|
Celem tego opracowania jest przedstawienie gł贸wnych pogląd贸w dotyczących
integracji walutowej Polski z Unią Gospodarczą i Walutową. Każdy z argument贸w
(14 "za" i 14 "przeciw") pozwalam sobie skomentować dodając własne
spostrzeżenia.
Warto zauważyć, że większość polityk贸w i działaczy gospodarczych opowiada się
za przystąpieniem Polski do Unii Gospodarczej i Walutowej (potocznie zwanej unią
walutową). Wielu z nich nie zdaje sobie jednak sprawy z konsekwencji takiego
scenariusza. Artykuł ten jest pr贸bą uświadomienia wszystkim zainteresowanym,
jakie będą korzyści i koszty przystąpienia Polski do unii walutowej.
Argumenty za przystąpieniem
do Unii Gospodarczej i Walutowej
Zwolennicy przystąpienia Polski do strefy euro wysuwają następujące
argumenty:
1. Polska ma szansę być w dynamicznie rozwijającym się obszarze
gospodarczym i walutowym.
Ten argument obecnie w og贸le się nie potwierdza, gdyż kraje Unii Gospodarczej
i Walutowej rozwijają się o wiele wolnej niż pozostałe kraje. Mam na myśli kraje
emerging markets (rynki wschodzące), Rosję czy USA. Wystarczy zobaczyć statystki
międzynarodowe dotyczące tempa wzrostu PKB. Na przykład: średnie tempo wzrostu
PKB w strefie euro za lata 1983-2003 [lata 2002-2003 to prognozy realnego PKB.
Dane na podstawie International Monetary Fund] wynosi 2,35%, w USA = 3,3%, Nowo
uprzemysłowione kraje Azji = 7,2%, Afryka = 2,7%, Bliski Wsch贸d i Turcja =
3,45%, Norwegia = 2,95%.
Co ciekawe, kraje Unii Europejskiej nie wchodzące do strefy euro też
rozwijają się szybciej aniżeli kraje objęte wsp贸lnym obszarem walutowym. Na
przykład: średnie tempo wzrostu PKB Wielkiej Brytanii wynosiło 2,65%.
Na uwagę zasługuje szybko rozwijająca się gospodarka rosyjska. Tempo wzrostu PKB
za lata 1997-2003 wyniosło 3,25%.
2. Gospodarki Unii Europejskiej są bardziej sprawne niż polska gospodarka.
Polska, jeżeli tam wejdzie, to tę sprawność poprawi.
Jeśli chodzi o udział element贸w rynkowych w gospodarce np. udział wolumenu
transakcji na rynku pieniężnym i kapitał贸w pieniężnych w PKB, czy og贸lne
znaczenie monetyzacji w gospodarce - to Unia Europejska ma przewagę nad Polską.
Jednakże to wcale nie wynika z zaawansowanych etap贸w integracji walutowej w
Europie, ale z zap贸źnienia Polski spowodowanego długim okresem pozostawania w
bloku kraj贸w socjalistycznych.
Polska jeszcze długi czas będzie przechodzić transformację i te r贸żnice
pozostaną nawet po ewentualnym przystąpieniu do unii walutowej.
Poza tym trudno jednoznacznie przesądzić, czy wejście Polski do unii walutowej
poprawi sprawność polskiej gospodarki. Raczej zwiększy zależność naszej
gospodarki od cyklu koniunkturalnego w Unii. Przystąpienie do strefy euro nie
wyeliminuje jednak szok贸w asymetrycznych polskiej gospodarki. Polska chcąc
uniknąć ewentualnego kryzysu finansowego powinna zdywersyfikować swoje
powiązania gospodarcze.
3. Przystąpienie do unii walutowej zapewni duży zastrzyk środk贸w
finansowych dla polskiej gospodarki.
Jak na razie, tego zastrzyku finansowego nie widać. Unia sama jeszcze nie
rozstrzygnęła, jaka będzie pomoc finansowa dla Polski. Przeważa jednak
powściągliwość w tym zakresie. Istnieje zauważalna sprzeczność interes贸w
gospodarczych pomiędzy Unią a Polską. Po przystąpieniu do unii walutowej
Polska będzie miała niewielki wpływ na redystrybucję środk贸w finansowych Unii.
Poza tym straci możliwość samodzielnego posługiwania się niekt贸rymi
instrumentami finansowymi, np. stopą procentową czy rezerwami walutowymi.
4. Jedna waluta wyeliminuje koszty transakcyjne.
Ten pogląd jest rozpowszechniany przez doradc贸w prezesa NBP (patrz: K.
Jakubiszyn, Rozstanie ze złot贸wką bliższe, niż się wydaje, Gazeta Bankowa z
8.7.2002 r.).
Wsp贸lna waluta wyeliminuje nie tylko koszty transakcyjne, ale r贸wnież dochody
z tytułu dodatnich r贸żnic kursowych. Na przykład: ktoś zaciąga kredyt w euro, a
w dniu spłaty kredytu euro potanieje w stosunku do złotego - w takiej sytuacji
spłacający kredyt korzysta, bo oddaje bankowi mniejszą r贸wnowartość kapitału w
złotych.
