|
Rozmowa z dr. Aleksandrem Kormanem, historykiem, badaczem dziej贸w ludob贸jstwa UPA - rozmawia Ewelina Iga艅ska Nasz Dziennik, 17.07.2003 |
|
Rozmowa z dr. Aleksandrem Kormanem, historykiem, badaczem dziej贸w ludob贸jstwa UPA na ludno艣ci polskiej na Kresach Po艂udniowo-Wschodnich II Rzeczypospolitej Pochodzi Pan z Kres贸w. Od 1938 r. by艂 Pan cz艂onkiem I M臋skiej Kresowej Dru偶yny im. ks. J贸zefa Poniatowskiego w Podwo艂oczyskach, po艂o偶onych nad Zbruczem. Powiat Ska艂at (wojew贸dztwo tarnopolskie), do kt贸rego przynale偶a艂a ta miejscowo艣膰, zamieszkany by艂 w ponad 50 proc. przez ludno艣膰 polsk膮. J膮 tak偶e dotkn臋艂y zbrodnie ludob贸jstwa dokonywane przez OUN-UPA. Czy to w艂a艣nie prze偶ycia z dzieci艅stwa sprawi艂y, 偶e zaj膮艂 si臋 Pan badaniem stosunk贸w polsko-ukrai艅skich na po艂udniowo-wschodnich ziemiach II RP? - Wiele os贸b s膮dzi, 偶e skoro zajmuj臋 si臋 t膮 problematyk膮, to znaczy, 偶e sam w jaki艣 spos贸b zosta艂em dotkni臋ty zbrodni膮 ludob贸jstwa: 偶e zamordowano mi kogo艣 z rodziny albo s膮siad贸w. Osobi艣cie nie dozna艂em 偶adnego uszczerbku na zdrowiu, nie ucierpia艂 te偶 nikt z mojej rodziny. Jednak w okolicznych wsiach i miasteczkach pope艂niono tyle zbrodni, 偶e nie spos贸b by艂o pozosta膰 oboj臋tnym na wie艣膰 o nich. Przedstawienie prawdy historycznej i ocalenie jej od zapomnienia jest obowi膮zkiem nas 偶yj膮cych wobec tych, kt贸rzy zmarli okrutn膮 艣mierci膮 tylko dlatego, 偶e byli Polakami. Ksi膮dz J贸zef Anczarski w swoich kronikarskich zapiskach z lat wojny zanotowa艂: "Niechaj ci, kt贸rzy ulegaj膮 z艂udzeniom... Niech cho膰by w cz臋艣ci odczuj膮 b贸l i katusze tych, kt贸rym wyd艂ubano oczy, wyci臋to j臋zyki i 艂amano ko艣ci. Niech odczuj膮 tragedi臋 偶ony i matki, brata i siostry. (...) 呕ycie jest najwi臋ksz膮 ludzk膮 warto艣ci膮". Dla historyka docieranie do prawdy powinno by膰 najwa偶niejsz膮 spraw膮. Tym, kt贸rzy maj膮 w膮tpliwo艣ci co do konieczno艣ci utrwalania zbrodni ludob贸jstwa, pragn臋 kr贸tko odpowiedzie膰: trzeba to czyni膰, a偶eby stosunki polsko-ukrai艅skie by艂y oparte na prawdzie. Dlatego dla poprawy stosunk贸w polsko-ukrai艅skich trzeba dokumentowa膰 zbrodnie OUN-UPA. Nie da si臋 budowa膰 wzajemnych relacji na zak艂amaniu. Mniej boli pisanie okrutnej prawdy ni偶 jej przemilczanie. Z dzieci艅stwa pami臋ta Pan chyba, jakie stosunki panowa艂y mi臋dzy Polakami a Rusinami (p贸藕niejszymi Ukrai艅cami) w Ma艂opolsce Wschodniej przed eskalacj膮 nienawi艣ci, kt贸ra znalaz艂a sw贸j wyraz w masowych mordach? - Obie nacje 偶y艂y zgodnie obok siebie. Obchodzono razem 艣wi臋ta, najpierw wed艂ug kalendarza gregoria艅skiego, potem julia艅skiego. Kiedy swoje uroczysto艣ci mieli grekokatolicy, katolicy rzymscy nie wychodzili w pole. I odwrotnie. Pami臋tam, 偶e sam uczestniczy艂em w procesji, kt贸ra w 艣wi臋to