nasza witryna Nowe fa艂sze Grossa (20) - Antypolski separatyzm
prof. Jerzy Robert Nowak


  Mo偶na doprawdy podziwia膰 艂atwo艣膰, z jak膮 Gross wypowiada najabsurdalniejsze, najbardziej odleg艂e od prawdy s膮dy. By przypomnie膰 tu cho膰by jego tak bezczelne 艂garstwo na temat 呕yd贸w w II RP.
Wed艂ug Grossa (s. 242): "Polscy 呕ydzi byli najbardziej przestrzegaj膮c膮 prawo i wspieraj膮c膮 pa艅stwo spo艂eczno艣ci膮 w Polsce mi臋dzywojennej". Wcze艣niej na s. 198 Gross twierdzi艂, 偶e po 1918 r. 呕ydzi w ich politycznym zachowaniu uciele艣niali "pa艅stwowotw贸rczy element". K艂amliwe uog贸lnienie Grossa wywo艂a艂o sprzeciw nawet u jego panegirysty prof. Piotra Wr贸bla z Toronto, znanego ze skrajnej pro偶ydowskiej tendencyjno艣ci. Tak si臋 z艂o偶y艂o jednak, 偶e Wr贸bel sam zajmowa艂 si臋 niegdy艣 badaniem historii Polski po 1918 r. St膮d szybko dostrzeg艂, jak mocno przeholowa艂 Gross, i napisa艂: "Gross nazywa mniejszo艣膰 偶ydowsk膮 jednym z najbardziej 'pa艅stwowotw贸rczych element贸w' II RP. Nie wiem, czy zgodzi艂aby si臋 z tym ludno艣膰 偶ydowska z niekt贸rych region贸w - np. z Wile艅szczyzny, Bia艂egostoku i ze 艢l膮ska - kt贸ra, szczeg贸lnie na pocz膮tku okresu mi臋dzywojennego, nie ukrywa艂a, 偶e nie chce nale偶e膰 do Polski" (P. Wr贸bel: Mord i strach, "Gazeta Wyborcza", 29-30 lipca 2006).

"Krajowi cudzoziemcy"
Uog贸lnienia Grossa o 呕ydach jako "jednym z najbardziej pa艅stwowotw贸rczych element贸w" po 1918 r. warto por贸wna膰 np. z opini膮 przebywaj膮cego od 1940 r. w USA wybitnego socjologa 偶ydowskiego pochodzenia Aleksandra Hertza: "Masy tego 偶ydostwa przyj臋艂y fakt powstania pa艅stwa polskiego jako co艣 nieoczekiwanego, niezbyt zrozumia艂ego, przyj臋艂y go nieufnie, pow膮tpiewaj膮co. W tym sensie 呕ydzi w roku 1918 byli krajowymi cudzoziemcami" (A. Hertz: "呕ydzi w kulturze polskiej", Pary偶 1961, s. 194).
Warto przypomnie膰, 偶e ju偶 w czasie I wojny 艣wiatowej - w 1914 r. - w 艣rodowiskach 呕yd贸w polskich i niemieckich powsta艂 projekt Judeopolonii, tj. buforowego pa艅stewka, zale偶nego od Niemc贸w i zdominowanego przez 呕yd贸w, rozcz艂onkowuj膮cego ludno艣膰 polsk膮. (por. J.R. Nowak: Dzieje grzech贸w (I), "Nasza Polska" z 28 marca 1996 r.). Jeszcze w 1919 r. ten projekt zosta艂 z prawdziwym oburzeniem pot臋piony podczas I Zjazdu Zjednoczenia Polak贸w Wyznania Moj偶eszowego w referacie in偶. Kazimierza Sterlinga (por. J.R. Nowak, "Przemilczani obro艅cy Polski", Warszawa 2002, s. 32-33). Niestety, tacy patrioci polscy jak Sterling - tzw. asymilatorzy, nale偶eli do wyra藕nej mniejszo艣ci; stanowili tylko 10 proc. og贸艂u polskich 呕yd贸w. Wydali jednak wiele pi臋knych postaci zas艂u偶onych w walkach o niepodleg艂o艣膰 Polski, g艂贸wnie w Legionach Pi艂sudskiego. Pisz臋 o tym szerzej w tomiku "Przemilczani obro艅cy Polski". Niestety, postawa wielkiej cz臋艣ci 呕yd贸w uderza艂a w polskie interesy narodowe w czasie walk o granice w latach 1918-1920. Wyrazi艂o si臋 to w poparciu przez wi臋kszo艣膰 z nich dla Niemc贸w w Pozna艅skiem, dla Litwin贸w w Wilnie czy nawet w Bia艂ymstoku, a we Lwowie dla Ukrai艅c贸w.
Przypomnijmy najpierw za s艂ynnym 偶ydowskim historykiem Ezr膮 Mendelsohnem postaw臋 呕yd贸w w Pozna艅skiem. Zgermanizowani syjoni艣ci utworzyli w Poznaniu narodow膮 rad臋 (Volksrat) w 1918 roku. Niech臋tnie nastawieni do nowego uk艂adu w艂adzy w Pozna艅skiem, w kt贸rym rz膮dy przechodzi艂y do Polak贸w, domagali si臋 narodowej autonomii dla ma艂ej mniejszo艣ci 偶ydowskiej w by艂ym zaborze pruskim (por. E. Mendelsohn: "Zionism in Poland. The Formative Years, 1915-1926", New Heaven, London 1981, s. 105). Warto tu przypomnie膰, 偶e jeszcze w 1910 roku w Pozna艅skiem na 26 tys. 422 呕yd贸w 26 tys. 400 poda艂o si臋 przy spisie ludno艣ci za Niemc贸w, a tylko 22 za Polak贸w (wg M. Steckiej: "呕ydzi w Polsce", Warszawa 1921, s. 45).

