|
Niedawno w rozmowie telefonicznej jeden z przyjaci贸艂 zada艂
mi powa偶ne pytanie: czy z chwil膮, kiedy Parlament Europejski oficjalnie
przeg艂osowa艂 nie tylko prawo, ale i obowi膮zek przeprowadzania w krajach tzw.
Unii - jak i w krajach kandyduj膮cych - procederu przerywania ci膮偶y, czyli
zabijania nienarodzonych dzieci, nie pojawia si臋 nowy, wa偶ki moment natury
moralnej, kt贸ry powinien wp艂yn膮膰 przede wszystkim na stanowisko kraj贸w
kandyduj膮cych wobec ewentualnego przyst膮pienia do Unii.
Dop贸ki tylko
poszczeg贸lne kraje opowiada艂y si臋 za prawem zabijania, mo偶na by艂o uwa偶a膰, 偶e
sprawa ta nie b臋dzie mia艂a wp艂ywu na sytuacj臋 prawno-moraln膮 tych pa艅stw, kt贸re
na legalizacj臋 tzw. aborcji si臋 nie zgadzaj膮. Kiedy jednak sam Parlament
Europejski oficjalnie przyjmuje ustaw臋 narzucaj膮c膮 wszystkim krajom tego
rodzaju prawo i praktyk臋, to zmienia si臋 moralne oblicze Unii Europejskiej: jej
wizyt贸wk膮 staje si臋 tzw. aborcja i ca艂e to zdziczenie moralne, kt贸re
nieod艂膮cznie idzie z ni膮 w parze. Na tym polega powaga pytania, kt贸re postawi艂
mi telefoniczny rozm贸wca. Na to pytanie mo偶na by odpowiedzie膰 kr贸tko, gdyby
zosta艂o ono postawione na przyk艂ad w konfesjonale. Jednak powaga zagadnienia
domaga si臋 przypomnienia pewnych wa偶nych przes艂anek i zarysowania w miar臋
mo偶no艣ci t艂a ideowego, w kontek艣cie kt贸rego takie pytanie musia艂o by膰
postawione. Jest to bowiem pytanie moralne, wobec kt贸rego 偶adne sumienie
ludzkie (sumienie 偶adnego cz艂owieka) nie mo偶e zachowa膰 si臋 oboj臋tnie. Jest to
bowiem pytanie o godno艣膰 偶ycia ludzkiego i prawo do 偶ycia, jest to pytanie o
rol臋 instytucji publicznych wobec zagro偶enia 偶ycia i tym samym o obowi膮zek
obrony czy ochrony prawnej 偶ycia niewinnej istoty. Jest to pytanie o cel prawa
i przeznaczenie pa艅stwa, pytanie o solidarno艣膰 i jedno艣膰 mi臋dzyludzk膮, pytanie
o to, co 艂膮czy cz艂owieka z cz艂owiekiem, tak, 偶e w og贸le mo偶liwe jest
spo艂ecze艅stwo i 偶e niemo偶liwe jest ponowne stawianie tego samego pytania, kt贸re
kiedy艣 postawi艂 Kain: "Czy ja jestem str贸偶em mego brata?". Pytanie o 偶ycie
ludzkie jest w gruncie rzeczy pytaniem o sens ca艂ej cywilizacji.
