nasza witryna O Unii Europejskiej bez mitow (cz. II)
prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 28.11.2002


 

Brukselscy biurokraci prowadz膮 wobec nas polityk臋, kt贸ra mo偶e tylko lawinowo powi臋kszy膰 obszary n臋dzy w Polsce i spowodowa膰 wybuch gwa艂townych konflikt贸w spo艂ecznych.

Wbrew bajecznym opowiastkom o rzekomym szybkim znacz膮cym wzro艣cie stopy 偶yciowej w Polsce po wej艣ciu do Unii Europejskiej liczy膰 si臋 mo偶na z nieuniknionym znacz膮cym wzrostem koszt贸w utrzymania od razu w pierwszych latach po przyst膮pieniu do UE. Oto wa偶niejsze przyk艂ady obci膮偶e艅, kt贸re spadn膮 na Polak贸w w pierwszych latach po wej艣ciu do UE (cytuj臋 za wyliczeniem "Co jeszcze nas czeka", "Gazeta Wyborcza" z 8 marca 2002 r.):

- podwy偶ka z 3 do 7 proc. stawki VAT na produkty rolne - owoce, warzywa, zbo偶a, tuczniki, byd艂o itp.;

- podwy偶ka z 3 do 7 proc. stawki VAT na 艣rodki do produkcji rolnej - nawozy, pasze, maszyny rolnicze itp.;

- podwy偶ka z 7 do 22 proc. stawki VAT na zabawki, 艂y偶wy i narty dzieci臋ce;

- podwy偶ka z 7 do 22 proc. stawki VAT na niekt贸re artyku艂y medyczne - okulary, strzykawki, opatrunki;

- wprowadzenie 22-procentowej stawki VAT na us艂ugi pogrzebowe;

- wprowadzenie 22-procentowej stawki VAT na posi艂ki wydawane w sto艂贸wkach zak艂adowych.

Marek Rawecki w bardzo interesuj膮cej, udokumentowanej pracy "Unia na piasku czy na skale?", wydanej w marcu 2002 r. jako materia艂 powielany w Gliwicach, dodawa艂 do podanych wy偶ej wylicze艅 jeszcze takie koszty "dostosowywania" do UE, jak:

- 7 proc. podatku przy sprzeda偶y mieszka艅 przez developer贸w;

- 22-procentowy VAT od sprzeda偶y ci膮gnik贸w i maszyn rolniczych oraz sprz臋tu przeciwpo偶arowego;

- 22-procentowy VAT na wyroby r臋kodzie艂a ludowego i artystycznego;

- 7-procentowy VAT (po 5 latach 22-procentowy) na us艂ugi gastronomiczne.

Komentuj膮c te podwy偶ki, Rawecki (op.cit. s. 17) stwierdza艂: "(...) podwy偶ki uderzaj膮 przede wszystkim w tych najbiedniejszych i bezbronnych, w dzieci i ich rodzic贸w, w rolnik贸w wraz z rodzinami, w m艂odych - bo szukaj膮 mieszka艅, i w starych, bo cz臋艣ciej choruj膮".

Warto przypomnie膰, co pisa艂 w kontek艣cie zapowiadanych tu podwy偶ek po wej艣ciu do UE publicysta "Nowego Pa艅stwa" (z 31 grudnia 1999 r.) W艂odzimierz Jurasz: "Dla zr贸wnowa偶enia l臋k贸w wywo艂ywanych wspomnianymi nieuchronnymi podwy偶kami cen, m贸wi si臋 sporo o wzro艣cie p艂ac, operuj膮c przyk艂adami wysoko艣ci zarobk贸w w krajach nale偶膮cych do Unii. Ten wzrost jest tylko pobo偶nym 偶yczeniem. Niew膮tpliwie p艂ace maj膮 szans臋 si臋 zwi臋kszy膰, ale tylko w dziedzinach obj臋tych centraln膮 regulacj膮, czyli przede wszystkim - jak zwykle u nas bywa - w biurokracji oraz zdominowanych przez silne zwi膮zki zawodowe zak艂adach pa艅stwowych. Oczywi艣cie Unia mo偶e za偶膮da膰 od nas na przyk艂ad wzrostu tak zwanej gwarantowanej p艂acy minimalnej, nale偶y jednak pami臋ta膰, 偶e wzrost p艂ac nie znajduj膮cy pokrycia w wynikach ekonomicznych przedsi臋biorstw mo偶e znacz膮co pogorszy膰 ich sytuacj臋 ekonomiczn膮, a w skrajnych przypadkach - doprowadzi膰 nawet do bankructw".

Szczeg贸lnie powa偶ne konsekwencje dla milion贸w Polak贸w mog膮 przynie艣膰 naciski UE, aby wprowadzi膰 w Polsce 22-procentowy podatek VAT na materia艂y i roboty budowlane. Zobowi膮za艂 si臋 do takiego ust臋pstwa wobec UE i ci膮gle upiera艂 si臋 przy nim tak偶e rz膮d Millera, mimo oprotestowywania tak wysokiego VAT-u nawet przez licznych pos艂贸w SLD-owskich. Wprowadzenie 22-procentowego VAT-u na materia艂y budowlane grozi ca艂kowit膮 katastrof膮 i tak ledwo zipi膮cego budownictwa. I to w sytuacji, gdy Polska ze wska藕nikiem 300 mieszka艅 na 1 tys. mieszka艅c贸w znajduje si臋 na jednym z ostatnich miejsc w Europie. Niemal wszystkie ankietowane w tej sprawie firmy budowlane (97 proc.) twierdz膮, 偶e stawka 22-procentowa jest za wysoka (por. M. Wielgo "Eurosceptycy g贸r膮", "Gazeta Wyborcza" z 4 czerwca 2002 r.). Narzucanie Polsce tak wysokiej stawki VAT jest tym bardziej skandaliczne w sytuacji, gdy "UE nie wymaga od swych cz艂onk贸w ujednolicenia stawek VAT na budownictwo i wiele kraj贸w UE stosuje obni偶one stawki, a Brytyjczycy - zerow膮" (wg J. Pawlickiego "Cud w VAT: 22 czyli 7", "Gazeta Wyborcza" z 8 marca 2002 r.).

Coraz wi臋cej autor贸w polskich i zagranicznych ostrzega przed gro藕b膮 pogorszenia si臋 sytuacji materialnej Polak贸w bezpo艣rednio po wej艣ciu do Unii Europejskiej.

Skrajnym euroentuzjastom poleci艂bym odrobin臋 refleksji nad takimi oto przewidywaniami dr. Hugona Dicke'a, kierownika programu badawczego dotycz膮cego integracji europejskiej w Instytucie Gospodarki 艢wiatowej w Kilonii na temat tego, co b臋dzie dzia膰 si臋 w Polsce po wst膮pieniu do Unii: "Wyst膮pi艂by pot臋偶ny wzrost cen 偶ywno艣ci - to jest pewne. (...) Polscy konsumenci zmuszeni by zostali do ograniczenia spo偶ycia mi臋sa, mleka i relatywnie dro偶szych produkt贸w... Zmniejszy艂yby si臋 wydatki na samochody i inne dobra trwa艂ego u偶ytku, ucierpia艂by te偶 zbyt produkt贸w przemys艂owych i produkt贸w 偶ywno艣ciowych o wy偶szym stopniu przetworzenia. (...) Bod藕ce do wzrostu produkcji rolniczej b臋d膮 jednak r贸wnie偶 prowadzi膰 do wzrostu jej koszt贸w (...). Tak 偶e w ko艅cu - w d艂u偶szej perspektywie - zyskaj膮 w艂a艣ciciele ziemi, a nie ci, kt贸rzy j膮 uprawiaj膮. Rozstrzygaj膮ce jest, 偶e straty, kt贸re ponios膮 konsumenci, b臋d膮 wi臋ksze od zysk贸w i korzy艣ci. Og贸lne saldo b臋dzie negatywne" (cyt. za P. Sk贸rzy艅ski "Podw贸jna rocznica", "Arcana", nr 3 z 2002 r., s. 45).

Znany polski naukowiec prof. Julian Auleytner, autor ksi膮偶ki "Polityka spo艂eczna, czyli ujarzmienie chaosu socjalnego", tak stwierdza艂 na 艂amach "Przegl膮du Tygodniowego" (nr 45 z 2002 r.), dodatku do "Trybuny": "Pewne jest jedno: nasze przyst膮pienie do 'Pi臋tnastki' na pewno nie rozwi膮偶e automatycznie naszych problem贸w socjalnych, bezdomno艣ci czy licznych patologii. Proste rozszerzenie Unii musi si臋 bowiem wi膮za膰 ze wzrostem dotychczasowych nier贸wno艣ci ju偶 na starcie. Pami臋tajmy, 偶e Europa nigdy nie realizowa艂a ponadnarodowego programu walki z ub贸stwem (...)".

Maciej Cie艣licki, doktor nauk ekonomicznych na Uniwersytecie Szczeci艅skim, szczeg贸lnie mocno ostrzega przed gro藕b膮 gwatemalizacji Polski. Oto jak Cie艣licki wyja艣nia istot臋 tego zagro偶enia: "W Gwatemali zamieszka艂ej w po艂owie przez Indian a偶 90 proc. grunt贸w i kapita艂贸w posiada kilku bogaczy z Niemiec, Ameryki i Izraela. Gwatemalczycy s膮 niewolnikami we w艂asnym kraju" (M. Cie艣licki "Nadzieje i obawy", "呕ycie" z 12 listopada 2002 r.).

