|
Znakomity polski naukowiec w USA prof. Iwo Cyprian Pogonowski m贸wi艂 mi ju偶 ponad pi臋膰 lat temu o jak偶e niepokoj膮cym zjawisku zauwa偶alnym na wielu uczelniach ameryka艅skich. Chodzi艂o o to, 偶e liczni wyk艂adowcy i studenci polskiego pochodzenia wstydzili si臋 przyznawa膰 do polsko艣ci z powodu szalej膮cej ju偶 wtedy fali antypolonizmu, oskar偶e艅 Polak贸w o "dziki antysemityzm", wsp贸艂udzia艂 w mordowaniu 呕yd贸w w dobie wojny etc. Nowa ksi膮偶ka J.T. Grossa ma wszelkie "szanse", aby doprowadzi膰 do lawinowego wr臋cz pogorszenia wizerunku Polski i Polak贸w u nieznaj膮cych fakt贸w Amerykan贸w. St膮d nieprzypadkowe tak liczne w ostatnich tygodniach teksty polskich autor贸w z USA i Kanady, alarmistycznie wr臋cz ostrzegaj膮ce przed rozmiarami polako偶erczych bredni Grossa.
28 lipca 2006 r. na 艂amach czo艂owego dziennika polonijnego w USA - "Dziennika Zwi膮zkowego" - ukaza艂a si臋 prawdziwie mia偶d偶膮ca recenzja "Strachu", wysz艂a spod pi贸ra Wojciecha A. Wierzewskiego, autora bardzo popularnego polonijnego programu radiowego w Chicago "Dialog 2000". Wierzewski, znany m.in. z licznych owocnych pr贸b wspierania dialogu ze stron膮 偶ydowsk膮, tym ostrzej napi臋tnowa艂 now膮 ksi膮偶k臋 Grossa, widz膮c w niej zamierzenie niszcz膮ce wszelkie szanse dialogu mi臋dzy Polakami a 呕ydami. Oskar偶a paszkwil Grossa, 偶e stara si臋 "zapobiec jakiejkolwiek pr贸bie porozumienia i s艂u偶膮c膮 tylko antagonizowaniu stron, podsycaniu wzajemnej niech臋ci". Wed艂ug Wierzewskiego, "Strach" Grossa to ksi膮偶ka, kt贸ra "wywo艂uje wy艂膮cznie z艂e emocje, nie buduje, lecz tylko rujnuje to, co si臋 ju偶 uda艂o osi膮gn膮膰 we wzajemnym dialogu".
Z r贸wnie ostr膮 recenzj膮 ksi膮偶ki Grossa, niewyra偶aj膮c膮 dos艂ownie ani jednego pozytywnego zdania o "Strachu", wyst膮pi艂 historyk polski ze Stan贸w Zjednoczonych Marek Jan Chodakiewicz w obszernym tek艣cie opublikowanym na 艂amach "Niezale偶nej Gazety Polskiej" z 4 sierpnia 2006 roku. Wed艂ug Chodakiewicza: "Autor "S膮siad贸w" i "Strachu" dokonuje zawoalowanej pr贸by zaoferowania wsp贸艂czesnej inteligencji polskiej faustowskiego uk艂adu: pot臋pcie polski lud, a szczeg贸lnie odetnijcie si臋 od Ko艣cio艂a katolickiego, od religii chrze艣cija艅skiej, od patriotyzmu i tradycji, odrzu膰cie Stary 艂ad, czyli to, co - wed艂ug Grossa - spowodowa艂o anty偶ydowsk膮 przemoc".
Wtedy b臋dziecie tak jak ci jedynie Sprawiedliwi polscy intelektuali艣ci, kt贸rzy pot臋pili mord kielecki, bowiem natychmiast rozpoznali jego "reakcyjne" 藕r贸d艂a: Ko艣ci贸艂, harcerstwo, "andersowc贸w", powsta艅c贸w antykomunistycznych, "drobnomieszcza艅stwo".
