|
Czyli spełnienie wizji Orwella |
|
W czwartek, 30 maja Parlament Europejski przyjął dyrektywę pozwalającą państwom członkowskim na masowe ograniczanie prawa do prywatności i tajemnicy korespondencji, aby służby bezpieczeństwa mogły zabezpieczyć narodowe bezpieczeństwo, obronę, spok贸j publiczny i ściganie przestępstw przeciw państwu. Uzasadniany koniecznością walki z terroryzmem po 11 września i ostro krytykowany przez organizacje wolnościowe projekt daje rządom możliwość wymuszania na firmach internetowych i telekomunikacyjnych zbierania informacji nie tylko o połączeniach swych użytkownik贸w - gdzie dzwonią, jakie adresy odwiedzają - ale także zapisywania całej komunikacji odbywającej się w ich sieciach - transmitowanych stron, emaili, rozm贸w telefonicznych etc. Informacje te mają być przetrzymywane przez ograniczony okres wyznaczany przez ustawodawc贸w krajowych. Dyrektywa jednak nie precyzuje tego ograniczonego okresu, co podkreślają nawet unijni urzędnicy. Choć komisarz UE ds. telekomunikacji Erkki Liikanen sądzi, że dane nie powinny być przetrzymywane prze dłużej niż 12 miesięcy, to np. we Włoszech według obecnego prawa okres przechowywania może zostać ustalony na 5 lat. Popierana przez rządy krajowe dyrektywa została przyjęta dzięki ugodzie socjalist贸w i chadek贸w, większością 351 do 133 głos贸w - pozwoliło to uniknąć zwykle długotrwałego procesu legislacyjnego i konsultacyjnego. Przeciwko projektowi głosowali liberałowie, kt贸rzy uznali go za ingerującą w prawa człowieka, zagwarantowane m. in. Europejską Konwencją Praw Człowieka. Po przyjęciu dyrektywy przez unijną Radę Ministr贸w państwa członkowskie powinny teraz wprowadzić zgodne z nią prawa. Od chwili ujawnienia projektu protestowało przeciwko niemu 40 organizacji działających na rzecz prywatności i praw obywatelskich. Pod internetowym listem protestacyjnym podpisało się 10 tysięcy os贸b. To cyniczne granie na ludzkich emocjach, aby wprowadzić drakońską kontrolę całej europejskiej populacji - m贸wią przedstawiciele koalicji. Dyrektywę ostro skrytykowała Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy, kt贸ra uznała ją za szpiegowską.
Przeciwko przyjętemu prawu protestują firmy telekomunikacyjne i internetowe, dla
kt贸rych oznacza ono konieczność przygotowania się na ogromne wydatki związane z
gromadzeniem olbrzymich ilości danych. Paradoksalnie projekt nowej dyrektywy
jest częścią pakietu, kt贸ry ma pobudzić gospodarkę Unii i uczynić ją najbardziej
konkurencyjną na świecie w 2010 roku. Inne Strony Integracji, Inne Strony Integracji, 2002-06-07 |