nasza witryna Nowe fa艂sze Grossa (10) - Zbrodnie bezpieki i s膮downictwa
prof. Jerzy Robert Nowak


  Negowanie przez Grossa znaczenia roli 呕yd贸w w UB jest sprzeczne z podstawowymi faktami ustalanymi przez historyk贸w. Cytowa艂em ju偶 w poprzednim szkicu uwagi o - 艂agodnie m贸wi膮c - "nadreprezentacji 呕yd贸w w UB", sformu艂owane przez historyka prof. Andrzeja Paczkowskiego. Gross, sk膮din膮d ch臋tnie cytuj膮cy akurat prof. Paczkowskiego, ca艂kowicie pomin膮艂 jego ocen臋 na temat "nadreprezentacji 呕yd贸w". Jednoznacznie pisze o "nadreprezentatywno艣ci 呕yd贸w w UB" inny czo艂owy historyk IPN-owski dr hab. Jan 呕aryn w swym najnowszym opracowaniu ksi膮偶ce "Wok贸艂 pogromu kieleckiego" (Warszawa 2006, s. 86). O bardzo niefortunnych dysproporcjach, wynikaj膮cych z nadmiernej liczebno艣ci 呕yd贸w w UB, pisali r贸wnie偶 niejednokrotnie du偶o rzetelniejsi od Grossa autorzy 偶ydowscy, np. Michael Ch臋ci艅ski, by艂y funkcjonariusz informacji wojskowej LWP, w wydanej w 1982 r. w Nowym Jorku ksi膮偶ce "Poland. Communism, Nationalism, Anti-semitism" (s. 63-64). 呕ydowski autor wydanej w Pary偶u w 1984 r. ksi膮偶ki "Les Juifs en Pologne et Solidarno艣膰" ("呕ydzi w Polsce i Solidarno艣膰") Michel Wiewi贸rka pisa艂 na s. 122: "Ministerstwo spraw wewn臋trznych, zw艂aszcza za wyj膮tkiem samego ministra, by艂o kierowane w r贸偶nych departamentach przez 呕yd贸w, podczas gdy doradcy sowieccy zapewniali kontrol臋 jego dzia艂alno艣ci".

Zwr贸膰my przy tym uwag臋 na inn膮 bardzo znacz膮c膮 manipulacj臋 Grossa. Na szeregu stron "Strachu" stara si臋 on ca艂kowicie zanegowa膰 wobec ameryka艅skich czytelnik贸w jakiekolwiek znaczenie roli 呕yd贸w w UB. R贸wnocze艣nie jednak Gross ca艂kowicie przemilcza bardzo du偶e wp艂ywy, wr臋cz dominacj臋 偶ydowskich komunist贸w w innych sferach w艂adzy, takich jak s膮downictwo, propaganda czy gospodarka. W ponad 50-stronicowej cz臋艣ci ksi膮偶ki po艣wi臋conej "偶ydokomunie" nawet jednym zdaniem nie wspomina o tym ameryka艅skim czytelnikom, cynicznie utrzymuj膮c ich w totalnej nie艣wiadomo艣ci na ten temat. Typowy przyk艂ad "uczciwo艣ci" pisarskiej Grossa! Powr贸膰my jednak do sprawy roli 呕yd贸w w bezpiece. Gross przemilcza fakt, 偶e jej wyj膮tkowo艣膰 polega艂a nie tylko na tak usilnie podwa偶anej przez niego nadmiernej liczebno艣ci, lecz tak偶e na splamieniu si臋 przez 偶ydowskich funkcjonariuszy UB bardzo wielu przyk艂adami ogromnego okrucie艅stwa, brakiem jakichkolwiek skrupu艂贸w i brutalnym 艂amaniem prawa wobec polskich wi臋藕ni贸w politycznych. Rzecz znamienna - z艂owieszcza rola 偶ydowskich funkcjonariuszy jest widoczna w ka偶dej bardziej znacz膮cej zbrodni UB, od ludob贸jczych mord贸w w obozie w 艢wi臋toch艂owicach pocz膮wszy, poprzez s膮dowe mordy na generale Fieldorfie "Nilu" i rotmistrzu Pileckim po proces gen. Tatara i wsp贸艂oskar偶onych wy偶szych wojskowych. Czy to by艂 przypadek?

