|
Sam Traktat Amsterdamski, zawarty w 1997 r., liczy - pr贸cz tekstu
zasadniczego - 13 protoko艂贸w i 57 deklaracji wchodz膮cych w dzie艂o umowy. A jest
to tylko znikoma cz臋艣膰 prawodawstwa unijnego, kt贸re w przypadku przyst膮pienia do
Unii musieliby艣my przyj膮膰.
Albo Polska, albo UE (4)
Wymie艅my najwa偶niejsze umowy sukcesywnie konstytuuj膮ce wsp贸lnot臋 brukselsk膮.
S膮 to: Traktat Paryski (1951), Traktat o Europejskiej Wsp贸lnocie W臋gla i Stali
(Pary偶 1952), Traktat o Europejskiej Wsp贸lnocie Gospodarczej (Rzym 1957),
Traktat o Europejskiej Wsp贸lnocie Energii Atomowej (Rzym 1957), Traktat o Fuzji
Organ贸w (1967), Jednolity Akt Europejski (Luksemburg 1986), Traktat o Unii
Europejskiej (Maastricht 1992), Traktat Amsterdamski wnosz膮cy poprawki do
Traktatu o Unii Europejskiej i do Traktatu o Ustanowieniu Wsp贸lnoty Europejskiej
(Amsterdam 1997). To akty zasadnicze, a ka偶demu z nich towarzyszy mn贸stwo
deklaracji tudzie偶 protok贸艂贸w i za艂膮cznik贸w. Pami臋ta膰 te偶 trzeba o pi臋ciu
rewizjach traktat贸w, dwukrotnych zmianach przepis贸w bud偶etowych, wprowadzeniu
bezpo艣rednich wybor贸w do Parlamentu Europejskiego itp.
Ha艂da za艣mieconych przepis贸w
Poza tym w UE kwitnie dzia艂alno艣膰, kt贸r膮 niegdy艣 w PRL nazywali艣my "prawem
powielaczowym", a s膮 to: rozporz膮dzenia, dyrektywy, decyzje, zalecenia i opinie.
Pierwsze trzy rodzaje owego prawa obowi膮zuj膮 bezwzgl臋dnie, a i zalecenia oraz
opinie musz膮 by膰 uwzgl臋dniane przez pa艅stwa cz艂onkowskie. W ka偶dym razie nie
mog膮 one zdecydowanie im si臋 sprzeciwia膰, chyba 偶e wska偶膮 na szczeg贸lne
przyczyny. Za przyk艂ad radosnej tw贸rczo艣ci prawodawczej UE niech pos艂u偶y
fakt, 偶e w samym tylko 1994 r. Komisja Europejska wyda艂a 7034 (s艂ownie: siedem
tysi臋cy trzydzie艣ci cztery) rozporz膮dzenia, dyrektywy itp. Z kolei
inkorporowany do prawodawstwa unijnego Traktat z Schengen (1985 r.) liczy
"zaledwie" 3000 stron, a nie zosta艂 on nigdy nigdzie w ca艂o艣ci opublikowany.
Lektura traktat贸w przyprawia o b贸l g艂owy nie tylko przeci臋tnego
czytelnika, ale r贸wnie偶 bieg艂ych w prawie mi臋dzynarodowym juryst贸w. Tak wi臋c
zwolennik integracji europejskiej A. Duff uwa偶a Traktat Amsterdamski za ha艂d臋
przepis贸w za艣mieconych deklaracjami, a Umow臋 z Schengen za spartaczon膮 (za:
Jerzy Chodorowski Przyn臋ty i pu艂apki w europejskich traktatach integracyjnych,
2001, s. 87). Damian Howard sarkastycznie ocenia: Traktat o Unii Europejskiej
to niezrozumia艂y dokument. I nic dziwnego, bo w przeciwnym razie nigdy by go nie
podpisano. Brak jasno艣ci co do ostatecznych cel贸w integracji europejskiej
stanowi艂 podstawow膮, a nie przypadkow膮 cech臋 jego kompozycji, zwa偶ywszy na to,
偶e musia艂 znaczy膰 dla ka偶dego co艣 innego (cyt. za: Stanis艂aw Krajski Traktat z
Maastricht, Warszawa 1998, s. 68).
W sumie "dorobek" prawny Unii liczy kilkana艣cie tysi臋cy stron r贸偶nego rz臋du
norm prawnych, kt贸re ka偶de pa艅stwo cz艂onkowskie musi przyj膮膰 w ca艂o艣ci. Czy
ktokolwiek z negocjator贸w pa艅stw kandyduj膮cych by艂 w stanie nie tylko
przestudiowa膰, lecz cho膰by przeczyta膰 ten be艂kot - stanowi pytanie retoryczne.
Polska wi臋c przyst臋powa艂aby do Unii "w ciemno".
"Jedynie s艂uszna" eurodemokracja
Traktat Amsterdamski (TA) zapewnia, 偶e Unia jest oparta na zasadach wolno艣ci,
demokracji, poszanowania praw ludzkich i podstawowych swob贸d oraz praworz膮dno艣ci
(art. 6). W tym samym artykule Unia zapewnia respektowanie Europejskiej
Konwencji o Ochronie Praw Cz艂owieka i Podstawowych Wolno艣ci (ust. 2), a nawet
respektuje to偶samo艣膰 narodow膮 swoich Pa艅stw Cz艂onkowskich (ust. 3).
Tyle miodu. Jest jednak pot臋偶na 艂y偶ka dziegciu zawarta w art. 7 TA. Upowa偶nia
on Rad臋 Europejsk膮 do zawieszenia niekt贸rych praw pa艅stwa cz艂onkowskiego, gdy
stwierdzi istnienie powa偶nego i sta艂ego naruszenia (...) zasad wspomnianych w
art. 6. Co charakterystyczne, w ka偶dym przypadku pa艅stwo cz艂onkowskie b臋dzie
nadal zwi膮zane zobowi膮zaniami wynikaj膮cymi z niniejszego Traktatu. Co r贸wnie
smakowite - przy podejmowaniu tej decyzji g艂os pods膮dnego nie jest brany pod
uwag臋, bo w贸wczas Rada dzia艂a, nie uwzgl臋dniaj膮c g艂osu przedstawiciela danego
Pa艅stwa Cz艂onkowskiego.
