|
|
|
Firmy kontrolowane lub w ca艂o艣ci przej臋te przez obcy kapita艂 pochodz膮cy z UE transferuj膮 tam 4 mld euro rocznie, podczas gdy unijne dotacje dla Polski wynosz膮 ok. kilkuset mln euro rocznie. Albo Polska, albo UE (1)Aby Polska sta艂a si臋 atrakcyjna i zach臋caj膮ca dla niemieckich inwestor贸w, musia艂aby zacz膮膰 od sp艂acania odsetek od d艂ug贸w, kt贸rych nie p艂aci, przedstawi膰 program oszcz臋dzania oraz utrzyma膰 ceny i zarobki na niskim poziomie. Na zawsze. (Z wypowiedzi Henricha Weissa, prezesa Zwi膮zku Przemys艂u Niemieckiego w 1990 r.) DEUTSCHES EUROPA
Europropaganda przybiera niebywa艂e rozmiary. Im bardziej oczywista staje si臋
nieop艂acalno艣膰 wst膮pienia Polski do UE, tym intensywniej grzmi膮 propagandy艣ci na
cze艣膰 "jedynie s艂usznego" rozwi膮zania. Bior膮 w niej udzia艂 specjali艣ci, jak偶e
cz臋sto pracuj膮cy w aparacie nieboszczki PZPR, lub potomkowie dygnitarzy
partyjnych. Nic wi臋c dziwnego, 偶e pobrzmiewaj膮 w niej jak偶e znane nuty
propagandy komunistycznej. Co charakterystyczne, jej autorzy nie kryj膮, 偶e wcale
nie chodzi im o obiektywn膮 prezentacj臋 zysk贸w i strat polskiej akcesji do Unii
Europejskiej (czytaj aneksji), lecz o "promocj臋 UE", tzn. o indoktrynacj臋. Niniejszy cykl ma na celu niejako podsumowanie argument贸w przeciwko przy艂膮czeniu Polski do brukselskiej wsp贸lnoty. Dramatyczny bilans
W 1992 r. Polska ratyfikowa艂a i podpisa艂a Uk艂ad o Stowarzyszeniu ze Wsp贸lnotami
Europejskimi zawarty 16.12.1991 r., a 8.04.1994 r. zg艂osi艂a formalny akces do
UE. Te dwa akty, w po艂膮czeniu ze spolegliwo艣ci膮 negocjator贸w ze strony RP,
przynios艂y nam dramatyczne skutki.
Tak wi臋c Polska znalaz艂a si臋 w sytuacji, gdy nie maj膮c pewno艣ci przyj臋cia do Unii ani nie znaj膮c warunk贸w, na jakich dost膮pi tego "zaszczytu", ani wyniku referendum, przebudowuje ca艂e pa艅stwo, jego instytucje i gospodark臋 zgodnie z dyrektywami brukselskiej biurokracji. Wyniki s膮 zastraszaj膮ce. W czasie debaty sejmowej 15.03.2002 r. pos. Zygmunt Wrzodak poinformowa艂: - My ju偶 dali艣my Unii prezent, degraduj膮c rolnictwo przez ostatnie 12 lat: 2 mln ha ziemi wypad艂o z uprawy, mamy o 3 mln kr贸w mniej, 3 razy mniej byd艂a opasowego, 12 razy mniej owiec itd. Dodajmy, 偶e obecnie, wbrew zapewnieniom MSWiA, cudzoziemcy dysponuj膮 1 mln ha ziemi polskiej (b臋d膮c jej w艂a艣cicielami lub dzier偶awcami). Firmy kontrolowane lub w ca艂o艣ci posiadane przez obcy kapita艂 pochodz膮cy z UE transferuj膮 tam 4 mld euro rocznie, podczas gdy unijne dotacje dla Polski wynosz膮 ok. kilkuset mln euro rocznie. Tragicznie przedstawia si臋 bilans handlu zagranicznego z UE, kt贸ry w sumie zamkn膮艂 si臋 ujemnym saldem 65 mld USD! Np. eksport polskich produkt贸w rolnych w latach 1990-1999 wzr贸s艂 zaledwie o 20 proc., natomiast import z kraj贸w UE do naszego kraju wzr贸s艂 o 600 proc.! Polska, odnotowuj膮c uprzednio dodatnie saldo wymiany zagranicznej artyku艂ami rolno-spo偶ywczymi w wysoko艣ci 900 mln dol., obecnie przekszta艂ci艂a je w saldo ujemne w wysoko艣ci 515 mln dol. Ujemny bilans handlowy z samymi Niemcami si臋ga 8 mld marek. (Dane za: J. R. Nowak: Polska a Unia Europejska. 21 pyta艅, "Nasz Dziennik", z 20.03.2002 r.). W efekcie, co podnosz膮 nawet prounijni, lecz w miar臋 uczciwi naukowcy, dzi臋ki takiej polityce zafundowali艣my UE 1,5 mln miejsc pracy (w samych Niemczech - 200 tys.), trac膮c je w kraju. Proimportowa polityka gospodarcza spowodowa艂a praktycznie zniszczenie przemys艂贸w wysokiej techniki, decyduj膮ce o poziomie cywilizacyjnym narod贸w na prze艂omie XX i XXI wieku. W przemys艂ach tych stracili艣my 170 tys. miejsc pracy, a wi臋c ludzi o najwy偶szych kwalifikacjach. Prof. Andrzej M. Zawi艣lak w pracy "Integracja dla opornych" (Warszawa, 1997) pisze: O stopniu destrukcji technologicznie najbardziej zaawansowanych bran偶 艣wiadczy fakt, 偶e 艂膮czne w nich zatrudnienie tylko niewiele przekracza 50 proc. jego poziomu z roku 1989. W rezultacie okaza艂o si臋, 偶e po 1989 roku udzia艂 przemys艂贸w wysokiej techniki, uznawanych na Zachodzie za podstawowy miernik nowoczesno艣ci struktury przemys艂owej, zmniejszy艂 si臋 z 6,0 proc. w roku 1989 do 4,6 proc. w roku 1994. Co艣 takiego nie ma precedensu we wsp贸艂czesnej Europie. A przecie偶 udzia艂 tych przemys艂贸w jest w Polsce 4-krotnie ni偶szy ni偶 w krajach Unii. Zawi艣lak przytacza dane obrazuj膮ce udzia艂 importu wyrob贸w przemys艂贸w wysokiej techniki na naszym rynku, a m.in.: komputery, urz膮dzenia dla przemys艂u lekkiego, aparatura optyczna, elementy p贸艂przewodnikowe, narz臋dzia i aparatura medyczna (a nawet zabawki i gry!) - ok. 100 proc.; maszyny biurowe i dla przemys艂u spo偶ywczego - ok. 90 proc. Ten sam uczony pisze, 偶e sp贸艂ki z kapita艂em zagranicznym wygenerowa艂y 70 proc. deficytu handlowego Polski (ibidem).
