|
Prof. dr hab. Rafa艂 Broda, Nasz Dziennik |
|
Satysfakcja przeciwnik贸w i frustracje zwolennik贸w integracji Niezaanga偶owany obserwator opinii ze stron internetowych z 艂atwo艣ci膮 wszak偶e zauwa偶y, 偶e racjonalno艣膰 i argumenty pojawiaj膮 si臋 wy艂膮cznie w wypowiedziach przeciwnik贸w integracji. Z drugiej strony mamy do czynienia z pustos艂owiem i zakl臋ciami, kt贸rych nawet nie warto przytacza膰, bo i tak s膮 powszechnie znane jako codziennie powtarzana mantra w 艣rodkach masowego przekazu. Czytaj膮cy strony internetowe zauwa偶y te偶, 偶e og贸lnie rzecz bior膮c, zwolennicy integracji s膮 niepor贸wnanie bardziej wulgarni, kipi膮cy z艂o艣ci膮, a nawet zdradzaj膮cy ch臋膰 do bicia oponent贸w, osadzania ich w wi臋zieniu lub szpitalu psychiatrycznym, najcz臋艣ciej za艣 wysy艂aj膮 inaczej my艣l膮cych na Bia艂oru艣 - gro藕by te, a tak偶e ich forma, mimo woli staj膮 si臋 argumentem przeciw integracji. Z jednej strony gr贸藕b tych nie nale偶y ca艂kiem lekcewa偶y膰, bo ukazuj膮 pewien potencja艂 wykonawczy, kt贸rym w przysz艂o艣ci mog膮 si臋 pos艂u偶y膰 praktycy nowego porz膮dku w Europie. Z drugiej strony sam fakt ich formu艂owania wywo艂uje negatywny stosunek do integracji - kt贸偶 chcia艂by si臋 w cokolwiek wdawa膰, a tym bardziej jednoczy膰 kontynent, w towarzystwie autor贸w takich wypowiedzi? Wynikaj膮ca z tych obserwacji 艣wiadomo艣膰 bycia w lepszym towarzystwie nieco kompensuje dyskomfort wywo艂ywany wszechogarniaj膮c膮 propagand膮 Unii. Pot臋偶ne jej dawki przekazuj膮 nam kompletnie niewiarygodni politycy, negocjatorzy, urz臋dnicy i niezbyt b艂yskotliwi rzemie艣lnicy propagandy, we wszystkich kana艂ach telewizyjnych i prawie na wszystkich falach radiowych. Przeciwnicy integracji od niedawna mog膮 te偶 czerpa膰 satysfakcj臋, obserwuj膮c trudny do ukrycia niepok贸j, wr臋cz panik臋 propagator贸w Unii Europejskiej wobec perspektywy referendum, kt贸rego przebiegu zapewne nie uda si臋 w pe艂ni kontrolowa膰. Powtarzanie i nag艂a艣nianie sonda偶y, kt贸re wskazuj膮 na przemo偶n膮 ch臋膰 Polak贸w do integracji, najwyra藕niej nie 艂agodz膮 tego niepokoju. Prawdopodobnie wszyscy s膮 ju偶 dobrze zorientowani, 偶e socjologowie najmniej wiedz膮 o nastrojach w spo艂ecze艅stwie i nie warto wi膮za膰 nadziei z podawanymi przez nich liczbami, kt贸re bardziej odzwierciedlaj膮 potrzeby materialne o艣rodk贸w sonda偶owych ni偶 rzeczywisty stan rzeczy. Czynione s膮 wi臋c r贸偶ne zabiegi, aby mimo wszystko spr贸bowa膰 pe艂niej kontrolowa膰 przebieg g艂osowania, a zw艂aszcza liczenie g艂os贸w, np. ograniczenie dost臋pu do komisji czy pomys艂 z dwudniowym referendum; wszak pomi臋dzy dwoma dniami jest noc, a noc sprzyja sprawom ciemnym - zreszt膮 w 1946 te偶 nie by艂o 艂atwo. Zgodno艣膰 pogl膮d贸w Istnieje zatem, przytoczone powy偶ej, powszechne przekonanie, 偶e dla ludzi, kt贸rzy sprawy ju偶 przemy艣leli, polaryzacja stanowisk jest praktycznie niemo偶liwa do pokonania. Ale s膮 jeszcze dwa inne aspekty, co do kt贸rych panuje pe艂na zgoda pomi臋dzy zwolennikami i przeciwnikami integracji Polski z Uni膮 Europejsk膮. Pierwszy z nich wi膮偶e si臋 z obop贸lnym uznaniem niezwyk艂ej wagi problemu. M贸wi si臋 wr臋cz o epokowym wymiarze kroku zwi膮zanego z integracj膮, a zwolennicy przyst膮pienia Polski do UE cz臋sto por贸wnuj膮 ten krok do wydarzenia historycznego, jakim by艂 chrzest Polski w 966 roku. Rzeczywi艣cie, trzeba si臋 zgodzi膰 z takim por贸wnaniem. Tak jak chrzest Polski rozpocz膮艂 proces jej chrystianizacji i budowanie zr臋b贸w cywilizacji 艂aci艅skiej, tak akt przyst膮pienia do Unii Europejskiej b臋dzie oznacza艂 pocz膮tek dechrystianizacji i nowy etap zaniku cywilizacji 艂aci艅skiej. Cywilizacja ta, zast臋powana sztuczn膮 mieszanin膮 r贸偶nych cywilizacji, pr臋dzej czy p贸藕niej stoczy si臋 w neopoga艅skie barbarzy艅stwo - odpychaj膮ce objawy tego zjawiska ju偶 s膮 do艣膰 dobrze widoczne, bo holenderski eksperyment szybko si臋 rozszerza. Podobnie staje si臋 jasne, 偶e tak jak 966 rok by艂 pocz膮tkiem polskiej pa艅stwowo艣ci, tak integracja z Uni膮 b臋dzie pocz膮tkiem zaniku tej pa艅stwowo艣ci. Nie ma w膮tpliwo艣ci, 偶e rozwa偶aj膮cy te sprawy ludzie po obu stronach sporu tak w艂a艣nie widz膮 adekwatno艣膰 przytaczanej analogii historycznej. Drugi aspekt to przekonanie obu stron o niezb臋dno艣ci przeprowadzenia rzetelnej debaty przed referendum. Wszyscy z pe艂nym przekonaniem g艂osz膮 tez臋, 偶e Polacy powinni przyst膮pi膰 do urn jako rzeczywisty podmiot demokracji, tzn. z pe艂n膮 znajomo艣ci膮 argument贸w za i przeciw, rozpoznanych w pe艂nej i uczciwej debacie. Najg艂o艣niej za艣 krzycz膮 ci, kt贸rzy posiadaj膮 w swoich r臋kach klucz do technicznego uruchomienia takiej debaty, a wi臋c zwolennicy integracji dysponuj膮cy pe艂nym monopolem medi贸w publicznych. Jednocze艣nie nie wida膰 jednak 偶adnej pr贸by rezygnacji z jednostronnej propagandy na rzecz r贸wnoprawnej debaty, wr臋cz przeciwnie - wysi艂ki fanatyk贸w Unii Europejskiej koncentruj膮 si臋 na pr贸bach gaszenia jedynego niezale偶nego od nich g艂osu w eterze, jakim jest Radio Maryja. Paradoksalnie, stawia to w艂a艣nie zwolennik贸w integracji w wyj膮tkowo k艂opotliwej sytuacji - po pierwsze, ukazuje ich prawdziwy stosunek do demokracji, kt贸ry jest charakterystyczny dla Unii Europejskiej, z drugiej strony ka偶dy dzie艅 telewizyjnej propagandy budzi niesmak i zak艂opotanie nawet w szeregach euroentuzjast贸w, a rzesze telewidz贸w sk艂ania do przyj臋cia prostej konkluzji: "oni naprawd臋 nie maj膮 偶adnych argument贸w, oni po prostu boj膮 si臋 autentycznej konfrontacji pogl膮d贸w". Istota sporu Je偶eli jednak wszyscy uznaj膮 spraw臋 za wa偶n膮, a domaganie si臋 debaty jest tak powszechne, to - mimo 偶e jej na razie nie ma - warto postawi膰 pytanie: na czym mia艂aby taka dyskusja polega膰, je偶eli z g贸ry wiadomo, 偶e stanowiska stron si臋 nie zmieni膮? Z pewno艣ci膮 nie chodzi o heroiczny wysi艂ek intelektualny, by si臋 nawzajem przekona膰 - chodzi raczej o r贸wnoleg艂e przedstawienie swoich racji tym wszystkim obserwatorom debaty, kt贸rzy jeszcze nie zd膮偶yli wypracowa膰 w艂asnego pogl膮du. I bez w膮tpienia trzeba rozpocz膮膰 od wyja艣nienia podstawowych przes艂anek r贸偶ni膮cych obie strony sporu. Kompromis jest ca艂kowicie niemo偶liwy, poniewa偶 