nasza witryna Nowe fa艂sze Grossa (14) - Zabijali pi贸rem
prof. Jerzy Robert Nowak


  Rozmiary k艂amstw Grossa dobrze ilustruje metoda zastosowana przez niego w ponad 50-stronicowej cz臋艣ci "Strachu" po艣wi臋conej "呕ydokomunie". Staraj膮c si臋 zanegowa膰 ogromn膮 rol臋 偶ydowskich komunist贸w w stalinizacji Polski, Gross robi to niemal wy艂膮cznie poprzez skrajnie k艂amliwe pomniejszanie roli 呕yd贸w ubek贸w. Zupe艂nie nie wspomina natomiast na ponad 50 stronach wspomnianego tekstu o bardzo wielkiej roli 偶ydowskich komunist贸w w komunistycznej propagandzie, stalinizacji kultury i nauki, w gospodarce, wojsku czy Ministerstwie Spraw Zagranicznych i dyplomacji. Nie zaj膮kn膮艂 si臋 o tym wszystkim nawet jednym zdaniem. I gdzie tu jest chocia偶 cie艅 rzetelno艣ci naukowej? Gross nie omawia r贸wnie偶 sprawy tak wielkiej roli 偶ydowskich komunist贸w w aparacie partyjnym, pocz膮wszy od centralnego kierownictwa PPR, a p贸藕niej PZPR. Gross najwyra藕niej liczy zn贸w na totaln膮 naiwno艣膰 swoich ameryka艅skich czytelnik贸w. S膮dzi, 偶e czytelnicy ci, nic nie wiedz膮c o wielkich wp艂ywach 偶ydowskich komunist贸w w tak licznych dziedzinach stalinizowanej Polski, nie upomn膮 si臋 o ich pomini臋cie. Przypomnijmy tu wi臋c skr贸towo tak cynicznie zatajane przez Grossa fakty, poczynaj膮c od spraw propagandy i stalinizacji kultury i nauki. W ca艂okszta艂cie zniewalania Polski bowiem bardzo znacz膮c膮 rol臋 odegra艂o "zabijanie pi贸rem" w s艂u偶bie re偶imu.
Wbrew k艂amstwom i przemilczeniom Grossa trzeba tu przypomnie膰, 偶e z sowieckiego punktu widzenia 偶ydowscy komuni艣ci byli wprost bezcenni przy obsadzaniu r贸偶nych ogniw tzw. frontu ideologicznego. Byli bezcenni jako "nie ska偶eni polsko艣ci膮 i katolicyzmem", a wi臋c gwarantuj膮cy ca艂kowity brak waha艅 i jakichkolwiek skrupu艂贸w w sprawach narodowych i religijnych, gotowi do bezwzgl臋dnego wykonywania sowieckich zalece艅 w tych sprawach.
Lud藕mi takimi mog艂y by膰 tylko osoby z gruntu obce polskiemu patriotyzmowi i religii katolickiej albo nawet, je艣li by艂y w nich wychowane, gotowe do ca艂kowitego zaparcia si臋 zar贸wno polskiego patriotyzmu, jak i wiary. Nieprzypadkowe wi臋c wydaje si臋 powierzenie w艂a艣nie Jakubowi Bermanowi, komuni艣cie 偶ydowskiego pochodzenia w Biurze Politycznym KC partii komunistycznej, r贸wnoczesnego nadzoru nad sprawami bezpiecze艅stwa i kultur膮. Podobnie jak to, 偶e dyktatorem komunistycznej prasy i wydawnictw zosta艂 inny komunista 偶ydowskiego pochodzenia, Jerzy Borejsza (Goldberg). Nadzorcy polskiej kultury i nauki stworzyli klimat, w kt贸rym najwi臋ksze szanse awansu, forowania jako nowe "a." mieli "internacjonali艣ci" pochodzenia 偶ydowskiego. Nader znamienne oceny na ten temat znajdujemy w wydrukowanym po艣miertnie dzienniku Leszka Proroka, pisarza i eseisty, by艂ego wi臋藕nia stalinizmu, wiceprezesa Zwi膮zku Literat贸w Polskich w okresie solidarno艣ciowej odnowy, pocz膮wszy od grudnia 1980 roku. Prorok, pisz膮c o tym, co przyspiesza艂o awanse ludzi ze 艣rodowisk intelektualnych, stwierdzi艂 wprost: "No i wreszcie najwa偶niejszy zadatek kariery: by膰 呕ydem lub wplecionym w 偶ydowskie koligacje" (L. Prorok, Dziennik 1949-1984, Krak贸w 1998).
