|
Salomon Morel zatrzyma艂 grup臋 m艂odych wi臋藕ni贸w przy
bramie i razem ze swym "gorylem" podszed艂 do Janka. Sier偶ant poda艂
mu kozik. Ch艂opiec skurczy艂 si臋 i czeka艂 w napi臋ciu na cios
Jan Maciej Ho艂uj mieszka w
Osieczanach ko艂o My艣lenic. W pa藕dzierniku sko艅czy 70 lat. Kiedy
jesieni膮 zesz艂ego roku przyjecha艂em do My艣lenic, przekona艂em si臋,
偶e jego my艣li nieustannie kr膮偶膮 wok贸艂 niezako艅czonej sprawy sprzed
ponad p贸艂wiecza. Kiedy mia艂 lat 16 i 5 miesi臋cy, stan膮艂 przed
Wojskowym S膮dem Rejonowym w Krakowie jako niebezpieczny dla Polski
"Ludowej" przest臋pca-spiskowiec. Na podstawie kodeksu karnego wojska
polskiego oraz tzw. ma艂ego kodeksu karnego zosta艂 skazany na 3 lata
wi臋zienia. Kar臋 odbywa艂 w "wi臋zieniu progresywnym" w Jaworznie. Gdy
wychodzi艂 z wi臋zienia, skrupulatny stra偶nik zapisa艂, 偶e ma na sobie
kurtk臋, sweter, marynark臋, koszul臋, szalik, spodnie, buty i kalesony. Z
takim maj膮tkiem Maciek powraca艂 do "normalnego" 偶ycia. Wychodzi艂 nieco
wcze艣niej, korzystaj膮c z amnestii, kt贸r膮 w艂adza wspania艂omy艣lnie uchwali艂a
dla takich jak on, "celem upami臋tnienia uchwalenia w dniu 22 lipca 1952
r. konstytucji PRL". Cieszy艂 si臋, bo by艂o to sze艣膰 dni przed Wigili膮
Bo偶ego Narodzenia.
Wolne Podhale
W My艣lenicach
po wojnie m贸wi艂o si臋 du偶o o oddziale majora J贸zefa Kurasia "Ognia",
kt贸ry od kwietnia 1945 r., po naocznym przekonaniu si臋, jak dzia艂a
komunistyczna bezpieka, zaprzysi膮g艂 walk臋 z nowym okupantem. "Ogie艅"
[wi臋cej na temat "Ognia" w opracowaniu i "Jak to z 'Ogniem' by艂o naprawd臋" - wtr. red. NW]
zwalcza艂 konfident贸w UB i PPR, a przy okazji liczne w贸wczas grupy
rabunkowe. Niekt贸re wie艣ci o akcjach "Ognia" rozpala艂y wyobra藕ni臋
m艂odzie偶y, na przyk艂ad rozbicie UB w Nowym Targu, sk膮d do My艣lenic
jest tylko 50 km. W okresie komunistycznej kampanii propagandowej
przed referendum 1946 r. i sfa艂szowanymi wyborami w styczniu 1947
r. "Ogie艅" dzia艂a艂 na terenie ca艂ego wojew贸dztwa krakowskiego -
od pogranicza s艂owackiego a偶 po Miech贸w. By艂 stronnikiem PSL, jego
ojciec by艂 przed wojn膮 dzia艂aczem ludowym w Waksmundzie. Ludzie w
My艣lenicach wi膮zali du偶e nadzieje z PSL i Stanis艂awem Miko艂ajczykiem,
wi臋c "Ogie艅" tym bardziej by艂 im bliski. Partyzanckie zgrupowanie
"Ognia" liczy艂o w pewnym okresie oko艂o tysi膮ca 偶o艂nierzy podzielonych
na samodzielne kompanie. W wielu rejonach wojew贸dztwa spowodowali, 偶e
pepeerowcy ze strachu si臋 zakonspirowali! 艢mier膰 "Ognia" w lutym 1947
r. by艂a pocz膮tkiem jego legendy trwaj膮cej do dzi艣. W blasku tej legendy
rodzi艂y si臋 m艂odzie偶owe, antykomunistyczne grupy oporu.
W harc贸wce
W po艂owie stycznia 1949 r. w 艣wietlicy harcerskiej przy
Rynku 11 w My艣lenicach spotka艂o si臋 czterech pi臋tnastolatk贸w. Nie by艂a
to zwyk艂a zbi贸rka harcerska. Tadeusz Pytlik, Janek Ho艂uj, Stefan Tula i
Bronek 艢wi臋ch dyskutowali o tym, co si臋 dzieje w Polsce. Niedawno odby艂o
si臋 "zjednoczenie" resztek PPS-u z komunistami i powsta艂a PZPR. Od czasu
sfa艂szowanych wybor贸w do Sejmu komuni艣ci czuli si臋 coraz pewniej. Ch艂opcy
stwierdzili, 偶e nie mo偶na siedzie膰 z za艂o偶onymi r臋kami. S艂yszeli o planach
likwidacji dru偶yn starszoharcerskich, o planach przekszta艂cenia polskiego
harcerstwa w organizacj臋 podobn膮 do sowieckich pionier贸w. Postanowili
utworzy膰 tajn膮 dru偶yn臋 ZHP, wzorowan膮 na harcerstwie przedwojennym;
"takim, kt贸re istnia艂o jeszcze po wojnie, do 1947 r.". Na kt贸rej艣 z
kolejnych zbi贸rek ustalili nazw臋: Tajny ZHP "S臋py". By艂a to chyba jedyna
antykomunistyczna organizacja m艂odzie偶owa, kt贸ra pos艂ugiwa艂a si臋 w艂asn膮
piecz膮tk膮. Kiedy Janek wyrabia艂 piecz膮tk臋, wyja艣ni艂, 偶e litera "T"
w skr贸cie TZHP oznacza "Tatrza艅ski". Ju偶 na pierwszej zbi贸rce Maciek
zosta艂 dow贸dc膮 "S臋p贸w".
