|
|
|
Czy będziemy jeść kluski z mąki zanieczyszczonej odchodami niemieckich szczur贸w i skażonej nitrofenem, kt贸ry powoduje raka? Krzysztof Szamałek, pełniący funkcję przewodniczącego Naczelnej Rady Ekologicznej SLD, wystąpił w sobotę (10 sierpnia br.) w telewizji, w ekologicznym programie "na żywo" i odpowiadał na pytania młodych ludzi reprezentujących partyjne opcje w parlamencie. Słowa z ust Szamałka płynęły pewnie, wszystkowiedząco, a za jego plecami od czasu do czasu pojawiał się napis Zero kompromisu w obronie Matki Ziemi. Jeżeli chcemy chronić Matkę Ziemię to jest oczywiste, że powinniśmy chronić nie tylko powietrze przed furanami, ziemię i wodę przed pestycydami i innymi paskudztwami, zaś konie wiezione z Polski do Włoch na rzeź - przed ich transportem w potwornych warunkach - o czym też w programie była mowa. Chroniąc Matkę Ziemię, mamy obowiązek chronić przed wyniszczeniem r贸wnież samych siebie. Nic dziwnego, że w trakcie dyskusji pojawiły się pytania: czy zboże sprowadzane w tym roku z zagranicy może być zanieczyszczone substancjami groźnymi dla życia ludzkiego, czy nie? Import truciznySzamałek do niedawna wiceminister ochrony środowiska (po dymisji ze stanowiska nie tylko szef ekolog贸w eseldowskich, a także - co podajemy dla porządku - ponownie prezes rady nadzorczej Banku Gospodarki Żywnościowej) odpowiedział wymijająco, że ziarno zostało zbadane i wszystko jest porządku. Pamiętamy posł贸w Samoobrony, kt贸rzy przynieśli do Sejmu w plastikowych torebkach pr贸bki zboża importowanego w czerwcu br. przez posła PSL Zbigniewa Komorowskiego i, potrząsając ich zawartością, ostrzegali, żebyśmy mąki - nie tylko z tego ziarna, kt贸re pokazują, ale z wszelkiego zagranicznego - nie jedli, bo mogą się w nim znajdować odchody niemieckich szczur贸w i jest zatrute nitrofenem powodującym raka. Czy Szamałek nie powinien przypomnieć tej sprawy i powiedzieć jasno, że ludzie Leppera agitują bez sensu? Z tego, co oświadczył publicznie, telewidzowie mogli zrozumieć, że nitrofenu w importowanym ziarnie nikt w Polsce nie znalazł. A to nie jest prawda. W Rojewie czyste, w Fordonie skażone"Gazeta Pomorska" ogłosiła, że inspekcja skupu ukrywa wyniki analizy pszenicy z elewatora w bydgoskim Fordonie. Analizy wykonane w laboratorium Wojew贸dzkiego Inspektoratu Skupu i Przetw贸rstwa Artykuł贸w Rolno Spożywczych w Bydgoszczy wykazały w ziarnie obecność nitrofenu. Małgorzata Felińska, dziennikarka "Gazety Pomorskiej", uważa, że choć informacja trzymana jest w tajemnicy, wie o niej doskonale gł贸wny inspektor skupu i przetw贸rstwa artykuł贸w rolnych Ryszard Kołodziej, właściciel zboża oraz kilka innych os贸b. Czyżby ukryto tę wiedzę przed Szamałkiem? Na skutek nacisk贸w dziennikarzy inspektorzy Wojew贸dzkiej Inspekcji Skupu i Przetw贸rstwa Artykuł贸w Rolnych ruszyli szukać mąki z pszenicy sprowadzanej z Niemiec nie tylko ostatnio, ale od lutego do początk贸w czerwca br. "Gazeta Pomorska" podała, że 24 tony takiej mąki znaleziono w Rojewie, ale była ona, na szczęście, wolna od zanieczyszczeń. Inspektorzy pobrali pr贸by pszenicy z elewatora w Fordonie. Zboże pochodziło z dostaw przyjętych między 16 a 21 czerwca br. i okazało skażone. Co się w tym zbożu kryje, doskonale wiedział Franciszek Złotnikiewicz - wojew贸dzki inspektor skupu i przetw贸rstwa artykuł贸w rolnych. Dziennikarka "Gazety Pomorskiej" imputuje mu, że milczał, bo grał na zwłokę. Dlatego wysłał pr贸bki ziarna do innych laboratori贸w Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa we Wrocławiu oraz Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu w celu potwierdzenia badań wykonanych w Bydgoszczy. Tam badania przysłanych pr贸bek zboża trwają i nie mogą się skończyć. W każdym razie urzędnicy