Co to jest Europa
Przed niewielu laty w艂oski filozof Rocco Buttiglione
wyda艂 interesuj膮c膮 ksi膮偶k臋 pod tytu艂em "Europa jako poj臋cie filozoficzne". Jest
rzecz膮 godn膮 uwagi, 偶e pojawienie si臋 przed 25 wiekami filozofii na kontynencie
europejskim okaza艂o si臋 nie jakim艣 przej艣ciowym epizodem w dziejach kultury
tego rejonu, lecz wp艂yn臋艂o znacz膮co na spos贸b pojmowania cz艂owieka i 艣wiata, a
przede wszystkim na kszta艂towanie si臋 偶ycia ludzkiej zbiorowo艣ci, kt贸ra odkry艂a
g艂臋bsze 藕r贸d艂o wi臋zi mi臋dzyludzkiej. Grecja - wed艂ug Buttiglionego -
do艣wiadczy艂a politycznego znaczenia takich warto艣ci, jak prawda, m臋stwo,
heroizm - nie tylko ten wyj膮tkowy, mitologiczny, ale ten zbiorowy, wsp贸lnotowy,
kt贸ry pozwoli艂 ma艂emu narodowi stawi膰 czo艂a zap臋dom azjatyckiego imperium. To
odkrycie cz艂owieka jako podmiotu wolno艣ci - i zbiorowo艣ci jako podmiotu
szczeg贸lnego etosu politycznego - oznacza w pewnym sensie genez臋 Europy jako
fenomenu odcinaj膮cego si臋 od anonimowego t艂a 贸wczesnej historii. W
analogiczny spos贸b (cho膰 w innym aspekcie) ks. prof. Bartnik uwa偶a Hellad臋 za
"pierwsz膮 kreacj臋 Europy jako nowego 艣wiata i lepszego 偶ycia", co wyra偶a艂o si臋
we "wprowadzeniu w 偶ycie pa艅stwowe prymatu my艣li naukowej, racjonalnej i
systemowej, w tworzeniu podstaw pod 艣wiadomy i kierowany rozw贸j techniki i
cywilizacji, w przedstawianiu 艣wiata boskiego na spos贸b antropomorficzny, co
przygotowa艂o grunt pod ide臋 wielko艣ci i bosko艣ci cz艂owieka" - dalej - w
艣wiadomym rozwijaniu kultury wolno艣ci, a zw艂aszcza przez to, 偶e "Grecja
przygotowa艂a ide臋 prymatu ducha nad materi膮, a tak偶e pokoju przed wojn膮,
rozwijaj膮c zasad臋 ugody, porozumienia i prawa 'mi臋dzypa艅stwowego', odrzucaj膮c
podb贸j, hegemoni臋 czy dyktat jednego o艣rodka wzgl臋dem pozosta艂ych" (Fenomen
Europy, s. 29). W publikacjach Instytutu Jana Paw艂a II KUL przypomniano
niedawno godny uwagi artyku艂 Karola Wojty艂y na temat granic Europy,
opublikowany jeszcze przed wyborem ks. kardyna艂a na Stolic臋 Piotrow膮. Z
artyku艂u wynika (i to si臋 uk艂ada w logiczny ci膮g, prowadz膮cy do filozoficznej
definicji Europy), 偶e istotne znaczenie dla okre艣lenia granic Europy ma ethos:
nie terytorium, nie geografia, nawet nie historia, lecz ethos. 脫w ethos uzyska艂
swoje charakterystyczne i niepowtarzalne oblicze z chwil膮, gdy greckie poj臋cia
antropologiczne zosta艂y pog艂臋bione i nasycone 艣wiat艂em Ewangelii, kt贸re ukaza艂o
uniwersalny wymiar prawdy o cz艂owieku, podkre艣laj膮c zarazem znaczenie godno艣ci
osoby, wolno艣ci sumienia i zasad臋 powszechnej solidarno艣ci. Chrze艣cija艅stwo
ukaza艂o niesko艅czon膮 warto艣膰 ka偶dej jednostki ludzkiej powo艂anej do powszechnej
wsp贸lnoty zbawienia. Symbolicznym wydarzeniem, kt贸re ilustruje t臋 prawd臋, jest
贸w sen 艣w. Paw艂a, w czasie kt贸rego Aposto艂 widzi Macedo艅czyka wo艂aj膮cego o
pomoc: "Przepraw si臋 do Macedonii i pom贸偶 nam" (Dz 16, 9). Prawdziwa Europa
objawia si臋 w prze偶yciu solidarno艣ci mi臋dzyludzkiej, zbudowanej na Ewangelii
(zob. Ethos Special edition nr 2, s. 9).