wyb贸r przy urnie na "tak" lub "nie" wzajemnie si臋 wyklucza. Dla ka偶dego my艣l膮cego i uczciwego intelektualnie cz艂owieka wyb贸r ten oznacza osobisty udzia艂 w niezwykle wa偶nej decyzji, kt贸ra jest odpowiedzi膮 na pytanie: czy Polska ma dalej trwa膰, czy te偶 Polski ma nie by膰? Nie wolno nikomu ukrywa膰, a nawet rozmywa膰 tej prawdziwej istoty sporu. Nie chodzi przecie偶 o przetrwanie polskiej to偶samo艣ci, jak chcieliby zakamuflowa膰 spraw臋 zwolennicy integracji. To偶samo艣膰 Polak贸w przetrwa艂a czasy rozbior贸w, okupacji wojennej i PRL-owskiej fikcji w艂asnego pa艅stwa, to偶samo艣膰 zachowali Czeczeni pomimo jeszcze bardziej tragicznej historii, a to偶samo艣膰 呕yd贸w przetrwa艂a (zw艂aszcza dzi臋ki Polakom) nawet wielowiekowy okres pe艂nego rozproszenia. Ostatecznie nie chodzi o to, czy przetrwa Nar贸d, tylko czy ten Nar贸d b臋dzie m贸g艂 sam decydowa膰 o swoich sprawach, czy b臋dzie m贸g艂 skutecznie troszczy膰 si臋 o swoich cz艂onk贸w, o ich byt duchowy i materialny, czy te偶 stanie si臋 przedmiotem gry sprzyjaj膮cej bardziej, a mo偶e wy艂膮cznie, innym cz艂onkom politycznej wsp贸lnoty, w szczeg贸lno艣ci tym, kt贸rzy ju偶 tak dobitnie wykazali sw贸j monstrualny egoizm. W historycznym wymiarze decyzja wymaga zastanowienia si臋, czy mamy prawo uzna膰 wielowiekowe, pe艂ne daniny krwi i najwy偶szych po艣wi臋ce艅 zmagania naszych przodk贸w o w艂asne niepodleg艂e pa艅stwo - o Polsk臋, za niepotrzebny wysi艂ek, kt贸ry nale偶y tylko opisa膰 w ksi臋gach historii i zapomnie膰. Czy mo偶na uzna膰, 偶e te d膮偶enia zwi膮zane z heroiczn膮 ofiarno艣ci膮 sta艂y si臋 dzisiaj nieaktualne i nale偶y z ufno艣ci膮 z艂o偶y膰 w艂asn膮 suwerenno艣膰 na o艂tarzu "wsp贸lnej" Europy. Nie wolno udawa膰, 偶e chodzi o co艣 innego, bo tu chodzi o zrzeczenie si臋 ca艂ej suwerenno艣ci, a nie jej cz臋艣ci. W istocie nikt nie potrafi wskaza膰 ani jednego powa偶nego atrybutu w艂asnej suwerenno艣ci pa艅stwowej, kt贸ry pozostanie w r臋kach Polak贸w po integracji z Uni膮 Europejsk膮. Tak偶e nikt rozumny nie mo偶e traktowa膰 powa偶nie dywagacji na temat udzia艂u Polak贸w w wy偶szego rz臋du suwerenno艣ci europejskiej. Jest czym艣 bardzo zaskakuj膮cym, 偶e zwolennicy integracji oburzaj膮 si臋, gdy zarzuca im si臋 brak patriotyzmu. Przecie偶 s膮 oni najczystszej pr贸by kosmopolitami, a wi臋c zwolennikami "postawy polegaj膮cej na afirmowaniu swojej wsp贸lnoty z ca艂ym 艣wiatem (chwilowo z Europ膮), po艂膮czonej z bierno艣ci膮 wobec w艂asnego 艣rodowiska narodowego i niepoczuwaniem si臋 do odpowiedzialno艣ci za jego losy" (S艂ownik wyraz贸w obcych). Dlaczego wi臋c si臋 oburzaj膮? Czego si臋 wstydz膮? Przecie偶 takie praktyczne podej艣cie, odrzucaj膮ce patriotyczny sentyment do w艂asnego pa艅stwa, jest rozumowo uprawnione, zdarza艂o si臋 nieraz w przesz艂o艣ci - w ko艅cu nie mo偶na nikogo zmusza膰 do mi艂o艣ci do w艂asnej Ojczyzny. Od wielu lat ogl膮damy natarczyw膮, publiczn膮 demonstracj臋 takich pogl膮d贸w i nikt z g艂o艣nych mi艂o艣nik贸w wcielenia Polski do Unii Europejskiej si臋 nie oburza. Mo偶na nawet powiedzie膰, 偶e w mediach publicznych takie pogl膮dy kr贸luj膮. Od wielu miesi臋cy zamilkli nawet fanta艣ci 艂udz膮cy si臋, 偶e mo偶na Uni臋 Europejsk膮 przekszta艂ci膰 w tzw. Europ臋 Ojczyzn - jak偶e szybko rzeczywisto艣膰 obna偶y艂a, 偶e by艂 to syreni 艣piew. Zreszt膮 w d艂ugiej historii wielokrotnie do艣wiadczyli艣my czyn贸w wynikaj膮cych z takich postaw i czasem starano si臋 je racjonalnie t艂umaczy膰. Mowa dawnego 艣wiata by艂a jednak prosta i konkretnie m贸wiono o zdradzie narodowych interes贸w. Je偶eli kto艣 tych narodowych interes贸w nie uznaje, to r贸wnie偶 nie powinno go razi膰 sformu艂owanie, kt贸re z pewn膮 prostot膮 nazywa rzecz po imieniu. Jak偶e wi臋c traktowa膰 udawany b贸l i 偶ale zwolennik贸w integracji, 偶e odmawia im si臋 patriotyzmu, je艣li wszelkie jego objawy od tylu lat t臋pi膮 i o艣mieszaj膮. Wymuszona debata Dopiero po tak uczciwym uzgodnieniu postawy wyj艣ciowej w sprawie zasadniczej mo偶na przyst膮pi膰 do przeciwstawienia argument贸w, kt贸re dotycz膮 merytorycznej strony problemu integracji, a wi臋c odpowiedzi na pytanie: czy w najog贸lniejszym znaczeniu tego s艂owa nam, Polakom si臋 to "op艂aca"; czy bez w艂asnego pa艅stwa b臋dzie nam lepiej. Jest bowiem oczywiste, 偶e decyzja w referendum dla ka偶dego z osobna niesie konsekwencje jeszcze bardziej powa偶ne ni偶 utrata lub zachowanie w艂asnego pa艅stwa. Jeste艣my w sytuacji, w kt贸rej zwolennicy integracji Polski z Uni膮 Europejsk膮 nie dopuszczaj膮 do publicznej debaty, mimo 偶e ustawicznie g艂osz膮 wielk膮 potrzeb臋 jej przeprowadzenia. Musi si臋 zatem owa wa偶na debata toczy膰 tak jak dotychczas, tzn. r贸wnolegle, bez wzajemnej bezpo艣redniej konfrontacji. Trzeba wi臋c za nich samemu sformu艂owa膰 tez臋, podsumowuj膮c najcz臋艣ciej s艂yszane wypowiedzi. Zwolennicy integracji Polski z Uni膮 Europejsk膮 m贸wi膮 nam: ...i mo偶na odpowiedzie膰 kr贸tko: c贸偶 za bzdura!... ale sprawa jest powa偶na, wi臋c trzeba mimo wszystko odpowiedzie膰 bardziej rzeczowo, a mo偶e sformu艂owa膰 argumenty, kt贸re mog膮 si臋 okaza膰 argumentami koronnymi. Du偶y krok w stron臋 nowego totalitaryzmu Ludzie, kt贸rzy obserwuj膮 i analizuj膮 codzienne wydarzenia, wypowiedzi i fakty musz膮 odebra膰 przedstawione powy偶ej wizje jako kompletne urojenia. To wszystko brzmi jak agitacja komunist贸w w przedwojennej Polsce. Wtedy wi臋kszo艣膰 Polak贸w mia艂a pe艂n膮 艣wiadomo艣膰 tego, jak wygl膮da praktyka utopii komunistycznej i dop贸ki komunizm nie sta艂 si臋 realnym zagro偶eniem, stukali si臋 w czo艂o, drwili i odp臋dzali agitator贸w. Po wojnie agitacj臋 zast膮piono jednak terrorem i dwa pokolenia do艣wiadczy艂y straszliwych skutk贸w tej utopii. Dzisiaj jeste艣my wci膮偶 jeszcze w agitacyjnej fazie nowego zjawiska, ale nikt nie jest w stanie przewidzie膰, jak si臋 sytuacja rozwinie, bo kilka czerwonych 艣wiate艂 ju偶 si臋 zapali艂o. Nie ma 偶adnej przesady w przypomnieniu agitacji komunizmu - prawdziwie g艂臋boka synteza zdarze艅 i fakt贸w, z kt贸rymi mamy do czynienia, prowadzi do wniosku, 偶e rodzi si臋 nowa, niezwykle gro藕na forma totalitaryzmu. Nikt nie mo偶e zaprzeczy膰, 偶e istotnie budowany jest 艣wiat, jakiego w tej skali jeszcze nie by艂o - 艣wiat oparty na skrajnym egoizmie i