|
Katarzyna Cegielska, Nasz Dziennik |
|
Czy po ewentualnej akcesji Polski do UE dyplomy pielęgniarek i położnych okażą się niewystarczające do wykonywania tego zawodu? Siostry obawiają się, że na ich dotychczasowe miejsca pracy przyjdą pielęgniarki z zagranicy. Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych zażądał dokumentacji z przebiegu negocjacji oraz wskazania os贸b odpowiedzialnych za ich stan. Zarząd Krajowy Og贸lnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych krytykuje spos贸b prowadzenia przez stronę polską rozm贸w z przedstawicielami Komisji Europejskiej w zakresie uznawania kwalifikacji zawodowych polskich pielęgniarek i położnych. "Stanowisko przyjęte przez przedstawicieli Komisji Europejskiej, a zaakceptowane przez stronę polską uniemożliwia uznanie wykształcenia i kwalifikacji pielęgniarek i położnych naszego kraju w krajach Unii Europejskiej" - czytamy w oświadczeniu Zarządu Krajowego. - Rozpoczynamy kampanię przeciw Unii Europejskiej - zapowiedziała Bożena Banachowicz, przewodnicząca Og贸lnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. - Nie wiemy, na jakich zasadach tutaj, w Polsce, będą uznawane nasze dyplomy pielęgniarskie. Wiemy też, że w og贸le nie będziemy mogły pracować w Unii Europejskiej dlatego, że tam nasze dyplomy nie będą uznawane - dodała przewodnicząca. Pielęgniarki i położne obawiają się o swoją przyszłość po ewentualnej akcesji do UE. - Jeśli przyjedzie obywatel UE, czy my będziemy mogli się nim opiekować? Czy przyjadą pielęgniarki z Unii i będą pracować tutaj, a my zostaniemy bez pracy? - zastanawia się B. Banachowicz. Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych zażądał dokumentacji z przebiegu negocjacji oraz wskazania os贸b odpowiedzialnych za ich stan. Podkreślenia w tekście pochodzą od Redakcji Naszej Witryny Katarzyna Cegielska, Nasz Dziennik, 2002-12-05 |