Jak demokracja, to demokracja. A o jej dzia艂aniu w Unii Polacy mogli si臋
przekona膰 na przyk艂adzie Austrii, kiedy dosz艂a tam do w艂adzy narodowa Partia
Wolno艣ci J枚rga Haidera. Chodorowski przypomina: Partnerzy Austrii
jednomy艣lnie pot臋pili Austri臋 za uleganie ideom i politykom sprzeciwiaj膮cym si臋
filozofii i ideologii, na kt贸rej opiera si臋 integracja Europy (Chodorowski,
op.cit., s. 63). Dodaje te偶: Na t臋 zadziwiaj膮c膮 zgodno艣膰 wp艂yn臋艂o w
decyduj膮cy spos贸b stanowisko Izraela wobec przyw贸dcy FP脰 - J. Haidera i
zadawniony z nim konflikt (ibidem). Pozosta艂e pa艅stwa UE
zaatakowa艂y wi臋c wynik wybor贸w, mimo 偶e do demokratycznego
sposobu ich przeprowadzenia nie mog艂y zg艂osi膰 zastrze偶e艅 i w ko艅cu po
o艣miu miesi膮cach nagonki wycofa艂y g艂贸wne oskar偶enia wobec tego kraju. A by艂y to
zarzuty standardowe: antysemityzm, dyskryminacja i ksenofobia.
Tyle o "respektowaniu" demokracji w krajach cz艂onkowskich. Zapewnienie
o respektowaniu to偶samo艣ci narodowej stanowi r贸wnie偶 pust膮 deklaracj臋. Albowiem
gdzie indziej (Traktat o Ustanowieniu Wsp贸lnoty Europejskiej - TUWE) znajdziemy
zakaz przychylniejszego traktowania rodaka ni偶 obcokrajowca w stosunkach
handlowych (art. 12). To偶samo艣膰 narodu katolickiego jest 艂amana przez nakaz
r贸wnego traktowania homoseksualist贸w z heteroseksualistami. Gdy dw贸ch Polak贸w
zaskar偶y艂o do Komisji Praw Cz艂owieka w Strasburgu tygodnik "Wprost" o obraz臋
uczu膰 religijnych poprzez zamieszczenie wizerunku Naj艣wi臋tszej Maryji Panny i
Dzieci膮tka Jezus w masce gazowej, Komisja odrzuci艂a t臋 skarg臋. Wyrazi艂a opini臋,
偶e cz艂onkowie wsp贸lnot religijnych musz膮 tolerowa膰 i akceptowa膰 negowanie ich
przekona艅 religijnych, a nawet propagowanie zasad wrogich ich wierze.
Jeszcze przed przyst膮pieniem do UE Polska zosta艂a zmuszona do przeznaczenia w
publicznej telewizji 50 proc. programu na audycje i filmy pochodz膮ce z Unii, a
limit reklam wyznaczono na 15-25 proc.
"Cz艂owiek europejski"
TUWE, wraz z poprawkami i uzupe艂nieniami wniesionymi przez TA, ustanawia
obywatelstwo UE (art. 17 [8]), a wraz z nim wiele "dobrodziejstw", takich jak:
swoboda poruszania si臋 i zamieszkania w pa艅stwach UE (art. 18 [8A]), czynne i
bierne prawo wyborcze w wyborach samorz膮dowych i do Parlamentu Europejskiego
(PE) na terenie tych pa艅stw (art. 19 [8B]), ochrony przez plac贸wki dyplomatyczne
na takich samych warunkach jak obywatele danego pa艅stwa (art. 20 [8C]), prawo
sk艂adania petycji do PE oraz zwracania si臋 do rzecznika praw obywatelskich UE
(art. 21 [8D]. W art. 22 [8E]) Unia obiecuje poszerzenie i wzmocnienie tego
katalogu.
Celem tych zapis贸w jest stopniowe odrywanie obywatela UE od jego pa艅stwa
narodowego. Zwr贸膰my przy tym uwag臋, 偶e Unia - jak na razie - nie jest pa艅stwem
(nie ma nawet osobowo艣ci prawnej!), a przecie偶 poj臋cie obywatelstwa jest 艣ci艣le
zwi膮zane z instytucj膮 pa艅stwa, okre艣leniem wzajemnych praw i obowi膮zk贸w,
wymogiem lojalno艣ci wobec pa艅stwa. Wprowadzenie instytucji obywatelstwa UE si艂膮
rzeczy prowadzi do podzia艂u tej偶e lojalno艣ci. A pami臋tajmy, 偶e w UE
obowi膮zuje wy偶szo艣膰 prawa unijnego nad krajowym. (Podobnie jak w Zwi膮zku
Sowieckim, w przypadku sprzeczno艣ci prawa republiki ze zwi膮zkowym obowi膮zywa艂o
prawo zwi膮zkowe.) Lojalno艣膰 wobec Unii b臋dzie wi臋c ros艂a, a mala艂a lojalno艣膰
wobec kraju ojczystego, tym bardziej 偶e kompetencje UE ulegaj膮 sta艂emu
poszerzaniu, a偶 do utworzenia pa艅stwa federalnego, czego nie ukrywaj膮 ju偶 w艂adcy
brukselscy. Chodzi wi臋c nie tylko o oderwanie obywatela UE od jego ojczyzny,
lecz tak偶e o zerwanie wi臋zi narodu i pa艅stwa. O demonta偶 pa艅stwa narodowego.