Odebra膰 Bia艂ystok Polsce!
Dla Polak贸w szczeg贸lnie oburzaj膮ce by艂o zachowanie 呕yd贸w w Bia艂ymstoku, przeciwstawiaj膮ce si臋 przynale偶no艣ci tego miasta do Polski. Historyk Zbigniew Zaporowski pisa艂 w wydanej w 1992 roku ksi膮偶ce o Sejmie RP 1919-1939: "Niepodleg艂a Polska - jak si臋 wydaje - by艂a szokiem dla szerokich rzesz spo艂ecze艅stwa 偶ydowskiego, zw艂aszcza tzw. litwak贸w, wychowywanych przez rosyjsk膮 szko艂臋 i administracj臋 w duchu co najmniej oboj臋tno艣ci, 偶eby nie powiedzie膰 wrogo艣ci do Polski i Polak贸w" (Z. Zaporowski, "Sejm Rzeczypospolitej Polskiej 1919-1939", Lublin 1992, s. 159). Zaporowski stwierdza艂, 偶e niezadowolenie wspomnianej cz臋艣ci 呕yd贸w z powstania niepodleg艂ej Polski "owocowa艂o ma艂o sensownymi, a dra偶ni膮cymi projektami, np. postulatem wysuni臋tym przez gmin臋 bia艂ostock膮 przy艂膮czenia Bia艂egostoku do Litwy, czy te偶 protestem 偶ydowskich mieszka艅c贸w tego miasta przeciwko uznaniu ich za obywateli polskich, poniewa偶 uznali, 偶e przynale偶no艣膰 tego miasta nie jest jeszcze zadecydowana (1919 r.)" (tam偶e, s.160).
Wspomniany ju偶 historyk P. Wr贸bel pisa艂: "Jeszcze w 1918 roku, a p贸藕niej w pierwszych miesi膮cach 1919 r. (...) grupa dzia艂aczy 偶ydowskich wysun臋艂a ide臋 stworzenia z Bia艂egostoku wolnego miasta lub w艂膮czenia go do Litwy, tak jak to by艂o w granicach wytyczonych przez traktat brzeski. Niekt贸rzy politycy 偶ydowscy uwa偶ali, 偶e wewn膮trz pa艅stwa litewskiego byliby r贸wnorz臋dn膮 grup膮 etniczn膮 wobec niewiele liczniejszych Polak贸w i Litwin贸w" (P. Wr贸bel, Na r贸wni pochy艂ej. 呕ydzi Bia艂egostoku w latach 1918-1939: demografia, ekonomika, dezintegracja, konflikty z Polakami, "Studia Podlaskie" 1989, t. II, s. 192-193).
Zajad艂a niech臋膰 bia艂ostockich 艣rodowisk 偶ydowskich do pozostawania ich miasta w obr臋bie granic Rzeczypospolitej wyra偶a艂a si臋 na przer贸偶ne sposoby. Znalaz艂a np. wyraz jesieni膮 1919 r. w ostrym prote艣cie skierowanym do Ministerstwa Spraw Wojskowych przeciw poborowi do armii polskiej. Jako argument numer jeden podano stwierdzenie: "Wschodnie granice Polski nie s膮 jeszcze ostatecznie ustalone i los Bia艂egostoku nie jest przes膮dzony" (tam偶e, s. 193). Innym wyrazem niepogodzenia si臋 ludno艣ci 偶ydowskiej Bia艂egostoku z przynale偶no艣ci膮 tego miasta do Polski by艂o zbojkotowanie przez 呕yd贸w wybor贸w do bia艂ostockich w艂adz miejskich w 1919 roku (por. tam偶e, s. 196). Jeszcze 7 pa藕dziernika 1919 r. 偶ydowska gazeta "Naje 艁ebn" twierdzi艂a w artykule "Los Bia艂egostoku", 偶e pomimo zatwierdzenia przez polski Sejm przynale偶no艣ci Bia艂egostoku do Polski sprawa ta wcale nie jest rozstrzygni臋ta (por. tam偶e, s. 193).
Szczeg贸lnie szokuj膮ce by艂y wydarzenia w 1920 roku po wkroczeniu wojsk sowieckich do Bia艂egostoku, gdzie natychmiast zabrano si臋 do dyskryminowania Polak贸w na rzecz 偶ydowskich nacjonalist贸w. 艢wiadczy o tym 艣wiadek, kt贸rego trudno zakwestionowa膰 - sam Julian Marchlewski, przewodnicz膮cy samozwa艅czego rz膮du prosowieckiego. Marchlewski, znany z ostrego pot臋pienia wszelkich form antysemityzmu, autor ksi膮偶eczki "Antysemityzm a robotnicy" (1913), nie ukrywa艂 zniesmaczenia zachowaniem si臋 du偶ej cz臋艣ci bia艂ostockich 呕yd贸w w pierwszych dniach po wej艣ciu tam armii sowieckiej. Jak pisa艂 w tek艣cie "Rosja proletariacka a Polska bur偶uazyjna": "Po wkroczeniu Armii Czerwonej [do Bia艂egostoku - J.R.N.] pope艂niono tu jeden (...) z b艂臋d贸w (...) w mie艣cie, w kt贸rym niew膮tpliwie ludno艣膰 polska stanowi wi臋kszo艣膰, w pierwszych dniach w urz臋dach uznawano tylko j臋zyk rosyjski i 偶ydowski, powierzano stanowiska tylko tym, kt贸rzy tym j臋zykiem w艂adali (...). 殴le te偶 by艂o pod tym wzgl臋dem, 偶e przed przybyciem TKRP [Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polskiego - J.R.N.] wydzia艂 o艣wiaty zosta艂 chwilowo opanowany przez nacjonalist贸w 偶ydowskich, kt贸rzy tam wyprawiali r贸偶ne brewerie. Dowiedzieli si臋 oni o statucie Ludowego Komisariatu O艣wiaty w Rosji, w kt贸rym przewidziane jest istnienie sekcji 'mniejszo艣ci narodowych', wi臋c urz膮dzili sobie w Bia艂ymstoku 'sekcj臋 polsk膮', uwa偶aj膮c widocznie, 偶e Polacy maj膮 tu by膰 traktowani jako owa 'mniejszo艣膰'; czy 'wi臋kszo艣ci膮' w ich mniemaniu mieli by膰 呕ydzi, czy mo偶e wyobra偶ali sobie, 偶e za j臋zyk 'wi臋kszo艣ci' b臋dzie uwa偶any j臋zyk rosyjski, nie wiadomo" (cyt. za J. Marchlewski, "Pisma wybrane", Warszawa 1956, tom II, s. 768, 773).