Przygotowania do wyj膮tkowo du偶ej roli 偶ydowskich komunist贸w w sowietyzowaniu Polski zacz臋艂y si臋 ju偶 w czasie wojny, szczeg贸lnie mocno przybra艂y na sile, pocz膮wszy od 1943 r. w ramach quislingowskiego Zwi膮zku Patriot贸w Polskich. Zosta艂 on wyra藕nie zdominowany przez komunist贸w 偶ydowskiego pochodzenia. Warto tu przypomnie膰 ocen臋 Zygmunta Berlinga, postaci sk膮din膮d ma艂o 艣wietlanej, ale sk艂贸conej z 偶ydowskimi rywalami w zabiegach o przychylno艣膰 Kremla. Bezskutecznie licz膮cy na wi臋ksze fawory u sowieckich mocodawc贸w Berling pisa艂 z rozgoryczeniem: "(...) wszystkie kierownicze stanowiska w ZPP zosta艂y obsadzone przez nie-Polak贸w, a pr贸by zmian personalnych wywo艂ywa艂y natychmiast bardzo ha艂a艣liwe protesty, oskar偶enia o antysemityzm, przy czym nie cofano si臋 nawet przed polako偶erczymi atakami" (por. Z. Berling, Wspomnienia, t. II "Przeciw 17 Republice", Warszawa 1991, s. 103. Por. r贸wnie偶 uwagi w tomie III pt. "Wolno艣膰 na przetarg", Warszawa 1991, s. 120). Ju偶 wtedy zaznaczy艂a si臋 ogromnie du偶a rola 偶ydowskich komunist贸w na wszystkich stanowiskach zwi膮zanych ze sprawami ideologicznymi. Historyk z Tel Awiwu Klemens Nussbaum pisa艂, 偶e w redakcji organu ZPP "Wolna Polska" 呕ydami byli wszyscy (poza W. Wasilewsk膮) pracownicy redakcji: W. Grosz, H. Minc, P. Hofman, S. Wierb艂owski, J. Stryjkowski i R. Jury艣 (por. Jews in Eastern Europe and the USSR, 1939-1946, N. Davies and A. Polonsky, Nowy Jork 1991, s. 184). Wed艂ug wspomnianej ksi膮偶ki N. Daviesa i A. Polonsky'ego, wszystkie najwa偶niejsze funkcje w aparacie politycznym by艂y piastowane przez 呕yd贸w. Szefami politycznego departamentu byli najpierw major Hilary Minc, a p贸藕niej kapitan Roman Zambrowski. W 4 z 5 pu艂k贸w dywizji 呕ydzi piastowali funkcje zast臋pc贸w komendanta do spraw politycznych: kpt. Juliusz Hibner w 1. pu艂ku piechoty, kpt. Leonard Borkowski w 2. pu艂ku piechoty, major Witold Grosz w 1. pu艂ku lekkiej artylerii i kpt. Witold Konopka w 1. pu艂ku czo艂g贸w. 呕ydzi byli tak偶e zast臋pcami komendant贸w do spraw politycznych w 12 z 21 batalion贸w. W gazecie dywizyjnej "呕o艂nierz Wolno艣ci" 呕ydzi stanowili wi臋kszo艣膰 redakcji, 艂膮cznie z jej naczelnym (Adam Wa偶yk, Lucjan Szenwald, Arnold S艂uck i Krzysztof Gruszczy艅ski, Leon Pasternak). Dyrektorem teatru zorganizowanego w dywizji by艂 Leon Pasternak, a wi臋kszo艣膰 aktor贸w stanowili 呕ydzi (mi臋dzy innymi Jerzy Walden, Ryszarda Hanin, Halina Billig). W filmowej "Czo艂贸wce" niemal wszyscy zatrudnieni - tak producenci, jak kamerzy艣ci - byli 呕ydami (wszystkie dane za: N. Davies, A. Polonsky, op. cit., s. 195). Ukszta艂towana ju偶 w pocz膮tkach tworzenia tzw. ludowej armii polskiej sytuacja - tj. zdominowanie aparatu politycznego przez komunist贸w 偶ydowskich - utrzyma艂a si臋 i w nast臋pnych latach. Szczeg贸lnie negatywne konsekwencje dla Polski mia艂 fakt, 偶e 偶ydowscy komuni艣ci na czo艂owych stanowiskach politruk贸w odgrywali niebywale destruktywn膮 rol臋 wobec wszystkiego, co by艂o zwi膮zane z polskimi tradycjami narodowymi i polsko艣ci膮. Przyjrzyjmy si臋 temu na niekt贸rych jak偶e wymownych przyk艂adach.

Polako偶erczy politrucy
Do najbardziej polako偶erczych politruk贸w pierwszego okresu powojennego nale偶a艂 szef G艂贸wnego Zarz膮du Polityczno-Wychowawczego Wojska Polskiego w latach 1944-1945 Wiktor Grosz (Izaak Medres). My艣l臋 nawet, 偶e w艂a艣nie on odegra艂 w贸wczas najwi臋ksz膮 rol臋 w "zabijaniu pi贸rem", zw艂aszcza w odniesieniu do Armii Krajowej. Grosz nale偶a艂 do licznej sk膮din膮d grupy komunist贸w 偶ydowskich, kt贸rzy postawiwszy na stalinizm, zrobili zadziwiaj膮ce, i艣cie napoleo艅skie kariery - w ci膮gu zaledwie czterech lat (od 1941 do 1945 r.) awansowa艂 z szeregowca na genera艂a. Tak b艂yskawiczn膮 karier臋 zawdzi臋cza艂 fanatycznej gorliwo艣ci w plwaniu na polsko艣膰 i polskie si艂y niepodleg艂o艣ciowe. To on inspirowa艂 najohydniejsze antyakowskie plakaty w stylu "AK - zapluty karze艂 reakcji" i zajadle szkalowa艂 Powstanie Warszawskie. Ju偶 w pa藕dzierniku 1944 r. da艂 sygna艂 do rozpocz臋cia najskrajniejszej kampanii oszczerstw przeciw Armii Krajowej. W poufnej instrukcji