nasza witryna Nowe fa艂sze Grossa (7) - Kogo boj膮 si臋 Sprawiedliwi?
prof. Jerzy Robert Nowak


  "Pomys艂owo艣膰" Grossa w wymy艣laniu dowod贸w istnienia "skrajnego polskiego antysemityzmu" nie ma granic. Jedna z jego najbardziej ob艂臋dnych polako偶erczych tez dowodzi rzekomego powszechnego polskiego ostracyzmu wobec Sprawiedliwych, tj. ludzi, kt贸rzy ratowali 呕yd贸w w czasie wojny. Ten "ostracyzm" i "pogarda" wobec tych ludzi mia艂y, wed艂ug Grossa, wynika膰 z rzekomego bardzo wielkiego wp艂ywu w Polsce nastroj贸w antysemickich. Mia艂y one by膰 szczeg贸lnie mocno upowszechniane przez tych, kt贸rzy wzbogacili si臋 na mieniu zagrabionym 呕ydom, nierzadko dzi臋ki ich mordowaniu. Efektem si艂y tego polskiego antysemityzmu mia艂o by膰 doprowadzenie do tego, 偶e wszystkich tych, kt贸rzy nie do艂膮czali do rabowania 呕yd贸w, traktowano jako wyrzutk贸w spo艂ecznych (social outcasts, por. s. 251).

Wed艂ug Grossa, udzielanie 呕ydom pomocy sprawia艂o, 偶e pomagaj膮cy byli rzekomo wyrzucani poza nawias polskiego spo艂ecze艅stwa. T臋 antypolsk膮 tez臋 Gross wielokrotnie powtarza, staraj膮c si臋 j膮 maksymalnie nag艂o艣ni膰 z typow膮 dla siebie 艂opatologi膮, pocz膮wszy od pierwszych stron ksi膮偶ki (s. IX, X, XI, XII), po ko艅cowe strony ksi膮偶ki (por. np. s. 251, 252, 260, 261).
Aby pokaza膰, jak straszny jakoby by艂 i jest "polski antysemityzm", Gross powo艂uje si臋 na rzekome powszechne obawy przed przyznaniem si臋 do pomagania 呕ydom, zauwa偶alne u bardzo wielu os贸b ju偶 w pierwszych latach powojennych. Skrz臋tnie milczy przy tym o tym, jakie by艂y rzeczywiste powody przemilczania roli odegranej w ukrywaniu 呕yd贸w. Ot贸偶 wcale nie wynika艂y one z rzekomego powszechnego antysemityzmu otoczenia (s膮siad贸w), lecz ze strachu przed ewentualnymi represjami komunistycznych w艂adz. Bardzo szybko zauwa偶ono, 偶e NKWD i polska bezpieka konsekwentnie aresztuj膮 te osoby, kt贸re pomaga艂y 呕ydom. Co by艂o przyczyn膮 tych aresztowa艅? Ot贸偶 komunistyczne w艂adze wychodzi艂y z do艣膰 szczeg贸lnego za艂o偶enia. Pomaga艂 呕ydom w czasie wojny i nie zosta艂 przy tym z艂apany... To znaczy, 偶e dobrze zna si臋 na konspirowaniu i organizowaniu tajnych kryj贸wek. Wtedy skutecznie pomaga艂 呕ydom, to teraz r贸wnie skutecznie mo偶e pomaga膰 ludziom z niepodleg艂o艣ciowego podziemia.
Innym 藕r贸d艂em strachu przed przyznawaniem si臋 do wojennej pomocy 呕ydom by艂y obawy przed ewentualnym ujawnieniem swoich wojennych zwi膮zk贸w z tak prze艣ladowan膮 w贸wczas g艂贸wn膮 si艂膮 konspiracyjn膮 doby wojny - Armi膮 Krajow膮, czy z innymi organizacjami patriotycznymi Pa艅stwa Podziemnego. Pisa艂 o tym historyk Marek Jan Chodakiewicz, wskazuj膮c na metody stosowane przez Urz膮d Bezpiecze艅stwa w latach 40. czy 50.: "W贸wczas dobroczy艅ca 呕yd贸w m贸g艂 si臋 spodziewa膰 pyta艅 w rodzaju:
'A jaka organizacja kaza艂a wam pomaga膰 呕ydom? Co z tego macie, dolary czy z艂oto?' Jak wiemy, w tym okresie tylko PPR uchodzi艂a za 'politycznie poprawn膮' organizacj臋. Udzia艂 w innych strukturach r贸wna艂 si臋 zbrodni. R贸wnie偶 posiadanie dolar贸w by艂o przest臋pstwem, nawet je偶eli nie pochodzi艂y one od 呕yd贸w, tylko z w艂asnych oszcz臋dno艣ci. Ka偶de podejrzenie o wsp贸艂prac臋 z podziemiem niepodleg艂o艣ciowym mog艂o prowadzi膰 do rewizji b膮d藕 aresztowania. By艂o to jednym z powod贸w, dla kt贸rych natychmiast po wojnie Polacy - dobroczy艅cy nie chcieli si臋 przyznawa膰 do tego, 偶e pomagali 呕ydom" (M.J. Chodakiewicz, 呕ydzi i Polacy 1918-1955, Warszawa 2000, s. 230-231).
Przypomnijmy tu, 偶e UB aresztowa艂o jako rzekomych "kolaborant贸w" licznych cz艂onk贸w 呕egoty, g艂贸wnej struktury pomocy 呕ydom, zorganizowanej przez AK (por. I. Tomaszewski, T. Werbowski, 呕egota. The Rescue of Jews in Wartime Poland, Montreal 1994, s. 105, 155-156).
