nasza witryna Dlaczego Unii zale偶y na Polsce?
Prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik.


 
Odpowied藕 na postawione w tytule pytanie jest stosunkowo prosta. Kolonizatorom zawsze zale偶a艂o na podbiciu jak najwi臋kszych obszar贸w na trwa艂e. W przypadku Polski mog膮 zdoby膰 dla siebie wr臋cz modelowy protektorat - dzi臋ki wyj膮tkowemu serwilizmowi pseudoelit rz膮dz膮cych naszym krajem.

By膰 mo偶e kto艣 oburzy si臋 na twierdzenie o kolonialnej polityce UE wobec Polski. Odpowiem, 偶e wcale nie jestem specjalnie "odkrywczy" w tej sprawie. Coraz wi臋cej os贸b, i to nie tylko z tzw. prawicy, zwraca uwag臋 w艂a艣nie na kolonialny charakter wej艣cia UE do Polski. Oto kilka jak偶e wymownych przyk艂ad贸w.

Redaktor "Trybuny" Mieczys艂aw Wodzicki napisa艂 5 czerwca 2002 roku o raporcie Komisji Europejskiej na temat inwestowania w Polsce przez kapita艂 zagraniczny: "Dziwny to raport. Trudno mi oprze膰 si臋 wra偶eniu, 偶e jego autorzy traktuj膮 nasz kraj jak terytorium Buszmen贸w". Z kolei w tek艣cie M. Samcika i R. Zasunia w "Gazecie Wyborczej" z 12 stycznia 2001 roku krytykowano niekt贸re sp贸艂ki zagraniczne, 偶e "zachowuj膮 si臋 u nas zupe艂nie jak w jakim艣 kraju afryka艅skim". Autor "Trybuny" Wojciech Kubicki pisa艂 10 czerwca 2002 r., 偶e kraje Wsp贸lnoty Europejskiej "traktuj膮 nas jak p贸艂koloni臋". Przyk艂ady tego typu mo偶na mno偶y膰.
C贸偶, jak pisa艂 publicysta "Niedzieli" b. pose艂 AWS Czes艂aw Ryszka (w numerze z 7 kwietnia 2002): "Uni臋 Europejsk膮 przyci膮ga tania i dobra polska ziemia, podobaj膮 si臋 jej polskie 艂owiska, kusi zysk z nisko op艂acanego robotnika. Natomiast nie podoba im si臋 wszystko, co konkurencyjne: stocznie, huty, zak艂ady mi臋sne, mleczarskie, drobiowe".

Za艂atwi膰 na zawsze polskiego konkurenta!

Narzucenie Polsce wyj膮tkowo niekorzystnych warunk贸w cz艂onkostwa w UE mia艂o na celu wyeliminowanie raz na zawsze polskiego konkurenta, zmienienie go wy艂膮cznie w importera zachodnich towar贸w, ich sta艂y wielki rynek zbytu. Wida膰 to szczeg贸lnie mocno ju偶 w rolnictwie. Polska mog艂aby by膰 pot臋偶nym eksporterem produkt贸w rolnych, i to znacznie zdrowszej 偶ywno艣ci ni偶 na Zachodzie. Na skutek kapitulanctwa SLD-owskich negocjator贸w ma jednak zmieni膰 si臋 w wiecznego importera zachodnich produkt贸w.

Jak偶e k艂amliwie zabrzmia艂o w tym kontek艣cie stwierdzenie minister ds. europejskich Danuty Huebner, 偶e pi臋tna艣cie kraj贸w UE "nie ma 偶adnego interesu w tym, aby doprowadzi膰 do bankructwa polskiego rolnictwa". Minister Huebner udaje, 偶e nie wie, jak bardzo w interesie pa艅stw UE le偶y maksymalne ograniczanie polskiej produkcji rolnej po to, by same mog艂y wi臋cej produkowa膰 i eksportowa膰.