Zbrodnie bezpieki
Pomin臋 tu dok艂adne relacjonowanie jednej z najhaniebniejszych zbrodni UB na gen. "Nilu" (Emilu Augu艣cie Fieldorfie), szeroko opisanej przeze mnie w "Naszym Dzienniku" z 2 i 16 grudnia 2002 roku. Przypomn臋 tylko, 偶e g艂贸wni winowajcy zab贸jstwa tego polskiego bohatera to w przewa偶aj膮cej cz臋艣ci 偶ydowscy komuni艣ci. By艂a w艣r贸d nich czerwona prokurator Helena Woli艅ska (Fajga Mindla-Danielak), kt贸ra zadecydowa艂a o bezprawnym aresztowaniu gen. Fieldorfa, a p贸藕niej r贸wnie bezprawnie przed艂u偶a艂a czas jego aresztowania. Wyrok 艣mierci na genera艂a w sfabrykowanym procesie wyda艂a s臋dzina komunistka 偶ydowskiego pochodzenia Maria Gurowska z domu Sand, c贸rka Moryca i Frajdy z domu Einseman. Dodajmy do tego 偶ydowskie pochodzenie trzech z czterech os贸b wchodz膮cych w sk艂ad kolegium S膮du Najwy偶szego, kt贸re zatwierdzi艂y wyrok 艣mierci na polskiego bohatera (s臋dziego dr. Emila Merza, s臋dziego Gustawa Auscalera i prokurator Pauliny Kern). Ca艂a tr贸jka p贸藕niej do偶ywa艂a ostatnich lat swego 偶ycia w Izraelu. Przypomnijmy r贸wnie偶, 偶e wcze艣niej w rozprawie pierwszej instancji oskar偶a艂 gen. "Nila" jeden z najbezwzgl臋dniejszych prokurator贸w 偶ydowskiego pochodzenia Benjamin Wajsblech. Dodajmy, 偶e prawdopodobnie sam J贸zef R贸偶a艅ski (Goldberg) wr臋cza艂 przes艂uchuj膮cemu gen. Fieldorfa porucznikowi Kazimierzowi G贸rskiemu tzw. pytajniki, tj. odpowiednio spisane zestawy pyta艅, kt贸re mia艂 zadawa膰 wi臋藕niowi (wg P. Lipi艅ski, Temat 偶ycia: wina, Magazyn "Gazety Wyborczej", 18 listopada 1994 r.). Warto przypomnie膰 w tym kontek艣cie fragment rozmowy S艂awomira Bilaka z Mari膮 Fieldorf-Czarsk膮, c贸rk膮 zamordowanego genera艂a. Powiedzia艂a ona m.in.: "Pytam si臋 dlaczego nikt nie m贸wi, 偶e w sprawie mego ojca wyst臋powali wy艂膮cznie sami 呕ydzi? Nie wiem, dlaczego w Polsce wobec obywatela polskiego oskar偶ali i s膮dzili 呕ydzi" (cyt. za: Temida oczy ma zamkni臋te. Nikt nie odpowie za 艣mier膰 mojego ojca, "Nasza Polska", 24 lutego 1999 r.).
Przypomnijmy teraz jak偶e haniebn膮 spraw臋 wydania wyroku 艣mierci na jednego z najwi臋kszych polskich bohater贸w rotmistrza Witolda Pileckiego i stracenia go w 1948 roku. Cz艂owieka, kt贸ry dobrowolnie da艂 si臋 aresztowa膰, aby trafi膰 do O艣wi臋cimia i zbada膰 prawd臋 o sytuacji w obozie, a p贸藕niej sta艂 si臋 tam tw贸rc膮 pierwszej obozowej konspiracji. Oficera, kt贸rego wybitny angielski historyk Michael Foot nazwa艂 "sumieniem walcz膮cej przeciw hitlerowcom Europy" i jedn膮 z kilku najwybitniejszych i najodwa偶niejszych postaci europejskiego Ruchu Oporu. Ot贸偶 - jak pisa艂 na temat sprawy rotmistrza Pileckiego i wsp贸艂oskar偶onych z nim w procesie Tadeusz M. P艂u偶a艅ski: "Wyroki zapad艂y ju偶 wcze艣niej - wyda艂 je dyrektor departamentu 艣ledczego MBP J贸zef Goldberg R贸偶a艅ski [podkr. J.R.N.]. Podczas jednego z przes艂ucha艅 powiedzia艂 P艂u偶a艅skiemu: "Ciebie nic nie uratuje. Masz u mnie dwa wyroki 艣mierci. Przyjd膮, wyprowadz膮, pieprzn膮 ci w 艂eb, i to b臋dzie taka zwyk艂a ludzka 艣mier膰" (por. T.M. P艂u偶a艅ski, Prokurator zada艅 specjalnych, "Najwy偶szy Czas", 5 pa藕dziernika 2002 r.). Warto przy okazji stwierdzi膰, 偶e jednym z cz艂onk贸w kolegium Najwy偶szego S膮du Wojskowego, kt贸ry 3 maja 1948 r. zatwierdzi艂 wyrok 艣mierci na Pileckim, wykonany 25 maja 1948 r., by艂 s臋dzia Leo Hochberg, syn Saula Szoela (wg T.M. P艂u偶a艅ski, Prawnicy II RP, komunistyczni zbrodniarze, "Najwy偶szy Czas", 27 pa藕dziernika 2001 r.). Pomin臋 tu szersze relacjonowanie jednej z najcz臋艣ciej przypominanych zbrodni - ludob贸jczego wymordowania oko艂o 1650 niewinnych wi臋藕ni贸w w ci膮gu nieca艂ego roku przez Salomona Morela i podleg艂ych mu 偶ydowskich oprawc贸w z UB (zob. na ten temat szerzej ksi膮偶k臋 autora jak偶e rzetelnego 偶ydowskiego samorozrachunku Johna Sacka "Oko za oko", Gliwice 1995). Przypomn臋 tu tylko jedn膮 z ulubionych "zabaw" ludob贸jczego "kata ze 艢wi臋toch艂owic" S. Morela, polegaj膮c膮 na ustawianiu piramid z ludzi, kt贸rym kaza艂 si臋 k艂a艣膰 czw贸rkami jedni na drugich. Gdy stos cia艂 by艂 ju偶 dostatecznie du偶y, wskakiwa艂 na nich, by jeszcze zwi臋kszy膰 ci臋偶ar. Po takich "zabawach" ludzie z g贸rnych cz臋艣ci stosu wychodzili w najlepszym wypadku z po艂amanymi 偶ebrami, natomiast dolna czw贸rka