Na tym tle z ogromnym zdumieniem obserwuj臋 przera偶aj膮c膮 bezczynno艣膰 MSZ w sprawie Grossa, i to zar贸wno na szczeblu kierowniczym, jak i w ambasadzie RP w Waszyngtonie. Nie tak dawno przecie偶 Jaros艂aw Kaczy艅ski, kt贸rego ogromnie ceni臋, powiedzia艂, 偶e "MSZ zosta艂o odzyskane". Czy rzeczywi艣cie? Nasuwa si臋 r贸wnie偶 pytanie, dlaczego dot膮d w ca艂ej sprawie milcz膮 wybitni przedstawiciele patriotycznych partii polskich na czele z PiS? Id藕my dalej, zapytuj膮c, dlaczego nie protestuj膮 przeciwko plugawemu polako偶erstwu Grossa czo艂owi przedstawiciele spo艂eczno艣ci 偶ydowskiej w Polsce? Przecie偶 liczni z nich znaj膮 j臋zyk angielski i mogli naocznie przekona膰 si臋 o potworno艣ci zoologicznego wr臋cz polako偶erstwa 偶ydowskiego hochsztaplera z USA. Do rangi skandalu urasta wyra藕ne poparcie dla Grossa ze strony zwi膮zanego z 呕ydowskim Instytutem Historycznym i IPN (!) Andrzeja 呕bikowskiego (wed艂ug "Przekroju" z 13 lipca 2006 r.). Wyra藕nie "ods艂oni艂 si臋" udaj膮cy dot膮d propolskie sentymenty by艂y ambasador Izraela w Warszawie Szewach Weiss, kt贸ry wyra藕nie popar艂 oszczerstwa Grossa w tek艣cie "Polska zdrada" ("Wprost" z 9 lipca 2006 r.). Komentuj膮c, 偶e Gross dokonuje "swego rodzaju rozliczenia z Polsk膮", Weiss k艂amliwie twierdzi: "Wiem jednak, 偶e wielu polskich naukowc贸w prowadzi podobne badania i dochodzi do podobnych jak Gross wniosk贸w" (!).
Zapytajmy, dlaczego trwo偶nie milczy tak nies艂usznie eksponowany jako "autorytet" znawca stosunk贸w polsko-偶ydowskich by艂y minister spraw zagranicznych W艂adys艂aw Bartoszewski. Zachowuje si臋 w ca艂ej sprawie w stylu - jak by powiedzia艂 L. Wa艂臋sa - "ani be, ani me, ani kukuryku!". Tak jak niegdy艣 w czasie nieszcz臋snej wizyty w Knesecie, gdy nie zareagowa艂 nawet jednym zdaniem na ohydne polako偶ercze wyst膮pienia kilku pos艂贸w izraelskich.
My艣l臋, 偶e ca艂a sprawa jest swego rodzaju papierkiem lakmusowym na to, kto prawdziwie chce broni膰 prawdy o stosunkach polsko-偶ydowskich, kto naprawd臋 pragnie uczciwego dialogu mi臋dzy obu nacjami. Tu potrzebne jest otwarte wyra偶enie stanowiska, a nie tch贸rzliwe milczenie!
Zha艅bili si臋 po stronie Grossa!
Jednym z g艂贸wnych cel贸w mojego tak szeroko udokumentowanego cyklu artyku艂贸w w "Naszym Dzienniku" o nowym paszkwilu Grossa jest u艂atwienie Czytelnikom dostrze偶enia pe艂nej skali tolerancji dla najbardziej nawet klinicznego antypolonizmu, wyst臋puj膮cej w bardzo wp艂ywowych mediach. My艣l臋, 偶e w 艣wietle przytaczanego przeze mnie obrazu rozmiar贸w polako偶erczych kalumnii Grossa tylko kto艣 kompletnie 艣lepy i g艂uchy w sprawach naszej Ojczyzny, kto艣 bez jakiegokolwiek poczucia polskiej godno艣ci narodowej mo偶e jeszcze teraz chwali膰 lub usprawiedliwia膰 Grossa. Nader jednoznaczny wydaje si臋 r贸wnie偶 os膮d moralny takich "polskich" gazet czy tygodnik贸w, kt贸re jeszcze teraz posuwaj膮 si臋 do chwalby lub obrony Grossa. W ten spos贸b dzia艂aj膮 one "na szkod臋 Polski" - jak s艂usznie stwierdzili sygnatariusze o艣wiadczenia Niezale偶nego Zespo艂u ds. Etyki Medi贸w, opublikowanego w "Naszym Dzienniku" z 5-6 sierpnia 2006 roku.