Przypomnijmy wi臋c to, co pisa艂a na ten temat nawet w tak prounijnej "Gazecie Wyborczej" jej "specjalistka" od spraw problematyki rolnej Krystyna Naszkowska w tek艣cie "Nie unikajmy trudnych temat贸w" ("Gazeta Wyborcza" z 14 marca 2002): "Najwi臋ksze wydatki z rolnego bud偶etu Unii id膮 na zagospodarowanie nadmiaru 偶ywno艣ci - jej przechowywanie i dop艂acanie do eksportu (...). Dlatego zdobycie nowych rynk贸w zbytu jest dla Unii dobrym interesem. Im te rynki b臋d膮 mia艂y mniejsz膮 w艂asn膮 produkcj臋 roln膮, tym interes b臋dzie dla pa艅stw cz艂onkowskich Unii lepszy (...). Dlatego chce ograniczy膰, ile si臋 da, produkcj臋 偶ywno艣ci u nas, by nie musia艂a jej ograniczy膰 we Francji czy Niemczech".

Ekspert UE do spraw rolnictwa Allan Buckwell stwierdza艂 ju偶 w pocz膮tkach 1998 roku w swym raporcie, 偶e Bruksela b臋dzie d膮偶y膰 do zmniejszenia polskiej produkcji rolnej (wg "Gazety Wyborczej" z 10 marca 1998). Szef Mi臋dzynarodowej Koalicji Ochrony Polskiej Wsi sir Julian Rose ostrzega艂 Polak贸w na spotkaniu w Jeleniej G贸rze 3 stycznia 2003: "Je艣li wst膮picie do wsp贸lnoty, to wasze rolnictwo poniesie druzgoc膮c膮 kl臋sk臋, a Polacy b臋d膮 si臋 truli marnej jako艣ci 偶ywno艣ci膮" (cyt. za "Gazet膮 Wroc艂awsk膮" 4-5 stycznia 2003).

Liczni polscy specjali艣ci od rolnictwa alarmowali o skutkach wynegocjowania niezbyt korzystnych warunk贸w dla polskiego rolnictwa z UE. Na przyk艂ad Marian Brz贸ska z Komitetu Integracji Europejskiej ostrzega艂: "Je艣li rolnikom nie b臋dzie si臋 op艂aca艂a produkcja mleka czy mi臋sa, to b臋d膮 j膮 ograniczali. Je艣li nasz rolnik b臋dzie dostawa艂 za ton臋 pszenicy w zintegrowanej Europie 500 z艂, a niemiecki - realnie z dop艂atami 750, to polsk膮 produkcj臋 b臋dzie wypiera膰 unijna. W ten spos贸b ponad 90 proc. gospodarstw mo偶e si臋 za艂ama膰" (cyt. za "Wprost" z 9 wrze艣nia 2002).

Jak na tle tych wszystkich stwierdze艅 oceni膰 zapewnienia p. minister Huebner, 偶e UE nie chce doprowadzi膰 do bankructwa polskiego rolnictwa? Wnioski p艂yn膮ce ze wszystkich cytowanych powy偶ej ocen s膮 a偶 nadto jednoznaczne. Unii Europejskiej mocno zale偶y na wej艣ciu Polski do UE tylko dlatego, by nasz kraj zosta艂 na zawsze ubezw艂asnowolniony przez podyktowane nam warunki. By艣my mieli raz na zawsze zwi膮zane r臋ce i nie mogli przeciwdzia艂a膰 zalewowi polskiego rynku przez zachodnie produkty rolne, zmuszeni przez narzucone nam limity produkcji do znacz膮cego ograniczenia polskiej produkcji rolnej.

