ju偶 mu si臋 wydaje, 偶e zjad艂 wszystkie rozumy. I gdy zbierze si臋 takich zjadaczy rozum贸w, kilku lub kilkunastu, zaraz zaczynaj膮 si臋 k艂贸ci膰. W ten spos贸b media dziel膮 ludzi ciekawych, ale naiwnych i nie przygotowanych.
Szybko i g艂adko wyrzucone s艂owa, podbarwione muzyczk膮, potrafi膮 zatuszowa膰 ukryty w nich be艂kot. Strze偶my si臋 szczeg贸lnie tych medi贸w, w kt贸rych m贸wi si臋 bardzo szybko. Tam na pewno jest be艂kot, ale odpowiednio zapakowany. Zamiast s艂ucha膰 kolejnych wiadomo艣ci, wystarczy te szybkie wypowiedzi nagra膰, przepisa膰, wolno i g艂o艣no przeczyta膰, w贸wczas nawet dziecko zobaczy tego potwora w ca艂ej okaza艂o艣ci.
Zwichrowany j臋zyk medi贸w uderza we wszystkie dziedziny kultury, poniewa偶 ich odbi贸r dokonuje si臋 w艂a艣nie za po艣rednictwem j臋zyka.

Medialni "m臋drcy" i "g艂upcy"

Je偶eli we藕miemy pod uwag臋 ca艂膮 dziedzin臋 THEORIA, czyli dziedzin臋 nauki z jej rozmaitymi dyscyplinami i specjalizacjami, w kt贸rych chodzi o 偶mudne docieranie do prawdy, a zdobywanie poszczeg贸lnych stopni naukowych trwa ca艂e lata i wymaga nie lada talentu i pracy - to w mediach stykamy si臋 najcz臋艣ciej z dziennikarzem, kt贸ry jest wszechwiedz膮cy. Wszystko wie najlepiej, na wszystkim si臋 zna, ka偶dego potrafi zagi膮膰, o wszystkim wyrokuje. Jedynym dla艅 autorytetem jest polityk, ale nade wszystko polityk lewicowy b膮d藕 r贸偶owy. Rozmowy w mediach to najcz臋艣ciej rozmowy dziennikarza z politykiem.
Je艣li polityk jest lewicowy wygl膮da to jak rozmowa profesora z patriarch膮, je艣li natomiast polityk jest prawicowy, to traktowany jest jak sztubak lub uczniak
. S艂uchacz i telewidz oswajaj膮 si臋 z widokiem medialnych "m臋drc贸w" i "g艂upc贸w", co p贸藕niej istotnie wp艂ywa na ich preferencje wyborcze.
Ludzie nauki w zasadzie nie maj膮 dost臋pu do wi臋kszo艣ci 艣rodk贸w masowego przekazu, zw艂aszcza je艣li s膮 to humani艣ci, zwi膮zani z polsk膮 i chrze艣cija艅sk膮 tradycj膮. Dopuszczani do g艂osu s膮 zazwyczaj socjologowie i psychologowie, kt贸rych zadaniem jest naukowa interpretacja polskich kompleks贸w. Wskutek tego przeci臋tny odbiorca s膮dzi, 偶e troska o kultur臋 polsk膮 to co艣 niedzisiejszego i nienaukowego, a wi臋c nienormalnego. Jest to kompleks, z kt贸rego nale偶y si臋 wyleczy膰 - tak twierdz膮 naukowcy.
Owszem, zdarza si臋, 偶e do programu zaproszony zostanie profesor, kt贸rego rozleg艂a wiedza obejmuje znajomo艣膰 kilku tysi膮cleci kultury zachodniej. Jak si臋 z nim post臋puje? S膮 r贸偶ne metody. Pierwsza polega na tym, 偶e obstawi si臋 tak膮 osob臋 kilkunastoma p艂otkami, aby doprowadzi膰 do sytuacji prze艣cigania si臋 w gadulstwie. Chodzi o to, 偶eby profesora rzadko dopu艣ci膰 do g艂osu, 偶eby jego g艂os uton膮艂 w zalewie innych g艂os贸w. Takie zadanie ma dziennikarz kieruj膮cy dyskusj膮. Rzadko wi臋c dopuszcza profesora do g艂osu, a gdy sensownie m贸wi, to mu przerywa pod byle pretekstem. Cho膰by m贸wi膮c, 偶e inni te偶 chc膮 co艣 powiedzie膰, albo 偶e nie mamy ju偶 czasu, bo ko艅czy si臋 audycja.
Druga metoda jest prostsza, wr臋cz prymitywna. Stosuje si臋 j膮 najcz臋艣ciej w telewizji. Wi臋kszo艣膰 program贸w telewizyjnych jest uprzednio nagrywana w studio. Mo偶na wi臋c zaprosi膰 profesora albo prawicowego polityka, pozwoli膰 im si臋 wypowiedzie膰, ile tylko chc膮, a nast臋pnie podczas montowania programu - niczym pod narkoz膮 - wyst膮pienia powycina膰 i poprzestawia膰. Program staje si臋 zwyk艂ym fotomonta偶em. Jest to metoda najskuteczniejsza, tym bardziej, 偶e dzi臋ki technice przeci臋tny telewidz nie widzi i nie s艂yszy tych brutalnych ci臋膰, jakim poddany zosta艂 ca艂y materia艂. Efekt? Jednym uczestnikom pozostawia si臋 najlepsze k膮ski, innym - wybiera si臋 najgorsze odpady, a wszystko razem, 艂adnie zapakowane, puszcza si臋 w eter radiowy lub na ekran telewizora. S艂uchajcie, patrzcie i konsumujcie! Jakie to proste, ale r贸wnocze艣nie jak niebezpieczne, poniewa偶 w naszym spo艂ecze艅stwie mimo wszystko pozosta艂 jaki艣 szacunek dla rzetelnej wiedzy, kt贸r膮 powinni posiada膰 zw艂aszcza pracownicy wy偶szych uczelni. W mediach zaufanie takie poddane jest, jak偶e cz臋sto, procesowi manipulacji.