By艂y przewodnicz膮cy Komisji Europejskiej Romano Prodi nawet zapowiedzia艂, 偶e
powinno si臋 dzieciom wpisywa膰 po urodzeniu do jednolitego paszportu narodowo艣膰
europejsk膮. W ten spos贸b zosta艂 zarysowany kolejny cel - uto偶samienie
narodowo艣ci z obywatelstwem, co zreszt膮 stanowi nonsens z punktu widzenia
elementarnej logiki. I znowu nasuwaj膮 si臋 podobie艅stwa do ZSRS. Tam te偶 hodowano
- nie bez sukces贸w - "cz艂owieka sowieckiego". W UE rozpocz臋to hodowl臋 "cz艂owieka
europejskiego".
A Wroc艂aw zn贸w Breslau!
Praktyczne zniesienie granic (o czym w nast臋pnym odcinku), jednolite
obywatelstwo unijne, obejmuj膮ce coraz szerszy zakres prawo unijne, stanowi膮
艣miertelne zagro偶enie dla polskich Ziem Zachodnich i P贸艂nocnych. To kolejna
zasadzka, ju偶 zreszt膮 ma艂o skrywana przez politrukowodstwo UE, przez polskie
elity kompradorskie i przez same Niemcy.
Prawo swobodnego poruszania si臋 i osiedlania w granicach UE s艂u偶y przede
wszystkim Niemcom, kt贸rych jawnie rewizjonistyczny art.
116 Konstytucji RFN (istnienie Niemiec w granicach z 1937 r.) jako艣 nie
przeszkadza prawodawcom unijnym.
Po wst膮pieniu do UE Polska nie b臋dzie mia艂a 偶adnych mo偶liwo艣ci prawnych
przeciwdzia艂ania osiedlaniu si臋 Niemc贸w na Ziemiach Odzyskanych ani dokonywaniu
przez nich masowego wykupu ziemi, innych nieruchomo艣ci i przedsi臋biorstw. B臋d膮
oni bowiem mieli te same prawa, co Polacy, a ponadto prawo unijne zakazuje tzw.
dyskryminacji ze wzgl臋du na obywatelstwo czy narodowo艣膰. Je艣li w dodatku b臋d膮
dysponowali starymi aktami w艂asno艣ci (a w wielu przypadkach dysponuj膮), a polscy
w艂a艣ciciele b臋d膮 mieli zaledwie akty dzier偶awy czy wieczystego u偶ytkowania, to w
ci膮gu kilkunastu lat sk艂ad narodowo艣ciowy tych teren贸w zmieni si臋 nie do
poznania. Niemcy b臋d膮 mogli powiedzie膰: A Wroc艂aw zn贸w Breslau!
Nadziei tych nie kry艂 Bundestag, kt贸ry w uchwale podj臋tej w czerwcu 1998 r.
bez ogr贸dek stwierdza艂: Niemiecki Bundestag 偶ywi nadziej臋, 偶e zwi膮zane z
przyst膮pieniem Czech i Polski do Unii Europejskie przyj臋cie wsp贸lnego stanu
posiadania [chodzi o acquis communautaire - red.] przez nowych cz艂onk贸w, u艂atwi
rozwi膮zanie otwartych jeszcze bilateralnych kwestii. Do tego zalicza si臋 prawo
do swobodnego przemieszczania i osiedlania si臋. Passus ten chyba 艣wiadczy
dobitnie, dlaczego Niemcy tak gorliwie wspieraj膮 starania elit politycznych III
RP o przyj臋cie do UE. Zreszt膮 to nic nowego. Trzy lata przed t膮 uchwa艂膮 Herbert
Hupka m贸wi艂 r贸wnie otwartym tekstem na Zje藕dzie Ziomkostwa 艢l膮zak贸w:
Przyst膮pienie Polski do UE zapewni wyp臋dzonym realizacj臋 ich prawa do ojczyzny.
Nie ulega wi臋c w膮tpliwo艣ci, 偶e Unia i jej prawodawstwo s膮 narz臋dziem
realizacji odwiecznej polityki niemieckiej - Drang nach Osten. Nie ulega
te偶 w膮tpliwo艣ci, 偶e polska ustawa o podw贸jnym obywatelstwie u艂atwi艂a ju偶 teraz
wej艣cie niemieckiej forpoczty na polsk膮 ziemi臋 i do polskich maj膮tk贸w, by
dokona膰 zakup贸w nieruchomo艣ci legalnie, nielegalnie czy p贸艂legalnie.
Chodorowski pisze, 偶e po inkorporacji Polski do Unii dojdzie na terytorium
Pa艅stwa Polskiego do zderzenia si臋 81-milionowych Niemiec (...) z 39-milionow膮
Polsk膮 (...); do konfrontacji gospodarki wytwarzaj膮cej rocznie produkt krajowy
brutto (PKB) o warto艣ci ok. 2000 mld dol. z gospodark膮 nasz膮, kt贸rej roczny PKB
wynosi ok. 100 mld dol. (Chodorowski, op.cit. s. 112).
Wynik takiej konfrontacji jest przes膮dzony. Wiedz膮 o tym doskonale Niemcy i
wiedz膮 polskie "elity" pchaj膮ce nasz kraj do UE w zamian za lukratywne posady
w strukturach brukselskiej biurokracji. Kiedy艣 takie post臋powanie nazywa艂o
si臋 po prostu zdrad膮. Dzisiaj tak膮 postaw臋 nazywa si臋 elegancko "budowaniem
wsp贸lnego europejskiego domu". Nie ulega jednak w膮tpliwo艣ci, 偶e dla Polak贸w jest
tam miejsce w suterenie lub w czworakach.
聽
Konstytucja sowiecka przewidywa艂a prawo wyst膮pienia republiki zwi膮zkowej z
ZSRS (teoretycznie). Gdy jednak zmieni艂y si臋 warunki polityczne, uci艣nione
narody sowieckie gremialnie skorzysta艂y z tego zapisu. Takiej mo偶liwo艣ci, nawet
teoretycznej, nie przewiduje 偶aden traktat konstytuuj膮cy Uni臋 Europejsk膮. Tw贸rcy
UE naprawili b艂膮d bolszewik贸w: wst臋pujesz raz na zawsze.