Warto dobrze zapami臋ta膰 nazwiska wszystkich progrossowych dziennikarzy i naukowc贸w, kt贸rzy s膮 faktycznie wsp贸艂winni dzisiejszej "ha艅by domowej". Przypomnijmy, 偶e w艣r贸d gazet codziennych najbardziej niegodnie zachowa艂a si臋 "Gazeta Wyborcza", drukuj膮c 29-30 lipca 2006 r. artyku艂 Piotra Wr贸bla, "naukowca" z Toronto, panegirycznie wychwalaj膮cy Grossa. W艣r贸d tygodnik贸w najbardziej jak dot膮d, chyba nieprzypadkowo, skompromitowa艂 si臋 katolewicowy "Tygodnik Powszechny", potocznie "Ob艂udnikiem Powszechnym" zwany. To w nim 16 lipca 2006 r. wyst膮piono z haniebnym, i艣cie targowickim pomys艂em przyznania Grossowi polskiego pa艅stwowego wyr贸偶nienia (w tek艣cie Agnieszki Sabor). To w "Tygodniku Powszechnym" z 9 lipca ogromnie wyeksponowano, bez jakiegokolwiek krytycznego komentarza, bardzo obszerny tekst wyk艂adu Grossa, wyg艂oszonego w Krakowie 4 lipca 2006 roku. Nie sprostowano tam nawet tak ewidentnych bzdur jak przej臋te od komunist贸w k艂amstwo Grossa o wielotysi臋cznym t艂umie, kt贸ry uczestniczy艂 w "pogromie" kieleckim, czy twierdzenie, 偶e "jedna czwarta mieszka艅c贸w miasta bra艂a udzia艂 w pogromie". "Tygodnik Powszechny" powinien przeprosi膰 mieszka艅c贸w Kielc za to oszczerstwo! Nie sprostowano krety艅skiej insynuacji Grossa, 偶e w 艁odzi strajkowa艂o 15 tys. robotnik贸w, "oburzonych, 偶e mo偶na ich pos膮dzi膰 o wsp贸艂czucie dla wymordowanych 呕yd贸w".
Wyja艣nia艂em ju偶 w "Naszym Dzienniku", 偶e robotnicy 艂贸dzcy byli oburzeni wydrukowaniem podpisanych rzekomo w ich imieniu rezolucji, przygotowanych w najgorszym stalinowskim stylu i pot臋piaj膮cych "reakcj臋", "podziemie", "andersowc贸w". Skompromitowa艂 si臋 - nie po raz pierwszy - tygodnik "Newsweek" z 6 sierpnia 2006 r. tekstem "analityka stosunk贸w mi臋dzynarodowych" Bart艂omieja Sienkiewicza, z werw膮 wybraniaj膮cego Grossa przed krytykami jego ksi膮偶ki. Dodajmy, 偶e Sienkiewicz przyzna艂, i偶 "Strachu" nie czyta艂 (!). Pogratulowa膰 odwagi w bronieniu "na 艣lepo" patologicznego polako偶ercy! Skompromitowa艂a si臋 po raz kolejny z rz臋du znana i tak z rozlicznych wspar膰 dla wyskok贸w antypolonizmu postkomunistyczna "Polityka". 15 lipca 2006 r. ukaza艂 si臋 w niej ogromniasty wywiad popularyzuj膮cy Grossa, przeprowadzony przez Adama Szostkiewicza. Doda膰 tu nale偶y wreszcie znan膮 z r贸偶nych wypad贸w przeciw polskim tradycjom narodowym i Ko艣cio艂owi komercyjn膮 stacj臋 telewizyjn膮 TVN, kt贸ra 6 lipca 2006 r. splami艂a si臋 popularyzuj膮c膮 J.T. Grossa oko艂ogodzinn膮 debat膮 z tendencyjnie dobranymi uczestnikami, w tym z os艂awion膮 fanatyczn膮 tropicielk膮 antysemityzmu A. Bikont z "Gazety Wyborczej". Grossowi w Polsce nale偶y si臋 tylko s膮d, a nie popularyzacja!