Krystyna Naszkowska przyznawa艂a w "Gazecie Wyborczej" z 20 grudnia 2002, 偶e uzyskali艣my od Unii Europejskiej "zbyt ma艂o, by cz臋艣膰 naszych rolnik贸w nie prze偶y艂a przykrego szoku po otwarciu granic w maju 2004 roku". Stwierdza艂a: "Ewidentnie przy ustalonych dop艂atach strac膮 nasi producenci zb贸偶. Strac膮 niezale偶nie od tego, czy rz膮d zastosuje system dop艂at do hektara, czy do produkcji, bo niestety nie uda艂o si臋 wynegocjowa膰 wy偶szego plonu referencyjnego. Unia uzna艂a, 偶e nasi rolnicy zbieraj膮 po trzy tony z hektara. Tymczasem wcale nie rekordzi艣ci, lecz po prostu dobrzy rolnicy specjalizuj膮cy si臋 w produkcji zb贸偶, cz臋sto w艂a艣nie posiadaj膮cy po kilkaset hektar贸w, zbieraj膮 z hektara po pi臋膰, sze艣膰 ton pszenicy". Na przyk艂ad Niemcy maj膮 przyznany plon referencyjny ponad siedem ton z hektara. Przyznanie Polsce tak niskiego plonu referencyjnego odpowiednio bardzo mocno zmniejszy艂o wielko艣膰 nale偶nych Polsce dop艂at bezpo艣rednich. Wska藕niki te obliczano 艣wiadomie z najgorszych dla polskiego rolnictwa lat, w kt贸rych dotkn臋艂y je susze i powodzie.

Co grozi polskim przedsi臋biorcom?

Wiele wskazuje na to, 偶e wej艣cie do Unii uderzy w bardzo du偶膮 cz臋艣膰 polskich przedsi臋biorstw. Przyznaje si臋 to w wydanym w marcu 2003 r. w Warszawie dokumencie "Polska w Unii Europejskiej. Nasze warunki cz艂onkostwa". Jego autorzy pisz膮: "Prawo unijne w wielu dziedzinach, takich jak np. ochrona 艣rodowiska, standardy socjalne, bezpiecze艅stwo produkt贸w, bezpiecze艅stwo i higiena pracy jest bardziej restrykcyjne od obowi膮zuj膮cego w Polsce. Problemem dla cz臋艣ci przedsi臋biorstw mo偶e by膰 spe艂nienie norm unijnych, by zosta膰 dopuszczonym na rynek UE, jak te偶 na rynek krajowy, ju偶 jako cz臋艣膰 wsp贸lnego rynku (...). W konsekwencji oznacza to dodatkowe nak艂ady, jakie musz膮 ponie艣膰 podmioty gospodarcze, a tym samym okresowe os艂abienie ich pozycji konkurencyjnej". Przedsi臋biorstwa, kt贸re nie spe艂ni膮 norm unijnych, nie b臋d膮 wi臋c nawet dopuszczone na rynek krajowy!

Dostosowywanie si臋 za艣 do norm b臋dzie oznacza膰 kosztowne wydatki, pogarszaj膮ce ich wyniki finansowe i os艂abiaj膮ce ich pozycj臋 w konkurencji z firmami zagranicznymi. Dodajmy, 偶e niekt贸re wyroby przemys艂owe oraz 偶ywno艣膰 b臋d膮 mog艂y by膰 sprzedawane tylko w贸wczas, gdy b臋d膮 posiada艂y unijny certyfikat HACCP lub CE. Pisa艂a ju偶 o tym 2 kwietnia 2003 r. Ma艂gorzata Goss na 艂amach "Naszego Dziennika". Pami臋ta膰 trzeba o koszcie uzyskania takiego unijnego certyfikatu HACCP - 艣rednio 1,2 mln z艂otych. Do tego dojd膮 inne koszty dostosowawcze - na modernizacj臋 linii produkcyjnych, zakup nowych urz膮dze艅, szkolenia, przeci臋tnie 4 mln z艂otych na jedno przedsi臋biorstwo...

Senator z LPR prof. Adam Biela ostrzega艂 z kolei, 偶e wraz ze zniesieniem barier celnych zaleje nas masa towar贸w spo偶ywczych dotowanych przez pa艅stwa zachodnie. Oznacza膰 to b臋dzie - wed艂ug niego - "艣mier膰 gospodarcz膮 dla tysi臋cy ma艂ych przedsi臋biorstw" ("Racja Polska" z 2 marca 2003).

