|
Dominika Żukowska, polskiejutro.com |
|
Holandia była pierwszym krajem, w kt贸rym wprowadzono podział na narkotyki miękkie i twarde. Do pierwszej grupy używek, rzekomo jako mniej szkodliwej i nie powodującej szybkiego uzależnienia, zaliczono marihuanę i haszysz. Takie rozr贸żnienie na narkotyki mniej i bardziej szkodliwe, przygotowało grunt do pełnej legalizacji środk贸w miękkich. Holandia, jako najbardziej tolerancyjny względem dewiacji seksualnych i wszelkich wypaczeń moralnych kraj europejski, r贸wnież w trosce o dobrobyt swoich mieszkańc贸w, rozpowszechnia marihuanę i haszysz w specjalnie utworzonych w tym celu sklepach (koffieshop). Do tej pory na terenie tego państwa funkcjonuje 1500 takich punkt贸w sprzedaży. Dla udogodnienia, władze Holandii mają r贸wnież zamiar utworzyć specjalne sklepy z narkotykami dla klient贸w zmotoryzowanych. Za przykładem Holandii, legalizację narkotyk贸w miękkich wprowadziły r贸wnież: Belgia, Szwajcaria (gdzie zezwala się na posiadanie i handel wyłącznie konopi indyjskich) oraz Austria, w kt贸rej zalegalizowano marihuanę tylko "na potrzeby medyczne". Tw贸rcy prawa holenderskiego argumentują, że zalegalizowanie narkotyk贸w miękkich pozwoli zwiększyć działania, ograniczające przestępstwa handlu heroiną. Narkotyki w UE Jak do tej pory jednak stanowisko Holandii i jej propozycje walki z handlem narkotykami twardymi, jest odosobnione. Tym bardziej, że kraje Piętnastki odnotowują coraz więcej przestępstw narkotykowych (co roku organy ścigania przechwytują 5-7 ton heroiny, a dane statystyczne wskazują, że od 15 do 50 procent mieszkańc贸w UE złamało prawo z powodu uzależnienia od narkotyk贸w) oraz coraz więcej zgon贸w spowodowanych przedawkowaniem ( 6-7 tysięcy os贸b rocznie) lub wyniszczeniem organizmu. Szacuje się, że w krajach Unii od 3 do 5 milion贸w os贸b zażywa heroinę, a 1,5 miliona jest od niej uzależnionych. Z badań prowadzonych przez UE jeszcze w 1999 roku wynikało, że ponad 40 milion贸w os贸b przynajmniej raz zażywało narkotyki. Kolejny problem wspaniałej Piętnastki, to używki rodzaju amfetamina i ecstazy, masowo sprzedawane na dyskotekach. Obecnie, głownie wśr贸d młodzieży europejskiej panuje przekonanie, że bez narkotyk贸w nie ma dobrej zabawy. Rzeczywiście używka typu ecstazy powoduje stany gwałtownej euforii, kt贸re jednak kończą się r贸wnie gwałtowną i głęboką depresją. Polskie problemy
Podobne problemy dotykają r贸wnież i Polski. Policja odnotowuje
rocznie 15,5 tysięcy przestępstw narkotykowych. Co roku zatrzymuje
się około 4 tysięcy os贸b w wieku powyżej 17 roku życia,
a około tysiąca spraw o popełnienie przestępstw
narkotykowych dokonanych przez nieletnich, kieruje się do sądu
rodzinnego. Do roku 2000 obowiązywała w Polsce ustawa o przeciwdziałaniu
narkomanii, zawierająca zapis o nie karaniu za posiadanie narkotyk贸w na
użytek własny. Zdecydowanie zapis ten pozwalał na rozw贸j
narkotykowego biznesu. Szczęśliwie nowelizacja tej ustawy z 2000
roku dała więcej kompetencji policji, kt贸ra ma prawo zatrzymać
każdą osobę, przy kt贸rej znaleziono najmniejszą nawet
dawkę narkotyk贸w. Wedle zmian w ustawie, r贸wnież sąd ma prawo
kierować oskarżenie i wszczynać postępowanie sądowe
wobec każdego, przy kim znaleziono używkę. "Nie" dla przemytu ludzi Podczas dwudniowych (14 - 15 października) obrad kraj贸w Wsp贸lnoty, kt贸re odbyły się w Luksemburgu, Holandia jako jedyne państwo członkowskie nie włączyła się we wsp贸lną politykę przeciwdziałania handlowi narkotyk贸w. Za to żywo zainteresowana jest problematyką walki z przemytem ludzi. Dlaczego? Na plażach kraj贸w UE zdarza się, że morze wyrzuca zwłoki nielegalnych imigrant贸w. Regularnie odbywa się to w Hiszpanii. Holandia ponownie (jako kraj "postępowy") dwa lata temu zalegalizowała prostytucję. W myśl prawa, domy publiczne miały być traktowane jako zwyczajne "przedsiębiorstwa", a prostytutki, jako "pracownice" wykonujące sw贸j zaw贸d - jako jeden z wielu. Celem zalegalizowania tych proceder贸w, jak twierdzą władze Holandii, miała być likwidacja związanych z tym przestępstw i odcięcie dom贸w publicznych od powiązań ze światem przestępczym. Tymczasem przez mijające dwa lata nie udało się zmienić mentalności mieszkańc贸w Holandii i przekonać ich, że prostytucja to dobry zaw贸d, taki jak inne. Nadal właściciele dom贸w publicznych mają problemy z udzielaniem kredyt贸w i pożyczek bankowych. Nadal więc zwracają się do nie zawsze legalnie funkcjonujących inwestor贸w. Legalizacja prostytucji miała r贸wnież zwiększyć wpływy podatkowe do skarbu państwa. Rzeczywiście dwukrotnie zwiększył się odsetek prostytutek składających deklaracje podatkowe. Nadal jednak kwitnie prostytucja ukryta, tak zwana "na czarno", gdzie największy odsetek stanowią właśnie nielegalne imigrantki. Przed legalizacją władze Holandii szacowały, że 60 procent z 25 tysięcy zarabiających na życie jako prostytutki, to nielegalne imigrantki. Dominika Żukowska, polskiejutro.com, 2002-10-25 |