Wspomniany ju偶 prof. Nowak cytuje z opracowania doc. Andrzeja Karpi艅skiego:
Jednym z nast臋pstw transformacji by艂o ... "uwstecznienie struktury". (...)
Nale偶y przez to rozumie膰 zast臋powanie wyrob贸w stanowi膮cych nowoczesne elementy
tej struktury, najbardziej op艂acalnych i wymagaj膮cych wy偶szej technologii, przez
surowce, prymitywne p贸艂fabrykaty i podobne ma艂o wymagaj膮ce technicznie elementy
kooperacyjne. Zjawisko to znalaz艂o sw贸j wyraz w trzech p艂aszczyznach: spadku
udzia艂u przemys艂贸w wysokiej techniki w ca艂ej produkcji, w znacznym wzro艣cie
udzia艂u w eksporcie surowc贸w i p贸艂fabrykat贸w kosztem wyrob贸w wy偶ej
przetworzonych, likwidacji znacznej cz臋艣ci produkcji finalnej na rzecz element贸w
kooperacyjnych i prymitywnych us艂ug. Karpi艅ski pisze: W sumie udzia艂 wyrob贸w
przetworzonych w wi臋kszym stopniu spad艂 z 40,5 proc. do 30,7 proc. ca艂ej
produkcji przemys艂owej (wyroby wysokiej techniki i dobra inwestycyjne razem), co
prawie nie ma precedensu w Europie. Adwokat w艂asnych interes贸wBy艂y sekretarz stanu USA Henry Kissinger powiedzia艂 bez ogr贸dek: Trzecia Mittel-Europa ma na celu now膮 kompozycj臋 oblicza Europy艢rodkowowschodniej po wycofaniu Sowiet贸w. Zadaniem 80-milionowych Niemiec jest podporz膮dkowa膰 sobie ten obszar. Wszystkie 艣rodki s膮 ju偶 temu po艣wi臋cone. Jasno, wyra藕nie, bez niedom贸wie艅. Tymczasem, bez wzgl臋du na deklarowan膮 opcj臋 ("prawicow膮" czy "lewicow膮") kolejne ekipy rz膮dz膮ce III RP zachwyca艂y si臋, jakim to wspania艂ym adwokatem, promuj膮cym Polsk臋 w UE, jest RFN. Nikt z decydent贸w jednak nie zastanawia艂 si臋 (a mo偶e nie chcieli, a mo偶e by艂o to im oboj臋tne) - czemu偶 to RFN tak ch臋tnie promuje polskie cz艂onkostwo w UE? Warum?! A przecie偶 kieruj膮cy naszym krajem powinni tak偶e zna膰 arcyszczere wyznanie znanego niemieckiego historyka i pos艂a CSU Arnulfa Baringa: - Chodzi nam naprawd臋 o dalekosi臋偶ne rekultywowanie, o now膮 kolonizacj臋 Wschodu. Jest i inna odpowied藕, bardziej dyplomatyczna, lecz nie mniej symptomatyczna, udzielona przez Helmutha Kohla, kt贸ry po zawarciu Traktatu z Maastricht obwie艣ci艂: - Zauwa偶my, 偶e Traktat o unii ekonomicznej i walutowej, zawarty po d艂ugich i intensywnych rokowaniach, zawiera we wszystkich decyduj膮cych punktach nasz膮 niemieck膮 piecz臋膰! By艂a premier brytyjska Margaret Thatcher nie ma w膮tpliwo艣ci co do rzeczywistych cel贸w niemieckich: Ekspansja na Wch贸d b臋dzie raczej korzystna dla Niemiec, ani偶eli dla pozosta艂ych kraj贸w Unii. (...) W Polsce, Czechach i na terenie by艂ego ZSRS tworz膮 one imperium gospodarcze, tam gdzie, w przesz艂o艣ci nie uda艂o im si臋 przy pomocy si艂y. Pot臋偶ne Niemcy powstaj膮 na naszych oczach, a ekspansja na Wsch贸d mo偶e tylko przyspieszy膰 ten proces. Wielkie Niemcy zdecydowanie mog膮 by膰 postrzegane jako zagro偶enie gospodarcze tak dla Wielkiej Brytanii, jak i Rosji. (Wszystkie cytaty w tym podrozdziale za: Zawi艣lak, op. cit.) Ju偶 cho膰by te cytaty wystarcz膮, aby doj艣膰 do wniosku, 偶e adwokat niemiecki realizuje w艂asne interesy, a wyra偶aj膮 si臋 one w niezmiennym celu: Drang nach Osten. Zmieni艂y si臋 tylko 艣rodki: ksi膮偶eczka czekowa zamiast armat, samolot贸w i oboz贸w koncentracyjnych. Odzyska膰 Ziemie OdzyskaneNiemcy, dyktuj膮ce dzi艣 warunki w Unii Europejskiej i 艂o偶膮ce najwi臋cej do bud偶etu unijnego, przestaj膮 ju偶 - nawet werbalnie - uznawa膰 wyniki II wojny 艣wiatowej, ostatecznie ustalone przez pa艅stwa Wielkiej Koalicji w Poczdamie. 15 lutego 1996 r. 贸wczesny szef niemieckiego MSZ Klaus Kinkiel powiedzia艂 wr臋cz, 偶e Niemcy nie czuj膮 si臋 zobowi膮zane Uk艂adem Poczdamskim. By艂a to pierwsza oficjalna wypowied藕 niemieckiego polityka tej rangi, kwestionuj膮ca powojenny porz膮dek terytorialny, a tym samym traktat polsko-niemiecki z 1990 r. Pierwsza, ale nie ostatnia. Z kolei bowiem kanclerz Gerhard Schr枚der 3.09.2000 r. na sabacie tzw. wyp臋dzonych w Berlinie o艣wiadczy艂, 偶e ich powr贸t do Polski i Czech to tylko kwestia czasu, gdy kraje te wejd膮 do Unii Europejskiej. Nie s膮 to czcze pogr贸偶ki, poniewa偶: po pierwsze - obywatele pa艅stw UE maj膮 prawo osiedla膰 si臋 gdziekolwiek na terenie wsp贸lnoty brukselskiej, po drugie - prawo unijne ma w UE pierwsze艅stwo przed