Do tego dochodz膮 szczeg贸lne trudno艣ci polskich przedsi臋biorc贸w z uzyskaniem kredyt贸w od bank贸w tak mocno zdominowanych przez podmioty zagraniczne. Ostrzega艂 przed tym Maciej Olex-Szczytowski z niemieckiej instytucji finansowej - Dresdner Bank, w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" z 4 stycznia 2000 r., stwierdzaj膮c: "Niekt贸re polskie firmy, a nawet ca艂e bran偶e mog膮 mie膰 problemy z uzyskaniem kredytu. Na przyk艂ad przemys艂 rolno-spo偶ywczy, samorz膮dy, ma艂e firmy, sektor tzw. high-tech, firmy dokonuj膮ce restrukturyzacji (...). Problem polega na tym, 偶e w banku, kt贸ry jest w gruncie rzeczy tylko oddzia艂em banku zagranicznego, decyzje dotycz膮ce wi臋kszych projekt贸w podejmowane s膮 poza granicami, cz臋sto bez w艂a艣ciwego rozeznania sytuacji.

Te zagro偶enia dla polskich przedsi臋biorstw oczywi艣cie ma艂o obchodz膮 w艂adze Unii Europejskiej. Przeciwnie - b臋d膮 one zadowolone z oczyszczenia przedpola dla firm zachodnich po zduszeniu polskiej konkurencji.
Nawet wydawca prounijnego magazynu "Unia & Polska", Krzysztof Bobi艅ski, przyzna艂 na 艂amach "Polityki" z 30 listopada 2002 r., 偶e "w gospodarce grozi wzrost koszt贸w przedsi臋biorstw w wyniku dostosowania do unijnych regu艂 w dziedzinie bhp oraz konkurencja ze strony firm unijnych, maj膮cych dost臋p do kapita艂u (...). S艂owem, niekt贸re nasze firmy, zw艂aszcza te bazuj膮ce jedynie na taniej sile roboczej i tanich surowcach, mog膮 pa艣膰".

Na dodatek zostanie ogromnie ograniczona pomoc pa艅stwa dla przedsi臋biorstw. Jak pisano w "Rzeczpospolitej" z 14 grudnia 2002 r. - pomoc pa艅stwa dla przedsi臋biorstw "zasadniczo b臋dzie zakazana. W wyj膮tkowych przypadkach mo偶e si臋 na ni膮 zgodzi膰 Komisja Europejska". Wcze艣niej w "Gazecie Wyborczej" z 28 czerwca 2002 r. informowano, 偶e o tym, czy dotacja dla przedsi臋biorstwa b臋dzie legalna, rozstrzyga膰 si臋 b臋dzie 2 tysi膮ce kilometr贸w st膮d - w Brukseli. Nie wr贸偶y to niczego dobrego dla polskich przedsi臋biorc贸w. Dotychczasowa praktyka Brukseli wskazuje, 偶e stosuje ona zasad臋 podzia艂u na "r贸wnych i r贸wniejszych", a s艂absi nie mog膮 liczy膰 na 偶adne pob艂a偶anie.

S艂aba Polska, przy rz膮dz膮cych ni膮 pseudoelitach, nietroszcz膮cych si臋 o obron臋 interes贸w narodowych, nie ma szans na obron臋 swoich przedsi臋biorstw przed nier贸wn膮 konkurencj膮 ze strony przedsi臋biorstw zachodnich. Nam narzuci si臋 dok艂adne przestrzeganie oficjalnych dyrektyw Unii, zakazuj膮cych wspierania przedsi臋biorstw znajduj膮cych si臋 w trudnej sytuacji. B臋d膮 t臋 zasad臋 egzekwowa膰 wobec nas z ogromn膮 surowo艣ci膮, wobec przedsi臋biorstw s艂abej, ubogiej Polski. Tyle 偶e tej zasady dziwnie nie przestrzega si臋 w dw贸ch najsilniejszych krajach UE: Niemczech i Francji.

