|
|
|
Ideałem wolnomularstwa będzie pr贸ba uczynienia z całego świata jednej wielkiej niepodzielnej rodziny, gdzie bez żadnych przeszk贸d będzie najdoskonalsza harmonia i najściślejsza solidarność w zażyłej jedności umysł贸w i serc (sprawozdanie z Konwentu Wielkiego Wschodu Francji, cyt. za: A. Michel Państwo w okowach masonerii, Katowice 1937, s. 366). Albo Polska, albo UE (7)Pojęciami-fetyszami w Unii Europejskiej są: dyskryminacja i tolerancja. Występują one nie tylko w euro-propagandzie, lecz r贸wnież - w przypadku tzw. dyskryminacji - w prawodawstwie unijnym. Oczywiście chodzi tu o zakaz dyskryminacji, zresztą bardzo szeroko interpretowanej i wbrew prawdziwemu znaczenia tego pojęcia. J. Chodorowski wyjaśnia źr贸dłosł贸w tego pojęcia: "Dyskryminacja" - to po prostu "rozr贸żnianie", kt贸re tylko wtedy może mieć sens pejoratywny, gdy brak mu wystarczających podstaw w stosunku do os贸b czy sytuacji takich samych lub podobnych. Gdy zaś istnieją takie podstawy, by do os贸b czy sytuacji por贸wnywalnych (...) stosować "rozr贸żnianie", dyskryminacja jest zjawiskiem pozytywnym, bez niej nie byłaby do pomyślenia żadna ocena etyczna. Postępowanie etyczne wymaga ciągłego rozr贸żniania, nieustannego traktowania dyskryminacyjnego: dzieci i dorosłych, kobiet i mężczyzn, związk贸w homoseksualnych i małżeństwa, prawdy i fałszu, dobra i zła, rodaka i obcokrajowca itd." (Przynęty i pułapki w europejskich traktatach integracyjnych, 2001, s. 47). Unia "kochających inaczej"W Traktacie Amsterdamskim [art. 13 (6 A)] czytamy: Nie naruszając innych przepis贸w niniejszego Traktatu i w granicach kompetencji przyznanych przez niego Wsp贸lnocie, Rada, działając na wniosek Komisji i po konsultacji z Parlamentem Europejskim, może wszcząć odpowiednie kroki celem zwalczania dyskryminacji ze względu na płeć, pochodzenie rasowe lub etniczne, religię lub przekonania, inwalidztwo, wiek lub orientację seksualną. Za słowem (pisanym) poszły czyny. 8.02.1994 r. Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą do r贸wnouprawnienia w prawie małżeńskim i adopcyjnym związk贸w homoseksualnych. Część kraj贸w członkowskich UE zastosowała się do tej rezolucji. Związki homoseksualne zalegalizowały jak dotąd: Dania, Szwecja, Holandia, Belgia, Francja, Niemcy. (Spoza UE uczyniły tak r贸wnież Norwegia i Islandia). Poszczeg贸lne kraje Unii stopniowo wprowadzają także kolejną "innowację" - tzn. przyznanie związkom homoseksualnym praw do adopcji dzieci. W październiku 2000 r. Rada Unii Europejskiej wydała dekret zakazujący tzw. dyskryminacji ze względu na "orientację" seksualną nauczycieli starających się o pracę w szkołach. Wyjątek zrobiono dla katechet贸w katolickich, protestanckich i muzułmańskich. W Polsce całkiem niedawno SLD zapowiedział inicjatywę legislacyjną w tej sprawie. Niemniej, wszedłszy do Unii nawet bez tego skandalicznego prawa, Komisja Europejska będzie mogła wystąpić do Rady o wydanie og贸lnounijnego rozporządzenia o traktowaniu na r贸wni związk贸w homoseksualnych ze związkami małżeńskimi i przyznania im prawa adopcji dzieci. Traktat Amsterdamski stwierdza bowiem, że gdy chodzi o niedyskryminację, Komisja nie jest zobowiązana traktatowo do działania w ramach jakiegoś harmonogramu czy programu. W tym przypadku wystarczą og贸lne uprawnienia, by KE wystąpiła do Rady z inicjatywą legislacyjną. Istota "niedyskryminacyjnego" zapisuArt. 12(6) Traktatu Ustanawiającego Wsp贸lnotę Europejską stwierdza: W zakresie stosowania niniejszego Traktatu i bez naruszania jego postanowień szczeg贸łowych zabroniona jest jakakolwiek forma dyskryminacji ze względu na obywatelstwo. Rada (...) może wprowadzić przepisy w celu realizacji zakazu takiej dyskryminacji. Ten, na poz贸r niewinnie brzmiący, zapis niesie ze sobą co najmniej trzy poważne konsekwencje. Po pierwsze, na Zachodzie obywatelstwo jest z reguły utożsamiane z narodowością. Mamy tu więc pomieszanie dwu zupełnie r贸żnych kategorii. W zapisie tym chodzi o przekształcenie mentalności nacjocentrycznej na eurocentryczną. Dlatego też rozr贸żnianie narodowości oraz likwidacja barier w swobodnym osiedlaniu się na terenie zjednoczonej Europy stanowią warunki zorganizowania unitarnego państwa europejskiego. Po drugie, artykuł ten ogranicza etykę zachowań wobec własnego narodu i
państwa - kt贸re stanowią określone dobro - wypełnianie obowiązk贸w wobec nich.