O roku 贸w...
Rok 1949 by艂
pami臋tny dla Polski jako czas instalowania we wszystkich dziedzinach
偶ycia instytucji pa艅stwa totalitarnego. Z dnia na dzie艅 powstawa艂y
kolejne "przedsi臋biorstwa pa艅stwowe", kt贸re ogranicza艂y indywidualn膮
przedsi臋biorczo艣膰, tak potrzebn膮 w zrujnowanym wojn膮 kraju. W ko艅cu
ograniczono j膮 do pos艂usze艅stwa w艂adzy i do absurdalnego "wsp贸艂zawodnictwa
pracy", kt贸re deprawowa艂o ludzi, niszczy艂o jako艣膰 pracy i odbiera艂o
szacunek do niej. W艂a艣nie umar艂 Wincenty Pstrowski - narz臋dzie i ofiara
komunistycznej propagandy, inicjator nikomu niepotrzebnej akcji "Kto
wyr膮bie wi臋cej ni偶 ja". Polska ulica skomentowa艂a jego 艣mier膰 kr贸tko:
"Je艣li chcesz i艣膰 na s膮d Boski, pracuj tak jak Witek Pstrowski". Niebawem
pojawi si臋 na jego miejsce g贸rnik Wiktor Markiewka, kt贸ry rozpocznie now膮,
koszmarn膮 form臋 "wsp贸艂zawodnictwa" - d艂ugofalowe zobowi膮zania produkcyjne,
na przyk艂ad z okazji rocznicy rewolucji bolszewickiej czy 70. urodzin
Stalina, kt贸re przypada艂y na koniec 1949 roku.
27 stycznia pojawi艂 si臋
ok贸lnik ministra administracji o stosowaniu przymusu administracyjnego
przy wprowadzaniu reformy rolnej. 12 lutego utworzono Pa艅stwowe
Gospodarstwa Rolne (PGR). 29 marca powsta艂o przedsi臋biorstwo pa艅stwowe
Nowa Huta, kt贸re mia艂o sw膮 obecno艣ci膮 spacyfikowa膰 "reakcyjny" Krak贸w. 1
lipca pojawi艂a si臋 nowa ustawa o zwi膮zkach zawodowych. Teraz mog艂y
one powstawa膰 jedynie w ramach komunistycznej Centralnej Rady Zwi膮zk贸w
Zawodowych. Rejestracja s膮dowa zwi膮zk贸w stanie si臋 mo偶liwa dopiero w roku
1980 dzi臋ki "Solidarno艣ci". 8 listopada powo艂ano przymusowe zrzeszenia
prywatnego handlu i us艂ug. By艂o to zwie艅czenie komunistycznej "bitwy o
handel". Ju偶 na pocz膮tku roku powsta艂a w Moskwie Rada Wzajemnej Pomocy
Gospodarczej - narz臋dzie pe艂nego podporz膮dkowania Polski i innych kraj贸w
rz膮dzonych przez komunist贸w Zwi膮zkowi Sowieckiemu. 12 maja wprowadzono
koncesj臋 na "nieuspo艂ecznion膮" dzia艂alno艣膰 poligraficzn膮. Od tej pory
ka偶da litera powielona na terenie Polski trafia艂a pod kontrol臋 pa艅stwa. Z
czasem maszyny do pisania, jako niebezpieczne narz臋dzia wolnego s艂owa,
trzeba by艂o rejestrowa膰 w urz臋dzie, gdzie bezpieka pobiera艂a pr贸bki kroju
czcionek i odbicia liter na papierze, by bezb艂臋dnie ustali膰 w艂a艣ciciela
ka偶dej maszyny w Polsce!
Sowietyzacji gospodarki towarzyszy艂a pr贸ba
sowietyzacji ludzkiego ducha. 1 kwietnia wprowadzono nieformalny zakaz
zawierania 艣lub贸w ko艣cielnych dla oficer贸w i podoficer贸w zawodowych
wojska. Wprowadzono te偶 艣lubowania pa艅stwowe i przyrzeczenia s艂u偶bowe
dla pracownik贸w pa艅stwowych, kt贸re mia艂y przywi膮za膰 tych ludzi do
pa艅stwa komunistycznego - tak jak niegdy艣 rosyjskich czynownik贸w do
cara. Na podstawie "wytycznych" ministra sprawiedliwo艣ci, naruszenie
tajemnicy s艂u偶bowej traktowane b臋dzie jako szpiegostwo. O tym, co jest
szpiegostwem, decydowa艂a bezpieka. Ilu偶 wspania艂ych ludzi, uznanych
przez komunist贸w za wrog贸w, straci艂o w贸wczas 偶ycie za "szpiegostwo"! 2
sierpnia ograniczono w programach szk贸艂 艣rednich nauk臋 j臋zyk贸w obcych
do dw贸ch, w tym obowi膮zkowy sta艂 si臋 rosyjski. 5 sierpnia og艂oszono
dekret o wolno艣ci sumienia i wyznania. W rzeczywisto艣ci s艂u偶y艂 on
ograniczeniu wolno艣ci religijnej i by艂 pocz膮tkiem wielkiej kampanii
przeciwko Ko艣cio艂owi. By艂a to odpowied藕 na dekret Piusa XII z 20 czerwca,
zawieraj膮cy ekskomunik臋 komunist贸w i ich sprzymierze艅c贸w. 18 sierpnia
wydano prawo o stowarzyszeniach, kt贸re ogranicza艂o prawa kongregacji
religijnych i rozwi膮zywa艂o stowarzyszenia religijne, w tym Akcj臋
Katolick膮. Bezpieka przygotowywa艂a pokazowy "proces" Ojc贸w Bonifratr贸w
kieruj膮cych zak艂adem dla dzieci epileptycznych we Wroc艂awiu. Oskar偶ono
ich o bicie dzieci i zabranianie im wst臋powania do ZMP. Rozg艂os wok贸艂
"procesu" mia艂 s艂u偶y膰 os艂abieniu charyzmatycznej roli braci od 艣w. Jana
w opiece nad biednymi i upo艣ledzonymi. Pa艅stwowe zak艂ady opieku艅cze b臋d膮
ich teraz uszcz臋艣liwia膰 widokiem portret贸w Stalina, Rokossowskiego i
Bieruta na 艣cianach.
