|
Rozmowa z Carlem Beddermannem, by艂ym doradc膮 przedakcesyjnym z ramienia Unii Europejskiej Ma艂gorzata Goss, Nasz Dziennik |
|
- By艂em doradc膮 z ramienia Unii Europejskiej. Zajmowa艂em si臋 m.in. obs艂ug膮 programu PHARE, pracuj膮c r贸wnocze艣nie w Niemczech, najpierw w ministerstwie rolnictwa, potem ochrony 艣rodowiska. Prowadzi艂em monitoring zanieczyszcze艅 powietrza. Moim partnerem po polskiej stronie by艂 g艂贸wny inspektor ochrony 艣rodowiska. Wsp贸艂praca uk艂ada艂a si臋 wzorowo. Ale ju偶 wtedy zorientowa艂em si臋, 偶e to, co Unia wyprawia w Polsce, zakrawa na absurd. Jestem bodaj jedynym doradc膮, kt贸ry przygotowa艂 si臋 do misji w waszym kraju. Mimo 偶e przy obs艂udze unijnych projekt贸w u偶ywany jest j臋zyk angielski, nauczy艂em si臋 polskiego, poniewa偶 chcia艂em dobrze wykonywa膰 swoj膮 prac臋... A tymczasem w komisji przys艂anej z Brukseli do skontrolowania post臋p贸w Polski w ochronie 艣rodowiska znale藕li si臋 ludzie, kt贸rzy s艂owo "Polska" s艂yszeli pierwszy raz w 偶yciu. I tacy "eksperci" kr臋cili si臋 wsz臋dzie, traktowani przez w艂adze z ca艂膮 powag膮, robili mn贸stwo szumu, a potem opracowali raport. To czysta kpina! W taki sam niepowa偶ny spos贸b przygotowuje si臋 teraz raport na temat gotowo艣ci Polski do akcesji. B臋dzie korzystny dla Polski, wi臋c "Rzeczpospolita" wiwatuje, 偶e oto "mamy przepustk臋 do Unii". A przecie偶 to tylko jedna strona medalu. Druga jego strona to fakt, 偶e, wed艂ug szacunk贸w Banku 艢wiatowego, Polska powinna zainwestowa膰 150 miliard贸w euro w ochron臋 艣rodowiska i nie tylko tam! U nas obecne standardy osi膮gali艣my przez 30-50 lat, a Polska ma to zrobi膰 niemal od r臋ki. Pytali艣my o to w Brukseli. Odpowiedzieli, 偶e nie chodzi o ochron臋 艣rodowiska, ale o unikni臋cie dumpingu... Ochrona 艣rodowiska musi w Polsce wygl膮da膰 tak, aby inwestorzy nie znale藕li tu korzystniejszych warunk贸w inwestowania, ni偶 u nas. Zawsze s艂ysza艂em w Brukseli, 偶e Unia nie ma pieni臋dzy na 偶aden nowy Plan Marshalla, 偶e ani o grosz nie mo偶e przekroczy膰 bud偶etu berli艅skiego. R贸wnocze艣nie jednak wymusi艂a na Polsce przyj臋cie prawa wsp贸lnotowego, na kt贸rego podstawie wasz kraj zaci膮gn膮艂 powa偶ne zobowi膮zania finansowe w dziedzinie ochrony 艣rodowiska. Tylko po to, aby unikn膮膰 dumpingu, w Komisji Europejskiej m贸wi膮 to otwarcie... To by艂o dla mnie pierwsze rozczarowanie. Czy to hipokryzja Unii sprawi艂a, 偶e postanowi艂 Pan zabra膰 g艂os publicznie? - W艂a艣nie tak. Najpierw opublikowa艂em artyku艂 w tygodniku "Najwy偶szy Czas", ale nie wywo艂a艂 on szerszego rezonansu. G艂o艣no sta艂o si臋 dopiero po mojej wypowiedzi dla "Super Expressu", kt贸ra i tak by艂a bardzo pow艣ci膮gliwa. Gazeta przygotowywa艂a raport o tym, ile zarabiaj膮 urz臋dnicy unijni. M贸j adres dostali w UKIE. W wywiadzie wyrazi艂em opini臋, 偶e dla