zaleca艂: "Mamy liczne dowody zbie偶no艣ci hase艂 g艂oszonych przez AK i propagand臋 Goebbelsa, mamy liczne dowody wsp贸艂pracy AK-NSZ z bandami bulbowskimi i gestapo, nie pora wi臋c okazywa膰 im 'zrozumienie', 'szacunek' i tolerowa膰 'przywi膮zanie do przesz艂o艣ci'". (...) Ka偶dy pracownik pol-wychu musi poj膮膰, 偶e dzisiaj nie ma miejsca na 偶adne kompromisy z AK w wojsku. Je艣li byli akowcy chc膮 pracowa膰 z nami, nie zawieramy z nimi 偶adnych uk艂ad贸w o nieagresji w stosunku do ich dawnej ideologii. Oni musz膮 ze swoj膮 przesz艂o艣ci膮 zerwa膰, pot臋pi膰 j膮 i odgrodzi膰 si臋 od niej, a wtedy b臋dzie dla nich miejsce w Wojsku Polskim. To nie jest uk艂ad r贸wnych z r贸wnymi (...) zwolennik贸w 'neutralnego' czy pojednawczego stosunku do AK traktowa膰 jak akowc贸w, dop贸ki si臋 nie wyka偶膮 w najbli偶szym czasie aktywn膮 walk膮 przeciw AK (...)" (cyt. za: J. 艢laski, Skrob贸w (2), "Tygodnik Solidarno艣膰" z 1 wrze艣nia 1989 r.). 8 grudnia 1944 r. w pogadance dla "nowego" wojska Grosz g艂osi艂: "Zdrajcy spod znaku NSZ i AK stosuj膮 swoj膮 star膮 wypr贸bowan膮 metod臋 prowokacji i szpiegowania... Zniszczy膰 to, co jest dum膮 narodu, co jest jego si艂膮 - Wojsko Polskie - oto wsp贸lny cel Hitlera i AK" (cyt. za: T. 呕enczykowski, Polska Lubelska 1944, Warszawa 1990, s. 193). W wydanej w 1945 r. broszurze "Na drogach powrotu" Grosz g艂osi艂, 偶e wybuch Powstania Warszawskiego spowodowa艂a "egoistyczna awanturniczo艣膰 garstki bankrut贸w", twierdzi艂, 偶e by艂a to chyba "najwi臋ksza zbrodnia sanacyjnej kliki". Antyakowskim atakom Grosza zajadle wt贸rowali inni wp艂ywowi komuni艣ci 偶ydowskiego pochodzenia. Znamienny by艂 fakt, 偶e Jakub Berman, niew膮tpliwie najbardziej wp艂ywowy komunista 偶ydowski w Polsce, jako pierwszy w 1944 roku zacz膮艂 publicznie oskar偶a膰 AK o rzekom膮 wsp贸艂prac臋 z gestapo i nazwa艂 akowc贸w bandytami. Inny 偶ydowski komunista, pp艂k Antoni Alster (p贸藕niej mi臋dzy innymi wiceminister spraw wewn臋trznych po 1956 roku), stwierdzi艂 na odprawie partyjnej komendanta krajowego MO w dniu 10 listopada 1944 r.: "Komenda G艂贸wna nie docenia niebezpiecze艅stwa gro偶膮cego ze strony AK. Procent AK-owc贸w w MO jest za du偶y. Zadaniem czystki powinno by膰 usuni臋cie AK-owc贸w (...)" (cyt. za: T. 呕enczykowski, op. cit., s. 302). Warto tu r贸wnie偶 przypomnie膰 szczeg贸lnie haniebn膮 rol臋 odegran膮 przez tajnego sowieckiego agenta w Londynie, przez wiele lat korespondenta Polskiej Agencji Telegraficznej Stefana Litauera. Ten przebieg艂y fa艂szerz historii jako pierwszy wyst膮pi艂 w Londynie ju偶 w pocz膮tkach sierpnia 1944 r. z atakiem na Powstanie Warszawskie (na 艂amach brytyjskiego "News Chronicle"). Brutalnie atakowa艂 powstanie, twierdz膮c, 偶e jest to rzekomo "antysowiecka awantura polityczna".

Na czele medi贸w
Zwi膮zany z Jerzym Giedroyciem Instytut Literacki w Pary偶u by艂 jak najdalszy od anty偶ydowsko艣ci. Tym wymowniejsza w tej sytuacji by艂a nader szokuj膮ca informacja zawarta w wydanej przez ten Instytut w 1967 r. ksi膮偶ce Georga Fleminga "Polska ma艂o znana": "W okresie stalinowskim na przesz艂o sto dziennik贸w, tygodnik贸w i miesi臋cznik贸w, wychodz膮cych w samej tylko Warszawie, by艂o tylko dw贸ch naczelnych nie-呕yd贸w" (cyt. za: G. Fleming, Polska ma艂o znana, Paris 1967, s. 199).
W oparciu o r贸偶ne konkretne informacje na temat sytuacji w prasie tamtego okresu mo偶na uzna膰, 偶e Fleming zasadniczo trafnie uj膮艂 problem skrajnej dominacji jednej w膮skiej grupy narodowo艣ciowej w mediach. Nawet je艣li pomyli艂 si臋 o kilka os贸b, je艣li nie-呕yd贸w jako redaktor贸w naczelnych by艂o nie dw贸ch na stu, jak pisze Fleming, a by膰 mo偶e pi臋ciu, siedmiu czy dziesi臋ciu. Ju偶 tylko lektura ponad 2000 stron biogram贸w S艂ownika dzia艂aczy polskiego ruchu robotniczego (tomy I, II, III, A-K), gdzie podawane s膮 zar贸wno p贸藕niejsze nazwiska r贸偶nych dzia艂aczy, jak i ich pierwotne 偶ydowskie nazwiska, uprzytamnia niesamowit膮 przewag臋 dzia艂aczy pochodzenia 偶ydowskiego w wy偶szych kadrach 贸wczesnego partyjnego frontu ideologicznego, w艣r贸d redaktor贸w naczelnych, szef贸w wydawnictw etc. A oto niekt贸re, jak偶e wymowne, przyk艂ady ilustruj膮ce skal臋 tej dominacji.
