|
Jacek Zieli艅ski, |
|
Ma艂o kto jest zorientowany, 偶e urz臋dy UE i zatrudnieni w nich fachowcy (wysokiej klasy, ma si臋 rozumie膰, wi臋c wysoko, bardzo wysoko op艂acani) dbaj膮 o nas nawet wtedy, gdy nie zdajemy sobie z tego sprawy. Zapewne wielu z nas przypomina sobie w tym momencie popularne za komuny zawo艂anie "ORMO czuwa". I cho膰 bezpieczniej z tego powodu nie by艂o (przynajmniej - nie automatycznie), to przynajmniej by艂o weselej, albowiem lud pracuj膮cy miast i wsi, kt贸ry przez owe ORMO mia艂 by膰 szczeg贸lnie chroniony, dopisa艂 natychmiast dalsz膮 cz臋艣膰 socrealistycznego sloganu: "ORMO czuwa! - w razie draki, ORMO w krzaki". Kto艣 nie 艣pi, aby spa膰 m贸g艂 kto艣... D膮偶enie do dbania o nasze interesy jest zadziwiaj膮ce. Tysi膮ce, dziesi膮tki tysi臋cy urz臋dnik贸w wyt臋偶aj膮 si臋 i swe intelektualno-urz臋dnicze si艂y w trosce o to, aby艣my coraz wi臋cej wiedzieli, aby艣my prawid艂owo post臋powali, aby艣my nie pope艂niali podstawowych b艂臋d贸w. Czy偶 nie tak by艂o ze szprotk膮, ch臋tnie 艂owion膮 przez polskich rybak贸w i spo偶ywan膮 tradycyjnie w polskich domach, jako przysmak? Dla urz臋dnik贸w UE szprotka to nie ryba, tylko glon. Po latach "walki" przez naszych dzielnych negocjator贸w uda艂o im si臋 przeforsowa膰 zapisy w tekstach porozumienia, 偶e szprotka to jednak ryba, ale urz臋dnicy unijni i tak nam nie dowierzaj膮. Chwilowo wprawdzie odpu艣cili spraw臋, ale przecie偶 po akcesji sprawa mo偶e natychmiast powr贸ci膰. Tyle, 偶e w贸wczas ju偶 b臋dziemy pod 艣cian膮: zjednoczona Europa nas ucywilizuje i oduczy spo偶ywania takich ohydnych glon贸w, podobnie jak zsiad艂ego mleka czy innych dziwol膮g贸w. Jednak mi臋so to nie szprotka i sprawy po cichu za艂atwi膰 si臋 nie da. Je艣li kto艣 dotychczas nie wiedzia艂, co to jest mi臋so, lub mia艂 - co gorsza - b艂臋dne o nim wyobra偶enie, to teraz ju偶 mo偶e by膰 Europejczykiem. Wystarczy sobie bowiem przyswoi膰 odpowiedni膮 definicj臋 i ju偶 jeste艣my bardziej... w domu. Cho膰 Europa ma za sob膮 tyle wiek贸w historii, trzeba by艂o dopiero wysoko kwalifikowanej biurokracji, aby jej mieszka艅cy zostali o艣wieceni. Ile mi臋sa w "mi臋sie"? Mi臋so s膮 to bowiem "mi臋艣nie przytwierdzone do szkieletu". Wprawdzie ta - genialna przecie偶, a jak偶e, definicja - sprawia膰 mo偶e jeszcze nieco k艂opot贸w: co zrobi膰 na przyk艂ad z "wo艂owym bez ko艣ci", "pol臋dwic膮" czy jak偶e popularn膮 "szynk膮"? Te mi臋siwa by艂y wprawdzie przytwierdzone do jakich艣 ko艣ci, ale po obr贸bce ju偶 do szkieletu przytwierdzone nie s膮. Hm, czy w takim razie nie s膮 ju偶 mi臋sem, czy to raczej definicja jest nie bardzo adekwatna? Zostawmy jednak lepiej te rozwa偶ania, albowiem mo偶e to by膰 uznane za "wrog膮 propagand臋", "szeptank臋" czy wie艣ci, "mog膮ce wywo艂a膰 niepok贸j spo艂eczny", a wtedy 偶art贸w ju偶 nie b臋dzie. Pozostaje nam zatem skupienie si臋 na dalszym referowaniu zwi膮zanych z t膮 definicj膮 szczeg贸艂贸w, uznanych za niezwykle istotne przez odpowiednich urz臋dnik贸w o wysokim stopniu specjalizacji. Zreszt膮 - w艂adza zawsze wie lepiej i nie powinno si臋 podrywa膰 jej autorytetu. 