Kiedy w lipcu gruchn臋艂a wie艣膰 o cudzie; o tym,
偶e Matka Bo偶a z katedry lubelskiej zap艂aka艂a, przed katedr膮 pojawi艂y
si臋 t艂umy. Tak jak zawsze w ci臋偶kich dla Polak贸w chwilach 艣piewano "Pod
Twoj膮 obron臋 uciekamy si臋...". W艂adze komunistyczne usun臋艂y wiernych przy
u偶yciu si艂y, by艂o wielu rannych i jedna ofiara 艣miertelna.
Przy tym
wszystkim komuni艣ci og艂aszaj膮 kolejne "sukcesy" w budowie "socjalizmu"
i nast臋pne akcje propagandowe. 6 listopada przybywa do Polski marsza艂ek
sowiecki Konstanty Rokossowski, kt贸remu propaganda przykleja g臋b臋 "syna
kolejarza z Warszawy", wracaj膮cego na 艂ono Ojczyzny. Dzie艅 p贸藕niej zostaje
on marsza艂kiem Polski i ministrem obrony narodowej! Wielkim "sukcesem"
ludowego pa艅stwa b臋dzie zniesienie 29 listopada "dni bezmi臋snych" w
pa艅stwowym handlu i gastronomii...
Rok 1949 by艂 Rokiem Chopinowskim
i kontynuacj膮 Roku Mickiewiczowskiego, zako艅czonego 28 stycznia 1950
r. postawieniem wieszczowi pomnika w Warszawie. W zeszytach uczniowskich
pojawi si臋 temat: "'Pan Tadeusz' - internacjonalizm poety". Ca艂y
ten rok mo偶na by wi臋c spuentowa膰 s艂owami Adama Mickiewicza: "O roku
贸w!". Jednak ich sens b臋dzie dramatycznie rozbie偶ny z atmosfer膮 rado艣ci
i oczekiwania w roku 1812.
Uczcimy 1 maja...
W roku
1949 odby艂a si臋 w Warszawie pierwsza w Polsce komunistycznej, wzorowana
na sowieckich zwyczajach, defilada wojskowa z okazji 1 maja. Na rynkach
wszystkich polskich miast stan臋艂y trybuny, z kt贸rych mieli przem贸wi膰 do
"ludu" miejscowi kacykowie - pod czujnym okiem sowieckich "doradc贸w"
i funkcjonariuszy UB.
Zast臋p "S臋p贸w" chcia艂 uczci膰 1 maja na sw贸j
spos贸b. Ch艂opcy postanowili spali膰 trybun臋 na my艣lenickim rynku! Od czasu
styczniowego spotkania w harc贸wce organizacja si臋 rozwin臋艂a. Do艂膮czy艂y
do niej dziewcz臋ta, kt贸re "w razie czego" mia艂y pe艂ni膰 funkcje
sanitariuszek: Janka Krawczyk, Irka Puskarczyk i Hela Lato艅. Jak w
prawdziwej konspiracji pojawi艂y si臋 pseudonimy. Janek by艂 "呕ubrem",
Tadeusz to "Bem", Bronek - "呕bik", a Stefan - "Nied藕wied藕". Dziewcz臋ta
przybra艂y pseudonimy r贸wnie urokliwe. Janka by艂a "Szarotk膮", a Hela
- "Sarn膮". Do grupy do艂膮czy艂 kuzyn Bronka - Wiesiek 艢wi臋ch "Zeus",
kt贸ry mia艂 ju偶 kontakt z antykomunistyczn膮, harcersk膮 grup膮 "Buki". Jej
animatorem by艂 Kazimierz Sobolewski - harcmistrz, by艂y oficer AK, teraz
dzia艂acz WiN. "S臋py" mia艂y te偶 kontakt z grup膮 "Zjawa", kt贸r膮 kierowa艂,
wed艂ug danych UB, Tadeusz Jagosz. Sprzyja艂o im wielu my艣lenickich
gimnazjalist贸w, bo tak naprawd臋 o "konspiracji" w tych warunkach
nie mog艂o by膰 mowy. Cho膰 uj臋ta w ramy organizacyjne, m艂odzie偶owa
"konspiracja" tamtych czas贸w by艂a przede wszystkim ch臋ci膮 wykrzyczenia
protestu przeciwko komunistycznym porz膮dkom w Polsce. Dlatego tak 艂atwo
by艂o funkcjonariuszom UB stawia膰 przed s膮dami kolejne zast臋py polskiej
m艂odzie偶y.
