nasza witryna Czy to jest zdrada narodowa?
Czy mamy dzi艣 do czynienia z rozbiorem Polski?
Dr. Stanis艂aw Krajski, Internetowa Gazeta Katolik贸w


 

Tekst poni偶szy zosta艂 wydrukowany przez Wydawnictwo 艣w. Tomasza z Akwinu jako broszura antyunijna. W znacznej mierze stanowi膮 go materia艂y drukowane na naszej stronie. W wydaniu papierowym zawiera dwa dodatki: tekst "Ku przestrodze" oraz fragment ksi膮偶ki Reymonta "Rok 1794" zatytu艂owany "Ostatni sejm". Broszur臋 mo偶na naby膰 kieruj膮c do nas e-maila z zam贸wieniem. Cena 5 z艂, 64 strony.

1. Wst臋p

Jest wiele argument贸w przeciwko wej艣ciu Polski do Unii Europejskiej. Wszystkie s膮 jako艣 wa偶ne. S膮 jednak argumenty, kt贸rych waga jest najbardziej istotna i podstawowa. To argument polski, argument katolicki, argument ludzki.

Skupimy tu uwag臋 na tym pierwszym, drugiego i trzeciego tylko dotykaj膮c.

Jeste艣my Polakami. Bez Polski b臋dziemy jak bez domu, jak bez gniazda. 呕aden nar贸d nie straci艂 jeszcze na posiadaniu swojego pa艅stwa. Zdrada narodowa jest grzechem, kt贸ry k艂adzie si臋 cieniem na ca艂ym ludzkim 偶yciu, kt贸ry owocuje z艂em we wszystkich p艂aszczyznach.

Czy dzi艣 nie tracimy swojego pa艅stwa?
Czy nie mamy do czynienia ze zdrad膮 narodow膮?
W jakich okoliczno艣ciach w niej uczestniczymy?

Na te pytania musimy odpowiedzie膰 sobie w swoich sumieniach.

Naszym obowi膮zkiem jest doprowadzenie do tego, by inni te偶 na nie w swoich sumieniach uczciwie odpowiedzieli.
Jeste艣my katolikami. Jeste艣my nimi tak d艂ugo jak d艂ugo staramy si臋 dzia艂a膰 tak, aby to podoba艂o si臋 Chrystusowi, aby to by艂o zgodne z Jego wol膮, aby nasze dzia艂ania nie godzi艂y w Ko艣ci贸艂 b臋d膮cy Jego mistycznym Cia艂em.
Musimy w swoich sumieniach odpowiedzie膰 sobie na pytanie - czy nie sprzeniewierzymy si臋 temu wszystkiemu, Bogu, Ko艣cio艂owi i sobie je艣li b臋dziemy zmierza膰 do integracji ze strukturami, kt贸re z pewno艣ci膮 Chrystusowe nie s膮? Naszym obowi膮zkiem jest sk艂oni膰 innych do tego, by to pytanie zadali sobie w swoich sumieniach i uczciwie, w spos贸b przemy艣lany, na nie odpowiedzieli.
Jako ludzie jeste艣my powo艂ani do wolno艣ci i szcz臋艣cia.
Czy dzi艣 nie tracimy tej wolno艣ci?
Czy unijna recepta na szcz臋艣cie ma co艣 z nim wsp贸lnego?

Na koniec jedna uwaga pod adresem tych ludzi Ko艣cio艂a, kt贸rzy s膮 euroentuzjastami, kt贸rych mo偶na nazwa膰 kapelanami Unii Europejskiej.
Byli tacy ksi臋偶a, kt贸rzy m贸wili Prymasowi Tysi膮clecia - "Niech Ksi膮dz Prymas nie walczy tak z komunistami. Przecie偶 ich rz膮dy nigdy si臋 nie sko艅cz膮". Prymas powiedzia艂 na to: "Ko艣ci贸艂 b臋dzie zawsze, a o komunizmie nikt nied艂ugo nie b臋dzie pami臋ta艂".
Pami臋tajmy o jednej oczywistej prawdzie, prawdzie, kt贸r膮 podpowiada nam historia m贸wi膮ca przecie偶 r贸wnie偶 o powstawaniu i upadku r贸偶nych politycznych twor贸w - Ko艣ci贸艂 b臋dzie zawsze, a o Unii Europejskiej nikt nied艂ugo nie b臋dzie pami臋ta艂.
Dopowiedzmy jeszcze: Ko艣ci贸艂 b臋dzie zawsze i Polska b臋dzie zawsze je艣li b臋dzie z Chrystusem, je艣li b臋dzie post臋powa膰 tak jak 偶yczy sobie tego jej Kr贸lowa - Matka Bo偶a, a o Unii Europejskiej nikt nied艂ugo nie b臋dzie pami臋ta艂.

2. Przygotowanie do rozbior贸w

Przed II wojn膮 艣wiatow膮 ukaza艂a si臋 ksi膮偶ka wielkiego polskiego historyka Kazimierza Mariana Morawskiego pt. "殴r贸d艂a rozbioru Polski". Dowiadujemy si臋 z niej, 偶e ju偶 w ko艅cu wieku XVII powsta艂 szczeg贸艂owy plan rozbior贸w Polski. G艂贸wnym jego inicjatorem i wykonawc膮 mia艂 by膰 August II Mocny Sas postawiony bardzo wysoko w hierarchii maso艅skiej i przygotowywany do odegrania tej roli ju偶 od dziecka. Jak pisze Morawski: "Jak nam wiadomo od m艂odu wtajemnicza艂 si臋 przysz艂y kr贸l Polski - przy pomocy najpewniej Paulego w kunszty magii, alchemii, astrologii, geomancji i kabalistyki" (s. 109).
Masoni d艂ugo i staranie przygotowywali obj臋cie przez niego tronu polskiego. Pisze o tym jeden z nich, niejaki Manteuffel, szef centrali wywiadowczej Bruhla (sprawuj膮cego potem niepodzieln膮 w艂adz臋 w Polsce w imieniu masonerii) w wydrukowanym w贸wczas "Li艣cie przyjaciele Prusaka do przyjaciela Holendra o zbli偶aj膮cej si臋 elekcji polskiej": "Sprowadzi艂em do Berlina z Polski wyborow膮 sfor臋 ps贸w swoich wywiadowczych, naradzi艂em si臋 z nimi poufale,...wyposa偶y艂em ich na w艂asny sw贸j rachunek kilku tysi膮cami gulden贸w i odes艂a艂em jak najszybciej si臋 da艂o, do ich prowincji". Akcja, kt贸ra potem zosta艂a znacznie rozszerzona, akcja przekupstwa, szanta偶u, gr贸藕b da艂a, jak wiemy, rezultaty.
W tym samym czasie zacz臋to rozpowszechnia膰 r贸偶okrzy偶owe proroctwo, kt贸re g艂osi艂o: "Dzielne, wojownicze...nasienie Ruty saskiej za pomoc膮 konfederacji i konspiracji wy偶eniesz papie偶a, cesarza i pozosta艂ych dynast贸w papistycznych z ich siedzib" (s. 111). W proroctwie tym by艂a mowa r贸wnie偶 o rozbiorach Polski.
Obok niego kr膮偶y艂 r贸wnie偶 s艂ynny dokument r贸偶okrzy偶owc贸w pt. "Confesio Fraternitatis", w kt贸rym by艂o napisane: "Mamy za zadanie ustanowi膰 w Europie nowy porz膮dek rzeczy. Ju偶 zaatakowana zosta艂a tyrania papie偶a (zrazu tajnie), str膮cono go w Niemczech, nast臋pnie rozdrapiemy go pazurami, a jego o艣le ryki zag艂uszone zostan膮 rykiem lwa".
W tym samym czasie zapowiada艂 to r贸wnie偶 pot臋piony nawet przez protestant贸w za czczenia "艣wi臋tego diab艂a" niejaki Petersen, kt贸ry pisa艂 "Sas zostaje kr贸lem polskim i pod cesarzem rzymskim z plemienia Ruty papie偶 zupe艂nej doznaje zag艂ady".
August Mocny zacz膮艂 prowadzi膰 rozmowy na temat rozbior贸w Polski w 1703 r. z kr贸lami Fryderykiem i Karolem (s. 141). Gotowy ju偶 projekt rozbior贸w powsta艂 w 1709 r. W 1710 r. pisa艂 kr贸l pruski do swego pos艂a w Warszawie, 偶e punkt pi膮ty podpisanej z kr贸lem polskim "pertraktacji" dotyczy rozbioru.
Jak podaje Konopczy艅ski w 1721 r. z planem rozbior贸w zapoznawano poszczeg贸lne europejskie dwory kr贸lewskie (s. 143).
Odwiedzaj膮c Warszaw臋 w 1733 r. August Mocny powiedzia艂 publicznie: "trzeba Polak贸w nauczy膰 rozumu, a 偶e nic ku temu nie pos艂u偶y lepiej ni偶 rozbi贸r". (s. 144). Rozbiory Polski op贸藕ni艂a znacznie 艣mier膰 kr贸la, kt贸ra nast膮pi艂a w tym samym roku.
W pocz膮tkach XVIII w. masoni powo艂ali w Dre藕nie do 偶ycia specjaln膮 lo偶臋 maso艅sk膮, kt贸ra mia艂a zajmowa膰 si臋 tworzeniem i realizacj膮 plan贸w maj膮cych doprowadzi膰 do rozbioru Polski. Lo偶a ta nazywa艂a si臋 "Okr膮g艂y st贸艂". Kszta艂t sto艂u, przy kt贸rym zasiadali masoni mia艂 by膰 symbolem has艂a "Wolno艣膰, R贸wno艣膰, Braterstwo". Fundament ideowy tej organizacji stanowi艂y, jak pisze Morawski, alchemia i satanizm. Na jej czele sta艂 pocz膮tkowo August Mocny. Jego praw膮 r臋ka by艂 Manteuffell, kt贸ry wyst臋powa艂 pod pseudonimem "Diabe艂". Przy okr膮g艂ym stole wiele do powiedzenia mieli Jan Klemens Branicki i jego 偶ona oraz Jan Aleksander Lipski, potem biskup krakowski, kardyna艂 i wreszcie Prymas Polski (125).
Podstawowe plany, kt贸rych realizacja mia艂a u艂atwi膰 rozbiory m贸wi艂y o os艂abieniu gospodarczym Polski (Sasi konsekwentnie realizowali to zadanie), zmniejszeniu liczby wojska i os艂abieniu go, demoralizacji i skorumpowaniu szlachty (co uda艂o si臋 w znacznej mierze), demoralizacji szlachcianek, (co r贸wnie偶 by艂o skuteczne w znacznej mierze), rozbiciu i demoralizacji Ko艣cio艂a polskiego (co tak偶e si臋 powiod艂o).
Tak pisze o tym Morawski: "Nar贸d okazuje si臋 zazwyczaj tyle wart, ile wart jest jego episkopat, kt贸rego przecie staro偶ytna nazwa grecka m贸wi o zadaniach czuwania, nadzorowania nad spo艂ecze艅stwem. A jak偶e rzecz ta si臋 mia艂a z naszym spo艂ecze艅stwem polsko-saskim, jakich tuz贸w ascezy - je偶eli tak paradoksalnie wyrazi膰 si臋 wolno - liczy艂 Ko艣ci贸艂 polski w dobie Augusta konwertyty?"
Tu Morawski wymienia d艂ug膮 list臋 znanych z nieprawo艣ci, niemoralno艣ci i zdrady narodowej dostojnik贸w Ko艣cio艂a.
Wiele miejsca po艣wi臋ca prymasowi Lipskiemu cytuj膮c obficie Askenazego, kt贸ry pisa艂 miedzy innymi: "Lipski...cz艂owiek ma艂ego serca, r贸wnie ma艂ej 艣wi膮tobliwo艣ci infu艂at...intrygant,... bez 偶adnych podstaw moralnych...karciarz i smakosz, kt贸ry bawi膮c si臋, robi膮c polityk臋, robi膮c przede wszystkim w艂asn膮 karier臋...dawa艂 gorsz膮cy przyk艂ad nieposzanowania dla wysokiej godno艣ci Ksi臋cia Ko艣cio艂a i podnios艂ych obowi膮zk贸w duszpasterza" (s. 67).
Wiele pisa艂 te偶 Morawski o innym prymasie Polski Gabrielu Podoskim okre艣laj膮c go jako "ucznia Bruhla" i jako "zmor臋 nast臋pnego panowania" i ujawniaj膮c, 偶e by艂 pod pe艂n膮 kontrol膮 swojej utrzymanki, luteranki z Gda艅ska. Jeden z dzisiejszych mason贸w polskich po艣wi臋ci艂 w "Wolnomularzu Polskim" artyku艂 Prymasowi Podoskiemu jako wybitnemu masonowi. W nast臋pnym artykule w tym samym maso艅skim pi艣mie przyznaje, 偶e Podomski by艂 zdrajc膮, ale broni go pisz膮c, 偶e przecie偶 by艂 "do 艣mierci wierny swej kochance", "mia艂 szerokie europejskie horyzonty" by艂 cz艂owiekiem "my艣l膮cym, post臋powym, liberalnym cho膰 b艂膮dz膮cym" ("Wolnomularz Polski" bez daty wydania). Morawski charakteryzuj膮c przedstawicieli polskich elit politycznych tamtych lat przedrozbiorowych podaje za ich przyk艂ad niejakiego Przebendowskiego, kt贸ry zwyk艂 mawia膰: "Niech diabli wezm膮 Rzeczpospolit膮, skoro mnie w niej 藕le".
Oczywi艣cie Ko艣ci贸艂 mia艂 wtedy swoich wielkich i 艣wi臋tych biskup贸w i ksi臋偶y. Zdrowy te偶 w znacznej mierze by艂 nar贸d polski. Tak pisze Morawski: "Ten nar贸d, kt贸ry instynktownie ba艂 si臋 Niemca, kt贸ry zdrad臋 pierwszego Sasa przeczu艂, jak ten m艂ody Potocki, co w obozie kr贸lewskim naszed艂 z towarzyszami namioty wielkiego hetmana koronnego Jab艂onowskiego, wo艂aj膮c "Ty艣 da艂 nam Niemca Kr贸la, ty艣 nas Szkotom zaprzeda艂" czy warszawiacy, co grozili Niemcom "nieszporami sycylijskimi" i strzelali do karocy kr贸lewskiej na Krakowskim Przedmie艣ciu".