Albo Polska, albo UE (5)
Tw贸rcy UE szeroko omawiaj膮 w swoim prawodawstwie warunki rozszerzenia Unii,
za to kompletnie przemilczaj膮 kwesti臋 wyst膮pienia z niej.
Traktat z Maastricht (TM) stwierdza lakonicznie, acz wyra藕nie:
Niniejszy Traktat zawiera si臋 na czas nieokre艣lony - czyli ad infinitum.
Z tre艣ci orzeczenia z 15.07.1964 r. wynika za艣 jednoznacznie:
Przekazanie przez pa艅stwa w艂asnego prawa wewn臋trznego na rzecz prawa
wsp贸lnotowego (...) poci膮ga wi臋c za sob膮 definitywne ograniczenie ich
suwerennych praw. 呕adne p贸藕niejsze jednostronne wyst膮pienie niezgodne z poj臋ciem
wsp贸lnotowym nie mo偶e by膰 zastosowane przeciwko temu ograniczeniu.
Jest w takim podej艣ciu swoista logika, skoro wsp贸lnota brukselska znosi
stopniowo, lecz konsekwentnie atrybuty suwerenno艣ci pa艅stwowej na rzecz Unii
Europejskiej.
Chodzi tu o trzy g艂贸wne kwestie:
- zniesienie granic i zast膮pienie ich granicami zewn臋trznymi UE,
- przejmowanie kompetencji rz膮d贸w narodowych przez Komisj臋 Europejsk膮,
- tworzenie europejskiego pa艅stwa federalnego.
Zniesienie "przes膮du nacjonalistycznego"
W czasie wprowadzania komunizmu w Polsce bombardowano nas walk膮 z przes膮dami
bur偶uazyjnymi. Eurokracja wprowadzi艂a do swej propagandy kategori臋 analogiczn膮 -
przes膮dy nacjonalistyczne. Za jeden z takowych uznano granice pa艅stwowe.
W 1985 r. w luksemburskim miasteczku Schengen, w absolutnej tajemnicy,
szefowie MSZ Niemiec, Francji i kraj贸w Beneluxu (a nast臋pnie 8 pa艅stw UE)
podpisali umow臋 o zniesieniu kontroli na wsp贸lnych granicach, zachowuj膮c j膮 na
zewn臋trznych. Formalnie umowa wesz艂a w 偶ycie 10 lat p贸藕niej (praktycznie o wiele
wcze艣niej). O tajemniczo艣ci zabiegu 艣wiadczy fakt, 偶e w trzy lata p贸藕niej
parlamentarzy艣ci francuscy, a nawet szef MSW tego kraju, nic nie wiedzieli o
umowie (por. J. Barski, K. Lipkowski Unia Europejska jest zgub膮 dla Polski, s.
170).
Zniesienie kontroli dotyczy zar贸wno obywateli kraj贸w UE, jak i pa艅stw
trzecich. W rezultacie oznacza to r贸wnie偶 swobodny przep艂yw przest臋pc贸w oraz np.
narkotyk贸w czy broni.
To jednak nie koniec rozmywania granic. Traktat Amsterdamski oraz
zmodyfikowane przez jego postanowienia inne traktaty, w tym ten z Maastricht,
przewiduj膮 ujednolicenie: polityki wizowej, imigracyjnej, udzielania azylu,
ustalenie listy kraj贸w trzecich, kt贸rych obywatele musz膮 posiada膰 wiz臋 przy
wje藕dzie na teren Unii. O tych wszystkich sprawach decyduj膮 w艂adze UE, a nie
kraj贸w cz艂onkowskich. O ile dane pa艅stwo UE znajdzie si臋 w sytuacji
krytycznej, charakteryzuj膮cej si臋 nag艂ym nap艂ywem obywateli kraju trzeciego Rada
- na wniosek Komisji [Europejskiej - red.] (...), dzia艂aj膮c na zasadzie
kwalifikowanej wi臋kszo艣ci g艂os贸w - mo偶e zastosowa膰 na rzecz danych pa艅stw
cz艂onkowskich 艣rodki tymczasowe na okres nie przekraczaj膮cy sze艣ciu miesi臋cy
(TA, art. 64 [73L]). Uwaga: Rada mo偶e, ale nie musi! Poza tym pomoc
(zreszt膮 nieokre艣lona) jest uzale偶niona od uzyskania wi臋kszo艣ci g艂os贸w w Radzie.
Mo偶e wi臋c jej nie by膰.
Ponadto TA, obwieszczaj膮c w euro-nowomowie ustanowienie obszaru wolno艣ci,
bezpiecze艅stwa i sprawiedliwo艣ci, jednocze艣nie zastrzega, 偶e utrzymanie porz膮dku
i bezpiecze艅stwa wewn臋trznego nale偶y wy艂膮cznie do prerogatyw pa艅stwa
cz艂onkowskiego.
Co oznacza dla Polski zniesienie granic i inne zwi膮zane z tym
postanowienia?
- Ca艂y ci臋偶ar zwi膮zany ze zniesieniem kontroli ruchu granicznego spadnie
wy艂膮cznie na Polsk臋. Gdyby艣my wr贸cili do nawet ograniczonej kontroli na
granicach, ponie艣liby艣my dotkliwe konsekwencje przewidziane za naruszanie
wolno艣ci, demokracji, poszanowania praw ludzkich i podstawowych swob贸d oraz
praworz膮dno艣ci (art. 7 [F1] w zwi膮zku z art. 6 [F] TM).
- Utraciliby艣my wa偶ny atrybut suwerenno艣ci - decydowania, kto mo偶e
znajdowa膰 si臋 na naszym terytorium i na kogo rozci膮ga si臋 polska w艂adza
pa艅stwowa.
Rada decyduje o tym, obywatele jakich pa艅stw trzecich b臋d膮 mogli podr贸偶owa膰
przez 3 miesi膮ce po kraju cz艂onkowskim. J. Chodorowski zwraca uwag臋, 偶e warunki
te mog膮 by膰 tak skonstruowane, 偶e skorzystaj膮 z nich np. Niemcy, obywatele
jakiej艣 b. republiki sowieckiej, a nie b臋d膮 mogli skorzysta膰 Polacy z
Kazachstanu (patrz: Przyn臋ty i pu艂apki w europejskich traktatach integracyjnych,
s. 84).