Tak więc ziemia, będąca dobrem niezbędnym do istnienia narodu, powinna być
sprzedawana rodakom, nawet jeśli cudzoziemiec daje korzystniejszą ofertę. W
świetle tego artykułu stanowi to przestępstwo. Nie pomagać rodzimym firmomWiele unijnych przepis贸w "niedyskryminacyjnych" poświęconych jest zakazowi preferowania rodzimego kapitału. Art. 81(85) zakazuje wszelkich porozumień między przedsiębiorstwami, jeśli dotyczą one ustalania cen zakupu lub sprzedaży albo innych warunk贸w transakcji i stosowania r贸żnych warunk贸w do podobnych transakcji z r贸żnymi kontrahentami i przez to stworzenia dla nich niekorzystnych warunk贸w konkurencji. Stwierdza się też jednoznacznie, że wszelkiego rodzaju umowy lub decyzje zabronione na mocy niniejszego artykułu będą automatycznie nieważne. Wynika z tego, że przedsiębiorstwa danego kraju członkowskiego nie mogą jednoczyć się w celu powstrzymania opanowywania rynku przez koncerny czy firmy innych kraj贸w. Nie może tego czynić także dane państwo. Co więcej, państwo nie może też wspierać przedsiębiorstw publicznych [art. 86 (90)]: W stosunku do przedsiębiorstw publicznych i przedsiębiorstw, kt贸rym gwarantują szczeg贸lne lub wyłączne prawa, państwa członkowskie nie będą wprowadzały lub utrzymywały w mocy środk贸w sprzecznych z niniejszym Traktatem, a w szczeg贸lności z jego artykułami 81 (85) - 89 (94). Gdyby tak się nie stało, Komisja zapewni stosowanie postanowień niniejszego artykułu i w razie potrzeby skieruje odpowiednie dyrektywy lub decyzje do państwa członkowskich. Wrogiem dla Unii są nadto monopole państwowe: Państwa członkowskie będą stopniowo przekształcały monopole państwowe o charakterze handlowym w taki spos贸b, by po upływie okresu przejściowego nie występowała żadna forma dyskryminacji odnośnie do warunk贸w zaopatrzenia i zbytu pomiędzy obywatelami państw członkowskich [art. 31 (37)]. Państwo członkowskie UE nie może też preferować określonych dziedzin wytw贸rczości krajowej, czyli prowadzić narodowej polityki gospodarczej: Jeżeli niniejszy Traktat nie stanowi inaczej, pomoc świadczona przez państwo członkowskie lub pochodząca z funduszy państwowych, bez względu na formę, jest niezgodna z zasadami wsp贸lnego rynku, jeżeli przez uprzywilejowanie określonych przedsiębiorstw lub gałęzi produkcji wypacza lub zagraża wypaczeniem konkurencji, o ile wpływa na handel między państwami członkowskimi [art. 87 (92)]. Zwr贸ćmy tu uwagę na rozciągliwe określenie "zagraża". Oczywiste, że o tym, czy zagraża czy nie, decydują agendy Brukseli. Prawo unijne dopuszcza tu kilka wyjątk贸w, a między innymi pomoc socjalną, o ile jednak jest ona udzielana bez dyskryminacji ze względu na pochodzenie towar贸w. A także, co bardzo charakterystyczne, zapis ten nie dotyczy pomocy RFN dla gospodarki byłej NRD. Czy można mieć wątpliwości, kto rządzi w UE? Kościoły i organizacje niewyznanioweJednym z kwiatk贸w na łączce unijnego prawodawstwa jest Oświadczenie o statusie Kościoł贸w i organizacji niewyznaniowych, kt贸re zostało, wśr贸d 51 innych, dołączone do Traktatu Amsterdamskiego. Tekst Oświadczenia brzmi następująco: Unia Europejska przestrzega i nie narusza statusu, kt贸ry mają Kościoły oraz stowarzyszenia i wsp贸lnoty religijne w państwach członkowskich, zgodnie z ich przepisami prawnymi. Unia Europejska przestrzega r贸wnież statusu organizacji filozoficznych i niewyznaniowych. Ta kr贸tka deklaracja wymaga nieco bliższej analizy tak z punktu widzenia prawnego, jak i politycznego. Od strony prawnej stwierdzić należy niewątpliwie bardzo niską rangę prawną oświadczenia - nie zostało ono bowiem włączone do Traktatu Amsterdamskiego jako artykuł. Poza tym niekt贸rzy komentatorzy prawodawstwa unijnego (np. Brytyjczycy - C.H. Church i D. Phinnemore, obaj euroentuzjaści) utrzymują, że takie dokumenty nie są prawnie wiążące i mają znaczenie deklaratywno-polityczne. Od strony politycznej zwr贸ci uwagę zdanie drugie Oświadczenia. Przypomina