O moralny fundament Europy
W ten spos贸b "filozoficzne poj臋cie Europy" ujawnia sw贸j wyra藕ny
profil moralny, zwi膮zany z odkryciem godno艣ci osoby ludzkiej. Zagadnieniu temu
po艣wi臋cono ostatnio na KUL-u powa偶n膮 sesj臋, kt贸rej owocem jest ksi臋ga wydana
pod tytu艂em "Moralny fundament Europy, czyli o cywilizacj臋 偶ycia" (Lublin
2002). Bogaty materia艂 prezentuje tak偶e 57/58 numer "Ethosu", wydany pod
tytu艂em "O solidarno艣膰 rodziny narod贸w Europy" (Lublin 2002). W czasie
sesji, kt贸rej przedmiotem by艂 "moralny fundament Europy", ks. prof. T. Stycze艅
postawi艂 zasadnicze pytanie: "czy Europa wybierze jednak ocalenie samej
siebie, wybieraj膮c solidarno艣膰 z ka偶dym cz艂owiekiem, czy te偶 przeciwnie,
wybierze swe moralne samounicestwienie, godz膮c 艣miertelnym ciosem w 偶ycie
najs艂abszych spo艣r贸d ludzi - w samo cz艂owiecze艅stwo cz艂owieka? (...) Czy stanie
si臋 solidarn膮 Rodzin膮 Narod贸w... Ojczyzn膮, w kt贸rej nikt z ludzi nie b臋dzie
musia艂 si臋 l臋ka膰 o swe 偶ycie - zar贸wno u jego pocz膮tku, jak i u jego kresu - z
powodu demokratycznie uchwalonych ustaw?". Jeden z m贸wc贸w tej sesji,
ks. bp Egon Kapellari (Austria), przypomnia艂 zasadniczy postulat podnoszony
stale przez Jana Paw艂a II: Europa musi wr贸ci膰 do swej prawdy, czyli nie tyle
chodzi o poddanie si臋 prawom Unii Europejskiej, ile o "europeizacj臋 Unii", a
nawet o europeizacj臋 Europy. Ostatecznie chodzi o chrze艣cija艅stwo misyjne,
czyli o powr贸t Europy do chrze艣cija艅stwa autentycznego. Pragn臋 jeszcze z
omawianej sesji przytoczy膰 kilka my艣li z ko艅cowej wypowiedzi ks. prof.
Stycznia. Nale偶y przypomnie膰, 偶e ca艂a sesja by艂a w pewnym sensie dopowiedzeniem
i komentarzem do jedynego w swoim rodzaju 艣wiadectwa - wyznania ks. bp.
Stanis艂awa Dziwisza w dwudziestolecie zamachu na placu 艣w. Piotra. Ksi膮dz
Stycze艅 przypomnia艂, 偶e osoba i historia Jana Paw艂a II jest wymownym znakiem,
przypominaj膮cym ca艂emu 艣wiatu prawd臋 o "niezwyk艂ej godno艣ci 偶ycia ka偶dego
cz艂owieka - od pocz臋cia a偶 do naturalnej 艣mierci - jako daru Boga Stw贸rcy. Z
pewno艣ci膮 dla ka偶dego z nas godno艣膰 ta staje si臋 jeszcze bardziej czytelna na
tle kontrastuj膮cego z ni膮 post臋puj膮cego zagro偶enia 偶ycia ludzkiego ju偶 nie
tylko w skali jednego narodu, nie tylko w skali kontynentu, ale w skali ca艂ego
globu. Wyrazistym przyk艂adem narastania tego zagro偶enia jest wrogie dzi艣 wobec
Nienarodzonych stanowisko ONZ, zaledwie p贸艂 wieku po jej g艂o艣nym 'Never
again!', kt贸re mia艂o zatrzyma膰 fal臋 pogardy dla cz艂owieka i jego 偶ycia".
Ksi膮dz prof. Stycze艅 nie m贸g艂 jeszcze zna膰 wynik贸w g艂osowania w Parlamencie
Europejskim, kt贸re mia艂o miejsce rok p贸藕niej, ale to, co wtedy powiedzia艂,
os膮dza r贸wnie偶 t臋 instytucj臋 uzurpuj膮c膮 sobie w艂adz臋 decydowania o 偶yciu i
艣mierci. Stawia bowiem pytanie: "Czym staje si臋 i czym jest rodzina, kt贸ra
zabija tego, kogo rodzi, je艣li nie rodzin膮 ludzi moralnie samob贸jczo umar艂ych?
Czym staje si臋 i czym jest pa艅stwo prawa, kt贸re uchwalon膮 przez siebie ustaw膮
zezwala zabija膰 niewinnego, a偶eby t膮 sam膮 ustaw膮 m贸c os艂ania膰 zabijaj膮cego,
je艣li nie struktur膮 przemocy wi臋kszo艣ci silnych nad mniejszo艣ci膮 bezsilnych?