Do spalenia trybuny ostatecznie nie dosz艂o. Zwiadowcy
"S臋p贸w" obchodzili j膮 30 kwietnia z ka偶dej strony, lecz za ka偶dym razem
okazywa艂o si臋, 偶e jest pilnie strze偶ona. By艂 to czas, kiedy w Polsce
dzia艂a艂o jeszcze nie tylko Zrzeszenie "Wolno艣膰 i Niezawis艂o艣膰", lecz
tak偶e wiele innych grup antykomunistycznej konspiracji, tak偶e zbrojnej. 1
i 3 maja oraz czas poprzedzaj膮cy te daty by艂y dla bezpieki w ca艂ym kraju
okresem pe艂nej mobilizacji.
Katy艅 - pami臋tamy
Wi臋kszo艣膰
przedsi臋wzi臋膰 "S臋p贸w" pozosta艂a na etapie plan贸w. By艂y one wielkie,
bo my艣lenicka m艂odzie偶 by艂a przekonana, 偶e "艣wiat" nie pozwoli na
komunizm w Polsce. Pod tym wzgl臋dem byli r贸wnie naiwni, jak doro艣li
konspiratorzy. W przewidywaniu przysz艂ego konfliktu szkolili si臋, poznaj膮c
regulaminy wojskowe, zaopatrywali si臋 (apteczki, namiot itp.) i planowali
w decyduj膮cym momencie p贸j艣cie do lasu. Szukali kontaktu z podziemiem
zbrojnym. Gromadzili te偶 bro艅, kt贸rej w tamtym okresie nie brakowa艂o. Za
jedn膮 sztuk臋 p艂aci艂o si臋 2-3 tysi膮ce z艂otych. Ch艂opcy wiedzieli,
jak nale偶y si臋 z ni膮 obchodzi膰, chocia偶 nigdy, a偶 do aresztowania,
nie zrobili z niej u偶ytku. Mieli 2 pistolety i rozgl膮dali si臋 za
nast臋pnymi. Spodziewali si臋 wojny, kt贸ra wygoni Sowiet贸w z Polski. Ojciec
Tadeusza by艂 w AK (syn nieraz widzia艂 bro艅 w jego r臋ku). Figurowa艂
na li艣cie NKWD i praktycznie w latach 1945-1947 nie by艂o go w domu,
ukrywa艂 si臋. To r贸wnie偶 mia艂o wp艂yw na decyzj臋 Tadeusza. Ch艂opiec
wyobra偶a艂 sobie, 偶e kiedy okupanci opuszcz膮 Polsk臋, ojciec b臋dzie
m贸g艂 bezpiecznie wr贸ci膰 do domu.
Harcerze du偶o czytali. Najlepsz膮
lektur膮 by艂y "Kamienie na szaniec" Aleksandra Kami艅skiego - powszechnie
ju偶 w贸wczas znane, wydane najpierw konspiracyjnie, a po raz drugi
w lipcu 1944 r. Mia艂 powsta膰 nawet film na podstawie tej ksi膮偶ki,
ale komunistyczne koncepcje wychowania m艂odzie偶y ulega艂y tak szybkiej
sowietyzacji, 偶e niebawem zar贸wno ksi膮偶k膮, jak i samym autorem (do 1948
r. wiceprzewodnicz膮cym ZHP, przedtem redaktorem "Biuletynu Informacyjnego"
Komendy G艂贸wnej AK) zaj臋艂y si臋 cenzura i bezpieka.
Przygotowuj膮c
si臋 do walki, "S臋py" zajmowa艂y si臋 ma艂ym sabota偶em, na艣laduj膮c w tym
bohater贸w "Kamieni na szaniec". Dziewcz臋ta i ch艂opcy wypisywali i
kolportowali ulotki antykomunistyczne, m.in. o Katyniu.
Nie by艂o
偶adnych oficjalnych danych, wi臋c korzystali z zachowanych niemieckich
plakat贸w informacyjnych. Czas pokaza艂, 偶e w tym przypadku Niemcy nie
k艂amali.
Harcerz pisze, redakcja donosi...
Kiedy艣
"S臋py" wpad艂y na szalony pomys艂: - Napiszemy list do "艢wiata M艂odych", w
kt贸rym wygarniemy wszystko, o czym my艣limy! 19 i 27 pa藕dziernika powsta艂y
dwa listy, wys艂ane na wszelki wypadek z Krakowa. O tym, by redakcja je
opublikowa艂a, nie by艂o mowy. Nie posz艂y te偶 jednak do kosza. Trafi艂y
do UB i do akt sprawy "S臋p贸w"! W jaki spos贸b? To ju偶 sprawa "kuchni"
pisma "m艂odzie偶owego". Zreszt膮, skoro na niepokornych uczni贸w donosili
w贸wczas na UB dyrektorzy szk贸艂, to dlaczego "organ" odpowiedzialny za
pionierskie wychowanie mia艂by tego nie robi膰?
Tre艣膰 list贸w, b臋d膮cych
p贸藕niej jedn膮 z przyczyn uwi臋zienia ch艂opc贸w, budzi po latach ogromne
wzruszenie i warta jest zacytowania:
"My, jako harcerze, ju偶e艣my
apelowali niejednokrotnie, aby na 艂amach pisma, kt贸re ma by膰 przecie偶
dla m艂odzie偶y harcerskiej, nie zamieszczano artyku艂贸w politycznych,
propagandowych czy jakich艣 tam... Harcerzom, szczeg贸lnie takim jak
dzi艣, potrzebne s膮 ciekawe gaw臋dy i opowie艣ci. '艢wiat M艂odych' musi
si臋 sta膰 jasnym i bezstronnym pismem, aby harcerz nie musia艂 patrze膰 na
artyku艂y, kt贸re wrogo, z pogard膮 wyst臋puj膮 przeciwko Ko艣cio艂owi" (list
z 19 pa藕dziernika 1949 r.).
