|
W miejsce usuwanych przez w艂adze znakomitych uczonych b艂yskawicznie awansowano r贸偶nych m艂odych "janczar贸w" re偶imu, gotowych na maksymalne szkalowanie polsko艣ci i panegiryczne wys艂awianie Zwi膮zku Sowieckiego. Nader typowa pod tym wzgl臋dem by艂a przy艣pieszona kariera W艂odzimierza Brusa.
Ten przebywaj膮cy na emigracji od 1968 r. ekonomista nale偶y dzi艣 do najbardziej fetowanych przez lewicowe media pseudoautorytet贸w. Warto przypomnie膰 pocz膮tki jego awans贸w w czasie, gdy do dzi艣 pr贸buje si臋 tuszowa膰 bardzo ciemne plamy w 偶yciorysie Brusa w czasach stalinowskich. Jeszcze 25 marca 1996 r. Marek Beylin gwa艂townie zaatakowa艂 w "Gazecie Wyborczej" 贸wczesnego prezesa S膮du Najwy偶szego prof. Adama Strzembosza za wymienienie w "Rzeczpospolitej" z 18 marca 1996 r. W艂odzimierza Brusa w艣r贸d najgorszych propagandyst贸w PRL-u, kt贸rzy za sw膮 rol臋 w totalitaryzacji kraju powinni by膰 pozbawieni tytu艂贸w i stopni naukowych. Wybielaj膮c Brusa, Beylin zaakcentowa艂, 偶e w latach 50. i 60. by艂 on jedn膮 z czo艂owych postaci opozycyjnego 艣rodowiska rewizjonist贸w partyjnych, a w 1968 r. "faktycznie zosta艂 wygnany z kraju". Beylin "dziwnie" jako艣 pomin膮艂 wielkie "zas艂ugi" bronionego przez siebie autorytetu dla walki z polsko艣ci膮 i panegirycznego propagowania stalinowskiej Rosji w latach 40. i 50.
Urodzony w 1921 r. W艂odzimierz Brus ju偶 w wieku dwudziestu paru lat zosta艂 majorem WP, a po oddelegowaniu go na uczelni臋 w wieku 28 lat (w 1949 r.) b艂yskawicznie zosta艂 profesorem Szko艂y G艂贸wnej Planowania i Statystyki. Za jakie偶 to zas艂ugi zrobi艂 tak ol艣niewaj膮c膮 karier臋 naukow膮?! Ot贸偶 nie mia艂 w tym czasie na swym koncie 偶adnej licz膮cej si臋 pracy ekonomicznej, lecz za to sporo broszur - niewybrednych paszkwili na Polsk臋 niepodleg艂膮 1918-1939. Ju偶 w 1945 r. wyda艂 w "Bibliotece 呕o艂nierza" (pod nr. 27) w Wydawnictwie Oddzia艂u Propagandy G艂贸wnego Zarz膮du Polityczno-Wychowawczego Wojska Polskiego broszur臋 "Urojenia i rzeczywisto艣膰. Prawda o ZSRR". Wychwala艂 w niej sowieck膮 demokracj臋 (!), sowiecki rozkwit gospodarczy (!) i rewolucj臋 kulturaln膮. Na stronie 24. broszury mo偶na by艂o przeczyta膰, 偶e "obywatel ZSRR posiada ogromne prawa polityczne". R贸wnocze艣nie Brus z ogromn膮 werw膮 szkalowa艂 histori臋 Polski niepodleg艂ej 1918-1939, pisz膮c o "straszliwej zgnili藕nie 贸wczesnej Polski".