Jordanu wychodzi艂a z cerkwi nad pobliskie jezioro, by pob艂ogos艂awi膰 wod臋. By艂y wzajemne sympatie i s膮siedzkie przyja藕nie. Ja na przyk艂ad przyja藕ni艂em si臋 z c贸rk膮 greckokatolickiego ksi臋dza. M贸wi艂a ona dobrze po polsku, bo jej ojciec o偶eni艂 si臋 z Polk膮. Dlatego ukrai艅scy szowini艣ci wywie藕li go p贸藕niej na Sybir. Mieszane ma艂偶e艅stwa nie by艂y w tamtych stronach rzadko艣ci膮. W takiej sytuacji c贸rka by艂a chrzczona i wychowywana w wierze matki, a syn - ojca. Dlatego p贸藕niej dochodzi艂o do takich tragicznych sytuacji, 偶e osoba wst臋puj膮ca do UPA musia艂a na to "zas艂u偶y膰", morduj膮c np. matk臋 czy siostr臋 "Laszk臋". Pami臋tam, 偶e w jednej ze znajomych rodzin matka by艂a Polk膮, a ojciec Ukrai艅cem. Mieli syna, kt贸ry chcia艂 wst膮pi膰 do UPA. Postawiono mu w贸wczas warunek, 偶e najpierw musi zabi膰 w艂asn膮 matk臋. Nie mia艂 skrupu艂贸w: dlaczego, za co? Zwierzy艂 si臋 tylko w艂asnemu ojcu, 偶e nie wie, jak to zrobi膰. Ale w ko艅cu stwierdzi艂, 偶e kiedy matka p贸jdzie do obory, by wydoi膰 krowy, podejdzie z ty艂u i uderzy j膮 siekier膮 w g艂ow臋. Rzeczywi艣cie, kobieta posz艂a do obory, a syn za ni膮. Nie zauwa偶y艂 tylko, 偶e tu偶 za nim pod膮偶a ojciec, kt贸ry te偶 ma siekier臋. W ten spos贸b zgin膮艂 syn, a nie 偶ona. Ale przecie偶 to nie umniejsza tragedii. Czy mieszkaj膮c w艣r贸d Ukrai艅c贸w mo偶na by艂o wyra藕nie wyczu膰, jak narasta ich nienawi艣膰 w stosunku do Polak贸w? - OUN rozszerza艂a nienawi艣膰 po mistrzowsku, np. poprzez ksi臋偶y greckokatolickich, kt贸rzy z ambon wzywali do wyrywania k膮kolu z ukrai艅skiej pszenicy. Zdarza艂o si臋, 偶e stawali na czele boj贸wek, 艣wi臋cili narz臋dzia zbrodni: wid艂y, no偶e, siekiery, kosy. Wmawiano prostym ludziom, 偶e do wolnej Ukrainy mo偶na doj艣膰 tylko po trupach Polak贸w. Poza tym tworzono psychoz臋 strachu, pr贸buj膮c do grona zbrodniarzy wci膮gn膮膰 jak najwi臋cej os贸b. Niekiedy kazano Ukrai艅cowi, by zabi艂 s膮siada zza miedzy. Gdy ten nie chcia艂, m贸wi膮c: "My z Lachamy dobre 偶y艂y", sam by艂 okrutnie m臋czony i mordowany. W czym upatruje Pan 藕r贸d艂a nienawi艣ci Ukrai艅c贸w do Polak贸w? - Podstawowe z艂o, z kt贸rego
wyros艂y zbrodnie ludob贸jstwa, mia艂o swoje 藕r贸d艂o w aberracji nienawi艣ci
szewczenkowskiej. To w艂a艣nie wiersze Tarasa Szewczenki, takie jak poemat
"Hajdamacy" czy "Do Polak贸w", nawo艂ywa艂y do mordowania katolickich ksi臋偶y,
bo "Ju偶 Ukraina j臋czy, p艂acze,/ Ju偶 si臋 zacz臋艂a uczta krwawa./ A ksi膮dz