Warto por贸wna膰 ten opis zachowania zbolszewizowanych 呕yd贸w w Bia艂ymstoku w 1920 r. z k艂amliwym uog贸lnieniem Grossa ("Fear", s. 62): "呕ydzi byli zawsze lojalnymi obywatelami. Tradycyjnie traktowali pa艅stwo jako obro艅c臋 przeciw potencjalnym agresjom ksenofobicznych s膮siad贸w".

Dlaczego poparli Ukrai艅c贸w?
Z kolei w艣r贸d 呕yd贸w w Galicji wyra藕nie dominowa艂y nastroje proukrai艅skie i niech臋tne Polsce. Czo艂owym rzecznikiem opcji proukrai艅skiej by艂 Israel Waldman. Zar贸wno on, jak i inny wybitny polityk galicyjski Leo Reich (prezes Rady Narodowej 呕ydowskiej Wschodniej Galicji, wielokrotny pose艂 do parlamentu) g艂osili, 偶e zar贸wno 呕ydzi, jak i syjonizm zyskaj膮 lepsze warunki rozwoju wewn膮trz ukrai艅skiej struktury pa艅stwowej. Leo Reich tak wyja艣nia艂 4 kwietnia 1919 r. na 艂amach "Izraelitischen Wochenblatt f眉r Schweis" przyczyny proukrai艅skich sympatii w艣r贸d 呕yd贸w: "(...) Musimy jednak nalega膰, aby zamieszkane w wi臋kszo艣ci przez Ukrai艅c贸w obszary nale偶a艂y do Ukrainy, nie tylko w imi臋 sprawiedliwo艣ci, lecz i we w艂asnym interesie. Sytuacja nasza na Ukrainie b臋dzie bowiem o wiele lepsza ni偶 w Polsce, gdy偶 Ukrai艅cy nas potrzebuj膮. B臋dzie to mia艂o miejsce zw艂aszcza w najbli偶szych 40-50 latach. Ukrai艅cy, maj膮c ma艂o inteligencji, b臋d膮 nas potrzebowali do handlu, bankowo艣ci, urz臋d贸w itd. We w艂asnym interesie musz膮 wi臋c protegowa膰 偶ydowsk膮 inteligencj臋. (...) W Polsce mog膮 ulec 呕ydzi o wiele 艂atwiej asymilacji, poniewa偶 kultura polska jest b膮d藕 co b膮d藕 silna. Inaczej ma si臋 rzecz na Ukrainie, gdy偶 ukrai艅ska kultura w stosunku do 偶ydowskiej jest minimalna. 呕adnemu 呕ydowi nie przysz艂oby do g艂owy zasymilowa膰 si臋 z Ukrai艅cami".
Nawet po decyduj膮cej kl臋sce Ukrai艅c贸w w bojach z Polakami wielu 呕yd贸w galicyjskich odnosi艂o si臋 z niech臋ci膮 do propolskiej orientacji. Jak pisa艂 Ezra Mendelsohn: "Niema艂o syjonist贸w mia艂o nadziej臋 na niepodleg艂y okr膮g Wschodniej Galicji pod kontrol膮 Ligi Narod贸w czy w charakterze mandatu jednego z Wielkich Mocarstw zamiast bezpo艣redniego zwi膮zku z Warszaw膮 (...)" (E. Mendelsohn, "Zionism...", s. 99).