ca艂kowitym odrzuceniu fundamentu dotychczas uznawanych i piel臋gnowanych warto艣ci. W 艣wiecie tym dobro miesza si臋 ze z艂em, fa艂sz z prawd膮, wszystko staje si臋 relatywne, wi臋zi spo艂eczne ulegaj膮 os艂abieniu, a stosunki mi臋dzyludzkie staj膮 si臋 ca艂kowicie powierzchowne; zno艣ne - je艣li oparte na wsp贸lnocie interes贸w, ale zab贸jcze - gdy warunki zmuszaj膮 do rywalizacji. W takim 艣wiecie w oczywisty spos贸b musi si臋 uformowa膰, przej膮膰 w艂adz臋 i odgrodzi膰 od reszty, w膮ska warstwa ludzi pozbawionych wszelkich zasad i skrupu艂贸w - elita i nomenklatura totalitaryzmu, nieposkromiona w zdobywaniu nieograniczonych d贸br i zupe艂nie oboj臋tna na los innych. Jest r贸wnie偶 rzecz膮 oczywist膮, 偶e poza t膮 w膮sk膮 grup膮 musi pozosta膰 olbrzymia wi臋kszo艣膰, kt贸rej kosztem to wszystko si臋 odbywa, a kt贸ra musi by膰 trzymana w ryzach pe艂nego pos艂usze艅stwa - to jest uk艂ad, kt贸ry musi by膰 totalitarny. I mo偶e kto艣 powiedzie膰: to przesada, a zreszt膮 to nie jest nic nowego, to mo偶na okie艂zna膰, wszystko przecie偶 w r贸偶nych okresach ju偶 by艂o i jako艣 min臋艂o. Ale偶 nie! Tym razem to jest naprawd臋 co艣 innego, to jest prawdziwie niebezpieczne! Niezwyk艂o艣膰, a zarazem apokaliptyczna gro藕ba proponowanego dla 艣wiata nowego systemu wynika z niemal perfekcyjnego wykorzystania do艣wiadcze艅 wszystkich dotychczasowych eksperyment贸w z totalitaryzmem, z doskona艂ego rozpoznania wszystkich s艂abo艣ci natury ludzkiej i z umiej臋tno艣ci wykorzystania bezprecedensowego rozwoju techniki. To pozwala uzyskiwa膰 nadzwyczajnie skuteczny spos贸b wprowadzania nowego porz膮dku i rozprzestrzenienia go do wszechogarniaj膮cego, globalnego zasi臋gu. Mo偶na odnotowa膰 wyra藕n膮 ci膮g艂o艣膰, a zarazem ewolucyjne udoskonalanie konstrukcji totalitarnych system贸w, dla kt贸rych bazowym za艂o偶eniem zawsze pozostaje odrzucenie Boga przez cz艂owieka, a podstawowym narz臋dziem - k艂amstwo. Rewolucja francuska rzuci艂a w lud has艂a "wolno艣膰, r贸wno艣膰, braterstwo" i natychmiast zainstalowa艂a gilotyny, dokona艂a pionierskiego pod wzgl臋dem rozmiar贸w ludob贸jstwa w Wandei i wprowadzi艂a narz臋dzia terroru b臋d膮ce wzorem dla wielu przysz艂ych kontynuator贸w. Ideologiczne odrzucenie Boga musia艂o si臋 w praktyce realizowa膰 przez szczeg贸lnie krwaw膮 rozpraw臋 z chrze艣cija艅stwem, jego duchowie艅stwem, zakonami, przez niszczenie wszelkich symboli i bazy materialnej Ko艣cio艂a. Rewolucja w Meksyku i wojna domowa w Hiszpanii opiera艂y si臋 na tych w艂a艣nie wzorach, ale tak jak blisko p贸艂tora wieku wcze艣niej we Francji, by艂y to zaledwie ograniczone terytorialnie eksperymenty buduj膮ce podwaliny pod kolejne, znacznie szersze zamierzenia. Niemiecki narodowy socjalizm - znany jako hitleryzm, a w znacznie powa偶niejszej skali komunizm, stanowi艂y ju偶 powa偶ne pr贸by wprowadzenia totalitaryzmu w wymiarze globalnym. Niew膮tpliwie mia艂y ze sob膮 wiele cech wsp贸lnych, w pocz膮tkowych fazach rozwoju nawet podobne 藕r贸d艂a finansowania, ale poza kr贸tkim okresem intensywnej wsp贸艂pracy, w zasadzie rywalizowa艂y ze sob膮. W bezpo艣rednim starciu musia艂 przegra膰 hitleryzm, bo zbyt szeroko zakre艣li艂 obszar zamierzonego i nadto szybkiego podboju, a zarazem zbyt otwarcie og艂osi艂 swoje prawdziwe plany wobec podbitych spo艂ecze艅stw. O ile偶 bardziej wyrafinowany w s艂owach i w ideologicznym przes艂aniu by艂 komunistyczny rywal. Do jakiej perfekcji doprowadzi艂 k艂amstwo, pos艂uguj膮c si臋 coraz doskonalszymi 艣rodkami technicznymi i stale udoskonalan膮 sztuk膮 wyrafinowanej manipulacji. A wreszcie, jakie osi膮gn膮艂 "rezultaty" pod wzgl臋dem zasi臋gu terytorialnego, liczby ofiar, a zw艂aszcza czasu trwania, kt贸rego ko艅cowej granicy nawet dzisiaj nie mo偶na okre艣li膰. W pierwotnej postaci komunizm trwa nadal w kilku miejscach, ale nas bardziej interesuje ten ewolucyjnie przepoczwarzony wariant, kt贸ry instaluje si臋 dzisiaj w Europie i poza ni膮. To nie jest przypadek, 偶e dot膮d nie nast膮pi艂o rozliczenie komunizmu, 偶e konkretni ludzie postarali si臋, by nie by艂o takiego momentu w dziejach najnowszych Europy, kt贸ry stanowi艂by cezur臋 oznaczaj膮c膮 upadek komunizmu - tak nie mog艂o si臋 sta膰, bo gdyby si臋 sta艂o, to w ca艂ej Europie od w艂adzy musieliby zosta膰 odepchni臋ci ludzie, kt贸rzy budowali komunizm, kt贸rzy z nim 艣ci艣le wsp贸艂pracowali, a wi臋c w艂a艣nie dok艂adnie ci politycy, kt贸rzy dzisiaj s膮 w pe艂nym znaczeniu tego s艂owa awangard膮 Unii Europejskiej. Jest wi臋c pe艂na ci膮g艂o艣膰 z poprzednim systemem, kt贸ry nigdy si臋 nie sko艅czy艂, natomiast zmieni艂 jedynie narz臋dzia, jakimi si臋 pos艂uguje dla zdobycia i utrzymania w艂adzy, zapewniaj膮cej dost臋p na stoki i szczyt wsp贸艂czesnego Olimpu, dla wybranej, hierarchicznie uszeregowanej grupy uczestnik贸w. W Polsce przepoczwarzanie trwa od dawna, a ci膮g艂o艣膰 z tym, co mia艂o odej艣膰 w niepami臋膰, wida膰 jak na d艂oni. Zmieniono wszystko, aby niczego nie zmieni膰. Demokracj臋 socjalistyczn膮 zamieniono w demokracj臋 kontrolowan膮, a zarazem w demokracj臋 bez warto艣ci, kt贸ra sta艂a si臋 ju偶 pewnie owym zakamuflowanym totalitaryzmem. W艂asno艣膰 pa艅stwow膮, pozostaj膮c膮 poprzednio w pe艂nej dyspozycji rz膮dz膮cej nomenklatury, zamieniono na w艂asno艣膰 prywatn膮 tej samej nomenklatury. Gospodark臋 planow膮 zamieniono w "wolny rynek", w pe艂ni kontrolowany przepisami, koncesjami, korupcyjnymi powi膮zaniami, polityk膮 finansow膮 i monopolistycznym dyktatem. Pa艅stwowe 艣rodki przekazu przekszta艂cono w "publiczne" media w ca艂o艣ci kontrolowane przez o艣rodki polityczne, a jednocze艣nie zadbano, by prywatne media by艂y w dyspozycji grup bliskich ideologicznie i powi膮zanych z o艣rodkami w艂adzy ni膰mi wsp贸lnych, tak偶e brudnych interes贸w. Usuni臋to cenzur臋, aby wprowadzi膰 "wolno艣膰 s艂owa" dla wybranych, kt贸rym wolno na zasadzie pe艂nej wy艂膮czno艣ci przemawia膰 do pozbawionej g艂osu wi臋kszo艣ci. Wygl膮da na to, 偶e nawet wewn膮trz Ko艣cio艂a zdo艂ano uruchomi膰 odpowiedni膮 grup臋 nowoczesnego wariantu "ksi臋偶y patriot贸w", czasem w zaskakuj膮cy spos贸b umocowanych. Najwa偶niejszy wreszcie element systemu - przemoc i terror - zast膮piono ca艂ym wachlarzem narz臋dzi, wobec kt贸rych sprzeciw pojedynczego