G艂oszona przez Grossa tak usilnie teoria o rzekomym strachu tych, kt贸rzy ratowali niegdy艣 呕yd贸w, przed ujawnianiem tego, zosta艂a ostatnio mocno podwa偶ona, i to z do艣膰 nieoczekiwanej strony. Mam na my艣li tekst w najnowszym "Newsweeku" (nr z 13 sierpnia), a wi臋c w tym samym tygodniku, kt贸ry tak niedawno z werw膮 wybrania艂 Grossa przed krytykami. Ukaza艂 si臋 tam tekst Jerzego Danilewicza "Bali si臋, ale ratowali", opisuj膮cy rozmowy z mieszka艅cami wsi Mulawicze, po艂o偶onej 15 kilometr贸w od Bielska Podlaskiego. O tej wiosce pisa艂 Gross we wst臋pie (s. XI-XII), powo艂uj膮c si臋 na prowadzone w latach 70. badania dr Aliny Ca艂ej, sk膮din膮d jednej z najzajadlejszych tropicielek "polskiego antysemityzmu". Doktor Ca艂a g艂osi艂a, jakoby mieszka艅cy Mulawicz, kt贸rzy uratowali 偶ydowskiego ch艂opca przed 艣mierci膮, do dzi艣 "z l臋kiem ukrywaj膮" ten fakt z obawy przed spo艂ecznym ostracyzmem. Dziennikarz "Newsweeka", Danilewicz, przekona艂 si臋 w czasie swych rozm贸w w wiosce Mulawicze, 偶e jej "mieszka艅cy zaprzeczaj膮, aby kiedykolwiek po wojnie obawiali si臋 czy wstydzili udzielania pomocy 呕ydom". Zacytowa艂 r贸wnie偶 wypowied藕 so艂tysa Mulawicz, Lachowskiego, kt贸ry stwierdzi艂, 偶e "trudno mu uwierzy膰, aby kiedykolwiek kto艣 w wiosce mia艂 opory przed opowiadaniem historii ocalenia. - U nas ludzie opowiadali i opowiadaj膮 j膮 wszystkim dooko艂a, po wielokro膰" - przekonuje i t艂umaczy, 偶e to by艂a jedna z najdonio艣lejszych rzeczy, jaka zdarzy艂a si臋 w historii Mulawicz. Przyparta do muru dr Ca艂a pr贸bowa艂a w rozmowie z "Newsweekiem" wyja艣ni膰 sw膮 "wpadk臋" s艂owami: "Nale偶y si臋 cieszy膰, 偶e tak zmieni艂y si臋 nastroje". Powo艂uj膮cy si臋 na rzekomy wynik bada艅 dr Ca艂ej Gross niedawno kolejny raz nag艂o艣ni艂 sw膮 wyssan膮 z palca tez臋. Powiedzia艂 podczas debaty w TVN 24 6 lipca 2006 r., jakoby nadal "bardzo wiele os贸b boi si臋 przyzna膰 do tego, 偶e pomaga艂o 呕ydom, boj膮c si臋 ostracyzmu spo艂ecznego. Ja to badam". "Wpadka" z Mulawiczami pokazuje, jak "szczeg贸lne" s膮 to badania i jak mizerna ich rzekoma warto艣膰 naukowa!

Fa艂szerz "selekcjoner"
Jedn膮 z najbardziej patologicznych metod pracy Grossa jest oparcie jego "pisarstwa" na tendencyjnej selekcji materia艂贸w, dobieranych wy艂膮cznie pod k膮tem zgodno艣ci z g贸ry podj臋t膮 tez膮. W imi臋 tej selekcji Gross niezwykle cz臋sto ucieka si臋 do p贸艂prawd, a nawet pe艂nych k艂amstw, 艣wiadomie manipuluj膮c cytatami. Na przyk艂ad z 偶elazn膮 konsekwencj膮 cytuje ze 藕r贸de艂 wy艂膮cznie to, co potwierdza tylko jedn膮, nachalnie eksponowan膮 przez niego stron臋 medalu, przemilczaj膮c wszystko to, co pokazywa艂oby inne, nielubiane przez niego prawdy. Za szczeg贸lnie oburzaj膮c膮 praktyk臋 pisania Grossa trzeba uzna膰 wybi贸rcze wyjmowanie z danego 藕r贸d艂a tylko tego, co ma potwierdzi膰 antypolskie fobie autora, zarzuty antysemityzmu. Towarzyszy temu cyniczne 艣wiadome przemilczanie wyst臋puj膮cych w tym samym 藕r贸dle nawet najszerzej omawianych rzeczy, ale niewygodnych dla Grossa. Cho膰by takich jak pokazanie przyczyn nasilania si臋 anty偶ydowsko艣ci, wynik艂ych z konkretnego niegodnego zachowania si臋 jakich艣 艣rodowisk 偶ydowskich. Wed艂ug Grossa, 呕ydzi musz膮 by膰 pokazywani wy艂膮cznie w tonacji niewinnych gn臋bionych ofiar i basta. Je艣li za艣 jakie艣 fakty wyra偶aj膮 rzeczy z gruntu odmienne na ten temat, to tym gorzej dla takich fakt贸w. Oto ca艂a podstawowa istota pisarstwa Grossa jako fanatycznie tendencyjnego fa艂szerza historii, po orwellowsku przemilczaj膮cego wszystkie niewygodne fakty. Przytocz臋 tu kilka jak偶e wymownych przyk艂ad贸w tej oszuka艅czej wybi贸rczo艣ci.