Zauwa偶my, 偶e czasy PRL-u bardzo w wielu momentach przypominaj膮 okres saski.
W 1953 r. prymas Stefan Wyszy艅ski odby艂 w Wilanowie rozmow臋 z sekretarzem Komitetu Centralnego PZPR Franciszkiem Mazurem. W ko艅cowej cz臋艣ci rozmowy gdy przedstawiciel PZPR oskar偶a Ko艣ci贸艂 w Polsce o to, 偶e jest on "agend膮 zachodniego imperializmu" Prymas Tysi膮clecia m贸wi: "Wracam do masonerii bo masoneria ca艂ego 艣wiata te偶 cieszy si臋 z waszej tezy. Oni dzi艣 przekonuj膮 komunist贸w: zniszczcie Ko艣ci贸艂, pozostanie nam tylko jeden wr贸g - komuni艣ci. W tej chwili komunizm jest wynaj臋ty przez masoneri臋 wszech艣wiatow膮 do likwidowania Ko艣cio艂a. Ilekro膰 musieli艣my wyst臋powa膰 przeciwko wam broni膮c praw Ko艣cio艂a, zawsze byli艣my pochwalani przez masoneri臋; bo w walce niszcza艂 Ko艣ci贸艂. Ale gdy艣my si臋 dogadywali zawsze rozpoczynano atak na biskup贸w. Bo pok贸j religijny w Polsce by艂 nie na r臋k臋 masonerii. Masoneria to wsp贸lny wr贸g - i nasz i wasz, my si臋 znamy na nim ju偶 od dawna; zdradzacie naiwno艣膰 pocz膮tkuj膮cych wobec masonerii. Nie b膮d藕cie ich najmitami i nie za艂atwiajcie sprawy masonerii..."(Stefan Kardyna艂 Wyszy艅ski, "Pro memoria". Rok 1953 (XIV), Znaki Czasu nr 16 (1989), s. 158).

W jaki spos贸b komuni艣ci za艂atwiali spraw臋 masonerii? Os艂abiali Ko艣ci贸艂 na tysi膮c sposob贸w. Poddali permanentnej inwigilacji biskup贸w i ksi臋偶y staraj膮c si臋 ich sk艂贸ci膰, por贸偶ni膰, znale藕膰 s艂abe punkty i "haki", kt贸re p贸藕niej mogliby u偶y膰. Je偶eli jakiemu艣 kap艂anowi w jaki艣 spos贸b "podwin臋艂a si臋 noga" natychmiast to wykorzystywali oplataj膮c go sieci膮 i wci膮gaj膮c we "wsp贸艂prac臋" itp. itd. Komunizm na tysi膮c sposob贸w demoralizowa艂 i stara艂 si臋 og艂upi膰 spo艂ecze艅stwo wyrabiaj膮c w nim niejako przy okazji postawy antyspo艂eczne, niemoralne przyzwyczajenia ("czy si臋 stoi czy si臋 le偶y 2 tysi膮ce si臋 nale偶y", "w艂asno艣膰 pa艅stwowa to w艂asno艣膰 niczyja" itp.).

Elity polskie zosta艂y przetrzebione i os艂abione w trakcie II wojny 艢wiatowej przez Niemcy i Rosje Sowieck膮. W PRL-u proces ten by艂 kontynuowany. Zamykano ludzi do wi臋zie艅, torturowano, skazywano na n臋dz臋 i 艣mier膰 cywiln膮 (odsuwano wykszta艂conych, prawdziwych Polak贸w od wszelkich wp艂yw贸w na spo艂ecze艅stwo), kupowano, demoralizowano. Komuni艣ci lansowali swoj膮 inteligencj臋 lub wspierali kosmopolit贸w, ateist贸w, lewak贸w, mason贸w daj膮c do ich wy艂膮cznej dyspozycji nauki humanistyczne, szkolnictwo, kultur臋, media itp., itd.
Starano si臋 zniszczy膰 polska wie艣, zahamowa膰 przynajmniej jej rozw贸j. Gospodarka centralizowana i rozwijana w kierunku przemys艂u ci臋偶kiego stawa艂a si臋 coraz bardziej niewydolna i przestarza艂a. Wszystko prawie przesz艂o w r臋ce i pod kontrole pa艅stwa. Zacz臋艂y dominowa膰 wielkie zak艂ady pracy, kt贸re najtrudniej zmodernizowa膰, przestawi膰 na inne tory, sprywatyzowa膰.
PRL to by艂y spot臋gowane, zwielokrotnione "saskie ostatki" - przygotowanie, niewa偶ne ju偶 czy rozmy艣lne czy nie, do takiej sytuacji, kt贸ra najbardziej sprzyja艂aby ostatecznemu rozbiorowi Polski.
Warto jeszcze przypomnie膰, 偶e dw贸ch mason贸w stoj膮cych na czele najpot臋偶niejszych Pa艅stw Zachodu sprzeda艂o Polsk臋 w Ja艂cie Stalinowi-zbrodniarzowi, by j膮 niszczy艂.
Warto te偶 zauwa偶y膰, 偶e gdy praktycznie ju偶 w 1956 r. okaza艂o si臋 to niemo偶liwe zacz臋to powtarza膰 wprost realizacj臋 planu Sas贸w, przygotowywa膰 si臋 do nowego, kolejnego rozbioru Polski. Plan powsta艂 w KC PZPR i w lo偶ach maso艅skich. Realizowali go komuni艣ci i masoni z Klubu Krzywego Ko艂a. Pisa艂em o tym obszernie i szczeg贸艂owo powo艂uj膮c si臋 na 藕r贸d艂a w swojej ksi膮偶ce "Masoneria polska 1999". Przy艂o偶y艂 do niego r臋k臋 r贸wnie偶 Edward Gierek uzale偶niaj膮c Polsk臋 gospodarczo od Zachodu.
Okr膮g艂y st贸艂 Augusta Mocnego odnowi艂 si臋 i to pod t膮 sam膮 nazw膮. Zapocz膮tkowany przez niego rozbi贸r gospodarczy Polski przypominaj膮cy w ka偶dym szczeg贸le pierwszy rozbi贸r Polski mia艂, z za艂o偶enia trwa膰 15 lat i zako艅czy膰 si臋 w 2004 r. kolejnym rozbiorem - wej艣ciem Polski w struktury Unii Europejskiej.