Polski by艂oby lepiej, gdyby te pieni膮dze, kt贸re tu zarabiamy, mog艂a w co艣 zainwestowa膰. Nast臋pnego dnia po publikacji artyku艂u pojecha艂em na urlop do Francji. Tam dosi臋g艂y mnie telefony z 偶膮daniami, abym natychmiast wraca艂 do Polski. Odm贸wi艂em, bo 偶ona nie ma prawa jazdy. By艂o jasne, 偶e chc膮 mnie usun膮膰 z pracy, chocia偶 nie otrzyma艂em 偶adnych zarzut贸w na pi艣mie. Nie wiedzieli, jak tego dokona膰, a odej艣膰 z w艂asnej inicjatywy nie chcia艂em. Na koniec zmusili polsk膮 stron臋, aby za偶膮da艂a usuni臋cia mnie ze stanowiska doradcy. No i tak straci艂em posad臋. Dzisiaj mam poczucie, 偶e odszed艂em w odpowiednim momencie, 偶e to jakby "palec Bo偶y", bo to co dzieje si臋 w Polsce... Nadal pracuj臋 w Hanowerze, mam dwa lata do emerytury, jestem niezale偶ny, tak偶e finansowo. Nic mi nie mog膮 zrobi膰. Krytykuje Pan unijn膮 polityk臋 roln膮. Dlaczego? - Polityk臋 roln膮 Unii przetestowali艣my ju偶 w Niemczech w ci膮gu 30 lat. Coraz wyra藕niej wida膰, 偶e prowadzi ona do katastrofy. We wsi, w kt贸rej mieszka艂em, 30 lat temu by艂o 35 rolnik贸w. Dzi艣 jest jeden, ma tysi膮c hektar贸w, prowadzi rolnictwo na skal臋 przemys艂ow膮, a mimo to nie jest cz艂owiekiem zamo偶nym... Musi bez przerwy kalkulowa膰, a je艣li cho膰 przez rok poluzuje wydatki, ju偶 tego nie zdo艂a odrobi膰. Jego s膮siad tylko czeka, aby przej膮膰 gospodarstwo. Tak to wygl膮da wsz臋dzie. Rolnik ma by膰 dostawc膮 taniego surowca, a zysk powstaje dopiero w przetw贸rstwie. Jakie skutki przynosi ten model rolnictwa w strukturze spo艂ecznej i w sferze ekologii? - Wprowadzone reform膮 Mc Sherrego dop艂aty kierowane s膮 do najwi臋kszych producent贸w. Ci za艣, wskutek presji konkurencji, stoj膮 przed wyborem: i艣膰 do przodu, tj. produkowa膰 jeszcze taniej, dalej powi臋ksza膰 gospodarstwa, czy zrezygnowa膰. Je艣li ten model Bruksela wprowadzi w Polsce, to z dw贸ch milion贸w gospodarstw zostanie 200-300 tysi臋cy. Kalinowski doskonale zdaje sobie z tego spraw臋, a mimo to potrafi powiedzie膰, 偶e "dop贸ki polski rolnik ma jedn膮 krow臋 - nie zginie". Taka naiwno艣膰! Podczas konferencji w Zamku Ujazdowskim wicepremier chwali艂 si臋, 偶e macie w
Polsce 40 tysi臋cy par bocian贸w, a w Niemczech jest tylko 400. Podszed艂em do
niego w przerwie i powiedzia艂em, aby uwa偶a艂, bo je艣li polityka Unii zostanie tu
wdro偶ona, te偶 b臋dziecie mieli tylko 400 bocian贸w. W Niemczech i w ca艂ej Unii wiele si臋 dyskutuje o globalizacji rolnictwa. Demonstrowany jest sprzeciw wobec wielkiego agrobiznesu. UE i tzw. grupa nieunijnych eksporter贸w rolnych (USA, Kanada, Australia i in.) chc膮 uregulowa膰 od nowa ca艂y sektor rolny w ramach WTO, przede wszystkim wyr贸wna膰 w skali 艣wiata poziom subwencji. Jedno jest jasne - tak jak jest teraz, nie b臋dzie. UE znajduje si臋 pod siln膮 presj膮 na rzecz zmiany