"Pragn臋liby艣my zwr贸ci膰 si臋 do referenta
'艢wiata M艂odych', kt贸ry ma na celu wychowanie polityczne harcerzy. Jest
nim jaki艣 facet podpisuj膮cy si臋 pseudonimem 'Pawe艂'. Czy w r臋kach
w艂adz naczelnych spoczywa decyzja, aby ten jegomo艣膰 wrogo wyst臋powa艂
przeciwko religii, by uczy艂 najm艂odsz膮 organizacj臋, jak膮 teraz jest ZHP,
nienawidzi膰 Boga? Szanowny Panie Redaktorze, prosz臋 mu powiedzie膰, 偶e
z Bogiem wojny nie wygra..." (list z 27 pa藕dziernika 1949 r.).
Jak
wida膰, harcerze byli dobrze zorientowani w 贸wczesnych mechanizmach
zniewolenia. Wyra藕nie rozr贸偶niaj膮 mi臋dzy "redaktorem" a "referentem"
(takie stanowisko by艂o w UB), kt贸ry udaj膮c redaktora, wykonuje czarn膮
robot臋 propagandow膮.
Puszkin i Judasz
W aktach sprawy
"S臋p贸w" znalaz艂em dokument, kt贸ry nawet po latach budzi u艣miech. Referent
UB z My艣lenic donosi, 偶e "b臋d膮c na zasadzce w mieszkaniu, celem uj臋cia
Tadeusza Pytlika", w czasie "tajnej kontroli" jego ksi膮偶ek znalaz艂
dwa listy podpisane pseudonimem "Puszkin". Ubowiec uzna艂 to za wa偶ne
odkrycie. W rzeczywisto艣ci by艂y to typowe listy kole偶e艅skie, pisane
do Marysi Kubik i Anki Druzga艂贸wny, a gro藕ny "pseudonim" to fantazja
Tadeusza. W艂a艣nie obejrza艂 w kinie popularny w贸wczas film "Puszkin -
m艂odo艣膰 poety". Referent UB nazywa艂 si臋 Judasz...
Aresztowania i wyrok
W warunkach ograniczonej konspiracji i m艂odzie艅czej
egzaltacji musia艂o przyj艣膰 najgorsze. W styczniu 1950 r. my艣lenickie
UB aresztuje harcerzy "S臋p贸w". W mieszkaniach Janka, Tadeusza,
Stefana Tuli i Bronka 艢wi臋cha odby艂y si臋 rewizje, kt贸re przerazi艂y
ich rodzic贸w. Matka Janka pojecha艂a do Krakowa, do znanego w贸wczas i
wp艂ywowego pisarza z kr臋gu komunistycznej "Ku藕nicy" - Jana Ho艂uja. By艂
on dalekim krewnym Ho艂uj贸w z My艣lenic. Kobieta poprosi艂a o pomoc,
ale pisarz odm贸wi艂. Us艂ysza艂a tylko: "Jak偶e艣 go sobie wychowa艂a, tak
masz". Wraca艂a do domu zgn臋biona i przera偶ona tym, co mo偶e teraz spotka膰
syna, ale ten l臋k przeplata艂a te偶 duma: "Dobrze go wychowa艂am"...
Dwa
miesi膮ce uci膮偶liwych, wielokrotnych przes艂ucha艅. Janek i Tadeusz jako
"niebezpieczni" przebywali ca艂y czas w areszcie. Stefan i Bronek mieli
zakaz oddalania si臋 z miejsca zamieszkania. W marcu ca艂a czw贸rka
stan臋艂a przed Wojskowym S膮dem Rejonowym w Krakowie. Przewodniczy艂
mjr Hollitscher, oskar偶a艂 prokurator pp艂k Piotr Smolnicki, kt贸ry
postawi艂 ch艂opcom powa偶ne zarzuty usi艂owania zmiany przemoc膮 ustroju
pa艅stwa [!], rozpowszechnianie "wrogiej propagandy", kt贸ra mog艂aby
"wyrz膮dzi膰 istotn膮 szkod臋 interesom pa艅stwa polskiego b膮d藕 obni偶y膰
powag臋 jego naczelnych organ贸w" [!]. Ten ostatni zarzut to by艂a czysta
groteska. Jak mo偶na by艂o "obni偶y膰 powag臋" r贸偶nych Bierut贸w, Minc贸w,
Berman贸w i im podobnych, kt贸rzy w normalnym, wolnym pa艅stwie trafiliby na
szubienic臋 za kolaboracj臋 z wrogiem i zdrad臋 stanu?!
16 marca zapad艂
wyrok. Tadeusz i Janek otrzymali po 3 lata wi臋zienia, Stefan 2 lata w
zawieszeniu, Bronka uniewinniono. 呕aden z ch艂opc贸w nie sko艅czy艂 jeszcze
w tym momencie 17 lat. Kiedy zaczynali dzia艂alno艣膰, nie mieli jeszcze
lat 16.