3. I rozbi贸r Polski i lata 1989-2002

Powr贸膰my jeszcze do XVIII wieku. W 1772 roku mia艂 miejsce pierwszy rozbi贸r Polski. Zosta艂 ledwie zauwa偶ony. Tak go opisuje jeden z historyk贸w J贸zef Gierowski: "Pierwszy rozbi贸r nie przes膮dza艂 jeszcze ostatecznej likwidacji pa艅stwa polskiego, kt贸re sta艂o si臋 pa艅stwem buforowym mi臋dzy trzema rozbiorcami. Zaci膮偶y艂 jednak bardzo nad mo偶liwo艣ciami rozwoju gospodarczego Polski". Zaborcom otwarto, jak pisze Gierowski, "mo偶liwo艣ci szerokiej penetracji gospodarczej", a "sejm opanowany zosta艂 przez elementy najbardziej skorumpowane". Zaborcy ograniczyli w艂adz臋 ustawodawcz膮 i wykonawcz膮. "Okrojonej Polsce pozwolono na ograniczone reformy wewn臋trzne".

W powie艣ci W艂adys艂awa Reymonta "Rok 1794" pojawia si臋 taka rozmowa prowadzona w sejmie przed II rozbiorem Polski:

"A c贸偶 na sejmie?
Jedno i to偶 samo: rozbi贸r kap艂ona - obejrza艂 si臋 na czerwone kontusze pos艂贸w - ju偶 mu obci臋li nogi, odr膮bali skrzyd艂a, wygry藕li piersi, 偶e pozosta艂 tylko kuperek, ale smakoszom wci膮偶 ma艂o, wyci膮gaj膮 pazury po reszt臋...Tutaj na sejmie sprzedaj膮 ju偶 ojczyzn臋 en detail, na funty i 偶ywej wagi".

Czy po 1989 r. ta historia nie zacz臋艂a si臋 powtarza膰?

Jedn膮 chyba z najwa偶niejszych prac historycznych o II rozbiorze Polski i jego tle oraz wydarzeniach lat 1772-1792, kt贸re go u艂atwi艂y, prac臋, kt贸rej nie mo偶na podejrzewa膰 o jak膮kolwiek stronniczo艣膰, napisa艂 na pocz膮tku XX wieku ameryka艅ski historyk, w 偶aden spos贸b nie zwi膮zany z Polsk膮, Rober H. Lord. Praca ta nosi tytu艂 "II rozbi贸r Polski" i liczy ponad 500 stron du偶ego formatu. W Polsce ukaza艂a si臋 w 1973 r. w t艂umaczeniu Andrzeja Jaraczewskiego i z przedmow膮 Jerzego 艁ojka nak艂adem Instytutu Wydawniczego "PAX".

Tak R. H. Lord opisuje wydarzenia roku 1793: "Rz膮dy w kraju o ile w og贸le o rz膮dach mo偶na m贸wi膰 - znalaz艂y si臋 w r臋kach garstki chciwc贸w, za艣lepie艅c贸w i tch贸rz贸w, pogardzanych zar贸wno przez mocarstwo, kt贸rego interesom s艂u偶yli, jak i przez w艂asny nar贸d, kt贸ry do ruiny przywiedli. Gdy Rosja i Prusy og艂osi艂y o dokonaniu nowego rozbioru, przyw贸dcy konfederacji targowickiej po艣piesznie opu艣cili ton膮cy okr臋t, a ci kt贸rzy pozostali - z nielicznymi wyj膮tkami bez najmniejszych skrupu艂贸w wykorzystywali po艂o偶enie kraju dla pomno偶enia w艂asnych maj膮tk贸w, ochoczo wype艂niaj膮c wszystkie polecenia ambasadora rosyjskiego w Warszawie".

Czy historia si臋 nie powtarza? Czy miejsca Rosji i Prus nie zaj臋艂y Niemcy i pozosta艂e wielkie kraje UE? Czy nie wystarczy tylko zast膮pi膰 sformu艂owania "ambasadora rosyjskiego" sformu艂owaniem "ambasadora Unii Europejskiej" 偶eby si臋 ju偶 wszystko zgadza艂o?

"Na domiar z艂ego - pisze dalej R. H.Lord - sytuacja ekonomiczna Polski uleg艂a gwa艂townemu pogorszeniu. Ca艂y kraj cierpia艂 z powodu rabunk贸w i rozboj贸w dokonywanych przez oddzia艂y rosyjskie, a by膰 mo偶e w jeszcze wi臋kszym stopniu na skutek bezprawnej dzia艂alno艣ci zbrojnych oddzia艂贸w konfederacji targowickiej siej膮cej wsz臋dzie strach i zniszczenie, kt贸rych zachowanie sam ambasador rosyjski okre艣la艂 jako przejaw i艣cie azjatyckiego despotyzmu. Ostateczny cios nadszed艂 w lutym 1793 r., gdy kryzys wszystkich najwi臋kszych bank贸w zrujnowa艂 rzesze kapitalist贸w, sprowadzi艂 najbogatsze rodziny na dno n臋dzy i doko艅czy艂 dzie艂a upadku gospodarczego kraju".

Czy pod koniec XX wieku sytuacja ekonomiczna Polski nie uleg艂a r贸wnie偶, i to z podobnych przyczyn, gwa艂townemu pogorszeniu? Czy teraz, w zasadzie ju偶 od 1989 r., ca艂a Polska nie cierpi z powodu "rabunk贸w i rozboj贸w", kt贸re niszcz膮 nasz膮 gospodark臋, powoduj膮, 偶e przechodzi ona w obce r臋ce lub jest zaw艂aszczana przez dzisiejszych targowiczan? Czy nie mamy do czynienia i to wci膮偶 z bezprawiem? Czy na przyk艂ad o偶arowskie kable nie zosta艂y zniszczone w taki w艂a艣nie spos贸b? Czy nie nale偶y si臋 spodziewa膰 tego, co przysz艂o wtedy - kryzysu, kt贸ry dotknie polskich przedsi臋biorc贸w?

W ksi膮偶ce Marii Boguckiej "Dzieje Polski do 1795 roku" (Warszawa 1964) czytamy, mi臋dzy innymi: "Wed艂ug s艂贸w samego Fryderyka II od pierwszego rozbioru Prusacy stali si臋 panami wszelkich p艂od贸w i ca艂ego przewozu Polski. Narzucony w 1775 r. przez Prusy traktat handlowy przewidywa艂 pob贸r bardzo wysokiego (12%) c艂a od towar贸w id膮cych przez terytorium pruskie do Gda艅ska. C艂o od towar贸w potrzebnych przemys艂owi pruskiemu wzrasta艂o do 30%. Do艂膮czy艂y si臋 do tego r贸偶ne szykany w艂adz pruskich i umy艣lne utrudnienia - rewizje, przetrzymywanie transport贸w na komorach celnych itd. Doprowadzi艂o to do zmniejszenia si臋 o po艂ow臋 podstawowego od setek lat dla gospodarki eksportu zbo偶a przez Gda艅sk. Ten cios odczu艂a szlachta bardzo bole艣nie (s. 270).

Czy dzi艣 nie pojawili si臋 nowi "Prusacy" z UE? Czy nie "stali si臋 panami wszelkich p艂od贸w i ca艂ego przewozu Polski"? Czy uk艂ad Europejski podpisany przez pa艅stwo polskie, kt贸ry wszed艂 w 偶ycie 1 lutego 1994 roku nie przypomina traktatu z Prusami? Czy nie zmniejszy艂 on eksportu, zwi臋kszaj膮c jednocze艣nie import i rujnuj膮c w ten spos贸b polskich rolnik贸w i producent贸w?

