|
Z Mariuszem Grabowskim, posłem Ligi Polskich Rodzin, rozmawia Robert Knap |
|
W ubiegłym tygodniu połączone komisje sejmowe - Integracji Europejskiej oraz Kultury i Środk贸w Społecznego Przekazu - omawiały projekt uchwały Sejmu RP "Deklaracja o suwerenności państwa w dziedzinie moralności i kultury", autorstwa Klubu Parlamentarnego PiS. Komisje odrzuciły ten projekt większością głos贸w r贸żnych opcji politycznych. Czy UE ma prawo decydowania o pozostawieniu bądź nie swym członkom swobody w zakresie regulacji dotyczących moralności i kultury? - Dyskusja na temat, czy państwo ma prawo do takiej samowolnej ingerencji, jest dyskusją o państwie totalnym. Tylko państwo totalne może rościć sobie prawo do wnikania w kwestie kultury i moralności. Zastanawiamy się zatem nad tym, czy można sobie wykroić jakiś kawałek wolności i poszanowania praw człowieka w ramach tej totalitarnej konstrukcji. I to jest złudne, bo gdyby nawet to się udało, choćby w zakresie ochrony życia nienarodzonych, to niekt贸rzy polscy obywatele mogliby domagać się przed sądami unijnymi prawa do zabijania nienarodzonych Polak贸w. Nie zgadzam się na taką totalitarną budowlę. Przyjęcie uchwały zaproponowanej przez Prawo i Sprawiedliwość zabezpieczyłoby Polskę przed ingerencją w zakresie moralności i kultury ze strony UE po ewentualnej integracji? - Ta uchwała nie ma żadnego znaczenia praktycznego w zakresie jej realizacji. W odniesieniu do UE nie ma bowiem mocy sprawczej. Nie chroniłaby nas zatem po ewentualnym wejściu do Unii. W żaden spos贸b nie wiąże ona instytucji wsp贸lnoty zar贸wno w procesie stanowienia prawa, jak też jego stosowania. Prawo UE będzie mieć rolę nadrzędną wobec prawa polskiego, a przepisy unijne będą ważniejsze od przepis贸w polskich. Uchwała nie będzie mieć żadnej mocy. Jak wiadomo, prawo Unii stoi wyżej nawet od naszej Konstytucji, a co dopiero odnośnie do zwykłego apelu. Uchwała jako apel nie rodzi zapowiadanych przez jej autor贸w skutk贸w. Przed niczym nie jest w stanie nas obronić. I to jest gł贸wna jej wada. Zatem trzeba całkowicie porzucić pomysł przyjmowania tego typu uchwały? - Myślę, że należałoby raczej opracować uchwałę, kt贸ra jasno określi nasz stosunek odnośnie do niekt贸rych antyludzkich decyzji UE. Wyrazi nasze oburzenie i zaniepokojenie z powodu przyjęcia antyludzkich uchwał Parlamentu Europejskiego. Kolejnym elementem tej uchwały byłoby jasne stwierdzenie, że Polska jest zdecydowanie przeciwko takiej Unii, kt贸ra nie gwarantuje poszanowania godności człowieka. Podczas posiedzeń komisji apelowaliśmy do autor贸w o wycofanie projektu i wsp贸lne opracowanie nowego. Zgadzaliśmy się przecież co do intencji. Tymczasem jeden z przedstawicieli PiS oznajmił na posiedzeniu sejmowej Komisji Integracji Europejskiej oraz Komisji Kultury i Środk贸w Społecznego Przekazu, że w Polsce funkcjonują dwie skrajności, kt贸re są nie do przyjęcia: do UE na każdych warunkach oraz do UE nigdy. Według niego, PiS stoi pośrodku, jest za tym, aby wejść do UE, ale na polskich warunkach. Tym warunkiem miałaby być właśnie ta uchwała. Tymczasem nie ma żadnych polskich warunk贸w. R贸wnież takim warunkiem nie jest projekt uchwały, kt贸ry nic nie zapewnia. To jest czarowanie rzeczywistości. Propozycja wsp贸łpracy została odrzucona przez PiS. Co więcej, było wiele niskich atak贸w personalnych. Politycy PiS ciągle powtarzają, że chcą do UE. Czemu zatem ta uchwała miała służyć? - Podczas dyskusji politycy PiS oświadczyli, że celem tej uchwały jest uspokojenie obaw Polak贸w w związku z ostatnimi antychrześcijańskimi wystąpieniami Unii. Uspokojenie ludzi, że takie decyzje UE nas nie dotkną. Przekaz jest następujący: spokojnie możecie być za UE, gdyż nam to nie grozi, a gwarantem tego jest właśnie ta uchwała. A zatem chodzi o uspokojenie ludzi tylko po to, aby Polacy poparli integrację. To jest zwykłe okłamywanie Polak贸w. Nie lepiej byłoby zadowolić się jednak propozycją PiS, niż nie uzyskać niczego? Trudno jest liczyć na przegłosowanie dalej idącej uchwały przy obecnym układzie politycznym. - Mamy tu do czynienia z dość powszechnym błędem w rozumowaniu. Uchwała, o kt贸rej m贸wimy, nie ma żadnego znaczenia sprawczego w sytuacji wejścia do UE. I choć jej przyjęcie jest w pewnym sensie deklaracją w zakresie kultury i moralności, to ostatecznie służy oszukiwaniu ludzi. Sugerowałaby bowiem rozwiązanie problemu ingerencji UE w sferę naszej moralności i kultury. Na takie zło nie możemy się zgodzić. Wyb贸r jest prosty: albo stoimy w prawdzie, albo nie. Tymczasem niekt贸rzy dopatrują się w naszym głosowaniu chęci wsparcia SLD. To jest nieuczciwe stawianie sprawy. Nie obawiam się takich pom贸wień, wolę bronić prawdy. Ostatecznie zagłosował Pan tak samo jak SLD. - SLD był przeciwko tej uchwale z całkiem innych przyczyn. Sprzeciwiał się wartościom chrześcijańskim. Lewica była z przyczyn fundamentalnych przeciwko uchwale, gdyż całkowicie negowała sens dyskusji na temat porządku moralnego. Poza tym być może bała się, że tego typu uchwała zostanie źle przyjęta w niekt贸rych kołach UE. Tymczasem lewica chce jak najszybszej integracji. Ja oraz poseł Łopuszański byliśmy zdecydowanie przeciwko wejściu do UE oraz sprzeciwiamy się wypaczaniu rzeczywistości. Nie można zapewniać ludzi, iż po zagłosowaniu na "tak" mogą spać spokojnie, gdyż w sferze wartości nic nam nie zagraża. Nie można przecież oszukiwać ludzi. Dziękuję za rozmowę. Wyr贸żnienia w tekście pochodzą od red. Naszej Witryny. Z Mariuszem Grabowskim, posłem Ligi Polskich Rodzin, rozmawia Robert Knap, Nasz Dziennik, 2002-07-22 |