Roman Chaim Werfel, czo艂owy ideolog okresu stalinowskiego w Polsce, syn rabina, kt贸ry p贸藕niej zateizowa艂 si臋 i zosta艂 bankierem (wed艂ug wyzna艅 samego Werfla w rozmowie z Teres膮 Tora艅sk膮) by艂 mi臋dzy innymi redaktorem naczelnym "G艂osu Ludu" i redaktorem naczelnym teoretycznego organu KC PZPR "Nowe Drogi" od stycznia 1952 do 1959 roku. "Nowe Drogi" by艂y konsekwentnie w r臋kach 偶ydowskich towarzyszy. Przed Werflem ich redaktorem naczelnym w latach 1947-1952 by艂 Franciszek Fiedler (Efroim Truskier), po Werflu od 1959 Stefan Wierb艂owski, znany z fanatycznego protegowania swych 偶ydowskich rodak贸w (pisa艂 o tym wybitny nonkonformistyczny dzia艂acz polityczny i publicysta 偶ydowskiego pochodzenia Feliks Mantel w publikowanych na emigracji wspomnieniach). Redaktorem naczelnym organu KC PZPR "Trybuna Ludu" by艂 przez 16 lat (z paroletni膮 przerw膮) Leon Kasman. Ten偶e Kasman by艂 w 1945 r. redaktorem naczelnym organu KC PPR "Trybuna Wolno艣ci". Po nim funkcj臋 redaktora naczelnego tego organu (w latach 1945-1947) przej膮艂 Franciszek Fiedler. P贸藕niej redaktorem naczelnym "Trybuny Wolno艣ci" (w latach 1947-1948 i ponownie od 1954 by艂 J贸zef Kowalczyk (poprzednie nazwisko Schneider vel Rotenberg). Redaktorem naczelnym organu centralnego partii komunistycznej "G艂os Ludu" by艂 od 1945 Ostap D艂uski (Adolf Langer). Jego zast臋pc膮 w "G艂osie Ludu" by艂 od 1946 J. Kowalczyk (Schneider vel Rotenberg). P贸藕niej naczelnym "G艂osu Ludu" w latach 1947-1948 by艂 Juliusz Burgin, syn Moj偶esza, poprzednio naczelnik wydzia艂u w Ministerstwie Bezpiecze艅stwa Publicznego. Wiktor Borowski (poprzednie nazwisko Aron Berman) by艂 redaktorem naczelnym "呕ycia Warszawy" (1944-1951), a od 15 kwietnia 1951 r. do 19 grudnia 1967 r. zast臋pc膮 naczelnego "Trybuny Ludu" Leona Kasmana. Innym zast臋pc膮 redaktora naczelnego "Trybuny Ludu" w latach 1957-1959 by艂 Jerzy Baumritter. Wcze艣niej, w roku 1948, zast臋pc膮 redaktora naczelnego "Trybuny Ludu" zosta艂 Stefan Arski (Appelbaum).
Przedstawicielem KC PPR w redakcji organu Biura Informacyjnego Partii Komunistycznych i Robotniczych - pisma "O trwa艂y pok贸j i demokracj臋 ludow膮" - by艂 Juliusz (Eliasz) Finkelsztajn, od 1949 r. pierwszy redaktor naczelny "呕ycia Partii". Jerzy (Benjamin) Borejsza (Goldberg) by艂 w latach 1944-1945 naczelnym redaktorem "Rzeczpospolitej", a w latach 1947-1950 "Odrodzenia". Boles艂aw Gebert (ojciec Dawida Warszawskiego) by艂 w latach 1950-1960 naczelnym redaktorem organu skrajnie serwilistycznych zwi膮zk贸w zawodowych "G艂os Pracy". Dodajmy, 偶e ten sam Gebert by艂 przedtem przez wiele lat wypr贸bowanym agenturalnym dzia艂aczem komunistycznym w USA. Jego rol臋 jako bardzo aktywnego agenta KGB szeroko opisano w wydanej w 1999 r. w USA ksi膮偶ce Johna Earla Haynesa i Harveya Klehra: "Venona - zdemaskowanie sowieckich agent贸w w Ameryce" (por. szerzej: J.R. Nowak, Czerwone dynastie, Warszawa 2004, s. 41-43). Ciekawe, 偶e zast臋pc膮 B. Geberta jako redaktora naczelnego "G艂osu Pracy" by艂 w okresie od 1 stycznia 1951 r. do 11 marca 1965 r. Ozjasz Szechter, ojciec Adama Michnika. Pawe艂 Hoffman, syn Izaaka, by艂 od kwietnia 1945 r. do 1948 r. redaktorem naczelnym "Rzeczpospolitej", od grudnia 1948 r. do marca 1950 r. naczelnym redaktorem czasopisma marksistowskich fanatyk贸w "Ku藕nica", a od 1950 do 1954 r. naczelnym redaktorem "Nowej Kultury". Adam Wa偶yk (Wagman) by艂 naczelnym redaktorem "Tw贸rczo艣ci" (1950-1954). Rafa艂 Praga - naczelnym redaktorem "Expressu Wieczornego", Benedykt (Bencjon) Hirszowicz, podpu艂kownik WP - redaktorem naczelnym "呕ycia Gospodarczego". Ojciec Marka Borowskiego - Wiktor Borowski (w艂a艣c. Aron Berman) jeden z najgorszych stalinizator贸w polskiej prasy, by艂 naczelnym redaktorem "呕ycia Warszawy", a od 1951 r. zast臋pc膮 redaktora naczelnego g艂贸wnego dziennika komunistycznego "Trybuna Ludu". Naczelnym redaktorem "Trybuny Ludu" by艂 przez 16 lat (1948-1954 i 1957-1967) Leon Kasman, znany z wyj膮tkowego s艂u偶alstwa wobec Sowiet贸w. Redaktorem naczelnym "艢wiata" by艂 Stefan Arski (Appelbaum). Przyk艂ady tego typu mo偶na by jeszcze mno偶y膰, ale ta wyliczanka mog艂aby w ko艅cu a偶 nadto znu偶y膰 Czytelnik贸w. Sapienti sat.