4. II rozbi贸r i zdrada 2003 roku

Opis ostatnich dni przed II rozbiorem Polski oraz wydarze艅, kt贸re mia艂y wtedy miejsce w polskim sejmie znajdujemy w powie艣ci Reymonta pt. "Rok 1794". Przedrukowujemy go w "Dodatku II". Warto w tym miejscu dokona膰 kilku dopowiedze艅. Warto tu odwo艂a膰 si臋 ponownie do R. H. Lorda, w kt贸rego ksi膮偶ce czytamy: "Sejm, kt贸ry dnia 17 czerwca 1793 r. zebra艂 si臋 w Grodnie by艂 ostatnim, a zarazem najbardziej burzliwym parlamentem w dziejach Rzeczypospolitej. Tragiczna sytuacja, w jakiej znale藕li si臋 pos艂owie, bezprzyk艂adne gwa艂ty, jakim podlegali, patos sejmowych wyst膮pie艅, kt贸rych echa sz艂y w 艣wiat nios膮c obraz cierpie艅 narodu ju偶 to samo wystarczy艂oby, aby nada膰 owemu zgromadzeniu rysy tragicznej wznios艂o艣ci; lecz gdy pomy艣limy o bezwstydnej sprzedajno艣ci deputowanych, o kontra艣cie, jaki zarysowa艂 si臋 pomi臋dzy p艂omiennymi wyst膮pieniami a prywatnymi uk艂adami finansowymi tych w艂a艣nie m贸wc贸w z ambasadorem rosyjskim, o frywolno艣ci i pogoni za uciechami, tak charakterystycznymi dla 偶ycia towarzyskiego Grodna w owym czasie, sk艂onni jeste艣my uzna膰 ca艂y ten epizod za haniebn膮 i poni偶aj膮c膮 fars臋. (...) Przyw贸dcy tego zgromadzenia: hetman Kossakowski, jego brat, biskup inflancki; dw贸ch marsza艂k贸w konfederacji targowickiej Pu艂aski i Zabie艂艂o, marsza艂ek sejmu Bieli艅ski, O偶arowski i pozostali - to ludzie, kt贸rzy zajmowali si臋 uprzednio re偶yseri膮 sejmik贸w i kt贸rzy przez ca艂y czas trwania obrad sejmowych brali ogromne sumy ze wsp贸lnej w贸wczas rosyjsko-pruskiej kasy. Przynajmniej siedemnastu pos艂贸w korzysta艂o z tego samego 藕r贸d艂a dochod贸w, podczas gdy wi臋ksza liczba niepozornych i biednych deputowanych (trudno okre艣li膰 jak wielka) sprzeda艂a swe g艂osy za sumy nieco skromniejsze ju偶 w czasie wybor贸w albo otrzymywa艂a sporadyczne zasi艂ki w p贸藕niejszym okresie. Dla wielu z nich Sievers przygotowa艂 bezp艂atne wy偶ywienie, mieszkanie i pojazdy, a przy jego stole nieustannie k艂臋bi艂 si臋 t艂um g艂odnych najemnik贸w. Kr贸tko m贸wi膮c, nie pope艂niamy omy艂ki stwierdzaj膮c, 偶e od po艂owy do dw贸ch trzecich pos艂贸w mia艂o finansowe zobowi膮zania wobec mocarstw, kt贸rych 偶膮daniom powinni si臋 przeciwstawia膰, co zreszt膮 sami g艂o艣no podkre艣lali. Nie nale偶y ich jednak tak ostro pot臋pia膰, je艣li si臋 zwa偶y, 偶e sam kr贸l polski dawa艂 tu najgorszy przyk艂ad; w czasie obrad sejmowych Stanis艂aw August otrzyma艂 z r膮k ambasadora rosyjskiego nie mniej ni偶 35 000 z艂p. W 艣wietle powy偶szych fakt贸w tym bardziej wydaje si臋 dziwne, 偶e z tak膮 energi膮 i tak d艂ugo przeciwstawia艂 si臋 偶膮daniom mocarstw zaborczych. Op贸r ten zdumia艂 Europ臋, pomiesza艂 szyki politykom i op贸藕ni艂 o prawie trzy miesi膮ce (w por贸wnaniu z rachubami Sieversa) moment podpisania traktat贸w z obu dworami. Cz臋艣ciowo zjawisko to mo偶na t艂umaczy膰 naturalnym pragnieniem wi臋kszo艣ci sprzedajnych pos艂贸w ratowania twarzy wobec w艂asnego spo艂ecze艅stwa. Aby uchroni膰 si臋 przed oskar偶eniem o jawn膮 zmow臋 z pa艅stwami o艣ciennymi, trzeba by艂o da膰 pokaz odwa偶nego sprzeciwu. Ponadto nawet ci ludzie mogli by膰 nie pozbawieni resztek patriotyzmu, a mo偶e te偶 posiadali po prostu tak charakterystyczne dla Polak贸w zaci臋cie oratorskie i wyczucie dramatyzmu sytuacji. Je艣li mieli zgodzi膰 si臋 na podzia艂 w艂asnej ojczyzny, chcieli uczyni膰 to w wielkim stylu, w powodzi krasom贸wstwa, w atmosferze gor膮cych protest贸w, pe艂nej 艂ez i bolesnych westchnie艅, zachowuj膮c pozory uleg艂o艣ci jedynie wobec brutalnej przemocy i 艣l膮c apele do ca艂ego cywilizowanego 艣wiata i do potomno艣ci".

Czy polskie elity polityczne nie s膮 dzi艣 uzale偶nione od UE? Czy nie s艂u偶膮 obcym interesom? Czy nie s膮 zainteresowane osobi艣cie, przede wszystkim materialnie w integracji? Czy wielu ich przedstawicieli nie osi膮gn臋艂o ju偶 r贸偶nego rodzaju korzy艣ci z dzia艂a艅 w tym kierunku, nie otrzyma艂o np. posad na Zachodzie czy obietnic ich otrzymania? Czy dzi艣 elity nie pr贸buj膮 zachowywa膰 pozor贸w przekonuj膮c spo艂ecze艅stwo, 偶e integracja jest w interesie Polak贸w?

Powracaj膮c do XVIII w., w pewnym momencie pr贸buj膮c przyspieszy膰 bieg wydarze艅 kr贸l wyst膮pi艂 na sejmie nakre艣laj膮c "przera偶aj膮c膮 wizje sytuacji". Wspar艂 go biskup Kossakowski zapewniaj膮c pos艂贸w, 偶e "wyg艂aszane przez nich patriotyczne deklaracje same w sobie wystarcz膮 dla usprawiedliwienia ich w oczach Europy i potomno艣ci". Doradza艂 r贸wnie偶 podpisanie traktatu.
Zauwa偶my, 偶e bp Kossakowski skazany zosta艂 potem przez polski s膮d na kar臋 艣mierci za zdrad臋. Kr贸l r贸wnie偶 straci艂by 偶ycie z tego powodu gdyby go, w czasie trwania Insurekcji Ko艣ciuszkowskiej odnaleziono (patrz: "Dodatek I")

Warto u艣wiadomi膰 sobie czego dotyczy艂y traktaty rozbiorowe. Oddajmy g艂os R. H. Lordowi:
"Sievers che艂pi艂 si臋 w jednym z list贸w pisanych do c贸rki, 偶e doprowadzi艂 do zawarcia sojuszu nie maj膮cego precedensu w historii nowo偶ytnej. Na mocy tego znamiennego dokumentu obie strony przyrzeka艂y udziela膰 sobie na wypadek wojny niczym nieograniczonej pomocy, z tym 偶e dow贸dztwo si艂 zbrojnych nale偶e膰 b臋dzie do tej strony, kt贸ra wystawi wi臋cej wojska. Poniewa偶 g艂贸wny ci臋偶ar wsp贸lnej obrony spocz膮艂 na barkach Rosji, kr贸l i rz膮d polski uznaj膮 za s艂uszne i sprawiedliwe zezwoli膰 imperatorowej na tak daleko si臋gaj膮ce wp艂ywy w dziedzinie politycznej i wojskowej, na ile oka偶e si臋 to niezb臋dne dla bezpiecze艅stwa i spokoju Rzeczypospolitej. Na tej samej podstawie Rosja otrzyma艂a prawo wys艂ania swych oddzia艂贸w do Polski w razie ka偶dorazowej konieczno艣ci, jedynie pod warunkiem uprzedniego zawiadomienia w艂adz Rzeczypospolitej, i utrzymywania ich tam przez czas nieograniczony, a tak偶e prawo posiadania w Polsce sta艂ych magazyn贸w wojskowych. Rzeczpospolita godzi艂a si臋 nie zawiera膰 偶adnych sojusz贸w ani jakichkolwiek wa偶nych uk艂ad贸w z innymi pa艅stwami bez zgody Rosji, a imperatorowa obiecywa艂a sw膮 najskuteczniejsz膮 pomoc dla wszelkich polskich inicjatyw dyplomatycznych - uprzednio z ni膮 uzgodnionych. Ministrowie obu pa艅stw w obcych stolicach mieli odt膮d dzia艂a膰 w 艣cis艂ym porozumieniu oraz informowa膰 si臋 wzajemnie o wszystkich wa偶niejszych sprawach. Rosja otrzymywa艂a prawo reprezentowania interes贸w Polski wsz臋dzie tam, gdzie Rzeczpospolita nie mia艂a swoich przedstawicieli. Na koniec imperatorowa gwarantowa艂a ustr贸j i prawa kardynalne uchwalone przez obecny sejm, a w zamian za to kr贸l polski i w艂adze Rzeczypospolitej zobowi膮zywa艂y si臋 nie zmienia膰 w przysz艂o艣ci konstytucji bez jej zgody. Tak wi臋c traktat dawa艂 Rosji praktycznie nieograniczon膮 kontrol臋 nad armi膮 i polityk膮 zagraniczn膮 Rzeczypospolitej. Pozbawia艂 Polak贸w prawa do zmiany i reformy ich podstawowych praw i instytucji wed艂ug ich w艂asnego uznania. Dawa艂 Rosjanom sankcj臋 prawn膮 i nieograniczone mo偶liwo艣ci ingerowania we wszystkie dziedziny 偶ycia w Polsce. By艂 istotnie pactum subjectionis et incorporationis, jak nazywali go zelanci. Katarzynie II nale偶y si臋 istotnie uznanie za wynalezienie lub przynajmniej doprowadzenie do doskona艂o艣ci systemu zawoalowanego protektoratu, kt贸ry mocarstwa europejskie tak cz臋sto stosowa艂y w ostatnich latach w Azji i Afryce, poniewa偶 sytuacj臋, w jakiej znalaz艂a si臋 Polska po podpisaniu traktatu sojuszniczego, mo偶na por贸wna膰 jedynie z po艂o偶eniem Egiptu, Tunisu protektorat贸w w dzisiejszych Indiach [1915]. Dowodem na to, 偶e imperatorowa nie zamierza艂a pozostawi膰 Rzeczypospolitej cho膰by cienia wolno艣ci, jest tre艣膰 reskryptu do Sieversa, wys艂anego niezw艂ocznie po zawarciu traktatu sojuszniczego. Sojusz ten - o艣wiadcza艂a - by艂 tylko wybiegiem maj膮cym na celu takie przeprowadzenie inkorporacji resztek Polski do imperium rosyjskiego, aby nie wywo艂a膰 sprzeciwu Austrii lub Prus. Pragn臋艂a tak偶e w ten spos贸b zapewni膰 sobie prawo dyktatu wobec Rzeczypospolitej i sprawi膰, by Polacy musieli zawsze prosi膰 j膮 o rad臋, a nast臋pnie 艣ci艣le wykonywa膰 jej zalecenia. Oczekiwa艂a te偶 ca艂kowitej uleg艂o艣ci Polski wobec jej 偶膮da艅, projekt贸w i pogl膮d贸w. Jej ambasador w Warszawie mia艂 kierowa膰 wszystkimi sprawami Rzeczypospolitej i uwa偶a膰 siebie za g艂ow臋 pa艅stwa. Sievers, dok艂adnie wychwytuj膮c intencje Katarzyny II, zapewnia艂 j膮, 偶e: przysz艂y kr贸l polski zostanie wybrany przez Wasz膮 Imperatorsk膮 Mo艣膰 i otrzyma majordomusa w osobie ambasadora rosyjskiego, kt贸ry b臋dzie mia艂 o wiele wi臋ksz膮 w艂adz臋 ni偶 jakikolwiek wicekr贸l Sycylii lub generalny gubernator Waszej Imperatorskiej Mo艣ci w prowincji twerskiej".
R. H. Lord w spos贸b nast臋puj膮cy skomentowa艂 skutki drugiego rozbioru: Nie ulega w膮tpliwo艣ci, 偶e drugi rozbi贸r Polski by艂 wyrokiem 艣mierci wydanym na pa艅stwo polskie. (...) To w艂a艣nie traktat rosyjsko-pruski z 1793 r. zdecydowa艂 o ostatecznej formie rozwi膮zania sprawy polskiej, a drugi rozbi贸r przypiecz臋towa艂 los Rzeczpospolitej".
Nic dziwnego, 偶e Polacy, kt贸rzy przy艂o偶yli do tego r臋k臋 zostali potem uznani za zdrajc贸w i, je艣li to by艂o tylko mo偶liwe, skazywano ich za to na kar臋 艣mierci.