呕ycie w贸wczas jest bardziej zno艣ne. Ot贸偶 produkty z ssak贸w (ale bez trzody chlewnej i kr贸lik贸w) mog膮 by膰 nazywane "mi臋sem" tylko pod takim warunkiem, 偶e b臋d膮 zawiera膰 nie wi臋cej ni偶 25 procent t艂uszczu i nie wi臋cej ni偶 25 procent 艣ci臋gien. Czyli - mi臋sa w "mi臋sie" wed艂ug unijnej dyrektywy mo偶e by膰 zaledwie 50 procent! Pami臋tacie Wojciecha Pokor臋 w przepysznej roli Marysi w filmie "Poszukiwany, poszukiwana"? Jest tam scena, w kt贸rej Mieczys艂aw Czechowicz t艂umaczy艂 Marysi "zawarto艣膰 cukru w cukrze". Wtedy jednak traktowali艣my owe dialogi jako absurdy "najwspanialszego ze wszystkich ustroj贸w", w jakim dane nam by艂o 偶y膰. Tak samo zreszt膮, jak pojawienie si臋 na rynku w okresie stanu wojennego "wyrob贸w czekoladopodobnych". 呕arty si臋 jednak sko艅czy艂y - idziemy do Unii i obowi膮zuj膮ce tam regu艂y (chc膮c nie chc膮c) b臋dziemy musieli szanowa膰. W wieprzowinie norma UE dopuszcza jeszcze wi臋ksz膮 zawarto艣膰 t艂uszczu - a偶 do 30 procent. Ci, kt贸rzy chcieliby docieka膰, czy nowe przepisy s膮 wystarczaj膮co precyzyjne (jak na przyk艂ad, co nale偶y rozumie膰 pod poj臋ciem ssak贸w - wszak cz艂owiek te偶 jest ssakiem), niech lepiej zamilkn膮. I tak b臋d膮 je艣膰 to, co UE dopu艣ci do obrotu i uzna za "mi臋so", a nie to, co dotychczas lubili. W zamian za to przecie偶 "wracamy do Europy" i powinni艣my by膰 odpowiednio wdzi臋czni za przejawian膮 tam za nas g艂臋bok膮 trosk臋. Ponadto, nasza wdzi臋czno艣膰 powinna uwzgl臋dni膰 te偶 fakt, 偶e Komisja Europejska da艂a producentom "mi臋sa", czyli "mi臋艣ni przytwierdzonych do szkieletu" a偶 sze艣膰 miesi臋cy na przystosowanie si臋 do nowych przepis贸w. ** ** ** Ca艂a ta sprawa ma jeszcze inne, szersze znaczenie. Tam, gdzie pojawiaj膮 si臋 takie przepisy, musz膮 istnie膰 odpowiednie mechanizmy i instytucje kontrolne. Nowy przepis, to w konsekwencji nowy urz膮d (na przyk艂ad: "Komisja do spraw Kontroli Realizacji Przepisu numer......" - jak wam si臋 podoba?). A nowy urz膮d - to przecie偶 dodatkowe miejsca pracy, zwi臋kszaj膮ce zatrudnienie i dodatkowe pole radosnej tw贸rczo艣ci - wszak trzeba napisa膰 jego regulamin, jak r贸wnie偶 regulamin kontroli: plany, sposoby, liczebno艣膰 (czy wystarczy na przyk艂ad "tr贸jka mi臋sna", czy mo偶e "pi膮tka"?). I jak tu nie by膰 wdzi臋cznym eurodecydentom za to, 偶e prowadz膮 nas do tak o艣wieconej struktury? Podkre艣lenia w tek艣cie pochodz膮 od Redakcji Naszej Witryny Unia z bliska : MI臉SO W MI臉SIE, czyli granice absurdu Jacek Zieli艅ski, polskiejutro.com Tygodnik Internetowy nr. 38, 2003-01-17 |