Kole偶anki i koledzy z gimnazjum, kt贸rzy byli "zamieszani" w
spraw臋 przez samo to, 偶e znali "wrog贸w ludu", zostali poddani zabiegom
znanym z sowieckiej pedagogiki Makarenki. Organizowano szkolne "s膮dy",
kazano im si臋 publicznie kaja膰, niekt贸rych wyrzucono ze szko艂y, inni
stan臋li przed s膮dem dla m艂odocianych. Jan Ho艂uj i Tadeusz Pytlik uwa偶aj膮
po latach, 偶e niekt贸rzy z gimnazjalist贸w przeszli chwile nie mniej bolesne
ni偶 sami aresztanci.
Wi臋zienie
Adwokat Maksymilian
Przybylski z Krakowa nie kry艂 emocji na sali s膮dowej. Janek zapami臋ta艂
jego s艂owa skierowane do prokuratora: "To ju偶 nawet takie dzieci zagra偶aj膮
Polsce?!". Jego skarga rewizyjna do Najwy偶szego S膮du Wojskowego nie zda艂a
si臋 jednak na nic, cho膰 Przybylski cytowa艂 psycholog贸w Stefana Szumana i
Stefana Baleja oraz stwierdza艂 wr臋cz, 偶e "s膮d naruszy艂 prawo", skazuj膮c na
wi臋zienie dzieci. Postanowieniem NSW z 2 listopada 1950 r. (przewodniczy艂
p艂k Kazimierz Drohomirecki) wyrok utrzymano.
Z wi臋zienia na Montelupich
w Krakowie (w czasie wojny katowni gestapo) przewieziono Janka do
wi臋zienia w Tarnowie, a Tadeusza do Wronek, potem Potulic (dawnej filii
hitlerowskiego obozu koncentracyjnego). W ko艅cu ch艂opcy spotkali si臋 w
wi臋zieniu w Jaworznie. Akta sprawy zawieraj膮 niezliczone pro艣by matki
Janka i rodzic贸w Tadeusza o zwolnienie - bezskuteczne.
"Ciotka" i "Wujek"
Spraw膮 my艣lenickich "S臋p贸w" zainteresowa艂a si臋
osobi艣cie towarzyszka pp艂k Helena Woli艅ska [w艂a艣ciwe nazwisko Fajga
Mindlak Danielak, patrz Przemilczane zbrodnie na Polakach - wtr. NW]
- prokurator Naczelnej
Prokuratury Wojskowej w latach 1949-1955, wsp贸艂odpowiedzialna za liczne
mordy s膮dowe na polskich patriotach, m.in. na gen. Augu艣cie Fieldorfie
"Nilu", kt贸rego kaza艂a aresztowa膰 i dwukrotnie przed艂u偶a艂a ten areszt,
a偶 do czasu zbrodni s膮dowej. "Wizytowa艂a" cz臋sto wi臋zienie w Jaworznie,
gdzie nazywano j膮 "Ciotk膮". Interesowa艂a si臋 "progresywnym" wychowaniem
m艂odych "przest臋pc贸w". Wspiera艂 j膮 na tym "froncie walki ideologicznej"
znany komunistyczny dziennikarz Kazimierz Ko藕niewski, kt贸ry w swoich
reporta偶ach rozp艂ywa艂 si臋 nad niezwyk艂ym, post臋powym programem Jaworzna,
przywracaj膮cego spo艂ecze艅stwu "zagubion膮" m艂odzie偶. Kiedy艣 Ko藕niewski
przyjecha艂 na spotkanie z m艂odymi wi臋藕niami i zacz膮艂 w taki spos贸b:
- Mnie i mojemu pokoleniu jest wstyd, 偶e wy tu siedzicie. Czujemy si臋
winni...
Jeden z ch艂opak贸w, bardziej od innych rezolutny, przerwa艂
ten wyw贸d: - Panie Ko藕niewski, pan si臋 czuje winny, a ja nie. To co ja
tu, do cholery, robi臋?!
Spotkanie natychmiast przerwano. Ko藕niewski
napisze jeszcze ksi膮偶k臋 "Bunt w wi臋zieniu", kt贸rej na pewno nie chcia艂by
dzi艣 wznawia膰... 15 maja 1955 r. stra偶nik Jaworzna zabi艂 wi臋藕nia. Dosz艂o
do buntu, kt贸ry uwa偶any jest za najwi臋kszy w historii wi臋ziennictwa
w Polsce. Ko藕niewski przedstawi艂 te wydarzenia zgodnie z potrzebami
贸wczesnej propagandy.
Akta Tadeusza Pytlika i koleg贸w, kt贸rych za偶膮da艂a
Woli艅ska, zachowa艂y si臋 do dzi艣 w Archiwum Pa艅stwowym w Krakowie. Autor
korzysta艂 z nich, pisz膮c ten tekst.