Czy takie pa艅stwo samob贸jczo nie przekre艣la prawa do nazywania siebie domem dla
wszystkich swych mieszka艅c贸w?". Stwierdza dalej, 偶e takich pyta艅 nie mo偶emy
sobie nie stawia膰, "odk膮d wiemy, 偶e kto艣 - cho膰by tylko jeden z nas - ginie w
ten w艂a艣nie spos贸b. Wszak skoro nie mo偶emy osobi艣cie zas艂oni膰 go przed gwa艂tem
zadawanym mu w naszym pa艅stwie, biada w艂a艣nie nam, je艣li nie uczynimy
wszystkiego, aby ofierze przemocy zapewni膰 jako os艂on臋 przed zamachem na jej
偶ycie przynajmniej tarcz臋 w postaci chroni膮cej j膮 ustawy, do kt贸rej ma ona -
b臋d膮c cz艂owiekiem - niezbywalne prawo".
Drogi europejskiej zdrady
D艂uga by艂a historia europejskiej
zdrady cz艂owieka - w rezultacie zdrady Chrystusa i Jego Ewangelii, ale ta
historia dosz艂a do punktu, w kt贸rym musi nast膮pi膰 zwrot, czyli powr贸t do
藕r贸de艂; w przeciwnym razie oznacza艂oby to koniec historii, koniec cywilizacji,
koniec Europy, a mo偶e 艣wiata. Mo偶na wskaza膰 na kilka p艂aszczyzn, na kt贸rych
dokona艂o si臋 to odej艣cie Europy od jej w艂asnej prawdy. Buttiglione wskazuje
na p艂aszczyzn臋 religijn膮: skoro chrze艣cija艅stwo uleg艂o rozbiciu, przesta艂o
pe艂ni膰 rol臋 jednocz膮c膮 wobec kontynentu. W tej sytuacji pojawi艂 si臋 czynnik
si艂y, absolutyzmu w艂adzy 艣wieckiej, wyemancypowanej od zasad moralnych, co
doprowadzi艂o w ko艅cu do r贸偶nych form tyranii. Ojciec prof. Mieczys艂aw A.
Kr膮piec podkre艣la rol臋 filozofii, a raczej problem kryzysu filozofii, kt贸ra ju偶
nie d膮偶y do poznania prawdy o cz艂owieku, a przede wszystkim pomija moralne
podstawy ludzkiego dzia艂ania. Tymczasem ju偶 wed艂ug Arystotelesa, "w艂a艣ciwo艣ci膮
cz艂owieka odr贸偶niaj膮c膮 go od innych stworze艅 (jest to, 偶e) on jedyny ma
zdolno艣膰 rozr贸偶niania dobra i z艂a" (Ethos 57/58, s. 195). Wolfgang Waldstein
zwraca uwag臋 na odej艣cie Europy od teoretycznych podstaw "jurysprudencji"
wypracowanych przez staro偶ytno艣膰 (Cycero, Ulpian, 艣w. Augustyn; Ethos Special
Edition n. 2, 145 nn). Josef Seifert, w pe艂nej zgodzie z lubelsk膮 szko艂膮
filozoficzn膮, wskazuje na og贸lny upadek metafizyki, wskutek czego "dzisiejsza
Europa jest w szczeg贸lny spos贸b zagro偶ona przez relatywizm oraz przez
arbitralne teorie i ideologie u podstaw ludzkiego dzia艂ania, zamiast opiera膰
dzia艂anie na zasadzie prawdy o cz艂owieku i (ca艂ej) rzeczywisto艣ci". Nic
dziwnego, 偶e dzisiejsz膮 kultur臋 rujnuje - zrodzony z kryzysu filozofii -
agnostycyzm, kt贸ry nie tylko "wyeliminowa艂 religi臋 z publicznej sfery 偶ycia,
ale tak偶e wyrz膮dzi艂 ogromn膮 szkod臋 dziedzinie moralno艣ci. Nie jest przypadkiem
- pisze o. Jacek Salij OP - 偶e od czasu Auschwitz najbardziej popularne pr膮dy
etycznej my艣li w Europie - to utylitaryzm i hedonizm". Twierdzi tak偶e, 偶e
"agnostycyzm teologiczny doprowadzi艂 w spos贸b logicznie nieunikniony do
agnostycyzmu antropologicznego" (Ethos Special Edition n. 2, s.