Czy dzi艣 traktat akcesyjny nie ma wprowadzi膰 Polski w identyczn膮 wr臋cz sytuacj臋?
Czy Polska nie traci mo偶liwo艣ci prowadzenia polityki zagranicznej?
Czy nie traci ca艂kowicie kontroli nad swoj膮 gospodark膮?
Czy nie traci mo偶liwo艣ci kszta艂towania porz膮dku prawnego na swoim terenie?
Czy o艣rodkiem decyzyjnym nie b臋dzie dla niej Bruksela?
Czy nie stanie si臋 przedmiotem "zawoalowanego protektoratu", podobnie jak w XIX w. niekt贸re kraje afryka艅skie?
Czy urz臋dnicy i przedstawiciele UE nie b臋d膮 mieli w Polsce wi臋kszej w艂adzy ni偶 "wicekr贸l Sycylii"?

Czy to co wtedy by艂o zdrad膮 nie jest r贸wnie偶 zdrad膮 dzisiaj?

5. Os艂abi膰 Ko艣ci贸艂

Dokonana przez Polsk臋 skuteczna obrona chrze艣cija艅stwa pod Wiedniem by艂a dla masonerii nauczk膮. By zaatakowa膰 Ko艣ci贸艂 wprost musieli wyeliminowa膰 Polsk臋. Zaatakowali go wi臋c w XIX w. gdy Polski ju偶 nie by艂o, gdy os艂abiona, rozdarta i spoganizowana by艂a inna wielka c贸ra Ko艣cio艂a Francja.
Armia maso艅ska pod przyw贸dztwem dw贸ch lider贸w europejskiej masonerii Mazziniego i Garibaldiego, wspierana przez mason贸w ca艂ego 艣wiata atakowa艂a kilkakrotnie Rzym zdobywaj膮c go, zmuszaj膮c papie偶a Piusa IX do ucieczki, bezczeszcz膮c Ko艣cio艂y, morduj膮c ksi臋偶y. Masoni wywierali olbrzymi膮 presj臋 na papie偶a Piusa IX, tak偶e przez media, by si臋 ugi膮艂, by uzna艂 post臋p, by zamilk艂, by uzna艂 艣wiecko艣膰 pa艅stwa, szko艂y, oddzielenie polityki i gospodarki od etyki. Papie偶 si臋 nie ugi膮艂. Pot臋pi艂 ideologi臋, kt贸ra leg艂a p贸藕niej u podstaw Unii Europejskiej. Francja broni艂a go do czasu wysy艂aj膮c swoj膮 armi臋. Polska nie mog艂a go obroni膰. W ostatniej bitwie, po kt贸rej papie偶 zosta艂 wi臋藕niem Watykanu tylko kilkuset Polak贸w broni艂o Rzymu gotowych odda膰 艣mier膰 za wiar臋 i Ko艣ci贸艂. Dokonuj膮c rozbioru Polski masoneria otworzy艂a sobie drog臋 do budowy maso艅skiej, poga艅skiej Europy i pod koniec XIX w. to si臋 jej uda艂o. Ko艣ci贸艂 zosta艂 zepchni臋ty na margines i przesta艂 liczy膰 si臋 w p艂aszczy藕nie cywilizacyjnej. Masoni ze艣wiecczyli pa艅stwa, zateizowali szko艂y, uczynili z medi贸w narz臋dzie demoralizacji i rozpocz臋li realizowa膰 skutecznie wielki plan, kt贸ry 艣w. Maksymilian Maria Kolbe okre艣li艂 kr贸tko: "Zniszczy膰 Ko艣ci贸艂 zepsuciem obyczaj贸w".
Jednak dalej bali si臋 Polski.

6. Ku Europie poga艅skiej - przyszed艂 czas na Uni臋 Europejsk膮

Unia Europejska - nowy Babilon to realizacja marze艅 mason贸w, marze艅 trwaj膮cych ponad 200 lat o Pa艅stwie Cz艂owieka - Stanach Zjednoczonych Europy.

W swojej ksi膮偶ce "Unia Europejska -nowy Babilon" ukazuj臋 zaskakuj膮c膮 zgodno艣膰 tego superpa艅stwa ze struktur膮 opisywanego w Pi艣mie 艢wi臋tym i przez Doktor贸w Ko艣cio艂a Babilonu - pa艅stwa Ksi臋cia tego 艣wiata - szatana. Dlatego masoni polscy pisali w pocz膮tkach lat dziewi臋膰dziesi膮tych, 偶e Polska b臋dzie ich w艂asno艣ci膮 gdy gwiazda maso艅ska zaja艣nieje nad ni膮 jako nowa gwiazda betlejemska dla Polak贸w, a zaja艣nieje wtedy, gdy na fladze Unii Europejskiej pojawi si臋 nowa gwiazda maso艅ska symbolizuj膮ca wej艣cie Polski w struktury Unii i poddanie jej w pe艂ni i do ko艅ca zasadom masonerii.