W szczeg贸lnie paskudnej sytuacji, doprawdy nie do pozazdroszczenia, znalaz艂o si臋 liberalno-lewicowe wydawnictwo Znak sugeruj膮ce sw贸j zwi膮zek z Ko艣cio艂em. Nazbyt pochopnie po艂akomi艂o si臋 na polako偶erczy "Strach". Podobno podsun膮艂 go im jaki艣 filar dawnej opozycji laickiej, zapewniaj膮c, 偶e znajd膮 w tej ksi膮偶ce wyj膮tkowy cymes intelektualny. Teraz za艣 ju偶 nadto wyra藕nie widz膮, 偶e znale藕li si臋 w 偶a艂osnej sytuacji, bez jakiegokolwiek dobrego wyj艣cia. Je艣li bowiem wycofaj膮 si臋 z druku ksi膮偶ki Grossa pod wp艂ywem nacisku opinii publicznej, to b臋dzie raczej bardzo przykra rejterada! Je艣li za艣 wydrukuj膮 Grossa, to si臋 haniebnie skompromituj膮 jako protektorzy ksi膮偶ki dziko antypolskiej i antykatolickiej (!). Wpadn膮 jak 艣liwka w kompot, dowodz膮c braku elementarnego rozeznania merytorycznego i "czucia po polsku". Podana niedawno w "Rzeczpospolitej" informacja, 偶e Znak ma wyda膰 ksi膮偶k臋 Grossa dopiero w po艂owie przysz艂ego roku, by膰 mo偶e oznacza, 偶e wydawnictwo zamierza powoli, po cichu, rakiem wycofa膰 si臋 z ca艂ego tak kompromituj膮cego przedsi臋wzi臋cia (przecie偶 przek艂ad "Strachu" mo偶e zaj膮膰 par臋 miesi臋cy, a nie rok!). A mo偶e Znak chce przygotowa膰 wyra藕nie zmienion膮 wersj臋 ksi膮偶ki Grossa dla Polak贸w. Co艣 w tym rodzaju zaleca艂 ju偶 w "Gazecie Wyborczej" stary spec od deformowania historii Polski - "naukowiec" P. Wr贸bel z Toronto. Tyle 偶e taki manewr jednak nie przejdzie, w艂a艣nie dzi臋ki "Naszemu Dziennikowi", kt贸ry ju偶 teraz szczeg贸艂owo ujawnia pe艂ny katalog polako偶erczych "wyczyn贸w" Grossa. Czytelnicy natychmiast odkryj膮 wszystkie "kosmetyczne zabiegi i ci臋cia". Inna sprawa, 偶e tych ci臋膰 musia艂oby by膰 tak wiele, 偶e ponad 300-stronicowa ksi膮偶ka Grossa musia艂aby skurczy膰 si臋 do male艅kiej broszury!
K艂amstwa o powstaniu w getcie
W艣r贸d najpodlejszych k艂amstw zawartych w "Strachu" Grossa poczesne miejsce zajmuj膮 oszczerstwa na temat stosunku Polak贸w do powstania w getcie warszawskim. Na stronach 171-173 Gross kre艣li dla Amerykan贸w ponury, jednowymiarowy obraz Polak贸w jako prawdziwych "potwor贸w moralnych".
Pokazuje, jak Polacy rzekomo ogromnie ciesz膮 si臋 z tragedii 呕yd贸w, gin膮cych w p艂on膮cym getcie, wo艂aj膮c, 偶e oto "sma偶膮 si臋 kotlety z 呕yd贸w"! Na dow贸d Gross podaje oceny wysz艂e spod pi贸ra pisarzy 偶ydowskiego pochodzenia - Adolfa Rudnickiego i Mieczys艂awa Jastruna, wiersz Czes艂awa Mi艂osza "Campo di Fiori" i zapis jakiej艣 ma艂o znanej 呕yd贸wki Fanki Gaerber. R贸wnocze艣nie za艣 Gross cynicznie przemilcza liczne jak偶e odmienne 艣wiadectwa wysz艂e spod pi贸r prawdziwie wielostronnych i wnikliwych komentator贸w tego wszystkiego, co si臋 dzia艂o z 呕ydami w Warszawie. Ca艂kowicie przemilcza np. ogromnie cenne zapiski z "Kroniki lat wojny i okupacji" Ludwika Landaua. Ten wybitny 偶ydowski ekonomista da艂 w swej kronice chyba najpe艂niejszy i zarazem najobiektywniejszy opis los贸w 偶ydowskich doby wojny. Tym wymowniejszy wi臋c jest fakt, 偶e zapiski Landaua na temat polskich postaw wobec powstania w getcie warszawskim r贸偶ni膮 si臋 wprost diametralnie od oszczerczego czarnego obrazu kre艣lonego w ksi膮偶ce Grossa. I tak np. pod dat膮 20 kwietnia 1943 r. Landau pisze o dominuj膮cym w ca艂ej Warszawie uczuciu wsp贸艂czucia i aprobaty dla 偶ydowskich powsta艅c贸w, a 22 kwietnia 1943 r. zauwa偶a, 偶e postawa r贸偶nych grup spo艂ecze艅stwa wobec 呕yd贸w korzystnie zmieni艂a si臋 w czasie walk: w kierunku aprobaty dla 偶ydowskiego oporu, a nawet jeszcze wi臋kszego wsp贸艂czucia odt膮d odczuwanego. Pod dat膮 27 kwietnia 1943 r. czytamy u Landaua, 偶e walki 呕yd贸w w getcie spotykaj膮 si臋 z aprobat膮 nawet najbardziej antysemickich grup. 30 kwietnia 1943 r. Landau zanotowa艂 na temat walki powsta艅c贸w w getcie: "Walka ta spotka艂a si臋 wsz臋dzie z uznaniem, obudzi艂a wsp贸艂czucie, nawet w ma艂o dost臋pnych dla niego w stosunku do 呕yd贸w 艣rodowiskach, zw艂aszcza wobec jednoznacznego stanowiska ca艂ej tajnej prasy" (por. L. Landau, Kronika lat wojny i okupacji, t. 2, grudzie艅 1942 - czerwiec 1943, Warszawa 1962, s. 355, 358, 362, 370, 380).
