|
Tomasz Rogowski, INNE STRONY INTEGRACJI Niezależny Serwis Internetowy |
|
Wypowiedzi rodzimych euroentuzjast贸w, a także przedstawicieli Unii Europejskiej wskazują, że żyją oni w innym świecie. Nie bacząc na wyniki dotychczasowych negocjacji, dalej twierdzą oni, że członkostwo Polski we wsp贸lnocie będzie dla niej złotym interesem. Przykładem jest Geunter Veurhegen, kt贸ry kilkukrotnie oświadczył, że rolnicy to jedna z grup, kt贸ra otrzyma szczeg贸lne profity. Słowa te brzmią jak czarny humor dla os贸b, kt贸re znają propozycje Komisji Europejskiej, w odniesieniu do kwot produkcji w poszczeg贸lnych sektorach produkcji rolniczej. Szkoda, że media, a także pro unijni politycy, nie poinformowali rolnik贸w, producent贸w, sklepikarzy, a także konsument贸w jakie "niespodzianki" czekają na nich w obrębie rynku rolno-spożywczego po ewentualnej akcesji. W swoim stanowisku z dnia 30 stycznia 2002 roku KE wykazała "dobrą wolę" wobec producent贸w skrobi ziemniaczanej. Ot贸ż na ich propozycje o przyznanie limitu produkcyjnego w wysokości 260 tysięcy ton, powiedziała stanowcze "nie", godząc się jedynie na 90,546 tysięcy ton, zmniejszając tym samym kwotę produkcyjną 3-krotnie. R贸wnież producenci cukru spotkali się ze "zrozumieniem" strony unijnej, strona
polska wystąpiła o przyznanie kwoty produkcyjnej A, czyli na rynek wewnętrzny w
wysokości 1 650 tysięcy ton i kwoty produkcyjnej B, czyli na rynek zewnętrzny w
wysokości 216 tysięcy ton. Po zsumowaniu kwoty A i B z propozycji unijnych, wychodzi, że po akcesji w
Polsce będzie można produkować 1 664 tysięcy ton cukru, po por贸wnaniu z poziomem
produkcji z roku 1999, w kt贸rym wynosił on 1 809 tysięcy ton okazuje się, że
produkcja zostanie zmniejszona o ponad 144 tysiące ton. W ten więc spos贸b,
kosztem polskich producent贸w, kt贸rzy będą zmuszeni miej wytwarzać, uzyskają oni
zbyt dla swoich 144 tysięcy cukru. Duże problemy po wejściu Polski do UE będą mieli r贸wnież producenci mleka, ponieważ w tym przypadku Komisja Europejska r贸wnież nie przychyliła się do kwot postulowanych przez Polskę. Zdaniem KE dane przedstawione przez stronę polską, mają charakter wyłącznie szacunkowy, dlatego też, nie ma mowy by w roku 2003 limit produkcji wynosił 11 217 tysięcy ton, a w roku 2008 doszedł do 13 740 tysięcy ton. Strona unijna jest gotowa przystać na dużo niższą, bo wynoszącą 8 875 tysięcy ton mleka kwotę. Niemiła niespodzianka czeka producent贸w suszu paszowego z zielonek, strona polska wystąpiła o przyznanie kwoty produkcyjnej w wysokości 160 tysięcy ton. Niestety specjaliści z Brukseli, wychodząc widocznie z założenia, że polskie zwierzęta hodowlane nie potrzebują takich rarytas贸w, nie zgodziła się na przyznanie jakiejkolwiek kwoty produkcyjnej. Trudne czasy przyjdą także dla palaczy, ponieważ KE chce obniżenia limit贸w o
jakie występuje Polska: Warto dodać, że przy ustalaniu poszczeg贸lnych limit贸w Unia Europejska kierowała się wysokością polskiej produkcji w latach 1997-1999, kiedy to Polskę nawiedziła ogromna pow贸dź, powodująca spustoszenia, przyczyniając się do spadku wytwarzania. Delikatnie m贸wiąc, jest to co najmniej nie eleganckie, że UE chce wykorzystać klęskę żywiołową, by uzyskać dla siebie profity, wiedząc, że w latach wcześniejszych poziom produkcji był wyższy. Jak ważną sprawa są limity, wiedzą rolnicy we wszystkich krajach członkowskich, ponieważ to właśnie one wyznaczają poziom produkcji w danym państwie, co w konsekwencji przekłada się na produkcję indywidualnych rolnik贸w. Przyznanie niższych kwot produkcyjnych Polsce, doprowadzi do spadku produkcji, a co za tym idzie dalszego wzrostu bezrobocia, dla nie pokornych przewidziane będą surowe kary finansowe. O złotych g贸rach zapomnieć powinni ci, kt贸rzy liczyli na dopłaty wyr贸wnawcze przy uprawie zb贸ż, ponieważ Komisja Europejska obniżyła plon referencyjny, kt贸ry pełni rolę przy obliczaniu wsp贸łczynnika ewentualnej dopłaty wyr贸wnawczej. Im wyższy plon referencyjny, tym większą dopłatę otrzyma rolnik, kt贸rego plony z jednego hektara są niższe w stosunku do plonu referencyjnego. W przypadku Polski Unia obniżyła plon referencyjny z 3,61t/ha, na 2,96t/ha. Na ogromne pieniądze z Unii powinny przestać liczyć osoby, zajmujące się hodowlą bydła. Na terenie wsp贸lnoty hodowcy mogą liczyć na specjalną premię wołową, dotyczącą samc贸w np. dla buhaja wynosi ona 210 euro, jest przyznawana raz w życiu zwierzęcia. Polska wystąpiła o objęcie tą opłatą 2 200 000 sztuk bydła, Unia żąda obniżenia tej liczby do 857 700 sztuk. Niezbyt r贸żowo przedstawia się sytuacja dla rolnik贸w, kt贸rzy chcieli by uzyskać
premie dla właścicieli kr贸w-mamek, wynoszącej obecnie 200 euro za sztukę, z
możliwością o podwyższenie o kolejne 50 euro. Strona polska ubiegała się jeszcze o przyznanie limitu uprawniającego do premii w przypadku owiec maciorek, kt贸ry w opinii polskich ekspert贸w powinien wynosić 720 tysięcy sztuk owiec. Odmiennego zdania jest Komisja, zgadzając się jedynie na limit na poziomie 364 tysięcy sztuk. Powyższe warunki zaproponowane przez Komisję Europejską, wraz z 25% dopłatami bezpośrednimi, w pewnym sensie potwierdzają zasadność sł贸w Verheugena. Integracja to prawdziwa szansa dla rolnik贸w, niestety tylko i wyłącznie dla unijnych rolnik贸w. Podkreślenia w tekście pochodzą od Redakcji Naszej Witryny Tomasz Rogowski, Inne Strony Integracji, 2002-12-08 |