ono do złudzenia zapisy konstytucji państw komunistycznych, kt贸re na r贸wni stawiały bezwyznaniowość (a więc r贸wnież ateizm) z religią, a organizacje ateistyczne z Kościołem. W warunkach Unii Europejskiej chodzi tu nadto o nadanie takiego samego statusu lożom masońskim i organizacjom paramasońskim. W końcu, czego nie kryją, UE to ich dzieło. To drugie zdanie zostało dołączone do pierwotnej propozycji przez Radę Europejską. Natomiast strona kościelna proponowała zupełnie inny tekst: Unia Europejska respektuje konstytucyjno-prawną pozycję wsp贸lnot religijnych w państwach członkowskich jako wyraz tożsamości państw członkowskich i ich kultur, jak r贸wnież jako część wsp贸lnego dziedzictwa. R贸żnica nader jaskrawa. Chodorowski twierdzi (op. cit. s. 28 i nast.), że u podłoża tego dokumentu tkwi polityka UE wobec kraj贸w aspirujących do Unii, a gł贸wnie wobec Polski. Oświadczenie - według Autora - miało na celu uspokoić Polak贸w, gł贸wnie przecież katolickiego wyznania, a jednocześnie zapobiec, by pozostająca poza UE Polska nie stała się ośrodkiem sprzeciwu dla antyunijnych ośrodk贸w w krajach UE. Po drugie - tylko Polska pozostająca w UE daje szansę na przeobrażenie naszej świadomości z narodowej na unijną. Najważniejszym wszakże argumentem przemawiającym za tym Oświadczeniem było uczynienie z polskiego Kościoła narzędzia wspierającego integrację, tym bardziej że początkowo Prymas i Episkopat zajmowali nadzwyczaj wstrzemięźliwą postawę wobec przyłączenia Polski do Unii. Cały ciąg starań i zabieg贸w w tej sprawie przyni贸sł w końcu rezultaty, szczeg贸lnie gdy delegacja polskiego Episkopatu złożyła wizytę w Brukseli, starannie chowając krzyże pod sutannami, by nie urazić swoich gospodarzy. W rezultacie zmiany postawy Episkopatu i Prymasa Unia wyasygnowała środki na indoktrynację polskich księży jako propagator贸w integracji. Pieniędzy nie żałowano, skoro aż 5.000 proboszcz贸w zostało zaopatrzonych w broszury propagandowe Unii, a przy Uniwersytecie im. Ks. Kard. S. Wyszyńskiego (dawna ATK) powołano Studium Generale Europa pod kierunkiem Andrzeja Olechowskiego, członka paramasońskiego Klubu Bilderberg, będącego zalążkiem rządu światowego. Zachwyt dla Unii wśr贸d niekt贸rych dostojnik贸w kościelnych poszedł tak daleko, że arcybiskup Henryk Muszyński, najpierw pochwaliwszy zasady demokracji obecne w UE, dodał też, że Kości贸ł w pełni uznaje wartości wypisane na sztandarach rewolucji francuskiej: wolność, r贸wność i braterstwo, kt贸re są w istocie wartościami głęboko chrześcijańskimi. Rewolucja antyfrancuska jako akt chrześcijański - to niewątpliwie novum. Ile takich "nowości" będziemy przeżywać w Unii Europejskiej, gdy zostaniemy przez nią zaanektowani? System władzy w UE opiera się na 6 gł贸wnych strukturach: Komisji Europejskiej, Radzie UE, Parlamencie Europejskim, Trybunale Sprawiedliwości, Trybunale Obrachunkowym oraz Europejskim Banku Centralnym. Te oraz inne instytucje Unii charakteryzują się kompletnym brakiem demokracji oraz niebotycznie rozwiniętą biurokracją. Ilość intratnych posad jest istotą pędu euroentuzjast贸w do UE. Albo Polska, albo UE (8)Teoretycznie o wejściu (lub nie) Polski do Unii Europejskiej ma ostatecznie rozstrzygnąć referendum. Nie jest ono wszakże obligatoryjne. Należy też wziąć pod uwagę, że nacisk propagandowy będzie tak silny, że większość wyborc贸w powie "tak". Z drugiej strony Bruksela robi ostatnio wszystko, aby Polakom obrzydzić UE. Tak czy inaczej warto przyjrzeć się, kto i w jaki spos贸b rządziłby Polską, gdybyśmy się znaleźli w strukturach Brukseli. Cała władza w ręce KomisjiKomisja Europejska (KE), funkcjonująca od 1965 r., stanowi najważniejszy organ Unii. Począwszy od 1995 r., w jej skład wchodzi 20 komisarzy mianowanych w wyniku wsp贸lnych ustaleń rząd贸w państw członkowskich i Parlamentu Europejskiego (PE). Ich kadencja trwa 5 lat i jest zsynchronizowana z kadencją PE. Komisarzom nie wolno przyjmować