Lata ci膮g艂ych ust臋pstw polskich wobec UE zrobi艂y swoje. Bruksela przyj臋艂a wobec Polski polityk臋 dyktatu i nie zamierza od niej odchodzi膰 nawet na milimetr. Nader fa艂szywe s膮 wi臋c wszelkie zapewnienia SLD-owskich polityk贸w i negocjator贸w, jak to swoimi "herkulesowymi" zabiegami doprowadz膮 do poprawy warunk贸w, na jakich Polska wejdzie do UE. Prawdziwym zimnym prysznicem pod tym wzgl臋dem okaza艂 si臋 artyku艂 bardzo dobrze poinformowanej polskiej korespondentki z Brukseli Katarzyny Szyma艅skiej-Borgignon "Walka zr臋cznie pozorowana" ("Newsweek" z 17 listopada 2002 r.). Zdaniem Szyma艅skiej-Borgignon: "Politycy koalicji rz膮dz膮cej mog膮 m贸wi膰, co chc膮, ale warunk贸w naszego wej艣cia do Unii Europejskiej ju偶 si臋 nie da poprawi膰 (...). - Praktycznie o wszystkim ju偶 zadecydowano, a obecne negocjacje z kandydatami maj膮 tylko da膰 wam z艂udzenie, 偶e jednak wywalczycie wi臋cej - m贸wi bez ogr贸dek jeden z unijnych dyplomat贸w.

W ubieg艂ym tygodniu politycy i komentatorzy zapowiadali rozpoczynaj膮c膮 si臋 ko艅cow膮 faz臋 negocjacji cz艂onkowskich jako 'ostatni膮 szans臋' poprawienia warunk贸w, na jakich wejdziemy do Unii. W Brukseli jednak nikt nie ma z艂udze艅, 偶e na zmiany ustale艅 jest ju偶 za p贸藕no. Premier przewodnicz膮cej UE Danii Anders Fogh Rasmussen ujmuje to dyplomatycznie: 'Margines do negocjacji jest niewielki'.

Scenariusz 'negocjacji ostatniej szansy' jest ju偶 niemal ustalony. Najpierw nasi negocjatorzy b臋d膮 popisywa膰 si臋 nieust臋pliwo艣ci膮 i trosk膮 o interes kraju. Potem nagle zostanie og艂oszone korzystne dla Polski, ale drobne ust臋pstwo Unii. Wtedy negocjatorzy obwieszcz膮 艣wiatu, 偶e oto wykorzystali 'ostatni膮 szans臋' jeszcze przed grudniowym szczytem Unii w Kopenhadze. W rzeczywisto艣ci jednak ca艂e to zamieszanie s艂u偶y膰 b臋dzie jedynie za z艂oty papierek, w kt贸ry i nasi, i zachodni politycy opakuj膮 gorzk膮 pigu艂臋 prawdy".

Jedyne, co pozostaje w takiej sytuacji, to zgodnie z interesem narodowym odrzuci膰 brukselsk膮 polityk臋 dyktatu. Za takim w艂a艣nie podej艣ciem opowiadaj膮 si臋 kompetentni badacze uczciwie analizuj膮cy degraduj膮ce nas warunki narzucone przez Bruksel臋. Na przyk艂ad: dyrektor O艣rodka Studi贸w Europejskich Uniwersytetu 艢l膮skiego J臋drzej Krakowski pisa艂 na 艂amach "Rzeczpospolitej" z 22 maja 2002 r., 偶e nie mo偶na si臋 zgodzi膰 "na dyskryminuj膮ce nas warunki cz艂onkostwa w Unii, kt贸re zamiast sprzyja膰 naszemu rozwojowi, b臋d膮 przyczyn膮 rosn膮cych napi臋膰 spo艂ecznych, bezrobocia i wykluczenia".

Zdaniem dyrektora J. Krakowskiego: "Nasze stanowisko musi by膰 jasne. Nie zaaprobujemy warunk贸w, kt贸re s膮 sprzeczne z fundamentalnymi zasadami dotychczasowej integracji wsp贸lnot europejskich. Wtedy politycy w krajach '15' b臋d膮 musieli przemy艣le膰 wszystkie negatywne konsekwencje dalszego utrzymania podzia艂u Europy dla ich pa艅stw i spo艂ecze艅stw".

Podobn膮 opini臋 zaczyna wyra偶a膰 coraz wi臋ksza liczba realistycznie my艣l膮cych polityk贸w, w tym do niedawna zdecydowanie prounijni przyw贸dcy PiS-u na czele z Jaros艂awem Kaczy艅skim. Tylko jak nak艂oni膰 do takiej decyzji tak kapitulanckich wobec UE polityk贸w SLD na czele z Leszkiem Millerem, kt贸rzy nawet przetrwanie swych rz膮d贸w uzale偶nili od sukcesu w jak najszybszym wej艣ciu do Unii.

S膮 autorzy, kt贸rzy uwa偶aj膮, 偶e wej艣cie Polski do UE to nadal "znakomity interes" dla Unii. Tak uwa偶a np. dr Marek Cie艣licki z Uniwersytetu Szczeci艅skiego, kt贸ry pisa艂 na 艂amach "呕ycia" z 12 listopada 2002 r. o korzy艣ciach, jakie odniesie UE z przyst膮pienia Polski: "Korzy艣膰, to nieograniczony dost臋p do rynku polskiego dla subwencjonowanych produkt贸w pa艅stw cz艂onkowskich, liberalizacja wszystkich p艂aszczyzn 偶ycia spo艂ecznego, powoduj膮ca upadek podstawowych warto艣ci i autorytet贸w, co prawdopodobnie umo偶liwi uzale偶nienie Polak贸w od Brukseli, du偶a poda偶 pracownik贸w, gotowych pracowa膰 za p艂ac臋 podstawow膮 (np. hipermarkety), nieograniczony dost臋p do ziemi, korzy艣ci polityczne wynikaj膮ce z podporz膮dkowania rz膮du krajowego Brukseli, wi臋ksza mo偶liwo艣膰 spekulacji finansowych.

Tym, co pot臋guje w膮tpliwo艣ci Polak贸w, jest brak podstaw prawnych umo偶liwiaj膮cych zrezygnowanie z cz艂onkostwa w UE. Dop艂aty i subwencje unijne s膮 niczym w por贸wnaniu ze skal膮 wymiernych korzy艣ci dla przedsi臋biorstw, instytucji i rz膮d贸w Wsp贸lnoty. Co w takim razie ma do zyskania Polska?".

Musz臋 polemizowa膰 z tym wyliczeniem dr. Cie艣lickiego. Du偶膮 cz臋艣膰 wspomnianych korzy艣ci, jak cho膰by "nieograniczony dost臋p do rynku polskiego", UE ju偶 i tak faktycznie posiada. Pisali o tym liczni autorzy, jak cho膰by M. Kaduczok na 艂amach "呕ycia", prof. Bo偶yk w lewicowym "Przegl膮dzie" etc., etc. Najwi臋ksze konkretne korzy艣ci z wej艣cia Polski do Unii Europejskiej mog膮 odnie艣膰 Niemcy. Wej艣cie Polski do UE mo偶e pozwoli膰 im na natychmiastowe skorzystanie z ram prawnych wewn膮trz Unii dla przyspieszonych dzia艂a艅 zmierzaj膮cych do odebrania dawnej niemieckiej w艂asno艣ci prywatnej na polskich ziemiach zachodnich. Pracuj膮cy od dziesi臋cioleci w Polsce korespondent prasy francuskiej Bernard Margueritte ostrzega艂 na 艂amach "Tygodnika Solidarno艣膰" z lipca 2002 r.: "Od dawna wiadomo, 偶e Niemcy s膮 zainteresowane cz艂onkostwem Polski r贸wnie偶 dlatego, 偶e stworzy to mo偶liwo艣膰 (dzi臋ki swobodnym przep艂ywom ludzi i kapita艂贸w) powrotu rodzin 'wyp臋dzonych' i kapita艂u niemieckiego na tereny 艢l膮ska i Pomorza. Co w tym dziwnego? Domaganie si臋 uniewa偶nienia akt贸w prawnych, kt贸re doprowadzi艂y do przesiedlenia Niemc贸w, ma 'tylko' jeden aspekt dodatkowy: byle w艂asno艣ci niemieckie by艂yby Niemcom zwr贸cone, a nie musia艂yby by膰 odkupione. Nale偶a艂o w propagandzie polskiej dostrzec ten problem i debatowa膰, zamiast serwowa膰 uspokajaj膮ce banialuki. Poza tym wed艂ug prawa unijnego cudzoziemcy maj膮 bierne i czynne prawo wyborcze. Czy perspektywa przysz艂ego niemieckiego prezydenta Opola czy Wroc艂awia, jak za 'dobrych czas贸w', stanowi czy nie problem dla Polak贸w? Nale偶y o tym m贸wi膰 i to teraz" (B. Margueritte "Bez marze艅 ponownie!", "Tygodnik Solidarno艣膰", 12 lipca 2002 r.).

W przeciwie艅stwie do jak偶e wielu polskich czy tylko polskoj臋zycznych euroentuzjast贸w nasz francuski przyjaciel Margueritte od dawna ostrzega艂 przed niemieckimi roszczeniami do zachodnich ziem Polski. W "Tygodniku Solidarno艣膰" z 31 lipca 1998 r. pisa艂: "Ca艂kiem 艣mieszne jest zdumienie i oburzenie ludzi, kt贸rzy 'odkrywaj膮', i偶 po integracji Niemcy b臋d膮 chcieli kupi膰 ziemi i firmy na 艢l膮sku, Pomorzu. A dlaczego zwi膮zki przesiedle艅c贸w w Niemczech s膮 od pocz膮tku najgor臋tszymi zwolennikami wej艣cia Polski do UE? Mo偶na si臋 tylko dziwi膰, 偶e bezczelnie 偶膮daj膮 'zwrotu' posiad艂o艣ci, a nie tylko mo偶liwo艣ci wykupu. Czy nie nale偶a艂o dawno omawia膰 publicznie tego tematu?".