Ponadto są przedsiębiorcy, kt贸rzy zarabiają na r贸żnicach kursowych (kantory
wymiany walut). W sytuacji likwidacji waluty narodowej tracą oni możliwość
uzyskiwania dochod贸w z tytułu r贸żnic w kursach między walutą narodową a walutami
obcymi.
Zatem likwidacja waluty narodowej eliminuje i koszty, i dochody z tytułu
r贸żnic kurs贸w walutowych.
Można postawić kontrargument. Ot贸ż likwidując waluty narodowe zwiększamy
ryzyko walutowe. Jeżeli chcemy zdywersyfikować ryzyko walutowe to lepiej jest,
gdy mamy wiele walut - możemy wybrać r贸żne waluty. Na przykład duże firmy, banki
czy fundusze inwestycyjne dużą część swych aktyw贸w i pasyw贸w utrzymują w r贸żnych
walutach. Jeżeli firmy te mają aktywa i pasywa zdywersyfikowane w euro i
dolarach - to taka sytuacja jest bardziej ryzykowna niż gdyby miały swoje aktywa
i pasywa zdywersyfikowane w co najmniej kilu walutach, np. euro, dolar, złoty,
marka niemiecka, frank francuski itd.
5. Jedna waluta jest konsekwencją wsp贸lnego rynku, wsp贸lnej gospodarki.
Jedna waluta jest przede wszystkim konsekwencją budowy wsp贸lnego państwa.
Wsp贸lna waluta to początek umacniania powiązań politycznych pomiędzy
integrowanymi obszarami gospodarczymi.
Są organizacje międzynarodowe NAFTA, CEFTA, kt贸re znoszą ograniczenia we
wzajemnych rozliczeniach, ale nie myślą o wprowadzaniu wsp贸lnej waluty. Czy
to, że te organizacje nie posiadają wsp贸lnego pieniądza, świadczy o mniejszym
zaawansowaniu mechanizm贸w rynkowych w tych organizacjach?
Czy wsp贸lny rynek nie może poradzić sobie bez wsp贸lnego pieniądza?
Przecież gospodarka rynkowa polega na swobodzie w ustalaniu cen, w tym r贸wnież
na swobodzie kształtowania się kurs贸w walut. Sztuczne wprowadzanie wsp贸lnej
waluty jest sprzeczne z zasadami wolnego rynku. Powinno się pozwalać na
konkurencję pomiędzy poszczeg贸lnymi walutami. Likwidacja walut narodowych jest
likwidacją pewnego segmentu rynku pieniężnego i kapitał贸w pieniężnych.
Gospodarka rynkowa opiera się z założenia na alternatywnych wyborach - jakie
waluty kupować, a jakie sprzedawać, w jakich oszczędzać, a w jakich pożyczać.
Podobnie wsp贸lna gospodarka opiera się na r贸żnorodności w alokacji walut. Nawet
w obrębie gospodarki danego kraju wykorzystuje się w działalności gospodarczej
wymienność walut. Podmioty gospodarcze same decydują, kt贸re waluty sprzedawać, a
kt贸re kupować. Po co likwidować waluty narodowe i ograniczać swobodę gry
rynkowej między walutami?
Jest to działanie nieracjonalne z punktu widzenia zasad gospodarki
wolnorynkowej.
Moim zdaniem jedynym racjonalnym uzasadnieniem wprowadzania wsp贸lnej waluty
jest chęć utworzenia w Europie jednego państwa. Utworzenie wsp贸lnej waluty i
tworzenie wsp贸lnego obszaru gospodarczego to proces, kt贸ry nieuchronnie prowadzi
do jednego państwa.
Wsp贸lna waluta ma racjonalne uzasadnienie tylko w sytuacji, gdy Unia Europejska
przekształci się w jedno państwo.
6. Jeżeli jest jedna waluta, to o wiele sprawniej przebiegają impulsy
monetarne.
Podobny pogląd jest rozpowszechniany przez P. Bielskiego, ekonomistę Banku
Zachodniego WBK S.A. (patrz: UE nie powinna sprzeciwiać się wprowadzeniu curency
board w Polsce, Gazeta Bankowa z 15.7.2002 r.)
Jest to pogląd błędny z założenia. Nawet w gospodarce pojedynczego państwa są
obszary bardziej i mniej rozwinięte gospodarczo. Obszary o większym potencjale
gospodarczym będą szybciej reagować na impulsy monetarne wzbudzane przez władzę
monetarną.
O sprawności i szybkości reakcji na impulsy monetarne decyduje stopień
monetyzacji gospodarki (udział kredyt贸w czy depozyt贸w w PKB, wielkość i
zasobność rynku pieniężnego i kapitał贸w pieniężnych, wielkość zadłużenia
wewnętrznego i zewnętrznego, wielkość deficytu budżetowego, oczekiwania
inflacyjne, struktura bilansu płatniczego, faza cyklu koniunkturalnego). Są to
komponenty gospodarcze, kt贸re trzeba brać pod uwagę przy oddziaływaniu na
gospodarkę parametrami pieniężnymi.