Przyznawa艂 to na 艂amach tak skrajnie prounijnego "Tygodnika Powszechnego" prof. Jacek Rostowski, ekonomista i by艂y doradca ministra finans贸w. W wywiadzie udzielonym temu tygodnikowi 22 grudnia 2002 r. profesor Rostowski powiedzia艂: "Przyk艂ad dotacji niemieckiego rz膮du dla BMW pokazuje, jak du偶e jest w UE niebezpiecze艅stwo, 偶e cho膰 teoretycznie wszyscy s膮 r贸wni, niekt贸rzy mog膮 by膰 r贸wniejsi. Od powstania UE najbardziej r贸wni s膮 Niemcy i Francuzi (...). Jeszcze bardziej lekcewa偶膮cy stosunek do ustale艅 unijnych odno艣nie otwartej gospodarki ma Pary偶. Francja od pi臋ciu lat kompletnie lekcewa偶y cho膰by dyrektywy dotycz膮ce liberalizacji rynku energetyki. Inne pa艅stwa (...) na og贸艂 si臋 podporz膮dkowuj膮".

Z kolei J臋drzej Bielecki pisa艂 w "Rzeczpospolitej" z 7 stycznia 2003 r., 偶e "wraz z przyst膮pieniem Polski do Unii bez zgody Brukseli ani jedno euro pomocy nie trafi do przedsi臋biorstw. Jednak powa偶n膮 pomoc otrzymuj膮 tak偶e poszczeg贸lne koncerny, maj膮ce bliskie kontakty z 'w艂adz膮'. Najnowszy przyk艂ad to France Telecom (9 mld euro pomocy. (...) Poniewa偶 w艂adze najubo偶szych kraj贸w '15' nie sta膰 na tak drogie prezenty, oznacza to bardzo powa偶ne zachwianie warunk贸w konkurencji".

Na tle tego, co napisa艂em powy偶ej, trudno uzna膰 za przesadne alarmy na temat zagro偶e艅 dla polskich przedsi臋biorstw. Fakty s膮 a偶 nazbyt jednoznaczne w tym wzgl臋dzie. Przypomn臋, 偶e w "Rzeczpospolitej" ostrzegano ju偶 3 marca 2003 r.: "Ka偶de rozszerzenie Unii Europejskiej wywo艂ywa艂o r贸wnie偶 fal臋 bankructw w艣r贸d ma艂ych i 艣rednich przedsi臋biorstw". We "Wprost" ju偶 7 listopada 1999 pisano, 偶e w Portugalii "drobni przedsi臋biorcy bole艣nie odczuli konkurencj臋 wsp贸lnego rynku (...). Wiele firm zbankrutowa艂o (...). Podobny szok prze偶y艂o sporo ma艂ych i 艣rednich firm w Austrii, Irlandii i Finlandii. Tymczasem nasz biznes jest o wiele s艂abszy kapita艂owo ni偶 biznes w tych krajach". Mimo tego negocjatorzy z Polski nie zrobili niczego dla wynegocjowania przej艣ciowego okresu wzmo偶onej ochrony tysi臋cy polskich przedsi臋biorstw zagro偶onych upadkiem w ramach szoku poakcesyjnego. Tak jak to zrobi艂a cho膰by du偶o bogatsza od nas Hiszpania, kt贸ra wynegocjowa艂a z UE siedmioletni okres przej艣ciowy dla ochrony swoich przedsi臋biorstw (wed艂ug "Gazety Wyborczej" z 14 marca 2003 r.).