Warto w tym kontek艣cie przypomnie膰 uwagi dyplomaty w艂oskiego Eugenio Realego, znanego z wnikliwo艣ci jego polskich obserwacji (Reale by艂 w 1945 r. w艂oskim ministrem spraw zagranicznych, a od wrze艣nia 1945 do lutego 1947 r. ambasadorem W艂och w Warszawie). W skierowanym do w艂oskiego MSZ obszernym opracowaniu na temat problemu 偶ydowskiego w Polsce (z 5 lipca 1946 r.) Reale pisa艂 m.in.: "Po zawarciu pokoju w Brze艣ciu Litewskim 呕ydzi polscy prowadzili w dalszym ci膮gu akcj臋 antynarodow膮, popieraj膮c niepodleg艂o艣膰 Ukrainy i przy艂膮czenie do niej polskiego terytorium Che艂ma. Po zako艅czeniu wojny wyst臋powali przeciwko zaj臋ciu przez Polak贸w Gda艅ska, Poznania, Opola, Cieszyna, Lwowa, Wilna (...) Antysemityzm polski jest przede wszystkim uczuciowy i w艣r贸d przyczyn, kt贸re wywo艂a艂y jego powstanie, mo偶e najwa偶niejsze by艂o owo oboj臋tne, a nawet wrogie stanowisko 呕yd贸w wobec problem贸w narodowych Polski; tego rodzaju postawa musia艂a z konieczno艣ci budzi膰 oburzenie narodu tak sentymentalnego, jak nar贸d polski" (E. Reale, "Raporty. Polska 1945-1946", Pary偶 1968, s. 200-201). Jak偶e smutny by艂 fakt, 偶e tylko mniejszo艣膰 polskich 呕yd贸w, g艂贸wnie z nurtu tzw. asymilator贸w, aktywnie wspiera艂a polskie boje o granice. Jak wynika z przer贸偶nych 藕r贸de艂, przewa偶aj膮ca cz臋艣膰 polskich 呕yd贸w zachowywa艂a oboj臋tne lub wr臋cz niech臋tne stanowisko wobec wizji niepodleg艂o艣ci Polski. By przytoczy膰 tu cho膰by tak wymown膮 relacj臋 z pami臋tnik贸w J贸zefa Dominika K艂oczowskiego (ojca znanego dzi艣 historyka, prof. KUL-u Jerzego K艂oczowskiego). Czytamy tam o sytuacji w Warszawie w pa藕dzierniku 1918 roku: "U nas w SGGW nie by艂o przeciw wst膮pieniu do wojska opozycji (...) Gdy dyskusja trwa艂a, przyniesiono wie艣膰 z miasta, 偶e ogromna cz臋艣膰 m艂odzie偶y - wszyscy 呕ydzi i cz臋艣膰 zagorza艂ych socjalist贸w - nie chce absolutnie i艣膰 do wojska, nie chce uchwali膰 wniosku o zawieszenie studi贸w". Zapytajmy p. Grossa: czy to by艂a postawa "pa艅stwowotw贸rcza"? Wielka cz臋艣膰 polskich 呕yd贸w nie widzia艂a 偶adnej motywacji do walki o Polsk臋, gini臋cia za granice pa艅stwa, z kt贸rego interesami si臋 nie uto偶samia艂a. Szokuj膮co pod tym wzgl臋dem wygl膮da艂y informacje podane przez profesora Wac艂awa Sobieskiego, cz艂onka Polskiej Akademii Umiej臋tno艣ci, w III tomie jego g艂o艣nych "Dziej贸w Polski". Ot贸偶 w艣r贸d zbieg艂ych na G贸rny 艢l膮sk, a nast臋pnie wydanych w艂adzom polskim by艂o 202 dezerter贸w, w tym 193 呕yd贸w, 411 uchylaj膮cych si臋 od poboru wojskowego, w tym 398 呕yd贸w, 328 dzia艂aj膮cych na szkod臋 pa艅stwa polskiego, w tym 325 呕yd贸w (por. W. Sobieski, "Dzieje Polski", t. III 1864-1938, Warszawa 1938, s. 251).
Dodajmy do tego nader destrukcyjn膮 rol臋 przyw贸dcy pos艂贸w 偶ydowskich z Kongres贸wki Icchaka Gr眉nbauma. W odr贸偶nieniu od szukaj膮cych porozumienia z polskimi politykami pos艂贸w 偶ydowskich z Galicji, zajmowa艂 on wci膮偶 skrajnie nieprzejednan膮 postaw臋. W艂a艣nie Gr眉nbaum odegra艂 szczeg贸lnie du偶膮 rol臋 w stworzeniu, g艂贸wnie we wsp贸艂dzia艂aniu z dzia艂aczami z niemieckiej mniejszo艣ci, tzw. Bloku Mniejszo艣ci Narodowych. W 偶adnym razie nie by艂o to nic "pa艅stwowotw贸rczego", wr臋cz przeciwnie. Wspomniany ju偶 historyk 偶ydowski E. Mendelsohn twierdzi w odniesieniu do czas贸w II RP, 偶e "najbardziej naturalnym sojusznikiem 呕yd贸w" by艂a inna rozproszona w Polsce narodowo艣膰 - Niemcy (E. Mendelsohn, "Zionism...", s. 135). Ot贸偶 tego typu sojusznik 呕yd贸w m贸g艂 budzi膰 tylko tym wi臋ksz膮 zrozumia艂膮 nieufno艣膰 po stronie polskiej i podejrzenia co do si艂y poczucia "pa艅stwowotw贸rczego" w艣r贸d 呕yd贸w.