- Prawo unijne odbiera pa艅stwom cz艂onkowskim mo偶no艣膰 prowadzenia w艂asnej
polityki imigracyjnej. O tym, obywatel kt贸rych pa艅stw trzecich mogliby
osiedli膰 si臋 w Polsce, decydowa艂aby Rada, a nie rz膮d polski.
"Zwi膮zek nasz bratni"
Krwawy sko艅czy si臋 trud, gdy zwi膮zek nasz bratni ogarnie ludzki r贸d - brzmi膮
s艂owa (jak si臋 okazuje, nadal aktualnej) Mi臋dzynarod贸wki. Bo te偶 tw贸rcy i
architekci Unii Europejskiej utrzymuj膮, 偶e nieszcz臋艣cia Europejczyk贸w, w tym
wojny, g艂贸d i bezrobocie, sko艅cz膮 si臋, gdy UE ogarnie wszystkie narody
europejskie.
Aby tak si臋 sta艂o, eurokraci rzucili has艂o: precz z pa艅stwem narodowym i
dziarsko przyst膮pili do tworzenia nowego tworu - federacyjnego superpa艅stwa
europejskiego. Operacja ta jest realizowana kunsztownie, energicznie, cho膰 bez
po艣piechu. Nie za wiele od razu, z lekka, mamy czas - jak m贸wi艂 Kuklinowski,
przypalaj膮c bok Kmicicowi.
Zanim podpisano Traktat z Maastricht (1992 r.), do kompetencji Brukseli
nale偶a艂y nast臋puj膮ce dziedziny: wsp贸lny rynek, rolnictwo, transport, ochrona
艣rodowiska, polityka spo艂eczna, regionalna w zakresie konkurencji oraz rozw贸j
technologiczny. Okaza艂o si臋, 偶e to za ma艂o. Od Maastricht do prerogatyw
eurokracji nale偶y ponadto: polityka zagraniczna i wsp贸lnego bezpiecze艅stwa,
prawo wizowe, polityka wizowa oraz imigracyjna, wsp贸艂praca w dziedzinach
s膮downictwa i ce艂, wsp贸艂praca policyjna w zakresie zwalczania terroryzmu,
przemytu narkotyk贸w i innych atrybut贸w mi臋dzynarodowej przest臋pczo艣ci, przemys艂,
sieci energetyczne, transportowe, i telekomunikacyjne, ochrona: zdrowia,
konsumenta, obywateli i turystyki, jako艣膰 edukacji i szkolenia oraz rozw贸j
kultury, kontrola polityki ekonomicznej pa艅stwa cz艂onkowskich, polityka walutowa
i kurs贸w walutowych, dzia艂ania w dziedzinie energii. (J. Barski, K.
Lipkowski, op. cit., ss. 178 179).
Rz膮dom narodowym pozosta艂o niewiele lub zgo艂a nic, poza starannym i pilnym
wype艂nianiem dyrektyw Brukseli, czyli rola gubernatora kolonii wobec metropolii.
Czynnikiem rozstrzygaj膮cym, co nale偶y do wy艂膮cznych kompetencji Unii w 艣wietle
traktat贸w, jest Trybuna艂 Europejski. Innymi s艂owy: o tym, co nale偶y tylko do
Brukseli, rozstrzyga instytucja brukselska. Co by艂o do okazania.
Elastycznie i tradycyjnie na Wsch贸d
Maastricht okaza艂 si臋 jednak niewystarczaj膮cy. Przede wszystkim dla
Niemc贸w. Tote偶 w 1994 r. dw贸ch polityk贸w niemieckich - Wofgang Schaeuble i
Karl Lammers - formalnie za偶膮dali w imieniu CDU/CSU utworzenia tzw. twardego
rdzenia w UE. Koncepcja ta sprowadza艂a si臋 do: rozwini臋cia demokracji
federalnej w UE, wzmocnienia twardego rdzenia, pog艂臋bienia integracji
francusko-niemieckiej, zwi臋kszenia zdolno艣ci Unii do polityki zagranicznej,
zwr贸cenia UE na Wsch贸d. Dezyderaty te wzbudzi艂y konsternacj臋 i protesty oraz
zaniepokoi艂y nawet euro-biurokracj臋, s膮siad贸w Niemiec, w tym sojusznicz膮
Francj臋. Posypa艂y si臋 protesty, wyra偶ano "zaniepokojenie", "oburzenie", uznawano
rzecz "za nieporozumienie". Ale ca艂o艣ci dokumentu nie opublikowano, jak
przysta艂o na obszar wolno艣ci, bezpiecze艅stwa i sprawiedliwo艣ci.
Ali艣ci w rok potem wy偶szy urz臋dnik UE - Bernard Connoly wyda艂 ksi膮偶k臋 pt.
"Zniszczone serce Europy", w kt贸rej om贸wi艂 ca艂y dokument. Przyp艂aci艂 to
stanowiskiem. Czytamy tam, 偶e 贸w "twardy rdze艅" mia艂by si臋 sk艂ada膰 z Niemiec,
Francji, Beneluxu i Danii, kt贸re tworzy艂yby uni臋 monetarn膮 i polityczn膮.
Autorzy pisali tak偶e: Ju偶 nigdy wi臋cej nie mo偶e istnie膰 w Europie
艢rodkowej destabilizuj膮ca pr贸偶nia mocarstwowa. Je艣li integracja europejska nie
post臋powa艂aby naprz贸d, Niemcy mogliby uwa偶a膰 si臋 za powo艂anych lub zmuszonych
wzgl臋dami na w艂asne bezpiecze艅stwo do osi膮gni臋cia stabilizacji sw膮 w艂asn膮,
tradycyjn膮 drog膮 (cyt. za: Chodorowski, op. cit., s. 156).