polityki rolnej. Nowe has艂o brzmi: "renacjonalizacja rolnictwa". I w艂a艣nie w tym decyduj膮cym momencie chcecie zastosowa膰 stare wzory! Je艣li dobrze rozumiem - Unia chcia艂aby zachodniemu rolnictwu przywr贸ci膰 taki charakter, jaki ono ma w Polsce, natomiast polskie rolnictwo chce uprzemys艂owi膰 w oparciu o przestarza艂y model zachodni, kt贸ry tam si臋 nie sprawdzi艂? - Mniej wi臋cej tak. I to jest dramat. Opinia publiczna w krajach Pi臋tnastki stanowczo 偶膮da zbli偶enia rolnictwa do standard贸w takich, jak w Polsce, powo艂uje si臋 nawet wyra藕nie na przyk艂ad waszego kraju. W tej sytuacji budowa w Polsce IACS to topienie miliard贸w w systemie, kt贸ry wkr贸tce nikomu nie b臋dzie potrzebny. Dop艂at bezpo艣rednich mo偶ecie wcale nie otrzyma膰. Wszyscy na Zachodzie m贸wi膮 o renacjonalizacji polityki rolnej. Czy renacjonalizacja mia艂aby polega膰 na tym, 偶e ka偶de pa艅stwo prowadzi w艂asn膮 polityk臋 roln膮? - Nie. Chodzi o dogadanie si臋 w ramach WTO w sprawie wolnego rynku i zr贸wnania subwencji rolnych. Polska musi tu stanowczo zabiega膰 o swoje interesy. WTO nie b臋dzie mog艂a tak znacznego kraju zlekcewa偶y膰. Wasze rolnictwo powinno by膰 dowarto艣ciowane, a jego tradycyjna struktura - zachowana. To recepta dla Polski. Japonia ju偶 to robi. Podobnie Szwajcaria, Norwegia. Model ten mo偶na by te偶 zastosowa膰 w krajach Trzeciego 艢wiata. Oni tylko czekaj膮 na jak膮艣 alternatyw臋 dla globalizacji w wykonaniu wielkiego agrobiznesu. To by艂oby dla Polski wielkie zadanie! A zatem powr贸t do ma艂ych gospodarstw, kt贸re produkuj膮 metodami naturalnymi? - Tak. Oczywi艣cie nie ka偶dy, kto ma hektar ziemi, mo偶e prze偶y膰. Chocia偶 w Polsce tak偶e ma艂e gospodarstwa daj膮 sobie rad臋, np. w oparciu o produkcj臋 mleka. Ale po wej艣ciu do UE mleko, kt贸re nie spe艂nia standard贸w, nie b臋dzie mog艂o by膰 sprzedane nawet s膮siadowi. U was o tym si臋 nie m贸wi, ale u nas tak. Blokuj膮 t臋 dyskusj臋 te same si艂y, kt贸re steruj膮 polityk膮 Unii, a w Polsce chc膮 zarabia膰 i tanio kupowa膰 ziemi臋... Jakie to si艂y? - Wielki agrobiznes. Np. Nordzucker. W kwietniu premier Dolnej Saksonii (niemieckiego landu, w kt贸rego administracji pracuj臋) zorganizowa艂 spotkanie z premierem Millerem. Oficjalnie wielkie s艂owa, wymiana do艣wiadcze艅 zwi膮zanych z przygotowaniem Polski do Unii. Od cz艂onka delegacji niemieckiej dowiedzia艂em si臋 jednak, 偶e g艂贸wnym powodem spotkania by艂y k艂opoty Nordzucker w Toruniu. Podobno koncern otrzyma艂 od poprzedniej ekipy obietnic臋 przej臋cia reszty akcji cukrowni, a teraz strona polska si臋 wycofa艂a. Ca艂a wycieczka mia艂a przede wszystkim jeden cel - lobbing na rzecz Nordzucker. Zreszt膮 bezskuteczny. S膮d w Toruniu i tak zdecydowa艂 na niekorzy艣膰 koncernu. Tak to wygl膮da. 