l膮dowa艂a w kostnicy. Du偶o mniej znane s膮 p贸藕niejsze zbrodnie, pope艂nione przez Morela na m艂odocianych polskich wi臋藕niach politycznych "reedukowanych" w obozie w Jaworznie. Morel zast膮pi艂 tam na stanowisku komendanta kapitana NKWD Iwana Mordasowa. W ksi膮偶ce Marka J. Chodakiewicza, 呕ydzi i Polacy 1918-1945 (Warszawa 2000, s. 410), czytamy: "Mi臋dzy 1945 a 1949 rokiem w obozie w Jaworznie zmar艂o oko艂o 10 tysi臋cy wi臋藕ni贸w". Te a偶 tak przera偶aj膮ce dane liczbowe brzmi膮 wprost niewiarygodnie i wymagaj膮 gruntownego sprawdzenia, cho膰 Chodakiewicz przytacza je za 藕r贸d艂ow膮 prac膮 M. Wyrwicha, (艁agier Jaworzno, Warszawa 1995). R贸偶ne relacje potwierdzaj膮 w ka偶dym razie wyj膮tkowe okrucie艅stwo okazywane wobec m艂odocianych polskich wi臋藕ni贸w przez komendanta Morela. Pocz膮wszy od witania przez niego kolejnych transport贸w m艂odocianych wi臋藕ni贸w typowym dla艅 powitaniem: "Popatrzcie na s艂o艅ce, bo niekt贸rzy widz膮 je po raz ostatni!". Czy s艂owami: "Jeste艣cie bandytami, poka偶emy wam tutaj, co znaczy wojowanie przeciwko w艂adzy ludowej". (Oba cytaty za tekstem napisanego przez Mieczys艂awa Wie艂臋 "Listu otwartego do premiera rz膮du RP" ("Jaworzniacy" nr 2/29 z lutego 1999 r.). Poza katuszami fizycznymi Morel lubi艂 zadawa膰 swoim ofiarom r贸偶ne udr臋ki psychiczne. Na przyk艂ad kaza艂 pisa膰 po tysi膮c razy: "Nienawidz臋 Pi艂sudskiego" (wg M. Wyrwich, 艁agier Jaworzno, Warszawa 1995, s. 90). Ludob贸jczy zbrodniarz S. Morel dostaje wci膮偶 polsk膮 rent臋 - mniej wi臋cej 5 tys. z艂. Czo艂owy historyk IPN dr hab. Jan 呕aryn pisa艂 niedawno: "Do艣wiadczenia z lat 1944-1945 jedynie utrwala艂y stereotyp 偶ydokomuny. 'NKWD przy pomocy pozosta艂ych 呕yd贸w urz膮dza krwawe orgie' - meldowa艂 W艂adys艂aw Liniarski 'M艣cis艂aw', komendant Okr臋gu AK w Bia艂ymstoku w styczniu 1945 r. do 'polskiego Londynu'. (...) Polacy po wojnie, u偶ywaj膮c has艂a '偶ydokomuna', pos艂ugiwali si臋 zatem stereotypem wytworzonym przez samych 呕yd贸w komunist贸w. 呕ydzi stawali si臋 zatem wsp贸艂odpowiedzialnymi za cierpienia Polak贸w, w tym za utrat臋 - po raz kolejny - niepodleg艂o艣ci pa艅stwowej. Do rodzin dociera艂y szczeg贸艂y tortur, jakim byli poddawani w ubeckich kazamatach ich najbli偶si - cz臋sto 偶o艂nierze podziemia niepodleg艂o艣ciowego. 'Gdy wyszed艂em z karceru, zaraz wzi臋li mnie na g贸r臋 i enkawudzista Faber [Samuel Faber - przypis J. 呕aryna], (kto on by艂, nie wiem, czy to Polak, czy Rosjanin, na pewno 呕yd) (...) kaza艂 mnie zwi膮za膰. Zawi膮zali mi usta szmat膮 i mi臋dzy r臋ce i nogi wsadzili mi kij, na kt贸rym mnie zawiesili, po czym do nosa zacz臋li mi wlewa膰 chyba rop臋. Po jakim艣 czasie przestali. Przytomno艣ci nie straci艂em, wi臋c wszystko do ko艅ca czu艂em. Dosta艂em od tego krwotoku (...)' - wspomina艂 Jakub G贸rski 'Jurand', 偶o艂nierz AK (...). Inny dzia艂acz podziemia niepodleg艂o艣ciowego, Mieczys艂aw Grygorcewicz, tak zapami臋ta艂 pierwsze dni pobytu w areszcie NKWD i UB w Warszawie: (...) Na pytania zadawane przez 艢wiat艂臋 - szefa Wojew贸dzkiego Urz臋du Bezpiecze艅stwa pocz膮tkowo nie odpowiada艂em, by艂em oboj臋tny na wszystkie gro藕by i krzyki, opanowa艂a mnie apatia, przede mn膮 stan臋艂a wizja 艣mierci. Przecie偶 jestem w r臋kach wroga, i to w r臋kach 偶ydowskich, kt贸rych w UB nie brakowa艂o. Poczu艂em do nich ogromny wstr臋t, przecie偶 mia艂em do czynienia z szumowin膮 spo艂eczn膮, przewa偶nie wychowan膮 w rynsztoku nalewkowskim. 艢wiat艂o - 呕yd z pochodzenia, maj膮c pistolet w r臋ku, o艣wiadczy艂 mi, 偶e je偶eli nie podam swego miejsca zamieszkania, strzeli mi w 艂eb (...) 艢wiat艂o przyprowadzi艂 Halickiego, kierownika sekcji 艣ledczej, kt贸ry r贸wnie偶 by艂 呕ydem, i ten rozpocz膮艂 艣ledztwo wst臋pne (...) Oficerowie ubowscy zmieniali si臋 cz臋sto (...). Szczeg贸lnie jeden z nich brutalnie i ordynarnie do mnie si臋 odzywa艂, grozi艂 kar膮 艣mierci bez s膮du. Jak si臋 p贸藕niej dowiedzia艂em od 艣ledczego porucznika 艁ojki - by艂 to sam R贸偶a艅ski, zast臋pca Radkiewicza, ministra bezpiecze艅stwa. W takiej sytuacji i w艣r贸d tej zgrai 偶ydowskiej by艂em przygotowany na najgorsze, nawet na rozstrzelanie (...)". (cyt. za J. 呕aryn, Hierarchia Ko艣cio艂a katolickiego wobec relacji polsko-偶ydowskich w latach 1945-1947, we: "Wok贸艂 pogromu kieleckiego", Warszawa 2006, s. 86-88).