Na przyk艂ad Gross pi臋ciokrotnie 艂opatologicznie powo艂uje si臋 na ten sam fragment drugiej cz臋艣ci raportu kuriera Jana Karskiego z lutego 1940 r., zwracaj膮cy uwag臋 na niech臋膰 znacz膮cej cz臋艣ci Polak贸w do 呕yd贸w i gotowo艣膰 do wsp贸艂dzia艂ania przeciw 呕ydom nawet z niemieckim okupantem (por. Fear, s. 133, 176, 177, 247, 250). Powo艂ywanie si臋 na raport Karskiego jako s艂ynnego kuriera Polskiego Pa艅stwa Podziemnego jest najwyra藕niej wykorzystywane przez Grossa jako wielka maczuga przeciw "polskiemu antysemityzmowi", ma by膰 jednym z koronnych dowod贸w si艂y tego antysemityzmu. Tak, aby tym mocniej ostrzec przed nim ameryka艅skich czytelnik贸w. Tylko 偶e... i tu mamy kolejny przyk艂ad g艂臋bokiej nieuczciwo艣ci moralnej - autor "Strachu" ca艂kowicie przemilcza szeroko opisane przez Karskiego przyczyny nasilenia si臋 nastroj贸w anty偶ydowskich w Polsce. Karski przedstawi艂 je bardzo konkretnie w pierwszej cz臋艣ci tego samego raportu z lutego 1940 r., na kt贸ry po tylekro膰 powo艂uje si臋 Gross w swojej ksi膮偶ce. Jak偶e wymowne i pod艂e zarazem w tej sytuacji jest zastosowane przez Grossa przemilczenie tak wa偶nych, tak wiele t艂umacz膮cych twierdze艅 Karskiego na temat kolaborowania du偶ej cz臋艣ci 呕yd贸w z Sowietami na Kresach Wschodnich po 17 wrze艣nia 1939 r.: "(...) Stosunek 呕yd贸w do bolszewik贸w uwa偶any jest przez polskie spo艂ecze艅stwo za bardzo pozytywny. Uwa偶a si臋 powszechnie, 偶e 呕ydzi zdradzili Polsk臋 i Polak贸w, 偶e w zasadzie s膮 komunistami, 偶e przeszli do bolszewik贸w z rozwini臋tymi sztandarami. Istotnie w wi臋kszo艣ci miast bolszewik贸w witali 呕ydzi bukietami czerwonych r贸偶, przem贸wieniami, uleg艂ymi o艣wiadczeniami itp. (...). Gorzej ju偶 jest np. gdy denuncjuj膮 oni Polak贸w, polskich narodowych student贸w, polskich dzia艂aczy politycznych, gdy kieruj膮 prac膮 milicji bolszewickich zza biurek lub s膮 cz艂onkami tej milicji, gdy niezgodnie z prawd膮 szkaluj膮 stosunki w dawnej Polsce.
Niestety trzeba stwierdzi膰, 偶e wypadki te s膮 bardzo cz臋ste, du偶o cz臋stsze ni偶 wypadki wskazuj膮ce na ich lojalno艣膰 wobec Polak贸w czy sentyment wobec Polski (...). W zasadzie jednak w masie 呕ydzi stworzyli tu sytuacj臋, w kt贸rej Polacy uznaj膮 ich za oddanych bolszewikom i - 艣mia艂o mo偶na powiedzie膰 - czekaj膮 na moment, w kt贸rym b臋d膮 mogli po prostu zem艣ci膰 si臋 na 呕ydach. W zasadzie wszyscy Polacy s膮 roz偶aleni i rozczarowani w stosunku do 呕yd贸w (...)" (por. szerzej tekst tej cz臋艣ci raportu J. Karskiego w: J.R. Nowak, Przemilczane zbrodnie, Warszawa 1999, s. 235-236).
Gross przedstawi艂 ameryka艅skim czytelnikom opisane przez Karskiego w drugiej cz臋艣ci jego raportu nasilenie anty偶ydowsko艣ci, czyli to, co by艂o skutkiem opisanego w pierwszej cz臋艣ci raportu gromadnego kolaborowania 呕yd贸w z Sowietami na Kresach Wschodnich. Cynicznie przemilcza艂 wobec nie艣wiadomych fakt贸w ameryka艅skich czytelnik贸w konkretne przyczyny wzrostu nastroj贸w anty偶ydowskich w艣r贸d Polak贸w. Jak oceni膰 taki spos贸b zafa艂szowywania wydarze艅? Chyba tylko jako pod艂o艣膰, dowodz膮c膮 艂amania przez Grossa podstawowych zasad etyki naukowca. Przypomnijmy tu, 偶e Gross jest swego rodzaju recydywist膮 w zafa艂szowywaniu pe艂nej wymowy raportu Karskiego. Pierwszy raz zrobi艂 to ju偶 w ksi膮偶ce "Upiorna dekada", gdzie ca艂kowicie przemilcza艂 ca艂膮 t臋 cz臋艣膰 raportu Karskiego, kt贸ra pokazywa艂a 偶ydowsk膮 kolaboracj臋 na Kresach. Tego typu metoda zirytowa艂a nawet uczestniczk臋 dyskusji o jego ksi膮偶ce na 艂amach filosemickiej "Wi臋zi" Agnieszk臋 Magdziak-Miszewsk膮. Stwierdzi艂a ona jedznoznacznie pod adresem Grossa: "Je艣li pragnie si臋 obali膰 mit powszechnej wsp贸艂pracy 呕yd贸w z Sowietami, to trudno to zrobi膰 w spos贸b przekonuj膮cy, wybi贸rczo traktuj膮c na przyk艂ad relacje Karskiego, cytuj膮c te fragmenty, kiedy pisze on o antysemickich nastrojach w polskim spo艂ecze艅stwie i opuszczaj膮c te, w kt贸rych opisuje agresywne zachowanie 呕yd贸w wobec Polak贸w pod okupacj膮 sowieck膮. To jest po prostu kontrproduktywne" (por. Polacy i 呕ydzi w upiornej dekadzie, "Wi臋藕" 1999, lipiec, s. 5). W "Strachu" - ksi膮偶ce dla Amerykan贸w - Gross poszed艂 "na ca艂o艣膰" w fa艂szach, ca艂kowicie przemilczaj膮c spraw臋 kolaboracji du偶ej cz臋艣ci 呕yd贸w z Sowietami.