25 lat pracowa艂em na styku polityki i biznesu. Jak to si臋 dzieje, 偶e przy tak wysokich standardach sanitarnych i ochrony 艣rodowiska Uni膮 raz po raz wstrz膮saj膮 afery zwi膮zane z produkcj膮 偶ywno艣ci? Jak nie BSE, to dioksyny, pestycydy, antybiotyki. - To w艂a艣nie skutek uprzemys艂owienia rolnictwa i usuwania ma艂ych gospodarstw. Czy偶 nie jest paradoksem, 偶e polscy rolnicy, kt贸rzy u偶ywaj膮 stosunkowo ma艂o chemii, musz膮 si臋 przystosowa膰 do standard贸w Unii, a nie na odwr贸t? A biurokracja brukselska produkuje coraz to nowe dyrektywy, normy, regulaminy. To przypomina nieraz dom wariat贸w. Nie tylko w dziedzinie 偶ywno艣ci. Np. zajmuj膮 si臋 okre艣leniem, jak musi wygl膮da膰 unijny traktor. Jest 40 wytycznych dotycz膮cych wygl膮du kabiny kierowcy! Jak w bajce. Par臋 lat temu powsta艂 problem z jask贸艂kami w oborach. Unia chcia艂a je usun膮膰 i postanowi艂a, 偶e je偶eli jest jask贸艂cze gniazdo, to ju偶 w takiej oborze nie mo偶na produkowa膰. Tego rolnikom by艂o ju偶 za wiele. Zbuntowali si臋 i Unia zmuszona by艂a si臋 wycofa膰. W Polsce te偶 widz臋 op贸r. "Nasz Dziennik", Radio Maryja. Op贸r wobec Unii ma podbudow臋 kulturow膮. To jakby walka duchowej kultury przeciwko Babilonowi. Czy tylko wielkie koncerny s膮 zainteresowane utrzymaniem Unii tak膮, jaka jest? - Nie tylko. Problemem, z kt贸rym i wy w Polsce macie do czynienia, jest fakt, 偶e zwi膮zki plantator贸w czy rolnik贸w maj膮 powi膮zania z wielkim biznesem. U nas szef zwi膮zku rolnik贸w jest jednocze艣nie szefem banku rolnictwa i kilku innych instytucji zwi膮zanych z przemys艂em spo偶ywczym. Dlatego rolnicze zwi膮zki nie broni膮 interes贸w rolnik贸w? Kto wobec tego sprzeciwia si臋 unijnej polityce rolnej? - Ten sprzeciw dopiero si臋 budzi. We Francji jest silniejszy ni偶 w Niemczech, mo偶na nawet m贸wi膰 o wielkim ruchu sprzeciwu, poniewa偶 francuskie zwi膮zki farmer贸w (inaczej ni偶 w Niemczech, jest ich kilka) s膮 niezale偶ne od przemys艂u. Szef jednego z nich sp臋dzi艂 za swoj膮 dzia艂alno艣膰 dwa miesi膮ce w wi臋zieniu. Francja uchodzi przecie偶 za wielk膮 zwolenniczk臋 wsp贸lnej polityki rolnej i jest jej g艂贸wn膮 beneficjentk膮. - Oficjalnie tak, ale w艣r贸d rolnik贸w op贸r jest coraz bardziej widoczny. A tymczasem w Polsce wszyscy - od prezydenta i premiera po czo艂owe dzienniki - zachwalaj膮 wsp贸ln膮 polityk臋 roln膮 UE, chocia偶 musz膮 sobie przecie偶 zdawa膰 spraw臋 z jej bankructwa. Powtarzaj膮, 偶e dla Polski wst膮pienie do Unii nie ma alternatywy, a wszystko, co w Unii z艂e, naprawi膰 b臋dzie mo偶na, b臋d膮c ju偶 w 艣rodku. Pan natomiast stawia tez臋, 偶e 偶adne z pa艅stw zwi膮zanych Uni膮 nie ma ju偶 do艣膰 si艂y na to, aby wypl膮ta膰 si臋 z machiny biurokracji, w kt贸rej UE jest pogr膮偶ona... - Dlaczego Polska nie traktuje negocjacji tak jak inne kraje?! Trzeba wyra藕nie powiedzie膰, 偶e alternatyw膮 dla przyst膮pienia jest po prostu nieprzyst膮pienie