Uzasadnia艂 r贸wnie偶 sowieckie k艂amstwa o Katyniu. W 1945 r. wyda艂 inn膮 paszkwilanck膮 antypolsk膮 broszur臋 "Polska 1918-26". W艣r贸d morza fa艂sz贸w w niej zawartych wci膮偶 przewija艂o si臋 twierdzenie o "bezwzgl臋dnej faszystowskiej dyktaturze sanacji". W 艣lad za tym posz艂y kolejne potworki propagandowe Brusa: "ZSRR a wojna polsko-niemiecka 1939 r.". Za tego typu "odkrycia naukowe" Brusa nagrodzono tytu艂em profesora. Dysponuj膮c tego typu dorobkiem, wyst膮pi艂 jako g艂贸wny "ustawiacz" nauk ekonomicznych na tzw. I Kongresie Nauki Polskiej w 1951 roku. Akcentuj膮c, 偶e nauki ekonomiczne s膮 "z istoty swej partyjne", z ca艂ej ekonomii bur偶uazyjnej got贸w by艂 wykorzysta膰 jedynie materia艂 faktyczny, kt贸ry "mo偶e by膰 wyzyskany dla zdemaskowania stosunk贸w panuj膮cych w Polsce kapitalistyczno-obszarniczej". Autorytetami nowej ekonomii byli wed艂ug referenta Bierut i Minc.
Po wyemigrowaniu z Polski po marcu 1968 r. wraz z 偶on膮, by艂膮 stalinowsk膮 prokurator Helen膮 Woli艅sk膮, odpowiedzialn膮 za r贸偶ne mordy s膮dowe (m.in. na generale Fieldorfie), Brus prezentowa艂 si臋 jako ofiara walki o demokracj臋 w Polsce, skrupulatnie milcz膮c o swej dawnej roli w jej niszczeniu. Wyk艂ada艂 jako profesor na uniwersytetach w Rzymie, Louvain, Glasgow i Oxfordzie. Ci膮gle zbyt ma艂o znany jest pewien bardzo istotny element z czas贸w zachodniej kariery W. Brusa, opisany po raz pierwszy kilka lat temu w renomowanych krakowskich "Arcanach". Ot贸偶 w po艂owie lat 70. wys艂annicy niemieckiej bezpieki - Stasi
- przy艂apali Brusa na gor膮cym "sam na sam" w hotelu z kochank膮. Brus tak ba艂 si臋 skutk贸w wyjawienia ca艂ej sprawy przed jego znan膮 z bezwzgl臋dno艣ci 偶on膮, 偶e bez wahania zgodzi艂 si臋 na wsp贸艂prac臋 z szanta偶uj膮cymi go lud藕mi ze Stasi. I nader gorliwie wykonywa艂 powierzone mu zadania.
Podobnie przebiega艂a kariera innego "autorytetu", wybielanego w "Gazecie Wyborczej" i podobnych mediach - socjologa Zygmunta Baumana, kt贸rego przedstawia si臋 g艂贸wnie jako ofiar臋 wydarze艅 marcowych 1968 roku. Tymczasem jest on m.in. wsp贸艂autorem (z Jerzym Wiatrem, a w latach 1996-1997 SLD-owskim ministrem edukacji) publikacji pt. "Obiektywny charakter praw przyrody i spo艂ecze艅stwa w 艣wietle pracy J.W. Stalina 'Ekonomiczne problemy socjalizmu w ZSRR'" (Warszawa 1953). Autorzy ju偶 na pierwszej stronie tekstu wychwalali "ostatni膮 prac臋 Towarzysza J贸zefa Stalina" jako "pot臋偶n膮 d藕wigni臋 rozwoju wszystkich nauk, kt贸re z bezcennej skarbnicy stalinowskiej filozofii czerpi膮 i czerpa膰 b臋d膮".