Fa艂szerz "selekcjoner" Gross powt贸rzy艂 sw贸j spos贸b zafa艂szowywania obrazu wydarze艅 tak偶e i przy cytowaniu raportu genera艂a Stefana Roweckiego "Grota" do Londynu z 25 wrze艣nia 1941 r. Na s. 176 "Strachu" pos艂u偶y艂 si臋 cytatem z tego raportu dla poinformowania ameryka艅skich czytelnik贸w o nastrojach anty偶ydowskich w wielkiej cz臋艣ci spo艂ecze艅stwa polskiego. Tylko 偶e zn贸w ca艂kowicie przemilcza艂, zgodnie ze sw膮 "etyk膮" fa艂szerza historii podane w tym samym raporcie przez gen. Roweckiego bardzo jednoznaczne wyja艣nienie przyczyn nasilenia si臋 powy偶szych nastroj贸w w艣r贸d Polak贸w. Ot贸偶 gen. Rowecki "Grot" pisa艂 tam m.in.: "Kiedy w ko艅cu 1939 r. wr贸ci艂o z tu艂aczki wielu 艣wiadk贸w z r贸偶nych sfer spo艂ecznych, to opowiadania ich o zachowaniu si臋 nie tyle wojsk sowieckich, ile wys艂uguj膮cych si臋 bolszewikom 呕yd贸w wywo艂a艂y w spo艂ecze艅stwie polskim oburzenie i nienawi艣膰 do 呕yd贸w. Ujawni艂o si臋, 偶e og贸艂 偶ydowski we wszystkich miejscowo艣ciach, a ju偶 szczeg贸lnie na Wo艂yniu, Polesiu i Podlasiu, zanim jeszcze ust膮pi艂y polskie oddzia艂y, wywiesi艂 flagi czerwone i ustawi艂 bramy triumfalne na powitanie wojsk bolszewickich, 偶e zorganizowa艂 samorzutnie rewkomy i czerwon膮 milicj臋, 偶e po wkroczeniu bolszewik贸w rzuci艂 si臋 z ca艂膮 furi膮 na urz臋dy polskie, urz膮dza艂 masowe samos膮dy nad funkcjonariuszami pa艅stwa polskiego, dzia艂aczami polskimi, masowo wy艂apuj膮c ich (...)" (cyt. za A. 呕bikowski, w: Studia z dziej贸w 呕yd贸w w Polsce, Warszawa 1995, t. 2, s. 63). Dodajmy, 偶e gen. Rowecki kilka dni p贸藕niej - 30 wrze艣nia 1941 r. - pisa艂 w meldunku do rz膮du w Londynie, 偶e wsp贸艂czucie dla 呕yd贸w zmala艂o "po zlaniu si臋 obu okupacji i zaznajomieniu si臋 przez og贸艂 z zachowaniem 呕yd贸w na Wschodzie" (cyt. za K. Kersten, Narodziny systemu w艂adzy. Polska 1943-1948", Paris 1986, s. 172).
Czytelnik贸w chyba nie zaskakuje przemilczenie tak wymownego fragmentu raportu gen. Roweckiego, jaki zacytowa艂em powy偶ej. Jak偶e zak艂贸ci艂by on bowiem malowany przez Grossa 艣nie偶nobia艂y obraz niewinnych 呕yd贸w, gn臋bionych przez antysemickich Polak贸w. Na co艣 takiego wyrafinowany "poprawiacz" historii nie m贸g艂 sobie przecie偶 pozwoli膰!