instrukcji od swoich państw, działają oni tylko na rzecz wsp贸lnot, posiadają status funkcjonariuszy międzynarodowych. Aparat biurokratyczny KE dzieli się na 23 dyrekcje generalne i 8 służb specjalnych. Komisja zatrudnia ok. 15 000 (!!!) wysoko płatnych funkcjonariuszy (według innych źr贸deł liczba ta wynosi 25 000). Siedziba KE znajduje się w Brukseli (47 budynk贸w w 1995 r.), część urzęd贸w ulokowano w Luksemburgu. Komisja posiada ambasady w stolicach państw członkowskich, a także delegatury w innych miastach tych kraj贸w. W państwach trzecich ma "przedstawicielstwa" lub "delegacje". W 1990 r. KE była obecna w 120 miastach na całym świecie. Przewodniczącym Komisji jest od 1999 r. Włoch Romano Prodi. Kompetencje KE są de facto nieograniczone, a odpowiedzialność żadna. Do Komisji należy inicjatywa ustawodawcza - Rada Unii Europejskiej (RUE) podejmuje uchwały tylko na wniosek KE. Natomiast poprawienie propozycji KE może nastąpić tylko jednomyślnie, co skutecznie utrudnia wpływ RUE na ustawodawstwo unijne. Ponadto KE zarządza funduszami UE i realizuje budżet, kontroluje przestrzeganie prawa wsp贸lnotowego, negocjuje umowy międzynarodowe, utrzymuje stosunki z innymi organizacjami międzynarodowymi, pertraktuje z kandydatami do UE. Szczeg贸lne uprawnienia ma KE w rokowaniach handlowych. O tych sprawach Komisja tylko informuje PE, a Komitet Ekonomiczno-Społeczny (KES) wydaje w tych sprawach zaledwie opinię, kt贸ra nie wiąże KE. Komisja może zaskarżyć do Trybunału Europejskiego państwo, kt贸re nie wypełnia, jej zdaniem, swoich obowiązk贸w członkowskich i żądać zapłacenia przez nie grzywny. Organ ten skupia więc nie kontrolowaną - ani przez państwa członkowskie, ani inne agendy UE - władzę: ustawodawczą, wykonawczą i kontrolną. Przekładając na stosunki polskie: jest to jednocześnie rząd, Sejm i NIK w rękach 20 ludzi. Bezradna RadaRada Unii Europejskiej (przed Traktatem z Maastricht z 1993 r. - Rada Ministr贸w lub po prostu Rada) funkcjonuje od 1965 r. i formalnie ma reprezentować interesy narodowe członk贸w UE. W jej skład wchodzą przedstawiciele - po jednym z każdego państwa członkowskiego - w randze ministra, z reguły szefa resortu spraw zagranicznych. Gdy jednak w obradach dominuje tematyka specjalistyczna, mogą to być ministrowie kierujący innymi dziedzinami. RUE zbiera się raz na tydzień. Prezydencja Rady zmienia się co 6 miesięcy. Rada dysponuje 87 głosami podzielonymi według następującego klucza: Francja, Niemcy, Włochy, Wlk. Brytania - po 10, Hiszpania - 8, Belgia, Grecja, Holandia, Portugalia - po 5, Austria i Szwecja - po 4, Dania, Irlandia i Finlandia - po 3, Luksemburg - 2. Administrację Rady stanowi Sekretariat zatrudniający 2000 pracownik贸w, na czele kt贸rego stoi Sekretarz Generalny. Faktycznie obowiązki RUE pełni Komitet Stałych Przedstawicieli (COREPER) złożony z ambasador贸w państw członkowskich akredytowanych przy Unii, przy kt贸rym działa 200 grup roboczych. Centrum Informacji Europejskiej przy Komitecie Integracji Europejskiej przyznaje: Większość ustawodawstwa jest przyjmowanego na jego forum (...), a Rada UE tylko firmuje wyniki prac Komitetu Stałych Przedstawicieli (źr贸dło: strona internetowa UKIE). Rezultaty swoich prac COREPER prezentuje RUE na dw贸ch listach: lista "A" - gdzie uzgodnienia podejmowane są jednogłośnie; lista "B" - projekty uchwał wzbudzające kontrowersje, przeznaczone do dalszych prac Rady. Uchwały z listy A są przyjmowane en bloc przez RUE. Gł贸wne zadanie RUE to działalność legislacyjna, ale bez inicjatywy ustawodawczej. Według Traktatu Rzymskiego (1957 r.): Rada zapewnia koordynację og贸lnej polityki gospodarczej członk贸w Wsp贸lnoty i ma prawo podejmowania decyzji, co brzmi nader og贸lnikowo. RUE wydaje (jak wyżej dowiedziono - formalnie) wszystkie akty prawne wiążące i nie wiążące dotyczące państw członkowskich oraz uprawniona jest do zawierania traktat贸w międzynarodowych, co czyni przy wsp贸łpracy