"Sowieckimi kolbami nauczymy my艣le膰"
Tadeusz Kotarbi艅ski ju偶 w 1937 r. przestrzega艂 przed skutkami narzucania si艂膮 zale偶no艣ci naukowc贸w od zwierzchno艣ci w艂adz, pisz膮c, 偶e przekszta艂ci si臋 ona w ko艅cu w "orgi臋 p艂atnego k艂amstwa". Do takiego stanu doprowadzili po 1945 r. polsk膮 nauk臋 liczni politrucy nauki, kt贸rym przewodzi艂 Adam Schaff. Zajmowa艂 on szczeg贸lnie wp艂ywowe pozycje w nauce jako cz艂onek KC PPR, a p贸藕niej PZPR, dyrektor Instytutu Nauk Spo艂ecznych przy KC PZPR, redaktor naczelny "My艣li Filozoficznej", p贸藕niej dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii (do 1968 r.), cz艂onek PAN. Ju偶 w 1947 r. Schaff wyst膮pi艂 z gloryfikacj膮 relatywizmu moralnego, stwierdzaj膮c na 艂amach "Odrodzenia": "Dla marksizmu moralne jest to, co odpowiada interesom klasy robotniczej". W 1948 roku w artykule "Klasowy charakter filozofii" dekretowa艂: "Kto milczy, ten popiera obiektywnie istniej膮cy stan rzeczy, kto nie opowiada si臋 za post臋pem, ten jest obiektywnie przeciw niemu". W artykule "Dziesi臋膰 lat walki o zwyci臋stwo filozofii marksistowskiej" ("My艣l Filozoficzna" 3 (1954)) Schaff stwierdza艂 m.in.: "Nie ulega w膮tpliwo艣ci, 偶e filozofia katolicka zar贸wno ze wzgl臋du na sw贸j szeroki zasi臋g, jak te偶 i na bojowo-reakcyjny charakter jest dzi艣 g艂贸wnym przeciwnikiem naukowej filozofii". Za tego typu "rozpoznaniem" ze strony Schaffa nast臋powa艂y konkretne administracyjne uderzenia w "upartych" katolickich filozof贸w. W swych napastliwych tekstach Schaff nie oszcz臋dza艂 tak偶e dawno nie偶yj膮cych my艣licieli, np. w ksi膮偶ce "Rozw贸j wp艂yw贸w filozofii marksistowskiej w Polsce" pisa艂: "Antykomunista, wr贸g socjalizmu, nacjonalista i prekursor idei faszystowskiej w Polsce - oto w艂a艣ciwe oblicze ideologiczne Stanis艂awa Brzozowskiego".
Schaff nale偶a艂 r贸wnocze艣nie do najbardziej niewybrednych pochlebc贸w generalissimusa Stalina. Po jego 艣mierci zapewnia艂 w "My艣li Filozoficznej" nr 2 (1953): "Umar艂 Stalin, ale dzie艂o Jego 偶yje i jest nie艣miertelne (...). Odszed艂 od nas Stalin - gigant my艣li i czynu. (...) Naszym wielkim zadaniem jest walka o szczytne miano uczni贸w Wielkiego Stalina".
Schaff - ideolog, kt贸ry odegra艂 tak ponur膮 rol臋 w niszczeniu polskiej nauki - jeszcze wiele lat po upadku stalinizmu pr贸bowa艂 uzasadnia膰 rz膮dy totalitaryzmu w Polsce, g艂osz膮c na spotkaniu w Oxfordzie, 偶e "tylko komunizm chroni Polak贸w przed faszyzmem" (cyt. za: A. Walicki, Zniewolony umys艂 po latach, Warszawa 1993, s. 205). W okresie stanu wojennego "ws艂awi艂 si臋" szczeg贸lnie brutalnymi atakami na "Solidarno艣膰" i prawdziwie groteskow膮 propozycj膮 przyznania Pokojowej Nagrody Nobla gen. W. Jaruzelskiemu (por. wywiad z J. Szpota艅skim w "Tygodniku Solidarno艣膰" z 10 marca 1995 r., przeprowadzony przez A. Zambrowskiego na temat ksi膮偶ki A. Schaffa, Pora na spowied藕). Schaff nigdy nie przeprosi艂 za szkody wyrz膮dzone przez niego polskiej filozofii i ca艂ej polskiej nauce. Przeciwnie, w latach 80. i 90. opublikowa艂 szereg ksi膮偶ek, w kt贸rych zawar艂 apologi臋 swego 偶ycia, wys艂awiaj膮c siebie samego jako wielkiego uczonego i wizjonera; to samouwielbienie 艂膮czy on z antypolskim urazem. W 1995 r. pisa艂 w ksi膮偶ce "Notatki k艂opotnika", 偶e polski Nar贸d "jest chory na antysemityzm"; w innej ksi膮偶ce: "Pora na spowied藕" (Warszawa 1993), twierdzi艂, 偶e Belweder w nocy z 4 na 5 czerwca 1992 r. uratowa艂 Polsk臋 przed "faszystoidalnym przewrotem - kt贸ry by艂by pocz膮tkiem Finis Poloniae".