Inny przyk艂ad "wybi贸rczego", a faktycznie zafa艂szowuj膮cego selekcjonerstwa Grossa. Na s. 40, 179 i 180 odwo艂uje si臋 on do zapisk贸w dr. Zygmunta Klukowskiego z jego "Dziennika lat okupacji", zawieraj膮cego bardzo obiektywny, realistyczny opis wydarze艅 wojennych "czas贸w pogardy" w jego rodzinnym Szczebrzeszynie. I znowu Gross si臋ga do Klukowskiego wy艂膮cznie po to, by selektywnie przytoczy膰 opinie negatywne o zachowaniu Polak贸w, ca艂kowicie pomijaj膮c jak偶e liczne zapiski dr. Klukowskiego o przejawach polskich zachowa艅 szlachetnych i heroicznych. Na s. 40 czytamy u Grossa fragment z ksi膮偶ki dr. Klukowskiego o rabowaniu przez polskich ch艂op贸w mieszka艅 偶ydowskich. Na s. 180 dowiadujemy si臋 za dr. Klukowskim o udziale polskich mieszka艅c贸w - obok niemieckich 偶andarm贸w - w tropieniu ukrywaj膮cych si臋 呕yd贸w. Na s. 179 Gross pisze, 偶e dr Klukowski nie oszcz臋dzi艂 w swych zapiskach roli odegranej w rabowaniu 偶ydowskiej w艂asno艣ci przez ch艂op贸w z terenu znanego jako Zamojszczyzna. Gross "oczywi艣cie" nic nie pisze ameryka艅skim czytelnikom o prze偶ytej akurat przez t臋 Zamojszczyzn臋 w czasie wojny wielkiej tragedii przymusowych wysiedle艅 polskich mieszka艅c贸w, ofiar niemieckiego terroru, o tragedii tysi臋cy polskich dzieci z tego regionu zabranych polskim rodzicom w celach germanizacji. Nie pisze, bo to pokazywa艂oby jaki艣 fragment polskiej martyrologii doby wojny, a Gross rezerwuje martyrologi臋 wy艂膮cznie dla 呕yd贸w. Przytaczaj膮c zapiski dr. Klukowskiego o rabowaniu przez polskich ch艂op贸w mienia 偶ydowskiego, Gross starannie przemilcza inne zapiski tego偶 lekarza, pokazuj膮ce, jak wielk膮 cen臋 p艂acili Polacy za ukrywanie 呕yd贸w. Na przyk艂ad jak偶e wstrz膮saj膮cy jest zapis dr. Klukowskiego z 22 marca 1943 r.: "Przywie藕li mi wczoraj ci臋偶ko rannego ch艂opa z Gruszki Zaporskiej. Przechowywa艂 on u siebie sze艣ciu 呕yd贸w z Radecznicy. Gdy zjawi艂a si臋 policja, zacz膮艂 ucieka膰 i w贸wczas zosta艂 postrzelony. Dzi艣 w nocy umar艂. 呕andarmeria nie pozwoli艂a wyda膰 rodzinie zw艂ok i poleci艂a magistratowi pochowa膰 go jak bandyt臋 (...) 偶andarmi (...) wkr贸tce po wypadku pojawili si臋 w Gruszce i tu rozstrzelali 偶on臋 tego ch艂opa i dwoje dzieci: o艣mioletni膮 dziewczynk臋 i trzyletniego ch艂opca". Jak ju偶 wcze艣niej pisa艂em, ca艂kowicie przemilcza艂 wobec ameryka艅skich czytelnik贸w, jak straszn膮 cen臋 - w艂asnego 偶ycia - p艂acili jako jedyni w Europie Polacy z艂apani przez Niemc贸w na ukrywaniu 呕yd贸w. Notabene, tak ch臋tnie wyszukuj膮cy u dr. Klukowskiego zapiski negatywnie 艣wiadcz膮ce o zachowaniu Polak贸w Gross skrz臋tnie zataja zapiski tego偶 lekarza dotycz膮ce niegodziwych zachowa艅 niekt贸rych 呕yd贸w. Na przyk艂ad zapis z 31 pa藕dziernika 1942 r. o czterech wyrostkach 偶ydowskich wyspecjalizowanych w tropieniu kryj贸wek swych 偶ydowskich wsp贸艂braci. Demaskuj膮c grabie偶e dokonane przez polskich ch艂op贸w, Gross jako艣 nie zauwa偶a opisanych przez dr. Klukowskiego przejaw贸w bandytyzmu 偶ydowskiego. Na przyk艂ad pod dat膮 26 listopada 1942 r. dr Klukowski zapisa艂: "W艣r贸d 'bandyt贸w' sporo jest 呕yd贸w". Pod dat膮 17 maja 1942 r. zanotowa艂: "Wci膮偶 s艂yszymy o napadach bandyckich, dywersyjnych itd. Pozawczoraj wieczorem by艂 napad na pa艂ac ordynata Zamoyskiego w Zwierzy艅cu. Podobno bra艂o w nim udzia艂 8 uzbrojonych ludzi, w艣r贸d nich jeden 呕yd z opask膮 na ramieniu". Warto tu doda膰, 偶e Gross, tak cz臋sto pi臋tnuj膮cy polskie "rabunki", ca艂kowicie przemilcza艂 mocno wyst臋puj膮cy od 1942 r. problem udzia艂u wielu 呕yd贸w ukrywaj膮cych si臋 po lasach w bandach rabusi贸w, grabi膮cych polskich ch艂op贸w. Odsy艂am w tym kontek艣cie do kilkunastu stron ksi膮偶ki historyka Marka Jana Chodakiewicza, pisz膮cego o tych bandach 偶ydowskich rabusi贸w w oparciu o wspomnienia samych 呕yd贸w oraz raporty AK (por. M.J. Chodakiewicz, 呕ydzi i Polacy 1918-1955, Warszawa 2000, s. 250-264).