do Unii. Tymczasem m贸wi膮c o braku alternatywy dla UE, Polska sama ustawia si臋 w pozycji petenta. To prawdziwa tragedia. Dlaczego 偶aden z waszych negocjator贸w w Brukseli nie mo偶e poj膮膰, 偶e tr膮bienie na wszystkich salonach, i偶 wst膮pienie do Unii jest szczytem polityki pa艅stwowej, to kapitalny b艂膮d. Od Unii mo偶na co艣 uzyska膰 tylko wtedy, gdy alternatyw膮 jest nieprzyst膮pienie. Tak negocjowa艂y Hiszpania, Austria i przede wszystkim Grecja. W przeciwnym wypadku b臋dziecie traktowani tak jak pokaza艂 komisarz Fischler: nagabywany w czasie pobytu w Warszawie o lepsz膮 ofert臋 dla rolnictwa, szydzi艂, 偶e to przecie偶 wy chcieli艣cie przyst膮pi膰 do Unii... Zwolennicy Unii argumentuj膮, 偶e je艣li odrzucimy akcesj臋, to Polska zostanie sama na arenie mi臋dzynarodowej, zabraknie jej si艂y przebicia np. w rozmowach WTO, przegra na rynkach mi臋dzynarodowych. - I to jest najwi臋kszy b艂膮d. Nawet je艣li kto艣 jest zwolennikiem Unii, to przecie偶 pozostaje kwestia taktyki. Pokazanie alternatywy zawsze pomaga w negocjacjach. A tu uprawia si臋 propagand臋, jak cho膰by te filmy o Unii z panem Wo艂osza艅skim. Co on tam wygaduje! To po prostu poni偶aj膮ce dla Polski. Jeste艣my w prze艂omowym momencie. Je艣li wiadomo, 偶e polityka Unii za kilka lat b臋dzie wygl膮da艂a zupe艂nie inaczej, to dlaczego nie poczeka膰? S膮dzi Pan, 偶e polityka rolna, mimo oporu agrobiznesu, zostanie zreformowana? - Schroeder m贸wi艂, 偶e je艣li po wyborach pozostanie kanclerzem, to nie
pozwoli, aby Niemcy nadal tyle dop艂aca艂y do Unii. Opozycja uderza w ten sam ton.
Francja te偶 zaczyna si臋 godzi膰 z my艣l膮 o zmianie wsp贸lnej polityki rolnej. Stany
Zjednoczone szanta偶uj膮 wstrzymaniem importu z Unii. Presja USA jest tak ogromna,
偶e musi doj艣膰 do zmian. Has艂em reformy - powtarzam - jest renacjonalizacja
rolnictwa. A je艣li jednak zostaniemy wprowadzeni do UE w 2004 r., jakie b臋d膮 skutki tej decyzji? - Reformy w Unii jeszcze nie b臋dzie i pieni臋dzy te偶 nie, natomiast wielki agrobiznes wykorzysta okazj臋, aby si臋 w Polsce umocni膰. Na wsp贸艂prac臋 z nim p贸jd膮 szefowie waszych rolniczych zwi膮zk贸w i partyjna nomenklatura. Osadz膮 si臋 tu wielkie sp贸艂ki, gospodaruj膮ce metodami techniczno-chemicznymi na ogromnych obszarach. Propaganda obiecuje rolnikom deszcz pieni臋dzy. M贸wi im si臋: i tak musicie modernizowa膰 gospodarstwa, wi臋c lepiej robi膰 to w ramach Unii i za jej 艣rodki. - Pieni臋dzy nie b臋dzie, bez wzgl臋du na to, czy Polska wst膮pi do Unii, czy nie wst膮pi. Fischler to wie, a mimo to m贸wi: "jak nie b臋dzie dop艂at bezpo艣rednich, to skorzystacie z funduszu rozwoju wsi". To nie jest tak. W rzeczywisto艣ci otrzymanie pieni臋dzy z tego 藕r贸d艂a jest na tyle skomplikowane, 偶e nie zdo艂acie ich pozyska膰. Ostrze偶eniem powinny by膰 perypetie z