narodowym, po trzecie - polska konstytucja z 1997 r. gwarantuje pierwsze艅stwo prawa mi臋dzynarodowego przed polskim, po czwarte - problemy w艂asno艣ci na Ziemiach Odzyskanych nie zosta艂y do dzi艣 uregulowane, po pi膮te - wyroki s膮du jakiegokolwiek kraju UE musz膮 by膰 respektowane w innym kraju cz艂onkowskim. W tej sytuacji dla by艂ych w艂a艣cicieli niemieckich, o ile posiadaj膮 tylko odpowiednie dowody (a z regu艂y zachowali oni akty w艂asno艣ci), prawne odzyskanie nieruchomo艣ci jawi膰 si臋 b臋dzie jako zadanie 艂atwe. W ostateczno艣ci pozostaje wykup za stosunkowo nisk膮 sum臋, gdy偶 ceny ziemi i nieruchomo艣ci w Polsce s膮 ok. kilku do kilkunastu razy ni偶sze ni偶 w Europie Zachodniej. Przy post臋puj膮cej pauperyzacji Polak贸w oraz niszczeniu rolnictwa, kt贸re staje si臋 zaj臋ciem nieop艂acalnym, takie transakcje s膮 ju偶 przeprowadzane, a po wej艣ciu do Unii sta膰 si臋 mog膮 regu艂膮. Omawiaj膮c te problemy w czasie wspomnianej debaty, pos. Wrzodak zwr贸ci艂 uwag臋 na 偶膮dania tzw. Zwi膮zku Wyp臋dzonych (tzn. przesiedlonych) skierowane pod adresem Polski, Czech i S艂owenii, aby anulowa艂y one ustawy i dekrety, na podstawie kt贸rych dokona艂y przej臋cia w艂asno艣ci poniemieckiej oraz uznania przesiedle艅 za bezprawne. Szefowa tego Zwi膮zku Erika Steinbach zaapelowa艂a do Komisji Europejskiej, kraj贸w cz艂onkowskich UE i Parlamentu Europejskiego, aby warunkiem przyst膮pienia do UE by艂o anulowanie tych akt贸w prawnych przez kraje kandyduj膮ce. Z podobnym 偶膮daniem wyst膮pili politycy CDU/CSU w 2001 r. Wrzodak przypomnia艂 te偶 brak reakcji polskiej: Mimo 偶e ze strony niemieckiej zabierali g艂os znani i wp艂ywowi politycy, to polscy politycy nie pospieszyli z komentarzami. By膰 mo偶e nie chcieli dra偶ni膰 Brukseli, bo dok膮d by je藕dzili po instrukcje? Tymczasem w Polsce rz膮dz膮cy establishment najwyra藕niej sprzyja roszczeniom niemieckim. Dekret o reformie rolnej z 1944 r., b臋d膮cy podstaw膮 prawn膮 odebrania Niemcom w艂asno艣ci na Ziemiach Zachodnich i P贸艂nocnych, jest obecnie podwa偶any przy pracach nad reprywatyzacj膮. Poza tym Polacy na tych ziemiach z regu艂y dysponuj膮 nie aktami w艂asno艣ci, lecz o wiele s艂abszymi z punktu widzenia prawnego aktami wieczystej dzier偶awy. Tote偶 ich sytuacja w 艣wietle prawa mi臋dzynarodowego i unijnego, w razie proces贸w po przy艂膮czeniu Polski do UE, by艂aby bez por贸wnania s艂absza. Skandalem s膮 dziej膮ce si臋 ju偶 przypadki pozbawiania Polak贸w przez w艂adze polskie (?) nieruchomo艣ci na tych ziemiach, kt贸re zosta艂y sprzedane sp贸艂kom niemieckim.
Wrzodak tak spuentowa艂 swoj膮 wypowied藕 na ten temat: Pod p艂aszczykiem Unii
Europejskiej i jej prawodawstwa szykuje si臋 nowa wersja "Drang nach Osten". A偶 97,3 proc Polak贸w sprzeciwia si臋 sprzeda偶y ziemi cudzoziemcom - wynika z ankiety Biura Bada艅 Opinii Spo艂ecznej w Wy偶szej Szkole Kultury Spo艂ecznej i Medialnej w Toruniu. Zupe艂nie przeciwnego zdania jest rz膮d premiera Millera sprzedaj膮cy polsk膮 ziemi臋 i wie艣 Unii Europejskiej. Bitwa o ostatni kapita艂 (cz. I)Przemys艂 polski zosta艂 ju偶 w wi臋kszo艣ci oddany w obce r臋ce lub zniszczony. Resztki (jeszcze niema艂e) s膮 pospiesznie przygotowywane do wyprzeda偶y obcym koncernom. Jedynym kapita艂em, kt贸ry prawie w ca艂o艣ci pozostaje jeszcze w polskich r臋kach, jest ziemia, chocia偶 w ci膮gu ostatnich 13 lat ok. 500 tys. ha (wed艂ug innych oblicze艅 - a偶 1 mln ha) znajduje si臋 w r臋kach zagranicznych os贸b fizycznych lub prawnych b膮d藕 w formie w艂asno艣ci, b膮d藕 dzier偶awy. W negocjacjach z Uni膮 Europejsk膮 rz膮d skapitulowa艂 przed UE i poszed艂 na ust臋pstwa, kt贸re - o ile zostaniemy przy艂膮czeni do wsp贸lnoty brukselskiej - spowoduj膮, 偶e polska ziemia i rolnictwo stan膮 si臋 艂upem pa艅stw cz艂onkowskich UE, a Polska przestanie by膰 samowystarczalna pod wzgl臋dem 偶ywno艣ciowym. Jeste艣my 艣wiadkami bitwy o ostatni polski kapita艂. SLD, PSL, PO i cz臋艣膰 PiS id膮 na r臋k臋 interesom UE i - szczeg贸lnie zainteresowanym w zagarni臋ciu polskiej w艂asno艣ci na Ziemiach Odzyskanych - Niemcom. Od艂ogi kontrolowane satelitamiBruksela sprawdza przy pomocy dw贸ch satelit贸w: Spot i Lansat, czy rolnicy dotrzymuj膮 warunku od艂ogowania narzuconego im przez GATT - czytamy w ksi膮偶ce Jaros艂awa Barskiego i