"Wybi贸rczo艣膰" Grossa dobrze ilustruje to, co cytuje z prozy znanego 偶ydowskiego pisarza Adolfa Rudnickiego. Ch臋tnie si臋ga do negatywnych wobec Polak贸w zapisk贸w Rudnickiego z doby stalinowskiej, czasu, gdy pisarz 贸w pe艂ni艂 niezbyt chwalebn膮 rol臋 w艣r贸d r贸偶nych 贸wczesnych "in偶ynier贸w dusz" na us艂ugach re偶imu. Przemilcza za艣 ca艂kowicie jego p贸藕niejsze zapiski z okresu po 1956 r., kiedy ten sam Rudnicki wyst臋powa艂 w obronie Polak贸w przed negatywnymi generalizacjami. Odsy艂am tu cho膰by do wydanej w 1960 r. ksi膮偶ki Rudnickiego "Obraz z kotem i psem". Na s. 63 i 65 Rudnicki ostro sprzeciwia艂 si臋 wyst臋puj膮cym ju偶 w贸wczas za granic膮 pr贸bom wybielania okupacyjnych zachowa艅 Niemc贸w kosztem Polak贸w. Na s. 65 Rudnicki pisa艂: "Europa mo偶e nie czu膰 si臋 odpowiedzialna za Hitlera, ale jest odpowiedzialna (...) i za naszych rodzimych hitlerowc贸w tak偶e, kt贸rych, co prawda, mo偶na by艂o znacznie taniej kupi膰, za 艂ach, za szmat臋. Ale trzeba pami臋ta膰, 偶e jedna menda, jak zawsze w podobnych czasach, mog艂a wi臋cej napsu膰, ani偶eli 1000 uczciwych ludzi naprawi膰. To wszystko nie stanowi usprawiedliwienia, ale usprawiedliwia nas i legitymuje fakt, i偶 z wyj膮tkiem faszyst贸w i ONR, ca艂e polskie olbrzymie podziemie polityczne [podkr. A.R.] pomaga艂o 呕ydom, zw艂aszcza po roku 1942, cho膰 nie by艂o pomocy poni偶ej kary 艣mierci". Mo偶na sobie oczywi艣cie bez trudu wyobrazi膰, 偶e taki tekst Rudnickiego 艣wiadcz膮cy o gotowo艣ci wielkiej cz臋艣ci Polak贸w do po艣wi臋ce艅 przy ratowaniu 呕yd贸w, bardzo nie odpowiada艂 antypolskiemu selekcjonerowi zza oceanu.

Fa艂sze o mieniu 偶ydowskim
Redaktor Wojciech A. Wierzewski przypomnia艂 w swej 艣wie偶ej recenzji "Strachu" Grossa zachowanie tego偶 autora przed kilkunastu laty, podczas spotkania w Nowym Jorku. M贸wi膮c tam o stosunkach polsko-偶ydowskich, Gross uzasadni艂 sw膮 negatywn膮 ocen臋 stosunku Polak贸w do 呕yd贸w do艣膰 obrazowo teori膮 warto艣ciowania "do po艂owy zape艂nionej szklanki". "Dla jednych - twierdzi艂 Gross - po艂owa szklanki to pow贸d do radosnej satysfakcji - 偶e jest w niej a偶 tyle. Dla mnie - podkre艣li艂 swoj膮 sceptyczn膮 ocen臋 wielko艣ci pomocy Polak贸w dla 呕yd贸w - to raptem tylko tyle". Faktycznie nie ma takiej omawianej przez Grossa sfery stosunk贸w polsko-偶ydowskich, kt贸rej autor "Strachu" nie przedstawia艂by wed艂ug skrajnie przyczernionej wizji. Tej wizji, kt贸ra ka偶e mu wsz臋dzie dopatrywa膰 si臋, 偶e ta szklanka jest "tylko na wp贸艂 pusta". Typowym pod tym wzgl臋dem jest kre艣lony przez Grossa obraz sprawy mienia 偶ydowskiego w Polsce. Gross twierdzi, jakoby partia komunistyczna gotowa by艂a dostarczy膰 immunitet dla tych, kt贸rzy "byli zamieszani w grabie偶 偶ydowskiego mienia" i "nigdzie nie umie艣ci艂a na swej agendzie sprawy zwrotu prywatnej w艂asno艣ci dla prawowitych w艂a艣cicieli" (s. 259, por. r贸wnie偶 s. 51). Tezy swej dowodzi jednak wy艂膮cznie przez przytoczenie na s. 47-51 przyk艂ad贸w przej臋cia 偶ydowskiej w艂asno艣ci komunalnej takiej jak budynki gminy 偶ydowskiej, synagogi, cmentarze itp. i odm贸w jej zwrotu. R贸wnocze艣nie jednak ca艂kowicie przemilcza konkretne przyk艂ady zachowa艅 w sprawie 偶膮dania zwrotu prywatnej w艂asno艣ci poszczeg贸lnych 呕yd贸w.