programem SAPARD. Zreszt膮 chodzi o 艣rodki minimalne w stosunku do tego, co Unia na Polsce zarabia. Rz膮d b臋dzie stara艂 si臋 przed referendum postraszy膰 Polak贸w, przedstawiaj膮c w czarnych barwach, co by by艂o, gdyby艣my do Unii nie wst膮pili. - Trzeba wiedzie膰 jedno: Unia Europejska nie jest uni膮 celn膮, a wi臋c nie mo偶e uniemo偶liwia膰 dost臋pu towar贸w na sw贸j rynek. Swoboda handlu jest zagwarantowana postanowieniami WTO. Dlatego przyst膮pienie Polski do Unii nic tu nie poprawi, a nieprzyst膮pienie nie pogorszy. Wyj膮tkiem jest natomiast rynek rolny, na kt贸rym Unia stosuje protekcjonizm poch艂aniaj膮cy 70 proc. jej bud偶etu, tj. ok. 100 mld euro. Przeznacza te 艣rodki na dop艂aty, subwencje eksportowe, gwarantowane ceny skupu, ochron臋 celn膮 swego rynku. Polska pope艂ni艂a b艂膮d, otwieraj膮c granice na import 偶ywno艣ci z UE. Straty, jakie rokrocznie Polska ponosi z tego tytu艂u, wielokrotnie przewy偶szaj膮 skromn膮 pomoc oferowan膮 przez UE w ramach SAPARD, PHARE i ISPA. Z kolei pieni膮dze, jakich Polska spodziewa si臋 z funduszy strukturalnych,
odpowiadaj膮 mniej wi臋cej temu, co sama b臋dzie wp艂aca膰 do unijnego bud偶etu w
formie sk艂adki. Co wi臋cej - korzystaj膮c z tych funduszy, utracicie na lata
swobod臋 inwestowania w艂asnych 艣rodk贸w finansowych. B臋d膮 one wnoszone jako wk艂ad
w艂asny do realizacji projekt贸w kontrolowanych przez Uni臋. A zatem nie grozi nam gospodarczy bojkot? - Ot贸偶 to. A w Polsce nikt tego nie przyjmuje do wiadomo艣ci. Tylko rolnictwo i standardy s膮 w Unii wsp贸lne. Te standardy bywaj膮 zreszt膮 g艂upie - cho膰by os艂awiony standard na og贸rki i banany. Kr膮偶膮 ju偶 dowcipy na ten temat. Unia jest niepopularna i w Brukseli to czuj膮. St膮d te dyskusje na Konwencie. A swoj膮 drog膮 - jest paradoksem, 偶e o inwokacj臋 w unijnej konstytucji stara si臋 postkomunista Oleksy. Akurat on... Polscy biskupi chc膮 oprze膰 Uni臋 na fundamencie chrze艣cija艅stwa... A
przecie偶 wkr贸tce cz艂onkiem Unii b臋dzie Turcja, 1 stycznia 2004 r. rozpoczynaj膮
si臋 negocjacje. We Francji dyskutuj膮, aby przyj膮膰 Maroko, a nawet Algieri臋, a
wi臋c muzu艂ma艅skie kraje. Polacy chc膮 odwo艂a膰 si臋 w unijnej konstytucji do
chrze艣cija艅skich korzeni Europy, gdy tymczasem z Unii
Europejskiej ju偶 wkr贸tce zostanie tylko Unia, kt贸ra z Europ膮 niewiele b臋dzie
mia艂a wsp贸lnego. Wizja Unii z 60 milionami muzu艂man贸w jest bardzo
niepopularna w Niemczech, poniewa偶 rodzi problemy kulturowe. Poparcie
spo艂ecze艅stw zachodnich dla Wsp贸lnoty spada. W Niemczech nigdy nie zrobiono
referendum na temat Unii czy euro. Dobrze wiedz膮, 偶e ludzie bardzo 艂atwo mog膮
zag艂osowa膰 NIE. Wyr贸偶nienia w tek艣cie pochodz膮 od red. Naszej Witryny. Ma艂gorzata Goss, wywiad z Carlem Beddermannem, by艂ym doradc膮 przedakcesyjnym., Nasz Dziennik, 2002-10-02 |