nasza witryna W s艂u偶bie "brukselskiej mafii"
Po ewentualnej integracji z UE przestanie istnie膰 administracja narodowa
Ma艂gorzata Goss, Nasz Dziennik


 
Po ewentualnej akcesji Polski do Unii Europejskiej nie b臋dziemy ju偶 posiadali w艂asnej, narodowej administracji, lecz jedn膮 - unijn膮. Obieg dokument贸w na linii Bruksela - Polska ma odbywa膰 si臋 drog膮 elektroniczn膮 w j臋zyku angielskim, a unijne zarz膮dzenia - trafia膰 wprost do pracownik贸w merytorycznych z pomini臋ciem szef贸w, a nawet ministr贸w. W administracji czeka艂aby nas zatem prawdziwa rewolucja.

Ewentualne cz艂onkostwo Polski w Unii Europejskiej b臋dzie wi膮za艂o si臋 z przeniesieniem cz臋艣ci uprawnie艅, zarezerwowanych dotychczas dla w艂adz w Warszawie, na szczebel wsp贸lnotowy. Informacje takie potwierdzi艂 ambasador Polski przy Wsp贸lnotach Europejskich Marek Grela.

Po akcesji ma nie by膰 te偶 podw贸jnej administracji, tj. polskiej i unijnej. Z przedstawionego przez Grel臋 scenariusza wynika, 偶e administracja polska ma by膰 wch艂oni臋ta przez Uni臋 i "realizowa膰 interesy uzgodnione w Brukseli", oczywi艣cie po uprzedniej wymianie kadr. Zarz膮dzenia z Brukseli maj膮 trafia膰 nie do w艂a艣ciwych ministr贸w, lecz wprost do pracownik贸w merytorycznych, kt贸rzy maj膮 je realizowa膰. Wszelkie dokumenty i dyrektywy unijne maj膮 codziennie sp艂ywa膰 do polskich urz臋d贸w centralnych i terenowych drog膮 elektroniczn膮 po angielsku. T艂umaczenie ich na polski jest, zdaniem ambasadora, "ze wzgl臋d贸w praktycznych i finansowych niemo偶liwe".

- Dzi艣 urz臋dnicy prosz膮 nieraz o t艂umaczenie polskie... Nie trzeba t艂umaczenia, tylko lepszych urz臋dnik贸w! - wyja艣nia Grela, zapowiadaj膮c prawdziw膮 rewolucj臋 w administracji.

- Unia wymusi dob贸r os贸b - podkre艣la.

W艂a艣nie na takie potrzeby kszta艂ci Kolegium Europejskie w Natolinie i Brugii, kt贸re dyrektor Marian Stasiak z Urz臋du Komitetu Integracji Europejskiej okre艣li艂 na jednym z seminari贸w dla dziennikarzy mianem "ku藕ni kadr eurokrat贸w" i "mafii, kt贸ra rz膮dzi Uni膮 Europejsk膮".

Jak膮 wi臋c rol臋 przypisano w tej rewolucyjnej wizji rz膮dowi narodowemu? Ot贸偶 zaplanowano, aby co tydzie艅 wypracowywa艂 polskie stanowisko w danej kwestii, po czym przekazywa艂 je do przedstawicielstwa w stolicy Europy. W celu w艂膮czenia si臋 w unijne procedury trzeba b臋dzie te偶 przenie艣膰 termin posiedze艅 Rady Ministr贸w z wtorku na pi膮tek. W przedstawicielstwie w Brukseli przewidziano urz臋dowanie 100-200 os贸b pod kierunkiem "sta艂ego przedstawiciela" Marka Greli, b臋d膮cych, jak to Grela okre艣li艂, "miniatur膮 administracji narodowej". W ramach przygotowywania posiedze艅 Rady Europejskiej mieliby oni organizowa膰 w Brukseli lobbing, aby co艣 z narodowych postulat贸w uda艂o si臋 przeprowadzi膰 przez unijne tryby, przewa偶nie na zasadzie kompromisu mi臋dzy wszystkimi cz艂onkami Unii.

- W Polsce kompromis kojarzy si臋 ze zgni艂ym kompromisem, a przecie偶 kompromis jest cnot膮 - wyrokuje ambasador.
W tonie g艂osu Marka Greli, kiedy o tym opowiada艂, brzmia艂 nieskrywany entuzjazm dla przedstawionej wizji "poszerzenia suwerenno艣ci Polski w Unii Europejskiej", tym wi臋kszy, 偶e sam ambasador zasiada w centralnym punkcie uk艂adu.