cz艂owieka, a nawet zorganizowanych grup ludzi, jest praktycznie niemo偶liwy, tworz膮c poczucie bezsilno艣ci, a w ko艅cu ca艂kowitej bezradno艣ci. Spo艣r贸d tych narz臋dzi na czo艂o wysuwa si臋 przymus ekonomiczny. Jego skuteczno艣膰 zapewnia si臋 przez pozbawienie ludzi w艂asno艣ci i mo偶liwo艣ci zarobkowania, przez zamierzon膮 pauperyzacj臋 ca艂ych grup zawodowych, sztuczne prowokowanie bankructw, niejasne i dowolnie interpretowane przepisy podatkowe, a tak偶e kredytowe pu艂apki finansowe. S膮 te偶 inne narz臋dzia, kt贸re dzia艂aj膮 ju偶 teraz i mog膮 si臋 wydawa膰 nie do ko艅ca gro藕ne, ale w przysz艂o艣ci tak si臋 rozwin膮, 偶e b臋d膮 mog艂y ubezw艂asnowolni膰 ka偶dego. Rozwija si臋 wi臋c monstrualn膮 biurokracj臋, kt贸ra w razie potrzeby mo偶e zahamowa膰 wszelk膮 indywidualn膮 dzia艂alno艣膰. Buduje si臋 g膮szcz przepis贸w i prawo tak sformu艂owane, 偶e niemo偶liwe do rozpoznania, a zrazem interpretowane z tak膮 dowolno艣ci膮, 偶e nikt do ko艅ca nie b臋dzie bezpieczny przed jego niszcz膮c膮 ingerencj膮. Stwarza si臋 og艂uszaj膮cy szum medialny, uniemo偶liwiaj膮cy rozeznanie rzeczywisto艣ci, kt贸rej opis rozmyty w papce informacyjnej tworzy 艣wiat ca艂kowicie wirtualny. A to wszystko wspierane jest dzia艂aniami niezb臋dnymi do osi膮gni臋cia maksymalnej atomizacji jednostek, poprzez narz臋dzia takie jak - demoralizacja dekomponuj膮ca tkank臋 spo艂ecze艅stwa, uderzanie w rodzin臋, t艂umienie wszelkich wy偶szych potrzeb udoskonalaj膮cych cz艂owieka, a jednocze艣nie budzenie instynkt贸w upodabniaj膮cych ludzi do zwierz膮t - po kr贸tkiej tresurze stan膮 si臋 w pe艂ni sterowalni i niezdolni do samoorganizacji. Doprawdy, trudno zaprzeczy膰, 偶e taki w艂a艣nie kierunek wytyczono dla rozwoju Unii
Europejskiej. Osza艂amiaj膮cy post臋p na tej drodze mo偶na mierzy膰 ci膮g艂ym wzrostem
liczby bezproduktywnych urz臋dnik贸w, stosami zape艂nianych papier贸w, dziesi膮tkami
tysi臋cy drobiazgowych, w wi臋kszo艣ci zb臋dnych lub idiotycznych przepis贸w,
gigantycznymi kosztami, kt贸re musz膮 rosn膮膰 wobec nieograniczonej pazerno艣ci
nowej nomenklatury. Europa jest tylko jednym z p贸l, na kt贸rym odbywa si臋 bitwa o nowy system totalitarny - tak poj臋ta globalizacja ma w ko艅cu obj膮膰 ca艂y 艣wiat, ale dzisiaj jeszcze wszystko si臋 toczy, tak偶e rywalizacja o pozycje w topografii Olimpu. Je偶eli tego procesu nie zatrzymamy, to wkr贸tce znajdziemy si臋 w sytuacji o wiele gorszej ni偶 w czasach totalitaryzmu komunistycznego, bo nie b臋dzie niczego na zewn膮trz, nie b臋dzie 偶adnego punktu odniesienia, nie b臋dzie 偶adnych hamulc贸w w wymuszaniu nowego porz膮dku ani 偶adnej pomocy. Historia uczy, 偶e w Europie jest niewiele narod贸w, kt贸re potrafi艂yby oprze膰 si臋 takim planom - Jugos艂awi臋 ju偶 spacyfikowano, najpierw prowokuj膮c wojn臋, potem przygl膮daj膮c si臋 jej przebiegowi, a wreszcie dobijaj膮c technik膮 wojenn膮, przy akompaniamencie hase艂 o prawach cz艂owieka. W Polsce zastosowano ca艂kiem inn膮 metod臋, ale jak na razie jeszcze bardziej skuteczn膮 - wyniki w sferze materialnej ka偶dy widzi i czasem bole艣nie odczuwa. A w sferze duchowej? - wystarczy u艣wiadomi膰 sobie, 偶e ju偶 nawet nie reagujemy na fakty i zdarzenia, kt贸re jeszcze niedawno budzi艂yby powszechne oburzenie. Aneksja do Unii Europejskiej ma by膰 aktem rozpoczynaj膮cym ostatni etap pacyfikacji. I jeszcze "Oda do rado艣ci" troch臋 si臋 r贸偶ni od "Mi臋dzynarod贸wki", jeszcze nie podj臋to decyzji, czy w kr膮g unijnych gwiazd w艂o偶y si臋 sierp i m艂ot, czy raczej kielni臋, ale.... do czasu... komisarze ju偶 s膮. Dla ludzi, kt贸rzy dostrzegaj膮 to prawdziwie apokaliptyczne zagro偶enie, podobne rozumowanie stanowi wystarczaj膮cy koronny argument, by sprzeciwi膰 si臋 integracji Polski z Uni膮 Europejsk膮. Oczywi艣cie, patrz膮c realistycznie, nawet po wej艣ciu Polski do Unii spe艂nienie takiego zagro偶enia nie b臋dzie do ko艅ca 艂atwym zadaniem dla jego animator贸w; historii nie da si臋 do ko艅ca zaplanowa膰, a Opatrzno艣膰 te偶 ma swoje plany. Jego realizacja w Polsce b臋dzie jednak w zasadniczy spos贸b u艂atwiona i pokonanie tak wa偶nej przeszkody, jak膮 jest Polska, warte jest zapewne szczeg贸lnego wysi艂ku animator贸w. Mo偶na nie w膮tpi膰, 偶e zwolennicy integracji wzrusz膮 ramionami na ten argument - im nie wystarczy analiza historii i zestawienie jej z dzisiejszymi symptomami - oni za偶膮daj膮 dowodu wynikaj膮cego z bezpo艣redniego eksperymentu. Niestety, taki eksperyment mo偶na zrobi膰 tylko raz i trzeba mie膰 pe艂n膮 艣wiadomo艣膰 konsekwencji. Mo偶na natomiast mie膰 pewno艣膰, 偶e gdyby kto艣 w 1990 roku, opieraj膮c si臋 na 贸wczesnych symptomach, przedstawi艂 opis rzeczywistego stanu dzisiejszej Polski jako gro藕n膮 wizj臋 przysz艂o艣ci - te偶 z politowaniem wzruszyliby ramionami. Niestety, trzeba za艂o偶y膰, 偶e tak偶e w艣r贸d ludzi wahaj膮cych si臋 co do swojej decyzji w g艂osowaniu referendalnym niewielu uzna gro藕b臋 nowego totalitaryzmu za argument koronny. Natomiast jest czym艣 niewybaczalnym, 偶e politycy lekcewa偶膮 tak powa偶n膮 gro藕b臋, bo ich my艣lenie i wyobra藕nia powinny si臋ga膰 o wiele dalej ni偶 rozwa偶ania rz膮dzonych przez nich ludzi. Nie ma w膮tpliwo艣ci, 偶e wielu polityk贸w kieruje si臋 wy艂膮cznie bezbrze偶nym egoizmem i liczy na usadowienie si臋 w nowej nomenklaturze, jakby nie przewiduj膮c, 偶e w tak budowanym, niesprawiedliwym systemie w ostatecznym efekcie sami te偶 nie znajd膮 ani szcz臋艣cia, ani bezpiecze艅stwa. Argumenty szczeg贸艂owe w sporze o integracj臋 Polski z Uni膮 Eu ropejsk膮 Wi臋kszo艣膰 ludzi zastanawiaj膮cych si臋 nad swoim g艂osem w referendum uzna zapewne,
偶e prawdziwie koronne argumenty wynikaj膮 z analizy wielu szczeg贸艂owych problem贸w
zwi膮zanych z integracj膮. Powszechnie twierdzi si臋, 偶e rozwa偶enie konkretnych
spraw, koszt贸w i korzy艣ci to najw艂a艣ciwsza droga do podj臋cia ostatecznej
decyzji. Pojawi艂o si臋 ju偶 sporo opracowa艅 szeroko omawiaj膮cych poszczeg贸lne
aspekty, a tak偶e zarysowuj膮cych w miar臋 pe艂ny przegl膮d najwa偶niejszych
argument贸w dotycz膮cych konkretnych dziedzin. Niew膮tpliwie takie podej艣cie,
umo偶liwiaj膮ce analiz臋 zysk贸w i strat, cz臋sto nawet w indywidualnym, osobistym
wymiarze, mo偶e wydawa膰 si臋 atrakcyjne dla poszczeg贸lnych uczestnik贸w referendum.