71-72). Encyklika "Evangelium vitae" odrzuca zar贸wno agnostycyzm
teologiczny, jak i agnostycyzm antropologiczny, przypominaj膮c mo偶liwo艣膰 i
obowi膮zek poznania prawdy o podstawach etycznego dzia艂ania. Dlatego - pisze o.
Jacek Salij - "to nie Ko艣ci贸艂 pr贸buje wszystkim narzuci膰 swoj膮 - jedn膮 z
wielu - wizj臋 cz艂owieka; to ci, kt贸rzy walcz膮 o mo偶liwo艣膰 legalnego zabijania
niewinnych, pr贸buj膮 stworzy膰 cywilizacj臋 radykalnie k艂贸c膮c膮 si臋 z prawd膮
naszego cz艂owiecze艅stwa". I dalej: "Radykalnie przeciwstawi膰 si臋 tym pr贸bom
i pozytywnie chroni膰 偶ycie ludzkie, zw艂aszcza s艂abe i zagro偶one, maj膮 obowi膮zek
wszyscy, nie tylko chrze艣cijanie. Poniewa偶 za艣 chodzi tu o ludzki b膮d藕
nieludzki charakter naszej cywilizacji, jest to nie tylko obowi膮zek ka偶dego z
nas, ale r贸wnie偶 nasz obowi膮zek wsp贸lnotowy" (w: Nasze czasy..., s.
174.).
Obroni膰 Europ臋 w "sercu Europy"
To wszystko nale偶y
odnie艣膰 do Unii Europejskiej, kt贸ra bezpodstawnie przypisuje sobie to偶samo艣膰 z
ca艂膮 Europ膮. Je偶eli jednak zgodzimy si臋, 偶e definicja Europy nie jest ani
geograficzna, ani polityczna, to my jeste艣my Europ膮 tak samo dobrze, jak
pa艅stwa "zachodnie". A mo偶e nawet jeste艣my bardziej Europ膮 ni偶 one, poniewa偶
Unia zdradzi艂a swoj膮 dusz臋 i odesz艂a daleko od tego, co zawsze by艂o istot膮
Europy, jak to wy偶ej pokazano. Dlatego nie tylko nie musimy "i艣膰" do Europy,
jak k艂amliwie wmawiaj膮 nam p艂atni agenci, ale mamy prawo i obowi膮zek powiedzie膰
Unii swoje odwa偶ne "NIE!". Nie mo偶emy jednoczy膰 si臋 z t膮 formacj膮 polityczn膮,
kt贸ra - jak to ju偶 sta艂o si臋 ca艂kiem jawne - okaza艂a si臋 wcieleniem cywilizacji
antyludzkiej i to pod ka偶dym wzgl臋dem. Wciela ona "demokratycznie" i w
r臋kawiczkach potwora totalitaryzmu "bez twarzy" - jak powiedzia艂 ks. prof. M.
Schooyans. Sprzeciw wobec Unii sta艂 si臋 w spos贸b oczywisty obowi膮zkiem moralnym
ka偶dego cz艂owieka, w kt贸rym sumienie nie zosta艂o jeszcze doszcz臋tnie
zniszczone. Poza tym, ten ca艂y slogan "wchodzenia do Unii" jest wielkim
oszustwem, gdy偶 to Unia wchodzi do nas i rz膮dzi si臋 jak szara g臋艣 w ca艂ej
dziedzinie polityki, prawa i ekonomii, a nawet rodziny, o艣wiaty i
wychowania. Codzienna (uczciwa) prasa donosi o tych faktach
nieustannie. "Nasz Dziennik" z 30 sierpnia 2002 r. ujawni艂 skandaliczny i
oburzaj膮cy fakt, 偶e minister o艣wiaty ma usun膮膰 z obiegu szkolnego wszystkie
uczciwe podr臋czniki wychowania do 偶ycia w rodzinie, a na ich miejsce wprowadzi膰
"podr臋czniki" deprawacji seksualnej w duchu Kinseya i Starowicza, oczywi艣cie
zgodnie z instrukcjami komisarzy z Unii Europejskiej. Tymczasem ostatnio ukaza艂a
si臋 ksi膮偶ka demaskuj膮ca potworne nadu偶ycia Kinseya, przeprowadzaj膮cego rzekome
"badania" nad zachowaniem seksualnym ludzi (dr Judith A. Reisman, Edward W.
