nasza witryna TRAKTAT AKCESYJNY: NIE CZYTALI, PODPISALI
Romuald Bury, polskiejutro


 

Skoro Miller nie mo偶e zapewni膰 Polakom chleba, to w zamian funduje igrzyska. A w艂a艣ciwie - funduje je sobie i towarzyszom, bo przeci臋tny Polak nie ma z czego si臋 cieszy膰. Podpisanie Traktatu Akcesyjnego do Unii Europejskiej rz膮d (przy udziale prezydenta i 艣rodowisk euroman贸w) chcia艂 przekszta艂ci膰 w 艣wi臋to narodowe. W telewizji to mo偶e i tak wygl膮da艂o: u艣miechy, kielichy, garnitury... Pozosta艂a tylko jedna przeszkoda: og贸lnonarodowe referendum, wyznaczone na 7-8 czerwca. Mo偶e by膰 r贸偶nie.

Kampania promocyjna UE, zwi膮zanej z tym akcesji i mira偶e ogromnych korzy艣ci, s膮czy si臋 do nas zewsz膮d: plakaty, billboardy, radio, telewizja, prasa. Nie ma takiego 艣rodka przekazu, kt贸ry nie by艂by do tego wykorzystany. Ale - czym wi臋ksze wysi艂ki, tym efekty mniejsze. W sonda偶ach, zamawianych przez rz膮d, wszystko wypada dobrze. Ma by膰 frekwencja na odpowiednim poziomie i przygniataj膮ce zwyci臋stwo. A jednak w oczach eurodecydent贸w i eurofil贸w czai si臋 strach. Czym bli偶ej referendum, tym panika wi臋ksza. Gdyby to by艂o mo偶liwe, Miller nagania艂by nas do g艂osowania tak samo, jak jego polityczni przodkowie w "referendum" w 1946 roku. Ale czasy ju偶 nie te i fa艂szowa膰 (miejmy nadziej臋) ju偶 si臋 tak nie da.

Z czego panika wynika?

Skoro jest tak dobrze, to po co te obawy? Wynik referendum na W臋grzech, wygranego wprawdzie przez zwolennik贸w UE, jest dla euroforyk贸w w Polsce powa偶nym ostrze偶eniem. Praktycznie wszystkie referenda i wybory, jakie mia艂y u nas miejsce w ostatnich latach wskazuj膮, 偶e nie udaje si臋 zgromadzi膰 przy urnach wymaganej tym razem wi臋kszo艣ci, czyli ponad 50 procent uprawnionych do g艂osowania. Co wi臋cej, wbrew wynikom "oficjalnych" sonda偶y, ujawnione zosta艂y r贸wnie偶 inne wyniki, kt贸re posia艂y trwog臋 w艣r贸d zwolennik贸w UE. Te dane kr膮偶膮 w zainteresowanych kr臋gach od tygodni, ale d艂u偶ej nie da艂o si臋 ich trzyma膰 w tajemnicy.
Przypomnijmy - oficjalne sonda偶e twierdz膮, 偶e przy udziale a偶 75 procent uprawnionych do g艂osowania, prawie 75 procent powie "tak". Ale O艣rodek Bada艅 Wyborczych twierdzi, 偶e gdyby referendum mia艂o miejsce w kwietniu, to przeciwnicy UE mieliby w nim wi臋kszo艣膰! Szef OBW Marcin Palada zosta艂 zapytany, na jakich za艂o偶eniach zosta艂a oparta ta prognoza. Jego odpowied藕 jest ciekawa i obrazuje to zjawisko, kt贸re znali艣my przecie偶 bardzo dobrze w okresie tak zwanego "realnego socjalizmu". Uwa偶a on mianowicie, 偶e "dominuje postawa poprawno艣ci politycznej", czyli m贸wi膮c wprost - ludzie co艣 innego zrobi膮, ni偶 g艂osz膮 publicznie.

Kto to czyta艂?