T臋 w艂asn膮 tradycyjn膮 drog臋 Niemiec poznawali艣my od krzy偶ackiej rzezi
Gda艅ska, poprzez rozbiory, Kulturkampf, a偶 po Palmiry, Pia艣nic臋, O艣wi臋cim, KL
Warschau i Powstanie Warszawskie. S艂owa obu polityk贸w dedykuj臋 szczeg贸lnie
"prawicowym" i "lewicowym" zwolennikom inkorporacji Polski do UE i wszystkim
mi艂o艣nikom Niemiec w naszym kraju.
Jak Niemcy chcieli, tak Unia uczyni艂a. Traktat Amsterdamski z 1997 r. w wielu
artyku艂ach wprowadzi艂 zasad臋 elastyczno艣ci, co oznacza dopuszczenie "艣ci艣lejszej
wsp贸艂pracy" cz臋艣ci pa艅stw cz艂onkowskich w wybranych dziedzinach, pos艂uguj膮c si臋
instytucjami, procedurami i mechanizmami ustanowionymi przez Traktaty, a wi臋c
unijnymi. Wsp贸艂praca ta mo偶e dotyczy膰 dw贸ch spo艣r贸d trzech (gospodarka,
sprawiedliwo艣膰, sprawy wewn臋trzne; polityka zagraniczna i bezpiecze艅stwa;
wsp贸艂praca policyjna i s膮dowa w sprawach kryminalnych) filar贸w prawnych Unii:
pierwszego i trzeciego. Jest te偶 obwarowana wieloma merytorycznymi i
biurokratycznymi zastrze偶eniami. Zwyci臋stwo niemieckie by艂o wi臋c niepe艂ne, gdy偶
nalega艂y one (wraz z Francj膮) na 艣ci艣lejsz膮 koordynacj臋 polityki zagranicznej.
Szczeg贸lne uprawnienia nadano tu organowi wykonawczemu Unii - Komisji
Europejskiej, kt贸ra orzeka o zgodno艣ci propozycji wsp贸艂pracy z prawem unijnym
(przed skierowaniem jej do Rady) oraz przyjmuje nowych cz艂onk贸w do istniej膮cej
ju偶 grupy wsp贸艂pracy. To milowy krok w kierunku federacji, tym bardziej 偶e Rada
nie mo偶e odrzuci膰 zg艂oszenia do takiej wsp贸艂pracy, a tylko co najwy偶ej zawiesi膰
swoj膮 decyzj臋 do czasu spe艂nienia przez wnioskodawc贸w warunk贸w ustalonych przez
KE.
Elastyczno艣膰 kryje r贸wnie偶 wiele zasadzek. Pierwsz膮, niemieck膮 - szczeg贸lnie
istotn膮 dla Polski - ju偶 om贸wili艣my. Jest i druga. Ot贸偶 zgodnie z TA, koszty
tworzenia tego偶 "twardego rdzenia" ponosz膮 jego uczestnicy, z wyj膮tkiem koszt贸w
administracyjnych pokrywanych przez instytucje UE, kt贸re wzi臋艂y udzia艂 w
formowaniu tej grupy, ergo wszyscy pozostali cz艂onkowie. Poniewa偶 cechami
prawa unijnego s膮 be艂kotliwo艣膰, tudzie偶 tworzenie wyj膮tk贸w od wyj膮tk贸w, mamy i
tu taki przyk艂ad. Rada mo偶e jednomy艣lnie zadecydowa膰 inaczej. "Inaczej"
oznacza dwa przypadki: mo偶e nakaza膰 pokry膰 koszty administracyjne pa艅stwom
"twardego rdzenia" albo obci膮偶y膰 ca艂o艣ci膮 koszt贸w wszystkich cz艂onk贸w Unii.
Wtedy i my staniemy si臋 p艂atnikiem pomys艂贸w niemieckiej Europy. Czyli b臋dziemy
艂o偶y膰 na realizacj臋 plan贸w tak elegancko wy艂o偶onych przez pan贸w Schaeublego i
Lammersa.
聽
Przyw艂aszczanie Europy przez Niemcy robi si臋 poprzez
regionalizacj臋 dlatego, 偶e jest to ich historyczny spos贸b dzia艂ania od czas贸w
艢wi臋tego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego i dlatego, 偶e b臋dzie im o
wiele 艂atwiej manipulowa膰 regionami i prowincjami ni偶 silnymi pa艅stwami. (...)
Reaktywowanie geopolitycznych zasad Mittteleuropy, odebranie poprzez si艂臋
ekonomii tego, co by艂o stracone w ci膮gu dw贸ch wojen 艣wiatowych, tak wygl膮da
obecnie polityka Bonn (Gerard Baudson Europa bezpa艅stwowc贸w, 1994).
Albo Polska, albo UE (6)
Tworzenie euroregion贸w i wspieranie region贸w w krajach nale偶膮cych do Unii
Europejskiej lub do niej kandyduj膮cych stanowi jedn膮 z metod podmywania pa艅stwa
narodowego. Tak omija si臋 instytucj臋 pa艅stwa "od do艂u". Na zachodniej granicy
Polski utworzono ju偶 dwa euroregiony: Pro Europa Viadrina i Pomerania. Kto
zyskuje na tym zabiegu, Polska czy Niemcy - pozostaje pytaniem retorycznym.
Na mocy Traktatu z Maastricht (art. 198) powo艂ano Komitet Region贸w sk艂adaj膮cy
si臋 z 222 cz艂onk贸w wywodz膮cych si臋 ze zrzesze艅 regionalnych. Wybierani s膮 oni
przez Rad臋 na okres 4-letni na podstawie przed艂o偶e艅 poszczeg贸lnych rz膮d贸w.
Powo艂anie tego komitetu, na razie o charakterze konsultacyjnym, stanowi wst臋p do
zast膮pienia Europy pa艅stw narodowych Europ膮 region贸w. To kolejny krok w budowie
federalnego pa艅stwa europejskiego, a jednocze艣nie odebranie cz臋艣ci jej
suwerenno艣ci pa艅stwom cz艂onkowskim i kandyduj膮cym do UE.