Salomon
Jankowi
utkwi艂o szczeg贸lnie w pami臋ci spotkanie z Salomonem Morelem,
[patrz te偶 "Przemilczane zbrodnie na Polakach" - wtr. red. NW]
komendantem obozu w 艢wi臋toch艂owicach, potem komendantem wi臋zie艅 w
Opolu, Raciborzu, Katowicach, w贸wczas komendantem Jaworzna. Wsz臋dzie
zas艂yn膮艂 z okrutnego i bezwzgl臋dnego traktowania wi臋藕ni贸w. Morel w
czasie wojny wraz z bratem Izaakiem i innymi kolegami za艂o偶y艂 grup臋,
kt贸ra okrada艂a wioski. W czasie jednego z napad贸w grupa zosta艂a uj臋ta
przez partyzant贸w AL. Salomon unikn膮艂 kary, wst臋puj膮c do komunistycznej
partyzantki. Zas艂u偶y艂 si臋, pomagaj膮c przeprowadzi膰 przedstawicieli KRN
z Las贸w Parczewskich za Bug. W lecie 1944 r. organizowa艂 w Lublinie
milicj臋, po czym zosta艂 stra偶nikiem wi臋zienia na Zamku w Lublinie,
gdzie zn臋ca艂 si臋 nad 偶o艂nierzami AK. Postawi艂 na "spo艂eczn膮 rewolucj臋",
co pozwoli艂o mu na zrobienie kariery, na kt贸r膮 nie mia艂by szans w
normalnym, wolnym spo艂ecze艅stwie. Prac臋 w wi臋ziennictwie zako艅czy艂
w maju 1968 r. w stopniu pu艂kownika. Zosta艂 odznaczony Krzy偶em
Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Z艂otym Krzy偶em Zas艂ugi! Do 1992
r. mieszka艂 w Katowicach. Kiedy G艂贸wna Komisja Badania Zbrodni przeciwko
Narodowi Polskiemu rozpocz臋艂a badanie ludob贸jstwa w obozie pracy w
艢wi臋toch艂owicach-Zgodzie i 10 lipca 1992 r. wszcz臋艂a 艣ledztwo w tej
sprawie, Morel uciek艂 do Izraela. 艢wi臋toch艂owicki ob贸z funkcjonowa艂
od wiosny do jesieni 1945 r. Wi臋ziono w nim oko艂o 6 tys. ludzi,
z kt贸rych jedna trzecia nie prze偶y艂a.
Tadeusz Kopa艅ski, wi臋zie艅
Jaworzna, wspomina, 偶e komuni艣ci szykowali wi臋藕ni贸w tego obozu na
Kore臋. Mieli by膰 mi臋sem armatnim. Przypomnijmy, 偶e 26 czerwca 1950
r. wojska Korei P艂n. przekroczy艂y granic臋 z Kore膮 P艂d. w pobli偶u
38. r贸wnole偶nika i w ci膮gu 2 miesi臋cy zaj臋艂y terytorium Korei P艂d. 24
wrze艣nia gen. Douglas MacArthur dowodz膮cy kontyngentem ONZ przeprowadzi艂
udany desant, odcinaj膮c si艂y komunistyczne od zaopatrzenia. Wojska ONZ
dotar艂y do chi艅skiej granicy. Jednak 26 listopada Mao Tse-tung wysy艂a
do Korei p贸艂 miliona "ochotnik贸w" i komuni艣ci zdobywaj膮 Seul. Si艂y
ONZ odbijaj膮 go ponownie w marcu 1951 r., ale sytuacja by艂a ci膮gle
niepewna. Zanim podpisano rozejm, 艣wiat 偶y艂 w napi臋ciu, oczekuj膮c
III wojny 艣wiatowej. Polskie w艂adze komunistyczne na polecenie Moskwy
dostarcza艂y Korei P艂n. bro艅 i zaopatrzenie. Zwi臋kszono te偶 nak艂ady na
zbrojenie, pogarszaj膮c i tak trudn膮 sytuacj臋 偶yciow膮 Polak贸w. Wys艂anie
Polak贸w do Korei zale偶a艂o od jednej decyzji Moskwy i wcale nie by艂o
takie nierealne. "Nawet jakie艣 mundury zacz臋li do magazyn贸w przywozi膰" -
wspomina Kopa艅ski.
Szynel a la Morel
Jan Ho艂uj twierdzi
jednak, 偶e te "mundury" to by艂y tylko szynele z demobilu - stare, u do艂u
obszarpane, przewa偶nie za du偶e. Ch艂opcom polecono, by odpruli epolety
z dystynkcjami i guziki wojskowe. Wszyscy tak zrobili, Janek by艂 innego
zdania. Doszed艂 do wniosku, 偶e szynel z epoletami wygl膮da o wiele lepiej
ni偶 bez epolet贸w, a szynel bez guzik贸w to w og贸le katastrofa. Poza tym
mo偶na by艂o szpanowa膰 przed kolegami. Wszystko jednak do czasu. Kiedy艣, gdy
wracali z pracy, wypatrzy艂 go Salomon Morel. Kaza艂 zatrzyma膰 grup臋 przed
bram膮 i razem ze swoim "gorylem" - wysokim, rudym sier偶antem - podszed艂
do Janka. Sier偶ant poda艂 Morelowi kozik. Ch艂opiec skurczy艂 si臋 i czeka艂
w napi臋ciu na cios. Po cichu przyrzeka艂 sobie, 偶e je艣li Morel go uderzy,
odda, cho膰by nie wiem, co si臋 potem dzia艂o. Sytuacja wygl膮da艂a gro藕nie,
wszyscy wi臋藕niowie czekali, co si臋 stanie. Morel rozci膮艂 kozikiem na p贸艂
obydwa epolety. Zakl膮艂 i na tym si臋 na szcz臋艣cie sko艅czy艂o. Poniewa偶
Janek sta艂 si臋 dla koleg贸w bohaterem dnia, postanowi艂 to wykorzysta膰. Od
tej pory paradowa艂 ze stercz膮cymi na obu ramionach "epoletami a' la
Morel"...
Niezwyk艂e s膮 meandry ludzkiej pami臋ci. Niedawno J贸zef
Obacz, by艂y wi臋zie艅 Jaworzna, powiedzia艂 mi:
- Pami臋tam z Jaworzna
jednego ch艂opaka, kt贸rego z daleka by艂o wida膰, bo mia艂 takie stercz膮ce
na ramionach, nieodprute epolety.
Widocznie ten ch艂opak dodawa艂 ducha
kolegom, skoro J贸zef Obacz go zapami臋ta艂, cho膰 o tylu sprawach z tamtego
czasu zd膮偶y艂 ju偶 zapomnie膰.