Przemilcza te sprawy 艣wiadomie i nieprzypadkowo, poniewa偶 kszta艂tuj膮cy si臋 tu obraz by艂by cz臋stokro膰 ca艂kowicie odmienny od kre艣lonej przez niego czarnej wizji zachowa艅 polskiego spo艂ecze艅stwa. Na przyk艂ad historyk Stanis艂aw Meducki wspomina艂, 偶e na mocy ustawy z 6 maja 1945 r. 呕ydzi mogli 艂atwo i szybko odzyskiwa膰 swoje maj膮tki. Widoczne by艂o to np. w Kielcach, gdzie bardzo szybko za艂atwiano ka偶dy wniosek w sprawie zwrotu mienia 偶ydowskiego (por. M. Pawlina-Meducka, Z kroniki utraconego s膮siedztwa: Kielce - wrzesie艅 2000, Kielce 2001, s. 202). S. Goldberg w wydanych w Tel Awiwie wspomnieniach bardzo chwali dogodne dla 呕yd贸w polskie rozstrzygni臋cia prawne w owym czasie. Zachwala r贸wnie偶 wsparcie w tej sprawie dla 呕yd贸w okazywane przez 呕yda ministra Emila Sommersteina (por. S. Goldberg, The Undefeated, Tel Aviv 1985, s. 215, 220). Historyk Marek Jan Chodakiewicz pisa艂 o przypadkach, gdy pr贸by odzyskania przez 呕yd贸w w艂asno艣ci natrafia艂y na op贸r u偶ytkuj膮cych j膮 polskich w艂a艣cicieli: "呕ydzi zmuszeni byli zwraca膰 si臋 do w艂adz komunistycznych i sowieckich o pomoc. Czasami komuni艣ci rozwi膮zywali takie konflikty si艂owo na korzy艣膰 prawowitych w艂a艣cicieli" (M.J. Chodakiewicz, 呕ydzi i Polacy 1918-1955, Warszawa 2000, s. 464). Gross ca艂kowicie przemilcza takie fakty jako sprzeczne z jego teori膮 o rzekomej zmowie komunistycznej w艂adzy z polskimi "grabie偶cami" mienia 呕yd贸w. W wielu ksi膮偶kach czytamy o szybkich zwrotach mienia 偶ydowskiego i ewentualnym p贸藕niejszym sprzedawaniu go przez 偶ydowskich w艂a艣cicieli. Na przyk艂ad Barbara Stanis艂awczyk pisze w ksi膮偶ce "Czterdzie艣ci twardych" (Warszawa 1997, s. 251): "(...) Rottenbergowie wr贸cili do Radomia, pr贸buj膮c odzyska膰 swoje mienie. Na razie, dzi臋ki poparciu za艂ogi, Marian zosta艂 dyrektorem fabryki, kt贸ra by艂a kiedy艣 jego w艂asno艣ci膮. Sprzeda艂 domy (...)". Przyk艂ady tego typu mo偶na mno偶y膰. Profesor John Radzi艂owski przypomnia艂 w swej bardzo krytycznej recenzji ksi膮偶ki Grossa, 偶e na przyk艂ad "archiwum miejskie w Kielcach posiada ponad 279 tom贸w dokument贸w tycz膮cych stara艅 呕yd贸w o odzyskanie w艂asno艣ci prywatnej. Wst臋pna analiza takich przypadk贸w wskazuje, 偶e niekomunistyczni s臋dziowie podchodzili do nich bardzo 偶yczliwie i uznali 90 proc. z nich, chocia偶 wielu 偶ydowskich w艂a艣cicieli nast臋pnie sprzedawa艂o sw膮 w艂asno艣膰, poniewa偶 albo mieli zamiar opu艣ci膰 Polsk臋, albo chcieli zapobiec mo偶liwej konfiskacie ze strony w艂adz komunistycznych" (J. Radzi艂owski, S膮siad贸w ci膮g dalszy, "Biuletyn IPN", nr 7, 2006 r., s. 100).
Marek J. Chodakiewicz (op. cit., s. 524) pisze, jak to w zdominowanej przez "niepodleg艂o艣ciowc贸w" gminnej radzie narodowej g艂osowano za zwrotem tartaku 呕yd贸wce Chanie Kotlarz. Jak komentowa艂 Chodakiewicz: "Wed艂ug obowi膮zuj膮cych dogmat贸w historycznych, takie zdarzenie nie powinno by艂o mie膰 miejsca. Zaklik贸w by艂 przecie偶 twierdz膮 'reakcji' i 'polskiego antysemityzmu'" (tam偶e, s. 524). W gminie Zakrz贸wek, powiat Kra艣nik, w ci膮gu p贸艂 roku od ucieczki Niemc贸w w lipcu 1944 r., sze艣ciu 偶ydowskich spadkobierc贸w odzyska艂o w艂asno艣膰 swoich krewnych dzi臋ki 偶yczliwo艣ci gminnych w艂adz, w艣r贸d kt贸rych by艂o wielu "niepodleg艂o艣ciowc贸w" - Zakrz贸wek nazywano popularnie "Londynem" (tam偶e, s. 527). Chodakiewicz komentowa艂, i偶 korzystnie na sprawach zwrot贸w mienia odbija艂 si臋 fakt, 偶e przynajmniej do 1949 r. w s膮dach najni偶szej instancji pracowa艂o wielu przedwojennych s臋dzi贸w, prawnik贸w i urz臋dnik贸w sektora sprawiedliwo艣ci wyst臋puj膮cych na rzecz poszanowania praw prywatnej w艂asno艣ci. Sprzyja艂o to korzystnym dla w艂a艣cicieli 偶ydowskich rozstrzygni臋ciom w wielu miejscowo艣ciach, m.in. w Kielcach, Mielcu, Gorlicach, Nisku, Che艂mie i Radomiu (tam偶e, s. 527-528).
Por贸wnajmy przytoczone przez prof. J. Radzi艂owskiego i M.J. Chodakiewicza dane o korzystnych dla 呕yd贸w rozstrzygni臋ciach wielu polskich s膮d贸w z uderzaj膮cymi w 贸wczesne polskie s膮downictwo oszczerczymi oskar偶eniami Grossa. Na s. XV wst臋pu pisze on, 偶e "aparat s膮downiczy w zdominowanej przez komunistyczn膮 parti臋 Polsce manifestowa艂 co艣, co musi by膰 uznane jako zinstytucjonalizowany antysemityzm". Czy偶 nie jest to kolejny przyk艂ad wyj膮tkowej nikczemno艣ci Grossa, wyra偶anej w cynicznym zafa艂szowywaniu fakt贸w?!
Na tle fali zwrot贸w mienia 呕ydom czasami dochodzi艂o nawet do mafijnych nadu偶y膰. Tak jak w regionie Bia艂egostoku, gdzie szeroko rozga艂臋ziona 偶ydowska mafia we wsp贸艂dzia艂aniu z 呕ydami z miejscowego UB oszuka艅czo "odzyskiwa艂a" mienie po zmar艂ych 呕ydach. Potem sprzedawa艂a je szybko Polakom, a uzyskane w ten spos贸b pieni膮dze rozdzielano mi臋dzy cz艂onk贸w mafii (por. K. Persak, Akta post臋powa艅 cywilnych z lat 1947-1949 w sprawach dotycz膮cych zmar艂ych 偶ydowskich mieszka艅c贸w Jedwabnego, w: Wok贸艂 Jedwabnego, IPN, Warszawa 2002, t. 2, s. 379-387).