Kazimierza Lipkowskiego Unia Europejska jest zgub膮 dla Polski. A trzeba wiedzie膰, 偶e powierzchnia ziemi rolnej od艂ogowanej w UE si臋ga 15 proc. W Polsce by艂by to prawdopodobnie odsetek wy偶szy. To tylko jeden z element贸w przysz艂o艣ci rolnictwa polskiego po przy艂膮czeniu naszego kraju do UE. Jak pisz膮 wspomniani wy偶ej autorzy, Unia wprawdzie gwarantuje swoim rolnikom minimalne ceny rynkowe poprzez system dop艂at z funduszu EFUGR, ale g艂贸wnymi odbiorcami tych 艣rodk贸w s膮 nie rolnicy, a po艣rednicy. Limity produkcji godz膮 przewa偶nie w tradycyjne dla danego kraju uprawy. Tak wi臋c w najbli偶szym czasie 30 tys. francuskich producent贸w wina po偶egna si臋 ze swymi uprawami, by zmniejszy膰 produkcj臋 wina o 11 mln hektolitr贸w. Podobne zadanie postawiono Hiszpanii - zmniejszenie upraw winoro艣li o jedn膮 trzeci膮. Te same restrykcje oczekuj膮 tradycyjne polskie specjalno艣ci, a o ilo艣ci od艂ogowanej ziemi nie zadecyduje Warszawa, lecz Bruksela. Od艂ogowanie da dodatkowy impuls dla wykupu naszej ziemi przez bogatszych rolnik贸w lub spekulant贸w zachodnich, a posiadanie ziemi dawa膰 b臋dzie okazj臋 do uzyskania wp艂yw贸w politycznych w Polsce. Nietrudno przewidzie膰, 偶e zakupem polskiej ziemi (i tej od艂ogowanej, i nieod艂ogowanej) b臋d膮 zainteresowani nie Portugalczycy czy Irlandczycy, ale Niemcy - kraj decyduj膮cy dzi艣 w brukselskim ko艂chozie. Obecnie posiadamy 1,8 mln ha ziemi rolnej (trzecie miejsce w Europie), a na wsi 偶yje ok. 25 proc. Polak贸w. Dopasowanie si臋 do "standard贸w" unijnych oznacza膰 b臋dzie redukcj臋 ludno艣ci zatrudnionej w rolnictwie do poziomu unijnego (3-5 proc.). W rezultacie upa艣膰 b臋dzie musia艂a po艂owa gospodarstw, a prac臋 utrac膮 3-4 mln rolnik贸w. To kandydaci do slums贸w wok贸艂 polskich miast, gdzie nie znajd膮 pracy. A bezrobocie w miastach nie b臋dzie si臋 zmniejsza膰, tylko powi臋ksza膰, je艣li b臋dzie kontynuowana dotychczasowa polityka gospodarcza. Nadprodukcja 偶ywno艣ci w UE wskazuje jednoznacznie kierunek polityki UE wobec Polski: zniszczy膰 polskiego konkurenta. Bezlitosne 偶膮daniaW grudniu 1999 r. rz膮d polski z艂o偶y艂 w Brukseli pakiet propozycji dotycz膮cy rolnictwa. Odpowied藕 Komisji Europejskiej (quasi-rz膮du UE) nadesz艂a "ju偶" w styczniu 2002 r. Por贸wnajmy polskie propozycje z unijnymi 偶膮daniami. KE oferuje dop艂aty bezpo艣rednie i p艂atno艣ci za od艂ogowanie do 9,2 mln ha. Dop艂atami - wed艂ug KE - mia艂yby by膰 obj臋te zbiory zbo偶a w wysoko艣ci 2,96 t z ha. Polska ubiega si臋 o dop艂aty do 3,61 t z ha. W kwestii kwot produkcyjnych (Unia narzuca limity produkcji w poszczeg贸lnych dzia艂ach produkcji rolnej i nie tylko rolnej) sprawa wygl膮da podobnie. Unia proponuje nam produkcj臋 skrobi na poziomie 90 546 t., my chcemy 250 000 t. UE gotowa jest zagwarantowa膰 nam dop艂aty do eksportu cukru w wysoko艣ci 74 483 t, my 偶膮damy - 216 000 t. UE chce narzuci膰 produkcj臋 tytoniu w rozmiarze 37 993 t, Polska ubiega si臋 o 70 000 t. Wed艂ug Brukseli, powinni艣my produkowa膰 8,9 mln t mleka, Polska domaga si臋 11,22 mln t w 2003 r. i 13,74 mln t w 2008 r. Bruksela daje nam limit 2,34 mln szt. byd艂a przeznaczonego na ub贸j lub eksport do kraj贸w trzecich, nasze 偶膮danie opiewa na 2,21 mln szt. Unia wyznacza 857 000 szt. byczk贸w, my chcemy 2,2 mln szt. Bruksela 偶膮da 0,5 mln szt. kr贸w i ja艂贸wek ras mi臋snych lub skrzy偶owanych z tymi rasami, my - 1,5 mln szt. Unia pisze o 364 tys. szt. owiec, Polska o 720 tys. szt.
Wyst臋powali艣my o pe艂ne dop艂aty do rolnictwa, jakie otrzymuj膮 dotychczasowe kraje
cz艂onkowskie UE, podczas gdy propozycja unijna jest bez por贸wnania ubo偶sza. Do
polskiego rolnika mia艂oby trafi膰 w 2004 r. (hipotetyczna data przyj臋cia do UE)
25 proc. tego, co otrzymuje unijny rolnik, w roku 2005 - 30 proc., a w 2006 r. -
35 proc. Po roku 2006 przewidziana jest reforma polityki rolnej UE, a doj艣cie do
pe艂nego wymiaru dop艂at mia艂oby potrwa膰 10 lat (!). Zaznaczmy, 偶e ani Agenda
2000, ani bud偶et unijny (na lata 1999-2006) nie przewidywa艂y bezpo艣rednich
dop艂at dla rolnik贸w pa艅stw kandyduj膮cych do UE. Na ten fakt zwracali
niejednokrotnie uwag臋 pos艂owie i politycy opozycji patriotycznej, podczas gdy
establishment zaprzecza艂 tym informacjom.