Mit o biednych 呕ydach
Gross przedstawia Amerykanom 呕yd贸w polskich z pierwszych lat po 1944 r. jako wyj膮tkowo nieszcz臋艣liw膮, wybiedzon膮, wegetuj膮c膮 spo艂eczno艣膰, wci膮偶 prze艣ladowan膮 przez grabie偶czych Polak贸w, nieznaj膮cych granic w swej chciwo艣ci. Na s. 125 "Strachu" Gross pisze, 偶e "偶ydowska ludno艣膰 w powojennej Polsce 偶y艂a w ub贸stwie, by艂a wychudzona, chora i pe艂na urazu". Wed艂ug Grossa, sprawy osi膮gn臋艂y stan krytyczny, gdy dosz艂o do nag艂ego nap艂ywu 偶ydowskich repatriant贸w ze Zwi膮zku Sowieckiego, "r贸wnie wybiedzonych i wyczerpanych" (s. 125). Gross powtarza dalej stwierdzenia o "smutnych, przygn臋bionych, przybitych" 呕ydach, "偶yj膮cej w n臋dzy i chorej ludno艣ci" (s. 126). Te generalizacje Grossa maj膮 s艂u偶y膰 do wywo艂ania tym wi臋kszego wsp贸艂czucia Amerykan贸w dla "biednych, wyn臋dznia艂ych 呕yd贸w", prze艣ladowanych przez Polak贸w. Warto je por贸wna膰 z zupe艂nie odmiennymi ocenami, opartymi na udokumentowanych relacjach z owych lat. Wed艂ug tych 艣wiadectw, przynajmniej cz臋艣膰 呕yd贸w w tamtym okresie nie nale偶a艂a wcale do szczeg贸lnie wybiedzonych, lecz cieszy艂a si臋 uprzywilejowanym statusem. Na przyk艂ad historyk J臋drzej Chomi艅ski pisze, i偶: "W wielu zak艂adach wrogo艣膰 robotnik贸w wobec 呕yd贸w wynika艂a z ostentacyjnego preferowania ich na stanowiska kierownicze" (J. Chomi艅ski, Strajki robotnicze w Polsce 1945-1948, w: "Studia i materia艂y z dziej贸w opozycji i oporu spo艂ecznego", t. 1 pod red. 艁. Kami艅skiego, Wroc艂aw 1998, s. 20). Historyk z IPN 艁ukasz Kami艅ski pisze: "Niech臋膰 do 呕yd贸w nie wyp艂ywa艂a przewa偶nie z uprzedze艅 rasowych czy religijnych. Stali si臋 w oczach polskiego spo艂ecze艅stwa symbolami obcej, narzuconej w艂adzy. 呕ydzi uciele艣niali jej przedstawicieli - oficera UB czy PPR-owca. Niech臋膰 t臋 pog艂臋bia艂 wy偶szy status ekonomiczny 呕yd贸w, otrzymuj膮cych wsparcie od licznych organizacji diaspory" [podkr. - J.R.N.] (cyt. za: 艁. Kami艅ski, "Strajki robotnicze w Polsce w latach 1945-1948", Wroc艂aw 1999, s. 46). Inny historyk - Stefan Ciesielski - pisa艂, i偶: "Robotnicy (...) pragn臋li widzie膰 ko艂o siebie 呕yda jako partnera, wsp贸艂pracownika przy warsztacie produkcyjnym, a nie jako dyrektora, administratora, wysokiego funkcjonariusza pa艅stwowego, handlowca czy wreszcie niepracuj膮cego, nieproduktywnego osobnika, kt贸ry pobiera艂 z r贸偶nych instytucji mi臋dzynarodowych, czy te偶 rodzimych pa艅stwowych, r贸偶norodne zasi艂ki, kt贸rych wielko艣膰 by艂a otoczona z zasady tajemnic膮. (...) W odczuciu polskich s膮siad贸w rodzin 偶ydowskich, prowadzi艂y one 偶ywot paso偶ytniczy. W sierpniu 1945 roku w 艁odzi na przesz艂o 20 tysi臋cy zamieszkuj膮cych w贸wczas 呕yd贸w, wed艂ug informacji K艁 PPR, ani jeden nie by艂 zatrudniony bezpo艣rednio przy warsztacie produkcyjnym w fabryce. Je偶eli niekt贸rzy pracowali w przemy艣le, to na stanowiskach kierowniczych albo w administracji zak艂adowej. Spo艣r贸d tej liczby 9 tysi臋cy, szczeg贸lnie m艂odzie偶y 偶ydowskiej, by艂o zarejestrowanych jako bezrobotni. W tym samym czasie w艂adze szkolne wysy艂a艂y dzieci do akcji 偶niwnej, co wywo艂ywa艂o komentarze typu - a dlaczego zamiast dzieci nie zatrudniano bezrobotnych 呕yd贸w?" (por. S. Ciesielski, Nastroje strajkowe w艣r贸d robotnik贸w w Polsce w latach 1945-1946, "Dzieje Najnowsze", 1989, nr 1, s. 112-115). Ciesielski pisa艂 r贸wnie偶: "Razi艂a te偶 szerokie rzesze rzucaj膮ca si臋 na zewn膮trz wy偶sza stopa 偶yciowa ludno艣ci 偶ydowskiej [podkr. - J.R.N.]. Potocznie s膮dzono, 偶e jest ona efektem bezkarnych nadu偶y膰 gospodarczych pope艂nianych przez 呕yd贸w. (...) Powracaj膮cy 呕ydzi izolowali si臋 cz臋sto od 艣rodowisk polskich, zajmuj膮c wydzielone specjalnie dla nich kompleksy zabudowa艅, nie podejmowali natomiast pracy zarobkowej" (por. tam偶e, s. 116). Znamienne, 偶e Gross ca艂kowicie pomija spraw臋 napi臋膰 wynikaj膮cych z powy偶ej opisanego statusu ekonomicznego du偶ej cz臋艣ci 呕yd贸w, wszystko zrzucaj膮c na karb rzekomego "polskiego antysemityzmu". Marek J. Chodakiewicz powo艂uje si臋 na "dokument komunistyczny" - sprawozdanie instruktora Wydzia艂u Okr. Org. KC St. Brodzi艅skiego z przeprowadzonej w dniach 12-18 sierpnia 1945 r. inspekcji na terenie miasta 艁odzi. W sprawozdaniu tym mo偶na by艂o przeczyta膰 m.in.: "Kierownicy wydzia艂贸w personalnych w wi臋kszo艣ci s膮 呕ydami, kt贸rzy usuwaj膮 z lepszych stanowisk Polak贸w i wsadzaj膮 呕yd贸w. (...) Jest faktem, 偶e 呕ydzi na terenie 艁odzi otrzymali wszyscy karty 偶ywno艣ciowe pierwszej kategorii (w odr贸偶nieniu od Polak贸w. Zosta艂a r贸wnie偶 wybrana komisja do sprawdzenia nadu偶y膰 w Opiece Spo艂ecznej, kt贸ra wyp艂aci艂a Kom(itetowi) 呕ydowskiemu na polecenie Ministerstwa 1 milion z艂(otych), kt贸ry zosta艂 podzielony przez ten偶e Kom(itet) 呕ydowski mi臋dzy 64 rodziny 偶ydowskie. Natomiast z tej samej Opieki Spo艂ecznej nie mo偶na otrzyma膰 pieni臋dzy dla sierot i powracaj膮cych z obozu" (cyt. za M.J. Chodakiewicz, "呕ydzi i Polacy 1918-1945", Warszawa 2000, s. 511).