Zagro偶enia te dostrzegane s膮 przez coraz wi臋ksz膮 cz臋艣膰 polskich autor贸w. Tomasz J. Ka藕mierski stwierdzi艂 w referacie wyg艂oszonym na X Kongresie Mut zur Ethik w Feldkirch w Austrii 1 wrze艣nia 2002 r., 偶e: "(...) wysuwane wobec Polski i Republiki Czeskiej niemieckie 偶膮dania rewizji granic oraz zwrotu w艂asno艣ci musz膮 by膰 brane z jak najwi臋ksz膮 powag膮. Jaros艂aw Kaczy艅ski przyzna艂 ostatnio w jednym z wywiad贸w, 偶e status w艂asno艣ci ziemi w zachodniej Polsce nie zosta艂 uznany w UE. Obawia si臋, 偶e kiedy Polska po艂膮czy si臋 z UE, s膮dy UE mog膮 by膰 u偶yte w celu egzekwowania niemieckich 偶膮da艅 zwrotu mienia wobec polskich obywateli i pa艅stwa polskiego" (cyt. za "Nasz膮 Polsk膮" z 22 pa藕dziernika 2002 r.).

By艂y senator RP J贸zef Fr膮czek pisa艂 na 艂amach "Nowej My艣li Polskiej" z 2 czerwca 2002 r., i偶: "(...) nale偶y r贸wnie偶 mie膰 na uwadze fakt, 偶e znaczna cz臋艣膰 terytorium RP le偶y na ziemiach, co do kt贸rych nar贸d niemiecki ro艣ci sobie pretensje. Je艣li uwa偶nie ws艂uchamy si臋 w g艂osy p艂yn膮ce od naszych s膮siad贸w zza Odry, to wyra藕nie s艂yszymy dyskusje o prawach Niemc贸w w Polsce. Natomiast debata o wsp贸lnym europejskim domu tak jakby nie istnia艂a w tamtych 艣rodowiskach".

Szczeg贸lnie donios艂e ostrze偶enia przed pr贸bami bagatelizowania zagro偶e艅 ze strony Niemiec po wej艣ciu Polski do Unii Europejskiej mo偶na by艂o niejednokrotnie znale藕膰 w tekstach jednego z najwybitniejszych wsp贸艂czesnych uczonych polskich, czo艂owego specjalisty od zarz膮dzania, prof. Witolda Kie偶una. Profesor Kie偶un przez par臋 dziesi臋cioleci pracowa艂 na uczelniach ameryka艅skich i kanadyjskich, by艂 ekspertem ONZ, dyrektorem ONZ-owskiego projektu, jest cz艂onkiem rzeczywistym 艢wiatowej Akademii Zarz膮dzania.

Szczeg贸lnie dramatycznie zabrzmia艂y ostrze偶enia profesora Kie偶una w wywiadzie pt. "Miliardowy interes", udzielonym "G艂osowi Pomorza" z 24-25 maja 2002 r. W tym wywiadzie profesor Kie偶un stanowczo przestrzega艂 przed gro藕bami rewindykacji w艂asno艣ci poniemieckiej na polskich ziemiach zachodnich po wej艣ciu Polski do Unii Europejskiej. Przypominaj膮c, 偶e kwestia w艂asno艣ci niemieckiej na polskich ziemiach zachodnich pozostaje nieuregulowana, prof. Kie偶un powiedzia艂: "(...) Traktat o dobrym s膮siedztwie i przyjaznej wsp贸艂pracy zawarty w czerwcu 1991 roku mi臋dzy Rzeczpospolit膮 Polsk膮 a Republik膮 Federaln膮 Niemiec nie dotyka艂 w og贸le zagadnie艅 maj膮tkowych. Co gorsza, do艂膮czony zosta艂 do niego list ministra spraw zagranicznych Krzysztofa Skubiszewskiego do niemieckiego ministra spraw zagranicznych, w kt贸rym expressis verbis pisze on, 偶e traktat nie dotyczy艂 spraw maj膮tkowych (...)" (por. "Miliardowy interes". Rozmowa J. Przybylskiego z prof. W. Kie偶unem, "G艂os Pomorza", 24-25 maja 2002 r.).

Profesor Kie偶un m贸wi艂 w swoim wywiadzie o bardzo agresywnych o艣wiadczeniach niemieckiego Zwi膮zku Wyp臋dzonych, kierowanego przez Erik臋 Steinbach, 偶膮daj膮cego przyznania przesiedle艅com prawa w艂asno艣ci na ziemiach polskich (z ich 偶膮daniami licz膮 si臋 wszystkie partie niemieckie). Nawi膮zuj膮c do uwagi, 偶e traktat poczdamski m贸wi艂 o przesiedleniu ludno艣ci niemieckiej, prof. Kie偶un przypomnia艂, 偶e traktat ten "nie zak艂ada艂 przej臋cia mienia, tylko oddanie ziem pod polski zarz膮d. Ostateczne uregulowanie kwestii w艂asno艣ci by艂o odniesione do traktatu pokojowego, kt贸ry nie nast膮pi艂. Praktycznie aktualn膮 podstaw膮 prawn膮 naszej zachodniej granicy jest wspomniana umowa o przyja藕ni polsko-niemieckiej z 1991 roku. (...) W ci膮gu ostatnich dziesi臋ciu lat Niemcy masowo domagali si臋 odpis贸w akt贸w hipotecznych. Bardzo du偶o 'wyp臋dzonych' zabra艂o je ze sob膮, opuszczaj膮c Polsk臋. W 1998 roku przeprowadzono akcj臋 sk艂adania wniosk贸w do polskiego rz膮du o zwrot maj膮tku by艂ym w艂a艣cicielom. Do moich znajomych na ziemiach zachodnich przyje偶d偶ali Niemcy, ogl膮dali swoje dawne posiad艂o艣ci, cieszyli si臋, 偶e ich domy s膮 zadbane..." (tam偶e).

Profesor Kie偶un ostrzega艂 te偶, 偶e si艂a rewindykacji niemieckich mo偶e si臋 ogromnie wzm贸c w nowej sytuacji po wej艣ciu Polski do Unii Europejskiej, stwierdzaj膮c: "Stale zapominamy o jednog艂o艣nej uchwale Bundestagu z 29 maja 1998 roku. M贸wi ona konkretnie, 偶e 'perspektywa przyst膮pienia Polski do Wsp贸lnoty Europejskiej powinna pozwoli膰 na uregulowanie problem贸w, dla kt贸rych dzisiaj nie mo偶na jeszcze znale藕膰 zadowalaj膮cych rozwi膮za艅. To odnosi si臋 zw艂aszcza do mo偶liwo艣ci osiedlania si臋 w Polsce niemieckich obywateli, 艂膮cznie z tymi, kt贸rzy musieli opu艣ci膰 swe strony ojczyste'.

Uchwa艂a ma charakter rewindykacyjny. Stwierdzono w niej, 偶e akt wyp臋dzenia Niemc贸w z ich teren贸w wschodnich by艂 wielk膮 niesprawiedliwo艣ci膮 i jest sprzeczny z prawem mi臋dzynarodowym. Polski Sejm zareagowa艂 uchwa艂膮, w kt贸rej kategorycznie zaprotestowa艂 przeciw uchwale Bundestagu, ale fakt jest faktem. Poza tym ostatnie znane mi oficjalne stanowisko w tej sprawie to o艣wiadczenie niemieckiego ministra spraw zagranicznych Kinkiela z 1995 roku, 偶e 'Rz膮d Federalny nigdy nie uzna wyw艂aszczenia niemieckiego na podstawie polskich ustaw i traktuje ten problem jako nadal nierozwi膮zany'. Do chwili obecnej nie s艂ysza艂em 偶adnego o艣wiadczenia rz膮du niemieckiego anuluj膮cego tamto stwierdzenie. Dlatego jestem przekonany, 偶e po wej艣ciu Polski do Unii Niemcy skieruj膮 wiele skarg do Trybuna艂u w Strasburgu. Maj膮c dokument hipoteczny nieruchomo艣ci, mog膮 zapyta膰, jakim prawem zosta艂a ona zaw艂aszczona przez rz膮d polski, kt贸ry przekaza艂 j膮 p贸藕niej prywatnej osobie. (...) W europejskim ustawodawstwie od bardzo dawna obowi膮zuje generalna zasada, 偶e zaj臋cie terytorium przez inne pa艅stwa nie oznacza wyw艂aszczenia w艂asno艣ci prywatnej. Po sporach mi臋dzy Serbi膮 a Chorwacj膮 na Ba艂kanach orzeczenia posz艂y w艂a艣nie w kierunku wyp艂aty odszkodowa艅 prywatnym w艂a艣cicielom. Wprawdzie niemiecka w艂asno艣膰 prywatna uleg艂a w Polsce zaw艂aszczeniu za przyzwoleniem aliant贸w, ale na podstawie bierutowskich akt贸w prawnych. Obawiam si臋, 偶e mo偶e si臋 okaza膰, i偶 ustawodawstwo europejskie stanie na stanowisku konieczno艣ci wyp艂aty odszkodowa艅 niemieckim w艂a艣cicielom ziem zachodnich (...)".