Media i demoralizacja

Moralno艣膰 stanowi dziedzin臋 szczeg贸lnie piel臋gnowan膮 w tradycji zachodniej. Wszak samo s艂owo "kultura" odnosi si臋 nade wszystko do wychowania, kt贸re Grecy okre艣lali mianem "paideia". Ka偶dy cz艂owiek przychodz膮cy na 艣wiat jest tak mi臋kki i tak podatny na otoczenie, 偶e trzeba wielkiej troski i odpowiedzialno艣ci, 偶eby dziecko ros艂o prostolinijnie, aby nie kar艂owacia艂o i nie krzywi艂o si臋 w swoim post臋powaniu. A 偶ycie niesie ze sob膮 mn贸stwo niebezpiecze艅stw i mn贸stwo 艣mieci. Nie jest bez znaczenia, co dociera do uszu dziecka, co dziecko ogl膮da. Grecy ostrzegali, aby jak najd艂u偶ej trzyma膰 dzieci i m艂odzie偶 "z dala od wszystkiego, co z艂e, zw艂aszcza od tego, co tr膮ci wyst臋pkiem i z艂owrogo艣ci膮".[3]
Dzi艣 jak ulice, media s膮 za艣miecone wyuzdaniem i przemoc膮. Co wyro艣nie z tych polskich dzieci, kt贸re skazane s膮 przez doros艂ych na obcowanie ze z艂em, i to od najm艂odszych lat? Wiele medi贸w prze艣ciga si臋 w ukazywaniu z艂a w najdrobniejszych szczeg贸艂ach. Patronuj膮 temu szeroko nag艂a艣niane has艂a w rodzaju "r贸bcie, co chcecie". A gdy otumanione dzieci "zrobi膮, co zechc膮", a wi臋c np. pobij膮 albo zabij膮 swojego koleg臋, to media wzywaj膮, aby organizowa膰 "marsze przeciwko przemocy". Ile偶 w tym perfidii, ile pogardy dla naszego Narodu i dla naszych dzieci. Jaki brak odpowiedzialno艣ci.
W 偶adnych czasach demoralizacja spo艂eczna nie przybra艂a takiej skali jak dzi艣, w艂a艣nie za spraw膮 medi贸w pozostaj膮cych w r臋ku ludzi bez sumienia. Musimy strzec oczy i uszy najm艂odszego pokolenia Polak贸w przed demoralizuj膮cym wp艂ywem medi贸w, je艣li chcemy, aby wyro艣li na ludzi a nie na barbarzy艅c贸w.