Co to jest Babilon? Pisze o tym du偶o 艣w. Augustyn, kt贸ry w takim Babilonie ju偶 偶y艂. 呕y艂 przecie偶 w poga艅skim pa艅stwie wyznaniowym - Cesarstwie Rzymskim - Unii Europejskiej staro偶ytno艣ci.
Pierwsza cecha Babilonu to "pomieszanie". Prawda miesza si臋 z fa艂szem, dobro ze z艂em. 艢w. Augustyn pisze: "Jaki偶 lud, jaki senat, jaka w艂adza czy godno艣膰 publiczna w pa艅stwie bezbo偶nym postara艂a si臋 kiedykolwiek o rozpoznanie ich, aby jedno uzna膰 i przyj膮膰, drugie pot臋pi膰 i odrzuci膰, nie za艣 bez wyboru i bez 偶adnego rozeznania utrzymywa膰 w 艂onie pa艅stwa mieszanin臋 rozbie偶nych i sprzecznych ludzkich pogl膮d贸w, dotycz膮cych nie p贸l i dom贸w lub jakich艣 spraw pieni臋偶nych, lecz tych rzeczy, od kt贸rych zale偶y nieszcz臋艣liwe lub szcz臋艣liwe 偶ycie? Chocia偶 g艂oszono w nich niekt贸re prawdy, z t膮 sam膮 jednak swobod膮 wypowiadano twierdzenia fa艂szywe, tak, i偶 nie darmo pa艅stwo to otrzyma艂o mistyczna nazw臋 Babilon. To膰 Babilon oznacza pomieszanie"
O tym samym pisa艂 tysi膮c pi臋膰set lat p贸藕niej u progu ery, kt贸ra jest nasz膮 er膮 b艂ogos艂awiony Pius IX w swojej encyklice "Quanta cura": "Dobrze bowiem wiecie, Czcigodni Bracia, 偶e w naszych czasach wielu jest takich, co stosuj膮c do ludzkiej spo艂eczno艣ci przewrotn膮 zasad臋 tak zwanego naturalizmu o艣mielaj膮 si臋 g艂osi膰, i偶 najlepsza struktura spo艂ecze艅stwa i rozw贸j pa艅stwa zgo艂a wymagaj膮, by ludzka spo艂eczno艣膰 by艂a kszta艂towana i zarz膮dzana bez 偶adnego uwzgl臋dnienia religii, jakby ona w og贸le nie istnia艂a, a przynajmniej nie czyni膮 偶adnego rozr贸偶nienia mi臋dzy religi膮 prawdziw膮 a fa艂szyw膮. Ponadto nie wahaj膮 si臋 twierdzi膰, wbrew nauce Ko艣cio艂a i 艢wi臋tych Ojc贸w, 偶e najlepsz膮 jest taka struktura spo艂ecze艅stwa, w kt贸rej w艂adzy pa艅stwowej nie przyznaje si臋 obowi膮zku nak艂adania ustalonych kar na tych, co wyst臋puj膮 przeciwko religii katolickiej, z wyj膮tkiem sytuacji, w kt贸rych domaga si臋 tego spok贸j publiczny. Na podstawie tego ca艂kowicie fa艂szywego poj臋cia o w艂adzy w spo艂ecze艅stwie nie cofaj膮 si臋 przed popieraniem owego b艂臋dnego pogl膮du, ze wszech miar zgubnego dla Ko艣cio艂a katolickiego i nara偶aj膮cego dusze ludzkie na utrat臋 zbawienia, a przez 艣wi臋tej pami臋ci Grzegorza XVI, Naszego Poprzednika, nazwanego szalonym pomys艂em, a mianowicie, 偶e wolno艣膰 sumienia i kultu jest w艂asnym prawem ka偶dego cz艂owieka, kt贸re powinno by膰 og艂oszone i sformu艂owane w ustawie w ka偶dym w艂a艣ciwie ukonstytuowanym spo艂ecze艅stwie. A nadto 偶e obywatele maj膮 prawo do wolno艣ci w ka偶dej dziedzinie 偶ycia, kt贸re nie mo偶e by膰 ograniczane przez jak膮kolwiek w艂adz臋, czy to 艣wieck膮 czy to ko艣cieln膮. Dzi臋ki temu prawu mog膮 oni swoje pogl膮dy jawnie i publicznie g艂osi膰, zar贸wno poprzez ustne wypowiedzi jak te偶 za po艣rednictwem publikacji, czy w jakikolwiek inny spos贸b. Tak za艣 nierozwa偶nie twierdz膮c, nie zwa偶aj膮 zupe艂nie na to i nie bior膮 wcale pod uwag臋 tego, 偶e g艂osz膮 swobod臋 zatracenia i 偶e, je艣liby zawsze wolno by艂o bez ogranicze艅 wyg艂asza膰 ludzkie opinie, to nigdy nie zabraknie takich, kt贸rzy o艣miel膮 si臋 sprzeciwia膰 prawdzie i ufa膰 w s艂owa ludzkiej m膮dro艣ci, podczas gdy z samej nauki Pana Naszego Jezusa Chrystusa wiara i m膮dro艣膰 chrze艣cija艅ska winna wywnioskowa膰, jak nale偶y unika膰 tej, ze wszech miar szkodliwej, pr贸偶no艣ci".
To by艂 ju偶 koniec XIX w. I mo偶na powiedzie膰, 偶e sta艂o si臋 to, o czym pisa艂 艣w. Augustyn: "diabe艂, zwierzchnik bezbo偶nego pa艅stwa" swoje wojska "poruszy艂" przeciw "pielgrzymuj膮cemu w tym 艣wiecie pa艅stwu Bo偶emu".
I w ten spos贸b ugruntowa艂o si臋 w Europie pod koniec XX w. pod nazw膮 Unii Europejskiej pa艅stwo wymarzone przez masoneri臋, pa艅stwo "tych, kt贸rzy 偶yj膮 pod艂ug zasad ludzkich" - ludzka spo艂eczno艣膰 przeznaczona "do ponoszenia wiecznej m臋ki razem z diab艂em".
艢w. Augustyn stwierdza, 偶e w Babilonie nie jeste艣my "jako obywatele", ale "jeste艣my trzymani w niewoli". Niewola ta jest jednak jako艣 fizyczna. Mo偶na przebywaj膮c w niej zachowywa膰 wierno艣膰 Bogu. Trzeba t臋 wierno艣膰 zachowywa膰 w ka偶dej dziedzinie, w najdrobniejszych nawet sprawach. "Kto jest wierny w ma艂ych rzeczach - 艣w. Augustyn przypomina tu s艂owa Chrystusa - ten i w wielkich jest wierny".
艢w. Augustyn przestrzega przed rzekami Babilonu. Papie偶 Jan Pawe艂 II nazywa to strukturami grzechu. "Rzekami Babilonu - m贸wi Biskup z Hippony - jest to wszystko, co tutaj si臋 mi艂uje, a co przemija". Pojawiaj膮 si臋 tu zale偶no艣ci od rzeczy i bogactw. Najgorsze s膮 wszelkie zale偶no艣ci od innych ludzi, takie zale偶no艣ci, 偶e ludzie ci zyskuj膮 nad nami prawdziw膮 w艂adz臋, tak膮, jak膮 posiada膰 mo偶e tylko B贸g. (takie zale偶no艣ci rodz膮 dzi艣 media, ale te偶 gospodarka i zwi膮zana z ni膮 konsumpcja). 艢w. Augustyn przestrzega: Ta rzeka Babilonu jest "bardzo g艂o艣na", a "p臋d wody porusza kamienie".
Biskup z Hippony przestrzega: "Sied藕 nad rzek膮, a nie w rzece, ani pod rzek膮". Pisze: "A wielu p艂acze 艂zami Babilonu, poniewa偶 i ciesz膮 si臋 rado艣ci膮 Babilonu. Zar贸wno rado艣膰 z powodu zysku jak i p艂acz z powodu straty pochodzi z Babilonu. Masz p艂aka膰, ale na wspomnienie Syjonu. Je偶eli p艂aczesz na wspomnienie Syjonu, to wypada 偶eby艣 p艂aka艂 nawet wtedy, kiedy zgodnie z zasadami Babilonu jest ci dobrze".
Stwierdza te偶: "Oto w Babilonie s膮 pi臋kne rzeczy, kt贸re zatrzymuj膮: niechaj nie trzymaj膮, niech nie zwodz膮. Czym innym jest pociecha niewolnik贸w, a czym innym rado艣膰 ludzi wolnych".
Wy偶ej przedstawione wypowiedzi 艣w. Augustyna dotycz膮 dw贸ch wymiar贸w naszego 偶ycia: wymiaru chrze艣cija艅skiego i wymiaru czysto ludzkiego.

W tym pierwszym wymiarze pa艅stwo szatana, Babilon, wymarzone pa艅stwo mason贸w - Unia Europejska jest struktur膮, kt贸ra w spos贸b wyra藕ny oddziela od Boga, zwraca uwag臋 cz艂owieka na to, co le偶y na przeciwnym biegunie, przywi膮zuje go do d贸br i warto艣ci powoduj膮cych, 偶e 偶ycie duchowe zamiera, 偶e chrze艣cijanin 艂amie pierwsze przykazanie Bo偶e, zaczyna posiada膰 "innych bog贸w".

W tej perspektywie Unia Europejska jest klasycznym pa艅stwem szatana, swego rodzaju Babilonem nawiedzonym przez pow贸d藕, Babilonem, kt贸rego rzeki s膮 wszechobecne tak, 偶e trudno usi膮艣膰 nad ich brzegami, bo gdzie chrze艣cijanin si臋 nie ruszy zanurza si臋 w nie, chce tego czy nie, po szyj臋.
W tej perspektywie szata艅sko艣膰 Unii jest podw贸jna. Z jednej strony ma posta膰 strukturaln膮. Cz艂owiek, na co zreszt膮 zwr贸ci艂 uwag臋 papie偶 Jan Pawe艂 II podczas swej IX pielgrzymki do Ojczyzny, zajmuje miejsce Boga i to w porz膮dku spo艂ecznym, pa艅stwa i prawa. Zachowuje si臋 bowiem jak Pan 艢wiata i Najwy偶szy Prawodawca wkraczaj膮c wci膮偶 w porz膮dek moralny, a nawet duchowy, w sprawy, kt贸re dla chrze艣cijanina stanowi膮 istotne elementy jego wiary i moralno艣ci. G艂oszenie r贸wno艣ci wszystkich religii. Kwestia 偶ycia nienarodzonych, eutanazji, homoseksualizmu itp., ale przede wszystkim sama fundamentalna zasada g艂osz膮ca, 偶e to cz艂owiek stanowi o wszystkim. Gdyby sam diabe艂 tworzy艂 pa艅stwo 艣ci艣le wed艂ug swoich zasad i warto艣ci zacz膮艂by od tych zasad i warto艣ci, kt贸re le偶膮 u pod艂o偶a Unii Europejskiej i stanowi膮 o jej charakterze i funkcjonowaniu.
Z drugiej strony Unia Europejska rz膮dzi si臋 pewnym etosem, mo偶na by powiedzie膰 eschatologi膮, posiada swoisty program dla 偶ycia jednostek, recept臋 na szcz臋艣cie. Kr贸luj膮 tu dwie zasady maj膮ce charakter zasad najwy偶szych, pierwszorz臋dnych, zasad, kt贸rym wszystko inne jest podporz膮dkowane: zasada dobrobytu i zasada wolno艣ci.
Zasada dobrobytu ka偶e na co dzie艅 i zawsze czci膰 z艂otego cielca, uznawa膰 go za najwy偶sze b贸stwo, b贸stwo, kt贸remu wszystko mo偶na i nale偶y, nawet wolno艣膰, podporz膮dkowa膰, b贸stwo, dla kt贸rego nale偶y o wszystkim innym zapomnie膰, wszystko inne zdradzi膰, odrzuci膰.
Dla chrze艣cijanina jest to diabelskie pokuszenie, zdrada Boga i odrzucenie 艣wiata warto艣ci zaproponowanego przez Ewangeli臋.
Zasada wolno艣ci odrywaj膮ca, m贸wi膮c j臋zykiem Papie偶a, wolno艣膰 od prawdy (jak r贸wnie偶, oczywi艣cie, od dobra) g艂osi, 偶e cz艂owiekowi, przynajmniej w porz膮dku indywidualnym wszystko wolno, 偶e mo偶e o wszystkim decydowa膰 jak chce i kiedy chce. Wielu my艣licieli chrze艣cija艅skich zwraca艂o uwag臋 na to, 偶e jest to specyficznie poj臋ta wolno艣膰, wolno艣膰 dla grzechu, a niewola dla cnoty. Tworzy si臋 tu struktura grzechu sk艂aniaj膮ca do niego, a utrudniaj膮ca dobro. Tworzy si臋 艣wiat, w kt贸rym pokusa jest wszechobecna, gdzie wiele postaci z艂a przedstawiane jest w spos贸b mo偶liwie najbardziej atrakcyjny i wci膮偶 proponowane, podtykane, wr臋cz narzucane.

