|
Piotr Jakucki, Nasza Polska |
|
Historycznym wydarzeniem określili politycy lewicy komunistycznej raport Komisji Europejskiej, rekomendujący Polskę do przyjęcia w poczet UE w roku 2004. W odpowiedzi unijny komisarz UE ds. rozszerzenia, G眉nther Verheugen na swojej konferencji prasowej pokazał nam miejsce w szeregach w zreformowanej Europie: - Znam polskie zwyczaje picia. Sam padłem ich ofiarą. Radziłbym Polakom, by wypili tylko jeden kieliszek szampana lub w贸dki i zaraz wzięli się do roboty, bo jest jej mn贸stwo. (cyt. za "Gazetą Wyborczą" z 10 października br.). A więc, jako pijacy, nie możemy być traktowani jako kwalifikowani i zaufani specjaliści. Zasilimy rynek unijny jako p贸łdarmowa siła robocza, stając się - z racji bycia Polakami - wyrobnikami u obcych. O tym, że wiemy, iż UE nie da nam możliwości zrobienia kariery zawodowej, wynika z sondażu SMG/KRC przeprowadzonego na zlecenie "Gazety Wyborczej" (11 października br.) - 64 proc. badanych przez ośrodek nie będzie pracować w krajach Unii. Unia nas chce, gdyż zależy jej na Polsce jako na rynku zbytu dla własnych towar贸w. A Polska do tego całego "zjednoczeniowego" czy też ściślej - rozbiorowego - interesu będzie dopłacać. W pierwszym roku członkostwa - samym rolnikom z UE ponad 500 milion贸w euro, gdyż o tyle właśnie nasza składka członkowska (2,4 miliarda euro) będzie większa niż pieniądze z Brukseli skierowanie do Polski. W swym dezyderacie UE nakazuje nam kontynuowanie obecnych tzw. reform, prowadzonych przez rząd Leszka Millera. Wie doskonale, że w ich wyniku Polska stoi dziś na skraju przepaści cywilizacyjnej. Ponad 18-procentowe bezrobocie, rabunkowa prywatyzacja, rozkradanie majątku narodowego, likwidacja krajowego sektora bankowego, doprowadziły do tego, że z państwa niepodległego staliśmy się państwem kolonialnym, gotowym do przejęcia przez Brukselę. Po akcesie będzie jeszcze gorzej - już dziś co trzeci rolnik uważa, że po integracji będzie zmuszony porzucić swoje gospodarstwo rolne, gdyż nie wytrzyma dotowanej przez państwa unijne konkurencji towarowej. Takie mechanizmy społeczne są charakterystyczne dla państwa podbitego. I może dlatego o negatywach akcesu m贸wią już nawet zwolennicy UE, tacy jak prof. Piotr Winczorek, kt贸rego fragmenty wywiadu dla radiowych Sygnał贸w Dnia publikujemy na stronie 9. tego wydania "Naszej Polski". Miller, Oleksy, Cimoszewicz wpychają nas do Brukseli, by załatwić sobie intratne posady. Tego typu serwilizm i sprzedawanie kraju były zawsze domeną lewicy komunistycznej. Ten trend obowiązuje i dziś. Wszak za proces "integracyjny" odpowiadają Jan Truszczyński i Sławomir Wiatr - świadomi wsp贸łpracownicy służb bezpieczeństwa PRL, pracujących niegdyś gorliwie dla Moskwy. Dziś ludzie tego pokroju czynią to samo w interesie Brukseli, z tych samych pobudek. Za pieniądze. Piotr Jakucki, Nasza Polska, 2002-10-15 |