Chodakiewicz powo艂a艂 si臋 r贸wnie偶 na raport 偶ydowskiej organizacji w odniesieniu do sytuacji na 艢l膮sku w sierpniu 1945 r. Mo偶na tam by艂o przeczyta膰, i偶: "Wszyscy prawie 呕ydzi 偶yj膮 z dnia na dzie艅, nie interesuj膮 ich pi臋kne mieszkania, komfortowe meble, drogie maszyny, jakie otrzymywali bezp艂atnie, my艣l膮 o tym, jak najlepiej spieni臋偶y膰 to wszystko i wyjecha膰 albo za granic臋, albo te偶 do drugiej miejscowo艣ci w Polsce, a偶eby ten szaber powt贸rzy膰" (tam偶e, s. 514). Chodakiewicz powo艂a艂 si臋 r贸wnie偶 na ocen臋 doktora Hermana Parnasa, wypowiedzian膮 podczas narady przewodnicz膮cych, zawart膮 w materia艂ach CK呕P z lipca 1946 r.: "My sami 呕ydzi jeste艣my wsp贸艂winni w pot臋gowaniu antysemityzmu. Zachowanie si臋 nasze jest czasem ra偶膮ce. Mam tu na my艣li 偶ydowskich waluciarzy, spekulant贸w, szabrownik贸w, bawi膮cych si臋 weso艂o w najdro偶szych lokalach wi臋kszych miast, co, rzecz jasna, rzuca si臋 w oczy. 呕ydzi potrafi膮 sprzedawa膰 cudze 偶ydowskie domy... A wi臋c upadek moralno艣ci i etyki" (cyt. tam偶e, s. 514). Warto tu wspomnie膰 o dzi艣 znanej ju偶 szerzej aferze nielegalnego przejmowania i sprzedawania po偶ydowskich dom贸w w Jedwabnem na rzecz szajki aferzyst贸w zorganizowanej przez Eliasza Gr膮dowskiego, Chaima Sroszk臋 i Tadeusza Zarzeckiego (por. szerzej: "Wok贸艂 Jedwabnego", pod red. P. Machcewicza i K. Persaka, Warszawa 2002, t. 2, s. 379-388, 392-413, 422-424). W aferach po艣redniczy艂 Eliasz Trokenheim, kierownik referatu 艣ledczego w 艁odzi (por. tam偶e, s. 379). Do podobnej afery z udzia艂em grupy z艂o偶onej przewa偶nie z 呕yd贸w, w tym funkcjonariusza WUBP w Bia艂ymstoku Samuela Fabera, dosz艂o na terenie Bia艂egostoku (por. tam偶e, s. 379-380).

Od Kres贸w po Kielce
Przedstawione w moim cyklu artyku艂y wcale nie wyczerpa艂y pe艂nego opisu rozmiar贸w zafa艂szowa艅 i cynicznych przemilcze艅 J.T. Grossa w jego "Strachu". Niekt贸re sprawy podejmowane w cyklu om贸wi臋 znacznie szerzej w przygotowywanej do druku ksi膮偶ce "Nowe fa艂sze Grossa", m.in. spraw臋 dzia艂a艅 policji 偶ydowskiej i Judenrat贸w, roli komunist贸w 偶ydowskich w stalinizacji Polski i innych kraj贸w Europy 艢rodkowowschodniej. Tam te偶 znajdzie si臋 opis tej cz臋艣ci fa艂sz贸w Grossa, kt贸re postanowi艂em pomin膮膰 w moim cyklu artyku艂贸w prasowych. My艣l臋 tu przede wszystkim o opisywanej przeze mnie ju偶 kilka lat temu w "Naszym Dzienniku" sprawie ca艂kowicie przemilczanej przez Grossa kolaboracji wielkiej cz臋艣ci 呕yd贸w na Kresach z Sowietami w latach 1939-1941. Kolaboracja ta mia艂a bardzo znacz膮cy wp艂yw na pogorszenie stosunku Polak贸w do 呕yd贸w, i na tym tle tym bardziej skandaliczne jest ca艂kowite przemilczenie jej w ksi膮偶ce Grossa. Ksi膮偶ce maj膮cej rzekomo t艂umaczy膰 藕r贸d艂a wzajemnej niech臋ci mi臋dzy Polakami a 呕ydami. Przypomn臋 tu tylko jak偶e wymowne stwierdzenia prof. Normana Daviesa z 1987 r.: "W艣r贸d kolaborant贸w, kt贸rzy przybyli, aby pomaga膰 sowieckim si艂om bezpiecze艅stwa w wyw贸zce wielkiej liczby niewinnych m臋偶czyzn, kobiet i dzieci na odleg艂e zes艂anie i przypuszczalnie 艣mier膰, by艂a nieproporcjonalnie wielka liczba 呕yd贸w. Po drugie za艣 wie艣ci o okoliczno艣ciach towarzysz膮cych deportacjom przyczyni艂y si臋 do pogorszenia stosunk贸w polsko-偶ydowskich w innych cz臋艣ciach okupowanej Polski" [podkr. - J.R.N.] (cyt. za: N. Davies: An Exchange, "The New York Review of Books", 9 kwietnia 1987).