Do najgorliwszych stalinizator贸w nauki polskiej i szczeg贸lnie zajad艂ych wrog贸w patriotyzmu polskiego i katolicyzmu nale偶a艂 filozof Tadeusz Kro艅ski, kt贸ry kierowa艂 Katedr膮 Historii Filozofii Nowo偶ytnej Uniwersytetu Warszawskiego. W li艣cie do Mi艂osza z 7 grudnia 1948 r. zapowiada艂: "My sowieckimi kolbami nauczymy ludzi w tym kraju my艣le膰 racjonalnie, bez alienacji" (Cz. Mi艂osz, Zaraz po wojnie. Korespondencja z pisarzami 1945-1950, Krak贸w 1998). Kro艅ski, sk膮din膮d bardzo bliski przyjaciel Mi艂osza, b臋d膮cy jego "filozoficzn膮 gwiazd膮", szczeg贸lnie gwa艂townie atakowa艂 w swym li艣cie "nikczemn膮 do szpiku ko艣ci prawicow膮 inteligencj臋 polsk膮". Zapowiada艂, 偶e musi by膰 "zd艂awiony" polski romantyzm i katolicyzm.
Z kolei socjolog Julian Hochfeld, obecnie przedstawiany jako jeden z wybitniejszych rzecznik贸w "socjalizmu z ludzk膮 twarz膮" (wybielany m.in. przez Andrzeja Friszkego, autora pe艂nej zafa艂szowa艅 historii opozycji politycznej PRL), by艂 m.in. autorem tekstu przeciw podziemiu politycznemu opublikowanego na 艂amach PPS-owskiego "Robotnika" (18 VI 1946). Artyku艂 ukaza艂 si臋 kilka tygodni po og艂oszeniu komunikatu Ministerstwa Bezpiecze艅stwa Publicznego, zarzucaj膮cego siedmiu czo艂owym dzia艂aczom PPS-WRN rzekom膮 艣cis艂膮 wsp贸艂prac臋 z wywiadem andersowskim, szpiegostwo i wsp贸艂dzia艂anie w aktach terroru. Hochfeld w swym tek艣cie wt贸rowa艂 tezom oskar偶e艅 ukutych przez kierownictwo komunistycznej bezpieki, pisz膮c: "Podziemie - tak偶e, a nawet przede wszystkim to, kt贸re si臋 stroi w socjalistyczne pi贸rka lub kt贸re infiltruje w szeregi ruchu robotniczego - jest narz臋dziem zbrodni politycznej, kt贸r膮 zwalczamy i zwalcza膰 b臋dziemy z ca艂膮 nieust臋pliwo艣ci膮. (...) Niech nikt z nas nie liczy na pob艂a偶liwo艣膰. Organizm partyjny jest w zasadzie zdrowy. Ale to, co naros艂o na nim, co jest chore - zostanie wyci臋te, by zdrowego organizmu nie zakazi艂o". Maria D膮browska z oburzeniem pisa艂a o schematycznej marksistowskiej przedmowie, kt贸r膮 Hochfeld napisa艂 do prze艂o偶onych przez ni膮 dziennik贸w XVII-wiecznego angielskiego pami臋tnikarza Samuela Pepysa. Wed艂ug D膮browskiej, Hochfeld twierdzi艂 m.in., 偶e ca艂e dotychczasowe dzieje ludzko艣ci by艂y prehistori膮, w kt贸rej "w艂a艣ciwie wszystko by艂o ma艂e, a prawdziwa historia zaczyna si臋 dopiero od rewolucji pa藕dziernikowej".