W Unii Europejskiej istnieje, co prawda, wsp贸lny bank centralny, kt贸ry m贸głby
się podjąć wpływania na wsp贸lną gospodarkę instrumentami monetarnymi, jednakże
jest to bardzo trudne i mało skuteczne. O wiele bardziej sprawnie można wpływać
na gospodarkę poprzez narodowy bank centralny. Mamy tu do czynienia z jedną
gospodarką, kt贸rą cechuje mniejsze zr贸żnicowanie wewnętrzne; np. między
wojew贸dztwami w Polsce są mniejsze zr贸żnicowania w poziomie PKB niż pomiędzy
poszczeg贸lnymi krajami strefy euro.
R贸żnice pomiędzy dwunastu gospodarkami strefy euro są jeszcze bardzo duże, o
wiele większe aniżeli ich zr贸żnicowanie wewnętrzne. W związku z tym nie da
się w Unii prowadzić sprawnie jednej polityki pieniężnej korzystnej w r贸wnym
stopniu dla wszystkich gospodarek.
Poza tym impulsy monetarne przebiegają wielokierunkowo i są bardziej
skomplikowane w dwunastu połączonych gospodarkach, aniżeli w jednej wybranej
gospodarce.
Prawdopodobnie w obrębie strefy euro bank centralny musiałby z większą
częstotliwością i natężeniem wzbudzać impulsy monetarne chcąc kształtować
relacje monetarne pomiędzy poszczeg贸lnymi obszarami: czy jest możliwe, aby
stopa inflacji ukształtowała się we wszystkich krajach członkowskich strefy euro
na jednakowym poziomie? Czy można optymalizować poziom realnych st贸p
procentowych w strefie euro?
7. Jeden bank centralny jest potrzebny - bo to przyczynia się do
stabilizacji rozwoju całego wsp贸lnego obszaru gospodarczego Unii Europejskiej.
Wsp贸lny obszar gospodarczy jako całość może rozwijać się szybciej z punktu
widzenia miar przeciętnych. Na przykład, jedne obszary rozwijają się bardzo
szybko, inne wolniej, a jeszcze inne bardzo wolno. Wzrost poziomu gospodarczego
strefy euro jest możliwy w sytuacji, gdy np. w Niemczech i we Francji nastąpi
szybki wzrost (oba kraje wytwarzają ponad 50% PKB strefy euro), a w innych
krajach (takich jak Polska, Grecja czy Portugalia) nastąpi szybki spadek PKB. Z
punktu widzenia wielkości przeciętnych strefa euro jako całość może się rozwijać
w imponującym tempie. Jednakże z punktu widzenia pojedynczych państw nie ma
w贸wczas mowy o jakimkolwiek rozwoju.
Cechą wsp贸lnego obszaru gospodarczego jest to, że każdy kraj członkowski jest
reprezentowany przez określoną grupę narodową i językową. Poszczeg贸lne kraje
mogą mieć nierzadko sprzeczne interesy. Mają one np. r贸żną strukturę PKB. W tej
sytuacji nie ma mowy o stabilizacji rozwoju wszystkich obszar贸w gospodarczych.
Wsp贸lny bank centralny patrząc na strefę euro jako całość nie dostrzega tych
r贸żnic potencjał贸w gospodarczych poszczeg贸lnych gospodarek.
Nie da się prowadzić jednej polityki pieniężnej korzystnej dla wszystkich
obszar贸w gospodarczych strefy euro. Dop贸ki istnieją poważne r贸żnice - a one
istnieją - nie jest to możliwe.
Nie da się r贸wnież prowadzić jednej skutecznej polityki pieniężnej w sytuacji
r贸żnych faz cyklu koniunkturalnego poszczeg贸lnych obszar贸w strefy euro (patrz:
Ewige Wachsamkeit - Milton Friedman ueber die Finanzskandale in den USA, den
Siegeszug des Liberalismus und Deutschlands wirtschaftliche Probleme,
Wirtschftswoche nr 31 z 25.7.2002 r.). Te r贸żnice w cyklach jeszcze są w dalszym
ciągu znaczne, np. cykle Niemiec i Francji są co prawda zbliżone, ale cykle
pozostałych kraj贸w strefy euro wykazują duże zr贸żnicowanie (patrz: International
Monetary Fund - Tempo wzrostu PKB strefy euro za lata 1994-2003).
Jeżeli Polska zdecyduje się na pełną liberalizację przepływ贸w kapitałowych -
w przypadku likwidacji polskiej władzy monetarnej - trudniej będzie
przeciwdziałać ryzyku walutowemu. Swobodne przepływy kapitałowe, szczeg贸lnie
szybko zmieniające się w czasie, mogą być przyczyną kryzysu walutowego (patrz:
H. Żywiecka, Przyczyny i mechanizmy kryzys贸w walutowych ze szczeg贸lnym
uwzględnieniem znaczenia międzynarodowych przepływ贸w kapitału, Materiały i
Studia NBP - Warszawa, 2002).
8. Wsp贸lny bank centralny patrzy na Unię jako całość - i w ten spos贸b
przyczynia się do łagodzenia r贸żnic między poszczeg贸lnymi krajami. Nie można go
posądzać o to, że będzie patrzył z punktu widzenia jakiejś grupy państw.