z KE i PE, czyli pod dyktando Komisji. RUE mianuje członk贸w organ贸w pomocniczych Unii, m.in.: Komitetu Ekonomiczno-Społecznego, Komitetu Region贸w, Trybunału Obrachunkowego. Podsumowując: RUE posiada kompetencje wysoce niejasne, a jednocześnie ograniczone dyktatem KE. W swoich uprawnieniach ustawodawczych jest skrępowana kompetencjami Komisji, a jej reprezentatywność jako przedstawicielstwa państw narodowych jest problematyczna poprzez zastępowanie głosowania jednogłośnego większościowym. Ponadto decyzje podejmuje za nią Komitet Stałych Przedstawicieli (COREPER) obudowany strukturami biurokratycznymi. Pod bankierskim dyktatemEuropejski System Bank贸w Centralnych (ESBC) oraz jego gł贸wne ogniwo - Europejski Bank Centralny (EBC) z siedzibą we Frankfurcie nad Menem, powołany w 1998 r., są traktowane jako organy pomocnicze Unii. Niesłusznie, bowiem stanowią one o całym systemie finansowo-walutowym nie tylko UE, ale i poszczeg贸lnych państw członkowskich. To - obok politycznej władzy KE - władza finansowa, a więc najważniejsza w dzisiejszym świecie (a może i zawsze w historii). ESBC funkcjonuje na podstawie Traktatu Ustanawiającego Wsp贸lnotę Europejską w wersji zmienionej przez Traktat Amsterdamski (1997 r.), tzn. według artykuł贸w 105-113 (105-109B). Działa od 1.01.1999 r. Składa się z EBC oraz narodowych bank贸w centralnych. Do jego zadań należy: utrzymywanie stabilności cen, określanie i realizowanie polityki pieniężnej UE, prowadzenie operacji dewizowych, zarządzanie oficjalnymi rezerwami dewizowymi państw Unii, regulowanie system贸w płatniczych, systemowe zabezpieczenie emisji euro. Europejskim Bankiem Centralnym zarządza Rada Naczelna złożona z Zarządu EBC oraz prezes贸w narodowych bank贸w centralnych. Zarząd EBC stanowi 6 członk贸w, w tym prezes i wiceprezes. Mianują ich rządy państw członkowskich na okres 8 lat. Uchwały RN zapadają zwykłą większością głos贸w, co oznacza, że w skrajnym przypadku kilka os贸b może narzucić 15 państwom całą politykę pieniężną i system finansowo-walutowy. Centrum Informacji Europejskiej stwierdza zupełnie szczerze, że w tym systemie narodowe banki centralne są instytucjami wykonawczymi EBC i działają zgodnie z jego wytycznymi i instrukcjami. Oznacza to, że nie mogą same wyznaczać kierunku polityki pieniężnej. NBC stanowią integralną część ESBC. NBC mogą wykonywać inne funkcje niż określone w Statucie ESBC, jeśli Rada Zarządzające nie orzeknie, że są sprzeczne z celami i zadaniami ESBC. (...) Narodowe banki centralne musiały przed przystąpieniem do UGW [Unia Gospodarczo-Walutowa - red.] dostosować swoje przepisy do unijnych, aby mogły w nieskrępowany spos贸b realizować zadania ESBC. I jeszcze jeden cytat z Traktatu Ustanawiającego Wsp贸lnotę Europejską [art. 108 (107]: Wykonując swoje uprawnienia, zadania i obowiązki nałożone niniejszym Traktatem i Statutem ESBC, ani EBCX, ani narodowe banki centralne i członkowie ich organ贸w decyzyjnych nie będą żądać ani przyjmować instrukcji od instytucji czy organ贸w Wsp贸lnoty od jakiegokolwiek rządu państwa członkowskiego ani jakichkolwiek innych organ贸w. Instytucje Wsp贸lnoty, organy i rządy państw członkowskich zobowiązują się przestrzegać tę zasadę i nie dążyć do wywierania wpływu na członk贸w organ贸w decyzyjnych EBC lub narodowych bank贸w centralnych przy wykonaniu ich zadań. Powyższe cytaty dobitnie charakteryzują gł贸wne zadanie ESBC i EBC: pozbawienie państw członkowskich możliwości kształtowania ich polityki pieniężnej, a więc suwerenności gospodarczej, a w rezultacie politycznej. To bodaj gł贸wne narzędzie niszczenia państw narodowych. Ponadto w Unii funkcjonują Europejski Bank Inwestycyjny i Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR). Pierwszy z nich, finansowany przez państwa członkowskie, zajmuje się dysponowaniem funduszy strukturalnych i ma za zadanie dbać o r贸wnomierny wzrost gospodarczy Unii. Utworzony w 1990 r. EBOR, z siedzibą w Londynie, miał pomagać państwom postkomunistycznym. W 1993 r. "Finacial Times" ujawnił niesłychane nadużycia finansowe banku. Gazeta udowodniła, że EBOR wydawał dokładnie dwa razy tyle na własne funkcjonowanie niż na pomoc krajom Europy Środkowowschodniej. Średni zarobek personelu wynosił 100 000 dolar贸w rocznie, a dyrektor banku Jacques Attali zarabiał netto 250000 dol. rocznie. 