Eichel, Kinsey - seks i oszustwo, Warszawa 2002). Kinsey by艂 tylko zoologiem i
zak艂ada艂, 偶e 偶ycie seksualne ludzi i zwierz膮t niczym si臋 nie r贸偶ni, usilnie
doci膮ga艂 wyniki swoich "bada艅" do przyj臋tych z g贸ry za艂o偶e艅. Istniej膮 powa偶ne
podstawy, aby ca艂y proceder rozp臋tany przez Kinseya i dzia艂alno艣膰 jego
nast臋pc贸w, u 藕r贸de艂 kt贸rej stoj膮 jego "raporty", uzna膰 za zbrodni臋 przeciw
ludzko艣ci. W艂a艣nie zachodzi obawa, 偶e znowu umys艂y i serca m艂odych Polak贸w
dostan膮 si臋 pod dyktatur臋 zbrodniarzy, to jest deprawator贸w i etatowych
gorszycieli, jak to ju偶 by艂o w tak zwanych minionych okresach. Ca艂y nar贸d
powinien powiedzie膰 "NIE!". Tylko B贸g ma w艂adz臋 nad sumieniami ludzkimi i
tylko Jego prawo jest 艣wiat艂em na drodze ludzkiego powo艂ania. Ju偶 Lenin i Hitler
pr贸bowali rz膮dzi膰 Europ膮 i 艣wiatem na spos贸b zoologiczny. Najwy偶szy czas, aby
postawi膰 zdecydowane veto tego rodzaju pr贸bom i aby cz艂owiek u艣wiadomi艂 sobie,
偶e nale偶y do Boga i 偶e kultur臋 mo偶na tworzy膰 tylko w zgodzie z Jego
prawd膮. Polska nie jeden raz broni艂a honoru Europy: na Jasnej G贸rze, pod
Wiedniem, u bram Warszawy, na Westerplatte i w s艂ynnym Sierpniu 1980 roku.
Polska umia艂a powiedzie膰 "NIE" si艂om nios膮cym zag艂ad臋 cywilizacji
chrze艣cija艅skiej, broni膮c samej duszy Europy. Dlatego to Norman Davies (o czym
przypomnia艂 ks. prof. T. Stycze艅 w swoim s艂owie ko艅cowym omawianej sesji)
nazwa艂 Polsk臋 "sercem Europy". A gdy odbiera艂 na Uniwersytecie Jagiello艅skim
tytu艂 doktora honoris causa, powiedzia艂, 偶e sercem serca Europy jest Krak贸w.
Dlatego ks. prof. Stycze艅 podkre艣la, 偶e nasza, Polak贸w, odpowiedzialno艣膰 z a
moralno-religijny kszta艂t Europy "rozstrzyga si臋 z pozycji jej wn臋trza" - to
jest w sercu Europy, "czyli w Polsce". Tu trzeba "walczy膰 o dusz臋 Europy, to
znaczy (...) walczy膰 o kultur臋 duszy, kt贸ra jest dusz膮 kultury, o kultur臋
Ojczyzny, kt贸rej nie ma bez kultu Ojca wszystkich ludzi: Boga Ojca". W tym
miejscu dopowiedzmy: sercem narodu, Ojczyzny, jest rodzina, a sercem rodziny
jest dziecko, kt贸rego nie wolno oddziela膰 od tego Dziecka, w kt贸rym B贸g
przyszed艂 na 艣wiat i "zamieszka艂 po艣r贸d nas". Nar贸d musi zjednoczy膰 si臋 w walce
o 艣wi臋to艣膰 偶ycia i 艣wi臋to艣膰 tej mi艂o艣ci, kt贸ra buduje Dom Chrystusowi
przychodz膮cemu "do swoich". U nas, w naszych rodzinach, w naszych szko艂ach, w
naszych 艣rodowiskach kultury, musi si臋 rozstrzygn膮膰 zmaganie o ludzki kszta艂t
Europy.
Podkre艣lenia w tek艣cie pochodz膮 od redakcji Naszej Witryny
ks. Jerzy Bajda, Nasz Dziennik, 2002-09-07
powrot
|