Nale偶y jednak ostrzec przed t膮 drog膮, bo zawiera ona wiele pu艂apek. Co wi臋cej, nawet je艣li przyjmiemy podawane nam oficjalnie liczby, to jaki sens ma zestawianie "s艂upk贸w" korzy艣ci i strat, gdy nie wiemy, czy to, co dzisiaj kwalifikujemy jako korzy艣膰, jutro nie oka偶e si臋 oczywist膮 strat膮. S膮 dziedziny, w kt贸rych potrzebna jest wielka m膮dro艣膰, by przewidzie膰 wszystkie konsekwencje. Ale musi si臋 rodzi膰 sceptycyzm, gdy wiemy, 偶e s膮 przecie偶 inne dziedziny, w kt贸rych potrzeba wielkiej g艂upoty, aby oczywistych konsekwencji nie dostrzega膰, a nagminnie s膮 one "niedostrzegane". Przyk艂ad贸w mamy ju偶 tyle, 偶e nie spos贸b uzna膰 g艂upot臋 polityk贸w za wiarygodn膮 przyczyn臋 zaniedba艅 - w gr臋 wchodzi co艣 znacznie bardziej powa偶nego. Dlaczego mieliby艣my oczekiwa膰, 偶e politycy czy negocjatorzy uk艂ad贸w akcesyjnych do Unii s膮 wolni od podobnej u艂omno艣ci niedostrzegania gro藕nych dla Polski konsekwencji? "Reformatorzy" podliczaj膮 kapita艂 inwestowany w Polsce i z dum膮 patrz膮 na rosn膮ce w ka偶dym zak膮tku kraju hipermarkety - wielostronne fatalne skutki ich nie interesuj膮, a nawet wieloletni brak wp艂yw贸w do bud偶etu ich nie martwi. Patrz膮 z zachwytem na b艂yszcz膮cy w s艂o艅cu budynek Mariotta, wzdychaj膮c: "a jednak Polska si臋 zmienia, wychodzi z szarzyzny", i nie pomy艣l膮 nawet o rzece pieni臋dzy, kt贸r膮 skonsumowa艂y i wyprowadzi艂y z Polski zainstalowane tam brygady "doradc贸w" i "ekspert贸w". Z demonstracyjn膮 uni偶ono艣ci膮 k艂aniaj膮 si臋 inwestorom strategicznym, by zechcieli kupi膰 nasz ca艂kiem nie藕le prosperuj膮cy zak艂ad, wyci膮gaj膮c spocone r臋ce po zwitek papier贸w warto艣ciowych - dla nich nie jest wa偶ne, czy inwestor zechce zak艂ad zlikwidowa膰 jako niebezpieczn膮 konkurencj臋, czy wp艂ywy, kt贸re dot膮d p艂yn臋艂y do bud偶etu, nie zmieni膮 si臋 w wydatki ponoszone na pomoc socjaln膮. Po co szczeg贸艂owo rozwa偶a膰, czy op艂acaj膮 si臋 nam dop艂aty do rolnik贸w, kwoty mleczne, inne kwoty produkcyjne, kontyngenty importowe etc., je艣li z g贸ry wiemy, 偶e chodzi o likwidacj臋 wi臋kszo艣ci gospodarstw rolnych - przecie偶 taka jest oficjalnie zadeklarowana polityka - taki ma by膰 wynik netto ca艂ej operacji! Dla biurokracji UE nie jest wa偶ne, co si臋 stanie z lud藕mi. Dla polskich naganiaczy do Unii te偶 nie jest wa偶ne, 偶e nikt nie ma 偶adnego pomys艂u dla rolnik贸w zmuszonych do odej艣cia od pracy na roli. Nawet nie jest wa偶ne, 偶e chc膮 nas wt艂oczy膰 w model rolnictwa, kt贸ry ca艂kowicie nie zda艂 egzaminu i musi by膰 w ca艂ej Europie zmieniony. W imi臋 czego mamy dokonywa膰 skomplikowanych i ca艂kowicie niepewnych rachunk贸w prowadz膮cych do zestawienia naszych sk艂adek i wielu innych koszt贸w zwi膮zanych z wej艣ciem do Unii Europejskiej ze 艣rodkami finansowymi, kt贸re stamt膮d uzyskamy? Przecie偶 jedyne, co w tym wszystkim jest pewne, to fakt, 偶e UE nie wytwarza 偶adnych pieni臋dzy, a wszystkie kraje tocz膮 walk臋 o to, by odzyska膰 mo偶liwie du偶膮 cz臋艣膰 z pieni臋dzy wp艂aconych przez siebie. W tej walce z pewno艣ci膮 zaliczamy si臋 do najs艂abszych zawodnik贸w i w najlepszym wariancie odzyskamy to, co wp艂acili艣my, pomniejszone o niebagatelne koszty unijnej i naszej biurokracji. 艢mieszne s膮 wywody n臋c膮ce obietnicami 艣rodk贸w pomocowych, ekologicznych, rozwojowych i innych, nazywanych r贸偶nymi dziwacznymi skr贸tami, gdy wiemy, 偶e te wszystkie 艣rodki pochodz膮 z naszych podatk贸w i bez "pomocy" UE mogliby艣my je w ca艂o艣ci, bez strat, sami skierowa膰 na te cele, kt贸re nam najlepiej s艂u偶膮. Czy z punktu widzenia interesu Polski i Polak贸w mo偶na w og贸le poj膮膰 tak mocno akcentowan膮 argumentacj臋 zwi膮zan膮 z mo偶liwo艣ci膮 podj臋cia pracy w krajach Unii? Czy doszli艣my ju偶 do takiego absurdu, 偶e taka w艂a艣nie perspektywa jest przyjmowana jako przyn臋ta? Mo偶e sztuczne powi臋kszanie bezrobocia w Polsce ma na celu przyj臋cie nawet tego absurdalnego argumentu przez zrozpaczonych ludzi pozbawionych mo偶liwo艣ci pracy. Czy ludzie, cz臋sto m艂odzi ludzie, podatni na takie argumenty, nie chcieliby raczej us艂ysze膰 wr臋cz odwrotnej oferty? Kochani! Zbudujemy tak膮 Polsk臋, 偶e nie b臋dziecie musieli si臋 tu艂a膰 po 艣wiecie w poszukiwaniu lepszych warunk贸w. B臋dziecie podr贸偶owa膰 poza Polsk臋, aby poznawa膰 艣wiat, inne kultury, ciekawych ludzi, tak偶e aby uczy膰 si臋, nabiera膰 do艣wiadcze艅. Ale b臋dziecie pracowa膰 w Polsce i dla Polski, bo tutaj znajdziecie najlepsze warunki, bo tu b臋dziecie chcieli powraca膰, gdzie s膮 wasze korzenie, tutaj b臋dziecie si臋 czu膰 najlepiej. Doprawdy, trudno zrozumie膰 moc tego, tak cz臋sto powtarzanego argumentu, kt贸rego rozszyfrowany przekaz brzmi: "W Polsce d艂ugo nie b臋dzie lepiej, tu si臋 niczego nie dorobisz, ale za to b臋dziesz m贸g艂 z Polski wyjecha膰 i pracowa膰 dla innych. To przecie偶 nasza specjalno艣膰. Dawniej wyje偶d偶ali Polacy na saksy, p艂yn臋li za chlebem przez ocean, najmowali si臋 do czarnej roboty - p贸藕niej, dla dobrze sprawuj膮cych si臋 organizowali艣my robot臋 w NRD, w Libii, Algierii, nawet w Rosji - a dzisiaj, je艣li powiesz 'tak' w referendum, my otworzymy wszystkim drog臋 poza Polsk臋. Tylko si臋 przygotuj, musisz wykszta艂ci膰 si臋 w Polsce, nauczy膰 j臋zyk贸w, a jak chcesz zarobi膰 na 偶ycie, to mo偶esz wybra膰 ka偶dy kraj poza Polsk膮, dla kt贸rego chcesz pracowa膰. By膰 mo偶e nie wszyscy znajd膮 godn膮 i dobrze p艂atn膮 prac臋, ale gospodarze doceni膮 ka偶dego utalentowanego i przedsi臋biorczego Polaka, kt贸ry przyczyni si臋 do rozwoju ich kraju. Je艣li jeste艣 m艂ody, to nie warto zostawa膰 w Polsce, my w odpowiednim momencie zgasimy tu 艣wiat艂o". Mo偶na dalej mno偶y膰 te wszystkie szczeg贸艂owe argumenty, kt贸re b臋d膮 wa偶y膰 na decyzjach poszczeg贸lnych uczestnik贸w referendum. Mo偶na rozwija膰 i analizowa膰 wiele istotnych temat贸w, a tak偶e zadawa膰 proste retoryczne pytania w rodzaju: "Dlaczego Bruksela tak bezwzgl臋dnie sprzeciwia si臋 utrzymaniu zakazu sprzeda偶y polskiej ziemi, je艣li, jak twierdz膮, istotnie nie ma wielu ch臋tnych do jej zakupu?" czy: "Dlaczego sprowadza si臋 do Polski holenderskich rolnik贸w, gdy podobno w艂a艣nie rolnik贸w mamy w wielkim nadmiarze?". Mo偶na pr贸bowa膰 przekonywa膰, 偶e naprawd臋 jest co艣 niepokoj膮cego w tym niezwyk艂ym oporze struktur brukselskich i polityk贸w Unii przed odwo艂aniem si臋 do Boga i warto艣ci chrze艣cija艅skich. Przecie偶 nawet niewierz膮cy powinni by膰 zainteresowani budowaniem Europy na fundamencie chrze艣cija艅stwa, poniewa偶 tak偶e im, mimo 偶e nie wierz膮, w艂a艣nie ten fundament zagwarantuje harmoni臋, 艂ad spo艂eczny i moralny - jego istot膮 jest, 偶e sprzyja dobru wszystkich. Mo偶na wreszcie wskaza膰 na wszystkie tak dobrze nam znane i bolesne trudno艣ci zwi膮zane z praktyk膮 demokracji w Polsce, by rozwia膰 wszelkie z艂udzenia, 偶e b臋dziemy mieli na cokolwiek wp艂yw, 偶e uda nam si臋 zmieni膰 cho膰by to, co ju偶 dzisiaj wszyscy zgodnie uznajemy za konieczne do skorygowania w Unii Europejskiej. Je艣li nie potrafimy u siebie kontrolowa膰 zachowa艅 polityk贸w, to jakim cudem mo偶e si臋 nam to uda膰 w brukselskim kotle? Mo偶na d艂ugo rozmawia膰 o konkretach, ale nikogo si臋 tymi argumentami nie powali.