Punkt widzenia wsp贸lnego banku centralnego Unii jest ponadnarodowy,
oderwany od indywidualnej sytuacji gospodarczej danego kraju i to jest jego
największa słabość. Chcąc łagodzić r贸żnice w poziomie rozwoju, trzeba
stosować odmienną politykę pieniężną dla poszczeg贸lnych obszar贸w strefy euro.
Można łatwo przewidzieć, że decyzje monetarne dotyczące strefy euro będą
podejmowane z inspiracji kraj贸w silniejszych gospodarczo. Pogląd, że
Europejski Bank Centralny będzie podejmował decyzje w jednakowym stopniu
korzystne dla wszystkich kraj贸w jest utopią.
9. Wsp贸lna waluta doprowadzi do większej przejrzystości i poprawi rachunek
ekonomiczny - łatwiej będzie por贸wnywać płace i ceny czynnik贸w produkcji w
r贸żnych obszarach Unii Europejskiej.
Nie widzę większego związku pomiędzy wprowadzeniem wsp贸lnej waluty a
przejrzystością rachunku ekonomicznego. Ktoś, kto podejmuje racjonalne decyzje
ekonomiczne w przypadku jednej waluty - może r贸wnież podejmować racjonalne
decyzje w przypadku wielu walut. Do tego potrzebna jest jedynie mocna głowa lub
dobry kalkulator. Jeżeli ktoś jest bardzo zainteresowany ceną poszczeg贸lnych
czynnik贸w produkcji w poszczeg贸lnych krajach, może sobie to samodzielnie
policzyć, wykorzystując kursy krzyżowe między walutami.
Poza tym złoty jest skorelowany z euro o wiele słabiej niż waluty tworzące
wsp贸lny obszar walutowy. Na przykład, korelacja walut narodowych Eurolandu z
euro za lata 1994-2002 wynosiła średnio około 98%. Najbardziej skorelowanymi z
euro były: marka niemiecka 99,7%, frank francuski 99,9%, austriacki szyling
99,7% i portugalskie eskudo 99,8%. Dla por贸wnania funt szterling, kt贸ry nie
wchodzi do strefy euro, był skorelowany na poziomie 72,07%. Polski złoty zaś
wykazuje korelację z euro na poziomie 88,45%, a więc o około 10% niższą aniżeli
średnia w strefie euro. Poza tym polski złoty wykazuje niższą korelację za lata
obejmujące wprowadzenie wsp贸lnej waluty (1999-2002), gdy korelacja ta była
bardzo niska i wynosiła 48,23%.
10. Polska ma szansę na import wiarygodności w prowadzeniu polityki
pieniężnej.
Ta teza w og贸le nie potwierdza się w praktyce. Przecież takie kraje jak
Wielka Brytania, Szwecja i Dania nie są w unii walutowej - a mimo to mają bardzo
wysoką wiarygodność. Podobnie sytuacja wygląda w (nie wchodzących w skład Unii
Europejskiej) Szwajcarii i Norwegii. O wiarygodności finansowej i
ekonomicznej danego kraju decydują wskaźniki ładu gospodarczego takie jak:
poziom PKB, deficyt budżetowy, stopa inflacji, dynamika nakład贸w inwestycyjnych
itp. Jak na razie, Polska nie odbiega w tych wskaźnikach od Unii.
11. Wprowadzenie wsp贸lnej waluty w Polsce ustabilizuje inflację.
Wprowadzenie wsp贸lnej waluty nie wpłynęło na ustabilizowanie inflacji w
Europie. Teraz dopiero wyraźnie widać, że kryteria konwergencji walutowej były
sztywne. Przed przystąpieniem do strefy euro kraje członkowskie starały się na
siłę obniżyć inflację, by po wejściu do unii walutowej rozluźnić mechanizmy
inflacyjne. Obecnie kilka kraj贸w strefy euro nie spełnia kryteri贸w konwergencji
walutowej.
Na przykład, kryterium konwergencji dla stopy inflacji w latach 1999-2002 nie
spełniały następujące państwa:
l w 1999 r. - Hiszpania (stopa inflacji 2,2%), Grecja 2,2%, Portugalia 2,2% i
Irlandia 2,5% - dla tego roku kryterium inflacyjne wynosiło 2,1%,
l w 2000 r. - Irlandia 5,9%, Hiszpania (3,4% w minimalnym stopniu kryterium
spełnione) - dla tego roku kryterium inflacyjne wynosiło 3,46%,
l w 2001 r. - Holandia 5,1%, Portugalia 4,3% i Irlandia 3,9% - dla tego roku
kryterium inflacyjne wynosiło 3,7%,
l w 2002 r. (prognoza) - Grecja 2,9%, Portugalia 2,7% i Irlandia 2,8% - dla tego
roku kryterium inflacyjne będzie wynosić 2,36%.
Kryterium konwergencji dla deficytu budżetowego nie spełniły:
l w 2001 r. - Portugalia (deficyt budżetowy ponad 3%), Niemcy spełniły w
minimalnym stopniu 2,7% - kryterium budżetowe wynosi maksimum 3% PKB,
l w 2002 r. (prognoza) - Portugalia ponad 3%, Niemcy i Francja około 3%.