bez przerwy wy艣piewuje/ W艣ciekle: "Te Deum! Alleluja!...". W ksi膮偶ce "Stosunek UPA do Polak贸w na ziemiach po艂udniowo-wschodnich II Rzeczypospolitej" wspomina Pan, 偶e Ukrai艅cy stosowali a偶 362 sposoby na u艣miercenie Polak贸w. Tego spisu metod - 藕r贸d艂owo udokumentowanych - stosowanych przez OUN-UPA wobec spokojnej kresowej ludno艣ci polskiej nie da si臋 czyta膰 oboj臋tnie. Jak to mo偶liwe, 偶e ludzie mogli by膰 gorsi od bestii? - Zbrodnia przeciw ludzko艣ci pope艂niona przez ukrai艅skich terroryst贸w mo偶e by膰 przedmiotem bada艅 nie tylko historyk贸w, prawnik贸w, socjolog贸w, ekonomist贸w, ale tak偶e i psychiatr贸w. Oprawcy OUN-UPA zabijali z ch臋ci i potrzeby zabijania, aby drwi膰 i rozkoszowa膰 si臋 swoim bestialskim okrucie艅stwem, aby upaja膰 si臋 widokiem tortur, m臋czarni膮 zar贸wno doros艂ych, jak i dzieci oraz rozpacz膮 bezbronnych ofiar. Metody tortur fizycznych i psychicznych oraz r贸偶nych okrucie艅stw by艂y niejako ujednolicone i wyst臋powa艂y na ca艂ych po艂udniowo-wschodnich ziemiach II RP w spos贸b identyczny b膮d藕 analogiczny. Mo偶na by艂o odnie艣膰 wra偶enie, 偶e tych straszliwych mord贸w dokonywali specjalnie w tym celu przeszkoleni przez OUN ludzie, pochodz膮cy z negatywnej selekcji swoich cz艂onk贸w. Znany rosyjski literat Aleksander So艂偶enicyn wymieni艂 ponad 50 metod tortur stosowanych w 艣ledztwie przez NKWD, np. zdejmowanie paznokci czy przypalanie cia艂a rozpalonym papierosem. Cz艂onkowie OUN-UPA, banderowcy, prze艣cign臋li znacznie NKWD, stosuj膮c o wiele liczniejsze i okrutniejsze rodzaje tortur wobec Polak贸w, a niekiedy i wobec swoich rodak贸w nieakceptuj膮cych ich zbrodniczych praktyk. Jeszcze dzisiaj, po up艂ywie 60 lat od tych tragicznych wydarze艅, ci, kt贸rzy ocalili 偶ycie, przy relacjonowaniu swoich prze偶y膰 nie mog膮 opanowa膰 dr偶enia r膮k i szcz臋k, a g艂os wi臋藕nie im w krtani. Na ich oczach dokonywa艂y si臋 rzeczy straszliwe, przechodz膮ce ludzkie poj臋cie. Niestety wielu historyk贸w, a tak偶e polityk贸w, nadal przedstawia zak艂aman膮 wersj臋 historii, wskazuj膮c, 偶e nie tylko Ukrai艅cy mordowali Polak贸w, ale r贸wnie偶 Polacy Ukrai艅c贸w. Jako dow贸d przytacza si臋 s艂awetn膮 akcj臋 "Wis艂a" i istnienie obozu w Jaworznie... - Po przesuni臋ciu granicy pa艅stwowej do Polski przemie艣ci艂o si臋 ok. 2500 cz艂onk贸w UPA i 200 S艂u偶by Bezpeky OUN. Kontynuowa艂y one w dalszym ci膮gu zbrodnie ludob贸jstwa polskiej ludno艣ci na Przedkarpaciu i w Beskidach Wschodnich Karpat, tzw. Bieszczadach, zmierzaj膮c do oderwania integralnej po艂udniowo-wschodniej cz臋艣ci ju偶 i tak powa偶nie zmniejszonego terytorium II RP - Che艂mszczyzny, Podlasia i Bieszczad - i przy艂膮czenia ich do Ukrainy. Rozpowszechniali oni has艂o: "Polacy do ziemi, Niemcy do Berlina, po Rzesz贸w Ukraina". W zaistnia艂ej sytuacji by艂a to rebelia nielojalnych obywateli polskich wobec pa艅stwa polskiego. Dlatego operacja "Wis艂a" by艂a w pe艂ni uzasadniona. Przesiedleni otrzymali nie tylko pomoc finansow膮 i materialn膮, ale osi膮gn臋li r贸wnie偶 wysoki awans cywilizacyjny, a by膰 mo偶e uratowali tak偶e 偶ycie, opuszczaj膮c teren star膰 zbrojnych z ukrai艅skimi rebeliantami. Przesiedlenie