Warto o tym wszystkim dyskutowa膰 i bardzo dobrze, 偶e wielu ludzi wykonuje
szczeg贸艂owe analizy i zestawienia - je艣li zrobi si臋 takie analizy rzetelnie, to
i tak s艂upki korzy艣ci nie zr贸wnowa偶膮 s艂upk贸w koszt贸w. Jednak trzeba uzna膰, 偶e
wszystkie te argumenty zawieraj膮 w sobie element prognoz, nie do ko艅ca pewnych
przewidywa艅 i nawet ich suma mo偶e nie mie膰 mocy koronnego argumentu. Zreszt膮,
zwolennik贸w integracji zawsze takie argumenty prowokuj膮 do 艂atwych,
demagogicznych odpowiedzi: "jako艣 to b臋dzie", "przecie偶 i tak to nie藕le
funkcjonuje", "my to wsp贸lnie zmienimy", no i ta najbardziej nudna i prymitywna
reakcja -"i tak nie mamy alternatywy". Prawdziwie koronne argumenty wynikaj膮 z odpowiedzi na pytania: 1. Czy obecny stan Polski daje nam szans臋 na rozw贸j kraju po integracji z UE? Wyobra藕my sobie ca艂kiem inny scenariusz rozwoju wydarze艅 po 1989 roku i za艂贸偶my, 偶e wtedy, po wyborach czerwcowych, komuni艣ci uznaj膮 swoj膮 ca艂kowit膮 kl臋sk臋 i w艂adz臋 obejmuje rz膮d, kt贸ry naprawd臋 chce budowa膰 siln膮 i sprawiedliw膮 Polsk臋. Motywowany tym g艂贸wnym celem rz膮d przeprowadza wszystkie zmiany w spos贸b przemy艣lany, jawny, akceptowany przez spo艂ecze艅stwo i kontrolowany w spos贸b rygorystyczny. W przemiany w艂膮cza si臋 Polonia z ca艂ego 艣wiata, wspieraj膮c je intelektualnie i kapita艂owo. Towarzyszy temu autentyczna debata w 艣rodkach masowego przekazu, kt贸re w pierwszej kolejno艣ci podlegaj膮 g艂臋bokim zmianom i oczyszczeniu ze wszystkich pozosta艂o艣ci dawnego systemu. Przekszta艂cenia w艂asno艣ciowe dokonuje si臋 poprzez powszechne uw艂aszczenie poprzedzone sprawiedliw膮 reprywatyzacj膮 i kompletn膮 inwentaryzacj膮 mienia pa艅stwowego. Prywatyzacj臋 zak艂ad贸w produkcyjnych, us艂ugowych, przedsi臋biorstw pa艅stwowych rozpoczyna si臋 dopiero po ustaleniu pe艂nej wizji docelowej, okre艣laj膮cej utrzymanie w艂asno艣ci pa艅stwowej w najwa偶niejszych sektorach strategicznych dla funkcjonowania pa艅stwa. Polacy w kraju, dysponuj膮cy kredytami powszechnego uw艂aszczenia i w艂asnymi oszcz臋dno艣ciami, a tak偶e Polacy inwestuj膮cy z zagranicy maj膮 zdecydowane preferencje w nabywaniu w艂asno艣ci i znaczne uprzywilejowanie podatkowe w pierwszych latach dzia艂alno艣ci. Inwestorzy zagraniczni dostaj膮 ulgi podatkowe wy艂膮cznie w przypadkach inwestycji nowych lub inwestycji dokonywanych po przej臋ciu ca艂kowicie upadaj膮cych zak艂ad贸w. W ka偶dej dziedzinie gospodarki okre艣lone s膮 g贸rne granice zaanga偶owania kapita艂u zagranicznego - bardzo liberalne w dziedzinach wymagaj膮cych nowych technologii i "know-how" niedost臋pnych w Polsce, a bardzo ograniczaj膮ce w dziedzinach, w kt贸rych Polacy szybko dadz膮 sobie sami rad臋. Z ca艂膮 pewno艣ci膮 bankowo艣膰, handel, przemys艂 przetw贸rczy, stoczniowy, cementownie, cukrownie i wiele innych zak艂ad贸w dobrze funkcjonuj膮cych i z powodzeniem eksportuj膮cych swe produkty, nie wymaga艂y wielkiego udzia艂u inwestor贸w zagranicznych. Rozw贸j kraju odbywa艂by si臋 nieco wolniej, ale dzisiaj byliby艣my w ca艂kiem innej sytuacji. I za艂贸偶my, 偶e rz膮dz膮cy wcze艣nie dostrzegaj膮, 偶e polskiej wsi nie nale偶y
niszczy膰, a zmiany trzeba prowadzi膰 tak, by wydoby膰 przysz艂o艣ciowy potencja艂
tkwi膮cy w polskim rolnictwie. Na przyk艂adzie polskiej wsi demonstruj膮 wy偶szo艣膰
modelu, w kt贸rym rodzinne gospodarstwa wytwarzaj膮 r贸偶norodn膮 偶ywno艣膰 o wysokiej
jako艣ci, zyskuj膮cej nowe rynki zbytu - wie艣 staje si臋 atrakcyjnym miejscem dla
ludzi i roz艂adowuje przeludnienie i zwi膮zane z tym trudno艣ci w miastach. I gdyby艣my te偶 my wszyscy w pe艂ni skorzystali z przes艂ania Prymasa Tysi膮clecia i ca艂ego bogatego nauczania Ojca 艢wi臋tego... to! O tak! Wtedy Polska mog艂aby rzeczywi艣cie rozwa偶a膰 wst臋powanie nawet do tak paskudnej i wymagaj膮cej zasadniczych zmian struktury, jak膮 jest Unia Europejska. Polska pe艂na nadziei, jeszcze odbudowuj膮ca sw贸j byt, jeszcze ucz膮ca si臋 od s膮siad贸w, ale znajduj膮ca si臋 na w艂a艣ciwej drodze, sprawiedliwa, pewna swych wybor贸w, dumna z dokona艅, silna moralnie, przewodzona przez autentyczn膮 elit臋 Narodu - taka Polska mog艂aby podj膮膰 to wymagaj膮ce wyzwanie. Wtedy by艂aby przynajmniej jaka艣 szansa na to, 偶e nasze propozycje integracji z Europ膮 wprowadz膮 do niej o偶ywcze pr膮dy i atrakcyjne wzorce w kilku zasadniczych dziedzinach znajd膮 w Europie na艣ladowc贸w. Nie warto chyba przypomina膰, jak odmienny by艂 scenariusz wydarze艅 po 1989 roku. Nie warto opisywa膰 rzeczywistego stanu, w jakim dzisiaj znajduje si臋 Polska, bo jeste艣my w fazie kolejnych ods艂on prawdziwie historycznego kryzysu pod ka偶dym wzgl臋dem. Mimo 偶e go艂ym okiem nie wida膰 zniszcze艅, Polska jest dzisiaj w takim stanie, jak po ci臋偶kiej katastrofie wojennej - doszcz臋tnie ograbiona, pot臋偶nie zdemoralizowana, pozbawiona nadziei i perspektyw, ze zm臋czonym spo艂ecze艅stwem, bez przyw贸dc贸w i z negatywnie wyselekcjonowan膮 warstw膮 polityczn膮. W tej sytuacji integracja z Uni膮 Europejsk膮 by艂aby prawdziw膮 katastrof膮, aktem kompletnej kapitulacji, krokiem utrwalaj膮cym na d艂ugie lata nasz los, cyrografem uniemo偶liwiaj膮cym cofni臋cie szkodliwych zjawisk i utrudniaj膮cym wyj艣cie z sytuacji. Pozwalaj膮c si臋 wcieli膰 do Unii, w dzisiejszej sytuacji Polska nie b臋dzie mia艂a 偶adnego wp艂ywu na wywo艂anie pozytywnych zmian zar贸wno w Polsce, jak i wewn膮trz Unii Europejskiej, wr臋cz odwrotnie, dzisiejsze staczanie si臋 po r贸wni pochy艂ej nabierze gwa艂townego przyspieszenia. 2. Jak kraje Unii Europejskiej dotychczas traktowa艂y Polsk臋? Czy mo偶e by膰 lepiej po integracji? Gdy robimy z kim艣 interes, wchodzimy w uk艂ad, to poza mo偶liwie starannym wejrzeniem w szczeg贸艂owe warunki zawieranego uk艂adu, poza ocen膮 korzy艣ci, strat i ryzyka wsp贸lnych przedsi臋wzi臋膰, staramy si臋 dowiedzie膰, kim jest nasz potencjalny partner. Ka偶da powa偶na firma analizuje informacje dotycz膮ce potencjalnego kooperanta, staraj膮c si臋 dotrze膰 do jak najpe艂niejszych i wiarygodnych 藕r贸de艂. Je偶eli w ca艂ym przedsi臋wzi臋ciu uczestnicz膮 po艣rednicy, to tak偶e ich obejmuje podobnie szczeg贸艂owa analiza. Dlatego dzisiaj nie mo偶emy poprzesta膰 na analizie warunk贸w integracji z Uni膮 Europejsk膮 i musimy si臋 dok艂adnie przyjrze膰 partnerowi tego uk艂adu, a tak偶e po艣rednikom, czyli ludziom, kt贸rzy w naszym imieniu pertraktuj膮 i podpisuj膮 umowy. Z d艂ugiej historii Europy znamy do艣膰 dobrze kraje Unii Europejskiej - nasze do艣wiadczenia s膮 raczej marne. Nie jest to jednak wystarczaj膮cy pow贸d, by si臋 rozczarowywa膰 i zniech臋ca膰, historia jest nauk膮 偶ycia, ludzie i ca艂e narody si臋 zmieniaj膮, nawet politycy mog膮 z czasem szlachetnie膰. Trzeba zatem spojrze膰 na rzeczywisto艣膰 w dzisiejszych nowych czasach, aby odczyta膰 prawdziwe intencje tych, z kt贸rymi mieliby艣my si臋 zwi膮za膰 uk艂adem. Rozpoznanie wsp贸艂czesnych cech, w艂a艣ciwo艣ci i zamiar贸w wobec nas naszego potencjalnego partnera przyjdzie nam z 艂atwo艣ci膮. Nie musimy w tym celu robi膰 偶adnych wywiad贸w, czy si臋ga膰 do tajnych 藕r贸de艂 informacji. Przez ponad dziesi臋cioletni okres dzia艂ania uk艂adu stowarzyszeniowego zebrali艣my taki zas贸b danych, 偶e wystarczy podsumowa膰 go艂ym okiem widoczne