Nawiasem m贸wi膮c, oficjalnie g艂oszona przez rz膮d nasza sk艂adka do Unii mia艂aby wynie艣膰 rocznie 2,5 mld euro. Wed艂ug prezesa Wiejskiego Centrum Informacji Europejskiej Jacka Soski (PSL) suma ta wyniesie w rzeczywisto艣ci a偶 3,5 mld euro. Pod brukselskim butem- Unia zarobi艂a na Polsce 8-10 mld dolar贸w, pozbywaj膮c si臋 nadwy偶ek produkt贸w rolnych, zyskuj膮c jednocze艣nie 40-milionowy rynek zbytu. Ponadto doprowadzi艂a do ograniczenia produkcji i ruiny przemys艂 rolno-spo偶ywczy, m.in. przemys艂 tytoniowy i t艂uszczowy poprzez dostosowanie do norm unijnych. Unia Europejska nie ma pieni臋dzy na realizacj臋 wsp贸lnej polityki rolnej wobec polskiego rolnictwa, co wynika z Agendy 2000 - powiedzia艂 pos. Piotr Krutul (LPR). To prawda, zaznaczy膰 wszak nale偶y, i偶 niemal wszystkie ekipy rz膮dz膮ce Polsk膮 od 1989 r. ochoczo wchodzi艂y pod brukselski but. Nie inaczej post臋puje obecna ekipa. Gdy sta艂o si臋 jasne, 偶e obietnice sk艂adane przez nasz euro-establishment o deszczu pieni臋dzy, jakie spadn膮 na polskiego rolnika po wst膮pieniu Polskie do UE, okaza艂y si臋 zwyk艂ym k艂amstwem, spraw臋 wzi臋艂a na warsztat sejmowa komisja europejska. W dezyderacie skierowanym do rz膮du pos艂owie uk艂adnie wyrazili "zaniepokojenie" t膮 sytuacj膮, ale g艂osami SLD i Platformy Obywatelskiej wypaczyli sens tego przes艂ania, gdy偶 zapis o r贸wnoprawnym traktowaniu polskich rolnik贸w w UE (proponowany przez LPR) zmienili na "jak najkorzystniejszy". A to wcale nie to samo. Zanim do tego dosz艂o, pos. Jerzy Czepu艂kowski (SLD) przy pomocy swoich partyjnych koleg贸w i pos艂贸w PO zerwa艂 obrady komisji. W sumie do Polski ma trafi膰 z Unii zaledwie 14 mld euro w latach 2004-2006, z czego 1,4 mld euro przeznaczone b臋dzie na bezpo艣rednie dop艂aty dla rolnik贸w, co obwie艣ci艂 unijny komisarz ds. rolnictwa Franz Fischler. Kwoty, jakie "艂askawie" przeznaczy艂a Unia dla polskich rolnik贸w, zosta艂y wyliczone na podstawie produkcji rolniczej w latach, kiedy by艂a ona najni偶sza. Fischler przestrzeg艂 te偶 przed zapowiedziami strony polskiej o przesuni臋ciu otwarcia polskiego rynku rolnego i nazwa艂 je "niem膮drymi", twierdz膮c, 偶e zaszkodzi to przede wszystkim Polsce. Nie powiedzia艂 natomiast, 偶e UE zyska ju偶 w trzecim roku po ewentualnym przyj臋ciu nowych kandydat贸w a偶 70 mld euro. Za trafny nale偶y wi臋c uzna膰 komentarz pos. Krutula, kt贸ry powiedzia艂: - Unia Europejska traktuje Polsk臋 i pozosta艂e kraje kandyduj膮ce jako swoje przysz艂e kolonie - stanowi膮ce rynki zbytu dla unijnych produkt贸w nie tylko rolnych. UE m贸wi, 偶e nie do pomy艣lenia jest, aby na granicach wprowadzono c艂a. Oznacza to, 偶e Polska ju偶 si臋 sprzeda艂a. Jak wiadomo, rz膮d Leszka Millera zgodzi艂 si臋 m.in., aby cudzoziemcy dzier偶awi膮cy ziemi臋 w Polsce mogli j膮 kupi膰 po wej艣ciu naszego kraju do UE po 3 latach w wojew贸dztwach wschodnich i po 7 latach w wojew贸dztwach zachodnich. Nie by艂o jasne natomiast, od kiedy liczy膰 ten termin. Unia domaga艂a si臋, aby okres ten liczy膰 od daty zawarcia umowy dzier偶awy, rz膮d sk艂ania艂 si臋 do rozwi膮zania, by pocz膮tek "odliczania" stanowi艂a data aneksji Polski do UE. Ostatecznie rz膮d ugi膮艂 si臋 pod 偶膮daniami Brukseli i przysta艂, aby zakup by艂 mo偶liwy po up艂ywie 3 lub 7 lat od momentu wydzier偶awienia.To jednak nie wszystko. Cz臋艣膰 ziemi jest dzier偶awiona przez osoby prawne (sp贸艂ki). Aby i im u艂atwi膰 wykup, rz膮d zgodzi艂 si臋, by przekszta艂cali oni dotychczasowe umowy na umowy zawarte przez osoby fizyczne. Postawiono wprawdzie warunek, 偶e musz膮 udowodni膰, i偶 byli oni rolnikami samozatrudniaj膮cymi si臋, czyli uprawiaj膮cymi dzier偶awiony grunt i mieszkaj膮cymi w Polsce. Ale... rzecznik rz膮du "wyja艣ni艂", 偶e nie mo偶e by膰 w Polsce dw贸ch kategorii os贸b dzier偶awi膮cych. Ta nowa kapitulacja nast膮pi艂a po rozmowach Millera i szefa PSL, a jednocze艣nie wicepremiera i ministra rolnictwa Jaros艂awa Kalinowskiego z komisarzem ds. poszerzenia Unii Guenterem Verheugenem. 呕eby by艂o bardziej ponuro, Kalinowski uzna艂 t臋 decyzj臋 za sukces (sic!). Ustalenia te maj膮 by膰 zgodne z ustaw膮 o obrocie ziemi膮, kt贸r膮 przygotowuje w艂a艣nie Kalinowski. Z drugiej strony zapewnia on, 偶e projekt ten jest "ca艂kowicie zgodny" z prawem unijnym.
Nie bardzo wiadomo, ile ziemi w Polsce dzier偶awi膮 cudzoziemcy. Agencja W艂asno艣ci
Rolnej Skarbu Pa艅stwa podaje 168 tys. ha. Wed艂ug jej szacunk贸w sp贸艂ki z
mniejszo艣ciowym udzia艂em kapita艂u zagranicznego (sp贸艂ki takie nie s膮 traktowane
w my艣l prawa polskiego jako obcy podmiot gospodarczy) zakupi艂y ponad 32 tys. ha
i dzier偶awi膮 ok. 113 tys. ha. Rz膮d natomiast beztrosko stwierdza, 偶e nie
orientuje si臋, ile hektar贸w znajduje si臋 w r臋kach cudzoziemc贸w. Niekt贸re
szacunki m贸wi膮 o 500 tys. ha, inne podaj膮 jeszcze wy偶sz膮 liczb臋 - 1 mln ha.
