|
W艂odzimierz Ka艂u偶a |
|
Ka偶dy g艂os kap艂ana, zwodz膮cy wiernych i wykorzystuj膮cy argumenty religijne w unijnej propagandzie boli i smuci. Mieli艣my ju偶 wypowied藕 biskupa Tadeusza Pieronka, 偶e musimy i艣膰 do Unii, nawet, gdyby siedzia艂 w niej sam diabe艂. Teraz za艣 do tej kampanii w艂膮czy艂 si臋 zas艂u偶ony sk膮din膮d ks. Mieczys艂aw Mali艅ski:
Gdy ju偶 wszystko i wszystkich oplujemy, sponiewieramy, zmieszamy z b艂otem,
zadepczemy. Gdy ju偶 ka偶da 艣wi臋to艣膰 zostanie przez nas wykpiona, wy艣miana,
zbezczeszczona, splugawiona. M膮dro艣膰 klasy robotniczej, m膮dro艣膰 klasy politycznej... S艂owa ks. Mieczys艂awa Mali艅skiego s膮 z pozoru m膮dre i pe艂ne troski, ale to niestety tylko pozory. Trudno bowiem oddzieli膰 s艂owa od osoby, kt贸ra je wypowiada, jak te偶 od czasu oraz okoliczno艣ci, w kt贸rych s艂owa s膮 wypowiadane. Je艣li wi臋c we藕miemy pod uwag臋 i ostatnie dzia艂ania ks. Mali艅skiego, oraz okoliczno艣ci im towarzysz膮ce, to w艂a艣nie wtedy wychodzi na to, 偶e pozornie pe艂ne troski i g艂臋bi s艂owa nie s膮 niczym innym, jak tylko 艂adniej ubran膮 propagand膮 prounijn膮. Uwzgl臋dniaj膮c aktywny udzia艂 ks. Mali艅skiego w akcji dezinformowania i og艂upiania Polak贸w (czego dowodem jest cho膰by jego wsp贸艂autorstwo w produkcji propagandowego gniota "102 powody, dla kt贸rych Polska powinna wst膮pi膰 do Unii Europejskiej"), nie spos贸b nie interpretowa膰 przytoczonej wy偶ej wypowiedzi w oderwaniu od tego w艂a艣nie kontekstu. Je艣li bowiem ks. Mali艅ski w tej refleksji krytykuje tych, kt贸rzy pi臋tnuj膮 z艂o i zr贸wnuje ich dzia艂anie z opluwaniem, mieszaniem z b艂otem i zadeptywaniem, je艣li staje tu w obronie sztucznie, a nachalnie lansowanych od lat "autorytet贸w", je艣li sprzeciwia si臋 wykrywaniu i ujawnianiu przest臋pstw skierowanych przyk艂adowo przeciwko Polsce, a polegaj膮cych mi臋dzy innymi na z艂odziejskiej wyprzeda偶y naszego maj膮tku narodowego, je艣li w艂a艣nie to chce zasugerowa膰, to nie ma w tych s艂owach s艂uszno艣ci, a ich pozorna g艂臋bia jest jedynie 偶a艂osn膮 zas艂on膮, za kt贸r膮 samozwa艅cze autorytety nadal maj膮 swobodnie uzasadnia膰 Polakom rzekome zalety z rozkradania naszej Ojczyzny i z oddawania suwerenno艣ci narodowej i w艂adzy pa艅stwowej w brukselskie r臋ce. O tym, 偶e w艂a艣nie taka interpretacja s艂贸w ks. Mali艅skiego jest wielce
prawdopodobna, 艣wiadczy膰 mo偶e jego aktywny udzia艂 w naganianiu Polak贸w do UE,
wyra偶aj膮cy si臋 mi臋dzy innymi w napisaniu wspomnianej ksi膮偶ki wesp贸艂 z innymi
nawiedzonymi Uni膮 Europejsk膮, jak ks. Boniecki, czy te偶 Nowak-Jeziora艅ski, a
tak偶e jacy艣 "rolnik, emerytka i bezrobotna". Za Stalina te偶 powstawa艂y takie
broszury, a ich "autorami" byli: robotnik, praczka i szwaczka. Faktycznie za艣
powstawa艂y w ponurych pomieszczeniach komitet贸w partyjnych, rodzi艂y si臋 w