rezultaty. Trudno o bardziej rzetelne zarysowanie potencjalnych skutk贸w integracji z Uni膮 Europejsk膮 ni偶 podsumowanie dotychczasowych do艣wiadcze艅 wsp贸艂pracy w ramach uk艂adu stowarzyszeniowego. Nie ma 偶adnej w膮tpliwo艣ci, 偶e ci臋偶ki stan, w jakim Polska si臋 dzisiaj znalaz艂a, jest wynikiem intensywnej grabie偶y Polski przez si艂y zewn臋trzne, wsp贸艂pracuj膮ce ze zdegenerowanymi "elitami" kontroluj膮cymi zmiany po 1989 roku. Trzeba tutaj u偶y膰 w艂a艣nie tych mocnych s艂贸w, bo one najbardziej adekwatnie opisuj膮 sytuacj臋. Wszystkie wydarzenia, decyzje i aroganckie post臋powanie uk艂adaj膮 si臋 w ci膮g fakt贸w, kt贸rych nie spos贸b wyt艂umaczy膰 b艂臋dami, zaniedbaniami czy brakiem ostro偶no艣ci naszych "elit" i niewiedz膮 partner贸w zagranicznych na temat istoty procederu, w jakim uczestnicz膮. Kraje Unii Europejskiej, a zw艂aszcza Niemcy, odegra艂y tutaj wiod膮c膮 rol臋. Wykorzystano ka偶dy atut, ka偶d膮 mo偶liwo艣膰 os艂abienia Polski, przej臋cia jej maj膮tku i opanowania prawie wszystkich dziedzin strategicznych dla rozwoju kraju. Zrobiono to w dora藕nym interesie uczestnik贸w tej gry, kieruj膮cych si臋 skrajnie egoistycznymi korzy艣ciami, ale zrobiono to te偶 w interesie wybiegaj膮cym daleko w przysz艂o艣膰, w kt贸rej ubezw艂asnowolniona Polska ma by膰 pod pe艂n膮 kontrol膮 Unii Europejskiej zdominowanej przez 偶ywio艂 niemiecki. Szczeg贸艂y tego procesu i jego skutki wielokrotnie ju偶 opisywano i nie miejsce tutaj, by przytacza膰 jego elementy. By艂a instytucjonalna penetracja polskiej gospodarki, by艂o zorganizowane wysysanie 艣rodk贸w finansowych, likwidacja potencjalnej konkurencji, przejmowanie bank贸w, przemys艂u, handlu, 艣rodk贸w masowego przekazu, nielegalny zakup ziemi, planowe niszczenie rolnictwa itd. I by艂o instytucjonalne wsparcie tego procederu w krajach UE - oficjalne kredyty bankowe na takie cele, nawet legalne odpisy podatkowe za ponoszone koszty 艂ap贸wek w Polsce, bezpo艣rednie interwencje s艂u偶b dyplomatycznych, a nawet ingerencje z zewn膮trz w wewn臋trzne decyzje personalne. Towarzysz膮ce temu procederowi skandaliczne, cz臋sto obra藕liwe i zawsze pozostaj膮ce bez reakcji, wypowiedzi polityk贸w, zw艂aszcza polityk贸w niemieckich - ujawnia艂y niezwyk艂膮 pewno艣膰 siebie w realizacji cel贸w ca艂kowicie sprzecznych z polskim interesem. Ale najwa偶niejsze w tym wszystkim s膮 skutki uk艂adu stowarzyszeniowego -
horrendalne koszty wielu bezmy艣lnych, niepotrzebnych, a cz臋sto idiotycznych
dostosowa艅, polityka ogranicze艅 nak艂adanych na Polsk臋 i niezliczonych
oficjalnych i mniej oficjalnych wymog贸w, spe艂niania norm, a tak偶e zmuszanie do
kosztownych inwestycji, kt贸re w trudnej sytuacji nigdy nie powinny by膰
traktowane jako priorytetowe. Mo偶na wi臋c w podsumowaniu sformu艂owa膰 kolejny koronny argument: W ci膮gu trzynastu lat przemian po 1989 roku Polska by艂a zdecydowanie 藕le traktowana przez kraje Unii Europejskiej - mo偶na wr臋cz uzna膰, 偶e Polska by艂a obiektem agresji i grabie偶y ekonomicznej. Te do艣wiadczenia nakazuj膮 nam nie wchodzi膰 w nowy i jeszcze bardziej gro藕ny uk艂ad z tak rozpoznanym partnerem - po wcieleniu Polski do Unii mo偶e by膰 tylko gorzej ni偶 dotychczas. Jest oczywiste, 偶e to, co si臋 do tej pory sta艂o, mog艂o by膰 wci膮偶 jeszcze regulowane i kontrolowane w ramach suwerenno艣ci, kt贸ra by艂a ograniczona wy艂膮cznie warunkami gospodarczymi, natomiast po integracji i zrzeczeniu si臋 suwerenno艣ci takiej kontroli w og贸le nie b臋dzie. A wtedy bez w膮tpienia Unia Europejska doko艅czy dzie艂a. 3. Kim s膮 ludzie, kt贸rzy pchaj膮 nas do Unii Europejskiej? W ko艅cu trzeba si臋 przyjrze膰 po艣rednikom uk艂adu, a wi臋c ludziom, kt贸rzy szczeg贸lnie intensywnie forsuj膮 nasz膮 integracj臋 z Uni膮 Europejsk膮. Trzeba sobie przypomnie膰 kim s膮 ci ludzie? Co robili dotychczas? Czy zrobili co艣 pozytywnego dla Polski? Czy daj膮 powody do wiary, 偶e chc膮 naszego dobra, 偶e im na Polsce zale偶y? Czy s膮 dostatecznie m膮drzy i przenikliwi, by sprosta膰 trudnym zadaniom? W tym przypadku trudno unikn膮膰 postawienia konkluzji ju偶 na samym pocz膮tku, bo
nawet pobie偶ny przegl膮d polskiej awangardy euroentuzjast贸w wskazuje na negatywne
odpowiedzi na powy偶sze pytania. Sytuacja jest klarowna, a pami臋膰 o udziale
r贸偶nych postaci publicznych w sterowaniu przemianami, kt贸rych skutk贸w
do艣wiadczamy, jest tak 艣wie偶a, 偶e samo zestawienie w miar臋 pe艂nej listy nazwisk
os贸b, kt贸re publicznie wspieraj膮 integracj臋 lub aktywnie dzia艂aj膮 na rzecz Unii
Europejskiej, stanowi koronny argument dla sprzeciwu - wystarczy przeczytanie
tej listy i odrobina pami臋ci, by stwierdzi膰: je偶eli oni s膮 za integracj膮, to
rzecz nie mo偶e by膰 dla Polski dobra. Zastan贸wmy si臋 wszak偶e nad pytaniem, kt贸re wywo艂uje symbolika owego entuzjastycznego, radosnego u艣cisku i poca艂unku, kt贸rym w 艣wietle reflektor贸w red. Adam Michnik obdarowa艂 powracaj膮cego z Kopenhagi premiera Leszka Millera - co tak naprawd臋 艂膮czy ludzi z listy euroentuzjast贸w? Przede wszystkim 艂膮cz膮 ich te w艂a艣ciwo艣ci i cechy, kt贸re s膮 niezb臋dne dla uczestnictwa w nomenklaturowej elicie nowego porz膮dku. A wi臋c skrajny egoizm, pogarda i lekcewa偶enie dla prostych ludzi, zach艂anno艣膰 na dobra materialne, stanowiska i w艂adz臋, a r贸wnolegle pycha, k艂amstwo, ob艂uda, brak honoru i bezwzgl臋dne d膮偶enie do celu wszelkimi dost臋pnymi 艣rodkami. Jest to powszechnie wyra偶ana opinia o politycznych "elitach" w Polsce, opieraj膮ca si臋 na wieloletniej obserwacji 偶ycia publicznego. Co wi臋cej, opinia ta podzielana jest tak偶e przez wi臋kszo艣膰 polityk贸w, kt贸rzy, o dziwo, zawsze odnosz膮 te charakterystyki do innych, a nigdy do siebie. Trudno doprawdy nie u艣wiadamia膰 sobie, 偶e, z ma艂ymi wyj膮tkami, praktycznie wszyscy aktywni politycy od pocz膮tku procesu stali w awangardzie bezmy艣lnego p臋du do Unii Europejskiej. Niekt贸rzy, przymilaj膮c si臋 do wyborc贸w, obwarowywali sw贸j udzia艂 wieloma warunkami, ale dzisiaj niewielu z nich chce pami臋ta膰, jakie to by艂y warunki. Ale nawet traktuj膮c polityk贸w-euroentuzjast贸w o wiele bardziej pob艂a偶liwie, mo偶na stwierdzi膰, 偶e wi臋kszo艣膰 z nich 艂膮czy te偶 pewna charakterystyczna wsp贸lna zasz艂o艣膰. Mianowicie, z punktu widzenia dobra Polski w r贸偶nych okresach ca艂kowicie 藕le oceniali sytuacj臋 i pope艂niali niezwykle kosztowne dla spo艂ecze艅stwa b艂臋dy. Zbiorowy grzech udzia艂u w hamowaniu rozwoju Polski w okresie PRL jest grzechem kardynalnym ca艂ej grupy okre艣lanej jako postkomuni艣ci - ich czo艂owa pozycja w marszu do Unii u艂atwia nam dostrze偶enie bezpo艣redniej ci膮g艂o艣ci pomi臋dzy starym i nowym systemem. Jednak grzechy i tragiczne "pomy艂ki" z tamtego okresu mia艂y te偶 wybitnych udzia艂owc贸w spo艣r贸d grona tzw. opozycji demokratycznej, a ha艅bi膮ce indywidualne czyny i stadne zachowania tzw. intelektualist贸w podwa偶aj膮 wiarygodno艣膰 ich dzisiejszych wskaza艅 w p臋dzie do Unii. Przy najbardziej 偶yczliwym, cho膰 naiwnym, podej艣ciu mo偶na przyj膮膰, 偶e dzisiejszy kryzys dotykaj膮cy Polsk臋 nie jest skutkiem z艂ej woli, a wynika z braku wyobra藕ni, pomy艂ek, zaniedba艅 i b艂臋d贸w ludzi, kt贸rzy prowadzili polskie przemiany. Ale przecie偶 w tych b艂臋dach, mimo p艂yn膮cych ostrze偶e艅, uczestniczyli praktycznie wszyscy zwolennicy integracji Polski z Uni膮 Europejsk膮. To oni s膮 odpowiedzialni za brak powszechnego uw艂aszczenia, brak lustracji, za brak reformy aparatu sprawiedliwo艣ci, za zaw艂aszczenie 艣rodk贸w masowego przekazu, za z艂odziejsk膮 prywatyzacj臋 i ekonomiczn膮 grabie偶 Polski, za niszczenie polskiej wsi, polskiego handlu i polskiej nauki. Dlaczego mamy wierzy膰 w ich rozeznanie skutk贸w wej艣cia Polski do UE, w ich dobr膮 wol臋, dlaczego mamy si臋 zgodzi膰 na utrwalenie tego stanu rzeczy i zapewni膰 im bezkarno艣膰, gdy rozp艂yn膮 si臋 po Europie, by odbiera膰 nagrody za 艂ajdactwo wobec w艂asnego Narodu? Czy wolno nam zapomnie膰, 偶e kosztowny i cz臋sto niszcz膮cy proces dostosowania Polski do UE prowadzony by艂 bez uzyskania klarownej dyspozycji Narodu? 