W艂adza nie kontrolowana
Od strony mechanizm贸w podejmowania decyzji w UE suwerenno艣膰 kraj贸w
cz艂onkowskich jest redukowana dwojako. Po pierwsze - poprzez sta艂e rozszerzanie
g艂osowania wi臋kszo艣ci膮 g艂os贸w, co oznacza, 偶e Polsce mo偶na b臋dzie narzuci膰
decyzje godz膮ce w nasz interes narodowy. Po drugie - cz艂onkowie w艂adz i
organ贸w UE z chwil膮 ich powo艂ania przestaj膮 podlega膰 swoim rz膮dom, nie wolno im
odbiera膰 instrukcji od swoich rz膮d贸w narodowych.
Czo艂ow膮 rol臋 - zar贸wno ustawodawcz膮, jak wykonawcz膮 - odgrywa w Unii Komisja
Europejska. G艂osuje ona zwyk艂膮 wi臋kszo艣ci膮 g艂os贸w, ale informacje o tym, kto jak
g艂osowa艂, nie s膮 podawane do wiadomo艣ci publicznej, chocia偶 prawo unijne tego
nigdzie nie zabrania. KE jest odpowiedzialna przed Parlamentem Europejskim, ale
tylko w teorii, poniewa偶 jej zdymisjonowanie wymaga wi臋kszo艣ci 2/3 g艂os贸w.
Komisja ma inicjatyw臋 ustawodawcz膮 - proponuje Radzie akty wsp贸lnotowe.
Proponuje, lecz Rada mo偶e je zmieni膰 tylko w g艂osowaniu jednomy艣lnym, a wi臋c z
regu艂y nie zmienia.
Jeszcze dowcipniej ograniczono g艂os pa艅stw narodowych w kwestiach tak
zasadniczych, jak polityka zagraniczna i bezpiecze艅stwa w Radzie Ministr贸w UE,
zwanej z regu艂y Rad膮, oraz w Radzie Europejskiej. Traktat z Maastricht stwierdza
w tej materii (art. J8): Rada Europejska wyznacza og贸lne zasady i wytyczne
odnosz膮ce si臋 do polityki zagranicznej i polityki bezpiecze艅stwa (ust. 1). A
nast臋pnie, 偶e zasady te "stanowi膮 podstaw臋 dla decyzji Rady [Ministr贸w - red.]
niezb臋dnych do okre艣lenia realizacji wsp贸lnej polityki zagranicznej i polityki
bezpiecze艅stwa. (...) Swoje decyzje podejmuje jednomy艣lnie z wyj膮tkiem kwestii
proceduralnych oraz przypadku okre艣lonego w art. J3 punkt 2. A c贸偶 takiego
zawiera art. J3, p. 2? W momencie podejmowania dzia艂ania, jak r贸wnie偶 na ka偶dym
jego etapie, Rada okre艣la wszystkie te kwestie, w kt贸rych decyzje podejmowane s膮
wi臋kszo艣ci膮 kwalifikowan膮.
To jednak nie koniec amputowania suwerenno艣ci pa艅stw cz艂onkowskich przez
w艂adze Unii. Do Traktatu z Maastricht jest bowiem za艂膮czona Deklaracja nr 27,
kt贸ra zaleca: Konferencja wyra偶a zgod臋 na to, aby w odniesieniu do decyzji
Rady wymagaj膮cych jednomy艣lno艣ci, pa艅stwa cz艂onkowskie w miar臋 mo偶liwo艣ci
unika艂y uniemo偶liwiania jednomy艣lnej decyzji, je偶eli za t膮 decyzj膮 opowiada si臋
kwalifikowana wi臋kszo艣膰.
Gospodarka pod brukselskim dyktatem
Traktat Ustanawiaj膮cy Wsp贸lnot臋 Europejsk膮 (zmodyfikowany przez Traktat
Amsterdamski) stwierdza w art. 98 [102A]: Pa艅stwa cz艂onkowskie prowadz膮 swoj膮
polityk臋 gospodarcz膮, maj膮c na wzgl臋dzie wsp贸艂dzia艂anie w osi膮ganiu cel贸w
Wsp贸lnoty (...). Doprecyzowuje to postanowienie art. 99 [103]: Aby zapewni膰
艣ci艣lejsz膮 koordynacj臋 polityki gospodarczej i trwa艂膮 zbie偶no艣膰 dzia艂a艅
gospodarczych pa艅stwa cz艂onkowskich, Rada na podstawie sprawozda艅 przed艂o偶onych
przez Komisj臋 kontroluje rozw贸j gospodarczy w ka偶dym pa艅stwie cz艂onkowskim i we
Wsp贸lnocie oraz zgodno艣膰 polityki gospodarczej z og贸lnymi wytycznymi (...), a
tak偶e regularnie dokonuje wszechstronnej oceny (ust. 3). Je艣li dane pa艅stwo nie
przestrzega polece艅 Brukseli, to Rada dzia艂aj膮c kwalifikowan膮 wi臋kszo艣ci膮 g艂os贸w
na zalecenie Komisji, mo偶e wyda膰 danemu pa艅stwu cz艂onkowskiemu konieczne
zalecenia (ust. 4). Ponadto Rada, dzia艂aj膮c zgodnie z procedur膮 okre艣lon膮 w
artykule 189 c, mo偶e ustali膰 szczeg贸艂owe zasady procedury wielostronnego nadzoru
(...).
Unia zakazuje tak偶e nadmiernego deficytu bud偶etowego (art. 104 [104C]), a w
tym celu Komisja kontroluje zmiany sytuacji bud偶etowej i wysoko艣膰 d艂ugu
publicznego w pa艅stwach cz艂onkowskich, badaj膮c, czy nie dochodzi do ra偶膮cych
b艂臋d贸w (ust. 2).