Aby unikn膮膰 realizacji tak negatywnego dla Polski scenariusza wydarze艅, profesor Kie偶un sugeruje, aby 偶膮dano stanowczego wyeliminowania 偶膮da艅 niemieckich w sprawie odszkodowa艅 poprzez jednoznaczne zaakcentowanie, 偶e Polska przej臋艂a w艂asno艣膰 poniemieck膮 jako rekompensat臋 za dokonane przez Niemcy zniszczenia wojenne. W wywiadzie dla "G艂osu Pomorza" prof. Kie偶un stwierdzi艂 w tym kontek艣cie: "Polska przed wst膮pieniem do Unii powinna domaga膰 si臋 anulowania przez rz膮d niemiecki o艣wiadczenia z 1995 roku i wydania nowego: 偶e rz膮d federalny uznaje wyw艂aszczenie na podstawie polskich ustaw. R贸wnie偶 w umowie akcesyjnej z Uni膮 Europejsk膮 powinien znale藕膰 si臋 paragraf z wyra藕nym zastrze偶eniem, 偶e decyzja aliant贸w dotyczy r贸wnie偶 nieruchomo艣ci, kt贸re zosta艂y skonfiskowane jako odszkodowanie za straty wojenne - za niszczenie Warszawy i wielu innych miast i osiedli polskich. Trzeba te偶 pami臋ta膰, 偶e artyku艂 116 niemieckiej konstytucji wci膮偶 odwo艂uje si臋 do przedwojennych granic Rzeszy Niemieckiej. Rz膮d polski powinien wnie艣膰 o zmian臋 tego artyku艂u. Wtedy sprawa by艂aby jednoznacznie zako艅czona (...)" (tam偶e).

Profesor Kie偶un ostrzega艂 r贸wnie偶 przed wyst膮pieniem na szerok膮 skal臋 z prywatnymi skargami Niemc贸w przeciw obecnym polskim w艂a艣cicielom ziemi, kt贸ra do nich dawniej nale偶a艂a. Oznacza艂oby to olbrzymie k艂opoty dla polskich w艂a艣cicieli. Aby uczestniczy膰 w wytoczonym procesie, musieliby przygotowa膰 odpowiedni膮 dokumentacj臋, op艂aci膰 doradc臋 i pe艂nomocnika procesowego. Profesor Kie偶un akcentowa艂, 偶e niemieckie skargi przeciw Polakom mog艂yby wp艂yn膮膰 do Europejskiego Trybuna艂u Sprawiedliwo艣ci na "skal臋 milionow膮". Stwierdzi艂: "Nie mo偶na zak艂ada膰, 偶e ci wszyscy Niemcy b臋d膮 chcieli sk艂ada膰 skargi do Trybuna艂u Sprawiedliwo艣ci, mo偶e nawet wi臋kszo艣膰 zrezygnuje z dochodzenia praw do tych ziem. Ale je艣li par臋set tysi臋cy Niemc贸w z艂o偶y takie skargi, spowoduje to ogromne komplikacje. Istnieje te偶 teoretyczna mo偶liwo艣膰, 偶e wyroki b臋d膮 dla Polski niekorzystne. W贸wczas ci, kt贸rzy nie pr贸bowali wcze艣niej, b臋d膮 mogli z艂o偶y膰 skargi. Istniej膮 znacz膮ce si艂y, kt贸re b臋d膮 si臋 domaga膰 zwrotu nieruchomo艣ci ze wzgl臋d贸w ekonomicznych. To miliardowy interes" (tam偶e).

Zdaniem prof. Kie偶una, polscy mieszka艅cy ziem zachodnich, aby si臋 zabezpieczy膰 przed tego typu skargami, musieliby jak najszybciej uzyska膰 akt hipotecznej w艂asno艣ci, bo poj臋cie "wieczystego u偶ytkowania" w prawie europejskim nie istnieje. "(...) Je偶eli kwestia nie zostanie uregulowana na wy偶szym szczeblu, b臋dzie istnia艂a kwestia, kt贸ry akt hipoteczny jest wa偶niejszy i czy Polak m贸g艂 kupi膰 ziemi臋, skoro Niemiec by艂 jej w艂a艣cicielem. Dokument ten pozwoli jednak unikn膮膰 indywidualnego procesu. Spraw膮 b臋dzie musia艂 zaj膮膰 si臋 rz膮d polski, kt贸ry wyda艂 akt w艂asno艣ci. Jednocze艣nie ludzie powinni poprzez przedstawicielstwa samorz膮dowe: gminne, powiatowe, wojew贸dzkie, domaga膰 si臋 jednoznacznego rozwi膮zania tej sprawy (...)" (tam偶e).

By艂y pose艂 AWS Czes艂aw Ryszka wskazywa艂 w "Niedzieli" z 7 lipca 2002 r. na bardzo znacz膮ce zagro偶enie dla Polski wynikaj膮ce z faktu, 偶e to w艂a艣nie od Niemiec "zale偶膮 unijne pieni膮dze, w tym wysoko艣膰 dop艂at bezpo艣rednich dla rolnictwa". W tej sytuacji tym bardziej niebezpieczne dla Polski jest wyst臋powanie niemieckiego kandydata na kanclerza Edmunda Stoibera z 偶膮daniem uniewa偶nienia dekret贸w, kt贸re stanowi艂y podstaw臋 przymusowego wysiedlenia i wyw艂aszczenia Niemc贸w po zako艅czeniu II wojny 艣wiatowej. Na podobne zagro偶enia wskazywa艂 r贸wnie偶 publicysta Stanis艂aw Michalkiewicz, pisz膮c w "Najwy偶szym Czasie!": "(...) Przecie偶 przyst膮pienie Polski do Unii Europejskiej nie mo偶e dokona膰 si臋 bez zgody Niemiec. Je艣li zatem pan Edmund Stoiber zapowiada, 偶e 'nie wyobra偶a sobie', by Unia Europejska tolerowa艂a w jakimkolwiek pa艅stwie cz艂onkowskim stan ra偶膮co sprzeczny z prawem mi臋dzynarodowym, to znaczy, 偶e zamierza w odpowiednim momencie uczyni膰 ze zwrotu w艂asno艣ci warunek niemieckiej zgody na polski udzia艂 w Unii Europejskiej. Nie bardzo widz臋, jakim argumentem rz膮d polski m贸g艂by sk艂oni膰 go do odst膮pienia od tego warunku, skoro nasze w艂adze pa艅stwowe zrobi艂y wszystko, by Polsk臋 wpakowa膰 do niemieckiej kieszeni (...)" (S. Michalkiewicz "Na niemieckim pograniczu...", "Najwy偶szy Czas!" z 6 lipca 2002 r.). Warto tu przypomnie膰, 偶e poparcie dla roszcze艅 niemieckich coraz wyra藕niej przestaje by膰 domen膮 polityk贸w zwi膮zanych z CDU - CSU. Na przyk艂ad by艂y przewodnicz膮cy Parlamentu Europejskiego Klaus Haensch, dzia艂acz niemieckiej SPS wyst膮pi艂 z jednoznacznym stwierdzeniem, 偶e: "Przymusowe przesiedlenie Niemc贸w z Polski i Czech po II wojnie 艣wiatowej by艂o 'etniczn膮 czystk膮' i pozostaje wci膮偶 'przest臋pstwem'. Konkluzja tego typu stwierdze艅 jest oczywista. Je艣li Polacy i Czesi pope艂nili 'przest臋pstwo', to szkody st膮d wynik艂e powinny by膰 odpowiednio naprawione na korzy艣膰 Niemc贸w, a sprawcy 'przest臋pstwa' ukarani" (mo偶e tylko odpowiednio wysokimi odszkodowaniami!).

Zagro偶enie wyst膮pieniem Niemc贸w z roszczeniami do w艂asno艣ci na zachodnich ziemiach Polski jest wyj膮tkowo du偶e. Trudno wi臋c dziwi膰 si臋, 偶e coraz wi臋cej autor贸w zwraca uwag臋 na bezwzgl臋dn膮 konieczno艣膰 wynegocjowania w UE przed wst膮pieniem do niej odpowiedniej klauzuli, zapobiegaj膮cej przysz艂ym niemieckim roszczeniom.

Podobne stanowisko zaakcentowa艂 publicysta "Najwy偶szego Czasu!" Marian Miszalski, pisz膮c: "Wobec zaistnia艂ego stanu rzeczy niezb臋dne staje si臋 wynegocjowanie z UE klauzuli zaporowej, odnosz膮cej si臋 w艂a艣nie do mo偶liwych roszcze艅 niemieckich. (...) Trzeba (...) powiedzie膰 wprost: je艣li w ewentualny uk艂ad akcesyjny Polski z UE (gdyby ju偶 do tego nieszcz臋艣cia dosz艂o) nie zostanie wmontowana precyzyjna klauzula zaporowa, (...) to niemieckie roszczenia odszkodowawcze wobec Polski b臋d膮 tylko kwesti膮 czasu. (...)" (M. Miszalski "Jedwabny stryczek", "Najwy偶szy Czas!" z 6 lipca 2002 r.). Niestety, tego typu postulaty jak dot膮d wysuwane s膮 g艂贸wnie przez naukowc贸w i publicyst贸w, zaniepokojonych gro藕b膮 roszcze艅 niemieckich. Nie wida膰 natomiast, by by艂y one podejmowane przez polityk贸w g艂贸wnych partii w obecnym Sejmie. A czasu do wysuni臋cia ich w negocjacjach z UE przed grudniem 2002 roku jest rozpaczliwie ma艂o.