Pomin臋 tu r贸wnie偶 opis zafa艂szowa艅 bardzo szeroko omawianej przez Grossa w "Strachu" zbrodni kieleckiej z 4 lipca 1946 r. Kulisy tej zbrodni szczeg贸艂owo omawia艂em ju偶 na 艂amach "Naszego Dziennika" na prze艂omie czerwca i lipca bie偶膮cego roku. W wersji ksi膮偶kowej odnios臋 si臋 szerzej do twierdze艅 Grossa, zawieraj膮cych bardzo tendencyjny opis zbrodni kieleckiej jako rzekomego krwawego wybuchu polskiego antysemityzmu. Gross pomija przy tym na og贸艂 jak偶e liczne dowody na to, 偶e zbrodnia kielecka by艂a zbrodni膮 komunistyczn膮. Wspomn臋 tu tylko par臋 opinii o zbrodni kieleckiej, kt贸re nie by艂y przedstawiane w moim czerwcowym cyklu. Pierwsza z nich to opinia znanego dzia艂acza syjonistycznego, jednego z tw贸rc贸w 呕ydowskiej Organizacji Bojowej - Icchaka Cukiermana "Antka". Na wie艣膰 o pope艂nionej na 呕ydach zbrodni w Kielcach Cukierman natychmiast uda艂 si臋 do tego miasta i m贸g艂 bezpo艣rednio przeprowadzi膰 liczne rozmowy na temat domniemanych kulis zbrodni. W swoich wspomnieniach Cukierman stwierdzi艂: "My艣l臋, 偶e w Kielcach odpowiedzialnymi za pogrom byli miejscowi komuni艣ci (...) O udziale UB w pogromie mog艂em wnioskowa膰, bez w膮tpliwo艣ci, z symptom贸w braku reakcji ze strony si艂 bezpiecze艅stwa. To znaczy, oni byli w艣r贸d czynnik贸w odpowiedzialnych za t臋 rze藕 (...) 脫w Sobczy艅ski i jego ludzie, kt贸rzy pomogli przygotowa膰 pogrom, nie stan臋li nigdy przed s膮dem" (por. I. Cukierman "Antek": "Nadmiar pami臋ci. Siedem owych lat. Wspomnienia 1939-1946", Warszawa 2000, s. 397, 419). Znamienne, 偶e Gross, ch臋tnie powo艂uj膮cy si臋 na wspomnienia Cukiermana na temat zbrodni kieleckiej, ca艂kowicie przemilcza jego twierdzenia o odpowiedzialno艣ci komunist贸w i UB za t臋 zbrodni臋.
Przypomn臋 tu r贸wnie偶 dzi艣 ju偶 zupe艂nie zapomnian膮, a do艣膰 znamienn膮 opini臋 dziennikarza 偶ydowskiego pochodzenia Kazimierza Zyberta, przytoczon膮 w wydanej w 1992 r. ksi膮偶ce Ruty Pragier: "呕ydzi czy Polacy": "Pogrom kielecki. Nie ma dowod贸w, ale wiele poszlak na to wskazuje, 偶e by艂a to ubecka prowokacja. A kto by艂 na wierchuszce w UB? Podobno 呕ydzi (...) Rzecz w tym, 偶e ci ludzie w og贸le nie mieli skrupu艂贸w - zwyczajni bandyci". (R. Pragier, "呕ydzi czy Polacy", Warszawa 1992, s. 179-180).
I jeszcze jedna ocena wysz艂a spod pi贸ra publicysty Stefana Bratkowskiego, znanego sk膮din膮d ze skrajnego filosemityzmu, rzecznika tezy o zbrodni kieleckiej jako wyniku dzia艂a艅 NKWD. W po艣wi臋conej dziejom stosunk贸w polsko-偶ydowskich ksi膮偶ce "Pod wsp贸lnym niebem" Bratkowski powo艂a艂 si臋 na film dokumentalny Andrzeja Mi艂osza "Henio", jednoznacznie akcentuj膮cy wersj臋 o komunistycznych sprawcach zbrodni - w oparciu o relacj臋 rzekomo porwanego w 1946 r. syna konfidenta bezpieki Henryka B艂aszczyka. Warto tu przypomnie膰 swego rodzaju puent臋 S. Bratkowskiego na temat kulis zbrodni kieleckiej z 1946 roku. "Zach贸d przyznajmy, uwierzy艂 we wszystko. Chcia艂 uwierzy膰. Pogrom kielecki udowodni艂, 偶e Polacy zas艂u偶yli na sw贸j los i nale偶a艂o ich zostawi膰 Sowietom" (S. Bratkowski, "Pod wsp贸lnym niebem", Warszawa 2001, s. 198).
Zdumiewa fakt, 偶e prokurator Krzysztof Falkiewicz, decyduj膮c o umorzeniu 艣ledztwa w sprawie zbrodni kieleckiej i twierdz膮c, 偶e najprawdopodobniej by艂a ona wynikiem spontanicznego wybuchu antysemityzmu, ca艂kowicie przemilcza艂 niekt贸re niepasuj膮ce mu fakty. Przypomn臋 tu jeden z nich bardzo znamienny, a dzi艣 dziwnie przemilczany. Mam oto przed sob膮 wycinek z "呕ycia" z 4 lipca 2001 r. Zawiera on informacj臋 zatytu艂owan膮: "M贸wi 艣wiadek: Mord zaplanowali ubecy". W podtytule dodawano: "Instytut Pami臋ci Narodowej b臋dzie kontynuowa膰 艣ledztwo w sprawie pogromu kieleckiego". W tek艣cie czytamy m.in.: "艢ledztwo by艂o kontynuowane podczas zawieszenia dzia艂alno艣ci G艂贸wnej Komisji. W tym czasie 'gromadzono nieznane wcze艣niej dowody, m.in. przes艂uchano 艣wiadka - by艂ego kierowc臋 Wojew贸dzkiego Urz臋du Bezpiecze艅stwa Publicznego w Kielcach, kt贸ry poinformowa艂 o tre艣ci rozm贸w, kt贸re us艂ysza艂, wo偶膮c samochodem s艂u偶bowym funkcjonariuszy tego urz臋du. Z relacji 艣wiadka wynika, 偶e zdarzenia w budynku przy ul. Planty 7 mia艂y zosta膰 zaplanowane i wywo艂ane przez funkcjonariuszy Urz臋du Bezpiecze艅stwa w Kielcach, a nast臋pnie wymkn臋艂y si臋 spod ich kontroli' - pisze IPN". Zapytajmy prokuratora Falkiewicza, dlaczego ca艂kowicie pomin膮艂 spraw臋 zeznania tak wa偶nego 艣wiadka w swym umorzeniu 艣ledztwa z 21 pa藕dziernika 2004 r.? Czy zrobi艂 tak dlatego, 偶e tego typu zeznania sprzeczne by艂y z odpowiedni膮 "poprawn膮 politycznie" wizj膮 zbrodni kieleckiej, jakiej przypuszczalnie oczekiwali zarz膮dzaj膮cy w贸wczas resortem sprawiedliwo艣ci politycy postkomunistyczni? Ciekawe, co o tym s膮dz膮 dzisiejsi szefowie IPN?