Byliby艣my p艂atnikiem netto po tych ogromnych wyrzeczeniach, jakie gospodarka polska ponios艂a w okresie dostosowawczym. W sferze rolnej i dost臋pu do rynk贸w pracy to jest rzeczywisty skandal. (...) Nikt przy zdrowych zmys艂ach takich warunk贸w przyj膮膰 nie mo偶e. (Pos. Bogdan P臋k o unijnych propozycjach dop艂at dla rolnik贸w polskich.) Bitwa o ostatni kapita艂 (cz. III - ost.)Bruksela zaoferowa艂a polskim rolnikom w pierwszym roku naszej hipotetycznej obecno艣ci w Unii (2004 r.) 25 proc. dop艂at do rolnictwa, w 2005 - 30 proc., w 2006 - 35 proc., a osi膮gniecie pu艂apu pa艅stw "pi臋tnastki" ma trwa膰 10 lat. Z tym, 偶e po 2006 r. ma nast膮pi膰 reforma polityki rolnej UE, a wi臋c nie wiadomo, czy w og贸le cokolwiek po tym czasie dostaniemy. Unijne r贸wnanie: 25 = 12,5Nawet jednak ta oferta zawiera w sobie pu艂apk臋. Mo偶e si臋 bowiem okaza膰, i偶 z owych 25 proc. rolnik polski otrzyma de facto... 12,5 proc. Pow贸d jest do艣膰 prosty. UE przypisa艂a Polsce niskie tzw. plony referencyjne wynosz膮ce np. dla zb贸偶 2,96 t/ha i tylko do tego poziomu funkcjonowa艂aby dotacja. O ile w "pi臋tnastce" kwota og贸lnych dop艂at og贸艂em wynosi 33 mld euro, tzn. 240 euro na 1 ha u偶ytk贸w rolnych, to Polsce przeznaczono 0,6 mld dop艂at bezpo艣rednich, co w przeliczeniu na 1 ha wynosi 30 euro. 艁atwo wi臋c wyliczy膰, 偶e 30 euro stanowi 12,5 proc. 240 euro. (Za: Piotr Pokojski Z艂upi膰 Polsk臋, "Nasz Dziennik", 13.03.2002 r.). Przyj臋cie tych kwot zrujnuje polskie rolnictwo, poniewa偶 nabywcy b臋d膮 mieli dost臋p do znacznie ta艅szego zbo偶a, produkowanego w krajach "15" przez rolnik贸w korzystaj膮cych z wielokrotnie wy偶szych dop艂at. By艂oby to wystawienie polskiego rolnictwa na nieuczciw膮 konkurencj臋. A trzeba pami臋ta膰, 偶e zbo偶a stanowi膮 70 proc. powierzchni zasiew贸w w naszym kraju. Pokojski udowadnia, 偶e polski rolnik w warunkach przyzwoitej op艂acalno艣ci i uczciwej konkurencji mo偶e osi膮gn膮膰 w ci膮gu kilku lat plony zb贸偶 w granicach 4-5 t/ha. Unia chce r贸wnie偶 roz艂o偶y膰 nasze mleczarstwo. Polska produkowa艂a pod koniec lat 80. 18 mld l mleka, obecnie - 12 mld l, natomiast w brukselskim ko艂chozie pozwolono by nam zaledwie na 6 mld l, tzn. o po艂ow臋 mniej ni偶 wynosi obecne zapotrzebowanie krajowe. Wniosek st膮d do艣膰 prosty - pozosta艂e 6 mld l importowaliby艣my z UE. Wed艂ug Pokojskiego, w sumie straciliby艣my po akceptacji poziomu dop艂at, przyj臋ciu kwot produkcyjnych i listy "plon贸w referencyjnych" ok. 5 mld euro. W rezultacie dalsze pogarszanie si臋 op艂acalno艣ci produkcji rolnej doprowadzi艂oby do utrwalenia obecnej, a nawet obni偶enia ceny polskiej ziemi, kt贸ra i tak jest ni偶sza od kilku do kilkunastu razy (w por贸wnaniu z cenami niemieckimi) od unijnej. Stanowi艂oby to kolejn膮 zach臋t臋 do wykupu naszej ziemi przez obcokrajowc贸w. Zwolennicy integracji argumentuj膮, 偶e wprawdzie dotacje bezpo艣rednie dla rolnik贸w b臋d膮 mniejsze, ale wie艣 polska ma otrzyma膰 w 2004 r. 2,7 mld z艂 na infrastruktur臋. Ale... pieni膮dze te p贸jd膮 nie tylko do gmin wiejskich, a poza tym ta kwota jest kilkadziesi膮t procent mniejsza ni偶 oczekiwa艂 rz膮d. Wreszcie 艣rodki te b臋d膮 przyznawane pod wieloma warunkami, m.in. zobowi膮zaniem do cz臋艣ciowego finansowania przedsi臋wzi臋cia inwestycyjnego, na co wielu gmin po prostu nie sta膰. Wed艂ug euroentuzjast贸w, na Unii skorzysta bran偶a przemys艂u rolno-spo偶ywczego. Tymczasem ju偶 dzi艣 wiadomo, 偶e ok. 3,5 tys. samych zak艂ad贸w mi臋snych nie b臋dzie w stanie spe艂ni膰 norm unijnych, wi臋c albo zostan膮 zamkni臋te, albo ich wyroby zostan膮 zaopatrzone metkami informuj膮cymi, 偶e produkty te nie spe艂niaj膮 norm UE. Sp贸艂ka Miller-KalinowskiPoprzedni (jak偶e prounijny) gabinet postawi艂 postulat 18-letniego okresu przej艣ciowego na sprzeda偶 ziemi rolnej cudzoziemcom. Natomiast Leszek Miller rozpocz膮艂 swoje urz臋dowanie na stanowisku premiera od zaoferowania Unii ust臋pstwa w sprawie warunk贸w sprzeda偶y polskiej ziemi.. "Obro艅ca" wsi polskiej w rz膮dzie Millera, prezes PSL, wicepremier i minister rolnictwa Jaros艂aw Kalinowski zaakceptowa艂 to ust臋pstwo. Na tym jednak nie sko艅czy艂a si臋 eurowolta wicepremiera. A pami臋tajmy, 偶e oficjalnie PSL jest za wst膮pieniem do Unii, tyle 偶e na dogodnych warunkach. To stanowisko kontestuje narodowy od艂am ludowc贸w, ale bezskutecznie. Trzeba patrze膰 艂膮cznie na wszystkie elementy zawarte w propozycji Komisji Europejskiej. Zdajemy sobie spraw臋, 偶e 100 proc. w pierwszym dniu cz艂onkostwa nie b臋dzie. Do 2006 roku musimy szuka膰 jakich艣 mo偶liwo艣ci, kt贸re tak czy inaczej zagwarantuj膮 konkurencyjno艣膰 naszym rolnikom - t艂umaczy艂 Kalinowski, nie wyja艣niaj膮c przy tym, jakich to mo偶liwo艣ci gwarantuj膮cych konkurencyjno艣膰 nale偶y szuka膰. Aby si臋 nieco uwiarygodni膰, postawi艂 w zwi膮zku z tym pod znakiem zapytania unijne ograniczenia naszej produkcji rolnej. Tymczasem rzecznik unijnego komisarza ds. rolnictwa ujawni艂, 偶e strona polska zgodzi艂a