Stopniowe zwroty mienia 呕ydom zacz臋艂y by膰 blokowane przez w艂adze komunistyczne, i to nie z 偶adnego antysemityzmu, lecz z doktrynalnej niech臋ci do umacniania w艂asno艣ci prywatnej (vide przytoczona przez M.J. Chodakiewicza: op. cit., s. 521-522, postawa jednego z szef贸w UB Moj偶esza Bobrowickiego vel Mieczys艂awa Mietkowskiego). Warto tu jednak przytoczy膰 fakt 艣wie偶o przypomniany przez Ryszarda Tyndorfa z Kanady w jego bardzo krytycznej recenzji "Strachu" Grossa: "Przyczynek do recepcji pewnej ksi膮偶ki" (Biuletyn IPN, nr 7 z 2006 r., s. 102). Ot贸偶 wed艂ug tak powa偶nego 藕r贸d艂a 偶ydowskiego jak ameryka艅ski rocznik 偶ydowski (American Jewish Year Book 1947-1948, Philadelphia 1947, s. 390), w Polsce "zwrot mienia 偶ydowskiego, je艣li podj臋ty [zosta艂] przez w艂a艣ciciela lub potomka, i nie by艂 on pod kontrol膮 pa艅stwa, odbywa si臋 bez wi臋kszych problem贸w". ("The return of Jewish property, if claimed by the owner or his descendant, and if not subject to state control, proceed more or less smoothly").
Profesor John Radzi艂owski przypomnia艂 w swej recenzji o ca艂kowicie przemilczanym przez Grossa fakcie, 偶e w Polsce "miliony nie-呕yd贸w r贸wnie偶 utraci艂y mienie lub zosta艂o ono ukradzione w wyniku masowych przemieszcze艅 spo艂ecze艅stwa polskiego" (J. Radzi艂owski, op. cit., s. 100). Dodajmy jeszcze jeden bardzo wa偶ny fakt, ca艂kowicie przemilczany przez Grossa, 偶e g艂贸wnym dyktatorem gospodarki polskiej w dobie stalinizmu by艂 cz艂onek Biura Politycznego KC PPR, a p贸藕niej KC PZPR Hilary Minc, ten, kt贸ry w zab贸jczy dla Polak贸w spos贸b wygra艂 "bitw臋 o handel", niszcz膮c gros prywatnej inicjatywy. To w艂a艣nie ekipa 偶ydowskich komunist贸w na czele z H. Mincem by艂a szczeg贸lnie odpowiedzialna za rozgrabienie polskiej prywatnej w艂asno艣ci w gospodarce, handlu itp. Przypomn臋 tu, 偶e Andrzej Wr贸blewski, krytyk teatralny pochodzenia 偶ydowskiego i autor szczeg贸lnie uczciwej ksi膮偶ki wspomnieniowej o stosunkach polsko-偶ydowskich - wywiadu-rzeki pt. "By膰 呕ydem", stwierdza艂 w niej bez ogr贸dek, 偶e: "Sztab Minca, jego otoczenie sk艂ada艂o si臋 w wi臋kszo艣ci z ludzi pochodzenia 偶ydowskiego" (por. A. Wr贸blewski, By膰 呕ydem. Rozmowa z Dagiem Halvorsenem o 呕ydach i antysemityzmie Polak贸w, Warszawa 1992).
O tych wszystkich sprawach Gross skrupulatnie milczy zgodnie z konsekwentnie stosowan膮 przez niego zasad膮 przypisywania Polakom niemal wy艂膮cznie jak najgorszych intencji i obci膮偶ania ich win膮 za wszystko. Przypomnijmy tu jeszcze raz, 偶e Gross wielokrotnie oskar偶a Polak贸w w swej ksi膮偶ce, i偶 zagrabili jakoby ca艂e mienie polskich 呕yd贸w. R贸wnocze艣nie nigdy ani jednym zdaniem nie wspomnia艂 w swej ksi膮偶ce, jak wielka cz臋艣膰 tego mienia zosta艂a przez 呕yd贸w odzyskana, a p贸藕niej sprzedana w inne r臋ce. Ca艂kowicie przemilcza艂 r贸wnie偶 udzia艂 cz臋艣ci komunistycznych 呕yd贸w w grabie偶y polskiego mienia na Kresach Wschodnich w latach 1939-1941. Przemilcza艂 rozmiary grabienia polskiej w艂asno艣ci przez Hilarego Minca i jego otoczenie. Przemilcza艂 rol臋 policjant贸w 偶ydowskich w grabieniu swoich rodak贸w z gett. Ca艂kowicie przemilcza艂 r贸wnie偶 takie przest臋pcze dzia艂ania, jak wspomnianej wy偶ej 偶ydowskiej mafii bia艂ostockiej, cho膰 musia艂 dobrze o niej wiedzie膰 z ksi膮偶ki "Wok贸艂 Jedwabnego". Mo偶na sobie tylko wyobrazi膰, do jakich antypolskich generalizacji posun膮艂by si臋 za to, gdyby cz艂onkowie wspomnianej mafii byli Polakami.
Kolejna cz臋艣膰 cyklu jutro.

prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 2006-08-11

powrot