Przypomnijmy, 偶e wymieniony tu J贸zef R贸偶a艅ski (Goldberg), dyrektor Departamentu 艢ledczego w MBP zyska艂 sobie zas艂u偶on膮 s艂aw臋 najokrutniejszego kata bezpieki. Od by艂ego oficera AK Kazimierza Moczarskiego, kt贸ry by艂 jedn膮 z ofiar "piekielnego 艣ledztwa" prowadzonego pod nadzorem R贸偶a艅skiego, wiemy, jakie by艂y metody katowania wi臋藕ni贸w przes艂uchiwanych w MBP. Spo艣r贸d 49 rodzaj贸w maltretacji i tortur, kt贸rym go poddawano, Moczarski wymieni艂 m.in.:
"1. bicie pa艂k膮 gumow膮 specjalnie uczulonych miejsc cia艂a (np. nasady nosa, podbr贸dka i gruczo艂贸w 艣luzowych, wystaj膮cych cz臋艣ci 艂opatek itp.);
2. bicie batem, obci膮gni臋tym w tzw. lepk膮 gum臋, wierzchniej cz臋艣ci nagich st贸p - szczeg贸lnie bolesna operacja torturowa;
3. bicie pa艂k膮 gumow膮 w pi臋ty (seria po 10 uderze艅 na pi臋t臋 - kilka razy dziennie);
4. wyrywanie w艂os贸w ze skroni i karku (tzw. podskubywanie g臋si), z brody, z piersi oraz z krocza i narz膮d贸w p艂ciowych;
5. mia偶d偶enie palc贸w mi臋dzy trzema o艂贸wkami (...);
6. przypalanie roz偶arzonym papierosem okolicy ust i oczu; (...)
8. zmuszanie do niespania przez okres 7-9 dni (...)" (cyt. za K. Moczarski, Piekielne 艣ledztwo, "Odrodzenie", 21 stycznia 1989 r.).

Inny 偶ydowski dygnitarz MBP - J贸zef 艢wiat艂o nadzorowa艂 tajne wi臋zienie w Miedzeszynie, gdzie do metod wydobywania zezna艅 nale偶a艂o m.in. skazywanie na kl臋czenie na pod艂odze z cegie艂 z podniesionymi do g贸ry r臋kami przez 5 godzin, przep臋dzanie nago korytarzami z jednoczesnym ch艂ostaniem stalowymi pr臋tami, bicie pa艂k膮 splecion膮 ze stalowych drut贸w (wg T. Grotowicz, J贸zef 艢wiat艂o, "Nasza Polska", 22 lipca 1998 r.). O tych wszystkich okrucie艅stwach i zbrodniach 偶ydowskich kat贸w z UB nie znajdziemy nawet jednego zdania informacji w ksi膮偶ce Grossa, tak ch臋tnie i obszernie rozpisuj膮cego si臋 o zbrodniach pope艂nionych przez Polak贸w na 呕ydach.
Warto przypomnie膰, 偶e R贸偶a艅ski (Goldberg) by艂 odpowiedzialny za dzia艂anie tajnej grupy ubeckich morderc贸w, kt贸rzy na jego polecenie potajemnie mordowali w lesie wybranych 偶o艂nierzy AK i porywanych z ulicy ludzi. Tak zamordowano m.in. formalnie zwolnionego z aresztu by艂ego kapelana 27. dywizji AK ksi臋dza Antoniego D膮browskiego.
W艣r贸d skrytob贸jczo zamordowanych po wywiezieniu z wi臋zienia do lasu by艂 m.in. pu艂kownik AK Aleksander Bielecki, na kt贸rym bezpiece nie uda艂o si臋 wymusi膰 oczekiwanych zezna艅, oraz jego 偶ona.
Warto przypomnie膰, 偶e 偶ydowski komunista Leon Kasman, przez wiele lat redaktor naczelny organu KC PZPR "Trybuny Ludu", by艂 tym dzia艂aczem, kt贸ry najgwa艂towniej gard艂owa艂 za zaostrzeniem represji wobec przeciwnik贸w politycznych podczas obrad Biura Politycznego KC PPR w pa藕dzierniku 1944 roku. "Ws艂awi艂 si臋" w贸wczas powiedzeniem: "Przera偶enie ogarnia, 偶e w tej Polsce, w kt贸rej partia jest hegemonem, nie spad艂a nawet jedna g艂owa" (cyt. za P. Lipi艅ski, Boles艂aw Niejasny, Magazyn "Gazety Wyborczej", 3 maja 2000 r.). I g艂owy polskich patriot贸w, g艂贸wnie AK-owc贸w, zacz臋艂y spada膰 w przyspieszonym tempie na skutek rozp臋tanej w贸wczas pierwszej wielkiej fali terroru przeciw Narodowi. I tak np. w grudniu 1944 r. dosz艂o do rozstrzelania pi臋ciu AK-owc贸w w piwnicy domu przed Zamkiem Lubelskim. Ich spraw臋 prowadzi艂 prokurator wojskowy narodowo艣ci 偶ydowskiej (wg: Mgr Marek Kolasi艅ski, s臋dzia S膮du Apelacyjnego w Lublinie, Raport o s膮dowych morderstwach, Warszawa 1994, s. 108). Jaskrawe przyk艂ady okrucie艅stwa 偶ydowskich 艣ledczych wobec przes艂uchiwanych polskich oficer贸w znajdujemy w tzw. sprawie bydgoskiej. Jerzy Poksi艅ski opisa艂 np., jak to "kpt. Mateusz Frydman chwyta艂 przes艂uchiwanych oficer贸w za gard艂o i t艂uk艂 ich g艂ow膮 o 