si臋 znie艣膰 wprowadzone zaledwie 18.01.br op艂aty za dodatkowe zezwolenia na import produkt贸w rolnych. Wynika z tego, 偶e wicepremier i na to wyrazi艂 zgod臋, a jego opowiadania o nieprzyjmowaniu unijnych limit贸w mo偶na w艂o偶y膰 mi臋dzy bajki. Wicepremier w jednym z wywiad贸w dla "Gazety Wyborczej" oskar偶y艂 (i s艂usznie) Uni臋 Europejsk膮 o podw贸jn膮 moralno艣膰, komentuj膮c propozycje w sprawie dop艂at. A jak okre艣li艂by swoj膮 moralno艣膰 jako polityka "ludowego"? Czy偶by sp贸艂ka Miller-Kalinowski do sprzeda偶y polskiej ziemi mia艂a lepszy certyfikat moralno艣ci? Podcinanie eksportu 偶ywno艣ciJest jeszcze jeden aspekt tej sprawy - likwidowanie polskiego eksportu rolnego. Unia 艂askawie zgadza si臋, aby polski rz膮d dok艂ada艂 rolnikom do obiecanych 25 proc. Nie pozwala jednak do艂o偶y膰 wi臋cej ni偶 75 proc. Pomijaj膮c fakt, 偶e polski rolnik nie otrzyma takich dotacji z bud偶etu, warto zauwa偶y膰, 偶e w tym przypadku UE znowu chroni w艂asny eksport, a dobija polski. Zupe艂nie szczerze pisa艂 o tym ameryka艅ski "Newsweek" ju偶 w 1999 r.: Europa nie wydaje si臋 usatysfakcjonowana tym, i偶 jej nadwy偶ki w handlu 偶ywno艣ci膮 z Polsk膮 s膮 a偶 tak du偶e. W ubieg艂ym roku, po za艂amaniu si臋 gospodarki Rosji, Unia przej臋艂a cz臋艣膰 polskiego eksportu 偶ywno艣ci do tego kraju. Polacy nie przegrali konkurencji wolnorynkowej, lecz padli ofiar膮 subsydi贸w eksportowych UE. Widocznie Europa nie jest nadal usatysfakcjonowana. Podobnie pisa艂 angielski "Financial Limes" (czerwiec 2000 r.): Subsydia wyp艂acane farmerom zachodnioeuropejskim (...) pozwalaj膮 im podcina膰 ni偶szymi cenami konkurent贸w zar贸wno na rynku krajowym, jak i na rynkach zagranicznych, wskutek czego Polska odnotowuje deficyt w handlu towarami rolnymi w wysoko艣ci p贸艂 miliarda dolar贸w. Ta sama gazeta pisa艂a te偶, 偶e Bruksela (...) d膮偶y do od艂o偶enia dost臋pu Polski do pe艂nych subsydi贸w WPR [Wsp贸lnej Polityki Rolnej - red.] na okres a偶 11 lat po przyj艣ciu tego kraju do Unii. [Cytaty w tym podrozdziale za: J. R. Nowak Polska a Unia Europejska. 21 pyta艅, "Nasz Dziennik", 20.03.2002 r.] A w dwa lata p贸藕niej politycy establishmentu demonstrowali zaskoczenie propozycjami Brukseli. Trudno uwierzy膰, 偶e nie wiedzieli. Nie wiedzieli - czy oszukiwali Polak贸w?! Rynek zdegenerowanej 偶ywno艣ciCelem rolnictwa nie jest tylko produkowanie maksymalnej ilo艣ci 偶ywno艣ci po najni偶szych kosztach bezpo艣rednich, przy zatrudnieniu jak najmniejszej liczby ludzi. Prawdziwym jego celem powinno by膰 produkowanie 偶ywno艣ci o szerokim asortymencie, o jako艣ci uwzgl臋dniaj膮cej ludzkie zdrowie, w spos贸b, kt贸ry nie szkodzi 艣rodowisku i zmierza do utrzymania zatrudnienia na poziomie zapewniaj膮cym spo艂eczn膮 stabilno艣膰 w 艣rodowiskach wiejskich - twierdzi艂 James Goldsmith w swojej s艂ynnej ksi膮偶ce "Pu艂apka". Tymczasem model rolnictwa unijnego stanowi dok艂adne przeciwie艅stwo postulat贸w nie偶yj膮cego ju偶 brytyjskiego miliardera-polityka. Przyjrzyjmy si臋, jak Goldsmith charakteryzuje zachodnie rolnictwo. Przede wszystkim krytykuje on przyj臋t膮 na Zachodzie koncepcj臋 tzw. intensywnej gospodarki rolnej, poniewa偶 powoduje ona ubytek ludno艣ci rolniczej, kt贸ra nie mog膮c znale藕膰 pracy w miastach, tworzy tam dzielnice n臋dzy z艂o偶one z wyalienowanej podklasy ludzi. To argument spo艂eczny. Goldsmith operuje tak偶e argumentem ekonomicznym: Jedynym miernikiem, na podstawie kt贸rego mo偶na oceni膰, 偶e du偶e gospodarstwa s膮 bardziej produktywne, jest wykorzystanie si艂y roboczej. Je偶eli mierzy si臋 produktywno艣膰 w przeliczeniu na produkcj臋 z jednego hektara lub te偶 na jednostk臋 energii czy proporcjonalny wk艂ad kapita艂owy, w艂a艣nie ma艂e gospodarstwa okazuj膮 si臋 najlepsze. Ten model rolnictwa powoduje zniszczenie 艣rodowiska naturalnego, redukcj臋 genetycznej r贸偶norodno艣ci, ska偶enie artyku艂贸w spo偶ywczych oraz szkodzi zdrowiu ludzkiemu. Dlatego Goldsmith poddaje druzgocz膮cej, a jednocze艣nie kompetentnej krytyce metody intensywnej hodowli drobiu i byd艂a. Przy takiej hodowli pasza zawiera bardzo ma艂o sk艂adnik贸w ro艣linnych, natomiast w znacznej cz臋艣ci sk艂ada si臋 z rybiego mi臋sa oraz tego, co eufemicznie okre艣la si臋 jako "m膮czk臋 kostn膮". W rzeczywisto艣ci s膮 to odpady pozosta艂e z wcze艣niejszych uboj贸w zwierz膮t tego samego lub innego gatunku. Bardzo cz臋sto dodaje si臋 do karmy sztuczne stymulatory wzrostu, takie jak antybiotyki (...). W rezultacie u zwierz膮t hodowanych metod膮 intensywn膮 procent t艂uszczu jest o wiele wy偶szy ni偶 bia艂ka. Kaloryczno艣膰 t艂uszczu zwierz膮t hodowlanych jest 9-krotnie wy偶sza ni偶 u 偶yj膮cych na wolno艣ci czy hodowanych tradycyjnie odpowiednik贸w. U zwierz膮t intensywnie hodowanych wyst臋puje przewaga t艂uszcz贸w nasyconych (艣winia tak hodowana ma 5-krotnie wi臋cej t艂uszcz贸w nasyconych!), co w znacznym stopniu przyczynia si臋 do chor贸b serca, a tak偶e prawdopodobnie raka piersi i okr臋偶nicy. St艂oczenie zwierz膮t hodowlanych na ma艂ej przestrzeni