Inny przyk艂ad pochlebnych dla Polak贸w 艣wiadectw, 艣wiadomie zatajonych w dostarczonej przez Grossa tendencyjnej sk艂adance cytat贸w, to opinia Icchaka Zuckermana "Antka". Ten sk膮din膮d niesk艂onny do idealizowania Polak贸w ideowy przyw贸dca m艂odzie偶y syjonistycznej zapisa艂 w swym pami臋tniku: "Mo偶emy powiedzie膰, 偶e polska ulica w tych dniach by艂a pro偶ydowska. Ja nie m贸wi臋 tu o skrajnych grupach, kt贸re by艂y rozemocjonowane tym, 偶e 呕ydzi p艂on膮 w getcie... to, co si臋 dzia艂o w getcie, wzbudzi艂o nadzwyczajny respekt dla 偶ydowskich bojownik贸w. Polska (podziemna) prasa by艂a pe艂na podniecenia i podziwu, nie tylko ze strony niekt贸rych przyw贸dc贸w lewicowych i liberalnych, lecz jako wyraz prostej sympatii mas" (por. I. Zuckerman "Antek", A Surplus of Memory: Chronicle of the Warsaw Ghetto Uprising, Berkeley, London and Oxford 1993, s. 374).
Przytaczam tu kre艣lony przez Landaua i Zuckermana obraz jednoznacznego poparcia polskiej prasy podziemnej dla powstania w getcie warszawskim. Jest on tym wa偶niejszy, 偶e Gross ju偶 w jednej ze swych wcze艣niejszych ksi膮偶ek - w "Upiornej dekadzie", wydanej w 1998 r., pisa艂 na s. 44: "W bardzo wa偶nej ksi膮偶ce "Wojna niemiecko-polska" (Aneks, 1989) Pawe艂 Szapiro przytacza pe艂ny zestaw tekst贸w na temat powstania w getcie warszawskim. Jak wida膰 z tego zbioru, antysemityzm by艂 regu艂膮 wyra偶an膮 w opinii publicznej polskiego spo艂ecze艅stwa, od kt贸rej oczywi艣cie nale偶y odnotowa膰 wa偶ne, bardzo szlachetne i wp艂ywowe odst臋pstwa". Ka偶dy z Czytelnik贸w tego tekstu mo偶e z 艂atwo艣ci膮 si臋 przekona膰, do jakiego stopnia fa艂szerz recydywista Gross 艣wiadomie zdeformowa艂 rzeczywist膮 wymow臋 ksi膮偶ki P. Szapiry, historyka zwi膮zanego z 呕ydowskim Instytutem Historycznym w Warszawie. Ot贸偶 wyb贸r Szapiry przekonywaj膮co pokazywa艂, 偶e ogromna cz臋艣膰 polskiej prasy konspiracyjnej sympatyzowa艂a z walk膮 呕yd贸w w getcie, a rzadkimi odst臋pstwami od tej regu艂y by艂y w艂a艣nie teksty anty偶ydowskie. Przypomnijmy, 偶e na ten temat r贸wnie偶 Baruch Goldstein, dzia艂acz Bundu i organizator jego boj贸wek przed wojn膮, jednoznacznie stwierdzi艂: "Ca艂a polska prasa podziemna, niezale偶nie od politycznej ideologii, powita艂a z entuzjazmem bitw臋 18 stycznia [1943 - pierwsz膮 pr贸b臋 obrony getta przed niemieck膮 pacyfikacj膮
- J.R.N.] (por. B. Goldstein, The Star bear Witness, New York 1949, s. 177).