艣ciany, powiedzia艂 do majora Krzysika: "Zastrzel臋 ci臋, a gr贸b zaorz臋, aby ci Anders nie m贸g艂 pomnika wystawi膰" (por. J. Poksi艅ski, TUN. Tatar - Utnik - Nowicki, Warszawa 1992, s. 38). W sprawie bydgoskiej zmar艂 zam臋czony p艂k J贸zef de Meksz. W toku innej sfabrykowanej sprawy niewinnych oficer贸w, tzw. sprawy zamojsko-bydgoskiej, zmar艂 zam臋czony w wi臋zieniu p艂k Julian Za艂臋ski. Straci艂 on 偶ycie jako ofiara okrutnych tortur nakazanych przez jednego z najbezwzgl臋dniejszych 偶ydowskich oprawc贸w - szefa G艂贸wnego Zarz膮du Informacji Wojska Polskiego p艂k. Stefana Kuhla, zwanego "krwawym Kuhlem" (por. A.K. Kunert - J. Poksi艅ski, P艂k Stefan Kuhl, "呕ycie Warszawy", 24 lutego 1993 r.). Dyrektor departamentu V MBP 偶ydowsk膮 komunistk臋 Lun臋 Brystygierow膮, wyspecjalizowan膮 w prze艣ladowaniu Ko艣cio艂a katolickiego i inteligencji patriotycznej, nazywano "krwaw膮 Lun膮" z powodu wyj膮tkowej bezwzgl臋dno艣ci, z jak膮 przes艂uchiwa艂a wi臋藕ni贸w. 呕o艂nierz AK i by艂y wi臋zie艅 polityczny Anna R贸szkiewicz-Litwinowiczowa pisa艂a w swych wspomnieniach, i偶: "Julia Brystygierowa s艂yn臋艂a z sadystycznych tortur zadawanych m艂odym wi臋藕niom, by艂a zdaje si臋 zboczona na punkcie seksualnym, i tu mia艂a pole do popisu" (por. A. R贸szkiewicz-Litwinowiczowa, Trudne decyzje. Kontrwywiad Okr臋gu Warszawa AK 1943-1944. Wi臋zienie 1949-1954, Warszawa 1991, s. 106).
Do najhaniebniejszych spraw nale偶a艂o aresztowanie w 1947 r. na podstawie sfabrykowanych oskar偶e艅 majora Mieczys艂awa S艂abego, by艂ego lekarza westerplatczyk贸w, najs艂ynniejszej bohaterskiej formacji polskiej wojny obronnej 1939 roku. Major S艂aby ju偶 po kilku miesi膮cach przes艂ucha艅 zmar艂 w wieku zaledwie 42 lat na skutek ran odniesionych podczas 艣ledztwa. Jego spraw臋 prowadzi艂 wiceprokurator mjr S.D. Mojsezon (Moj偶eszowicz), 呕yd z pochodzenia. On to napisa艂 w艂asnor臋czne rzekome "zeznania" mjr. S艂abego, przyznaj膮cego si臋 w nich do tego, jakoby "dzia艂a艂 na szkod臋 pa艅stwa polskiego". Majora S艂abego nak艂oniono za艣 odpowiednimi metodami do podpisania sformu艂owanych przez prokuratora Mojsezona zezna艅. Skatowany major umar艂 przed skazaniem i wyrokiem. Na wyja艣nienie ci膮gle czeka po dwukrotnych umorzeniach 艣ledztwa (w 1993 i 1995 r.) sprawa kulis贸w 艣mierci w gmachu Ministerstwa Bezpiecze艅stwa Publicznego jednego z bohater贸w ksi膮偶ki Aleksandra Kami艅skiego z batalionu "Zo艣ka" - Jana Rodowicza ps. "Anoda". By艂 jedn膮 z postaci s艂ynnych z niewiarygodnej wr臋cz odwagi, po艣wi臋cenia i zdolno艣ci do ryzyka. Za swe wojenne zas艂ugi by艂 odznaczony Krzy偶em Walecznych (dwukrotnie) i Krzy偶em Virtuti Militari. Wszechstronnie uzdolniony, studiowa艂 na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej, gdy pad艂 ofiar膮 represji. Aresztowano go w wigili臋 Bo偶ego Narodzenia 1948 r. i zabrano do ubeckiej katowni. Jego przes艂uchiwaniami kierowa艂 naczelnik V Departamentu MBP major 偶ydowskiego pochodzenia Wiktor Herer (p贸藕niej profesor ekonomii). Zaledwie w dwa tygodnie po aresztowaniu legendarny "Anoda" zgin膮艂 w gmachu MBP. Z informacji z艂o偶onych w prokuraturze przez innego cz艂onka batalionu "Zo艣ka", uwi臋zionego w tym samym czasie, co "Anoda", Rodowicz zosta艂 zastrzelony przez Bronis艂awa K. z MBP. By艂y naczelnik w MBP Wiktor Herer zaprzeczy艂 wersji o zamordowaniu "Anody". Podtrzyma艂 star膮 oficjaln膮 wersj臋, jakoby "Anoda" pope艂ni艂 samob贸jstwo, skacz膮c na parapet otwartego okna i wyskakuj膮c z czwartego pi臋tra. Wersja ta wydaje si臋 do艣膰 nieprawdopodobna, cho膰by ze wzgl臋du na to, 偶e by艂 w贸wczas 艣rodek zimy - 7 stycznia 1949 r. Jak wi臋c wyt艂umaczy膰 twierdzenie, 偶e w takim czasie w budynku MBP na czwartym pi臋trze by艂o otwarte okno?