Na czym Unii nie zale偶y

Ot贸偶 Unii nie zale偶y na takich "drobiazgach" jak ten, by Polacy mieli mieszkania, mogli si臋 leczy膰 czy byli wykszta艂ceni. Przecie偶 traktowani przez UE jako drugorz臋dna, eksploatowana w spos贸b neokolonialny nacja, nie musz膮 - wed艂ug wizji eurokrat贸w - mie膰 takich "wyg贸rowanych" potrzeb. Swego rodzaju ton pod tym wzgl臋dem nada艂 ju偶 na pocz膮tku lat 90. prezes Zwi膮zku Przemys艂u Niemieckiego Heinrich Weiss, g艂osz膮c, 偶e: "Aby Polska sta艂a si臋 'atrakcyjna i zach臋caj膮ca' dla niemieckich inwestor贸w, musia艂aby (...) przedstawi膰 program oszcz臋dzania oraz utrzyma膰 (...) zarobki na niskim poziomie na zawsze". Nawet publicysta "Wprost" (z 12 kwietnia 1992 r.) Piotr Cywi艅ski by艂 zaszokowany t膮 tak szczer膮 wypowiedzi膮 prominenta niemieckiej gospodarki, komentuj膮c j膮 s艂owami: "Polska musia艂aby na wieki pozosta膰 Europ膮 'b', by nie powiedzie膰 niewolniczym folwarkiem kraj贸w wysokorozwini臋tych".

Gro藕ba dobicia czytelnictwa w Polsce

Po艂owa mieszka艅c贸w Polski - wed艂ug bada艅 socjologicznych - nie czyta ani jednej ksi膮偶ki rocznie. Po upadku tysi臋cy bibliotek coraz wi臋ksze rozmiary przybiera plaga wt贸rnego analfabetyzmu. Czy UE chce nam pom贸c w tym wzgl臋dzie? Ale偶 sk膮d. Ju偶 w 2000 roku konstatowano w korespondencji J. Bieleckiego z Brukseli ("Rzeczpospolita" z 1 lipca 2000 r.), 偶e Komisja Europejska konsekwentnie chce narzuci膰 Polsce wprowadzenie gro藕nego dla czytelnictwa podatku VAT na ksi膮偶ki i czasopisma, odchodz膮c od stosowania zerowej stawki VAT w tym wzgl臋dzie.

Jak pisa艂 Bielecki: "Komisja odmawia tak偶e negocjacji w sprawie utrzymania zerowej stawki VAT na sprzeda偶 ksi膮偶ek i czasopism. W ostatnich latach, miesi膮cach ten postulat rz膮du zosta艂 poparty przez najwybitniejszych polskich pisarzy, kt贸rzy obawiaj膮 si臋, 偶e zmiana przepis贸w i wynikaj膮cy st膮d wzrost cen ksi膮偶ek i czasopism doprowadzi do za艂amania i tak ju偶 s艂abego czytelnictwa (...). Ceny ksi膮偶ek i czasopism wzros艂yby wi臋c istotnie. Polscy eksperci wskazuj膮, 偶e m.in. Irlandia i Wielka Brytania stosuj膮 zerow膮 stawk臋 VAT na ksi膮偶ki, a wiele innych kraj贸w UE - stawki poni偶ej wymaganej przez Uni臋 minimalnej stawki preferencyjnej 5 proc. - prawo w Unii powstaje w drodze ci膮g艂ego przetargu mi臋dzy krajami 'pi臋tnastki'. Ka偶dy co艣 wywalczy w zamian za ust臋pstwo w innej dziedzinie. Poniewa偶 Polska nie mo偶e uczestniczy膰 w tym procesie, narzuca si臋 jej bez wyj膮tku wszystkie wymogi - 偶al膮 si臋 nasi dyplomaci".
"Warunki twardsze ni偶 dla kraj贸w Unii" - pisa艂 ju偶 w tytule swej korespondencji z Brukseli J臋drzej Bielecki. Ale przecie偶 negocjatorzy z UE kontynuowali w tej sprawie tylko znane podej艣cie niemieckich Kulturtraeger贸w ("nosicieli kultury") z doby II wojny 艣wiatowej. Uwa偶ali oni, 偶e wystarczy, by polski niewolnik umia艂 si臋 podpisa膰, odrzucaj膮c jako zbyteczny luksus nawyk czytania ksi膮偶ek. M贸g艂by "niepotrzebnie" zm膮drze膰 i stawia膰 si臋 przeciw dyktatowi swoich nadzorc贸w!