chorych g艂owach permanentnych rewolucjonist贸w. Autorytet z oddali, Nadkomisarz z bliska Oddalanie si臋 od polsko艣ci tych os贸b wcale nie jest pewne, cho膰by z tego
wzgl臋du, 偶e nikt nigdy nie dowi贸d艂 ich specjalnych zwi膮zk贸w z Polsk膮. Je偶eli
kogo艣 szokuje takie stwierdzenie akurat w przypadku Nowaka-Jeziora艅skiego -
"kuriera z Warszawy", to wystarczy przypomnie膰 do艣膰 skutecznie pomijany w
polskoj臋zycznych mediach fakt, i偶 Nowak-Jeziora艅ski pracowa艂 podczas okupacji
niemieckiej jako "Oberkommisar" w Komisarycznym Zarz膮dzie Zabezpieczonych
Nieruchomo艣ci i myli艂by si臋 kto艣 przypuszczaj膮c, 偶e prac臋 t臋 podj膮艂 z
polecenia AK (jak to usi艂uje obecnie przedstawia膰), poniewa偶 podj膮艂 j膮, zanim
jeszcze zacz膮艂 wsp贸艂pracowa膰 z t膮 organizacj膮 (zob.: Kazimierz Zamorski, "Pod
anten膮 Radia Wolna Europa - Nadkomisarz czy zarz膮dca domu?", Pozna艅 1995 -
fragment zamieszczony jest pod adresem:
http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_9.html). Plujcie, plujcie? Wracaj膮c jednak do wypowiedzi ks. Mali艅skiego, warto jeszcze zwr贸ci膰 uwag臋 na jej zgodno艣膰 - a raczej na brak tej zgodno艣ci - z katolicyzmem. Ot贸偶 na zako艅czenie napisa艂 on "Wtedy nawet ju偶 nie b臋dzie Tego, kt贸ryby powiedzia艂: 'Kto z was jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamie艅'". Nie trzeba pyta膰 chrze艣cijanina, kto wypowiedzia艂 te s艂owa - jest ca艂kowicie jasne, i偶 s膮 to s艂owa Pana Jezusa. Jak膮偶 wi臋c wiar臋 szerzy w tych s艂owach ks. Mali艅ski, skoro uwa偶a, 偶e mo偶e nie by膰 Tego, kt贸ry Jest od wiek贸w i zawsze b臋dzie? Czy ks. Mali艅ski w swoim zaanga偶owaniu si臋 w sprawy ziemskie nie straci艂 perspektywy wieczno艣ci, u艣miercaj膮c Boga? Gdybym chcia艂 by膰 z艂o艣liwy, to zasugerowa艂bym, 偶e ks. Mali艅ski m贸wi膮c: "Gdy ju偶 wszystko i wszystkich oplujemy" pisa艂 z perspektywy w艂asnej, tak samo, jak w przypadku s艂贸w: "Gdy ju偶 ka偶da 艣wi臋to艣膰 zostanie przez nas wykpiona, wy艣miana, zbezczeszczona, splugawiona". Swoj膮 drog膮 s艂owa te brzmi膮 jak wierne powt贸rzenie s艂贸w pewnego - pono膰 wielce wybitnego 呕yda, kt贸ry napisa艂: "W gorliwym d膮偶eniu do zmian, w pasji post臋pu, tak d艂ugo o艣mieszali艣my przes膮dy, a偶 utracili艣my nasz膮 zdolno艣膰 wiary" (Abraham Jeshua Heschel, "Pa艅ska jest ziemia. Wewn臋trzny 艣wiat 呕yda w Europie Wschodniej", Warszawa 1996, s. 92). R贸偶nica jest taka, 偶e Heschel napisa艂 o "przes膮dach", a ks. Mali艅ski o "艣wi臋to艣ciach", ale istota pozostaje taka sama. Je艣li wi臋c popatrze膰 na wypowied藕 ks. Mali艅skiego z tej w艂a艣nie strony, to mo偶na zastanawia膰 si臋, czy jego s艂owa "ju偶 nie b臋dzie Tego" - pad艂y na u偶ytek zak艂amanej propagandy, czy te偶 wyra偶aj膮 okre艣lon膮 nadziej臋, zgodn膮 w tym duchu z o艣mieszaniem "przes膮d贸w". W艂odzimierz Ka艂u偶a, Nasza Witryna, 2003-04-07 |