Zanik sztuki ojczystej w mediach

Istotn膮 rol臋 w rozwoju duchowym cz艂owieka odgrywa kontakt ze sztuk膮 ojczyst膮, zw艂aszcza t膮 najwy偶szych lot贸w. Poezja, literatura, malarstwo, rze藕ba, teatr, taniec, muzyka, 艣piew - w tych dziedzinach Polacy niejednokrotnie okazywali si臋 mistrzami. Mamy 艣wiatowej rangi poet贸w, pisarzy, kompozytor贸w, malarzy. Dla Polaka najbli偶sza droga rozwoju wra偶liwo艣ci biegnie w艂a艣nie poprzez sztuk臋 polsk膮 jako jemu najbli偶sz膮, tak jak dla Niemca jest ni膮 kultura niemiecka, a dla Francuza - kultura francuska. Je偶eli przyjrzymy si臋 bli偶ej programom telewizyjnym, w tym telewizji publicznej, to mo偶na odnie艣膰 wra偶enie, 偶e telewizja nie tylko za nic ma dziedzictwo polskie, ale celowo albo przedstawia jego karykatur臋, albo te偶 w zdecydowanej wi臋kszo艣ci nadaje programy zagraniczne. Telewizja polska jest wi臋c telewizj膮 dla obcokrajowc贸w lub ludzi, kt贸rzy za spraw膮 telewizji maj膮 pozosta膰 w stanie umys艂owego i moralnego niedorozwoju. Zlepek migaj膮cych, kolorowych obrazk贸w kusi dzieci i m艂odzie偶, daj膮 si臋 wci膮gn膮膰 r贸wnie偶 doro艣li, 艣ledz膮 plotki i ploteczki, r贸偶nego rodzaju wszetecze艅stwa. Wiedz膮 ju偶 prawie wszystko, co dzieje si臋 na 艣wiecie, nawet pod wod膮, dzi臋ki filmom przyrodniczym, nie widz膮 tylko rzeczy najwa偶niejszej, co dzieje si臋 z Narodem i z Polsk膮. Nie wiedz膮, kim byli i kim maj膮 by膰, bo zostali odci臋ci od w艂asnego dziedzictwa, kt贸rego g艂贸wnym no艣nikiem jest w艂a艣nie sztuka.

Medialna walka z religi膮

Zwie艅czeniem kultury jest religia. Nigdy nie by艂o cywilizacji pozbawionej religii. Wyj膮tek stanowi 艣wiat zachodni, w 艂onie kt贸rego od ponad 200 lat toczy si臋 walka z religi膮, a zw艂aszcza z jej obecno艣ci膮 w 偶yciu spo艂ecznym. Trudno sobie wyobrazi膰, aby dzi艣 media nie by艂y wykorzystywane do tej walki. Stosuje si臋 tu r贸偶ne metody. Jedn膮 z nich jest przemilczanie, temat religii po prostu nie pojawia si臋 programie. A jak nie ma w programie, to znaczy, 偶e w og贸le nie ma. Inna metoda, to ukazywanie religii w formie karykaturalnej, tak aby straszy艂a lub 艣mieszy艂a. Religia straszy, gdy jest narz臋dziem w r臋ku fundamentalist贸w, 艣mieszy, je艣li jej wyznawcy ukazywani s膮 w spos贸b dowcipny. Oczywi艣cie, jedyn膮 religi膮, kt贸r膮 mo偶na w mediach bez obaw deformowa膰, jest chrze艣cija艅stwo Pozosta艂e religie monoteistyczne s膮 nietykalne. S膮 jeszcze inne metody, jak izolowanie religii od innych dziedzin kultury, a wi臋c od nauki, od moralno艣ci czy od sztuki; albo r贸wnoleg艂y komentarz do s艂贸w Ojca 艢wi臋tego, aby jasno艣膰 sformu艂owa艅 zaciemni膰, a ostro艣膰 s膮du przekr臋ci膰.
Ta z艂o偶ona taktyka antyreligijna wielu medi贸w ma ju偶 swoje spo艂eczne skutki, skoro tylu Polak贸w jest ochrzczonych, a tak cz臋sto oceniaj膮 i post臋puj膮 wedle zasad cywilizacji dalekiej od chrze艣cija艅stwa.