Kryterium konwergencji dla długu publicznego nie spełniły:
l w 2000 r. - Portugalia 66,1%, Włochy 100,6%, Grecja 110,2% - kryterium długu
publicznego wynosi maksimum 60% PKB.
Ponadto inflacja w Polsce w ostatnim okresie jest niższa niż średnia stopa dla
strefy euro.
12. Wprowadzenie wsp贸lnej waluty i prowadzenie polityki pieniężnej przez
Europejski Bank Centralny uspokoi zapędy na ograniczanie niezależności banku
centralnego.
Ten pogląd też należy zweryfikować. Coraz częściej podnoszą się w
poszczeg贸lnych państwach członkowskich głosy krytyczne co do zakresu
niezależności Europejskiego Banku Centralnego. Działania EBC są komentowane jako
opieszałe, szczeg贸lnie w latach 2000-2001, kiedy euro znacznie straciło w
stosunku do dolara. Poza tym wielu polityk贸w żąda renegocjacji Traktatu z
Maastricht odnośnie celu inflacyjnego.
Wydaje się, że w przypadku likwidacji narodowych władz monetarnych ostrze
krytyki się zwiększy.
13. Prowadzenie wsp贸lnej polityki pieniężnej przez Europejski Bak
Centralny zmusza kraje członkowskie do prowadzenia bardziej odpowiedzialnej
polityki fiskalnej.
Ten pogląd jest co prawda słuszny, ale w samej unii walutowej istnieje
ogromne lobby, aby poluzować rygory deficytu budżetowego państw członkowskich.
Pakt Stabilizacji i Wzrostu z 1997 roku jest powszechnie krytykowany jako zbyt
restrykcyjny.
Niemcy chcą poluzować politykę fiskalną, gdyż chcą ograniczyć rosnące
bezrobocie. Podobnie chce postąpić Francja.
Prowadzenie wsp贸lnej polityki pieniężnej korzystnej dla jednych państw, a
szkodliwej dla pozostałych, może zaostrzyć konflikty wewnątrz Unii.
14. Wprowadzenie wsp贸lnej waluty w Polsce podniesie wiarygodność
inwestycyjną Polski. Cały świat będzie postrzegał Polskę jako element Unii
Europejskiej - to sprawi większe zainteresowanie Polską jako obszarem wartym
zainwestowania.
Nie ma prostej zależności między wstąpieniem Polski do unii walutowej a
podniesieniem wiarygodności inwestycyjnej naszego kraju. O tym decyduje wiele
czynnik贸w. Wejście do unii walutowej może przyczynić się do większego
zainteresowania Polską ze strony państw członkowskich. Jednakże decydujące
znaczenie będą miały wskaźniki ładu gospodarczego, o kt贸rych pisałem wcześniej -
patrz argument 10.
Argumenty przeciw przystąpieniu
do Unii Gospodarczej i Walutowej
Przeciwnicy przystąpienia Polski do strefy euro posługują się często
następującymi argumentami:
1. Wchodząc do Unii Gospodarczej i Walutowej tracimy możliwość
podejmowania decyzji za siebie. Proces podejmowania decyzji będzie przesunięty
na elementy ponadnarodowe.
Kraj członkowski strefy euro jest reprezentowany w Europejskim Banku
Centralnym przez prezesa Narodowego Banku Centralnego. Jednakże decyzje są
podejmowane większością głos贸w. Polska będzie traktowana jako jeden z kilkunastu
obszar贸w gospodarczych strefy euro. Szefowie Europejskiego Banku Centralnego nie
mają obowiązku kierować się niczyim interesem narodowym. Praktyka funkcjonowania
EBC potwierdza, że szefowie Narodowych Bank贸w Centralnych słabo respektują
interesy gospodarcze swych rodzimych kraj贸w.
Za złe decyzje monetarne szkodzące jakiemuś krajowi członkowskiemu członkowie
EBC nie ponoszą żadnej odpowiedzialności. Takiej odpowiedzialności po prostu nie
przewiduje ani Traktat z Maastricht, ani żaden inny akt prawny Wsp贸lnoty. Ustr贸j
prawny Europejskiego Systemu Bank贸w Centralnych jest bardzo słaby - zakłada
bowiem (naiwnie - ?), że członkowie organ贸w decyzyjnych Systemu są nieomylni.
Słabość tego Systemu polega też na tym, że jest niereformowalny. Bardzo trudno
bowiem dokonywać zmian stanu prawnego jego organizacji i zasad funkcjonowania. A
może przecież okazać się z biegiem czasu, że rzeczywistość gospodarcza wymaga
zmian w sposobie funkcjonowania ESBC.
2. Wprowadzenie wsp贸lnej waluty oznacza likwidację polskiej władzy
monetarnej.
Wejście Narodowego Banku Polskiego do struktury Europejskiego Systemu Bank贸w
Centralnych przekształca NBP z ośrodka decyzyjnego na ośrodek wykonawczy
Europejskiego Banku Centralnego. O instrumentach polityki pieniężno-kursowej w
Polsce będzie od tej pory decydował jeden ośrodek władzy we Frankfurcie nad
Menem. De facto taki stan faktyczny i prawny będzie oznaczał likwidację polskiej
władzy monetarnej.