Zniewolone umys艂y
Histori臋 pr贸bowa艂a "skomunizowa膰" 呕anna Kormanowa (z domu Zelikman). W czasie wojny jeszcze tylko dyrektorka szko艂y 艣redniej, po wojnie (1949) zosta艂a mianowana profesorem i obj臋艂a kierownictwo dzia艂u historycznego w organie KC PZPR "Nowe Drogi". Prowadz膮c inkwizytorsk膮 kampani臋 przeciw starym, zas艂u偶onym historykom polskim, oskar偶aj膮c ich "o ideologiczn膮 aprobat臋... polskiego faszyzmu", Kormanowa stawia艂a swoisty wz贸r pisania o historii; by艂 nim wed艂ug niej "Kr贸tki kurs historii Wszechzwi膮zkowej Komunistycznej Partii (bolszewik贸w)" - "niezawodny i nieod艂膮czny doradca ka偶dego historyka XIX i XX wieku, niezast膮piona skarbnica teorii dla ka偶dego badacza przesz艂o艣ci" (P. H眉bner, Nauki spo艂eczne i humanistyka - mechanizmy zniewolenia w: Politycy wobec przemocy 1944-1956, Warszawa 1996).W referacie na Zje藕dzie Historyk贸w w dniach 30 czerwca
- 1 lipca 1950 r. Kormanowa zaatakowa艂a "dywersj臋 antyradzieck膮" w historii i "agentur臋 Watykanu" w艣r贸d historyk贸w, podkre艣laj膮c, 偶e "Historia nie oparta o metodologi臋 marksistowsk膮 (...) jest naukowo bezp艂odna, nie jest naukow膮 w pe艂nym tego s艂owa znaczeniu". Niszczycielska rola Kormanowej w dziedzinie polskiej historii by艂a postrzegana przez bardzo wiele os贸b, nawet spoza sfery naukowc贸w. D膮browska ju偶 w lutym 1948 r. nazwa艂a Kormanow膮 w swym dzienniku "jawnym wrogiem wszelkiej polsko艣ci".
W walce przeciw starej profesurze bardzo przydatni byli nowi, skrajnie niekompetentni pseudonaukowcy, jak np. krewny J. Bermana - Rafa艂 Gerber. Zrobi艂 b艂yskawiczn膮 karier臋 naukow膮 (doktorat 1950 r., profesura 1954 r.), cho膰 nie napisa艂 偶adnej w艂asnej ksi膮偶ki. Przez kilka lat pe艂ni艂 funkcj臋 dyrektora centralnego archiwum pa艅stwowego, wyrz膮dzaj膮c swoj膮 dzia艂alno艣ci膮 niepowetowane szkody. By艂a pracownica podleg艂ego mu archiwum Klara Mirska, ogromnie ceni膮ca Polak贸w 呕yd贸wka, w wydanej na emigracji w Pary偶u w 1980 r. ksi膮偶ce "W cieniu wielkiego strachu" zarzuca Gerberowi 艣wiadome zaprzepaszczenie zbieranych przez ni膮 ca艂ymi latami wielkich zbior贸w relacji 呕yd贸w uratowanych przez Polak贸w. Gerber uzna艂 te relacje za rzekomo bezwarto艣ciowe z punktu widzenia naukowego.
Szczeg贸lnie niszczycielsk膮 rol臋 odgrywali r贸偶nego typu "marksistowscy" krytycy i teoretycy literatury, np. s艂awna niegdy艣, a obecnie ca艂kowicie zapomniana "krwawa Melania" - Melania Kierczy艅ska (Cukier). W 1949 r. wyst膮pi艂a ona w "Ku藕nicy" ze swoist膮 wyk艂adni膮 patriotyzmu, 艣ci艣le wi膮偶膮c go ze stosunkiem do ZSRR: "Prawdziwy patriotyzm Polaka, Francuza czy Anglika zak艂ada przyja藕艅 i podziw dla pa艅stwa, kt贸re przoduje ludzko艣ci w obronie pokoju, na drodze do spo艂ecznego i narodowego wyzwolenia, do socjalizmu".