państwowi ciągle nie podają oficjalnej informacji, czy dostawy ziarna z importu zawierają nitrofen, kt贸ry jest podstawą preparat贸w wybijających owady i niszczących chwasty. Podobno akurat to zboże nie pochodzi z transportu posła Komorowskiego, kt贸re w wagonach dopadła Samoobrona. Ale przecież nie o morale posła PSL tym razem chodzi, tylko o nasze życie i zdrowie. Ziarno w areszcieZłotnikiewicz nie obeznany z prawem prasowym, chociaż na piastowanym stanowisku obeznany być powinien, oświadczył dziennikarzom, kt贸rzy poprosili, żeby wytłumaczył, dlaczego przy silosach w Fordonie kręci się komisja po komisji, że istnieją pewne działania, o kt贸rych on informować nie musi. Redakcja "Gazety Pomorskiej" odpowiedziała wtedy, że Złotnikiewicz się myli, bo np. o tym, czy pszenica przeznaczona na mąkę, z kt贸rej wypieka się chleb, została skażona szkodliwym środkiem chemicznym, wojew贸dzki inspektor informować musi. Wojew贸dzki inspektor nie robi nikomu łaski, jego obowiązkiem jest m贸wić prawdę. Ludzie mają prawo wiedzieć, co jedzą. Wojewoda kujawsko-pomorski Romuald Kosioniak uspakaja, że pr贸bki z pszenicy z elewatora w Fordonie zostały skierowane na dodatkowe badania, nie zaprzeczając, że w laboratorium bydgoskim wykryto w ziarnie nitrofen. Zapewnia, że zboże zostało zaplombowane i nie jest dopuszczone do obrotu. Ale wszyscy w regionie wiedzą, że prezes firmy, w kt贸rej znajduje się niemieckie, prawdopodobnie skażone zboże - Tadeusz Wolski naciska, żeby ziarno z aresztu zostało uwolnione. Szamałek nie wie, czy tylko udaje?Kalendarium zamieszczone w "Gazecie Pomorskiej" kompromituje urzędnik贸w wojew贸dzkich, a także naszego "bohatera" Szamałka, kt贸ry być może nawet o tym nie wie, że nie wie nic, a jeśli wie i udaje głupiego, nie powinien pozostawać osobą publicznego zaufania. 10 lipca br. - pierwsza publikacja o tym, że pszenica z importu może być skażona nitrofenem. Pszenica została sprowadzona przez bydgoskie zakłady zbożowe i już jest przemielona na mąkę. 11 lipca - inspektorzy Wojew贸dzkiego Inspektoratu Skupu i Przetw贸rstwa Artykuł贸w Rolnych w Bydgoszczy ruszają w poszukiwaniu pszenicy importowanej z Niemiec. Docierają do Fordonu. Znajdują podejrzaną pszenicę sprowadzoną w dniach 16, 20 i 21 czerwca br. 15 lipca - inspektorzy WISiPAR pobierają pr贸bki mąki w magazynie w Rojewie. Badanie ziarna zajmuje cztery dni, mąka jest dobra, można z niej piec zdrowy chleb. 19 lipca - inspektorzy kończą pobieranie pr贸b ziarna w Fordonie. 22-29 lipca - podejrzane ziarno badane jest w laboratorium w Bydgoszczy. 30 lipca - do Bydgoszczy przyjeżdża R. Kołodziej - gł贸wny inspektor WISiPAR; dziennikarze dopytują się o cel wizyty tak ważnej persony, ale odpowiedzi, po co przyjechał, nie ma. 2 sierpnia - pr贸bki pszenicy z Fordonu jadą do Wrocławia i Poznania. 10 sierpnia - oficjalnie jeszcze nie wiadomo, jakie są wyniki badań laboratori贸w w Poznaniu i Wrocławiu. "Gazeta Pomorska" trzy dni wcześniej pisze: ktoś tu kręci i podaje następującą informację: w elewatorze w Fordonie zmagazynowanych jest 2900 ton skażonej nitrofenem pszenicy. Niewłaściwi ludzie na stołkachWszyscy widzimy, co się dzieje: polscy chłopi nie mogą sprzedać swojego zboża. Stoją w olbrzymich kolejkach przed punktami skupu nieraz po kilka dni w spiekocie i deszczu, a my sprowadzamy obce ziarno i wiele na to wskazuje - że bywa ono zatrute. Trudno znaleźć słowa na to, co się w Polsce dzieje. Czy się komuś Samoobrona podoba, czy nie, konwent tej partii i klub parlamentarny słusznie potępił działania Kazimierza Gutowskiego - podsekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi odpowiedzialnego za rynek rolny oraz prezesa Agencji Rynku Rolnego Jana Sobieckiego. Obaj przez dziesięć miesięcy