3. Wprowadzenie euro i likwidacja złotego uzależnia coraz bardziej naszą
gospodarkę od kraj贸w Unii Europejskiej.
Wprowadzenie wsp贸lnego pieniądza uzależnia polską gospodarkę od cyklu
koniunkturalnego w Unii. Jest naiwnością sądzić, że wsp贸lny obszar
gospodarczy strefy euro będzie się rozwijał szybciej od innych kraj贸w
pozostających poza strefą euro.
Wprowadzenie wsp贸lnego pieniądza nie zlikwiduje, co prawda, powiązań
gospodarczych Polski z krajami spoza strefy euro, jednakże utrudni wsp贸łpracę
bilateralną. Polska będzie musiała uzgadniać z Brukselą swe decyzje
gospodarcze - z kim ma kooperować i dlaczego. Korzystanie z pośrednictwa
szczebli centralnych Unii jest tu koniecznością.
Poza tym polska gospodarka może reagować na kryzysy gospodarcze w krajach
sąsiednich inaczej niż pozostałe kraje strefy euro.
Są dowody na to, że kraje strefy euro hermetyzują się na wsp贸łpracę z otoczeniem
międzynarodowym i Unia staje się samowystarczalna. Niekt贸rzy ekonomiści (np. G.
Becker) twierdzą, że strefa euro smaży się we własnym sosie.
4. Prowadzenie niezależnej polityki fiskalnej i gospodarczej polskiego
rządu nie jest możliwe przy likwidacji waluty narodowej.
Wprowadzenie wsp贸lnej waluty i likwidacja polskiej władzy monetarnej będzie
oznaczać r贸wnież podporządkowanie polskiej polityki finansowej (budżetowej)
Europejskiemu Bankowi Centralnemu. W praktyce działania Europejskiego Systemu
Bank贸w Centralnych dużą wagę przywiązuje się do koordynacji polityki pieniężnej
z polityką fiskalną państw członkowskich. Polski rząd nie będzie m贸gł dowolnie
kształtować swej polityki bez uzgodnienia skutk贸w finansowych z EBC. Na to,
jakie wydatki i jakie dochody będzie dokonywał polski rząd, będą miały wpływ
ośrodki centralne w Brukseli.
5. Likwidacja waluty narodowej osłabia mechanizmy państwa polskiego,
dezintegruje poczucie tożsamości państwowej i przynależności do określonej grupy
narodowej.
Wprowadzenie wsp贸lnej waluty w Europie to zalążek budowy państwa. Wsp贸lne
władze monetarne to bardzo poważny argument za utworzeniem wsp贸lnego państwa
wewnątrz Unii. Kolejnym krokiem może być utworzenie wsp贸lnego rządu. Są tacy
ekonomiści (np. T. Congdon i C. R. Dammers), kt贸rzy uważają, że unia walutowa
nie ma sensu bez wsp贸lnego państwa. Wielu uważa (np. D. Miles i P.
Mortimer-Lee), że unia walutowa nie powiedzie się, jeżeli nie doprowadzi do
utworzenia wsp贸lnego państwa (patrz: Euro - wsp贸lna waluta, pod red. P.
Tempertona, Felberg SJA, Warszawa, 2001).
6. Prowadzenie jednej polityki pieniężnej nie jest dobre w r贸wnym stopniu
dla wszystkich kraj贸w Unii Gospodarczej i Walutowej.
W strefie euro występują poważne r贸żnice w tempie wzrostu PKB. Poza
tym widać dysproporcje w zakresie zbieżności we wskaźnikach ładu gospodarczego
(patrz: statystyki International Monetary Fund - World Economic Outlook). Gdy
wiele kraj贸w wsp贸lnoty pozostaje w r贸żnych fazach cyklu koniunkturalnego, nie
jest możliwe skuteczne działanie monetarne za pomocą wsp贸lnej stopy i polityki
kursowej. Stosowanie jednakowych instrument贸w pieniężnych dla wszystkich
gospodarek strefy euro prowadzi do zakł贸ceń w tych gospodarkach i może tylko
powiększać r贸żnice między nimi.
7. Podejmowanie decyzji władczych w zakresie polityki pieniężnej i
pieniądza z punktu widzenia Wsp贸lnoty może rodzić konflikty między
poszczeg贸lnymi krajami.
W przypadku poważnych r贸żnic w poziomie rozwoju gospodarczego poszczeg贸lnych
państw członkowskich strefy euro mogą narastać tendencje odśrodkowe zmierzające
do wyjścia ze wsp贸lnego obszaru gospodarczego. Państwa, kt贸re będą tracić, będą
skłonne zrezygnować z członkostwa w strefie euro. Trudno sobie wyobrazić skutki
społeczne takiego procesu. Czy społeczeństwa poszczeg贸lnych kraj贸w członkowskich
będą reagowały tak samo?
Można przypuszczać, że w przypadku ewentualnego kryzysu walutowego w Europie,
wynikającego ze sztucznego wprowadzenia wsp贸lnej waluty, trudniej będzie
zr贸wnoważyć koniunkturę i zapobiec jej negatywnym przeobrażeniom (patrz G. S.