Prawdziwie dyktatorsk膮 pozycj臋 w muzykologii sprawowa艂a Zofia Lissa, kt贸ra ju偶 w latach 1939-1941 "wyr贸偶ni艂a si臋" prosowieck膮 gorliwo艣ci膮 we Lwowie. Od 1951 r. by艂a profesorem Uniwersytetu Warszawskiego, a od 1954 r. dyrektorem Instytutu Muzykologii na tym uniwersytecie. Wyda艂a ona m.in. 140-stronicow膮 kuriozaln膮 prac臋 o potrzebie przeniesienia ekonomicznych wskaza艅 Stalina na teren muzyki. W traktacie zatytu艂owanym "O obiektywno艣ci praw w historii i teorii muzyki. Na marginesie pracy J.W. Stalina 'Ekonomiczne problemy socjalizmu w ZSRR'" (Warszawa 1954) Lissa pisa艂a: "To, co Stalin m贸wi o odkryciu i zastosowaniu nowych praw ekonomicznych, godz膮cych w interesy klas gin膮cych i to, co m贸wi o oporze tych klas przeciw tym prawom, daje si臋 r贸wnie偶 przenie艣膰 i na teren walki o nowe metody tw贸rcze w muzyce polskiej. 殴r贸d艂a oporu s膮 te same i perspektywy ich likwidacji - r贸wnie偶 te same". Tego rodzaju absurdalne teksty wype艂nia艂y ca艂膮 prac臋 tego czo艂owego marksistowskiego autorytetu w dziedzinie muzyki. Lissa przewy偶sza艂a wszystkich innych konsekwencj膮 w propagowaniu leninizmu-stalinizmu w muzyce, np. ju偶 w 1950 r. wyg艂osi艂a referat "Leninowska teoria odbicia a estetyka muzyczna". Za ten dorobek i szczery up贸r w d膮偶eniu do likwidacji "reakcyjnego" oporu w muzyce zosta艂a nagrodzona w lipcu 1953 r. Nagrod膮 Pa艅stwow膮 II stopnia.
Stalinowski dyktator polskiego filmu
G艂贸wn膮 osob膮 nadzoruj膮c膮 stalinizacj臋 polskiego kina by艂 Aleksander Ford. Ju偶 przed wojn膮 nale偶a艂 do wojuj膮cych lewicowc贸w. We wrze艣niu 1939 r. okaza艂 sw膮 targowick膮 postaw臋, stawiaj膮c si臋 w Mi艅sku do dyspozycji ekip, kr臋c膮cych materia艂 z triumfalnego pochodu Armii Czerwonej na ziemiach polskich, po s艂awetnym "ciosie w plecy" II RP (por. J. Skawi艅ska: "Sowiecka propaganda filmowa" w: "My艣l Polska" z 18 wrze艣nia 1994 r.)
W 1943 r. zorganizowa艂 w ZSRR pod kuratel膮 Zwi膮zku Patriot贸w Polskich tzw. Czo艂贸wk臋 Filmow膮 Wojska Polskiego. Po wojnie przej膮艂 kierownictwo wytw贸rni Film Polski. Znany by艂 ze swej niech臋ci do patriotycznych tw贸rc贸w. Odegra艂 wielk膮 rol臋 w zaszczuciu jednego z wi臋kszych talent贸w polskiego kina - re偶ysera Jerzego Gabryelskiego, by艂ego asystenta Jeana Renoira i Ren茅 Claira. Gabryelski kr臋ci艂 tu偶 po wojnie filmy o obronie Warszawy i Powstaniu Warszawskim. W 1946 r. zosta艂 zadenuncjowany przez Forda i aresztowany przez NKWD, sp臋dzi艂 trzy miesi膮ce w wi臋zieniu jako "czarny reakcjonista" i "antysemita" (wg J. Skwara: "Dramat Jerzego Gabryelskiego", "S艂owo Narodowe", 1990, stycze艅, nr 1).