Taka sytuacja jest dla chrze艣cijanina nie do przyj臋cia. Twierdzenie, 偶e ani on ani jego najbli偶si nie musz膮 z tych propozycji korzysta膰 jest ba艂amutne. Okazja czyni z艂odzieja. Okazja do grzechu rodzi grzesznika. Zmaza grzechu pierworodnego powoduje, 偶e jeste艣my podatni na z艂o, 偶e powinni艣my, w zwi膮zku z tym, go unika膰. Chrze艣cijanin, kt贸ry z w艂asnej woli wynajmuje sobie pokoik w domu publicznym i przebywa w nim ca艂y dzie艅 jest z艂ym chrze艣cijaninem, chrze艣cijaninem, kt贸rego cechuje pycha, chrze艣cijaninem, kt贸ry 艣wiadomie i dobrowolnie nara偶a si臋 na upadek. Chrze艣cijanin, kt贸ry, wbrew swojej woli, musi mieszka膰 w domu publicznym 偶yje w 艣rodowisku sobie obcym, w 艣rodowisku, kt贸re zagra偶a jego warto艣ciom, jego to偶samo艣ci, utrudnia (lub nawet uniemo偶liwia) realizacj臋 jego modelu 偶ycia. Chrze艣cijanin powinien 偶y膰 w 艣wiecie sobie przyjaznym, 艣wiecie, w kt贸rym wyeliminowane lub przynajmniej usuni臋te w cie艅 jest wszystko to, co mu wrogie, a wyeksponowane to, co chroni i umacnia jego wierno艣膰 Bogu i umo偶liwia oraz u艂atwia jego chrze艣cija艅ski rozw贸j.

Gdyby szatan wyznacza艂 ramy naszego indywidualnego 偶ycia nas膮czy艂by nasze otoczenie w艂a艣nie w taki spos贸b, w jaki robi si臋 to w Unii Europejskiej brudem moralnym, grzechem i patologi膮.

Szata艅sko艣膰 Unii Europejskiej w wymiarze czysto ludzkim wydaje si臋 by膰 r贸wnie oczywista. Rzeki tego Babilonu w istocie uniemo偶liwiaj膮 (a przynajmniej utrudniaj膮 w powa偶nym stopniu) ludzk膮, po prostu ludzk膮, wolno艣膰. Unia Europejska to tw贸r rodz膮cy nowe niewolnictwo. "Czym innym - jak m贸wi 艣w. Augustyn - jest pociecha niewolnik贸w, a czym innym rado艣膰 ludzi wolnych". To niewolnictwo ma trzy wymiary.

Pierwszy jest wymiar spo艂eczny. Unia tworzy sztywne i wielorakie ramy spo艂eczne we wszystkich mo偶liwych porz膮dkach, mno偶y coraz bardziej szczeg贸艂owe przepisy reguluj膮c te sprawy, kt贸re nale偶膮 si臋 ludzkiej wolno艣ci. Zanika te偶 mo偶liwo艣膰 decydowania o sprawach zbiorowych. Je艣li nawet jedno pokolenie decyduje dzi艣 to s膮 to decyzje jako艣 nieodwracalne ograniczaj膮ce mo偶liwo艣ci decydowania jutro, uniemo偶liwiaj膮ce decydowanie tym, kt贸rzy dot膮d jeszcze nie mogli decydowa膰 (a teraz ju偶 nie mog膮 decydowa膰). Wolno艣膰 jest tu zabierana, gwa艂cona i ograniczana nie tylko przez prawo. Ginie r贸wnie偶 w perspektywie gospodarczej. Unia stwarza pole dla wielkich koncern贸w. Te zaw艂aszczaj膮 w gospodarce wszystko uniemo偶liwiaj膮c niepodleg艂o艣膰, suwerenno艣膰 i podmiotowo艣膰 gospodarcz膮 jednostek, czyni膮c z nich swoich niewolnik贸w.

W perspektywie drugiej, perspektywie dobrobytu Unia uzale偶nia ludzi od d贸br materialnych, sk艂ania ich, 偶eby nie powiedzie膰 zmusza, do pracy ponad si艂y od 艣witu do nocy, kosztem zdrowia, rodziny i osobistego szcz臋艣cia, pracy, kt贸rej celem jest tylko pieni膮dz i to, co mo偶na za niego uzyska膰. Ludzie daj膮 si臋 wik艂a膰 w t臋 paj臋czyn臋 bogactwa zapominaj膮c dla niego o wszystkim. Presja jest tu olbrzymia. Ci艣nienie nie do zniesienia. Nowe warto艣ci narzuca si臋 ludziom od dziecka, narzuca zewsz膮d, warto艣ci, kt贸re g艂osz膮: pracuj, zarabiaj, wydawaj. Marchewce towarzyszy tu kij. Bez pieni臋dzy, dobrobytu jeste艣 niczym, zerem, istot膮 ni偶sz膮, godn膮 pogardy, jako艣 odrzucan膮, lekcewa偶on膮.

I wreszcie perspektywa trzecia - niewola grzechu. Unia prowadzi do niej, zach臋ca, podpowiada, kusi, stwarza dla niej idealne warunki. Tworzy, tak偶e w sensie prawnym, sytuacje, kt贸re j膮 u艂atwiaj膮, wywo艂uj膮, pog艂臋biaj膮. W 偶aden spos贸b przed ni膮 nie broni.

Szatanowi, a co za tym idzie i masonerii chodzi w istocie o zniewolenie cz艂owieka, o to by poprzez zachwianie hierarchii warto艣ci, zanurzenie w grzech, przewi膮zanie si臋 do niego cz艂owiek sta艂 si臋 niewolnikiem szatana. Gdyby szatan planowa艂 strategi臋 uwik艂ania cz艂owieka w niewol臋 grzechu niczego innego ni偶 Unia chyba by nie wymy艣li艂.

7. "Trzeba znowu zniszczy膰 Polsk臋"

Polska, taka jest niestety prawda, jest dzi艣 w znacznej mierze zmasonizowana. Masoneria przenika struktury polskiego pa艅stwa, opanowa艂a media i gospodark臋, infiltruje Ko艣ci贸艂 polski i si臋 w nim zagnie偶d偶a. Jak powiedzia艂 papie偶 Pawe艂 VI: "Dymy szata艅skie wtargn臋艂y nawet do Watykanu". Masoneria sprawuje kontrol臋 nad strukturami Unii Europejskiej i narzuci艂a im swoje zasady. Ich wszystkich poznacie po owocach. Teraz chce utrwali膰 ten stan, doprowadzi膰 do sytuacji, w kt贸rej obudzenie si臋 Polski by艂oby bardzo utrudnione, w kt贸rej podj臋cie dzia艂a艅 takich jakie si臋 Bogu podobaj膮 by艂oby w zasadzie niemo偶liwe. Jednak pomimo tego post臋pu w masonizacji masoneria i jej protegowani nadal si臋 boj膮. Czego? Masoni pisali o tym wprost w 1995 roku. Tak wi臋c np. w "Wolnomularzu Polskim" w artykule pt. "Masoneria i Ko艣ci贸艂" (WP nr 10) mo偶emy przeczyta膰: "Fakt, i偶 w Ko艣ciele katolickim istnieje /.../ podzia艂 na tzw. 'jastrz臋bi' i 'go艂臋bi' jest powszechnie znany. Rzecz w tym, 偶e niestety w Ko艣ciele polskim g艂os decyduj膮cy w sprawach istotnych dla wzajemnych stosunk贸w mi臋dzy Ko艣cio艂em a masoneri膮 maja p贸ki co od wielu lat g艂贸wnie ci piersi."

Podstawowym siedliskiem "jastrz臋bi" jest, jak stwierdzaj膮 masoni - Radio Maryja, a g艂贸wnym jastrz臋biem o. Tadeusz Rydzyk. Ko艣ci贸艂 polski nie jest promaso艅ski z winy o. Rydzyka i jemu podobnych. "呕ywimy uzasadnion膮, naszym zdaniem nadziej臋, 偶e istniej膮ca obecnie dominacja 'jastrz臋bi' - pisze jeden z mason贸w - w episkopacie polskim oraz w艣r贸d cz臋艣ci kleru i klerykalnych dzia艂aczy 艣wieckich nie b臋dzie trwa艂a wiecznie".

Co mo偶e wed艂ug mason贸w spowodowa膰 t臋 zmian臋? Mo偶na j膮 spowodowa膰 tylko w jeden spos贸b: wyciszy膰 Ojca Rydzyka, odci膮膰 go od Ko艣cio艂a i wiernych, wyeliminowa膰.

Co by wtedy by艂o? Idealny, z punktu widzenia mason贸w, Ko艣ci贸艂, jak go charakteryzuj膮 - "nowoczesny", "post臋powy", "tolerancyjny", "otwarty na 艣wiat", liberalny, "Ko艣ci贸艂 Nowej Ery" - niegro藕ny dla masonerii i szatana.

W swoim czasie przyszed艂 do redakcji "Naszego Dziennika" list od masona z Australii b臋d膮cy reakcj膮 na jeden z moich artyku艂贸w. List ten wydrukowano w "Naszym Dzienniku". Jego autor m贸wi艂, 偶e masonerii przeszkadzaj膮 dzi艣 tylko dwie osoby. Cytuj臋: "Ten starzec w Watykanie i ten (tu wulgarne wyzwiska) Rydzyk z Polski".

Za akcj膮 przeciwko Ojcu Dyrektorowi i Radio Maryja, kt贸ra ostatnio nast膮pi艂a ewidentnie stoi masoneria. Nie jest to akcja przeciwko tylko Ojcu czy Radiu Maryja. Jest to akcja przeciwko Ko艣cio艂owi i Polsce, akcja, kt贸ra prowadzi do realizacji wy艂膮cznie maso艅skich interes贸w, kt贸ra ma doprowadzi膰 do przyspieszenia realizacji maso艅skich antypolskich i antykatolickich cel贸w.