Nawet na czele czasopism rolniczych stawiano osoby pochodzenia 偶ydowskiego, przedtem niemaj膮ce nic wsp贸lnego z rolnictwem. Na przyk艂ad naczelnym redaktorem ch艂opskiego tygodnika "Gromada" od 2 lutego 1949 r. do 30 marca 1952 r. by艂a Maria Kami艅ska (Eiger), poprzednio organizatorka i dyrektor Departamentu Szkolenia Ministerstwa Bezpiecze艅stwa Publicznego (od 1 lipca 1947 r. do 1 marca 1949 r.). Z kolei zast臋pc膮 naczelnego redaktora gazety "Rolnik Polski", a od 1949 r. do 1971 r. redaktorem naczelnym tej gazety (od 1952 r. pod nazw膮 "Gromada Rolnik Polski" by艂a Irena Grosz z domu Sznajberg, 偶ona Wiktora Grosza (Izaaka Medresa)).
Podobna jak w mediach prasowych dominacja komunist贸w 偶ydowskich zaznaczy艂a si臋 tak偶e w r贸偶nych stacjach radiowych. Stefan Bratkowski, zwi膮zany od wielu lat ze 艣rodowiskami Unii Demokratycznej, a p贸藕niej Unii Wolno艣ci i znany ze zdecydowanego filosemityzmu, przyzna艂 w jednym ze swych tekst贸w wyj膮tkowo powa偶ne wp艂ywy 偶ydowskich komunist贸w w r贸偶nych sferach polskiego 偶ycia publicznego doby stalinowskiej. Pisa艂: "Udzia艂 呕yd贸w w elicie re偶imu by艂 tak du偶y, tak ostentacyjny, jakby chciano ostatecznie re偶im z nimi uto偶sami膰. Nie tylko we w艂adzach partii i nie tylko w aparacie represji. Kiedy moja m艂oda wtedy przyjaci贸艂ka, dziennikarka radiowa, w roku 1955 wesz艂a na posiedzenie kolegium krakowskiego radia, kilkana艣cie os贸b zacz臋艂o ze 艣miechem bi膰 brawo; pi臋kna dziewczyna my艣la艂a, 偶e to dla jej urody; za偶enowana, spyta艂a, sk膮d te brawa, us艂ysza艂a, 偶e zebrani postanowili bi膰 brawo, kiedy pierwszy goj wejdzie na sal臋" (S. Bratkowski, Pod wsp贸lnym niebem, "Rzeczpospolita" 27 stycznia 2001 r.)

W czo艂贸wce propagandy
Brak miejsca nie pozwala tu na wyliczenie jak偶e licznych 偶ydowskich prominent贸w w kierownictwach wydzia艂u prasy, propagandy i agitacji etc. Ogranicz臋 si臋 tu do przypomnienia kilku do艣膰 charakterystycznych postaci. Zast臋pc膮, a p贸藕niej kierownikiem wydzia艂u prasy KC PPR do 1948 r., a p贸藕niej kierownikiem wydzia艂u prasy KC PZPR a偶 do 1954 r. by艂 Stefan Staszewski. Da艂 si臋 w tym czasie pozna膰 dziennikarzom jako "jeden z najci臋偶szych satrap贸w" (jak go okre艣li艂 Jerzy Andrzejewski w "Literaturze" z 24 wrze艣nia 1981 r.). Z kolei Artur Starewicz by艂 kierownikiem wydzia艂u propagandy masowej KC PZPR (od grudnia 1948 r. do maja 1953 r.), a od maja 1953 r. do stycznia 1954 r. kierownikiem Wydzia艂u Propagandy i Agitacji, a od grudnia 1956 r. do lipca 1963 r. kierownikiem Biura Prasy KC PZPR. Do najgorszych stalinizator贸w prasy polskiej nale偶a艂 Kornecki, zast臋pca kierownika wydzia艂u prasy i wydawnictw KC PZPR od 28 lutego 1951 r. do 24 listopada 1953 r., a wi臋c w najczarniejszym okresie stalinizmu. Poprzednio Kornecki od grudnia 1948 r. do 1951 r. by艂 naczelnym redaktorem "Trybuny Wolno艣ci". O roli Korneckiego w k艂amliwej propagandzie owych lat przypomniano niedawno na 艂amach "Biuletynu IPN" (nr 7 z lipca 2006 r.) w zwi膮zku z wywiadem przeprowadzonym z filmowym re偶yserem L. Bugajskim. Chodzi艂o o to, 偶e Kornecki, 偶ydowski komunista, kt贸ry przyby艂 do Polski z Francji, jest ojcem re偶ysera filmowego Marcelego 艁ozi艅skiego, autora filmu "艢wiadkowie", bardzo tendencyjnie przedstawiaj膮cego zaj艣cia anty偶ydowskie z lipca 1946 r. w Kielcach. Jak wida膰, zarysowuje si臋 niekiedy jaka艣 sk艂onno艣膰 do dziedziczenia po ojcach nawyku k艂amstw (vide Gebertowie: ojciec i syn). Szefow膮 PAP by艂a przez wiele lat Julia Minc, niedouczona dzia艂aczka o mentalno艣ci kucharki, 偶ona jednego z czo艂owych 偶ydowskich prominent贸w doby stalinowskiej, dyktatora gospodarki Hilarego Minca. Jej poziom umys艂owy w kompromituj膮cy spos贸b obna偶y艂a rozmowa przeprowadzona z ni膮 przez Teres臋 Tora艅sk膮 dla ksi膮偶ki "Oni".