400 000 dol. EBOR wydał na kupno dzieł sztuki mających udekorować marmurową siedzibę banku. Rezultaty prac specjalnej komisji powołanej do zbadania skandalu pozostały tajne, a publiczności udostępniono tylko kr贸tkie podsumowanie. Attali odszedł, zmarnowane pieniądze nie wr贸ciły. Problemem Parlamentu Europejskiego jest to, że nie posiada on wielu uprawnień, a wtedy, gdy je posiada, waha się z nich korzystać (Elisabeth Guigou, b. minister ds. europejskich w rządzie francuskim) Albo Polska, albo UE (9 - ost.)Wyżej zacytowaną opinię wyraziła nie żadna eurosceptyczka, przeciwnie - gorąca zwolenniczka Traktatu z Maastricht. Ta kąśliwa uwaga okazuje się jednak zbyt pochlebna, jeśli przyjrzymy się uprawnieniom i mechanizmowi funkcjonowania Parlamentu Europejskiego. Jak r贸wnież strukturze brukselskiej megabiurokracji. Parlamentarna fasadaZar贸wno w państwach demokratycznych, jak i autorytarnych czy dyktatorskich parlament służy przede wszystkim tworzeniu prawa. Ale nie w Unii Europejskiej. Parlament Europejski (PE), funkcjonujący od 1979 r., liczy 626 posł贸w wybieranych w państwach członkowskich, a jego kadencja trwa 5 lat. Posłowie PE korzystają z immunitetu europejskiego na okres całej kadencji (we Francji deputowanych chroni immunitet tylko na okres posiedzeń izby). Ich trud wspomaga Sekretariat Generalny zatrudniający 3500 (!) os贸b, mieszczący się w Luksemburgu. PE zbiera się raz na miesiąc w Strasburgu, 19 komisji obraduje w Brukseli, a biblioteka dla posł贸w znajduje się w... Luksemburgu. Frakcje parlamentarne tworzone są nie według klucza narodowego, lecz w ponadnarodowych klubach politycznych. Mamy więc Zjednoczoną Lewicę Europejską, Grupę Zielonych, Europejską Partię Ludową (chadecję) itp. Kworum wynosi zaledwie 1/3 składu. Uchwały są podejmowane z reguły zwykłą większością głos贸w, większość kwalifikowana dotyczy głosowań nad budżetem czy votum nieufności dla KE (2/3 głos贸w). Parlament Europejski ma charakter opiniodawczo-doradczy i kontrolny. Do jego realnych, choć ubogich uprawnień należą: tworzenie na wniosek 1/4 deputowanych komitetu dochodzeniowego (śledczego), decydowanie w kwestii tzw. wydatk贸w nieobligatoryjnych stanowiących 25 proc. budżetu unijnego oraz mianowanie rzecznika praw obywatelskich. I to właściwie wszystko, o czym PE rzeczywiście decyduje. Przyjrzyjmy się więc innym, raczej pozornym, kompetencjom. Parlament Europejski aprobuje lub odrzuca wyb贸r komisarzy Komisji Europejskiej (KE), ale ich nie proponuje ani nie wybiera. Stanowi o przyjęciu nowych członk贸w UE, zgłasza do KE wniosek o inicjatywę legislacyjną w sprawie, kt贸ra wymaga - jego zdaniem - wydania aktu prawnego. Wydaje opinie (niewiążące!) dotyczące rolnictwa, energetyki, przemysłu, konkurencji, podatk贸w. Udziela lub nie udziela absolutorium z wykonania budżetu, co nie rodzi jednak żadnych skutk贸w prawnych. Ścieżkami absurduProcedura legislacyjna może przyprawić o zawr贸t głowy niejednego wytrawnego biurokratę. Komisja Europejska przedkłada wniosek, Parlament Europejski wypowiada się i w贸wczas Rada UE (RUE) przyjmuje postanowienie większością głos贸w. Jeżeli PE zgodzi się albo nie wypowie w ciągu 3 miesięcy, RUE uchwala tekst. Jeżeli PE odrzuca postanowienie RUE, tekst nie jest przyjmowany. Gdy PE przegłosuje absolutną większością głos贸w zamiar odrzucenia postanowienia RUE, Rada może zwołać Komitet Pojednawczy (KP). W przypadku wniesienia poprawek do postanowienia RUE przez PE, najpierw wypowiada się KE, po czym: a) jeśli RUE kwalifikowaną większością wyraża zgodę