Generalnie ci膮gle za ma艂o znane s膮 liczne zbrodnie pope艂nione w r贸偶nych wojew贸dztwach na polecenie i pod dow贸dztwem miejscowych 偶ydowskich ubek贸w. Typowym przyk艂adem pod tym wzgl臋dem jest sprawa zbrodni na 16 Polakach - zdemobilizowanych 偶o艂nierzach AK i NSZ dokonanej w Siedlcach 12 i 13 kwietnia 1945 roku. W toku post臋powania prokuratorskiego w labach 90. bezspornie udowodniono, 偶e mordu dokonali pracownicy Powiatowego Urz臋du Bezpiecze艅stwa Publicznego w Siedlcach. W czasie zbrodni szefem 贸wczesnego UB w Siedlcach by艂 por. Edward S艂owik, oficer narodowo艣ci 偶ydowskiej, maj膮cy za "doradc臋" oficera NKWD - majora Timoszenk臋. W momencie zbrodni w ca艂ym 贸wczesnym siedleckim UB na oko艂o 50 pracownik贸w, oko艂o 20 by艂o narodowo艣ci 偶ydowskiej. Wed艂ug historyka Marka J. Chodakiewicza, wi臋kszo艣膰 uczestnik贸w porwa艅 i zab贸jstw 16 by艂ych 偶o艂nierzy podziemia niepodleg艂o艣ciowego w Siedlcach, a w艣r贸d nich Braun (Bronek) Blumsztajn i Hersz Blumsztajn, zosta艂a przeniesiona s艂u偶bowo do innych miejscowo艣ci (por. M.J. Chodakiewicz, op. cit., s. 466).
Spo艣r贸d zbrodniczych oficer贸w 艣ledczych 偶ydowskiego pochodzenia warto osobno wymieni膰 majora (Izaaka) Ignacego Maciechowskiego, zast臋pc臋 szefa Wydzia艂u IV GZI w latach 1949-1951. Wed艂ug raportu komisji Mazura prowadzi艂 on 艣ledztwo wymierzone przeciw gen. Tatarowi, p艂k. Uzi臋b艂o, p艂k. Sidorskiemu, p艂k. Barbasiewiczowi, p艂k. Jurkowskiemu i mjr. Wackowi przy u偶yciu bardzo brutalnych metod przes艂ucha艅. Kilku z torturowanych przez Maciechowskiego oficer贸w po przyznaniu si臋 do "win" zosta艂o skazanych przez stalinowskie s膮dy na kar臋 艣mierci p艂k 艢cibor, p艂k Barbasiewicz i p艂k Sidorski (por. T. Grotowicz, Ignacy Maciechowski, "Nasza Polska" z 10 lutego 1999).

Mordercy s膮dowi
Osobny obszerny temat, kt贸ry tu przedstawiam bardzo skr贸towo, to sprawa rozlicznych odpowiedzialnych s臋dzi贸w 偶ydowskiego pochodzenia typu wspomnianej ju偶 prokurator Heleny Woli艅skiej (Fajgi Mindla-Danielak) czy s臋dziny Marii Gurowskiej. Wymie艅my tu m.in. takie osoby, jak zast臋pc臋 prokuratora generalnego PRL Henryka Podlaskiego, zast臋pc臋 szefa Najwy偶szego S膮du Wojskowego i szefa Zarz膮du Wojskowego Oskara Szyj臋 Karlinera (doprowadzi艂 on do takiego opanowania stanowisk w tym zarz膮dzie przez oficer贸w 偶ydowskiego pochodzenia, 偶e instytucj臋 t臋 z艂o艣liwie nazywano "Naczelnym Rabinatem Wojska Polskiego"), szefa G艂贸wnego Zarz膮du Informacji Wojska Polskiego p艂k. Stefana Kuhla, prokuratora Benjamina Wajsblecha, s臋dziego Stefana Michnika, pp艂k. Filipa Barskiego (Badnera), kpt. Franciszka Kapczuka (Nataniela Trau), prokuratora Henryka Holdera, s臋dziego Najwy偶szego S膮du Wojskowego Marcina Danziga, s臋dziego p艂k. Zygmunta Wizelberga, s臋dziego Aleksandra Wareckiego (Weishaupta), prokuratora p艂k. Kazimierza Graffa, s臋dziego Emila Merza, p艂k. J贸zefa Feldmana, p艂k. Maksymiliana Lity艅skiego, p艂k. Mariana Frenkla, p艂k. Nauma Lewandowskiego, prokurator贸w w Prokuraturze Generalnej: Benedykta Jodelisa, Paulin臋 Kern, p艂k. Feliksa Aspisa, p艂k. Eugeniusza Landsberga, etc., etc. Do艣膰 przypomnie膰, 偶e tylko w 1968 r. wyjecha艂o oko艂o 1000 os贸b z dawnego aparatu w艂adzy, skompromitowanych udzia艂em w s艂u偶bach specjalnych UB, etc. (wed艂ug informacji podanej 12 marca 1993 r. w audycji telewizyjnej przez wybitnego badacza najnowszej historii p艂k. J. Poksi艅skiego). A przypomnijmy, 偶e cz臋艣膰 偶ydowskich ubek贸w i morderc贸w s膮dowych, najbardziej skompromitowanych dzia艂aniami w aparacie terroru, opu艣ci艂a Polsk臋 ju偶 wcze艣niej, w pierwszych latach po 1956 r. Por贸wnajmy te dane ze skrajnie pr贸buj膮cym pomniejszy膰 rol臋 呕yd贸w w aparacie represji J.T. Grossem, wypisuj膮cym na s. 236 uwagi o "paru tuzinach 呕yd贸w" (czy 67, 131, czy nawet 438), "dzia艂aj膮cych jako pacho艂ki Stalina".