Unijne pu艂apki

Unia Europejska zatroszczy艂a si臋 r贸wnie偶 o przygotowanie odpowiednich pu艂apek dla nowych kraj贸w cz艂onkowskich na czele z Polsk膮, tak aby uzyska膰 jeszcze wi臋ksze zyski naszym kosztem. Wprowadzono specjaln膮 "klauzul臋 bezpiecze艅stwa" tylko wobec nowych cz艂onk贸w UE tak, by mo偶na by艂o zawiesza膰 niekt贸re prawa cz艂onkowskie pod pretekstem, 偶e jaki艣 kraj naruszy艂 zasady wsp贸lnego rynku. Jak akcentowa艂 Andrzej Godlewski na 艂amach "Nowego Pa艅stwa" z kwietnia 2003 r.: "W pa藕dzierniku na 偶yczenie Holendr贸w kraje Pi臋tnastki przyj臋艂y zapis, 偶e je艣li w ci膮gu trzech lat po rozszerzeniu Unii w kt贸rym艣 z nowych pa艅stw cz艂onkowskich pojawi膮 si臋 lub mog膮 pojawi膰 si臋 trudno艣ci w jakimkolwiek sektorze gospodarki czy zak艂贸cenia z funkcjonowaniem rynku wewn臋trznego lub wymiaru sprawiedliwo艣ci, wszystkie pa艅stwa cz艂onkowskie mog膮 podj膮膰 odpowiednie 艣rodki ochronne (art. 37-39) - oznacza to, 偶e w skrajnym wypadku mo偶na takiemu pa艅stwu nawet odebra膰 prawo g艂osu w tych dziedzinach, w kt贸rych nie dostosuje si臋 do unijnych wymog贸w".

W razie oskar偶enia o z艂amanie unijnego prawa UE mo偶e doprowadzi膰 do ograniczenia nawet zakazu wywozu niekt贸rych polskich produkt贸w na rynki UE, w tym samym czasie produkty z UE b臋d膮 mog艂y nadal bez ogranicze艅 by膰 eksportowane do Polski.

W "Gazecie Wyborczej" z 18 listopada 2002 r. przyznawano, 偶e wprowadzone przez UE "klauzule ochronne" daj膮 starym cz艂onkom UE "prawie nieograniczony instrument presji na nowych cz艂onk贸w". Kara wymierzona na podstawie "klauzuli ochronnej" mo偶e trwa膰 d艂u偶ej ni偶 3 lata. UE tak zabezpieczy艂a swe interesy kosztem nowych kraj贸w cz艂onkowskich. R贸wnocze艣nie za艣 kraje te b臋d膮 ca艂kowicie bezbronne wobec dzia艂a艅 kraj贸w unijnych, drastycznie godz膮cych w ich interesy. Dla przyk艂adu Polska nie b臋dzie mia艂a szans wprowadzi膰 ce艂 ochronnych, kt贸re mog艂yby chroni膰 polski rynek przed "zaburzeniami", jakie mo偶e wywo艂a膰 w przysz艂o艣ci zalew dotowanych produkt贸w rolnych z UE. Dla przyk艂adu wcze艣niej Hiszpania i Portugalia uzyska艂y mo偶liwo艣膰 bronienia swego rynku c艂ami przez szereg lat po wej艣ciu do UE. Polsce posk膮piono wi臋c tego, co przyznano du偶o bogatszej od nas Hiszpanii.

Ju偶 teraz mamy wyra藕ne zagro偶enie szybkiego uderzenia nas jedn膮 z takich unijnych "klauzur ochronnych".

Wed艂ug "Newsweeka" z 18 maja 2003 r., w nowym raporcie unijnym stwierdzono, 偶e Polska ma du偶e zaleg艂o艣ci w wywi膮zywaniu si臋 z zobowi膮za艅 w dziedzinie bezpiecze艅stwa 偶ywno艣ci i weterynarii. Grozi to odpowiednim ukaraniem Polski przez UE.