Becker, Zapomnijmy o unii walutowej - niech waluty europejskie konkurują,
Business week, styczeń 1996 r., s. 17.).
8. Działalność wsp贸lnego banku centralnego Europy jest poza wszelką
kontrolą ze strony organ贸w narodowych i nawet organ贸w Wsp贸lnoty.
Europejski System Bank贸w Centralnych jest pozbawiony jakiejkolwiek
kontroli ze strony organ贸w unijnych. Jeżeli jest jakaś kontrola Parlamentu
Europejskiego i Rady Europejskiej to jest ona iluzoryczna. Polega ona na
przedkładaniu im do wiadomości decyzji monetarnych podejmowanych przez EBC.
Istnieją, co prawda, możliwości odwoływania poszczeg贸lnych członk贸w EBC, ale
wymagają one kwalifikowanej większości państw członkowskich. Taką kwalifikowaną
większość jest trudno uzyskać już teraz, a będzie jeszcze trudniej w przypadku
przyjęcia nowych państw członkowskich.
Ośrodki narodowe (parlamenty państw członkowskich) są całkowicie wyłączone z
proces贸w decyzyjnych.
9. Prowadzenie jednej polityki pieniężnej może prowadzić do zwiększenia
dysproporcji w zakresie gł贸wnych agregat贸w ekonomicznych, np. r贸żna inflacja
przy tych samych stopach procentowych prowadzi do r贸żnych st贸p realnych - to
może być szkodliwe dla tych kraj贸w, kt贸re mają stosunkowo wysoką stopę realną.
Kryteria konwergencji wprowadzone z mocy Traktatu z Maastricht miały spełnić
rolę stabilizującą w strefie euro przed przystępowaniem państw do Unii
Gospodarczej i Walutowej. Tymczasem kraje, kt贸re weszły do unii walutowej, po
pewnym czasie rozluźniły mechanizmy stabilizacyjne, np. zwiększyły inflację i
deficyt budżetowy. Okazało się, że kryteria konwergencji zostały wypaczone.
Podobnie poważnym wypaczeniem jest utrzymywanie stałej stopy procentowej dla
kraj贸w członkowskich, kt贸re wykazują r贸żną aktywność gospodarczą. W takiej
sytuacji w jednych krajach z powodu relatywnie niskich realnych st贸p
procentowych opłaca się rozszerzać aktywność gospodarczą, a w innych krajach o
stosunkowo wysokich realnych stopach procentowych trzeba ograniczać działalność
gospodarczą, chcąc utrzymać się na wsp贸lnym rynku.
10. Prowadzenie jednej polityki pieniężnej zniechęca do podejmowania
innowacyjności. Monopol walutowy jest szkodliwy i nie ma nic wsp贸lnego z
zasadami gospodarki rynkowej.
Istnienie jednego wsp贸lnego banku centralnego Europy może osłabić chęć
dokonywania zmian w sposobie jego funkcjonowania. Poza tym, trudniej ocenić
efektywność działania takiego banku w przypadku, gdy w strefie euro nie będzie
żadnego innego punktu odniesienia. Ekonomia polega na wyborze zasob贸w. Na
gruncie monetarnym możemy powiedzieć o możliwości wyboru cel贸w i instrument贸w. W
przypadku jednej wsp贸lnej waluty i jednego wsp贸lnego banku nie ma możliwości
wyboru.
11. Jedynym wytłumaczeniem stworzenia wsp贸lnej waluty i wsp贸lnego banku
centralnego jest chęć powołania organizmu państwowego.
Coraz więcej ekonomist贸w i praktyk贸w uważa, że wsp贸lna waluta i wsp贸lny
bank centralny jest początkiem unii politycznej. Szersza argumentacja tego
poglądu jest wykazana w moim artykule w tygodniku GŁOS z 29 czerwca 2002 r.
("Likwidacja polskiej złot贸wki to likwidacja polskiego państwa").
12. Utrata własnej waluty to r贸wnież utrata możliwości prowadzenia
polityki kursowej oraz polityki zarządzania rezerwami walutowymi. Od momentu
przekazania władzy monetarnej w ręce Unii, o rezerwach walutowych kraju
członkowskiego decydować będzie Europejski Bank Centralny.
W momencie wejścia Polski do strefy euro tracimy możliwość stosowania
instrument贸w pieniężno-kursowych zmierzających do poprawy sytuacji w handlu
zagranicznym, np. gdy zaistnieje potrzeba dokonania interwencji na rynku
walutowym, czy dewaluacji złotego - w takich sytuacjach Polska pozbawiona będzie
podstawowych instrument贸w pieniężno-kursowych i nie będzie w stanie w
odpowiednim momencie przeciwdziałać tendencjom kryzysogennym.
Instrumenty te będzie miał do swojej dyspozycji Europejski Bank Centralny i to
od jego widzimisię będzie zależało, czy podejmie jakieś działania czy też nie.
13. W krajach kandydujących, takich jak Polska, wzrost tempa wydajności
pracy jest szybszy niż w Unii a tempo aprecjacji danej waluty nie może być
wyższe od tempa wzrostu wydajności pracy - bo ponad te granicę nie opłaca się
eksport.
