|
|
|
Do problemu r贸wnej konkurencji rolnik贸w na rynku unijnym trzeba podchodzić elastycznie, tzn. brać pod uwagę całość warunk贸w, a nie tylko poziom dopłat bezpośrednich - przekonywał wczoraj w Warszawie komisarz UE ds. rozszerzenia Guenter Verheugen. Pytany jednak, czy Unia zgodziłaby się, aby Polska otwierała przed nią sw贸j rynek stopniowo, przez 10 lat, tak jak Unia robi to z dopłatami dla naszych rolnik贸w, komisarz nie wykazał już takiej "elastyczności". - To znaczyłoby, że Polska nie jest gotowa do akcesji - uciął. Przebywający z wizytą w Polsce komisarz UE ds. rozszerzenia Guenter Verheugen zapowiedział, że stanowisko Unii w najbardziej drażliwych sprawach finansowych przedstawione zostanie kandydatom najp贸źniej na początku listopada. - Do tego czasu muszę przekonać kraje członkowskie, że kandydaci powinni otrzymać dopłaty bezpośrednie, mimo że nie przewidziano ich w budżecie berlińskim. Unia musi w tej sprawie osiągnąć jednomyślność - oznajmił unijny urzędnik. Verheugen szacuje, że UE wyasygnuje dla nowych członk贸w w latach 2004-2006 ok. 26 mld euro netto, z czego Polska ma otrzymać ok. 13-14 mld euro. Jednocześnie komisarz przyznał, że przesunięcie płatności w czasie może sprawiać wrażenie, że w pierwszych dw贸ch latach Polska będzie płatnikiem netto do unijnego budżetu, ale według niego, zapobiegnie temu mechanizm kompensat budżetowych, kt贸ry należy wypracować. Oznaczałoby to, że po ewentualnej akcesji więcej będziemy płacić, niż dostawać z unijnego budżetu. - Nie będzie lepszych warunk贸w, musimy doprowadzić do akcesji teraz - zapowiedział Verheugen. Na posiedzeniu sejmowej komisji europejskiej, w kt贸rym uczestniczył brukselski gość, Mariusz Kamiński (PiS) zapytał, jak pogodzić nier贸wnoprawne propozycje dopłat dla polskich rolnik贸w z deklarowaną przez UE zasadą r贸wnej konkurencji na wsp贸lnym unijnym rynku. Verheugen odparł, że zr贸wnoważone podejście wymaga rozpatrzenia całości warunk贸w uzyskanych w negocjacjach, a nie tylko dopłat bezpośrednich. - Czy r贸wnym traktowaniem można nazwać fakt, że polskie gminy jeszcze przez 10 lat nie będą musiały przestrzegać unijnych norm ochrony środowiska? Uważam takie podejście za nieracjonalne i głupie - butnie odpowiedział komisarz. Jego zdaniem, trzeba podchodzić "elastycznie" do problemu r贸wności, w przeciwnym razie trzeba byłoby czekać, aż warunki w UE i krajach kandydackich rzeczywiście się wyr贸wnają, a to o 20 lat przesunęłoby przyjęcie Polski - tak wczoraj Verheugen szantażował Polak贸w. - I dobrze by się stało, bo Unia także przez najbliższych 20 lat nie dor贸wna jakością polskiej żywności - bronił polskich rolnik贸w poseł Piotr Krutul (LPR). Naciskany w sprawie nier贸wnoprawnych dopłat Verheugen zaproponował posłom, żeby zasugerowali, jaką korektę zrobić w budżecie berlińskim. Dotąd Unia nie chciała rozmawiać o ewentualnym przesunięciu środk贸w z funduszy strukturalnych albo funduszy na rozw贸j wsi na wyr贸wnanie warunk贸w konkurencji między polskimi i unijnymi rolnikami. Kilka godzin p贸źniej, na konferencji prasowej po spotkaniu z premierem Leszkiem Millerem, Verheugen wycofał się z propozycji, m贸wiąc, że alokacja funduszy nie jest dowolna. Regulują ją przepisy Unii i takie przesunięcie nie jest możliwe. Rząd nieoficjalnie zabiega o skierowanie na dopłaty dodatkowo tych środk贸w, kt贸re UE proponuje na tzw. rozw贸j wsi. Mimo iż od dawna środki stosowane do produkcji rolnej w Polsce są w por贸wnywalnych cenach, a niejednokrotnie droższe, Verheugen bezczelnie powiedział iż "prowadzenie gospodarstwa w Polsce kosztuje jedną czwartą tego, co np. w Danii, a 1 euro w Kopenhadze ma inną wartość niż w Białymstoku". W ocenie komisarza - średni poziom wsparcia dla polskich rolnik贸w, biorąc pod uwagę nie tylko dopłaty bezpośrednie, ale całość środk贸w skierowanych na wieś, wyniesie 60 proc. poziomu unijnego. Jednak wiele z tych środk贸w nie będzie przez Polak贸w wykorzystanych z powodu skomplikowanych procedur. Część z tych środk贸w ma trafić na wieś, ale nie do rolnik贸w. Ci ostatni z powodu nieuczciwej konkurencji rolnik贸w z UE (wielokrotnie wyższe dopłaty) bedą zmuszani do bankructw, bezrobocia, biedy. Polscy rolnicy będą dochodzić do pełnych dopłat przez 7-10 lat. Pytany, czy
Unia jest gotowa zgodzić się na r贸wnie długi okres otwierania dla niej polskiego
rynku, komisarz odparł, że to oznaczałoby, iż polska gospodarka nie jest
przygotowana do konkurencji, a zatem i do akcesji. Przyznał jednak, że presja na
zwiększenie dopłat ze strony Polski ułatwi Komisji Europejskiej przekonanie
poszczeg贸lnych kraj贸w Piętnastki do zgody na płatności bezpośrednie. Wypowiedzi komisarza Guentera Verheugena komentuje Piotr Krutul, poseł LPR z Białostocczyzny Od dw贸ch lat unijni dygnitarze powtarzają, że jedno euro w Danii jest inne
niż w Białymstoku. Verheugen powinien powiedzieć, że to jest po prostu kłamstwo.
Urządzenia duńskie są w takiej samej cenie w Białymstoku jak i w Danii. Oni
nie obniżają cen urządzeń, maszyn czy technologii dla Białegostoku. Polscy
rolnicy muszą kupować je po takiej samej cenie, jak rolnicy w Danii. Urzędnicy z
Brukseli m贸wią, że 60 proc. środk贸w skierowanych na rolnictwo nie będzie
dyskryminacją, a przecież to będzie jawna dyskryminacja. Dzisiaj pan
Verheugen na posiedzeniu Komisji Europejskiej stwierdził, że Agenda 2000 nie
będzie zmieniona, i to właśnie spowoduje, że polscy rolnicy będą dyskryminowani
w UE. Verheugen m贸wi w贸wczas "to odejdźmy od stołu rokowań". Proszę bardzo,
odejdźmy od rokowań. UE niech się przystosuje do naszego rolnictwa i naszych
standard贸w. Chodzi m.in. o produkcję zdrowej żywności. Strona unijna nie jest
przygotowana na nasze przyjście. Przygotowana jest natomiast na dyskryminację i
zniszczenie polskich rolnik贸w. Małgorzata Goss, Nasz Dziennik, 2002-07-12 |