Jak pisz膮 we wspomnianym "Newsweeku", "(...) nawet dwa tysi膮ce naszych rze藕ni i mleczarni b臋dzie musia艂o zosta膰 zamkni臋tych w dniu naszego wej艣cia do Unii. Grozi nam te偶 zakaz eksportu 偶ywno艣ci zwierz膮t do UE, podczas gdy kraje Pi臋tnastki bez 偶adnych ogranicze艅 b臋d膮 mog艂y wysy艂a膰 do nas swoje artyku艂y".

Jak akcentowano w "Naszym Dzienniku" z 14 maja 2003 r., pojawi艂a si臋 r贸wnie偶 nowa gro藕ba. Je艣li polskie zak艂ady przetw贸rstwa spo偶ywczego nie spe艂ni膮 wszystkich unijnych standard贸w bezpiecze艅stwa 偶ywno艣ci, to Polska mo偶e po wej艣ciu do UE zosta膰 wy艂膮czona ze Wsp贸lnej Polityki Rolnej i m.in. dosz艂oby do odci臋cia polskich rolnik贸w od dop艂at bezpo艣rednich. Z kolei we "Wprost" z 18 maja czytamy, 偶e "Polska mo偶e stan膮膰 przed unijnym trybuna艂em i b臋dzie zmuszona do zap艂acenia gigantycznych odszkodowa艅, je艣li op贸藕nienia w przyjmowaniu unijnego prawa przeszkodz膮 kt贸remu艣 z przemys艂owych lobby w Unii".
Fatalnych konsekwencji dla Polski r贸偶nych innych 藕le wynegocjowanych warunk贸w wej艣cia do UE jest tak wiele, 偶e trudno je wszystkie szerzej scharakteryzowa膰. Pocz膮wszy od skutk贸w narzucenia nam 22-procentowego podatku VAT na materia艂y budowlane, co u艂atwi zalanie polskiego rynku budowlanego tandet膮 z Zachodu, gro藕by dewastacji polskich 艂owisk na skutek braku okresu ochronnego przed wpuszczeniem do polskiego Ba艂tyku wielkich zachodnich kutr贸w rybackich, gro藕by "drena偶u m贸zg贸w" etc.

Kara za fatalnych negocjator贸w

Unijny klub egoist贸w jest niebezpiecznie bliski zrealizowania wszystkich swych zach艂annych plan贸w wobec Polski. Jak do tego dosz艂o? Jak wiemy, decyduj膮cy wp艂yw na ko艅cowy okres negocjacji z UE mia艂 b. agent s艂u偶b specjalnych PRL Jan Truszczy艅ski. Jak偶e s艂usznie m贸wi艂 o nim i o innym b. agencie S艂awomirze Wiatrze pose艂 Bogdan P臋k: "Ludzie, kt贸rym raz z艂amano kr臋gos艂up, maj膮 go z艂amany do ko艅ca. Drzemie w nich syndrom niesuwerennego pa艅stwa, co os艂abia wol臋 twardego negocjowania".

Z kolei minister do spraw integracji D. Huebner stwierdzi艂a w wywiadzie dla "呕ycia" z 15 maja 2002 r., 偶e "polski interes narodowy jest trudny do zdefiniowania". Minister, kt贸ra nie ma poj臋cia, co jest polskim interesem narodowym!

Niestety, niewiele lepszy od niej by艂 AWS-owski negocjator z UE Jan Ku艂akowski, skrajny dyletant. Jak pisano o nim w tek艣cie "Negocjatorzy" ("Rzeczpospolita" z 1 lutego 2003 r.): "bywa艂o, 偶e nie pami臋ta艂 tu偶 po sesji, jakie rozdzia艂y rokowa艅 w艂a艣nie zamkn膮艂. Unijni urz臋dnicy przyznaj膮, 偶e niejednokrotnie zdarza艂o mu si臋 zdrzemn膮膰 podczas negocjacji (...)". A potem ca艂a "Rzeczpospolita p艂aci za karygodne lenistwo r贸偶nych 艣pioch贸w"!

Podkre艣lenia w tek艣cie pochodz膮 od Redakcji Naszej Witryny

Prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 2003-05-18

powrot