Traktat Akcesyjny, przyj臋ty w Kopenhadze w grudniu ubieg艂ego roku i obecnie podpisany przez Millera i Cimoszewicza (w obecno艣ci mi臋dzy innymi Aleksandra Kwa艣niewskiego, kt贸ry nie przepuszcza 偶adnej okazji, aby poprawia膰 sw贸j wizerunek, przy ci膮gle spadaj膮cej popularno艣ci) - liczy pi臋膰 i p贸艂 tysi膮ca stron. Dotyczy wprawdzie wszystkich nowo przyjmowanych pa艅stw (jest ich dziesi臋膰), ale cz臋艣膰 "polska" jest najobszerniejsza, jeste艣my bowiem najwi臋kszym terytorialnie, demograficznie i gospodarczo krajem dziesi膮tki.
Takich traktat贸w na 艣wiecie si臋 nie podpisuje. Ogromna obj臋to艣膰 dokumentu 艣wiadczy przede wszystkim o tym, 偶e unijni biurokraci d膮偶膮 do regulacji wszystkiego, z drobiazgami w艂膮cznie. I traktat a偶 roi si臋 od drobiazg贸w a zorientowani s艂usznie twierdz膮, ze diabe艂 tkwi w szczeg贸le - w tym przypadku, przede wszystkim w ich liczbie.

Ogarni臋cie ca艂o艣ci przekracza mo偶liwo艣ci percepcji przeci臋tnego czytelnika. I o to chyba chodzi - kto jest w stanie przeczyta膰, i jako tako zrozumie膰 to, co jest w nim zawarte? Tym bardziej, 偶e obok specyficznych sformu艂owa艅 prawnych (w eurokratycznej nowomowie) s膮 tak偶e zapisy 艣ci艣le techniczne. S膮 ponadto tabelki i mapy, has艂a i wcze艣niej przyj臋te w negocjacjach drobiazgowe ustalenia, dotycz膮ce rzeczy na poz贸r nieistotnych. Ale wszystko jest wa偶ne.

Dlatego tragedi膮 jest, 偶e w艂a艣ciwie nikt nie zna ca艂o艣ci tego Traktatu. Minisonda, przeprowadzona przez dziennikarzy w艣r贸d czo艂owych polityk贸w i cz艂onk贸w rz膮du wykaza艂a, 偶e nikt z nich ca艂o艣ci nie czyta艂! Z jednym wyj膮tkiem - Leszek Miller z cynicznym, jak zwykle, obliczem wycedzi艂, 偶e przeczyta艂 ca艂o艣膰 i po艣wieci艂 na to zaledwie p贸艂tora dnia! Jak mo偶na mu wierzy膰, skoro ju偶 w Kopenhadze podpisywa艂 zobowi膮zania, kt贸rych wtedy nie rozumia艂 (przypomnijmy sobie spraw臋 kwot mlecznych - wed艂ug interpretacji unijnych biurokrat贸w Miller podpisa艂 co艣 innego, ni偶 t艂umaczy艂 publicznie).

Czyje prawo wy偶sze?

Jedna rzecz powinna by膰 rozstrzygni臋ta ju偶 teraz: czy prawo unijne b臋dzie nadrz臋dne wobec prawa polskiego? Rz膮d i prezydent twierdz膮, 偶e tak i 偶e jeste艣my solidnie zabezpieczeni. Jako argument podaje si臋 nawet uchwa艂臋 sejmow膮 o tym m贸wi膮c膮, tyle, 偶e uchwa艂a nie ma 偶adnej mocy prawnej. Innym rodzajem zabezpiecze艅 maj膮 by膰 deklaracje i protoko艂y, zawarte w trzeciej, ostatniej cz臋艣ci Traktatu. Ale ta cz臋艣膰, to dokumenty fakultatywne, wyra偶aj膮ce intencje stron. W tym zakresie strona polska wypad艂a najgorzej, albowiem inne kraje, przede wszystkim male艅ka Malta, potrafi艂y przeforsowa膰 swe stanowisko (w kwestii ochrony rozwi膮za艅 wewn臋trznych, dotycz膮cych cho膰by ochrony 偶ycia) i umie艣ci膰 te zapisy w cz臋艣ci obowi膮zuj膮cej obie strony, czyli UE i Malt臋.
Nasi negocjatorzy, cho膰 s膮 przedstawiani jako herosi stolikowej dyplomacji, nie potrafili wywalczy膰 nic. Co wi臋cej, nie mieli na to ochoty, tym bardziej, 偶e nie by艂 to interes polityczny rz膮du Millera.
Teraz wi臋c pozosta艂a droga, kt贸ra wydaje si臋 oczywista: zapisy Traktatu powinny by膰 zbadane przez Trybuna艂 Konstytucyjny, czy s膮 zgodne z polsk膮 ustaw膮 zasadnicz膮. A przynajmniej w kilku miejscach fachowcy wskazuj膮, 偶e tak nie jest. Na takie propozycje obruszy艂 si臋 publicznie Aleksander Kwa艣niewski. Nie skrywaj膮c irytacji stwierdzi艂, 偶e nie powinno si臋 tego robi膰, albowiem... Traktat ma ponad pi臋膰 tysi臋cy stron. Ale - czy to jest argument?