Jak gen. Jaruzelski donosi艂 na "antysemit贸w"
Inna sprawa ogromnie zafa艂szowana przez Grossa. Ukazuje on 呕yd贸w jako nieszcz臋艣liwe ofiary systemu komunistycznego w Polsce, przedstawiaj膮c jako ko艅cowy etap rzekomej "gehenny" w PRL wygnanie 呕yd贸w z Polski przez Gomu艂k臋 w latach 1968-1969 ("Fear", s. 243). Pisze, 偶e uczyni艂o to Polsk臋 Judenrein (czyst膮 od 呕yd贸w). Gross przemilcza, 偶e historia 呕yd贸w w PRL wcale nie sko艅czy艂a si臋 na latach 1968-1969. Przemilcza, 偶e w tym samym PRL za rz膮d贸w gen. Jaruzelskiego, pocz膮wszy od stanu wojennego, nast膮pi艂 okres niebywa艂ego ho艂ubienia 呕yd贸w przez w艂adze komunistyczne. Wspomina艂 o tym m.in. Chone Shmeruk, profesor literatury jidysz Uniwersytetu Hebrajskiego w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" z 19 kwietnia 1995 r.: "W艂adze PRL w latach 80. te偶 popiera艂y sprawy 偶ydowskie. By艂o wtedy takie powiedzonko: Co si臋 nosi w Polsce? 呕yd贸w na r臋kach (...)". Wcze艣niej, bo jeszcze w 1983 r. 偶ydowski publicysta Abel Kainer (Stanis艂aw Krajewski) pisa艂 na 艂amach podziemnej "Krytyki" (nr 15 z 1983 r., s. 202): "WRON gra艂a rol臋 wielkiej opiekunki 呕yd贸w. Rz膮d wojskowych puczyst贸w, tocz膮cych wojn臋 z Narodem" w atmosferze wrogo艣ci przewa偶aj膮cej cz臋艣ci 艣rodowisk inteligenckich, zyska艂 sobie szczeg贸lnie wielkie poparcie w mocnym 偶ydowskim lobby w aparacie propagandy i mediach, na czele z J. Urbanem i K.T. Toeplitzem. W艣r贸d najgor臋cej wspieraj膮cych gen. Jaruzelskiego znalaz艂 si臋 m.in. krytyk Artur Sandauer; kt贸ry by艂 jednym z g艂贸wnych smakoszy os艂awionej zupy z kot艂a podczas wizyty prore偶imowych "tw贸rc贸w" u wojskowych puczyst贸w na poligonie. Z kolei dawny stalinowiec, filozof Adam Schaff popisa艂 si臋 arcygroteskowym pomys艂em przyznania gen. Jaruzelskiemu Pokojowej Nagrody Nobla!
Sam gen. W. Jaruzelski, staraj膮c si臋 o prze艂amanie izolacji PRL na Zachodzie, niezwykle przymilnie zabiega艂 o wzgl臋dy r贸偶nych wp艂ywowych kr臋g贸w 偶ydowskich na 艣wiecie. W tym celu prezentowa艂 si臋 jako wielki przyjaciel 呕yd贸w i pogromca rzekomo szerzonego przez "Solidarno艣膰" polskiego "nacjonalizmu" i "antysemityzmu". W zabiegach o poparcie 艣wiatowego lobby 偶ydowskiego gen. Jaruzelski nie waha艂 si臋 wychodzi膰 za granic臋 z najordynarniejszymi "donosami na Polsk臋 i Polak贸w". W rozmowie z przyw贸dcami 呕yd贸w ameryka艅skich na spotkaniu w Nowym Jorku jesieni膮 1985 roku Jaruzelski z ca艂ym cynizmem oskar偶y艂 "Solidarno艣膰" o rzekomy "antysemityzm" (wspomina艂 o tym znany "Europejczyk" Aleksander Smolar na 艂amach podziemnego "Aneksu" z 1986 r., nr 41-42, s. 123). Pami臋膰 o tym, jak ludzie Jaruzelskiego donosili zagranicznym 呕ydom na rzekomo "antysemick膮" "Solidarno艣膰" zachowa艂a si臋 r贸wnie偶 we fragmentach ksi膮偶kowej relacji z Polski zapisanej przez 偶ydowskiego publicyst臋 z USA Michaela T. Kaufmana. Opisa艂 on, jak w czasie wizyty w Polsce prezesa 艢wiatowego Kongresu 呕yd贸w Edgara Bronfmana "rz膮dowi oficjele wci膮偶 powtarzali oskar偶enia, 偶e Solidarno艣膰 wyra偶a艂a antysemickie pogl膮dy i postawy" (M.T. Kaufman, "Mad dreams, saving graces. Poland: A Nation in Conspiracy", New York 1989, s. 171).
Ostatnia cz臋艣膰 cyklu uka偶e si臋 w sobot臋.

prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 2006-10-03

powrot