Warto tu przypomnie膰 pe艂ne niepokoju refleksje dr. Marka Cie艣lickiego z Uniwersytetu Szczeci艅skiego na temat jak偶e znacz膮cych zagro偶e艅 dla polskiej to偶samo艣ci narodowej po wej艣ciu do Unii Europejskiej: "(...) Jednoczenie si臋 Europy spowoduje niew膮tpliwe zacieranie si臋 r贸偶nic kulturowych, narodowo艣ciowych pomi臋dzy krajami. B臋dzie to wynikiem migracji ludno艣ci, pos艂ugiwania si臋 ujednolicon膮 walut膮, jednym mi臋dzynarodowym j臋zykiem - najprawdopodobniej angielskim. Spowoduje to, 偶e z pokolenia na pokolenie zanika膰 b臋dzie j臋zyk ojczysty oraz tradycje narodowe. Ju偶 nast臋pne pokolenie mo偶e by膰 dwuj臋zyczne. Cz臋stsze u偶ywanie j臋zyka angielskiego, b臋d膮ce wynikiem bardziej otwartego wsp贸艂偶ycia z narodami Europy, mo偶e spowodowa膰, 偶e za 80 czy 100 lat znikoma liczba Polak贸w pos艂ugiwa膰 si臋 b臋dzie j臋zykiem ojczystym. Potwierdzeniem s艂uszno艣ci tej prognozy mo偶e by膰 fakt ewolucji j臋zykowej polskiej emigracji, gdzie pierwsze pokolenie w艂ada biegle j臋zykiem ojczystym, a ka偶de nast臋pne coraz s艂abiej. Ostatnie dziesi臋膰 lat to pocz膮tek nap艂ywu obcych zwyczaj贸w i tradycji. Takie 艣wi臋ta jak halloween, walentynki jeszcze niedawno w og贸le nie by艂y znane w Polsce, a to wydaje si臋 by膰 dopiero pocz膮tkiem pojawiania si臋 zagranicznych tradycji w naszym kraju. Si艂膮 rzeczy b臋d膮 one z czasem wypiera膰 polskie 艣wi臋ta, przekazywane z pokolenia na pokolenie" (M. Cie艣licki "Nadzieje i obawy", "呕ycie", 12 listopada 2002 r.).

Do takiego w艂a艣nie zatarcia 艣wiadomo艣ci narodowej Polak贸w gor膮czkowo d膮偶膮 niekt贸rzy krajowi przeciwnicy polsko艣ci typu Jerzego Urbana. Oto przyk艂ad jego jak偶e szczerego wyznania w tej sprawie publikowany na 艂amach postkomunistycznej "Trybuny": "(...) Dzisiaj lewica powinna wyra藕nie powiedzie膰, za jakiego typu jest Europ膮. Mianowicie, 偶e jest za Europ膮 mo偶liwie silnie zintegrowan膮, za zmierzchem pa艅stwa narodowego, za siln膮 samodzielno艣ci膮 region贸w i ulokowanym pomi臋dzy tymi w艂adzami rz膮dem pa艅stwowym, kt贸ry stopniowo b臋dzie traci艂 na znaczeniu. Chodzi nie tylko o integracj臋 gospodarcz膮, ale tak偶e mentaln膮, kt贸ra pozwoli艂aby ludziom przesta膰 by膰 wi臋藕niami tradycji narodowej pa艅stwa narodowego, j臋zyka polskiego (...)" (cyt. za: "Europa wed艂ug Urbana", "Gazeta Polska" z 27 pa藕dziernika 1999 r.).

Jak si臋 uchroni膰 przed zrealizowaniem tego typu marze艅 J. Urbana, L. Stommy et consortes? W obronie polsko艣ci i to偶samo艣ci narodowej najbardziej pom贸g艂by pr臋偶ny rozw贸j narodowej kultury, o艣wiaty i nauki, umacnianie znaczenia historii i tradycji narodowych. Obecnie jednak we wszystkich tych sferach obserwujemy lawinowo pog艂臋biaj膮ce si臋 zagro偶enia: kryzys narodowej kultury, od literatury po teatr i film, upadek jak偶e wielu bibliotek, pog艂臋biaj膮c膮 si臋 zapa艣膰 polskiej o艣wiaty i nauki.

Trudno nie zgodzi膰 si臋 z ocen膮 dr. Marka Cie艣lickiego: "Szczeg贸lnego znaczenia dla utrzymania to偶samo艣ci pa艅stwowej nabiera rozw贸j nauki i szkolnictwa. Niestety, w Polsce sukcesywnie od kilku lat obserwowa膰 mo偶na obni偶anie poziomu nauczania na wszystkich szczeblach szkolnictwa. Niewydolny system finansowania szk贸艂 powoduje, 偶e pocz膮wszy od przedszkola, po uczelnie wy偶sze, dyrektorzy tych plac贸wek poszukuj膮 dodatkowych 藕r贸de艂 finansowania. Ci膮g艂a pogo艅 za pieni臋dzmi nie omin臋艂a nauczycieli. Bior膮c pod uwag臋 poziom wyposa偶ania technicznego, udzia艂 zagranicznych profesor贸w w procesie dydaktycznym oraz zainteresowanie zagranicznych student贸w polskimi uczelniami, ocena szk贸艂 wy偶szych w Polsce musi budzi膰 trwog臋 (...). Dodatkowo, z czym mieli艣my do czynienia na przestrzeni kilkunastu lat, wielu uznanych naukowc贸w 'zm臋czonych' warunkami panuj膮cymi na naszych uczelniach przenios艂o si臋 do zagranicznych o艣rodk贸w naukowych" (M. Cie艣licki "Nadzieje i obawy", "呕ycie" z 12 listopada 2002 r.).

By艂a brytyjska premier p. Margaret Thatcher w najnowszej ksi膮偶ce "Statecraft", wydanej w Londynie w kwietniu 2002 roku, wskazywa艂a, jak wielkim zagro偶eniem mo偶e by膰 unijna - tak niebywale rozro艣ni臋ta - biurokracja dla kraj贸w Europy 艢rodkowej, kt贸re "przez p贸艂 stulecia znosi艂y ci臋偶ary socjalistycznej biurokracji" (M. Thatcher "Statecraft", London 2002, s. 340). Trzeba przyzna膰, 偶e w odniesieniu do skrajnego zbiurokratyzowania brukselskiej administracji 偶adna krytyka nie wydaje si臋 zbyt przesadzona. Biurokratyczni pomys艂odawcy z Brukseli s膮 wr臋cz niedo艣cignieni w swych d膮偶eniach do narzucenia wsz臋dzie skrajnie ujednoliconych norm. Andrzej B艂aszczyk pisa艂 z ironi膮 w cz臋stochowskiej "Gazecie Solidarnej" z 17 lipca 1997 r.: "Przepisy z Brukseli bywaj膮 bardzo szczeg贸艂owe i potrafi膮 okre艣la膰 nawet krzywizn臋 banana dopuszczaln膮 na rynku UE".

Dariusz Hybel pisa艂 w "Najwy偶szym Czasie!" z 16 listopada 2002 r. w tek艣cie "Bez zaufania": "Czy cz艂owiek szanuj膮cy wolno艣膰 mo偶e odnosi膰 si臋 z 偶yczliwo艣ci膮 do politycznego tworu, kt贸ry debatuje nad dopuszczeniem do produkcji oscypka, rozstrzyga rozmiary jab艂ka czy wydaje dyrektywy odno艣nie u偶ywania drabiny? Jak niebezpiecznie daleko przesun臋艂a si臋 granica akceptacji dla wychodz膮cych z Unii Europejskiej centralistycznych uregulowa艅 r贸偶nych aspekt贸w 偶ycia wsp贸艂czesnego mieszka艅ca Starego Kontynentu? (...) fakty skutecznie odstraszaj膮 cz艂owieka wolno艣ci od Unii Europejskiej. Oto jak donosi PAI w swoim biuletynie po艣wi臋conym UE (nr 19/2002), komisarz ds. rolnictwa Franz Fischler zaproponowa艂 niedawno now膮 dyrektyw臋 dotycz膮c膮... jaj. Jego pracownicy opracowali szczeg贸艂owy spos贸b znakowania kurzych jaj. Odpowiedni stempel na skorupce mia艂by informowa膰 np. o tym, kiedy jajko zosta艂o zniesione, co jad艂a kura matka, gdzie i jak 偶y艂a etc. (...) Sam fakt podejmowania przez przysz艂y rz膮d Europy (takie s膮 plany odno艣nie przekszta艂cenia KE) powy偶szych kwestii jest wystarczaj膮cym memento, by wia膰 z obj臋膰 Brukseli jak najdalej. (...)

To, wed艂ug unijnego prawa, marchewka jest owocem, znajduj膮c si臋 na li艣cie norm dotycz膮cych produkcji d偶em贸w. Dzi臋ki temu Portugalczycy mog膮 sprzedawa膰 swoje marchewkowe d偶emy na terenie 'Pi臋tnastki'. To UE ustali艂a dopuszczalny poziom ha艂asu kosiarek i spos贸b jego weryfikowania. Zniszczy艂a tym samym r贸偶norodno艣膰, jaka panowa艂a pod tym wzgl臋dem w krajach Europy Zachodniej. To Unia, tworz膮c wsp贸lnotowe prawo BHP, uregulowa艂a prawid艂owy k膮t oparcia biurowego krzes艂a (do ty艂u o 30 proc., do przodu o 10 proc.), odleg艂o艣膰 oczu od komputera czy k膮t 艂okcia osoby pisz膮cej. To UE ustali艂a, 偶e jab艂ka maj膮 mie膰 艣rednic臋 co najmniej 55 mm. To Unia ustali艂a standard butelek, w kt贸rych sprzedaje si臋 alkohole (75 centylitr贸w - wino, 70 centylitr贸w - w贸dka). (...) To w UE przez ponad rok debatowano nad dyrektyw膮 dotycz膮c膮 korzystania z drabiny. Od 2001 r. wiemy, 偶e najpierw trzeba osob臋 z niej korzystaj膮c膮 przeszkoli膰, sama drabina ma by膰 ustawiona stabilnie, aby jej szczeble znajdowa艂y si臋 w pozycji poziomej".