Wspomn臋 tu tylko bardzo skr贸towo o kilku ma艂o 艣wietlanych postaciach z kr臋gu s膮downictwa. Do najbardziej bezwzgl臋dnych prokurator贸w 偶ydowskiego pochodzenia nale偶a艂 Kazimierz Graff, syn kupca Maurycego Graffa i nauczycielki Gustawy Simoberg, by艂y przewodnicz膮cy Warszawskiego Akademickiego Komitetu Antygettowego w latach 1937-1938. 26 lutego 1946 r. jako wiceprokurator Wydzia艂u do Spraw Dora藕nych S膮du Okr臋gowego w Siedlcach podczas sesji wyjazdowej w Soko艂owie Podlaskim doprowadzi艂 do skazania na kar臋 艣mierci 10 偶o艂nierzy AK. Ju偶 nast臋pnego dnia Graff wyda艂 rozkaz rozstrzelania skazanych AK-owc贸w, "aby nie zd膮偶yli z艂o偶y膰 przys艂uguj膮cej im z mocy prawa pro艣by o u艂askawienie" (wg: T.M. P艂u偶a艅ski, Przypadek prokuratora Graffa, "Najwy偶szy Czas", 6 lipca 2002 r.). Dzi臋ki swej bezwzgl臋dno艣ci po serii mord贸w s膮dowych Graff szybko awansowa艂 do rangi zast臋pcy Naczelnego Prokuratora Wojskowego w randze pu艂kownika. By艂 g艂贸wnym oskar偶ycielem w sprawie Konspiracyjnego Wojska Polskiego dowodzonego przez kpt. Stanis艂awa Sojczy艅skiego "Warszyca", doprowadzaj膮c do wydania wyrok贸w 艣mierci na "Warszyca" i szereg innych wsp贸艂oskar偶onych. G艂贸wna Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu ustali艂a, 偶e w sprawie tej "mia艂o miejsce morderstwo s膮dowe" (por. tam偶e). Graff "zas艂yn膮艂" m.in. jako wsp贸艂autor aktu oskar偶enia w sfabrykowanym procesie gen. S. Tatara i innych wy偶szych wojskowych, maj膮cym wykry膰 "spisek w wojsku" (por. tam偶e). Opracowany przeze艅 akt oskar偶enia uznany zosta艂 jednak za zawieraj膮cy wiele oskar偶e艅 "zbyt naiwnych i musieli go przerabia膰 dwaj du偶o bardziej do艣wiadczeni od Graffa spece od stalinowskich 艣ledztw - A. Fejgin i J. R贸偶a艅ski.
Morderca s膮dowy Stefan Michnik, brat obecnego redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Adama Michnika, b艂yskawicznie awansowa艂 w wieku zaledwie 27 lat do rangi kapitana, mimo 偶e nie posiada艂 matury. "Zas艂u偶y艂 si臋" tak sw膮 gorliwo艣ci膮 w sfabrykowanych procesach politycznych. Ju偶 jako podporucznik by艂 s臋dzi膮 wydaj膮cym wyroki w sfabrykowanych procesach mjr. Zefiryna Machalli, p艂k. Maksymiliana Chojeckiego, mjr. Jerzego Lewandowskiego, p艂k. Stanis艂awa Weckiego, mjr. Zenona Tarasiewicza, pp艂k. Romualda Sidorskiego, pp艂k. Aleksandra Kowalskiego. 10 stycznia 1952 r. stracono w wieku 37 lat skazanego na 艣mier膰 przez S. Michnika mjr. Z. Machall臋 (zosta艂 zrehabilitowany po艣miertnie 4 maja 1956 r.). 8 grudnia 1954 r. zmar艂 w nieca艂y miesi膮c po udzieleniu mu przerwy w wykonaniu kary wi臋zienia skazany przez Michnika na kar臋 13 lat wi臋zienia p艂k Stanis艂aw Wecki. Na szcz臋艣cie nie wykonano wyrok贸w 艣mierci na skazanych przez S. Michnika na 艣mier膰 p艂k. M. Chojeckim i mjr. J. Lewandowskim. W 1951 r. zosta艂 stracony z wyroku S. Michnika mjr Karol S臋k (w procesie podlaskiego NSZ). W tym samym procesie podlaskiego NSZ Michnik wyda艂 jeszcze dwa wyroki 艣mierci: jeden wykonano (na Stanis艂awie Okuni艅skim), inny (na Tadeuszu Moniuszce) z艂agodzono na do偶ywocie. W "呕yciu" z 11 lutego 1999 r. pisano, 偶e wed艂ug informacji redakcji S. Michnik wyda艂 oko艂o 20 wyrok贸w 艣mierci w procesach politycznych.
A swoj膮 drog膮, ciekawe, w jaki spos贸b Kieresowski IPN wycofa艂 si臋 po cichu, rakiem, z szumnie zapowiedzianej obietnicy wyst膮pienia do Szwecji o ekstradycj臋 Stefana Michnika. Mam przed sob膮 numer "呕ycia Warszawy" z 10 sierpnia 2000 roku, w kt贸rym nie kto inny, jak prof. Witold Kulesza, po dzi艣 dzie艅 szef pionu 艣ledczego w IPN, szumnie zapowiada艂, 偶e Instytut Pami臋ci Narodowej b臋dzie si臋 domaga艂 ekstradycji Stefana Michnika. Ciekawe, jakie to wzgl臋dy (czy偶by troska o to, 偶eby nie os艂abia膰 "autorytetu" Adama Michnika?) zdecydowa艂y o wycofaniu si臋 z tej zapowiedzi? Warto przy tym zapyta膰, dlaczego Kieresowskim w艂adzom IPN zabrak艂o elementarnej uczciwo艣ci i odwagi do publicznego poinformowania o motywach wycofania si臋 z zapowiedzianych 偶膮da艅 ekstradycji S. Michnika? Czy IPN pod nowym kierownictwem zdob臋dzie si臋 na wyst膮pienie o wydanie Polsce tego mordercy s膮dowego?