Co tracimy, co zyskamy

Ca艂y czas trwaj膮 spory eurosceptyk贸w i euroentuzajst贸w, co nam w艂a艣ciwie da Unia. Entuzja艣ci agituj膮, 偶e UE to dobrobyt, praca, dochody, rozw贸j... Wszystko oparte jest jednak na wierze i deklaracjach nie do sprawdzenia. Najwa偶niejszym miernikiem z tego zakresu jest bilans wp艂at, jakie musimy wnie艣膰 do Unii, oraz 艣rodk贸w z niej uzyskanych w najbli偶szych latach. O ile do niedawna nie by艂o w艂a艣ciwie dyskusji, bo entuzja艣ci sami siebie przekonywali, 偶e wszystko jest w porz膮dku i dostaniemy si臋 pod deszcz euro, to ostatnio nawet oni spuszczaj膮 z tonu.

Instytut Bada艅 nad Gospodark膮 Rynkow膮 opublikowa艂 23 kwietnia raport, z kt贸rego wynika, 偶e Polska wprawdzie mo偶e odnie艣膰 korzy艣ci z akcesji (je艣li spe艂ni szereg skomplikowanych warunk贸w, przede wszystkim od strony finansowej), ale bardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, 偶e czekaj膮 nas ogromne wydatki (w postaci obowi膮zkowej sk艂adki i utraty cz臋艣ci dochod贸w z ce艂), natomiast spodziewanych wp艂yw贸w z Unii nie b臋dzie, bo nie sta膰 nas na wymagany wk艂ad w艂asny. Tego wprawdzie ju偶 w raporcie nie ma, ale powinno si臋 przeprowadzi膰 symulacj臋: p艂acimy obowi膮zkowo, i to s艂ono, a nie dostajemy tego, czego si臋 spodziewali艣my.

** ** **

I co wtedy? Jak to wp艂ynie na wzrost gospodarczy (kt贸ry stanie si臋 iluzoryczny), na bezrobocie, na finanse pa艅stwa... Zamiast spodziewanego boomu gospodarczego mo偶emy mie膰 wielki krach. Tyle, 偶e w贸wczas winnych ju偶 nie b臋dzie - do tego czasu rz膮d si臋 zmieni, Miller p贸jdzie na sut膮 (euro)emerytur臋, Kwa艣niewskiego wezm膮 gdzie艣 do jakiej艣 instytucji mi臋dzynarodowej. A my zostaniemy z d艂ugami do sp艂acenia. A przecie偶 to nie my je zaci膮gali艣my. Czy nie tak by艂o z d艂ugami PRL? Sp艂acamy je do dzi艣 i sp艂aca膰 je b臋d膮 nast臋pne pokolenia. Co to obchodzi Millera, Oleksego, Kwa艣niewskiego i wszystkich uw艂aszczonych towarzyszy?

Podkre艣lenia w tek艣cie pochodz膮 od Redakcji Naszej Witryny

Romuald Bury , polskiejutro.com, 2003-04-27

powrot