nasza witryna Narodowi pod rozwag臋
Andrzej J. Horodecki, Nowa My艣l Polska


  "Zbo偶a w Polsce mamy na tyle, by m贸c si臋 nim podzieli膰 z tymi, kt贸rzy go maj膮 w niedostatku, albo nie maj膮 go w og贸le i to naprawd臋 nie zmieni naszej sytuacji w kraju i w niczym nie pogorszy" - powiedzia艂 w Wierzchos艂awicach (!)wicepremier Jaros艂aw Kalinowski (PAP 25.08.02).

Twierdzi si臋 powszechnie, 偶e to ustosunkowani pos艂owie importuj膮 zbo偶e dla zysku. W rzeczywisto艣ci jest to tylko atrakcyjny parawan. Naprawd臋 chodzi o to, aby utrwali膰 w opinii publicznej absurdalny pogl膮d, 偶e Polska potrzebuje zbo偶a, 偶e nie jest samowystarczalna - bez wzgl臋du na to, czy rynek jest uwi臋ziony czy wolny.

Zdemaskowa艂 ten pogl膮d pose艂 Marian Szatybe艂ko, kt贸ry 23.12.1985 r. w kr贸tkim wyst膮pieniu udowodni艂, 偶e polski rolnik jest nie tylko w stanie wy偶ywi膰 kraj, ale da膰 podstawy pod - niezale偶ny od zagranicy - rozw贸j gospodarczy. Zako艅czy艂 t臋 wypowied藕 s艂owami: "Nale偶a艂oby tu powiedzie膰, 偶e przez import zb贸偶 i przetwor贸w m艂ynarskich otwieramy rynki zbytu przyk艂adowo ameryka艅skim farmerom, a tym samym zamykamy je przed polskimi rolnikami".

P贸艂 wieku wcze艣niej te偶 chodzi艂o Centralnym Si艂om Politycznym o wykazanie niezdolno艣ci polskiego rolnika do wy偶ywienia kraju. Roman Dmowski, skoncentrowany zazwyczaj na zagadnieniach og贸lnopa艅stwowych, zanotowa艂 w 1931 r.: "By艂em w tych dniach 艣wiadkiem rozmowy, w kt贸rej us艂ysza艂em zdanie, 偶e wkr贸tce b臋dziemy widzieli g艂odne t艂umy na ulicach miast naszych. Na to pad艂a odpowied藕, 偶e chleba nam przecie nie zabraknie wobec tanio艣ci zbo偶a i niemo偶no艣ci jego sprzedania. Obecny rolnik zapewni艂, 偶e zbo偶a zabraknie, bo pomimo niskich cen zmuszeni jeste艣my z niego si臋 wyprzeda膰, i 偶e za par臋 miesi臋cy b臋dziemy ju偶 sprowadzali je z zagranicy".

Aby zrozumie膰, co kry艂o si臋 w贸wczas za s艂owami Dmowskiego, trzeba przytoczy膰 wywiad Wincentego Witosa dla "Zielonego Sztandaru" (04.10.1931): "To ju偶 nie zubo偶enie, to krzycz膮ca n臋dza...wie艣 zaprzesta艂a wszelkich inwestycji...cz臋sto nie sta膰 jej nawet na napraw臋 starych, wal膮cych si臋 budynk贸w, nie kupuje nawoz贸w sztucznych ani doborowych nasion...Ludzie chodz膮 w 艂achmanach... oszcz臋dza si臋 na soli, na nafcie, na oma艣cie... mimo tego zaciskania pasa zad艂u偶enie wsi ro艣nie w spos贸b zatrwa偶aj膮cy. Ubranie, p艂贸tno, obuwie, 偶elazo, zbo偶e na przedn贸wku kupuje si臋 na weksle w sklepach 偶ydowskich, bo got贸wki nie znajdzie si臋 nie tylko u biedoty wiejskiej, ale i u zamo偶niejszych gospodarzy. A kto si臋 chce przekona膰, jak wygl膮da zad艂u偶enie wsi, niech si臋 pofatyguje do pierwszej z brzegu Kasy Stefczyka lub do ksi膮g hipotecznych. Dowie si臋 strasznej prawdy! A co jest rzecz膮 now膮 i nies艂ychan膮 na wsi, kt贸ra zawsze by艂a bardzo akuratna w sp艂acaniu d艂ug贸w, to to, 偶e ludzie zoboj臋tnieli i na protesty wekslowe i na skargi s膮dowe. Z podatkami zalegaj膮 niemal wszyscy, tote偶 egzekutor nie wychodzi prawie ze wsi..."

Tak wi臋c, w przeciwie艅stwie do oficjalnej polityki, miotaj膮cej si臋 mi臋dzy prawic膮 i lewic膮, CSP d膮偶膮 poprzez pokolenia do jednego z najwa偶niejszych cel贸w, do likwidacji spo艂eczno艣ci rolniczej. Nieudana kolektywizacja u艂atwi艂a bezkrytyczn膮 aprobat臋 specjalizacji w rolnictwie, a w konsekwencji praktyk臋 zaci膮gania kredyt贸w. Polityka kredytowa plus dyrektywy UE, zmierzaj膮 do likwidacji wsi "w bia艂ych r臋kawiczkach" (Pakt dla Rolnictwa i Obszar贸w Wiejskich), wg wytycznych polityki 艣wiatowej. CSP uwa偶nie studiuj膮 to, o czym wielu nieprzeci臋tnych Polak贸w nie s艂ysza艂o. Oto na przyk艂ad Feliks Koneczny w swoim znakomitym dziele "Cywilizacja bizanty艅ska" wykazuje, 偶e staro偶ytny Rzym (a z nim i cywilizacja rzymska) zacz膮艂 chyli膰 si臋 ku upadkowi wtedy, kiedy jego saldo handlu zbo偶em z Bizancjum sta艂o si臋 ujemne.

Wypada te偶 zapyta膰 p. Kalinowskiego o to, czy jest got贸w obdzieli膰 tym zbo偶em miliony niedo偶ywionych Polak贸w i kto do chwili obecnej konsumuje przypadaj膮c膮 na nich cz臋艣膰. Gdyby nie poruszenie tematu przez Ojca 艢wi臋tego, nikt z ekipy rz膮dz膮cej nie ujawni艂by faktu, 偶e Polska jest "jeszcze 偶ywno艣ciowo samowystarczalna". W parze z okradaniem wsi z owoc贸w jej pracy idzie neorasizm, czyli 藕le ukrywane lekcewa偶enie tych, kt贸rzy 偶yj膮 na wsi, kt贸rzy zawsze 偶ywi膮, a dzi艣 ca艂ym swoim istnieniem broni膮 ziemi polskiej. A przecie偶 wiara i trwanie rolnika jest gwarancj膮 "chleba naszego powszedniego" dla ca艂ego narodu.

Wyr贸偶nienia w tek艣cie pochodz膮 od red. Naszej Witryny.

Andrzej J. Horodecki, Nowa My艣l Polska , 2002-09-08

powrot