Cytowane wcze艣niej 偶ydowskie 艣wiadectwa, przemilczane przez Grossa, warto uzupe艂ni膰 o opini臋 wybitnego matematyka 偶ydowskiego pochodzenia Stefana Chaskielewicza. W swych wspomnieniach napisa艂 on m.in.: "O walkach w getcie m贸wiono powszechnie w ca艂ej Warszawie. Stara艂em si臋 pilnie s艂ucha膰 wypowiedzi na ten temat (...). Nie us艂ysza艂em ani jednej wypowiedzi pochwalaj膮cej bestialskie mordowanie 呕yd贸w czy te偶 lekcewa偶膮cej dzia艂alno艣膰 obro艅c贸w getta. Opowiadano mi jedynie o tym, 偶e jaki艣 pasa偶er wyra偶a艂 sw膮 rado艣膰 z tego, 偶e nie b臋dzie wi臋cej 呕yd贸w w Warszawie. To mia艂o si臋 jakoby spotka膰 z powszechnym oburzeniem innych pasa偶er贸w, kt贸rzy jednak nie reagowali s艂ownie, bo s膮dzili, 偶e jest to prowokacja. Wieczorami s膮siedzi wychodzili na dach domu, w kt贸rym mieszka艂em, by obserwowa膰 dymy pal膮cych si臋 dom贸w getta. Ja tak偶e tam si臋 znalaz艂em.
Patrzono ze zgroz膮 i wyra偶ano przekonanie, 偶e "jak sko艅cz膮 z 呕ydami, to zabior膮 si臋 za nas". By艂em do g艂臋bi wstrz膮艣ni臋ty wydarzeniami w getcie. Zdawa艂em sobie spraw臋, 偶e powszechnie powtarzane wie艣ci o niezwyk艂ych sukcesach getta i o wielkich stratach Niemc贸w s膮 na pewno przesadzone" (S. Chaskielewicz, Ukrywa艂em si臋 w Warszawie: stycze艅 1943-1945, Krak贸w 1988, s. 42).
Dodajmy do tego tak oburzaj膮cy fakt ca艂kowitego przemilczenia przez Grossa kilkunastu pr贸b udzielenia zbrojnej pomocy dla powsta艅c贸w 偶ydowskich ze strony 偶o艂nierzy Polski Podziemnej. Gross cynicznie milczy o Polakach poleg艂ych lub rannych w czasie tych pr贸b. Pisa艂a o tej polskiej pomocy m.in. Teresa Prekerowa w "Najnowszych dziejach 呕yd贸w w Polsce" (Warszawa 1993, s. 339): "Oddzia艂y AK, GL i innych polskich ugrupowa艅 pr贸bowa艂y przyj艣膰 z pomoc膮 walcz膮cemu gettu, jednak mimo poniesionych ofiar w ludziach 偶adnemu nie uda艂o si臋 dokona膰 wy艂omu w murze". Ksi膮偶ka ta by艂a ch臋tnie cytowana przez Grossa. Nie mo偶e wi臋c udawa膰, 偶e nie wiedzia艂 o tych zbrojnych pr贸bach pomocy polskiej dla 偶ydowskiego powstania. Dlaczego wi臋c ca艂kowicie przemilcza艂 to w pisanej dla Amerykan贸w ksi膮偶ce, wype艂niaj膮c prawie dwie strony swego tekstu wy艂膮cznie obrazami rzekomej jadowitej nienawi艣ci Polak贸w do gin膮cych w getcie 呕yd贸w? Rzetelny historyk jest zobowi膮zany do pokazywania przedstawianego przez siebie obrazu wydarze艅 w ca艂ej jego z艂o偶ono艣ci, por贸wnywania r贸偶norodnych, cz臋stokro膰 nawet sprzecznych ze sob膮 艣wiadectw. C贸偶 wsp贸lnego z tym wymogiem rzetelno艣ci ma cyniczny fa艂szerz zza oceanu? Mo偶e spr贸buj膮 wyja艣ni膰 t臋 postaw臋 uparci obro艅cy i popularyzatorzy Grossa z "Gazety Wyborczej", "Tygodnika Powszechnego", "Newsweeka" czy "Polityki".
Kolejna cz臋艣膰 cyklu jutro.
prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 2006-08-09
powrot
|