呕e bez 偶adnej debaty, bez przyzwolenia wprowadzano niekorzystne i trudno odwracalne zmiany metod膮 fakt贸w dokonanych? Czy mo偶na przyj膮膰, 偶e manipulowane sonda偶e o艣rodk贸w badania opinii publicznej daj膮 komukolwiek prawo do powo艂ywania si臋 na przyzwolenie spo艂ecze艅stwa? Czy wreszcie entuzja艣ci integracji nie powinni przejrze膰 swoich wczesnych publicznych wypowiedzi g艂osz膮cych wspania艂e perspektywy dla Polski w wyniku integracji i por贸wna膰 je z dzisiejszymi wynikami negocjacji, z warunkami, kt贸rych nawet nie przewidywali w swoich najczarniejszych wersjach sceptycy integracji? Nie warto przytacza膰 listy politycznych bojownik贸w o integracj臋 Polski z UE - zbyt wiele nazwisk, zbyt wiele stowarzyszonych z nimi wydarze艅, zbyt rozleg艂e by艂yby akty oskar偶enia. S膮 tacy, kt贸rzy ju偶 odebrali nagrody - synekury w bankach za wsp贸艂tworzenie pa艅stwowej korupcji i za finansowy drena偶 Polski, wysokop艂atne stanowiska w unijnej biurokracji, zagraniczne ordery za szkodzenie Polsce, wyr贸偶nienia za poni偶anie Polak贸w, nawet stanowisko rektora za g艂upot臋. Przewijaj膮 si臋 stale przez szklany ekran, uczestnicz膮 bez za偶enowania w kompromituj膮cym praniu m贸zg贸w i "debatuj膮c" mi臋dzy sob膮, cz臋sto zbieraj膮 za to kas臋. Trudno wyobrazi膰 sobie, 偶e nie wiedz膮, w czym uczestnicz膮, 偶e nie zdaj膮 sobie sprawy, jak g艂臋boko nieuczciwy jest ten proceder i jak podobny do zaanga偶owania, czasem tych samych ludzi, w agitacj臋 wczesnych lat powojennych i d艂ugich lat PRL. W tej dzia艂alno艣ci agitator贸w integracji najgorsze s膮 dwa zjawiska. Pierwsze z nich to demoralizacja m艂odzie偶y - od tych najm艂odszych, prawie dzieci, indoktrynowanych przymusowo jednostronn膮 propagand膮 Unii Europejskiej w szko艂ach, uczonych bezmy艣lno艣ci i nastawianych przeciw w艂asnym rodzicom - do tych starszych, kt贸rzy s膮 bezpo艣rednio wci膮gani w machin臋 propagandowej aktywno艣ci. Tutaj ju偶 mamy do czynienia ze wst臋pn膮 infekcj膮 korupcyjn膮, gdy m艂odzie偶 zdobywa pierwsze lekkie pieni膮dze, premie finansowe za brak my艣lenia i udzia艂 w farsie, jak膮 jest reklama UE czy tzw. informowanie o UE. Bardziej zaawansowanym procesem demoralizacji s膮 kursy dla przysz艂ych biurokrat贸w Unii, kt贸rym "na pocz膮tek" obiecuje si臋 zarobki przekraczaj膮ce pi臋ciokrotnie wynagrodzenie profesora uniwersytetu. Trudno powiedzie膰, co wyro艣nie z m艂odzie偶y, kt贸r膮 przekupuje si臋 tak膮 艂ap贸wk膮 na starcie, ale z ca艂膮 pewno艣ci膮 jaka艣 grupa przebije si臋 do wysokich stanowisk, by zbiera膰 znacznie powa偶niejsze sumy za wymy艣lanie definicji miodu, za wypracowanie norm poprawiaj膮cych takie wybryki natury, jak krzywy og贸rek czy ma艂o kszta艂tny pomidor, za 偶mudne wypracowanie zasad bezpiecze艅stwa przy stawianiu drabiny. Oni si臋 ju偶 nie b臋d膮 zastanawia膰, czy to wszystko ma sens - jedynym ich problemem b臋dzie wysoko艣膰 zap艂aty. Drugim gorsz膮cym zjawiskiem jest udzia艂 niekt贸rych duchownych w pop臋dzaniu
wiernych do Unii Europejskiej. Nie chodzi tutaj o kap艂an贸w, kt贸rzy by膰 mo偶e nie
mieli jeszcze czasu, by w pe艂ni przemy艣le膰 wszystkie konsekwencje, kt贸rzy wci膮偶
jeszcze b艂臋dnie zak艂adaj膮, 偶e Unia Europejska to jest to samo, co zjednoczona
Europa czy wsp贸lnota europejska. Chodzi o tych, kt贸rzy pyszni膮 si臋 swoj膮 wiedz膮,
kt贸rzy szczyc膮 si臋 swoim potencja艂em intelektualnym, kt贸rzy maj膮 zwyczaj poucza膰
wiernych w sprawach nie maj膮cych 偶adnego zwi膮zku z ich powinno艣ciami, kt贸rzy bez
偶enady, na zasadzie wy艂膮czno艣ci, wykorzystuj膮 dost臋p do publicznych 艣rodk贸w
masowego przekazu. Mo偶na mie膰 inny pogl膮d, mo偶na postrzega膰 Uni臋 Europejsk膮
bardziej naiwnie, ale to nie zwalnia od uczciwo艣ci w debacie poszukuj膮cej prawdy
i z pewno艣ci膮 nie zwalnia od elementarnej przyzwoito艣ci wobec wiernych i wobec
ca艂ego Ko艣cio艂a. Trudno nie zada膰 sobie pyta艅, czy tych duchownych w og贸le
obchodzi los ludzi w Polsce, czy obchodzi ich los Ko艣cio艂a w Polsce, czy
rzeczywi艣cie zale偶y im na zwyci臋stwie cywilizacji mi艂o艣ci, czy te偶 ju偶 godz膮 si臋
na cywilizacj臋 艣mierci. Przecie偶 ju偶 dzisiaj w Polsce mamy ogromne trudno艣ci z
tym, by utrzyma膰 w ryzach zast臋py "cywilizator贸w", kt贸rzy pal膮 si臋 do zabijania
dzieci pocz臋tych, do pozbywania si臋 starc贸w - c贸偶 uczynimy, gdy do艂膮cz膮 do nich
hordy barbarzy艅c贸w zaprawionych w bojach, uzbrojonych w narz臋dzia
biurokratyczne, finansowe i prawne. Czy nie mamy ju偶 do艣膰 wyra藕nych sygna艂贸w, na
co si臋 zanosi, czy nie wida膰, 偶e czuj膮 si臋 ju偶 teraz tak pewnie, 偶e sami
ostrzegaj膮 o zamiarach i nie wahaj膮 si臋 zapowiada膰 偶niwa 艣mierci? Je艣li w referendum powiemy "NIE" dla Unii Europejskiej To powiemy "tak" dla przysz艂ego, ca艂kowicie odmiennego sposobu jednoczenia Europy, to podejmiemy si臋 prawdziwie wielkiego i trudnego wyzwania. B臋dzie to rzeczywi艣cie sprawa godna historii naszego Narodu. Powstrzymanie procesu, w kt贸rym Polska jest niszczona pozostaje niezmiennym obowi膮zkiem ka偶dego pokolenia Polak贸w i nie zwalniaj膮 nas z tego obowi膮zku trudno艣ci zwi膮zane z identyfikacj膮 przeciwnika, kt贸ry wybra艂 now膮 i niespotykan膮 wcze艣niej w takiej skali form臋 agresji. Nie ma sposobu, by wewn膮trz struktur Unii Europejskiej wp艂yn膮膰 na zmiany w Europie i spowodowa膰 jej powr贸t do chrze艣cija艅skich korzeni. Mo偶emy to zrobi膰 tylko wtedy, gdy zachowamy swoj膮 niezale偶no艣膰 i otwarto艣膰 na Europ臋 i na 艣wiat, gdy odbudujemy nasze pa艅stwo i w korzystnej wsp贸艂pracy ze wszystkimi zagospodarujemy ca艂y potencja艂 naszego Narodu. Odrzucenie integracji w referendum b臋dzie ozdrowie艅czym wstrz膮sem dla Europy,
b臋dzie przy艣pieszeniem likwidacji biurokratycznych struktur obezw艂adniaj膮cych
narody europejskie, mo偶e by膰 pocz膮tkiem ewolucyjnego powrotu do normalno艣ci i
najlepszych tradycji naszego kontynentu. I nie trzeba si臋 tej decyzji ba膰, bo
przeciwnik jest znacznie s艂abszy i znacznie mniej liczebny ni偶 si臋 to dzisiaj
wydaje - zniech臋cenie do elit politycznych, biurokratycznych i finansowych,
kt贸re kontroluj膮 i propaguj膮 Uni臋 Europejsk膮, jest ju偶 powszechne w艣r贸d narod贸w
europejskich, a 艣wiat zewn臋trzny te偶 jest pot臋偶nie zr贸偶nicowany i psychicznie
przygotowany do prze艂omowych zmian. Podkre艣lenia w tek艣cie pochodz膮 od Redakcji Naszej Witryny Prof. dr hab. Rafa艂 Broda, Nasz Dziennik, 2003-03-16 |