sprawowania władzy nie znaleźli czasu, żeby przygotować system organizacji i finansowania skupu zb贸ż. Zajęci piastowaniem funkcji nie zauważyli, że za ich kadencji import zb贸ż i pasz był nie tylko realizowany, ale jak podała Samoobrona tzw. plafon taryfowy został przekroczony o 17 proc. W myśl kodeksu celnego plafon taryfowy oznacza określoną ilość lub wartość towar贸w, na kt贸re Rada Ministr贸w ustaliła obniżone nawet do zera stawki celne; przypomina kontyngent celny, bo dotyczy towar贸w, kt贸re mogą być oclone i opodatkowane na zasadach preferencyjnych. Wiesława Mazur **** Nas kraj jest sygnatariuszem um贸w międzynarodowych regulujących import i eksport, kt贸re dobrowolnie przyjął. W Brukseli 16 grudnia 1991 r. zawarta została umowa z Europejską Wsp贸lnotą Gospodarczą, na mocy kt贸rej zobowiązaliśmy się stopniowo wprowadzić, na zasadzie wzajemności, wolny handel z EWG w ciągu 10 lat. W dniu 15 kwietnia 1994 r. w Marakeszu sporządzone zostało Porozumienie ustanawiające Światową Organizację Handlu (skr贸t ang. WTO); weszło ono w życie 1 lipca 1995 r. Także w 1994 r. - 1 września - między Polską a państwami Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (skr贸t ang. EFTA, stowarzyszenie obejmuje Austrię, Finlandię, Islandię, Liechtenstein, Norwegię, Szwecję, Szwajcarię) weszła w życie umowa podpisana przez Polskę w końcu 1992 r. w Genewie o utworzeniu w gospodarce polskiej strefy wolnego handlu. To miało sprzyjać - m贸wili zagraniczni ekonomiści - rozwojowi gospodarczemu naszego kraju. W贸wczas wszystkie bez mała bogate kraje deklarowały, że pragną pom贸c biednej Polsce, jak się wkr贸tce okazało w ten spos贸b, żeby na tym nie stracić, lecz zyskać. Przed wejściem w życie umowy z EFTA w lipcu 1994 r. Polska rozpoczęła "wdrażać" umowę o wolnym handlu z CEFTA (to z kolei stowarzyszenie obejmuje Polskę, Czechy, Węgry, Słowację, Słowenię, Bułgarię i Rumunię) podpisaną w Krakowie w grudniu 1992 r., do kt贸rej doszedł protok贸ł dodatkowy podpisany p贸źniej w Budapeszcie. Polska zawarła też kilka dwustronnych um贸w handlowych o wolnym handlu m. in. z Litwą, Łotwą, Estonią, Danią. Przyw贸z i wyw贸z towar贸w z naszego kraju ustala kodeks celny z 9 stycznia 1997 r. Taryfy w nim zawarte uwzględniają obniżone i preferencyjne stawki celne. Rada Ministr贸w jest władna, w drodze rozporządzenia, nie tylko zwiesić w części pob贸r ceł, ale nawet zawiesić ten pob贸r całkowicie; może ustanowić kontyngent taryfowy i plafon taryfowy (o tym, co to jest plafon taryfowy - w artykule obok). Od 1 stycznia do 20 kwietnia 2001 r. minister gospodarki wydał w ramach kontyngent贸w 656 pozwoleń przywozu na towary rolno-spożywcze, zaś od 21 kwietnia do 31 września prezes Agencji Rynku Rolnego takich pozwoleń wydał 559 (danych z br. niestety nie mamy - informacja opiera się na materiałach dostarczonych dziennikarzom podczas jednej z ostatnich konferencji w Najwyższej Izbie Kontroli). NIK pozytywnie oceniła zakupy zagraniczne zb贸ż z zastosowanie plafon贸w taryfowych w 2001 r., w sytuacji - jak tłumaczył rząd - niedoboru podaży, wysokich cen, niewielkiego skupu i niewykorzystania kontyngent贸w taryfowych w II p贸łroczu poprzedniego roku. W 2001 r. Rada Ministr贸w ustanowiła plafony na import 240 tys. ton pszenicy po obniżonej stawce celnej, plafony bezcłowe na 300 tys. ton żyta, jęczmienia i owsa oraz na 200 tys. ton ziarna kukurydzy. Import żyta, jęczmienia i owsa przekroczył o 17 proc. ustalony limit plafonu; sprowadzono og贸łem oficjalnie 354,4 tys. ton zb贸ż. Kontrolerzy NIK w sierpniu br. poinformowali, że badając import produkt贸w rolnych (i tekstyli贸w) ocenili negatywnie spos贸b monitorowania jego rzeczywistej wielkości.
Oprac. WM Wiesława Mazur, Nasza Polska Nr. 34, 2002-08-21 |