呕ycie to nie tylko media

W dzisiejszym 艣wiecie przed mediami praktycznie nie ma ucieczki. Dlatego trzeba dobrze rozumie膰, na czym polega w艂a艣ciwe korzystanie z medi贸w. Przede wszystkim, media nie mog膮 zast膮pi膰 szko艂y, rodziny i przyjaci贸艂. W艂a艣ciwym miejscem spotkania z nauk膮 powinna by膰 szko艂a. W domu wiedz臋 uzupe艂niamy korzystaj膮c z w艂asnej biblioteczki, poniewa偶 osobista lektura ksi膮偶ki, to podstawowa umiej臋tno艣膰 i zami艂owanie cz艂owieka kulturalnego. Zamiast 艣ledzi膰 losy wymy艣lonej rodziny w 168 odcinku brazylijskiego serialu, troszczmy si臋 przede wszystkim o w艂asn膮 rodzin臋, aby panowa艂a w niej dobra atmosfera, a domownicy umieli o siebie wzajemnie dba膰. Spotkania i rozmowy z przyjaci贸艂mi s膮 cenniejsze od ogl膮dania telewizyjnych debat, najcz臋艣ciej mocno naci膮ganych, na kt贸re nie mamy 偶adnego wp艂ywu.

Jakie media? Dwa kryteria

Korzystaj膮c z medi贸w, musimy przede wszystkim odpowiedzie膰 na dwa pytania: czy s膮 wiarygodne? czy dobrze nam, jako odbiorcom i jako Polakom, 偶ycz膮? Je偶eli przy艂apujemy media na k艂amstwach lub na nie偶yczliwo艣ci, to lepiej z takich medi贸w w og贸le nie korzysta膰. D膮偶膮 do tego bowiem, by nas otumani膰 i z艂upi膰. Nie dajmy si臋! B膮d藕my na tyle roztropni i opanowani, aby w艂a艣ciwie wybiera膰. Pewnych program贸w nie nale偶y w og贸le ogl膮da膰, niech sobie je ogl膮da kamerzysta i producent, ale my chro艅my przed nimi nasze oczy i uszy, zw艂aszcza za艣 dusze najm艂odszych. Ze wzgl臋du na dzisiejsz膮 technik臋 tzw. ogl膮danie krytyczne jest te偶 pu艂apk膮 z uwagi na fakt samego ogl膮dania.
Nale偶y pami臋ta膰, 偶e czas po艣wi臋cony mediom, to czas, kt贸ry mo偶na inaczej wykorzysta膰, po swojemu, oryginalnie, a nie przez do艂膮czenie do 100-milionowej widowni. Warto by膰 pomys艂owym i aktywnym na sw贸j spos贸b, we w艂asnym gronie. Media nie mog膮 zast膮pi膰 nam kultury 偶ycia. Owszem, mog膮 pom贸c, ale tylko te media, o kt贸rych wiemy, 偶e s膮 wiarygodne i 偶yczliwe. Z takich medi贸w mo偶emy korzysta膰, a gdy trzeba, to r贸wnie偶 je wspiera膰, aby by艂y silne i mog艂y broni膰 przestrzeni 偶ycia spo艂ecznego dla naszego dobra.

prof. Piotr Jaroszy艅ski

[1] "Kultura polska: 1989-1997", red. T. Kostyrko, Warszawa 1997, t.1, s. 140
[2] Radio RMF-FM, ibid., s. 278n
[3] Arystoteles, "Polityka", VII,10

prof. Piotr Jaroszy艅ski, Nasz Dziennik, 2001-04-07

powrot