powoduje ich podatno艣膰 na infekcje, czemu zapobiega si臋, podaj膮c im antybiotyki, szczepionki i inne leki. Goldsmith utrzymuje, powo艂uj膮c si臋 na naukowc贸w, 偶e g艂o艣na dzi艣 choroba byd艂a BSE jest spowodowana karmieniem byd艂a koncentratami zawieraj膮cymi szcz膮tki kr贸w pochodz膮cymi z uboju. Innymi s艂owy, zmuszamy krowy do kanibalizmu - puentuje Goldsmith. BSE z kolei powoduje u ludzi chorob臋 Creutzfeld-Jacoba. Co ciekawe, podobn膮 chorob臋 - kuru - stwierdzono w pierwszej po艂owie XX wieku u plemienia Fore, praktykuj膮cego kanibalizm. Przytoczmy za Goldsmithem, 偶e werdykt komisji naukowc贸w brytyjskich opublikowany w 1989 r. po ujawnieniu choroby BSE stwierdza艂, 偶e jest ma艂o prawdopodobne, aby choroba BSE stanowi艂a jakie艣 zagro偶enie dla zdrowia ludzi. W 艣wietle p贸藕niejszych do艣wiadcze艅 komentarz jest zb臋dny. Dodajmy jednak, 偶e komisja by艂a sponsorowana przez rz膮d brytyjski, kt贸ry obawia艂 si臋 skutk贸w ekonomicznych dla swoich hodowc贸w byd艂a po ujawnieniu ca艂ej afery. W pogoni za zwi臋kszeniem produkcji stosuje si臋 bydl臋cy hormon wzrostu BST, kt贸ry powoduje tak偶e zwi臋kszenie mleczno艣ci kr贸w. Przemys艂 chemiczny pocz膮tkowo utrzymywa艂, 偶e stosowanie BST nie daje wzrostu st臋偶enia hormon贸w w mleku, a produkowane w ten spos贸b mleko nie zagra偶a zdrowiu ludzkiemu. Jednak badania przeprowadzone przez uczonych ameryka艅skich zaprzeczy艂y o艣wiadczeniom przemys艂u chemicznego. Mleko tak produkowane zawiera bowiem somatropin臋 (hormon b臋d膮cy sk艂adnikiem BST), kt贸ra nie powinna znajdowa膰 si臋 w mleku. Pocz膮tkowo, w 1993 r., Komisja Europejska i Parlament Europejski wprowadzi艂y 7-letni zakaz stosowania BST oraz importu mleka i produkt贸w mlecznych pochodz膮cych od kr贸w, kt贸rym podawano BST. R贸wnolegle jednak Rada Ministr贸w zignorowa艂a te postanowienia, skracaj膮c moratorium do jednego roku! Goldsmith tak skomentowa艂 ten symptomatyczny przypadek: Oto jeszcze jeden przyk艂ad doktryny wolnego handlu, kt贸ra bierze g贸r臋 nad najbardziej fundamentaln膮 potrzeb膮 spo艂ecze艅stwa - zdrowiem publicznym. Jest to tak偶e przyk艂ad wsp贸艂pracy, jaka zawi膮za艂a si臋 mi臋dzy politykami a ko艂ami gospodarczymi. Angielski potentat zwraca te偶 uwag臋 na stosowanie in偶ynierii genetycznej w rolnictwie w hodowli ro艣lin, zwierz膮t, bakterii i wirus贸w, co rodzi znane ju偶 negatywne skutki biologiczne oraz mo偶e spowodowa膰 skutki, kt贸rych jeszcze nie znamy. Sprzeciwia si臋 on genetycznej obr贸bce nasion, wymieniaj膮c wiele argument贸w. Taka obr贸bka, przynosz膮c wprawdzie wy偶sze plony, przyczynia si臋 do rozwoju monokultur, co skutkuje zwi臋kszeniem mechanizacji, wzrostem stosowanych 艣rodk贸w chemicznych i energii. Stosowanie nasion dobrze znosz膮cych 艣rodki chwastob贸jcze mo偶e spowodowa膰 uodpornienie si臋 samych chwast贸w. Zar贸wno owady, jak i chwasty uodparniaj膮 si臋 na 艣rodki owado- i chwastob贸jcze. Rozw贸j genetycznie opracowanych monokultur powoduje zanik genetycznej r贸偶norodno艣ci stanowi膮cej bogactwo Ziemi. Z punktu widzenia ekonomicznego natomiast dowiedziono, 偶e monokultura mo偶e przynie艣膰 wy偶sze plony w danym roku, polikultura za艣 daje wi臋ksz膮 produkcj臋 w d艂u偶szym okresie. Powr贸t do mniej intensywnej produkcji rolniczej przyni贸s艂by wiele korzy艣ci - utrzymuje Goldsmith: zdrowsz膮 偶ywno艣膰, ograniczenie ska偶enia 艣rodowiska, redukcj臋 pomocy socjalnej dla ludzi, zmuszonych do opuszczenia swoich gospodarstw, zwolnienie 艣rodk贸w finansowych przeznaczonych na inwestowanie w infrastruktur臋 miejsk膮 w zwi膮zku z migracj膮 wie艣-miasto. Kto straci艂by? Przemys艂 chemiczny i biotechniczny, op艂acani przez nich eksperci oraz lobby polityczne zwi膮zane z tymi przemys艂ami. Ostatnia redutaBitwa o polsk膮 ziemi臋, polskie rolnictwo, jest walk膮 o prawie ostatni膮 redut臋, kt贸ra nam pozosta艂a. Wobec rosn膮cego masowo bezrobocia nap艂yw do miast ludno艣ci wiejskiej w liczbie 3 - 4 mln, kt贸ra nie wytrzyma艂aby europejskich standard贸w rolnictwa, spowodowa艂by skutki wr臋cz apokaliptyczne. Ceny ziemi spad艂yby drastycznie, w zwi膮zku z czym mieliby艣my do czynienia z masowym wykupem ziemi przez cudzoziemc贸w, g艂贸wnie Niemc贸w. Nast膮pi艂by zatem zab贸r ekonomiczny Ziem Odzyskanych. W ten spos贸b upad艂aby najsilniejsza ostoja polsko艣ci - tradycyjna polska wie艣. Ale nie tylko. Polskie rolnictwo to tak偶e redut臋 w miar臋 zdrowej (w por贸wnaniu do os艂awionych "standard贸w europejskich") 偶ywno艣ci. Konkurencji tej 偶ywno艣ci panicznie obawiaj膮 si臋 wielkie koncerny spo偶ywcze i wielcy farmerzy Unii Europejskiej produkuj膮cy zdegenerowan膮 i zatrut膮 chemikaliami 偶ywno艣膰. Dlatego UE i s艂u偶alcy rz膮dz膮cy Polsk膮 wydali wyrok na polskie rolnictwo. Wykonanie tego wyroku zale偶y jednak od samych Polak贸w.
Z kolei ochrona tej reduty le偶y nie tylko w polskim interesie. Czy jednak znowu
mamy broni膰 Europy przed ni膮 sam膮 i wbrew niej? Najpierw obro艅my si臋 sami.
Zbigniew Lipi艅ski, Nasza Polska, 2002-06-08 |