W sytuacji innych relacji efektywnościowych w Polsce i w krajach strefy euro
wsp贸lna polityka pieniężna może prowadzić do r贸żnych oczekiwań inflacyjnych w
poszczeg贸lnych obszarach gospodarczych strefy euro. Naciski płacowe w jednych
krajach będą silniejsze aniżeli w innych. Taka sytuacja przy jednej wsp贸lnej
walucie nie daje możliwości wpływania przez bank centralny aktywnie na rynek
pracy. Wpływ impuls贸w monetarnych banku centralnego na procesy realne (w tym
wielkość zatrudnienia) są osłabione.
W takiej sytuacji działania banku centralnego pobudzające sferę realną są
zbędne, a manipulacje kursem walutowym wewnątrz strefy euro są nieskuteczne.
14. Wsp贸lny bank centralny nie może przeciwdziałać nier贸wnomiernym szokom
asymetrycznym występującym w poszczeg贸lnych gospodarkach strefy euro.
Wsp贸lna waluta i wsp贸lny bank centralny nie mogą przeciwdziałać szokom
asymetrycznym, na kt贸re narażona jest każda gospodarka. Szoki te mogą powstać w
sytuacji wystąpienia kryzysu gospodarczego poza strefą euro. Każda gospodarka
może reagować inaczej na kryzys. Na przykład Polska odczuła kryzys w Rosji
silniej niż kraje Unii Europejskiej. Stosowanie takiej samej polityki pieniężnej
dla całego obszaru euro w sytuacji nier贸wnomiernej reakcji poszczeg贸lnych państw
członkowskich na kryzys jest nie do przyjęcia.
W ostatnich latach w strefie euro procent kraj贸w wrażliwych na szoki
asymetryczne jest wysoki. W latach 1994-2000 wahał się w granicach 30%. W 2002
roku wrażliwość na szoki asymetryczne szacuje się na około 50%. Prowadzi to do
wniosku, że efekt zwiększania zbieżności makroekonomicznej ma charakter
kr贸tkookresowy.
Konkluzja
Podsumowując rozważania na temat argument贸w za i przeciw unii walutowej,
trzeba powiedzieć, że ogromna większość ekonomist贸w opowiada się za
przystąpieniem Polski do strefy euro.
Zwolennik贸w wprowadzenia Polski do strefy euro można podzielić na tych,
kt贸rzy chcą bardzo szybkiego członkostwa (np. A. Bratkowski i K. Jakubiszyn)
oraz na tych, kt贸rzy zalecają powolne wchodzenie do strefy euro i uważają, że
nie czas jeszcze na likwidację złotego (patrz: D. Rosati, Członkostwo Polski w
Unii Gospodarczej i Walutowej - kiedy i dlaczego, Wyższa Szkoła Zarządzania i
Administracji w Zamościu, Zamość, 2001).
Obydwie grupy ekonomist贸w zakładają likwidację złotego, r贸żniąc się tylko co
do momentu jego likwidacji. Zwolennicy wprowadzenia wsp贸lnej waluty nie
dopuszczają jednak innego scenariusza - niewchodzenia do strefy euro.
Myślę, że ekonomiści w Polsce jeszcze nie dojrzeli do tego, aby sformułować
taki pogląd.
Można jednak postawić jeszcze inne alternatywy. Można albo posiadać własną
niezależną walutę i nie wchodzić do Unii Europejskiej, albo być w Unii
utrzymując własną walutę (tak jak Wielka Brytania, Dania czy Szwecja). [W
tym ostatnim przypadku, musi to być zastrzeżone specjalną klauzulą w Układzie
Stowarzyszeniowym. Spośr贸d kraj贸w Piętnastki tylko 2 kraje, Anglia i Dania, mają
prawo pozostać poza Strefą Euro, gdyż zastrzegły to sobie w jednym z protokoł贸w
Traktatu z Maastricht. Trzeci z kraj贸w spoza strefy, Szwecja, nie posiada
takiego protokołu. Jednakże jeśli Sąd Konstytucyjny Karlsruhe w Niemczech
stwierdził, że niemiecki Bundestag może sam zadecydować o przyjęciu Euro przez
Niemcy, to wydaje się oczywiste, że takie samo prawo zadecydowania trzeba będzie
przyznać parlamentowi szwedzkiemu.
EUobserver/No euro opt out to applicant countries
Redakcja Naszej Witryny]
Cytowani ekonomiści są tak entuzjastycznie zapatrzeni w Unię, że nie potrafią
postawić takiej alternatywy. Czas najwyższy to zmienić.
Należę do nielicznej grupy polskich ekonomist贸w, kt贸rzy opowiadają się z
całą stanowczością za utrzymaniem polskiego złotego i niewchodzeniem do strefy
euro. Jestem r贸wnież przeciwnikiem wchodzenia Polski do Unii Europejskiej.
Moim artykułem chcę rozpocząć poważną dyskusję na temat integracji walutowej
Polski z Unią Europejską. Mam nadzieję, że artykuł ten uświadomi wagę
poruszanych zagadnień i zachęci wiele os贸b do włączenia się w og贸lnonarodową
debatę.
JAKUB MAZUR
, Tygodnik Głos, 2002-08-31
powrot
|