Dariusz Hybel zwr贸ci艂 r贸wnie偶 uwag臋 na jedn膮 szczeg贸lnie istotn膮 spraw臋 dowodz膮c膮, sk膮d wywodz膮 si臋 najbardziej absurdalnej unijne regulacje: "Za r臋cznymi regulacjami brukselskich decydent贸w stoj膮 nierzadko pieni膮dze. Jak w przypadku os艂awionej ju偶 mitycznej 'krzywizny' banan贸w, kt贸ra klasyfikuje je pod wzgl臋dem wielko艣ci i jako艣ci. W gruncie rzeczy chodzi w tym wszystkim o pochodzenie banan贸w. Tak si臋 bowiem sk艂ada, 偶e regulacje spe艂niaj膮 banany z by艂ych unijnych kolonii w Afryce i z jej zamorskich teren贸w. Natomiast dziwnie k艂opoty ze spe艂nieniem norm maj膮 banany z Ameryki Po艂udniowej i 艢rodkowej, ob艂o偶one bajo艅skimi c艂ami.

Na nasze nieszcz臋艣cie Polska sprowadza g艂贸wnie 'niepoprawne' banany ameryka艅skie. I cho膰 wyst臋puje w negocjacjach z UE o bezc艂owy import ok. 250 tys. ton banan贸w, nie ma praktycznie 偶adnych szans na uzyskanie zgody. Sko艅czy si臋 na tym, 偶e kolejnym 'dobrodziejstwem' dla Polak贸w po wej艣ciu do Unii - dzi臋ki kt贸rej decydujemy o naszych w艂asnych sprawach - b臋d膮... podwy偶ki cen banan贸w".

Groteskowo wr臋cz wygl膮da艂a odpowied藕 komisarza ds. poszerzenia Unii Europejskiej Guentera Verheugena na zapytanie internetowe Anny: "Dlaczego w Unii banany i og贸rki musz膮 mie膰 ile艣 tam centymetr贸w? Czy wy sami, tam w Brukseli, nie widzicie, 偶e to jest absurd?!". Verheugen odpowiedzia艂: "Nie jestem w tej kwestii ekspertem, ale wiem, 偶e chodzi tu o klasyfikacj臋 produkt贸w, kt贸ra jest niezb臋dna w handlu. Zdaj臋 sobie spraw臋, 偶e niekt贸re z tych zasad brzmi膮 absurdalnie, ale zapewniam, 偶e absurdalne nie s膮. Zreszt膮 za ich wprowadzeniem opowiadaj膮 si臋 niemal wszystkie pa艅stwa cz艂onkowskie" (por. "Nie boj臋 si臋 o Polsk臋". Spotkanie z Guenterem Verheugenem, komisarzem ds. poszerzenia Unii Europejskiej, "Wprost" z 2 czerwca 2002 r.). Trudno pogodzi膰 si臋 z wyja艣nieniem, 偶e niemal wszystkie pa艅stwa cz艂onkowskie popieraj膮 takie arcygroteskowe regulacje. Przypomina mi to czasy najskrajniejszego stalinizmu na W臋grzech, gdy milicjanci kontrolowali g艂臋boko艣膰 zaora艅 na polach.

Skrajne unijne zbiurokratyzowanie wywo艂uje coraz wi臋ksze zaniepokojenie w艣r贸d polskich ekonomist贸w. Niedawno (21 lipca 2002 r.) na 艂amach "Angory" mo偶na by艂o znale藕膰 wymowne ostrze偶enie znanego ekonomisty przed zbyt pochopnym na艣ladowaniem r贸偶nych biurokratycznych rozwi膮za艅 UE. Wiceprezydent skupiaj膮cego liberalnych ekonomist贸w Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski powiedzia艂 w wywiadzie dla tej偶e "Angory": "Z kraj贸w Unii przyjmujemy najbardziej dotkliwe dla obywateli i najbardziej kosztowne rozwi膮zania. Tymczasem podstawowym 藕r贸d艂em rodzimego kapita艂u jest praca. Mimo to nasze koszty pracy s膮 jednymi z najwy偶szych na 艣wiecie. W po艂owie lat 90. na ka偶de tysi膮c z艂otych wyp艂acane do r臋ki pracownikowi przedsi臋biorca musia艂 odprowadza膰 w formie podatk贸w i sk艂adek ok. 500 z艂otych. Teraz oko艂o 900 z艂otych. Na efekty nie trzeba by艂o d艂ugo czeka膰. W 1998 r. bezrobocie wynosi艂o 9 proc., dzi艣 si臋ga 18 proc.".

W kontek艣cie skrajnie szokuj膮cych nadregulacji biurokratycznych UE zwyk艂o przypomina膰 si臋 s艂ynne stwierdzenie Cycerona z odleg艂ych antycznych czas贸w: "Im wi臋cej praw, tym mniej sprawiedliwo艣ci".

Ksi膮dz biskup Tadeusz Pieronek powiedzia艂 6 lutego 2002 r. w Sygna艂ach dnia (Program I Polskiego Radia), 偶e: "Unia Europejska jest po prostu zespo艂em kraj贸w, kt贸re zdecydowa艂y si臋 na rozw贸j i postawi艂y na pracowito艣膰 ludzk膮, na uczciwo艣膰, cho膰 - powiedzmy sobie - jest to tak偶e 艣wiat ludzki i wszystko si臋 tam zdarza, tak jak si臋 zdarza u nas" (cyt. za "Trybun膮" z 7 lutego 2002 r.). Niestety, nie tylko wszystko si臋 tam zdarza, tak jak u nas, ale sama Komisja Europejska (czyli faktyczny unijny rz膮d) sta艂a si臋 swego rodzaju symbolem nieuczciwo艣ci i korupcji. By膰 mo偶e wi臋c kraje UE rzeczywi艣cie postawi艂y na uczciwo艣膰, ale na pewno nie zrobi艂a tego Komisja Europejska, co dalej poka偶臋 na przyk艂adach. Wyst臋puj膮ce w Polsce iluzje na temat unijnej "uczciwo艣ci" warto zestawi膰 z bardzo wa偶nym g艂osem od wewn膮trz - g艂osem tak bystrej obserwatorki tego, "co si臋 zdarza" w Unii, jak by艂a angielska premier pani Margaret Thatcher. W wydanej w kwietniu tego roku ksi膮偶ce "Statecraft" (o umiej臋tno艣ci sterowania naw膮 pa艅stwow膮) na s. 349 M. Thatcher pisa艂a wprost o "scandalous level of fraud in EU" (skandalicznym poziomie szalbierstwa w UE). Nawet we "Wprost", tak sk艂onnym do wybielania wszystkiego, co zachodnie, a przyczerniania wszystkiego, co polskie, przyznawano, 偶e: "Niekt贸re pa艅stwa Unii Europejskiej s膮 bardziej skorumpowane ni偶 rz膮dzone przez kacyk贸w kraje afryka艅skie" (J. Urbanowicz "Lepkie r臋ce Europy", "Wprost" z 10 lutego 2002 r.).

Wed艂ug artyku艂u "Newsweeka", do niedawna 11 z kraj贸w cz艂onkowskich OECD, w tym Wielka Brytania, Francja i Niemcy, "otwarcie zezwala艂o na odpisy podatkowe z tytu艂u 艂ap贸wek wr臋czanych za granic膮. - Europejczycy uwa偶ali 艂ap贸wki za jedyny spos贸b, w jaki mog膮 pokona膰 przewag臋 USA - m贸wi Peter Eigen, prezes Transparency International, organizacji monitoruj膮cej korupcj臋. - Zgodnie z t膮 filozofi膮 mo偶na je by艂o odpisywa膰 od podatku" (cyt. za R. Thomas, S. Theil "Koniec z przekr臋tami", "Newsweek" z 30 czerwca 2002 r.). Taka wyrozumia艂o艣膰 wobec skorumpowania nie mog艂a by膰, 艂agodnie m贸wi膮c, wzorcem dla Polski. Musz臋 przyzna膰 natomiast, 偶e sam by艂em kiedy艣 mocno zaskoczony, gdy pierwszy raz informacje na ten temat us艂ysza艂em od polskich dzia艂aczy polonijnych z Niemiec. O tym, jak to Niemcy, ceni膮cy podobno prawo ponad wszystko (眉ber alles), bez 偶enady odpisuj膮 w urz臋dach skarbowych przedsi臋biorcom od podatk贸w to, co dali na 艂ap贸wki dla polskich czy czeskich urz臋dnik贸w.

Brukselskie struktury unijne stanowi膮 rzeczywi艣cie do艣膰 szczeg贸lny "wzorzec" walki z korupcj膮. W 1999 r. ca艂y sk艂ad najwy偶szej w艂adzy UE - Komisji Europejskiej - zosta艂 zmuszony do ust膮pienia po potwierdzeniu zarzucanych Komisji oskar偶e艅 o korupcj臋 i kumoterstwo. Szczeg贸lnie ostre zarzuty pad艂y pod adresem dw贸ch komisarzy: odpowiedzialnej za wsp贸艂prac臋 naukow膮 by艂ej premier Francji Edith Cresson i zajmuj膮cego si臋 wsp贸艂prac膮 z Ameryk膮 艁aci艅sk膮, Afryk膮 i Bliskim Wschodem Manuela Marina. By艂膮 premier oskar偶ano mi臋dzy innymi o zatrudnianie w Komisji swojego kochanka, z zawodu dentysty. Marinowi zarzucano korupcj臋 przy dysponowaniu funduszami pomocy humanitarnej, a tak偶e wsparcia dla kraj贸w basenu Morza 艢r贸dziemnego (por. korespondencja J. Bieleckiego "Komisja pod ostrza艂em", "Rzeczpospolita" z 9 stycznia 1999 r.).