Tela casu...
Nied艂ugo po
tym, jak Janek wyszed艂 z wi臋zienia, spotka艂 w autobusie swojego trenera
bieg贸w narciarskich. Tu trzeba doda膰, 偶e Janek jako junior zapowiada艂
si臋 na bardzo dobrego narciarza biegacza. 膯wiczy艂 te偶 kombinacj臋
klasyczn膮. By艂 w m艂odzie偶owej kadrze Polski. Trener nic nie wiedzia艂
o aresztowaniu ani o wi臋zieniu. My艣la艂, 偶e ch艂opiec zrezygnowa艂 z
lenistwa, wi臋c kiedy go zobaczy艂, przywita艂 go s艂owami: "A gdzie偶e艣
ty by艂 tela casu, cholero..." Janek roze艣mia艂 si臋 mimowolnie. Teraz po
latach ma inne skojarzenia zwi膮zane ze s艂owami trenera. Pokazuje mi motto
biuletynu "Jaworzniacy": "Wolno艣膰 mo偶na odzyska膰, m艂odo艣ci nigdy". Janek
utraci艂 w wi臋zieniu najpi臋kniejszy czas swojej m艂odo艣ci.
Jest taki
kraj...
Kiedy wychodzi艂em z domu Ho艂uj贸w w Osieczanach, pan Janek
zatrzyma艂 mnie jeszcze przez chwil臋:
- Prosz臋 pana, je艣li rzeczywi艣cie
co艣 pan o nas napisze, to mam pro艣b臋. Na tej karteczce zapisa艂em fragment
piosenki Pietrzaka, kt贸r膮 pos艂ysza艂em 11 listopada w radiu. Chcia艂bym ten
fragment zadedykowa膰 takim jak ja.
Spojrza艂em na kartk臋. Zobaczy艂em
s艂owa znanej mi piosenki Jana Pietrzaka "Jest taki kraj" - o nadziei,
o 3 Maja, o "偶yciu na stos"... Zadzwoni艂em do autora. D艂ugo si臋 nie
zastanawia艂:
- Prosz臋 zadedykowa膰 ten tekst ode mnie dzielnej
polskiej m艂odzie偶y, kt贸ra w tym czasie cierpia艂a za wolno艣膰. Ciesz臋
si臋, 偶e odnale藕li si臋 w mojej piosence.
Jest taki kraj, gdzie kilka
tysi臋cy nastoletnich dziewcz膮t i ch艂opc贸w cierpia艂o w wi臋zieniach
za Polsk臋. Dzi艣 tylko co dziesi膮ty student historii w Polsce wie
co艣 (zwykle niedok艂adnie) na ten temat. Gdyby to by艂o w Ameryce,
obejrzeliby艣my na ten temat dziesi膮tki film贸w, bo ka偶dy z tych m艂odych
ludzi to nieko艅cz膮ca si臋, pasjonuj膮ca opowie艣膰 o porywach m艂odo艣ci i
o mi艂o艣ci - nie tylko do pi臋knych dziewcz膮t.
Kiedy w 1992 r. S膮d
Wojew贸dzki w Krakowie uniewa偶ni艂 wyrok z 1950 r. w sprawie Tadeusza
Pytlika, Janka Ho艂uja, Stefana Tuli i Bronka 艢wi臋cha, uznaj膮c, 偶e
dzia艂ali oni na rzecz niepodleg艂ego bytu pa艅stwa polskiego, sekretarka
przepisuj膮ca uzasadnienie postanowienia pope艂ni艂a wymowny b艂膮d. Napisa艂a:
"zorganizowali organizacj臋 harcersk膮 na wz贸r skanfingu". Chyba wi臋c
nie s艂ysza艂a nigdy o polskim skautingu ani o Szarych Szeregach? Nie ona
jedna. A ilu m艂odych Polak贸w wie, 偶e w kwietniu 1946 r. kilka tysi臋cy
harcerzy, zebranych na zlocie w Szczecinie, wygwizda艂o Bieruta, nie
pozwalaj膮c mu trzykrotnie na rozpocz臋cie przem贸wienia? Ko藕niewski
o tym nie pisa艂...
Piotr Szubarczyk
Taki kraj
s艂. Jan Pietrzak
muz. Zbigniew Ray
Jest takie miejsce u zbiegu dr贸g,
Gdzie si臋 spotyka z zachodem wsch贸d...
Nasz p臋pek 艣wiata,
Nasz biedny raj...
Jest takie miejsce,
Taki kraj.
Nad pastwiskami ci膮gn膮cy dym,
Wierzby jak mary w welonach mg艂y,
Tu krzy偶 przydro偶ny,
Tam 艣wi臋ty gaj...
Jest takie miejsce,
Taki kraj.
Kto tutaj zechce w rozpaczy tkwi膰,
Za艂ama膰 r臋ce, p艂aka膰 i pi膰,
Ten 艣wi臋te prawo
Ma, bez dw贸ch zda艅...
Jest takie miejsce,
Taki kraj.
Nadziei
ucz膮 ci, co na stos
Umieli rzuci膰 sw贸j 偶ycia los,
Za ojc贸w groby,
Za Trzeci Maj...
Jest takie miejsce,
Taki kraj.
Z pokole艅 trudu, z ofiarnej krwi
Zwyci臋skiej chwa艂y nadejd膮 dni.
Dopom贸偶 Bo偶e
I wytrwa膰 daj!
Tu nasze miejsce,
To nasz kraj!
Piotr Szubarczyk, Nasz Dziennik, 2003-07-26
powrot
|