Leopold Tyrmand tak scharakteryzowa艂 w swym "Dzienniku 1953" metody post臋powania Forda: "Ford spe艂nia ka偶de nakazy kursu czy etapu, a jego jedynym celem s膮 nagrody, wyjazdy do Cannes, dobra materialne, w艂asne mo偶now艂adztwo w 艁odzi, polsko-komunistycznym Hollywoodzie na jego miar臋. Ford ma metod臋: potrafi tak skumulowa膰 fa艂sz, 偶e nic si臋 odk艂ama膰 nie daje, trzeba umie膰 przekre艣li膰 ca艂o艣膰, a to dla prostego cz艂owieka nie takie proste, bowiem Ford tu i 贸wdzie wsadzi jaki艣 ozdobnik, jakie艣 wesele, jaki艣 korow贸d pe艂en filmowej dynamiki, i szary cz艂owiek macha r臋k膮 na cuchn膮ce k艂amstwo, zadowolony, 偶e co艣 miga, co艣 si臋 kr臋ci".
Pod kierownictwem Forda konsekwentnie pomniejszano znaczenie polskiego czynu zbrojnego w czasie wojny, oczerniaj膮c Polsk臋 i Polak贸w. Maria D膮browska pod dat膮 13 kwietnia 1948 r. odnotowa艂a w swych "Dziennikach" uwagi o fa艂szerstwach filmu "Ostatni etap", zrealizowanego przez jedn膮 z najbardziej skompromitowanych postaci kinematografii okresu stalinizmu (autork臋 os艂awionego "呕o艂nierza Zwyci臋stwa") Wand臋 Jakubowsk膮: "Wszystko, co w obozie [w O艣wi臋cimiu - J.R.N.] jest sympatyczne to Rosjanki i 呕yd贸wki - oczywi艣cie komunistki. Wszystko, co w obozie zdeprawowane i 艂ajdackie, to Polki (...). Polka - szalbierka aptekarzowa udaj膮ca lekark臋, idiotka i nikczemnica kradn膮ca chorym lekarstwa (...). Patrz膮c na ten sk艂amany film i na t臋 艂ajdack膮 'polsk膮 doktork臋', my艣la艂am ze 艂zami o Garlickiej, jak sama ju偶 艣miertelnie chora, jeszcze czo艂ga艂a si臋 do chorych, aby ich ratowa膰. Takie by艂y polskie doktorki w O艣wi臋cimiu" (Dzienniki 1945-1950, Warszawa 1988).
W styczniu 1949 r. D膮browska opisywa艂a swe wra偶enia z m贸wi膮cego o tragedii 呕yd贸w z getta warszawskiego filmu "Ulica graniczna" w re偶yserii Forda, obejrzanego na wewn臋trznym przedpremierowym pokazie: "Film ten podobno dosta艂 w Wenecji nagrod臋, ale boj膮 si臋 go pu艣ci膰 w Polsce, gdy偶 strona polska zosta艂a pokazana tak, 偶e ju偶 par臋 razy to przerabiaj膮, jeszcze boj膮 si臋 pu艣ci膰. Po mnie, jak po papierku lakmusowym, chc膮 pozna膰 jak zareaguje spo艂ecze艅stwo". Pisarka ogl膮da艂a ten film w w膮skim gronie (Ford, Jerzy Toeplitz, 偶ona ministra bezpiecze艅stwa Ruta Radkiewicz, Zofia Hofmanowa). O swoich odczuciach pisa艂a: "Ca艂a tragedia 偶ydowska pokazana jest 艣wietnie i robi wstrz膮saj膮ce wra偶enie, bo robi膮c j膮 偶ydowscy marksi艣ci zapomnieli o marksizmie i robili to ze zwyczajnie ludzk膮 mi艂o艣ci膮. Ca艂a strona polska jest ra偶膮co wypaczona, gdy偶 robiona jest z niech臋ci膮, zaledwie pow艣ci膮gan膮. (...) ten film, zw艂aszcza jako przedsi臋wzi臋cie pa艅stwowe, jest skandalem, stanowi zamaskowan膮 propagand臋 antypolsk膮 (...). Uwa偶am niekt贸re szczeg贸艂y tego filmu za wielki skandal moralny i polityczny. Przez te szczeg贸艂y jest to film antypolski, a jest wypadkiem chyba bez precedensu, 偶eby instytucja pa艅stwowa szerzy艂a propagand臋 przeciwko narodowi, kt贸rym dane pa艅stwo rz膮dzi. Ten film ukazuje najoczywi艣ciej, 偶e jeste艣my rz膮dzeni nie tylko przez obcych, ale przez zdecydowanych wrog贸w narodu polskiego" (Dzienniki powojenne 1945-1949, Warszawa 1996).