Kierownictwo Komisji na czele z Jacquesem Santerem d艂ugo pr贸bowa艂o blokowa膰 dochodzenia w sprawie korupcji. Dosz艂o nawet do potajemnego zwolnienia z pracy przez Komisj臋 pracownika (Paula van Buitenena), kt贸ry bez zgody prze艂o偶onych przekaza艂 Parlamentowi Europejskiemu i Europejskiemu Trybuna艂owi Sprawiedliwo艣ci 40 teczek dokument贸w dotycz膮cych korupcji. Przewodnicz膮cy Komisji Santer pr贸bowa艂 zapewni膰 sukces Komisji w g艂osowaniu nad wotum zaufania dla niej r贸偶nymi metodami, 艂膮cznie z szanta偶em (grozi艂 niemieckim parlamentarzystom, 偶e w przypadku niekorzystnego dla Komisji g艂osowania ujawni malwersacje by艂ego niemieckiego komisarza Petera Schimdhubera). Pr贸ba szanta偶u jeszcze bardziej zrazi艂a jednak parlamentarzyst贸w. Stopniowo ujawniono w prasie ca艂y system wzajemnych zale偶no艣ci korupcyjnych panuj膮cych w Komisji. Po udowodnieniu winy 20 komisarzom Komisj臋 zmuszono do ust膮pienia. Czes艂aw Ryszka, w贸wczas pose艂 AWS, pisa艂 w "Niedzieli" o "lekcjach" z ca艂ej sprawy: "Bardzo pouczaj膮ca jest tutaj sprawa korupcji, do jakiej dosz艂o w 'rz膮dzie' Unii Europejskiej. Unia Europejska jest wy艂膮cznie 'pa艅stwem' urz臋dniczym i - jak z tego wida膰 - pa艅stwo urz臋dnicze jest z g贸ry skazane na korupcj臋. Im wi臋cej urz臋dnik贸w, tym wi臋cej 艂ap贸wek, zatrudniania swoich, dzielenia si臋 '艂upami'. Cho膰 wi臋c nie ma rozwi膮za艅 idealnych, o jednym trzeba pami臋ta膰: nie mo偶na urz臋dnikom pozwala膰 na wszystko, przekazywa膰 im nieograniczonych uprawnie艅, pozostawia膰 ich bez kontroli" (C. Ryszka "Urz臋dnicy z kas膮", "Niedziela" z 18 kwietnia 1999 r.).

Ca艂a sprawa wywo艂a艂a wielkie, cho膰 bezowocne dyskusje wok贸艂 sensu przyznania bardzo wielkich kompetencji Komisji Europejskiej, kt贸ra sta艂a si臋 faktycznie niekontrolowanym w swych dzia艂aniach rz膮dem Unii Europejskiej, decyduj膮cym m.in. o stopniu przychylno艣ci dla poszczeg贸lnych kraj贸w kandyduj膮cych. Co najgorsze, tak wielkie kompetencje przypadaj膮 cz臋stokro膰 ludziom ma艂o znacz膮cym, wybranym na zasadzie swoistej selekcji negatywnej. J臋drzej Bielecki pisa艂 we wspomnianej korespondencji z Brukseli: "Wybierani przez przyw贸dc贸w Unii, drog膮 nie ko艅cz膮cych si臋 kompromis贸w, komisarze cz臋sto s膮 lud藕mi wcze艣niej ma艂o znanymi (jak komisarz ds. unii walutowej Yves Thibault de Silguy) lub takimi, kt贸rych kariera polityczna w kraju by艂a ma艂o udana (np. pani Edith Cresson) czy maj膮cy wyj膮tkowo ma艂o charyzmy (jak Santer). Tacy kandydaci odpowiadaj膮 jednak politykom pa艅stw '15', s膮 bowiem ma艂o kontrowersyjni i nie za膰miewaj膮 ich w艂asnej pozycji" (tam偶e).

Na pocz膮tku 2000 roku dosz艂o do kolejnego skandalu na tle nowych oskar偶e艅 o korupcj臋 przeciw Komisji Europejskiej. Ten sam Holender Paul van Buitenen, kt贸ry poprzednio w decyduj膮cym stopniu doprowadzi艂 do upadku Komisji kierowanej przez Jacquesa Santera, wyst膮pi艂 z nowymi oskar偶eniami, g艂osz膮c, 偶e "w Komisji Europejskiej szerzy si臋 mafia i korupcja". Jak pisano na 艂amach "呕ycia" z 15 marca 2000 r. w tek艣cie "We w艂adzy mason贸w i mafii": "Paul van Buitenen m贸wi艂 o domniemanym przenikaniu struktur mafijnych i masonerii w administracj臋 Unii Europejskiej w wywiadzie dla internetowej wersji brytyjskiej rozg艂o艣ni BCC. (...) Van Buitenen przekonuje, 偶e niekt贸rzy ze skorumpowanych komisarzy pozostali na swoich stanowiskach, a nawet dostali awans. Zarzuty korupcji i niegospodarno艣ci, zdaniem Holendra, dotycz膮 nie tylko Komisji Europejskiej, ale r贸wnie偶 Parlamentu Europejskiego. (...) Van Buitenen o艣wiadczy艂 ju偶, 偶e tym razem nie zamierza rozpoczyna膰 偶adnego dochodzenia - po tym, jak ujawni艂 skorumpowanie Komisji, boi si臋 o swoje 偶ycie i bezpiecze艅stwo swojej rodziny. (...) Mi臋dzy innymi z tego powodu planuje zmian臋 miejsca zamieszkania: chce przeprowadzi膰 si臋 z Brukseli do Luksemburga, 偶eby 'wie艣膰 spokojne 偶ycie rodzinne' i zn贸w by膰 zwyk艂ym urz臋dnikiem".

Wielu pr臋偶nych m艂odych lu dzi piel臋gnuje mocno rozbudzone propagand膮 nadzieje na 艣wietne zarobki i kariery w unijnych strukturach (dzi臋ki przebiciu si臋 w konkursach na unijne stanowiska). Nadzieje, oczywi艣cie, mo偶na zawsze mie膰. Tyle 偶e trzeba pami臋ta膰 o SLD-owskich "krewnych i znajomych kr贸lika", kt贸rzy od dawna - z pozycji partii rz膮dz膮cej i maj膮cej do艣wiadczenie w monopolizowaniu pozycji w艂adzy - przygotowuj膮 si臋 do zagarni臋cia ca艂ej puli unijnych stanowisk dla Polski. Chodzi o niebagateln膮 wszak ilo艣膰 艣wietnych fuch (ok. 2500 etat贸w na sum臋 od 7200 do 52 000 z艂 (go艂a pensja dyrektorska, bez dodatk贸w).

Jak b臋d膮 dobierani ludzie na te stanowiska, mo偶na si臋 jednak ju偶 teraz domy艣li膰 na przyk艂adzie os艂awionego przetargu na filmy promuj膮ce wiedz臋 o Unii Europejskiej. Oferty udzia艂u w przetargu wys艂ano tylko do pi臋ciu mniejszych firm, bez zachowania odpowiednich procedur. Pomini臋to wiele innych firm, wi臋kszych i bardziej renomowanych. Co najciekawsze, "przetarg" przes膮dzono na korzy艣膰 powi膮zanej z SLD Agencji, kierowanej przez Paw艂a Zeitza, kt贸rej wsp贸艂za艂o偶ycielem kilka lat temu by艂 obecny rzecznik rz膮du Micha艂 Tober (por. J. Bichniewicz, A. Sarzy艅ski, P. Smi艂owicz "Zawierucha wok贸艂 Wiatra", "呕ycie" z 18 maja 2002 r.). Mo偶na przewidywa膰, 偶e opisany wy偶ej typ "przetargu" jest wzorcowym modelem dla r贸偶nych prominent贸w SLD-owskich, marz膮cych o przysz艂ych unijnych synekurach.

Tak usilnie upowszechniane propagandowe twierdzenie, 偶e nie mamy alternatywy, a偶 za dobrze przypomina podobne slogany z czas贸w realnego socjalizmu. W贸wczas te偶 sugerowano, 偶e nie wolno si臋 opiera膰, nie mamy alternatywy, Zwi膮zek Sowiecki jest zbyt mocny i b臋dzie na trwa艂e dominowa艂 w Polsce. Dzi艣 na pewno nie wiemy, czy b臋dzie w najbli偶szych latach Unia Europejska przy jej tak wielu sprzeczno艣ciach i nurtach rozsadzaj膮cych j膮 od wewn膮trz (upadek UE wieszczy m.in. by艂y premier Wielkiej Brytanii pani M. Thatcher). Jedno jest pewne, od d艂u偶szego czasu zatriumfowa艂a w UE neokolonialna tendencja eksploatowania s艂abszych kraj贸w i Polska ju偶 dot膮d pad艂a w bardzo silnym stopniu jej ofiar膮. Dyktowane dzi艣 przez Komisj臋 Europejsk膮 skrajnie krzywdz膮ce warunki dla Polski, czyni膮ce z nas na trwa艂e kraj drugiej kategorii w UE, s膮 po prostu nie do przyj臋cia - oznacza艂yby trwa艂膮 akceptacj臋 kolonialnego statusu.

S艂ynny polski naukowiec, badacz ze sfery polityki spo艂ecznej prof. Andrzej Tymowski, napisa艂 ju偶 ponad pi臋膰 lat temu: "Kolejne ekipy rz膮dowe powtarzaj膮, 偶e d膮偶ymy do Europy, ale niezbyt wiadomo, czy na jej pokoje, czy raczej do sutereny lub piwnicy". Zej艣膰 do piwnicy zawsze mo偶na, ale czy to ma jakikolwiek sens? Poza synekurami dla garstki karierowicz贸w, kt贸rzy zawsze b臋d膮 gotowi s艂u偶y膰 ka偶demu panu, bez wzgl臋du na interesy kraju, w kt贸rym 偶yj膮.