Tw贸rcy prawa wsp贸lnotowego zapisali r贸wnie偶 dok艂adne procedury post臋powania z
opornymi pa艅stwami, kt贸re wykazuj膮 - ich zdaniem - nadmierny deficyt. Tym
stopniowanym sankcjom s膮 po艣wi臋cone ust臋py 3-14. S膮 to m.in.: zalecenia, 偶膮danie
podj臋cia okre艣lonych przez w艂adze UE 艣rodk贸w w okre艣lonych terminach, zwr贸cenie
si臋 do Europejskiego Banku Inwestycyjnego o zrewidowanie polityki po偶yczkowej,
nakaz z艂o偶enia okre艣lonego depozytu (nieoprocentowanego) do czasu, gdy Unia
uzna, 偶e deficyt zosta艂 skorygowany, oraz na艂o偶enie kar. Tak wi臋c Unia trzyma
gospodark臋 pa艅stw cz艂onkowskich w potr贸jnych ryzach: potrzeb膮 respektowania
ekonomicznych cel贸w UE, obowi膮zkiem wype艂niania dzia艂a艅 prowadz膮cych do
realizacji tych cel贸w, respektowaniem wytycznych dotycz膮cych polityki
gospodarczej.
Opisan膮 powy偶ej kontrol臋 Unia uzna艂a jednak za niewystarczaj膮c膮. W 1997 r.
Rada Europejska uchwali艂a Rezolucj臋 o Pakcie Stabilno艣ci i Wzrostu, kt贸ra uj臋艂a
pa艅stwa UE w jeszcze mocniejsze karby. Narzuci艂a im bowiem jeszcze bardziej
upokarzaj膮ce zobowi膮zania sformu艂owane w p. IV Rezolucji. Odt膮d nie wystarcza
ju偶 unikanie nadmiernego deficytu. Cz艂onkowie UE musz膮 r贸wnie偶 utrzymywa膰 bud偶et
w stanie blisko r贸wnowagi lub nadwy偶ki ustalonej w ich programach stabilizacji
b膮d藕 zbie偶no艣ci (konwergencji) z innymi pa艅stwami. Korektury bud偶etu natomiast
musz膮 dokonywa膰 natychmiast, je艣li otrzymaj膮 wczesne ostrze偶enie w formie
zalecenia Rady, wzgl臋dnie gdy tylko otrzymaj膮 informacje o ryzyku powstania
nadmiernego deficytu. Korektury te maj膮 by膰 dokonane mo偶liwie szybko, a w drodze
uznanego przez Bruksel臋 wyj膮tku najp贸藕niej w rok po stwierdzeniu nadmiernego
deficytu.
Bez samodzielno艣ci monetarnej
Kolejnym krokiem pozbawiania suwerenno艣ci gospodarczej cz艂onk贸w UE jest
pozbawienie ich samodzielnego kszta艂towania polityki monetarnej i poddanie ich
bank贸w centralnych kontroli w ramach Europejskiego Systemu Bank贸w Centralnych
(ESBC) oraz Europejskiemu Bankowi Centralnemu z siedzib膮 we Frankfurcie nad
Menem, co dla Polak贸w jest szczeg贸lnie "sympatyczne". Do zada艅 ESBC nale偶y:
Definiowanie i realizacja polityki pieni臋偶nej Wsp贸lnoty; przeprowadzanie
operacji dewizowych (...); utrzymywanie oficjalnych rezerw dewizowych pa艅stw
cz艂onkowskich i zarz膮dzanie nimi; wspieranie sprawnego dzia艂ania system贸w
p艂atniczych (art. 105 [105], ust. 2). Szokuj膮co brzmi art. 106 [105A]: 1. EBC ma
wy艂膮czne prawo wydawania zgody na emisj臋 banknot贸w we Wsp贸lnocie (...). 2.
Pa艅stwa cz艂onkowskie mog膮 bi膰 monety po otrzymaniu zgody EBC co do rozmiar贸w
emisji. Poza tym Rada rezerwuje sobie prawo nawet do okre艣lania szczeg贸艂贸w
dotycz膮cych nomina艂贸w i danych technicznych monet.
Prawa te pozbawiaj膮 praktycznie pa艅stwa cz艂onkowskie jednego z
najwa偶niejszych atrybut贸w suwerenno艣ci: emisji w艂asnego pieni膮dza i polityki
pieni臋偶nej. W razie przyst膮pienia do UE Pa艅stwo Polskie b臋dzie musia艂o prosi膰
frankfurcki bank o zgod臋 na emisj臋 banknot贸w i bicie monety. Zarobione przez nas
rezerwy dewizowe b臋dziemy musieli odprowadza膰 do ESBC, kt贸re b臋dzie je
przechowywa膰 i nimi zarz膮dza膰. Polska nie b臋dzie te偶 mog艂a zawrze膰 z innym
pa艅stwem spoza UE 偶adnej umowy ustalaj膮cej kursy walutowe. Narodowy Bank Polski
stanie si臋 fili膮 EBC, natomiast EBC b臋dzie mia艂 prawo wydawania zarz膮dze艅
obowi膮zuj膮cych na terytorium naszego pa艅stwa oraz nak艂adania kar pieni臋偶nych na
firmy, kt贸re nie przestrzegaj膮 zarz膮dze艅 EBC. Pr贸cz tego b臋dziemy musieli
dostosowa膰 nasze prawo finansowe do statutu ESBC.
Pa艅stwo Polskie zostanie w ten spos贸b pozbawione mo偶liwo艣ci kszta艂towania
polityki gospodarczej, gdy偶 偶adnego posuni臋cia w tym zakresie nie spos贸b dokona膰
bez wsparcia banku centralnego. A bez takiego atrybutu pa艅stwo staje si臋 wasalem
obcych si艂 i pot臋g. W przypadku Unii Europejskiej wasalem Niemiec,
najsilniejszego gospodarczo i politycznie segmentu brukselskiej wsp贸lnoty.
Zbigniew Lipinski, Nasza Polska, 2002-06-21
powrot
|