W 1954 r. Ford wyre偶yserowa艂 jeden z najbardziej zak艂amanych polskich film贸w okresu stalinowskiego - "Pi膮tka z ulicy Barskiej", sugeruj膮cy, 偶e "reakcyjne" podziemie polityczne jest g艂贸wnym inspiratorem przest臋pczo艣ci.
Ford uda艂 si臋 na emigracj臋 po marcu 1968 r.
Waldemar 艁ysiak przypomnia艂 w szkicu: "Blaski i n臋dze 'intelektualist贸w' ("Najwy偶szy Czas" 1 pa藕dziernika 1994), i偶 wi臋kszo艣膰 "intelektualist贸w" lat 50. "pracowa艂a pi贸rem i mikrofonem, przekonuj膮c spo艂ecze艅stwo, 偶e Stalin to najwi臋kszy geniusz i dobroczy艅ca w dziejach ludzko艣ci, 偶e AK by艂a fili膮 Gestapo, 偶e kablowanie do UB na rodzin臋 i s膮siad贸w to cnota obywatelska, 偶e komunizm to raj ziemski, a socjalizm to szczyt estetyki, itd.".
Zbigniew Herbert tak wyja艣nia艂 w rozmowie z Jackiem Trznadlem motywy dzia艂ania stalinizuj膮cych intelektualist贸w: "System ten zak艂adali ludzie, mo偶na ich wymieni膰 po nazwiskach. Na pocz膮tku by艂a ma艂a grupka agent贸w, kt贸rzy uczepili si臋 intelektualist贸w, a intelektuali艣ci odegrali na cze艣膰 'nowego' symfonie patetyczn膮... To by艂o ma艂e, g艂upie, n臋dzne, zak艂amane. (...) Artyst贸w podnieca艂a nowa w艂adza, 偶e taka prosta, przyst臋pna i swojska. Zaproszenie do Belwederu, nagrody, rozmowa z Bierutem. Surowy pan, ale sprawiedliwy, podziemie wyt艂uk艂, ale nas kocha. (...) Oczywi艣cie, to targowisko pr贸偶no艣ci jest wpisane w atmosfer臋 Warszawki, kt贸rej nie lubi臋. To znaczy towarzyskie kontakty, stoliczek w PIW-ie, stoliczek w Czytelniku, du偶e nak艂ady i podpisywanie ksi膮偶ek, kwiatek w celofanie, wiecz贸r autorski, pi臋膰 tysi臋cy ospa艂ych, zm臋czonych robotnik贸w przychodzi i bije brawo towarzyszowi pisarzowi. Pycha ros艂a. Nigdzie w 艣wiecie realnego kapitalizmu nie powodzi艂o si臋 pisarzowi tak dobrze (...) Ekipa agent贸w potrzebowa艂a na gwa艂t inteligencji, elity, czego艣 co by艂o w tej sferze odpowiednikiem obecnej nomenklatury. Co oferowa艂a ta w艂adza? Bosk膮 rang臋, role demiurga. (...) Wi臋c uczuli nagle, jak ster historii jest tak偶e w ich r臋kach, i 偶e op艂aca si臋 nawet w jakim艣 sensie ok艂amywa膰 ten zbe艂kotany nar贸d, na kt贸ry patrzyli z pogard膮, na t臋 mas臋" (cyt. za: J. Trznadel, Ha艅ba domowa, Lublin 1993, s. 182-183).
Kolejna cz臋艣膰 cyklu uka偶e si臋 w przysz艂ym tygodniu.
prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 2006-09-09
powrot
|