w ciągu 3 miesięcy, tekst jest przyjmowany (jednogłośnie, gdy KE wypowiedziała się ujemnie o poprawce); b) gdy RUE nie zgadza się, KP pośredniczy w rozmowach między PE a RUE w obecności KE. Wtedy mamy dwa warianty. Pierwszy - Komitet doprowadza do porozumienia zaakceptowanego przez przedstawicieli PE kwalifikowaną większością głos贸w. Tekst jest wtedy odesłany do RUE i PE. O ile wyrażą one zgodę, tekst jest przyjmowany. Drugi - misja KP nie powiodła się. W贸wczas tekst nie zostaje przyjęty, chyba że RUE w ciągu 6 tygodni potwierdzi swoje postanowienie kwalifikowaną większością, ewentualnie z poprawkami PE. W takim przypadku tekst jest przyjęty , chyba że PE odrzuci go w ciągu 6 tygodni. Tymi ścieżkami biurokratycznego absurdu akt prawny może wędrować do 9 miesięcy. Poza UE, a nawet wewnątrzRada Europejska (nie mylić z Radą Unii Europejskiej), powołana w 1974 r., nie jest formalnie organem UE. Ale... Traktat z Maastricht poniekąd inkorporował ją do UE. RE tworzą szefowie państw lub rząd贸w w asystencji szef贸w MSZ oraz jednego członka KE oraz przewodniczący KE. Obraduje co najmniej dwa razy w roku. Rada składa sprawozdania PE po każdym posiedzeniu (art. D TM). Decyzje podejmuje drogą consensusu. Jej działalność nie podlega ocenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Traktat Amsterdamski przyznał jej rolę sui generis instytucji apelacyjnej w przypadku narodowego veta. Jej kompetencje tak określa Traktat z Maastricht: Rada Europejska dostarcza Unii niezbędnych dla jej rozwoju impuls贸w i ustala og贸lne cele polityczne tego rozwoju (art. D). A r贸wnież: Rada Europejska określa zasady i og贸lne wytyczne wsp贸lnej polityki zagranicznej i polityki bezpieczeństwa (art. J 8, ust. 1). Na tej podstawie Rada UE podejmuje decyzje dotyczące realizacji wsp贸lnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa (art. J 8, ust. 2). W gestii RE leży też podjęcie ostatecznej decyzji o przyjęciu nowych członk贸w. Bruksela osądzi nieposłusznychEuropejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS), ustanowiony w 1951 r., składa się z 15 sędzi贸w i 9 adwokat贸w (rzecznik贸w) generalnych. Każdy kraj nominuje jednego sędziego - nie na mocy prawa UE, lecz przyjętej praktyki. Kadencja sędziego trwa 6 lat. ETS funkcjonuje w 4 izbach w składzie 3-5 sędzi贸w. Każda osoba fizyczna lub prawna może zwr贸cić się do Trybunału. Decyzje ETS są nieodwołalne. Europejski Trybunał Sprawiedliwości osądza na wniosek KE państwa, kt贸re nie wywiązują się ze swoich zobowiązań nałożonych przez traktaty unijne, nie przeniosły dyrektyw do prawa wewnętrznego albo nie wypełniły innych nakaz贸w UE, zagrożonych sankcjami. Poza tym ETS orzeka zgodność akt贸w prawnych wydawanych przez organy UE z traktami konstytuującymi wsp贸lnoty. Chodzi tu o akty prawnie wiążące - dyrektywy, rozporządzenia i decyzje, a nie opinie czy zalecenia. Ważnym uprawnieniem ETS jest orzekanie - na wniosek Komisji, Rady UE lub państwa członkowskiego - o zgodności zamierzonej umowy międzynarodowej z traktatami. Rozstrzyga r贸wnież spory między wsp贸lnotami a ich funkcjonariuszami oraz udziela ochrony prawnej osobom fizycznym i prawnym przed nieuprawnionym działaniem wsp贸lnot. Europejski Trybunał Sprawiedliwości jest sądem apelacyjnym od wyrok贸w Sądu Pierwszej Instancji, kt贸ry działa od 1988 r., w celu odciążenia ETS. Bez kompetencji, ale liczniW UE funkcjonuje wiele ciał, kt贸re nie mają (nawet formalnych) kompetencji, lecz ich skład jest liczny, a obradują nader często. Do takich organ贸w należy Komitet Ekonomiczno-Społeczny działający od 1957 r. Ma on charakter organu doradczego KE i RUE. Składa się z przedstawicieli r贸żnych grup zawodowych i społecznych. Członk贸w KES powołuje jednogłośnie na 4 lata Rada UE spośr贸d kandydat贸w proponowanych przez państwa członkowskie. Dzielą się oni na 3 grupy: pracodawc贸w, pracobiorc贸w i r贸żnych interes贸w. Członkowie KES nie są związani instrukcjami kraj贸w pochodzenia. Komitet Ekonomiczno-Społeczny obraduje na og贸ł 10 razy w roku, a jego opinie publikuje "Dziennik Urzędowy Wsp贸lnot Europejskich". Do jego zadań należy opiniowanie projekt贸w akt贸w legislacyjnych UE. W pewnych sprawach organy UE są zobowiązane zasięgać opinii Komitetu. 