Ludzie, kt贸rzy wzi臋li udzia艂 w tej akcji niezale偶nie od tego czy chc膮 tego czy nie, wiedz膮 o tym czy nie (my艣l臋, 偶e jednak zdaj膮 sobie z tego spraw臋) s膮 narz臋dziami w r臋kach masonerii, s艂u偶膮 masonerii i tylko masonerii.
Trzeba by tu te偶 powiedzie膰 otwarcie, bez ogr贸dek. Bierno艣膰, milczenie tych, kt贸rzy nie stan膮 w obronie Ojca i Radia b臋dzie przyj臋ta z rado艣ci膮 przez masoneri臋, b臋dzie w jej i tylko w jej interesie, interesie, podkre艣lmy to, kt贸ry polega na wymazaniu Polski z mapy Europy, os艂abieniu Ko艣cio艂a katolickiego, stworzeniu warunk贸w do jego pe艂nej eliminacji. Tacy ludzie bierni byli r贸wnie偶 w Polsce pod koniec XVIII w. Tak m贸wi do nich jeden z bohater贸w wspomnianej tu ju偶 powie艣ci Reymonta "Rok 1794": "Gwa艂t, pod艂o艣膰 i intryga chc膮 odda膰 w kajdany ca艂膮 Rzeczpospolit膮. Nie przyk艂adajcie si臋 do rozmna偶ania j臋k贸w i krzywd wsp贸艂braci, nie dawajcie tryumfu gwa艂towi a zdradzie. By jeszcze w p贸藕ne wieki nie powiedziano, jakoby艣my dobrowolnie, z gnu艣no艣ci jeno, z pod艂ej boja藕ni a sromotnego kunktatorstwa ulegli pod jarzmo".

8. Bro艅my Polski

Wszyscy musimy dzi艣 stan膮膰 w obronie Polski i to w taki spos贸b, 偶eby nast臋puj膮ce s艂owa wypowiedziane w XVIII w. nie sta艂y si臋 te偶 prawdziwe w odniesieniu do XXI w.: "Wszyscy s膮 winni...Wsz臋dzie ruina, zgni艂o艣膰, prywata, wsz臋dzie zatracenie i ostateczna zaguba. Grz臋zawisko wiecznej ha艅by, wyst臋pk贸w i pod艂o艣ci! Przekle艅stwo dzieciom, zaprzedaj膮cym w kajdany matk臋 rodzon膮, przekle艅stwo!"
Wiadomo, 偶e bramy piekielne nie przemog膮 go. Nie przemog膮 te偶 Polski bo to przecie偶 kr贸lestwo Matki Bo偶ej, ale czeka nas godzina pr贸by, godzina po艣wi臋cenia i heroizmu, mo偶e m臋cze艅stwa, takiego ma艂ego, 艣redniego i by膰 mo偶e tego wielkiego".

Historia si臋 powtarza. Powtarzaj膮 si臋 haniebne sejmy. Pojawiaj膮 si臋 znowu "ludzie rozs膮dni" oraz "zgraja g艂upc贸w i ludzi bezdusznych". Znowu pojawia si臋 w Polsce scudzoziemczenie. Znowu pojawia si臋: "Brak poczucia 艂膮czno艣ci z w艂asnym narodem, jego tradycj膮 i przysz艂ymi losami". Ponownie ukazuje si臋 "nikczemno艣膰 bez granic, wynaturzenie, wyparcie si臋 najszlachetniejszych uczu膰".

Powtarza si臋 zdrada, zdrada najwi臋ksza. Trzeba j膮 obna偶a膰 i bez ogr贸dek nazywa膰 po imieniu.

Przeciwnicy przyst膮pienia Polski do Unii Europejskiej wykazuj膮 w dziesi膮tkach, wr臋cz setkach materia艂贸w, 偶e nie jest to dla Polski i Polak贸w decyzja s艂uszna. I dobrze. Trzeba na wszelkie sposoby ukazywa膰 z艂o. Trzeba stosowa膰 wszystkie mo偶liwe argumenty. Trzeba je powtarza膰. Na艣wietla膰 z艂o z r贸偶nych stron, przekonywa膰, unaocznia膰 itd. Pami臋tajmy jednak wci膮偶 i zawsze o jednym, najwa偶niejszym i m贸wmy o tym g艂o艣no.

To zdrada, "nikczemno艣膰 bez granic, wynaturzenie, wyparcie si臋 najszlachetniejszych uczu膰".
To niewa偶ne ile pa艅stw zrezygnowa艂o ze swojej suwerenno艣ci wchodz膮c do Unii Europejskiej, ile narod贸w zgadza si臋 na dalsze ograniczanie swojej pa艅stwowo艣ci i podmiotowo艣ci, na wynaradawianie. To niewa偶ne ilu Polak贸w akceptuje wej艣cie Polski do Unii Europejskiej. Zdrada pozostaje zdrad膮.

Media, politycy, niekt贸rzy biskupi, tzw. autorytety mog膮 sobie m贸wi膰, co chc膮. Zdrada pozostaje zdrad膮. Nawet gdyby wszyscy, dos艂ownie wszyscy Polacy zgodzili si臋 dzi艣 na kolejny rozbi贸r Polski by艂aby to zdrada. Po latach historycy napisaliby tylko: "Zdradzi艂o ca艂e pokolenie".

Nie wolno nam kupczy膰 Polsk膮. Nie mamy do tego prawa. Jeste艣my tylko jednym pokoleniem. Polska to co艣 wi臋cej ni偶 jedno pokolenie. Polska to skarb i warto艣膰, kt贸re tworzy艂y niezliczone pokolenia przez ponad tysi膮c lat, kt贸remu oddawa艂y 偶ycie, za kt贸ry oddawa艂y 偶ycie, pracuj膮c i gin膮c po to, by Polska by艂a Polsk膮, tym skarbem i t膮 warto艣ci膮.

Kolejne pokolenia Polak贸w przekazywa艂y J膮 swoim nast臋pcom wraz z przes艂aniem zapisanym w tym, co nazywa si臋 polsko艣ci膮, przes艂aniem, kt贸re m贸wi艂o: "chroni膰, pog艂臋bia膰, utrwala膰, pomna偶a膰, budowa膰 i tworzy膰", a nie "niszczy膰, sp艂yca膰, zuba偶a膰, okalecza膰, os艂abia膰". Kroczymy w sztafecie pokole艅. Po nas przyjd膮 nasze dzieci, wnuki i prawnuki, ich dzieci, wnuki i prawnuki. Mamy przekaza膰 im Polsk臋 silniejsz膮 i pi臋kniejsz膮, lepsz膮, szlachetniejsz膮, bogatsz膮. To jest nasz obowi膮zek. Nie mamy prawa robi膰 niczego, co by w Polsk臋 godzi艂o, umniejsza艂o j膮 i os艂abia艂o nie m贸wi膮c ju偶 o jej przekre艣laniu. To by艂aby zdrada, zdrada najwi臋ksza. To by艂aby "nikczemno艣膰 bez granic, wynaturzenie, wyparcie si臋 najszlachetniejszych uczu膰".
Przypomnijmy w tym miejscu odpowiednie zapisy cho膰by Konstytucji Kwietniowej Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 23. 04.1935 r., zapisy, kt贸rych nie da si臋 wymaza膰 z sumienia, bo odzwierciedlaj膮 pewn膮 prawd臋 i pewne niezbywalne polskie obowi膮zki:

Art. l .
1. Pa艅stwo Polskie jest wsp贸lnym dobrem wszystkich obywateli.
2. Wskrzeszone walk膮 i ofiar膮 najlepszych swych syn贸w ma by膰 przekazywane w spadku dziejowym z pokolenia w pokolenie.
3. Ka偶de pokolenie obowi膮zane jest wysi艂kiem w艂asnym wzm贸c si艂臋 i powag臋 pa艅stwa.
4. Za spe艂nienie tego obowi膮zku odpowiada przed potomno艣ci膮 swoim honorem i swoim imieniem.

My te偶 dzi艣 odpowiadamy przed potomno艣ci膮 swoim honorem i swoim imieniem za Polsk臋. Powt贸rzmy: to, co wtedy by艂o zdrad膮 narodow膮 b臋dzie ni膮 i dzisiaj i jutro i nic nie zmieni tu liczba zdrajc贸w. Niewa偶ne czy jest i czy b臋dzie ich tysi膮ce czy miliony.

R. H. Lord podsumowuj膮c swoje rozwa偶ania dotycz膮ce II rozbioru Polski napisa艂:

"Lecz 艣wiat mia艂 jeszcze us艂ysze膰 o Polakach. 呕aden nar贸d nie pozbawiony ca艂kowicie poczucia honoru, patriotyzmu i w艂asnej godno艣ci nie m贸g艂by biernie zgodzi膰 si臋 na podobne nieszcz臋艣cia, straty i upokorzenia. Pomimo zaskoczenia w momencie najwi臋kszej s艂abo艣ci, mimo zupe艂nego nieprzygotowania, a nawet oszo艂omienia akcj膮 mocarstw rozbiorowych przeprowadzona wiosn膮 1793 r., na przek贸r rozpaczy wywo艂anej haniebnym przebiegiem obrad sejmu grodzie艅skiego, najgodniejsi przedstawiciele narodu polskiego konsolidowali si臋, przygotowuj膮c kraj do jeszcze jednego wielkiego zrywu".

Polska jest nadal silna, silna duchem, silniejsza ni偶 pod koniec XVIII w. Ko艣ci贸艂 polski jest nadal silny, silniejszy ni偶 pod koniec XVIII w.

Jeste艣my u艣pionym olbrzymem, drzemi膮cym wulkanem, w kt贸rym, m贸wi膮c j臋zykiem Mickiewicza, ogie艅 p艂onie. Musimy obudzi膰 si臋 i zaktywizowa膰 na tyle na ile to jest tylko mo偶liwe. Musimy budzi膰 i aktywizowa膰 innych. Trzeba obudzi膰 Ko艣ci贸艂 polski i obudzi膰 Polsk臋. Wygramy. To pewne jak s艂o艅ce na niebie. Wygramy. Nie dzi艣 to jutro. Nie w 2003 i nie w 2004 to w 2005 czy 2010 roku wygramy na pewno. Tak nam dopom贸偶 B贸g.

Podkre艣lenia w tek艣cie pochodz膮 od Redakcji Naszej Witryny

Dr. Stanis艂aw Krajski , Internetowa Gazeta Katolik贸w, 2003-04-29

powrot