nie by艂o wi臋c 偶adn膮 represj膮, lecz niezb臋dn膮 prewencj膮 zastosowan膮 w interesie pa艅stwowym. W tej odwetowo-obronnej akcji zgin臋艂o oko艂o 400-500 Ukrai艅c贸w. Ale te liczby ju偶 si臋 podnosi do 2 tys., a jedno ze 藕r贸de艂 ukrai艅skich za granic膮 m贸wi, 偶e by艂o 30 tysi臋cy. Podobnie fa艂szuje si臋 spraw臋 Centralnego Obozu Pracy Ministerstwa Bezpiecze艅stwa Publicznego w Jaworznie. Ob贸z ten mia艂 charakter karny. Osadzani tam byli pocz膮tkowo esesmani i volksdeutsche, a potem akowcy, cz艂onkowie WiN, patriotyczna m艂odzie偶 szkolna, harcerze Szarych Szereg贸w oraz polscy 偶o艂nierze powracaj膮cy do Ojczyzny, kt贸rzy s艂u偶yli w Polskich Si艂ach Zbrojnych na Zachodzie. W latach 1947-1949 byli tam r贸wnie偶 cz艂onkowie OUN-UPA, uznani za rebeliant贸w i nielojalnych obywateli polskich. Ci ostatni byli w zdecydowanej mniejszo艣ci i dlatego twierdzenie, i偶 ob贸z w Jaworznie by艂 utworzony dla niewinnych 艁emk贸w i Ukrai艅c贸w, jest fa艂szowaniem prawdy historycznej. Poza tym 偶aden z nich nie zosta艂 zamordowany: 艣mier膰 161 Ukrai艅c贸w spowodowa艂a epidemia tyfusu. My nie mordowali艣my Ukrai艅c贸w. Jako zaprzysi臋偶ony 偶o艂nierz AK a p贸藕niej jako historyk nie s艂ysza艂em o jakimkolwiek przypadku zemsty na Ukrai艅cach. A przecie偶 cz臋sto wiedziano, kto mordowa艂, ale nie pozwalano m艣ci膰 si臋 pod kar膮 艣mierci. A oni dzisiaj m贸wi膮: my was, wy nas. To by艂 odwet. Czy jest szansa, 偶e nag艂o艣nienie ludob贸jstwa UPA na ludno艣ci polskiej przyczyni si臋 do pojednania i przeproszenia przez w艂adze Ukrainy za te zbrodnie? - Zbrodnia ludob贸jstwa dokonana przez terroryst贸w OUN-UPA na kresowej ludno艣ci polskiej powinna sta膰 si臋 elementem naszej pami臋ci historycznej, nie dla budzenia odwetu i dzielenia obydwu narod贸w, ale dla pot臋pienia zbrodni, a nast臋pnie zbli偶enia, wsp贸艂pracy i by膰 mo偶e pojednania w przysz艂o艣ci. Niezwykle piln膮 spraw膮 jest przerwanie tego upokarzaj膮cego milczenia. Trzeba to uczyni膰 w imi臋 godno艣ci narodowej i prawdy historycznej. Setki tysi臋cy obywateli naszego kraju maj膮 prawo do publicznego uczczenia pami臋ci ofiar ludno艣ci polskiej na Kresach i pot臋pienia zbrodniarzy. Niestety nawet obchody rocznicowe pokazuj膮, jak wiele jest pr贸b zafa艂szowa艅 naszej historii najnowszej. Prawda, zw艂aszcza o zbrodniach UPA, jest gorzka i bolesna. Ale tylko jej poznanie, uznanie i przeproszenie za ca艂e z艂o mo偶e sprawi膰, 偶e s膮siaduj膮ce ze sob膮 narody, kt贸re przed wiekami 偶y艂y w pokoju, b臋d膮 mog艂y utrzymywa膰 stosunki pozbawione fa艂szu, zak艂amania i ob艂udy. Jedno zwyk艂e "przepraszam"... Czekaj膮 na to s艂owo rodziny tych wszystkich, kt贸rzy zgin臋li w okrutnych m臋czarniach tylko dlatego, 偶e byli Polakami. Dzi臋kuj臋 za rozmow臋. Ewelina Iga艅ska, Nasz Dziennik, 2003-07-17 |