400 rachmistrz贸wTrybunał Obrachunkowy (TO), zwany r贸wnież Trybunałem Rewident贸w Księgowych lub Trybunałem Audytor贸w, powstał w 1957 r. W jego skład wchodzi 15 os贸b mianowanych na 6 lat przez RUE po zasięgnięciu opinii Parlamentu. W czasie kadencji nie wolno im prowadzić działalności gospodarczej. Decyzje TO zapadają zwykłą większością głos贸w. Liczba funkcjonariuszy wynosi ok. 400. Trybunał Obrachunkowy kontroluje wraz z PE i RUE wykonanie budżetu przez Komisję. Bada wydatki i dochody wsp贸lnot pod kątem ich zasadności i zgodności z prawem unijnym. Nie wydaje jednak ani orzeczeń sądowych, ani dyscyplinarnych. Jego funkcjonowanie jest prezentowane w corocznym sprawozdaniu publikowanym w "Dzienniku Urzędowym". O to tak pisał francuski znawca Unii Francois d'Aubert: Trybunał nie posiada nawet takich uprawnień, jakie posiadają państwowe jurysdykcje finansowe (...). Nie może sankcjonować ani orzekać grzywien. Trybunał tylko opisuje mechanizmy wykrytych oszustw, proponuje poprawki (...) i nie wymienia nazw przedsiębiorstw, co zmniejsza jeszcze znaczenie jego uwag. Demokracja europejskaStruktura, mechanizmy działania i uprawnienia organ贸w władczych Unii nasuwają wiele alarmistycznych wniosk贸w. Najmniejsze kompetencje posiadają te organy, kt贸re reprezentują (choćby formalnie) interesy narodowe. Przy takim ustawieniu rzeczywistą władzę sprawuje niepodzielnie Komisja Europejska, liczebnie mała, za to z potężnym aparatem pomocniczym, praktycznie pozostająca poza wszelką kontrolą. Jej rola rośnie r贸wnież na skutek niejasno określonych kompetencji innych instytucji UE. Nic więc dziwnego, że Niemcy przewidują właśnie tę instytucję jako przyszły rząd federalnego państwa europejskiego. Na parodię zakrawa fakt, że Parlament właściwie nie stanowi prawa europejskiego, lecz stanowi ciało konsultacyjne w tej dziedzinie, a więc zgoła niepotrzebne. Socjalistyczne skojarzenia budzi także niesłychanie rozdęty aparat biurokratyczny, tyle że w przeciwieństwie do systemu komunistycznego znakomicie opłacany. Toteż polskojęzyczne "elyty" są gotowe sprzedać do końca Polskę, by uzyskać intratne posady w UE. Nawet w strukturach reprezentujących teoretycznie interesy państw narodowych dąży się do zatarcia narodowości i kategorii interes贸w narodowo-państwowych poprzez uniezależnienie od instrukcji rząd贸w państwa członkowskich bądź tworzenie substruktur ponadnarodowych. I ten kierunek znamy: chodzi o sprowadzenie państw członkowskich do roli republik sowieckich. W tym właśnie kierunku idą kolejne akty prawodawcze UE i kolejne traktaty. Jeszcze przed oficjalnym powołaniem do życia jednolitego państwa europejskiego już mamy silnie zcentralizowany i zbiurokratyzowany, a jednocześnie posiadający organy o niejasnych lub zachodzących na siebie uprawnieniach, tw贸r quasi-państwowy. Jego agendy coraz silniej ingerują w sprawy wewnętrzne państw członkowskich: polityczne, gospodarcze, system prawny. Warto też zwr贸cić uwagę, że instytucje kontrolne właściwie pozbawione są władczych uprawnień. Natomiast kompetencje władz unijnych wobec państw narodowych są sformułowane w spos贸b wyjątkowo jasny z tendencją do ich poszerzania. Na naszych oczach i przy naszej bierności powstaje nowy ustr贸j - demokracja europejska będąca lustrzanym odbiciem demokracji socjalistycznej. Bo też i źr贸dło jednego i drugiego ustroju jest to samo. Przepowiednie zawarte w książkach Huxleya Nowy wspaniały świat i Orwella Rok 1984 zaczynają się sprawdzać. Nadchodzi nowy totalitaryzm - po komunistycznym i niemieckim. Wyr贸żnienia w tekście pochodzą od red. Naszej Witryny. Zbigniew Lipiński, Nasza Polska, 2002-07-03 |