W艣r贸d innych morderc贸w s膮dowych warto wspomnie膰 m.in. o przypadku szefa Prokuratury Wojskowej w Warszawie p艂k. Eugeniusza Landsberga. Zosta艂 on uratowany w czasie wojny dzi臋ki schronieniu danym mu przy ko艣ciele katolickim. Odp艂aci艂 si臋 za nie licznymi wyrokami 艣mierci na polskich patriot贸w w sfabrykowanych procesach politycznych.
Obsadzenie bardzo wielu wp艂ywowych stanowisk w UB, prokuraturze i s膮dach osobami 偶ydowskiego pochodzenia, niezwi膮zanymi z polsko艣ci膮, z polskimi tradycjami narodowymi i patriotyzmem, stawa艂o si臋 dla steruj膮cych sprawami w Polsce stalinowskich dygnitarzy sowieckich najlepsz膮 gwarancj膮 zdecydowania w walce z polskimi patriotami z podziemia niepodleg艂o艣ciowego. I pod tym wzgl臋dem si臋 nie zawiedziono. Spo艣r贸d ubek贸w, s臋dzi贸w i prokurator贸w 偶ydowskiego pochodzenia wywodzi艂a si臋 szczeg贸lnie du偶a liczba najbardziej nieub艂aganych "pogromc贸w" polskiego AK-owskiego podziemia gotowych do konstruowania przeciw niemu najbardziej absurdalnych oskar偶e艅. Typowy pod tym wzgl臋dem by艂 s臋dzia Dawid Rozenfeld, kt贸ry uzasadnia艂 wyrok skazuj膮cy tylko na do偶ywocie agentk臋 gestapo winn膮 zadenuncjowania i 艣mierci wielu 偶o艂nierzy i oficer贸w AK, wsp贸艂winn膮 wydania gestapo gen. Stefana Roweckiego "Grota". Jako okoliczno艣膰 艂agodz膮c膮 s臋dzia Rozenfeld uzna艂 w przypadku tej agentki to, i偶: "Zdaniem S膮du Wojew贸dzkiego oskar偶ona jest ofiar膮 zbrodniczej dzia艂alno艣ci kierownictwa AK, kt贸re jak wiemy obecnie, wsp贸艂pracowa艂o z Gestapo, by艂o na us艂ugach Gestapo i wraz z Gestapo walczy艂o przeciw wi臋kszej cz臋艣ci Narodu Polskiego w jego walce o narodowe i spo艂eczne wyzwolenie" (cyt. za: J. Pi艂ek, Stalinowcy s膮 w艣r贸d nas, w: "Gazeta Polska", 4 sierpnia 1994).

Adwo-kaci
Dodajmy do powy偶szych opis贸w jeszcze rol臋 niekt贸rych adwokat贸w pochodzenia 偶ydowskiego. Szczeg贸lny typ "obro艅cy" w procesach politycznych reprezentowa艂 np. adwokat 偶ydowskiego pochodzenia Mieczys艂aw (Moj偶esz) Ma艣lanko. Tak "broni艂" swych podopiecznych, 偶e por贸wna艂 grup臋 Moczarskiego do gestapo i Abwehry, twierdz膮c, 偶e "wszystkie te instytucje zosta艂y powo艂ane przez klasy posiadaj膮ce, kt贸re chc膮 zatrzyma膰 ko艂o historii" (wg: T.M. P艂u偶a艅ski, Adwo-kaci, w: "Najwy偶szy Czas", 26 stycznia 2003 r.). W podobny spos贸b Ma艣lanko "broni艂" - oskar偶aj膮c szefa II Zarz膮du G艂贸wnego WiN p艂k. Franciszka Niepok贸lczyckiego, s艂ynnego "艁upaszk臋", czyli mjr. Zygmunta Szendzielarza, dow贸dc臋 V Wile艅skiej Brygady AK, narodowca Adama Doboszy艅skeigo, rotmistrza Witolda Pileckiego i wsp贸艂oskar偶onych, gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila" (Ma艣lanko zgodzi艂 si臋 z wi臋kszo艣ci膮 rzekomych dowod贸w "winy" gen. "Nila"). Wed艂ug ostatniego delegata Rz膮du w Londynie na Kraj Stefana Korbo艅skiego, w sprawie Pileckiego i wsp贸艂oskar偶onych "R贸偶a艅ski postawi艂 spraw臋 jasno: obowi膮zkiem rady obro艅c贸w [kt贸rej przewodniczy艂 Ma艣lanko - przypis T.M. P艂u偶a艅skiego] jest gromadzenie dowod贸w przeciw oskar偶onym" (por. tam偶e). Niegodne zachowanie M. Ma艣lanki, robi膮cego wszystko, by pogr膮偶y膰 oskar偶onych, kt贸rych mia艂 broni膰, by艂o tym bardziej oburzaj膮ce, 偶e on sam zosta艂 uratowany od 艣mierci w O艣wi臋cimiu przez s艂ynnego narodowca Jana Mosdorfa.
Podobnym do Ma艣lanki "obro艅c膮", a raczej "adwo-katem" w sprawach politycznych by艂 inny adwokat 偶ydowskiego pochodzenia, pracuj膮cy we wsp贸lnej kancelarii z Ma艣lank膮 - Edward Rettinger. "Broni艂" on Moczarskiego i jego koleg贸w s艂owami: "(...) to by艂o bajoro zbrodni, kt贸rego miazmaty dzi艣 nam truj膮 jeszcze dusz臋. To by艂o bajoro zbrodni, gdzie zastyg艂a krew lepi si臋 jeszcze do r膮k" (por. tam偶e). Innym tego typu pseudoobro艅c膮 by艂 Marian Rozenblitt, kt贸ry dzia艂a艂 ju偶 w s膮downictwie polskiej armii w ZSRS.
Kolejna cz臋艣膰 cyklu jutro.

prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 2006-08-18

powrot