Dominacji 偶ydowskich politruk贸w w mediach towarzyszy艂a ich szczeg贸lna "us艂ugowo艣膰" w sowietyzacji Polski i niszczeniu ostatnich redut polskiego patriotyzmu. Charakterystyczna pod tym wzgl臋dem by艂a rola odgrywana przez Jerzego Borejsz臋 (Goldberga), szefa komunistycznego koncernu prasowo-wydawniczego w pierwszych latach powojennych. Borejsza, stary agent NKWD, zosta艂 z sowieckiego nadania dyrektorem Ossolineum we Lwowie po aneksji wschodnich kres贸w Rzeczypospolitej przez ZSRS. Jak wspomina艂 o tym Aleksander Wat w ksi膮偶ce "M贸j wiek", Borejsza spowodowa艂 swoimi donosami uwi臋zienie szeregu polskich profesor贸w. P贸藕niej, pocz膮wszy od redagowania pierwszej gazety re偶imowej - "Rzeczpospolitej", poprzez prezesur臋 pot臋偶nej sp贸艂dzielni wydawniczej "Czytelnik", Borejsza zdoby艂 dominuj膮ce wp艂ywy w prasie. Wp艂ywy tym silniejsze, 偶e korzysta艂 z cichego, a wszechmocnego poparcia brata, os艂awionego dyrektora departamentu 艣ledczego J贸zefa R贸偶a艅skiego (Goldberga). Jak偶e znamienny pod tym wzgl臋dem jest zapis Marii D膮browskiej na temat jej spotkania z Borejsz膮 20 lutego 1948 r.: "(...) Oko艂o pierwszej przysz艂o auto 'Czytelnika' i zabra艂o mnie do Borejszy. Jecha艂am w z艂ym humorze. Zawsze, gdy mam si臋 spotka膰 z tymi lud藕mi, uprzytamniam sobie, ilu najszlachetniejszych ludzi unurzali mod膮 rosyjsk膮 w kale, zrobili szpiclami, obcymi agentami (...). Ilu szlachetnych ludzi, 艣wi臋tych niemal, jak Szturm de Strem, stara Krzeczkowska (straci艂a wszystko w walce z Niemcami), malarka. Krzy偶anowska, m臋czy si臋 w tej chwili w wi臋zieniach, gdy ci uzurpatorzy prosperuj膮 (...)" (por. M. D膮browska, Dzienniki powojenne 1945-1965, Warszawa 1966, s. 197). D膮browska przyznawa艂a Borejszy wielk膮 zr臋czno艣膰 i dynamizm, ale dobrze dostrzega艂a jego prawdziwe d艂ugofalowe cele. Pisa艂a, 偶e Borejsza "stworzy艂 olbrzymi膮 machin臋, maszyn臋 wydawniczo-prasowo-ksi臋garsko-czytelnicz膮 z rozmachem niemal ameryka艅skim. Ale intencj膮 ca艂ej tej dzia艂alno艣ci jest wyra藕ne i powolne sowietyzowanie i rusyfikowanie polskiej kultury".
Inny sowiecki s艂u偶alec Leon Kasman, przez 16 lat naczelny redaktor "Trybuny Ludu", przyby艂 w 1944 r. na tereny Lubelszczyzny jako agent moskiewski. Nie tyle zajmowa艂 si臋 walk膮, ile zbieraniem informacji dla Moskwy o poczynaniach podejrzanych "krajowc贸w" z PPR-u. Dzia艂ania Kasmana by艂y 艣ci艣le powi膮zane z powsta艂ym z inicjatywy Bermana w styczniu 1944 roku w ZSRS Centralnym Biurem Komunist贸w Polskich, zdominowanym przez dzia艂aczy pochodzenia 偶ydowskiego. D膮偶y艂o ono do przej臋cia kierownictwa nad POR. Zdobywane przez Kasmana informacje mia艂y s艂u偶y膰 dyskredytowaniu krajowych dzia艂aczy PPR polskiego pochodzenia wobec w艂adz sowieckich i reklamowaniu swojej grupy towarzyszy jako najbardziej pos艂usznego narz臋dzia w realizacji polityki sowieckiej w Polsce (por. szerzej: W. Wa偶niewski, Walka polityczna w kierownictwie PPR i PZPR 1944-1964, Toru艅 1991, s. 13-14). W p贸藕niejszym okresie Kasman jako naczelny "Trybuny Ludu" sta艂 si臋 prawdziwym symbolem najskrajniejszego betonu i postrachem wszystkich my艣l膮cych dziennikarzy. Gdy po paroletniej przerwie w redagowaniu "Trybuny Ludu" 2 marca 1957 r. zn贸w zosta艂 mianowany jej naczelnym przez Gomu艂k臋, w dzienniku partyjnym wybuch艂 bunt: o艣miu czo艂owych publicyst贸w "Trybuny Ludu" poda艂o si臋 do dymisji przeciw nominacji tak twardog艂owego dzia艂acza (por. uwagi zwi膮zanej z liberalnymi kr臋gami 偶ydowskimi Alicji Wetz-Zawadzkiej, Refleksje pewnego 偶ycia, Pary偶 1967, s. 173-174).