- Dopiero w Brukseli wida膰, jak du偶ym jeste艣my krajem - wyzna艂 z dum膮.
- Nie jestem ju偶 ambasadorem Polski przy Wsp贸lnotach Europejskich, lecz sta艂ym przedstawicielem, poniewa偶 z chwil膮 podpisania traktatu akcesyjnego Unia nie jest ju偶 dla Polski zagranic膮 - t艂umaczy, nie bacz膮c, 偶e referendum jeszcze przed nami, Grela. Ambasador poinformowa艂, 偶e zosta艂 w Brukseli cz艂onkiem tzw. Komitetu Sta艂ych Przedstawicieli, kt贸ry grupuje reprezentant贸w 25 obecnych i przysz艂ych cz艂onk贸w Unii. Podczas odbywaj膮cych si臋 co 艣rod臋 spotka艅 przygotowuj膮 oni obrady ministr贸w spraw zagranicznych oraz Rady Europejskiej (szefowie pa艅stw i rz膮d贸w). Polska do chwili ewentualnej akcesji ma korzysta膰 w Unii z tzw. statusu aktywnego obserwatora, co polega na uczestnictwie w pracach wszelkich gremi贸w, ale bez prawa g艂osu.
Wed艂ug Greli, ma to by膰 "poszerzenie suwerenno艣ci Polski, bo zyskamy mo偶liwo艣膰 wypowiadania si臋 w gronie pa艅stw, kt贸re decyduj膮 o losach Europy".

Owo "poszerzanie suwerenno艣ci" rozpocznie si臋 od rugowania z administracji j臋zyka polskiego.
Ma艂gorzata Goss

Suwerenno艣膰 po europejsku

Snuj膮c wizje "poszerzenia naszej suwerenno艣ci w Unii", Grela zapomnia艂 o drugiej stronie medalu: w tym samym czasie, gdy my b臋dziemy "wypowiada膰 si臋 o Europie w gronie..." etc. (co niew膮tpliwie mi艂o 艂echce uszy cz艂owieka by艂ego sowieckiego bloku), pozosta艂e kraje b臋d膮 DECYDOWA膯 o naszym w艂asnym podw贸rku, co nazywa si臋 w艂a艣nie utrat膮 suwerenno艣ci.

Co za艣 do przysz艂ego administrowania po angielsku, trudno nie zada膰 pytania: co nam w takim razie z tego, 偶e j臋zyk polski uzyska艂 status j臋zyka oficjalnego w Unii? Czy tylko tyle, 偶e b臋dzie nam wolno m贸wi膰 nim w domu, bo ju偶 nie w urz臋dzie? Jak wygl膮da perspektywa angielskoj臋zycznej administracji w 艣wietle Konstytucji III RP, kt贸ra w art. 27 stanowi, i偶 j臋zykiem urz臋dowym w naszym kraju jest j臋zyk polski?

W 艣wietle wynurze艅 Greli wida膰, 偶e zwyk艂y polski obywatel stanie si臋 po akcesji automatycznie obywatelem drugiej kategorii tylko z tego powodu, 偶e nie zna angielskiego. Przep艂yw dokument贸w administracyjnych po angielsku oznacza, 偶e nie tylko nie b臋dzie m贸g艂 zapozna膰 si臋 z ich tre艣ci膮, ale r贸wnie偶 utraci dost臋p do wi臋kszo艣ci stanowisk w administracji pa艅stwowej, samorz膮dowej i gospodarczej, organach kontroli i wymiaru sprawiedliwo艣ci. Jest to oczywisty przejaw dyskryminacji polskoj臋zycznej wi臋kszo艣ci we w艂asnym kraju, a zatem - materia stricte konstytucyjna.

A tak na marginesie - skoro bogatej Unii nie sta膰 nawet na t艂umaczenie na j臋zyki narodowe w艂asnych dyrektyw i zarz膮dze艅, to po co rozszerza si臋 o dalsze 10 ubogich kraj贸w? Wpychaj膮c w siebie zbyt wielki kawa艂ek tortu, 艂atwo si臋 nim ud艂awi膰.
MaG

Podkre艣lenia w tek艣cie pochodz膮 od Redakcji Naszej Witryny

Ma艂gorzata Goss, Nasz Dziennik, 2003-04-29

powrot