Przypomnijmy tu, 偶e z ostrze偶eniami przed wy艂膮cznym jednostronnym postawieniem na wej艣cie do Unii Europejskiej i brakiem poszukiwania rozwi膮za艅 alternatywnych wyst膮pi艂 m.in. znany publicysta Bohdan Cywi艅ski. Autor ten sk膮din膮d popiera wej艣cie Polski do UE, ale... nie za wszelk膮 cen臋. W publikowanym w sierpniu 2001 r. na 艂amach "Rzeczpospolitej" tek艣cie Cywi艅ski ostrzega艂: "Lwia cz臋艣膰 zysku z tego rozszerzenia Unii p贸jdzie wi臋c na Zach贸d, na to trzeba by膰 przygotowanym. Pozostaje wierzy膰, 偶e pozostawiana nam reszta b臋dzie wystarczaj膮ca, by wzmocni膰 tak偶e nas. Partnerowi na tym wzmocnieniu zale偶e膰 nie b臋dzie. Czy b臋dziemy umieli targowa膰 si臋 dostatecznie zaciekle, uparcie, chytrze? Pami臋tajmy, w handlu czasem zyskuje i s艂abszy, nigdy nie zyska niczego ten, kt贸ry oka偶e si臋 bezradny. Musi przyj膮膰 ka偶de warunki. Bezradno艣ci膮 jest brak alternatywy. Nie dajmy si臋 wp臋dzi膰 w tak膮 sytuacj臋 ani realnie, ani psychicznie. (...) Ca艂y legion ekonomist贸w pracuje obecnie w Polsce nad rozmaitymi aspektami przyst膮pienia Polski do Unii. Nie s艂ysza艂em o 偶adnym, kt贸ry zajmowa艂by si臋 badaniem koncepcji alternatywnej: co by艂oby wtedy do zrobienia, do wykorzystania... Je艣li takie prace s膮 gdzie艣 prowadzone, to prosz臋 g艂o艣niej - 偶eby s艂ysza艂a co艣 o tym opinia publiczna, kt贸ra przecie偶 o tym przyst膮pieniu ma wsp贸艂decydowa膰! A je艣li bada艅 takich nie ma, to zawiadomcie o tym Bruksel臋, niech wiedz膮, 偶e mog膮 nam proponowa膰 warunki, jakie chc膮, cho膰by kolonialne, bo i tak przyjmiemy potulnie wszystko, nie wiedz膮c, 偶e mo偶e istniej膮 tak偶e wyj艣cia inne... (...)" [podkr. - J.R.N.] (B. Cywi艅ski "Solidarno艣膰 s艂abszych", "Rzeczpospolita" z 31 sierpnia 2001 r.).

Jednostronnym panegirycznym wizjom zjednoczonej ponadnarodowej Europy jako jedynego, bezalternatywnego idea艂u przeciwstawiaj膮 si臋 du偶o trze藕wiejsze wizje, wskazuj膮ce na r贸偶ne odmienne wizje Europy, te w臋偶sze, zmaterializowane "Europy dusigrosz贸w, ksi臋gowych i buchalter贸w" i te szersze "Europy sprawiedliwych zwi膮zk贸w r贸wnych z r贸wnymi". "Europa ducha". Warto w tym kontek艣cie przypomnie膰 wypowiedzi niekt贸rych hierarch贸w Ko艣cio艂a katolickiego w Polsce, zwracaj膮cych uwag臋 na potrzeb臋 realnego spojrzenia na ca艂膮 z艂o偶ono艣膰 procesu tworzenia zjednoczonej Europy, cho膰by jak偶e znacz膮c膮 wypowied藕 ks. biskupa Stanis艂awa Stefanka w wywiadzie dla katolickiego miesi臋cznika "Emaus" w 2000 roku. Z jakim偶 rozgoryczeniem m贸wi艂 on o odej艣ciu Unii Europejskiej w swym rozwoju od tak pi臋knych zasad g艂oszonych przez jej inicjator贸w w pocz膮tkach tworzenia UE: "(...) Na pocz膮tku podano pewne zasady. Wygl膮da艂y one na g艂臋boko sprawiedliwe. Zanosi艂o si臋 na to, 偶e dojdzie do spotkania narod贸w Europy w pe艂nej wolno艣ci (...). Uwa偶am jednak偶e, 偶e tamten czas zostawi艂 po sobie tylko szyld. To, co w tej chwili si臋 dzieje, jest absolutnie now膮 inicjatyw膮 i st膮d m贸j niepok贸j i krytyczny stosunek do idei Unii. (...) Kto艣 mo偶e powie, 偶e jestem niesprawiedliwy, bo przecie偶 nikt z Brukseli czo艂gami do nas si臋 nie wybra艂. Tym niebezpieczniejsza jest ta inwazja..." (w wywiadzie udzielonym miesi臋cznikowi "Emaus" w 2000 roku).

O podobnych rozczarowaniach i dw贸ch odmiennych wizjach Europy jak偶e pi臋knie m贸wi艂 ks. biskup J贸zef Zawitkowski 7 grudnia 2001 roku w ko艣ciele 艣w. J贸zefa w Toruniu w 10. rocznic臋 powstania Radia Maryja. Ksi膮dz biskup Zawitkowski zaakcentowa艂: "Chc臋, aby Europa by艂a wed艂ug intencji tw贸rc贸w Wsp贸lnoty Europejskiej: R. Schumana, K. Adenauera i A. Gaspariego". I przypomnia艂 g艂o艣ne stwierdzenie by艂ego przewodnicz膮cego UE Jacquesa Delorsa: "Je艣li w najbli偶szych dniach nie uda si臋 da膰 Europie duszy, to nie po偶yje ona d艂ugo" (cyt. za "Nasz Dziennik" z 11 grudnia 2001 r.).

Na potrzeb臋 obiektywnego , pozbawionego apologetyki spogl膮dania na uwarunkowania Polski w jej negocjacjach z Uni膮 Europejsk膮 wielokrotnie wskazywa艂 ks. arcybiskup J贸zef Michalik. Tak pisa艂 na przyk艂ad w swym cotygodniowym obszernym felietonie na 艂amach katolickiego tygodnika "Niedziela" z 7 kwietnia 2002 roku: "Jedno艣膰 (...) domaga si臋 uszanowania przedmiotowo艣ci, czyli godno艣ci wszystkich zainteresowanych zjednoczeniem. Polskie sukcesy w negocjacjach na temat odst臋powania polskiej ziemi s膮 tego bardzo czytelnym dowodem. Dzi艣 W臋grzy, kt贸rzy zbyt 艂atwo i s艂u偶alczo, mo偶e chc膮c prze艣cign膮膰 innych, zgodzili si臋 na wcze艣niejsze terminy, 偶a艂uj膮 tego i my艣l膮 o renegocjacjach tamtego punktu. To dobry trop, kt贸ry pokazuje, 偶e nie nale偶y negocjowa膰 na kolanach [podkr. - J.R.N.]. Tym bardziej 偶e brukselscy decydenci nie zawsze chc膮 troszczy膰 si臋 o dobro innych w przekonaniu, 偶e o to zabiega膰 b臋d膮 sami zainteresowani (...).

Jeszcze raz powtarzam - nie jeste艣my przeciw Unii, ale chcemy, aby dzia艂ania przygotowuj膮ce prowadzone by艂y uczciwie, z zachowaniem prawa szacunku do przesz艂o艣ci i uczciwie ocenianej historii jako fundamentu nadziei na bezpieczniejsz膮 przysz艂o艣膰 dla m艂odego pokolenia.

Nie wolno tai膰 przed spo艂ecze艅stwem okoliczno艣ci, 偶e wej艣cie do Unii Europejskiej wi膮za膰 si臋 b臋dzie z konieczno艣ci膮 ofiar, i to r贸偶norodnych w licznych dziedzinach (cho膰by zwi膮zanych z konieczno艣ci膮 dostosowania si臋 do nowego prawodawstwa), ale ofiar nie da si臋 unikn膮膰 i b臋d膮 one r贸wnie偶 dokuczliwe, je艣li w referendum wypowiemy si臋 przeciwko zjednoczeniu ze strukturami nowej Europy. Samych korzy艣ci i samych przywilej贸w by膰 nie mo偶e. Przed wieloma przykro艣ciami mo偶na si臋 zabezpieczy膰, ale trzeba je przewidzie膰 i m膮drze negocjowa膰. Zw艂aszcza 偶e mamy do czynienia z partnerami wsp贸lnej kultury - a dodajmy szczerze, wsp贸lnych (cz臋sto) interes贸w".

W 艣wie偶o publikowanym tek艣cie na 艂amach "Niedzieli" (w numerze z 17 listopada 2002 r.) ks. arcybiskup Michalik pisa艂: "I dzisiaj z niepokojem obserwuj臋 brak pokory i godno艣ci w艣r贸d zabiegaj膮cych o wej艣cie do Unii Europejskiej, bo nie wida膰 u nich troski zwi膮zanej z tym, 偶e grzeszy ta organizacja pych膮, bo nie chce uzna膰 prawa do 偶ycia dzieci nienarodzonych, bo uwa偶a, 偶e dewiacje seksualne maj膮 prawo do zaistnienia i zagarni臋cia praw, kt贸rych nie maj膮 normalne rodziny, i czekam, kiedy ludzie decyduj膮cy w tej sprawie upomn膮 si臋 o prawo Boga do szacunku tak偶e w strukturach UE. Pewnie si臋 tego nie doczekamy, bo ju偶 wiadomo, 偶e w unijnym dokumencie zasadniczym nie znajdzie si臋 miejsce dla Imienia Bo偶ego. Brak w艂a艣ciwej relacji do Boga rodzi egoizm i pogard臋 dla drugiego cz艂owieka. Z przykro艣ci膮 trzeba stwierdzi膰, 偶e mo偶e si臋 to dzia膰 i w 艣wiecie religii".

Trzecia cz臋艣膰 dodatku uka偶e si臋 w 艣rod臋, 4 grudnia.

Od red. NW: Cz臋艣膰 I

prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 2002-11-28

powrot