Liczni towarzysze 偶ydowskiego pochodzenia mieli szczeg贸lne sk艂onno艣ci do cenzury i niszczenia wszelkich przejaw贸w swobodniejszych my艣li. Stanowili trzon urz臋d贸w kontroli prasy od pocz膮tku sowietyzacji Polski. Symbolicznie wprost pierwszym komunistycznym cenzorem w Polsce by艂 wspomniany ju偶 Jerzy Borejsza (Goldberg), brat os艂awionego kata UB J. R贸偶a艅skiego. O jego roli jako pierwszego cenzora, ju偶 w 1944 roku, przypomniano w "Rzeczpospolitej" z 23 lipca 1994 r. (G. Jaszu艅ski "Kto by艂 pierwszym cenzorem"). Andrzej Wr贸blewski w ksi膮偶ce "By膰 呕ydem" (Warszawa 1992, s. 156) pisze o wiceprezesie cenzury, niejakim 艁aziebniku, kt贸ry "po prostu nie umia艂 po polsku". Nie przeszkadza艂o mu to w wydawaniu wytycznych zmierzaj膮cych do bezwzgl臋dnego niszczenia wszystkiego, co polskie i narodowe.
呕ydowscy komuni艣ci w roli cenzor贸w bez wahania t臋pili wszystko, co wi膮za艂o si臋 z polskimi tradycjami niepodleg艂o艣ciowymi, a zw艂aszcza z histori膮 ciemi臋偶enia Polak贸w przez imperium carskie. Jak偶e wymowne pod tym wzgl臋dem s膮 zwierzenia tego typu cenzorki - Sabiny Lewi, kierowniczki cenzury w Bia艂ostockiem. Podczas zjazdu delegat贸w wojew贸dzkich i miejskich biur kontroli prasy w dniach 23-25 maja 1945 r. Lewi chwali艂a si臋 tym, 偶e czujnie zabroni艂a wystawie艅 sztuki Gabrieli Zapolskiej "Tamten". Jak m贸wi艂a Lewi: "Sztuka ta jest stara - z 1902 r. i omawia warunki 偶ycia w Rosji, Sybir, kajdany itp. Na wystawienie tej sztuki nie zezwoli艂am. Jako cenzor zaj臋艂am stanowisko, 偶e jakkolwiek pot臋piam ucisk carski i pot臋pia go r贸wnie偶 Zwi膮zek Sowiecki, ale w tym momencie wysuwa膰 momenty przeciw narodowi rosyjskiemu (sic!). My chcemy dzi艣 nasze stosunki umocni膰, chcemy mie膰 stosunki przyjemne i nie le偶y w interesach demokracji, 偶eby przypomnie膰 rany j膮trz膮ce (...)" (cyt. za: G艂贸wny Urz膮d Kontroli Prasy 1945-1949, oprac. D. Na艂臋cz, Warszawa 1994, s. 52).
Walcz膮c z tym, co by艂o najdro偶sze dla Polak贸w, posuwano si臋 do najnikczemniejszych zohydze艅. Na przyk艂ad w 1945 r. pojawi艂 si臋 propagandowy plakat z napisem "Precz z faszyzmem", umieszczony pod rysunkiem cz艂owieka z miot艂膮, wymiataj膮cego kawa艂ki papieru z wielkimi literami skr贸t贸w: SS, SA, a tak偶e AK. Umieszczenie AK w tak ohydnym zestawieniu oznacza艂o zniewa偶enie najbardziej bohaterskich 艣rodowisk polskich patriot贸w, ale o to w艂a艣nie chodzi艂o ludziom z ku藕ni k艂amstw spod znaku Wiktora Grosza (Izaaka Medresa). Cytowa艂em ju偶 wy偶ej Andrzeja Wr贸blewskiego, jednego z najuczciwszych intelektualnie autor贸w 偶ydowskiego pochodzenia, pisz膮cych o stosunkach polsko-偶ydowskich. W ksi膮偶ce "By膰 呕ydem" Wr贸blewski opisa艂 mi臋dzy innymi dobrze mu znan膮 z autopsji sytuacj臋 w redakcji, w kt贸rej by艂 sekretarzem, wspominaj膮c: "Po po艂膮czeniu partii zosta艂em sekretarzem redakcji tygodnika ideowo-politycznego 'Trybuna Wolno艣ci'. Tytu艂 nawi膮zywa艂 do jakiej艣 publikacji okupacyjnej. Redaktorem by艂 koszmarny stalinowiec, dogmatyk, 呕yd, do tego niezbyt m膮dry (...) Na jakiej艣 dyskusji wewn膮trzredakcyjnej na temat okupacji i AK stwierdzi艂 bezapelacyjnie: nasz robotnik jest tak wychowany, 偶e jak kto艣 jest z AK, to go w 艂eb. Takie pogl膮dy lansowali komuni艣ci w kraju, gdzie dziewi臋膰dziesi膮t procent m艂odzie偶y nale偶a艂o i walczy艂o w ramach tej formacji. Nie trafi艂o mu do przekonania, 偶e kolega redakcyjny Wojtek Barcz odsiedzia艂 kilka lat w O艣wi臋cimiu za przynale偶no艣膰 do AK. Nieszcz臋sny Barcz, Niemiec z pochodzenia, PPS-owiec, nie potrafi艂 sobie poradzi膰 ani z redaktorem, ani z sytuacj膮, zapi艂 si臋 i pope艂ni艂 samob贸jstwo" (por. A. Wr贸blewski, By膰 呕ydem... Rozmowa z Dagiem Halvorsenem o 呕ydach i antysemityzmie Polak贸w, Warszawa 1992, s. 175).
呕ydowscy politrucy nachalnie pchali si臋 do najbrudniejszych odcink贸w re偶imowej propagandy. To ich nazwiska g艂贸wnie dominuj膮 w艣r贸d dziennikarzy obs艂uguj膮cych sfabrykowane procesy. To oni szkalowali niewinne ofiary tych proces贸w, wypisuj膮c najhaniebniejsze brednie o ludziach staj膮cych przed stalinowskimi s膮dami po miesi膮cach katowa艅 w celach UB i MBP. Do tego typu haniebnych publikacji poprocesowych nale偶a艂a na przyk艂ad ksi膮偶ka g艂贸wnego ideologa PZPR Romana Werfla, syna rabina, pt. "Trzy kl臋ski reakcji polskiej. Na marginesie procesu grupy szpiegowsko-dywersyjnej Tatara, Kirchmayera i innych" (Warszawa 1951). Werfel z fanatyczn膮 gorliwo艣ci膮 pilnowa艂 skazanych za niewinno艣膰 polskich oficer贸w, a przy okazji dok艂ada艂 jak m贸g艂 agenturze Tito i jego "klice" oraz "prawicowo-nacjonalistycznej grupie Gomu艂ki". Wychwala艂 m膮drego Stalina, kt贸ry wiedzia艂, jak rozbi膰 "wrogie knowania trockistowskich agent贸w imperializmu". Szkalowa艂 Powstanie Warszawskie AK i PSL. O PSL-owskiej "Gazecie Ludowej" mo偶na by艂o si臋 dowiedzie膰 u Werfla, 偶e liczy艂a ona "na by艂ych kapitalist贸w i by艂ych obszarnik贸w, na WIN-owskie bandy le艣ne, najemnych pa艂karzy na s艂u偶bie wyzyskiwaczy".
Najp艂odniejszym spo艣r贸d 偶ydowskich politruk贸w by艂 Stefan Arski (Apfelbaum). Wyda艂 m.in. trzy ksi膮偶ki szkaluj膮ce polsk膮 emigracj臋 polityczn膮 na Zachodzie: "Targowica le偶y nad Atlantykiem" (1952), "Wsp贸艂czesna Targowica" (1953) i "Pasa偶erowie martwej wizy" (1954). Najbardziej znana by艂a jednak jego ksi臋ga oszczerstw o Pi艂sudskim: "My pierwsza brygada" (1962). Do najskrajniejszych prokomunistycznych politruk贸w nale偶a艂 Grzegorz Jaszu艅ski, po 1989 r. znany g艂贸wnie jako "m膮偶 swojej 偶ony", czyli wicemarsza艂ek Sejmu, a p贸藕niej ambsador RP w RPA Zofii Kuratowskiej, jednej z liderek lewego skrzyd艂a Unii Wolno艣ci i znanej obro艅czyni praw lesbijek i homoseksualist贸w. W tek艣cie do ksi膮偶ki Ruty Pragier: "呕ydzi i Polacy", przedstawiaj膮cej wywiady z r贸偶nymi znanymi osobami 偶ydowskiego pochodzenia, Jaszu艅ski pr贸bowa艂 sugerowa膰, 偶e ma bardzo czyste sumienie, akcentuj膮c: "Pisa艂em, co chcia艂em". A co chcia艂, 艣wiadcz膮 m.in. trzy ksi膮偶ki Jaszu艅skiego, specjalisty od fa艂szowania spraw mi臋dzynarodowych, pe艂ne skrajnych atak贸w na USA. Jedna z nich ju偶 w tytule zapowiada艂a, o co chodzi: "Ameryka艅ska odmiana faszyzmu" (Warszawa 1951). Mo偶na si臋 z niej by艂o dowiedzie膰, 偶e najaktywniejsi w upowszechnianiu faszyzmu w Stanach Zjednoczonych s膮 bankierzy z Wall Street (!). Jaszu艅ski by艂 te偶 autorem ksi膮偶ki "Z polityki niedostatecznie", obrzydliwego paszkwilu na polityk臋 II Rzeczypospolitej.
Kolejna cz臋艣膰 cyklu uka偶e si臋 w przysz艂ym tygodniu.

prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 2006-09-02

powrot